Follow by Email

piątek, 28 lipca 2017

„SUKI GOŃCZE” I „PSY STRAŻNICZE” – TV PIS i MAGDALENA OGÓREK ATAKUJĄ PREZYDENTA DUDĘ i JEGO MAŁŻONKĘ SENATOREM BOROWSKIM

W państwach totalitarnych lub staczających się w otchłań totalitaryzmu, autorytaryzmu czy też dyktatury ideologicznej (np. religijnej), psy strażnicze są zwalczane. Obok policji politycznej, narzędziem walki z nimi są „suki gończe” (chasing bitch). Polityczna „suka gończa” ma boleśnie gryźć słowem, doprowadzając  „psa strażniczego” do krwawienia. Blokując pisowskie ustawy, prezydent Duda zachował się jak typowy „watchdog” („pies strażniczy). To zabolało Kaczyńskiego. 

II Wojna Światowa pokazała, że konsekwencją etnicznej ksenofobii w przestrzeni dyskursu publicznego jest mord w skali masowej i przemysłowej, z użyciem osiągnięć nauki. Antysemityzm jest szczególnym przypadkiem ksenofobii. Użycie antysemickiej narracji w publicznej walce politycznej jest tym rodzajem praktyki językowej, którą trzeba zwalczać w sposób brutalny, z użyciem celnych metafor. Kandydatka SLD w wyborach prezydenckich, Magdalena Ogórek dopuściła się antysemickiej prowokacji.

Znaleziony obraz
Magdalena Ogórek: w polityce obsługiwała Millera, obsługuje Kaczyńskiego.

„Psy strażnicze” versus „Suki gończe”

Zadaniem organizacji typu: watchdog (w tłumczeniu na język polski: pies strażniczy, pies wartowniczy czy pies stróżujący) jest kontrola władzy publicznej, sektora biznesowego oraz ludzi wpływu społecznego. Istnienie takich organizacji, metaforycznie nazywanych psami strażniczymi, jest fundamentem społeczeństwa obywatelskiego. Blokując pisowskie ustawy, prezydent Duda zachował się jak typowy „watchdog” („pies strażniczy).

W państwach totalitarnych lub staczających się w otchłań totalitaryzmu, autorytaryzmu czy też dyktatury ideologicznej (np. religijnej), psy strażnicze są zwalczane. Obok policji politycznej, narzędziem walki z nimi są „suki gończe” (chasing bitch).  To metaforyczne określenie, pozbawione konotacji seksistowskich, ma oznaczać osoby parające się technikami prowokacji w przestrzeni publicznej w praktykach zwalczania oponentów systemu (polityków, dysydentów oraz instytucji typu: pies strażniczy). Polityczna „suka gończa” ma boleśnie gryźć słowem, doprowadzając  „psa strażniczego” do wykrwawienia.

Znalezione obrazy dla zapytania barking dog photo
"Suka gończa" na politycznej smyczy

Atak na prezydenta Dudę i jego małżonkę

Małżonka prezydenta Dudy jest córką poety i prozaika, literaturoznawcy, profesora UJ - Juliana Kornhausera (w czasach komunizmu związanego z KOR), który przyznaje się do swojego żydowskiego pochodzenia. W kontekście politycznych ataków na prezydenta Dudę, po zawetowaniu przez niego dwóch pisowskich ustaw: o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o Sądzie Najwyższym, wszelkie praktyki antysemickiego hejtu, będące dziełem pisowskich celebrytów, publika będzie interpretowała jako sygnał do wojny z tzw. „żydo-komuną”. Zemsta na prezydencie Dudzie ze strony pisowskich marketerów politycznych ma więc polegać na osadzaniu w świadomości wyborców skojarzeń jego osoby z Żydami.

Magdalena Ogórek postawiła senatorowi Borowskiemu na Twitterze pytanie: czy oznaką kręgosłupa jest zmiana nazwiska z Berman na Borowski? Akt bohaterki TV PiS  zbulwersował nawet Joanną Lichocką, posłankę PiS i członkinię Rady Mediów Narodowych.

Choć swoje pytanie Ogórek skierowała do senatora Borowskiego, to właściwym jego adresatem jest prezydent Duda. W końcu jego żona zmieniła, po wyjściu za mąż, nazwisko z Kornhauser na Duda.
Akt Magdaleny Ogórek można więc, w obecnym kontekście politycznym, zinterpretować jako wyrachowane spełnianie funkcji „suki gończej”.

Czy antysemityzm ma być narzędziem wywierania wpływu na prezydenta Dudę?

Antysemicki atak Magdaleny Ogórek na senatora Borowskiego w obecnej sytuacji jest metaforycznym sygnałem zaadresowanym do prezydenta Dudy na scenie politycznej, w obecności widowni wyborców: jeśli nie sklecisz ustaw według pisowskiego wzoru, to my wywołamy antysemickie pogromy werbalne. Chwytanie się przez PiS  techniki walki politycznej, mobilizującej nacjonalistyczny i ksenofobiczny elektorat, którego lwią część tworzą środowiska kiboli, zaświadcza o lęku Kaczyńskiego i Szydło przed utratą poparcia społecznego. Prezydenta Dudę poparł Kościół w osobach najwyższych hierarchów. To zabolało Kaczyńskiego. 

Andrzej Duda

We wrześniu środowiska kibolskie uaktywnią się, gdyż piłkarska reprezentacja Polski będzie rozgrywała mecz w ramach eliminacji do mistrzostw świata.  Jej zwycięstwo wywoła euforię, stwarzając dogodne okoliczności do wywołania „antysemickich burd” skierowanych przeciwko prezydentowi Dudzie.

Puenta

Andrzej Duda  nie jest jednak w trudnej sytuacji.  Tworząc zgodnie z Konstytucją (pozwalające, na dokończenie obecnych kadencji KRS i SN), radykalnie demokratyczne ustawy organizujące polski system sądownictwa wymusi na PiS ich odrzucenie w Sejmie.

W takiej sytuacji otworzą się bramy do stworzenia liberalnej formacji politycznej, która stanowić będzie jego zaplecze w najbliższych wyborach prezydenckich. Jedynym trudnym zadaniem dla Andrzeja Dudy będzie wymyślenie sposobu na to, aby stworzyć płaszczyznę porozumienia pomiędzy antyklerykalnymi i religijnymi liberałami.





