Follow by Email

niedziela, 13 sierpnia 2017

TRAGEDIA W SUSZKU: MSWIA NIE WYDAŁO ROZKAZU PRZEGLĄDU HARCERSLKICH OBOZÓW POWIATOWYM CENTROM ZARZĄDZANIA KRYZYSOWEGO POMIMO METEOROLOGICZNYCH OSTRZEŻEŃ

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tragicznych wypadków w Suszku na harcerskim obozie, zorganizowanym przez katolicki Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej. Rządowe media próbują publice "wdrukować" przekonanie, iż nie można było uniknąć śmierci dzieci na obozie w Suszku. Z nadchodzących informacji wynika jednak zgoła coś odmiennego.  MSWiA nie wydało przed dniem nawałnic i burz odpowiednich zarządzeń powiatowym centrom zarządzania kryzysowego.

Śmierci dzieci można było uniknąć

Stanisław Skaja, starosta chojnicki, odwołał plenerowy koncert w swoim mieście z uwagi na możliwość wystąpienia burz i huraganów. Oznacza to, że posiadał stosowne informacje o potencjalnych zagrożeniach. IMiGW wydał ostrzeżenie dla Pomorza o możliwości wystąpienia wichur z prędkością do 100 km/h. Prognozy pogody przygotowane przez IMiGW nie zostały jednak dostarczone do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chojnicach. Strażacy z Chojnic nie otrzymali odpowiednich ostrzeżeń.

Artur Surowiecki, reprezentant Stowarzyszenia „Polscy Łowcy Burz” powiedział dla TVN, iż już dwie godziny przed tragedią było wiadomo, że nastąpi armagedon w okolicach Chojnic. Wskazywały na niego radary pogodowe.

Znalezione obrazy dla zapytania foto burza
Burze są groźne (wikipedia)

Okazuje się, że teren obozu w Suszku jest pozbawiony sygnału telefonii komórkowej. Oznacza to, że obóz ZHR został zorganizowany w zupełnej, leśnej głuszy. Kto więc wyraził szaloną i irracjonalną zgodę na organizację wakacyjnego wypoczynku dla 130 dzieci w miejscu, z którym nie można telefonicznie skontaktować się, w którym nie można „złapać” sygnału internetowego przez telefon komórkowy?

Winę ponosi rząd i zarząd ZHR

Skoro radary pogodowe pokazywały, iż w Borach Tucholskich burza i wichura II stopnia przemieni się w potwora, to gdyby Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chojnicach zostało powiadomione o tym fakcie, wówczas obóz w Suszku zostałby ewakuowany. Dwie dziewczynki mogłyby żywe wrócić do swoich domów.

MSWiA ministra Błaszczaka jest zobowiązane do wydawania odpowiednim instytucjom ostrzeżeń przed nadchodzącymi katastrofami. Pisowski polityk nie wydał odpowiednich zarządzeń swoim podwładnym. Mógł to uczynić, skoro radary pogodowe wskazywały dwie godziny przed tragedią na niebezpieczeństwo. Czy zostanie więc podjęte śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez ministra Błaszczaka? Czy zostanie on odwołany ze stanowiska? Czy premier Szydło zdymisjonuje go?

Znalezione obrazy dla zapytania Blaszczak foto
Minister Błaszczak chroni Jarosława kaczyńskiego (źródło: flickr)

Drugim winnym jest zarząd ZHR oraz niedojrzali wychowawcy harcerzy. Zarząd zgodził się na lokalizację obozu na terenie bez zasięgu komunikacyjnego. Decyzję taką należy uznać w XXI wieku za ideologiczne szaleństwo. Każdy wychowawca jest zobowiązany do monitorowania warunków pogodowych. Od co najmniej czwartku media ostrzegały przed niebezpiecznymi nawałnicami i burzami. Gdyby dzieci posiadały dostęp do Internetu poprzez swoje telefony komórkowe, mogłyby same się obronić przed huraganem, nie czekając na decyzje swoich wychowawców.

Dla racjonalnego człowieka wystarczy spojrzeć w niebo, aby przekonać się, czy warunki pogodowe zagrażają mu. Katoliccy wychowawcy w Suszku z pewnością patrzyli w niebo. Widzieli tam jednak twór zwany „Bogiem”, zamiast piekła pogodowego. Przewodniczący ZHR, Grzegorz Nowik napisał po tragedii:  "Pokładamy w Bogu nadzieję i ufamy, że mamy w Nim oparcie i znajdziemy u Niego tak potrzebne dziś pocieszenie. Wierzymy, że wezwanych do siebie otoczył blaskiem i ciepłem Najwyższego". Gorszący absurd.

Znalezione obrazy dla zapytania ZHR ksiądz foto
Harcerze z ZHR i ksiądz (źródło: Newsweek)

Niestety – to polityka zabiła dzieci w Suszku

Śmierć dzieci, do której doszło na obozie harcerskim w Suszku, pokazuje, iż obecny rząd  nie jest w stanie profesjonalnie chronić życia naszych dzieci na koloniach i obozach wakacyjnych. Od tygodnia służby podległe ministrowi Błaszczakowi były zaangażowane w ochronę czegoś tak absurdalnego jak miesięcznice smoleńskie i zbliżające się celebracje ku chwale Wojska Polskiego.  Niestety okazuje się, iż dla polityków PiS ważniejsza jest ochrona dobrego samopoczucia Kaczyńskiego, a nie – bezpieczeństwo naszych dzieci podczas wakacyjnego wypoczynku.

Czy Antoni Macierewicz wyśle naszych chłopców i dziewczęta na Ukrainę?

W obecnym kontekście można sobie wyobrazić scenariusz o wiele bardziej tragiczny, niż katastrofa w Suszku. Jeśli dla tego rządu najważniejsza jest patriotyczna ideologia, to można przypuszczać, iż w razie inwazji Putina na Kijów Macierewicz wyśle młodych obywateli (właściwie dzieci) na Ukrainę, aby bronili Lwowa i Stanisławowa. Czy wówczas premier Szydło wyrazi swoją ufność w to, że Bóg otoczy swoim ciepłem poległych na Ukrainie w imię realizacji planu wielkiej Polski "od morza do morza"?