Follow by Email

niedziela, 17 kwietnia 2016

LIST OTWARTY DO PANA KAZIMIERZA RYCZANA (biskupa katolickiego w Polsce)

Tekst z 08.07.2012 roku
Nie życzę sobie Pana wśród profesorów KUL-u

8-go lipca w Częstochowie Kazimierz Ryczan pozwolił sobie na skandaliczne, mrożące krew w żyłach wypowiedzi.  Zwracając się do swoich wiernych i czołowych polityków PiS, podżegał do niszczenia demokracji w Polsce. Stwierdził, iż demokracja

„W Polsce przekształciła  się już w oligarchię i kontroluje wszystkie dziedziny życia jeszcze bardziej niż demokracja komunistyczna. Trzeba bić na alarm! ”

Porównał demokrację z bożkiem, a tolerancję z „innym fałszywym bogiem”, zaś „nierząd, niewierność, cudzołóstwo, narkotyki” określił jako zło, wobec którego Jezus nie był tolerancyjny. Zaatakował również „demokrację  matematyczną”.  W swoim  kazaniu pod  niebiosa wychwalał Tadeusza Rydzyka i jego media.

Przytoczona retoryka biskupa przypomina wypowiedzi wielu przedwojennych faszystów oraz nazistów.  Sztandarowym   hasłem   NSDAP  była walka z „zatrutą, żydowską demokracją”. Jeśli  wysokiej rangi  funkcjonariusz    katolicki  w  Częstochowie, w   miejscu świętym dla niektórych ludzi, namawia innych polityków do niszczenia polskiej demokracji, do przyjmowania postawy nietolerancji, to  w naszych głowach powinno zapalić się ostrzegawcze światło. Kościół  Katolicki w Polsce zmierza w stronę  faszyzmu.

Panie Ryczan ! Teraz bez dyplomacji!!!  Jestem absolwentem  Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Studiowałem  tam w latach stanu wojennego; wśród kolegów i koleżanek miałem wielu ateistów, liberałów, filo-semitów, a nawet homoseksualistów. O studentkach  KUL-u  „na mieście chodziła opinia, iż są to osoby nadzwyczaj fajnie i intelektualnie wyzwolone”.  Jest mi wstyd  za Pana; obraża P an,  jako profesor KUL-u ,  moje i moich kulowskich przyjaciół uczucia intelektualne. Obraża Pan  uczucia religijne mojej matki, która przez całe  lata (począwszy od ciężkich lat stalinowskich),  łożyła datki na klasztor w Częstochowie. Zbrukał Pan, swoją  nienawiścią, brakiem poszanowania wolności, tolerancji wobec bliźniego, to święte  miejsce dla mojej, prawie dziewięciodziesięcioletniej matki.  Gdyby mieszkał Pan  na moim osiedlu, wylałbym  na Pana łeb wiadro  lodowatej wody – dla otrzeźwienia i za karę – bo kompromituje Pan  KUL (dla mnie osobiście bardzo ważne i  piękne  miejsce).

Kościół Katolicki w Europie już raz skompromitował się udziałem  w  potwornym  przestępstwie po II Wojnie Światowej. Chronił nazistowskich zbrodniarzy; umożliwiał im,  za oświęcimskie złoto z zębów  gazowanych  i palonych w krematoriach ofiar, ucieczkę do Ameryki Południowej.  Przykład Eichmanna,  Mengele’ego , Stangla czy Barbiego  to tylko wierzchołek góry lodowej listy zbrodniarzy korzystających  z  pomocy (za złoto i dolary) watykańskiego  biskupa  Hudala. Kiedy dzisiaj słyszę z ust  biskupa  katolickiego  słowa  potępienia względem homoseksualistów,  liberałów,  pogardę dla matematyki  i apoteozę Tadeusza Rydzyka  oraz  jego anty-semickiej propagandy  w  Radio Maryja, ciarki  mnie  przechodzą. Przypominają  mi się opowieści  moich  rodziców i dziadków.

Szanowny Panie Ryczan!!! Przeproś  Pan  raczej  za Hudala,  bo  Pana Pryncypał  Jan Paweł II  nigdy tego nie uczynił (zamiast  tego,  przyjmował w komnatach watykańskich  nazistę Valdheima), aniżeli   szczuj  swoich wiernych na liberałów. I nie uzurpuj Pan sobie prawa do MOICH  WARTOŚCI – ja też jestem przeciwko aborcji, eutanazji, karze śmierci,  narkotykom.  Nie obrażaj Pan katolicyzmu mojej matki – wiernej i niezłomnej służki Kościoła Katolickiego. W imieniu mojej matki wstydzę się za Pana (ona już, chyba na szczęście,  nie może się spalić ze wstydu za Pański kościół – jest chora na chorobę Alzheimera) .

Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”)