      

środa, 26 lipca 2017

PiS i PO PRĄ DO WALK ULICZNYCH – APEL DO PREZYDENTA DUDY O USTAWĘ POZWALAJĄCĄ NA WYBÓR CZŁONKÓW KRS W POWSZECHNYM GŁOSOWANIU

Po zawetowaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę dwóch pisowskich ustaw: o KRS i o Sądzie Najwyższym, sytuacja polityczna w kraju rozwija się w kierunku eskalacji przemocy. Oliwy do ognia dolał Franz Timmermans, grożąc rządowi Szydło tzw. „opcją atomową”,  zabierającą Polsce prawo głosu w  strukturach instytucjonalnych Unii Europejskiej. 

Nożownik chciał zabić Borysa Budkę

W Opolu do biura poselskiego PO wtargnął mężczyzna z nożem, grożąc, że zabije Borysa Budkę. Napastnik został zatrzymany przez policję.  Niezależnie od tego, czy napaść była dziełem szaleńca czy też była inspirowana przez służby obcych wywiadów, fakt ten wskazuje na wysokie natężenie nastrojów politycznych w naszym kraju. Ich moc grozi niekontrolowanym wybuchem przemocy na ulicach polskich miast.

Takich sytuacji nie chcemy na ulicach polskich miast


Ostatnie sondaże preferencji wyborczych pokazują, że partii rządzącej nie ubyło zbyt wielu zwolenników, zaś opozycji nie przybyło obrońców. Obie strony konfliktu mają więc poczucie swojej siły. Napęd do walki PO czerpie z liczebności masowych protestów społecznych. Paliwem PiS są zaś sondaże. W tej sytuacji, gdy przeciwnicy „czują moc”, iskra może doprowadzić do pożaru.

Większość wyborców nie chce walk ulicznych – domaga się dobrych ustaw

Fakt protestów nie oznacza wcale tego, że obywatele popierają partie opozycyjne. Wyniki świeżych sondaży temu przeczą. Obywatele widzą, że celem obozu rządzącego jest „czyste i idealne” umocnienie swojej władzy, zaś celem opozycji jest „czyste i idealne” obalenie rządu wybranego w demokratycznych wyborach. Obywatele widzą, że działania wszystkich partii parlamentarnych nie są dyktowane interesem publicznym, lecz jedynie „walką o koryto”.



Wojciech Krysztofiak zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z apelem o szybkie przedłożenie opinii publicznej podstawowych założeń nowego projektu ustawy o KRS. W swoim apelu zaproponował głowie państwa rozwiązanie prawne, respektujące Konstytucję i pozwalające uszanować dwie fundamentalne jej zasady:  (1) wyłącznie  naród (wyborcy, suweren, obywatele) sprawuje władzę bezpośrednio bądź przez swoich przedstawicieli; (2) sądy stanowią władzę odrębną i niezależną.

Propozycja Krysztofiaka zakłada wybór większości członków KRS  (w liczbie piętnastu zgodnie z Konstytucją) w wyborach powszechnych (tradycja wybierania sędziów przysięgłych oraz prokuratorów jest głęboko zakorzeniona w anglosaskiej kulturze prawnej) oraz nadanie tak skonstruowanej KRS prawa do inicjatywy ustawodawczej, umożliwiającej władzy sądowniczej wpływ na władzę ustawodawczą i wykonawczą zgodnie z konstytucyjną zasada równowagi w trójpodziale władzy. Przedstawiona prezydentowi Dudzie propozycja zawiera również opis modelu wyboru kandydatów na członków KRS w wyborach powszechnych. Zgodnie z tym modelem, kandydaci startujący w wyborach powszechnych na członków KRS musieliby zebrać 500 podpisów poparcia wśród nie tylko sędziów, ale dodatkowo jeszcze: adwokatów i prokuratorów.

Oto tekst dokumentu Krysztofiaka. Czytajcie !!!


Egzystencjalizm logiczny okladka.pdf - Dysk Google
Wojciech Krysztofiak pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego. Jest autorem publikacji naukowych w takich renomowanych czasopismach, jak: Synthese, History and Philosophy of Logic, Semiotica, Foundations of Science, Husserl Studies, Axiomathes, Filozofia Nauki. Opublikował dwie książki: Problem opozycji realizmu i idealizmu epistemologicznego oraz Gramatyka dyskursu filozoficznego. Jego prace są cytowane i komentowane zarówno w krajowych jak i zagranicznych ośrodkach akademickich (w USA, Chinach, Indiach, Niemczech, Holandii, Portugalii, Brazylii i Peru). Wolne od pracy naukowej chwile Autor poświęca na pisanie tekstów blogerskich, komentujących z pozycji antyklerykalnego liberalizmu współczesną scenę polityczną w Polsce i w Europie. Jego akcje społeczne zostały odnotowane przez takie media, jak: Newsweek, Gazeta Wyborcza , Do Rzeczy a nawet Plotek.pl.  

Propozycje Krysztofiaka zostały przesłane liderom wszystkich partii parlamentarnych

Dokument prezentujący rozwiązanie obecnej nadzwyczaj napiętej sytuacji politycznej został przesłany wszystkim  klubom poselskim. Zaadresowany został personalnie na nazwiska takich polityków, jak: Jarosław Kaczyński (PiS), Ryszrd Petru (Nowoczesna), Grzegorz Schetyna (PO), Paweł Kukiz (Kukiz’15), Kornel Morawiecki (WiS), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Jacek Protasiewicz (UED), Siarkowska Anna (Republikanie).


Jeśli politycy nie pochylą się nad przedstawionymi propozycjami, będzie oznaczało to, że motorem napędowym ich poczynań jest cel utrzymania lub zdobycia dostępu do „czystego, idealnego, platońskiego koryta”. W tej sytuacji wyborcom pozostanie jedynie możliwość zorganizowania własnej partii politycznej i w najbliższych wyborach zrzucenia wszystkich polityków obecnych opcji partyjnych ze sceny politycznej w naszym kraju. To będzie sygnał, że Kaczyński, Schetyna, Petru, Kukiz powinni zająć się ciężką pracą rolną podczas żniw i wykopków, a nie rządzić ludźmi. Żniwa i wykopki są najlepszym rodzajem terapii umysłowej dla osób opętanych „parciem na szkło”. 
Znalezione obrazy dla zapytania platon foto
Platon pokazujący "fucka" ludowi

KRAJOWA RADA SĄDOWNICTWA: ZAŁOŻENIA PROJEKTU

Założenia  ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

Projektowana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa powinna być zgodna z podstawowymi imponderabiliami aksjologicznymi zawartymi w Konstytucji RP. Oto propozycja fundamentalnych założeń, zgodnie z którymi ustawa o KRS mogłaby być zaprojektowana.

1.      Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu
Konstytucja RP (art. 10)  ustanawia trójpodział władzy: Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

W art. 4 Konstytucji czytamy: Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Art. 4 nie charakteryzuje tego, jaki typ władzy naród sprawuje przez swoich przedstawicieli. Należy więc wnosić ze sformułowania art. 4, że naród sprawuje również władzę sądowniczą przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Ustawa o KRS powinna więc uwzględniać to, że naród (wyborcy) ma wpływ na to, kto sprawuje władzę sądowniczą.

2.      Obecnie obowiązująca ustawa o KRS nie zabezpiecza wpływu narodu na władzę sądowniczą

Zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą o KRS (z dnia 12 maja 2011 roku), 15 członków KRS nie jest wybieranych przez naród (wyborców czy suwerena). Są oni wybierani przez: (1) Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, (2) Zgromadzenie Sędziów Sądów Wojskowych, (3) zebranie przedstawicieli: zebrania sędziów sądów apelacyjnych, zgromadzenia ogólnego sędziów wojewódzkich sądów administracyjnych oraz zgromadzenia ogólnego sędziów okręgów. Ostatecznie więc 15 członków KRS, organu konstytucyjnego władzy sądowniczej, posiadającego władzę wnioskowania o powoływanie sędziów przez Prezydenta RP, nie jest wybieranych ani bezpośrednio ani pośrednio przez reprezentantów narodu (wyborców czy suwerena). Tych 15 członków KRS jest wybieranych wyłącznie przez przedstawicieli korporacji zawodowej sędziów.

Art. 32 Konstytucji ustanawia: Wszyscy są wobec prawa równi. Obecnie obowiązująca ustawa o KRS nie jest więc zgodna z art. 32 Konstytucji, gdyż nadaje fakultatywne prawa wyboru władzy sądowniczej (w tym wypadku: wyboru członków KRS) tylko niektórym obywatelom Rzeczpospolitej – tym, którzy przynależą do korporacji zawodowej sędziów.

W konsekwencji obecnie obowiązująca ustawa o KRS dyskryminuje ponad 99% obywateli naszego państwa, ograniczając im konstytucyjne prawo do sprawowania nadrzędnej władzy nad władzą sądowniczą w zakresie powoływania sędziów. Jedynie poprzez kompetencję Prezydenta RP w zakresie powoływania sędziów (ale na wniosek KRS), naród tylko częściowo sprawuje władzę nad władzą sądowniczą. Art. 4 Konstytucji RP nie mówi nic o „częściowym sprawowaniu władzy przez naród”.

3.       Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz

Zgodnie z art. 173 Konstytucji: Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz. Oznacza to, że władza ustawodawcza (posłowie i senatorowie), ani władza wykonawcza (ministrowie i prezydent) nie mogą wybierać członków konstytucyjnie ustanowionego organu władzy sądowniczej. Wybór taki gwałciłby konstytucyjną zasadę niezależności i odrębności sądów.
Projektowana ustawa o KRS powinna więc rozwiązać fundamentalną kwestię konstytucyjną: Jak zaprojektować model wyboru sędziów do KRS, który respektowałby  dwie zasady konstytucyjne: (1) władzy narodu (suwerena czy wyborców) nad władzą sądowniczą, (2) odrębności i niezależności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej i władzy ustawodawczej, oraz zasadę kompetencyjną: (3) członkami KRS powinni zostać osoby cechujące się wysoką wiedzą w zakresie prawa.

4.      Proponowany model wyboru członków KRS    

Konstytucja RP nie określa trybu (modelu) wyboru członków KRS. Konstytucja określa w sposób jednoznaczny jedynie liczebność członków KRS. Zgodnie z art. 187 Konstytucji, członkami KRS mają być: I Prezes Sądu Najwyższego,  Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawiciel Prezydenta RP oraz Minister Sprawiedliwości, a także czterech posłów i dwóch senatorów – i w końcu 15 sędziów.

Większość członków KRS (15 sędziów wybieranych przez korporację sędziowską) jest dotychczas wybierana z pogwałceniem Konstytucji (zasady sprawowania władzy przez naród  nad władzą sądowniczą oraz równości wobec prawa obywateli (sędziowie posiadają fakultatywne prawo wyboru władzy sądowniczej).

Nowa ustawa o KRS mogłaby, korzystając z anglosaskiego paradygmatu kultury prawniczej, ustanowić model wyboru 15 członków KRS w wyborach powszechnych. Oto założenia tego modelu:

(1) 15 członków KRS jest wybieranych w wyborach powszechnych (tak, jak posłowie i senatorowie);

(2) Wyborcy wybierają członków KRS z czterech list: (a) ogólnopolska lista sędziów Sądu Najwyższego, (b) ogólnopolska  lista sędziów Sądów Wojskowych, (c) okręgowa lista sędziów sądów administracyjnych, (d) okręgowa lista sędziów sądów powszechnych.

(3) Ustanawia się sześć okręgów wyborczych w wyborach powszechnych na członków KRS dla list sędziów sądów administracyjnych oraz list sądów powszechnych; okręgi wyborcze dla obu list pokrywają się. Państwowa Komisja Wyborcza ustala okręgi wyborcze w wyborach powszechnych na członków KRS. W każdym okręgu wyborczym musi znaleźć się organ posiadający uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora nauk prawnych.

(4) Kandydat w wyborach powszechnych na członka KRS musi zebrać 500 podpisów poparcia pośród sędziów, adwokatów oraz prokuratorów z dowolnego okręgu wyborczego.

(5) Wybory powszechne na członków KRS odbywają się w  terminie co najmniej 3 miesiące przed wyborami parlamentarnymi, wyborami samorządowymi oraz wyborami do Parlamentu Europejskiego  oraz co najmniej 3 miesiące po wyborach parlamentarnych, wyborach samorządowych i wyborach do Parlamentu Europejskiego.

(6) Kandydaci na członków KRS podczas kampanii wyborczej nie mogą zabiegać o poparcie od partii politycznych oraz stowarzyszeń politycznych, oficerów formacji Wojska Polskiego, a także od związków wyznaniowych.

(7) Partie polityczne, przedstawiciele władzy ustawodawczej oraz władzy wykonawczej oraz oficerowie Wojska Polskiego, a także przedstawiciele związków wyznaniowych nie mogą udzielać poparcia kandydatom na członków KRS w wyborach powszechnych podczas kampanii wyborczej pod groźbą sankcji finansowych lub utraty immunitetu lub utraty stanowiska pełnionego w zakresie sprawowania  władzy wykonawczej lub w zakresie sprawowania funkcji wojskowych.

(8) Zakazane jest prowadzenie kampanii wyborczej, w jakiejkolwiek formie, w wyborach powszechnych na członków KRS w miejscach kultu religijnego.

(9) Kampanie wyborcze kandydatów na członków KRS w wyborach powszechnych są finansowane z funduszy zebranych przez komitety wyborcze kandydatów. Osoby prawne, w szczególności: partie polityczne, stowarzyszenia polityczne oraz związki wyznaniowe nie mogą finansować kampanii wyborczych kandydatów na członków KRS w wyborach powszechnych.

(10)  Wybory są ważne niezależnie od frekwencji wyborczej.

(11) Kadencja członków KRS wybranych w wyborach powszechnych trwa 6 lat.

(12) Dwóch kandydatów z ogólnopolskiej listy sędziów Sądu Najwyższego, którzy w wyborach otrzymają największą liczbę głosów, zostaje członkami KRS. Jeden kandydat z  ogólnopolskiej listy sędziów Sądów Wojskowych, którzy w wyborach otrzyma największą liczbę głosów, zostaje członkami KRS. Jeden kandydat z każdej okręgowej listy sędziów sądów administracyjnych, który w wyborach otrzyma największą liczbę głosów, zostaje członkiem KRS. Jeden kandydat z każdej okręgowej listy sędziów sądów powszechnych, który w wyborach otrzyma największą liczbę głosów, zostaje członkiem KRS.

5. Kompetencja inicjatywy ustawodawczej projektowanej KRS
Skoro KRS byłaby organem władzy sądowniczej, którego większość członków jest wyłaniana w wyborach powszechnych, należałoby mu przypisać kompetencję w postaci prawa do inicjatywy ustawodawczej. W ten sposób KRS stanowiłaby pod względem kompetencji prawotwórczej równoprawny organ władzy sądowniczej z urzędem Prezydenta RP. Dotychczasowe kompetencje KRS ograniczają ten organ jedynie do funkcji opiniodawczych i  funkcji wyboru kandydatów na sędziów. Projektowana ustawa powinna więc określić tryb procedowania KRS w odniesieniu do inicjatywy ustawodawczej. Ustawa powinna respektować dwa następujące założenia:

(13) KRS podejmuje inicjatywę ustawodawczą zwykłą większością głosów na posiedzeniu, w którym uczestniczy co najmniej dwie trzecie członków KRS.

(14) Posiedzenia  KRS odbywają się co najmniej raz w miesiącu. Kieruje nimi przewodniczący KRS oraz Prezydium KRS. Przewodniczący  i członkowie Prezydium KRS są wybierani większością głosów przez wyborcze zebranie KRS  spośród wybranych w wyborach powszechnych członków KRS. Zebranie wyborcze KRS odbywa się każdorazowo po zmianie składu KRS w terminie miesiąca po dokonaniu się każdorazowej zmiany składu KRS.

6.  Zasada równowagi władzy sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej

Zaproponowane założenia, w świetle których nowa ustawa o KRS mogłaby zostać zaprojektowana, respektują zasadę równowagi władzy sądowniczej, władzy wykonawczej oraz władzy ustawodawczej. Dotychczasowa ustawa łamię tę zasadę równowagi, ograniczając kompetencje obywateli w wyborze członków KRS i dyskryminując obywateli poprzez nadanie fakultatywnych praw politycznych grupie zawodowej sędziów.

Obecna propozycja nadal utrzymuje prawo sędziów do nominowania kandydatów na członków KRS, rozszerzając je na całe środowisko prawnicze obejmujące również adwokatów oraz prokuratorów.

Nadto, prezentowana propozycja wzmacnia kompetencje prawotwórcze KRS, nadając temu organowi – jako ustanawianemu w swej większości  w wyniku wyborów powszechnych - prawo do inicjatywy ustawodawczej. Tym samym KRS mogłoby występować jako organ wpływający na prace władzy ustawodawczej (Sejm i Senat). Obecna ustawa nie dopuszcza takiego wpływu.

KRS w obecnym kształcie jedynie wpływa na władzę wykonawczą (Prezydenta RP) poprzez składanie wniosków Prezydentowi RP o powołanie sędziów w Sądzie Najwyższym, sądach powszechnych, sadach administracyjnych oraz sadach wojskowych, nie posiadając mandatu narodu (suwerena). Proponowana zmiana ustawy KRS de facto legalizuje ten mandat – poprzez ustanowienie wyborów powszechnych 15 członków KRS - do ustanawiania przez KRS składu personalnego władzy sądowniczej w Polsce.

Zmiany w ustawie o KRS, które zostały zawetowane przez prezydenta Dudę i wywołały społeczne protesty, burzyły równowagę pomiędzy władzą sądowniczą, władzą ustawodawczą i władzą wykonawczą. Zgodnie z nimi, KRS miałaby zostać poddana całkowitej kontroli (co do składu) partiom politycznym Parlamentu i Ministrowi Sprawiedliwości.

7. Dydaktyczno-obywatelskie konsekwencje projektowanej ustawy o KRS

Ustanawiając powszechne wybory do KRS, uruchomione zostaną procesy edukacyjne w społeczeństwie w zakresie kultury prawnej. Publiczne dyskusje prawnicze podczas kampanii wyborczej w wyborach do KRS będą stanowiły lekcje „wiedzy obywatelskiej” dla społeczeństwa w zakresie funkcjonowania prawa i demokratycznego państwa. Takie procesy przyczynią się do zwiększenia społecznego stopnia zaufania wobec władzy oraz podniosą wskaźnik wzajemnej ufności wśród obywateli.

Choroba polskiego społeczeństwa jest bierność wyborcza obywateli. Niskie frekwencje wyborcze w wyborach parlamentarnych stanowią niebezpieczny czynnik uruchamiający mechanizm zagarnięcia władzy przez mniejszość społeczną. Uniknięcie sytuacji, w której 15% obywateli wybiera, większość parlamentarną, wymaga podniesienia poziomu aktywności politycznej obywateli podczas wyborów parlamentarnych. To zaś jest determinowane, miedzy innymi, przez wiedze powszechna obywateli w zakresie funkcjonowania państwa i prawa. Uchwalenie ustawy o KRS według zaproponowanych założeń przyczyniłoby się do zmniejszenia w naszym kraju wszechogarniającego analfabetyzmu prawniczego.

*****
Autor projektu
Wojciech Krysztofiak pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego. Jest autorem publikacji naukowych w takich renomowanych czasopismach naukowych, jak: Synthese, History and Philosophy of Logic, Semiotica, Foundations of Science, Husserl Studies, Axiomathes, Filozofia Nauki. Opublikował dwie książki: Problem opozycji realizmu i idealizmu epistemologicznego oraz Gramatyka dyskursu filozoficznego. Jego prace są cytowane i komentowane zarówno w krajowych jak i zagranicznych ośrodkach akademickich (w USA, Chinach, Indiach, Niemczech, Holandii, Portugalii, Brazylii i Peru). Autor został dwukrotnie nagrodzony grantem Narodowego Centrum Nauki (2012 roku i 2017 roku). Na początku lat 90-tych odbył stypendium naukowe na University of Oslo na zaproszenie prezydenta Norweskiej Akademii Nauk, prof. Dagfinna Follesdala (logika-filozofa afiliowanego przy Stanford University oraz University of Oslo).










  






poniedziałek, 24 lipca 2017

PREZYDENT DUDA PRZEMIENIŁ SIĘ Z ADRIANA W NOŻOWNIKA

Ten nóż już tkwi w plecach Jarosława Kaczyńskiego. PiS krwawi

Zawetowanie dwóch pisowskich ustaw: o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym, jest równoznaczne z wbiciem noża w plecy Kaczyńskiemu. Internetowe portale prawicowe, wierne Ziobrze i Macierewiczowi, określają Andrzeja Dudę jako zdrajcę. Czy oznacza to, że PiS zaczął się dzielić na dwie frakcje: populistyczno-rydzykową Kaczyńskiego i Szydło oraz konserwatywno-liberalną Dudy i Morawieckiego?
http://pl.blastingnews.com/polityka/2017/07/prezydent-duda-wbil-kaczynskiemu-noz-w-plecy-pis-zaczyna-krwawic-001844605.html

Opozycyjni komentatorzy twierdzą, że ruch Dudy nie manifestuje radykalizmu celującego w rozbicie PiS

Choć prezydent Duda zawetował dwie ustawy, to jednak podpisze trzecią z nich, mianowicie o ustroju Sądów Powszechnych. Ta ustawa daje ministrowi Ziobrze prawo do wymiany prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych. Politycy opozycyjni zauważają, że PiS jest w stanie dokonać politycznej czystki w polskim sądownictwie. W tym świetle ruch prezydenta Dudy należy uznać jako skierowany przeciwko Platformie Obywatelskiej. Ziobro otrzymał bowiem od Andrzeja Dudy narzędzie w postaci dokonania czystki w polskim sądownictwie, ale wyłącznie o charakterze administracyjnym, a nie personalnym.

Ruch Dudy oznacza, że Ziobro będzie mógł obstawić stanowiska kierownicze w polskich sądach swoimi ludźmi, ale nie będzie on w stanie wyrzucić dotychczasowych, sędziowskich prezesów z pracy. Z tego punktu widzenia, intencje Dudy są czytelne. Nowi prezesi mają zająć się naprawą sądów, a nie wewnętrznymi walkami politycznymi w systemie sądowniczym.

Protesty Platformy Obywatelskiej mogą zaszkodzić opozycji

Sławomir Nitras, jeden z  najbardziej niebłyskotliwych polityków PO, ostrzega na Twitterze, że podpisanie przez Dudę ustawy o ustroju Sądów Powszechnych jest bardzo niebezpieczne. Nitras ujawnia więc lęki PO przed zmianami w sądach.  Należy jego protest zinterpretować jako sygnał dany swojemu elektoratowi, że ruch prezydenta Dudy nie blokuje w ogóle planowanej przez PiS kampanii ścigania polityków PO za przekręty. Ewa Kopacz i Hanna Gronkiewicz-Waltz mogą bowiem zostać nadal postawione przez prokuraturę w stan oskarżenia i zostać skazane przez sąd na karę więzienia (realną lub w zawieszeniu). Pierwsza za brak nadzoru nad trumnami smoleńskimi, zaś druga za przyzwolenie na przekręty gangsterów w procesach reprywatyzacyjnych.

Nawoływanie ze strony PO do podtrzymywania protestu przeciwko Kaczyńskiemu, Ziobrze i Macierewiczowi może więc zostać odczytane przez opinię publiczną jako próba obrony przysłowiowego koryta.


Jeden z komentatorów sceny politycznej,  prof. Radosław Markowski określił ruch Dudy jako ustawkę. Zwraca on uwagę na fakt, iż weto prezydenta w odniesieniu do dwóch ustaw może zostać przegłosowane w Sejmie. Opozycja znalazła się więc w bardzo trudnej sytuacji. Paliwo do protestów w obronie sądów zostało bowiem już częściowo wyczerpane poprzez zagranie pokerowe prezydenta Dudy. Dalsze podsycanie protestu nie będzie czytelne dla publiki.

Czy prezydent Duda rozpoczął tworzenie nowej formacji politycznej?


Z punktu widzenia twardego elektoratu PiS, prezydent Duda zapisał się do partii „zdradzieckich mord i kanalii”. Ten wizerunek, który został zakodowany w umysłach wyznawców Kaczyńskiego, przylgnie do niego na długie lata. Z pewnością podczas kampanii prezydenckiej zostanie mu to wypomniane. Środowisko polityczne Dudy jest świadome takich konsekwencji zawetowania przez niego dwóch ustaw. Aby więc wygrać najbliższe wybory prezydenckie, Andrzej Duda musi rozpocząć budowanie nowego frontu politycznego, który obejmie część wyborców rozczarowanych dawnymi rządami PO i obecnymi rządami PiS. To oznacza całkowity demontaż obecnej sceny politycznej.

Bez wątpienia, nowa formacja musi przyjąć barwy liberalne. Jej budowa nie będzie łatwa, gdyż realizacja takiego zadania wymaga najpierw rozwiązania poważnej łamigłówki: Jak ożenić religijnego liberała z antyklerykalnym liberałem?

Kluczem do rozwiązania zasygnalizowanej antynomii są środowiska młodych ludzi skupione wokół Fundacji Startup Poland, których liderem jest wschodząca gwiazda polskiej polityki i biznesu, Julia Krysztofiak Szopa.

Pałac_relacja20
Julia Krysztofiak Szopa gratuluje prezydentowi Dudzie decyzji wsparcia startupów


Względnie optymistyczna puenta

W maju 2017 roku na Wydziale Artes Liberales UW została zorganizowana konferencja na temat ateizmu w Polsce. Spotkali się na niej liberalni katolicy z liberalnymi antyklerykałami w obecności antyklerykalnej lewicy. Stronę liberalno-katolicką reprezentowali jej dwaj najwybitniejsi obecnie intelektualiści: ks. Prof. Andrzej Bronk oraz prof. Stanisław Obirek. Stanowisko antyklerykalno-liberalne prezentowali również dwaj wybitni przedstawiciele tej opcji: prof. Jan Hartman z UJ oraz dr hab. (zdegradowany profesor) Wojciech Krysztofiak z US. Konferencja pokazała, że możliwe jest porozumienie przynajmniej przy kawie obu opcji liberalnych.

Egzystencjalizm logiczny okladka.pdf - Dysk Google
Okładka nowej książki filozoficznej Wojciecha Krysztofiaka
 https://drive.google.com/file/d/0B3ktQcrloBD4UEwwMURkdklQRlE/view?usp=sharing

Liberałowie obu paradygmatów światopoglądowych różnią się jedynie stosunkiem do roli Kościoła w życiu publicznym. Czy ta różnica pomiędzy przedstawicielami obu przeciwstawnych opcji liberalizmu jest do obejścia w taki sposób, aby oba środowiska liberalne mogły stworzyć skutecznie działający, nowy front polityczny w Polsce?

Jesienią 2017 roku odbędzie się w Warszawie Kongres Świeckości. Stanowić on będzie doskonałą okazję do podjęcia wspólnej inicjatywy politycznej, celującej w rozmontowanie dotychczasowej binarnej architektury politycznej w Polsce (PiS kontra PO) w celu wzmocnienia ducha liberalizmu w polskim społeczeństwie. To, czy wydarzenie okaże się politycznie płodne, zależy w dużej mierze od jego promocji przez opozycyjne media w naszym kraju („Gazetę Wyborczą”, „Newsweek” i „Politykę”).


  


niedziela, 23 lipca 2017

DLACZEGO KACZYŃSKI W EKSPRESOWYM TEMPIE DEKONSTRUUJE POLSKI SYSTEM SĄDOWNICTWA?

Posiadając większość w Sejmie i Senacie oraz własnego prezydenta, Kaczyński i Ziobro nie muszą martwić się o akceptację i legalizację proponowanych rozwiązań. Dlaczego więc politycy PiS chcą wywołać ostry konflikt społeczny w Polsce, w którym adwersarze skaczą sobie do gardeł jak „wściekłe psy myśliwskie”? Procedując w ekspresowym tempie ustawy sądownicze, Kaczyńskiemu zależy na czasie? Jaki jest więc powód taktyczny tego, że trzy podpisane ustawy mają się jeszcze przed zakończeniem wakacji znaleźć na biurku Kaczyńskiego? Jeśli pewna grupa polityczna pacyfikuje sąd najwyższy danego kraju, to oznacza to, że chce się zabezpieczyć przed ewentualnością pociągnięcia jej do odpowiedzialności karnej. Co takiego planują Kaczyński i Macierewicz, że chcą zabezpieczyć się karnie, anektując Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy? /…/ 23 marca 2014 roku wpłynęła nota Dumy Rosyjskiej, sygnowana przez Żyrinowskiego, w której Rosja proponuje Polsce rozbiór Ukrainy. Ówczesny, polski rząd Ewy Kopacz zignorował dokument sygnowany przez wiceprzewodniczącego Dumy, bliskiego Putinowi polityka. Nie jest jednak wykluczone, że doszło do nieformalnej zmowy pomiędzy Macierewiczem i Żyrinowskim, w kwestii przygotowań do rozbioru Ukrainy. /…/ Samo spektakularne wygranie wyborów i posiadanie wyraźnej większości sejmowej nie wystarcza w Polsce na to, aby podjąć decyzję o napaści na ościenny kraj. Niezależna władza sądownicza byłaby właśnie tą siłą, która blokowałaby imperialne, wręcz napoleońskie, zapędy prezesa PiS w celu „odzyskania Lwowa.”

Komentatorzy polityczni zarówno z lewej jak i z prawej strony sceny zadają pytanie o powód tak szybkiego przeprowadzania zmian systemu sądownictwa w Polsce przez partię rządzącą. Dotychczas nie udzielono odpowiedzi na postawione pytanie. Forsując rewolucję personalną w sądach w spektakularnie wysokim tempie i narażając się na uzasadnioną ripostę opozycji, PiS wywołał wielką falę społecznego oporu, w swej sile przekraczającą moc Czarnego Protestu z jesieni 2016 roku. Wówczas notowania sondażowe PiS ostro tąpnęły w dół.

Za pisowską rewolucją w sądach stoi cel strategiczny

Jeśli chce się zmieniać system sądowniczy w celu poprawienia jego efektywności, to nie czyni się tego w ekspresowym tempie. Napisanie dobrych ustaw o KRS, ustroju sądów powszechnych oraz Sądzie Najwyższym wymaga kilku miesięcy dogłębnych prac studyjnych, ekspertyz lingwistycznych, logicznych oraz socjo-komunikacyjnych. Efektem finalnym takich intelektualnych zmagań powinien być modelowy szkic funkcjonowania systemu. Żaden z profesjonalnych ekspertów nie uczestniczył w opracowywaniu pisowskich ustaw.

Posiadając większość w Sejmie i Senacie oraz własnego prezydenta, Kaczyński i Ziobro nie muszą martwić się o akceptację i legalizację proponowanych rozwiązań. Dlaczego więc politycy PiS chcą wywołać ostry konflikt społeczny w Polsce, w którym adwersarze skaczą sobie do gardeł jak „wściekłe psy myśliwskie”? Z prawej strony sceny pojawiają się nie tylko wyzwiska „zdradzieckie mordy, ale także publiczne apele o „rozstrzelanie bydła” protestującego pod Sejmem.

Procedując w ekspresowym tempie ustawy sądownicze, Kaczyńskiemu zależy na czasie? Jaki jest więc powód taktyczny tego, że trzy podpisane ustawy mają jeszcze przed zakończeniem wakacji znaleźć się na biurku Kaczyńskiego? Jakiemu celowi strategicznemu ma służyć to szaleńcze tempo, szkodzące w znaczącym stopniu wizerunkowi partii rządzącej?

Taktyka PiS przed wyborami samorządowymi

Kaczyński chce wygrać wybory parlamentarne w 2019 roku w sposób powalający opozycję, aby móc żonglować mandatem społecznym w uzasadnieniu swojej tajnej strategii geopolitycznej realizowanej wspólnie z Antonim Macierewiczem.

Warunkiem zwycięstwa w wyborach w 2019 roku jest zwycięstwo w kampanii samorządowej w 2018 roku. Z uwagi na siłę ruchów miejskich, PiS nie może oczekiwać w normalnych okolicznościach jakiegoś spektakularnego zwycięstwa.

Elektorat partii Kaczyńskiego jest w dużej mierze ksenofobiczny. Domaga się rozliczeń opozycji w postaci wszczynania procesów w sprawach korupcyjnych. Pisowcom są więc potrzebni sędziowie, którzy będą w stanie szybko, niemal w trybie kapturowym, orzekać wyroki wysokich kar finansowych oraz kar więzienia dla polityków Platformy Obywatelskiej. Jeśli kampania „ścigania platformerskich aferzystów” rozpocznie się na początku 2018 roku w sposób względnie zmasowany, to wówczas na fali euforii twardego elektoratu PiS oraz lęków opozycji, PiS ma szansę powalczyć o bardzo dobry wynik w wyborach samorządowych.



Przeprowadzenie na szeroką skalę kampanii polowania na aferzystów z PO wymaga licznej grupy prokuratorów i sędziów, którzy z entuzjazmem podejmą się realizacji pisowskiego zadania. Obecni sędziowie nie są raczej ochoczo nastawieni do orzekania w sprawach korupcyjnych wszczynanych przeciwko politykom. Zaprojektowano więc w pisowskiej ustawie Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, której zadaniem będzie jesienią 2017 roku czyszczenie sądów z sędziów nieskorych do współpracy w kampanii polowania na aferzystów z PO, PSL i SLD.

Kaczyński i Macierewicz chcą sobie zabezpieczyć bezkarność na przyszłość


W systemie demokratycznym w funkcjonowaniu sądów najwyższych wmontowany jest mechanizm kontroli władzy wykonawczej. Sędziowie w państwach demokratycznych mają władzę do wzywania na dywanik prezydentów, premierów i kanclerzy, jeśli ci w sposób niebezpieczny łamią prawo.

Jeśli pewna grupa polityczna pacyfikuje sąd najwyższy danego kraju, to oznacza to, że chce się zabezpieczyć przed ewentualnością pociągnięcia jej do odpowiedzialności karnej. Co takiego planują Kaczyński i Macierewicz, że chcą zabezpieczyć się karnie, anektując Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy?

Kluczem rozwikłania zagadki jest geopolityka

Tomasz Piątek napisał książkę o Macierewiczu, w której opisuje jego związki z osobami funkcjonującymi w przestrzeni działania rosyjskich służb specjalnych. Publikacja dziennikarza „Gazety Wyborczej” wywołała ostrą reakcję Macierewicza w postaci zawiadomienia prokuratury o popełnieniu przez niego przestępstwa. Takie działanie ma przede wszystkim spełniać cel mrożąco-prewencyjny; jest w istocie równoznaczne z apelem „o zamknięcie mordy zdradzieckiej”.

Po lekturze książki każdy wyrobiony intelektualnie czytelnik postawi sobie „pytanie-zagwozdkę”: skoro zachodzi wysokie prawdopodobieństwo współpracy Macierewicza z rosyjskimi służbami specjalnymi, to dlaczego retoryka PiS jest tak agresywna w stosunku do Putina i rosyjskich władz? Przecie wygadywanie bzdur o zamachu smoleńskim, przeprowadzonym przez rosyjskie służby specjalne, wręcz psuje relacje współpracy z nimi. Jak tę „antynomię narracyjną” rozwiązać?

Rozwiązanie takie musi zakładać to, że antyrosyjska narracja w przestrzeni publicznej, prowadzona przez pisowskie media, wcale nie szkodzi wzajemnym relacjom miedzy Rosją a Macierewiczem i Kaczyńskim. Taka sytuacja jest możliwa tylko w jednym wypadku: Putin, Kaczyński i Macierewicz posiadają wspólny plan geopolityczny, którego realizacja wymaga właśnie antyrosyjskiej narracji ze strony polskich władz.

Potencjalny plan Putina, Kaczyńskiego i Macierewicza

Wojna na Ukrainie trwa już ponad trzy lata. Jej celem jest zabezpieczenie ze strony Rosji szlaków przesyłania ropy naftowej z państw Zatoki Perskiej, przez Morze Czarne, do Ukrainy. Póki trwa wojna w Syrii z tzw. Państwem Islamskim, koncepcja budowy ropociągów i gazociągów, łączących Zatokę Perską z Europą wschodnią jest nie do zrealizowania.


Po dojściu Trumpa do władzy w USA, konflikt w Syrii i Iraku z islamistami powoli jest wygaszany. Można założyć, iż w przeciągu dwóch lat islamska ekstrema zostanie skutecznie spacyfikowana tak, że nie będzie znacząco zagrażała gazowo-naftowym inwestycjom infrastrukturalnym na Bliskim Wschodzie.

Aby zabezpieczyć się przed ewentualnością budowy ropociągu i gazociągu, biegnącego z Kataru i Arabii Saudyjskiej do Ukrainy, Rosjanie muszą najzwyczajniej napaść na naszego sąsiada. Inwazja na Ukrainę nie jest jednak planowana przed Mundialem w 2018 roku. Należy jej spodziewać się w 2020 roku.

Rosja z Białorusią przeprowadzi we wrześniu  2017 roku wielkie manewry wojskowe Zapad 2017. Ma wziąć w nich udział ponad 100 tysięcy żołnierzy. Czy nie są to przygotowania do inwazji na Ukrainę?

Rosyjska napaść na Ukrainę wraz z zajęciem Kijowa zostałaby odebrana przez świat wybitnie negatywnie. Zostałyby uruchomione sankcje gospodarcze przeciwko Rosji na szeroką skalę. Aktywa finansowe oligarchów w zachodnich bankach zostałyby z pewnością zamrożone. Dlatego Putin potrzebuje jakiegoś „rozsądnego uzasadnienia” dla swojego planu, aby spacyfikować wśród światowych polityków skłonność do agresywnej blokady gospodarczej Rosji i Rosjan.

Pisowski rząd mógłby w pewien sposób osłabić presję sankcyjną na Putina ze strony Zachodu. Takim elementem pacyfikacji tej presji mogłaby być równoczesna aneksja ziem ukraińskich (w regionie Lwowa) przez Polskę w celu ochrony bratniej ludności przed agresją Rosji.

Oddziały Obrony Terytorialnej w scenariuszu Putina, Macierewicza i Kaczyńskiego




Od momentu przejęcia władzy przez PiS, szef MON, Macierewicz wraz z oficerami, którym Tomasz Piątek zarzucił współpracę z rosyjskim służbami, organizują ochoczo oddziały OT. Na tę strukturę przeznaczane są bajońskie miliardy z budżetu MON. Rekrutacja jest prowadzona głównie w środowiskach młodzieży o nastawieniu nacjonalistycznym i antyukraińskim. Jeśli wyrzuca się wielkie pieniądze na organizację określonych jednostek militarnych, to po to, aby one czemuś służyły. Jakiemu celowi mają one więc służyć?

Nie jest wykluczone, że oddziały OT są organizowane właśnie po to, aby zastąpić wojsko w aneksji lwowskiej części Ukrainy na wypadek putinowskiej inwazji na Kijów. Użycie OT mogłoby wówczas zostać zinterpretowane jako cywilna, a nie wojskowa pomoc udzielana Ukraińcom przez Polskę. Taka wykładnia pisowskiej aneksji części Ukrainy dawałaby Unii szansę na przełknięcie „polskiego wypadu do Lwowa”. Polska dopuściła się już kiedyś podobnego manewru, anektując Zaolzie podczas hitlerowskiej inwazji na Czechosłowację.

Rosyjski interes polegałby w wypadku szkicowanego scenariusza na tym, iż nie sami Rosjanie byliby agresorami. Putin mógłby przy wsparciu Żyrinowskiego ogłosić światu, że napaść na Ukrainę była podyktowana imperialnymi zamiarami Polski, odkrytymi wcześniej przez jego służby wywiadowcze.

Czy istnieje tajny układ: Macierewicz - Żyrinowski analogiczny do układu: Ribbentrop- Mołotow?

23 marca 2014 roku wpłynęła do MSZ nota Dumy Rosyjskiej, sygnowana przez Żyrinowskiego, w której Rosja proponuje Polsce rozbiór Ukrainy. http://natemat.pl/95967,rozbior-ukrainy-mozliwy-do-polskiego-msz-wplynela-propozycja-z-rosyjskiej-dumy-panstwowej 
Rosjanie proponują Polsce pięć zachodnich obwodów Ukrainy. Ówczesny, polski rząd Ewy Kopacz zignorował dokument sygnowany przez wiceprzewodniczącego Dumy, bliskiego Putinowi polityka.

Nie jest jednak wykluczone, że doszło do nieformalnej zmowy pomiędzy Macierewiczem i Żyrinowskim, w kwestii przygotowań do rozbioru Ukrainy. Warto dodać, że Bartosz Kownacki, prawa ręka Macierewicza często wizytował Rosję. Współpracował z think-tankiem Mateusza Piskorskiego, oskarżanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. Niemiecki wywiad również donosił o związkach Kownackiego z członkami prorosyjskiej partii Zmiana.
http://www.newsweek.pl/polska/polityka/bartosz-kownacki-powiazania-zastepcy-macierewicza-z-rosja,artykuly,412988,1.html
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/niemiecki-dziennik-faz-o-zwiazkach-bartosza-kownackiego/v91hs63

Być może tak długa odsiadka Piskorskiego w areszcie śledczym bez procesu jest powodowana tym, iż Piskorski „za dużo wie”, np. o nieformalnym układzie: Macierewicz – Żyrinowski.

Sąd Najwyższy a sprawa Ukrainy

Jeśli naszkicowany scenariusz jest realny, to wówczas demontaż Sądu Najwyższego jest potrzebny Kaczyńskiemu, aby w naszym kraju nie funkcjonowała instytucja, która mogłaby pociągnąć go do odpowiedzialności karnej za napaść na ościenne państwo.

W wypadku uczestnictwa Kaczyńskiego wraz z Putinem w inwazji na Ukrainę, Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny oraz politycy opozycji zaczęliby domagać się delegalizacji PiS. Macierewicz, Szydło i Kaczyński zostaliby postawieni w stan poważnego oskarżenia przed sądem karnym i Trybunałem Stanu.

Samo spektakularne wygranie wyborów i posiadanie wyraźnej większości sejmowej nie wystarcza w Polsce na to, aby podjąć decyzję o napaści na ościenny kraj. Niezależna władza sądownicza byłaby właśnie tą siłą, która blokowałaby imperialne, wręcz napoleońskie, zapędy prezesa PiS w celu „odzyskania Lwowa.”

Jeśli prezydent Duda podpisze piswoską ustawę o Sądzie Najwyższym, to może on przyczynić się w uwikłanie Polski w wojnę na Ukrainie za dwa lub trzy lata. Żadnego konfliktu wojennego nie da się całkowicie kontrolować. Wielu naszych chłopców i dziewcząt zginęłoby w takim konflikcie. Dla celu podgrzewania wzrostu cen ropy i gazu, Putin grałby w „długotrwałą wojnę hybrydową”, w której każdego dnia ginęłoby kilku obywateli naszego państwa.

Podpisując ustawę o SN, prezydent Duda może przyczynić się do tego, że nasi młodzi harcerze i młode harcerki będą wysyłane na wojnę, aby bronić Lwowa, jak kiedyś czyniła to młodzież wywodząca się z Orląt Lwowskich.

Puenta

Dwa lata po uzyskaniu władzy przez Hitlera, typowy Niemiec z 1935 roku „pukał się w łeb”, kiedy ktoś twierdził, iż Hitler chce najechać Związek Radziecki i Saharę. Sześć lat później okazało się, że pukający się w łeb stali się ofiarami i wyznawcami szaleńca, któremu idea najazdu na Madagaskar nawet nie była obca.


Przedstawiony scenariusz może wydawać się nazbyt wyimaginowany. Historia jednak pokazuje, że wizja, która w 1934 roku jawiła się jako powieściowa, sześć lat później okazała się jak najbardziej, krwawo realna.