Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Franciszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Franciszek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

Wybór nowego papieża moralną kompromitacją Kościoła katolickiego

TEKST  Z  DNIA  14.03.2013  ROKU
Jorge Bergoglio  nigdy nie przeciwstawił się rządzącej w Argentynie w latach 1976-81 zbrodniczej  juncie kierowanej przez Jorge Rafaela Videlę. Podobnie jak Piłat, który ukrzyżował „zlewicowanego” i zrewoltowanego Chrystusa”, nowy Papież pozwolił argentyńskim  anty-komunistom na  dokonanie krwawej  rzezi na „zlewicowanej” i zrewoltowanej ludności.  Czy Papież Franciszek ukrzyżuje więc swój Kościół?
Dnia 13-go marca 2013 roku (dwie  trzynastki w dacie i suma wszystkich cyfr występujących w dacie 13.03.2013 daje 13)  kardynałowie, reprezentujący Kościół katolicki, wybierając na papieża Jorge Bergoglio,  zakpili sobie z całego, wolnego, demokratycznego świata szanującego takie wartości, jak: godność i prawa człowieka.  Nowy Papież jest bowiem  ucieleśnieniem  zła toczącego  ludzkość o czasów Piłata.  Jorge Bergoglio jest tym katolickim funkcjonariuszem, który nigdy nie przeciwstawił się rządzącej w Argentynie w latach 1976-81 zbrodniczej  juncie kierowanej przez Jorge Rafaela Videlę. Szacuje się, że junta Videli zamordowała od 8 do 30 tysięcy przeciwników politycznych (głównie marksistów). Jorge Bergoglio nigdy nie zaprotestował  publicznie  w czasie  tzw. brudnej wojny, prowadzonej przez   juntę z argentyńskim społeczeństwem, przeciwko praktykom morderstw i tortur dokonywanych na tysiącach przeciwników politycznych. Z pewnością w tamtych czasach utracił swój honor. Podobnie jak Piłat, który ukrzyżował „zlewicowanego” i zrewoltowanego Chrystusa”,  pozwolił argentyńskim  anty-komunistom na  dokonanie krwawej  rzezi na „zlewicowanej” i zrewoltowanej ludności.  Liderem katolików jest więc postać przypominająca symbolicznie Piłata, który ukrzyżował Chrystusa. Czy Papież Franciszek ukrzyżuje więc swój Kościół?
Kpina z Polski
Jorge Bergoglio – Papież Franciszek jest również postacią cyniczną. Dopiero w 2012 roku, czyli 30 lat po rządach junty,   przeprosił naród argentyński za postawę kleru katolickiego podczas brudnej wojny. Przedstawianie go jako Papieża uciśnionych, biednych i pokrzywdzonych przez los jest cynicznym, brutalnym zabiegiem marketingowym katolickich mediów i komentatorów.   Jest to także cios w naszą dumę narodową – w tym samym czasie kiedy Jorge Bergoglio swoim milczeniem przyzwalał na mord polityczny społeczeństwa argentyńskiego, w Polsce ksiądz Jerzy Popiełuszko został bestialsko zamordowany przez funkcjonariuszy rządzącej junty gen. Jaruzelskiego.
Groteska futbolowa
Jeden z najwybitniejszych piłkarzy wszechczasów Johan Cruijff odmówił  przyjazdu na mistrzostwa świata w piłce nożnej do Argentyny w 1978 roku na znak protestu przeciwko łamaniu praw człowieka przez juntę rządzącą tym krajem. Jorge Bergoglio nie zachował się wówczas jak holenderski sportowiec – milczał i przyzwalał na morderstwa. Nie wykazał się odwagą Johana Cruijffa. Wybierając go na papieża, kardynałowie Kościoła katolickiego wykreowali groteskę spektaklu futbolowego. Idol katolików ma być wizerunkowo  oryginalniejszy od idola sympatyków piłki nożnej.
Groteska franciszkańska
Św. Franciszek z Asyżu dokonał rewolucji w pojmowaniu Boga chrześcijan. Zgodnie z jego teologiczną doktryną, Bóg nie jest wyłącznie postacią, której należny jest hołd i apoteoza, ale także jest  podobny do człowieka – z Bogiem może rozmawiać  każdy człowiek  niezależnie od stanu posiadania i wpłaconych pieniędzy na odpust. W tym sensie, rewolta franciszkańska ustanawiała względem Boga równość komunikacyjną wszystkich stanów. Bóg otwiera się i objawia również przed biednymi, uciśnionymi nędznikami.  Jorge Bergoglio niestety nie wstawił się do Boga aby ulżyć  uciskanym, torturowanym i mordowanym Argentyńczykom  tak, jak św. Franciszek czynił to w swoich czasach. Przyjmując imię Franciszką, Jorge Bergoglio wodewilowo obraził najsławniejszego obywatela Asyżu.
Proroctwo
Liczba 13 jest uznawana za magiczną; jest obok słynnych trzech szóstek (666), podstawowym symbolem czarnej magii. Data wyboru Jorge Bergoglio na papieża ma w sobie aż trzy trzynastki  (13. 03. 2013 oraz 1 + 3 + 2 + 1 + 3 =13), które magicznie symbolizują nieszczęście, pech lub katastrofę.  W tym wypadku, aż trzy trzynastki w dacie wyboru papieża Franciszka wskazywałyby na potrójną  katastrofę. Pierwszą katastrofą byłaby transsubstancjacja (przemiana) św. Piotra w Piłata symbolizującego akt przyzwolenia na zbrodnię. Drugą katastrofą byłoby ukrzyżowanie przez Piłata Chrystusa rozumianego jako Kośćiół Powszechny, zaś  trzecią -  przemiana Boga w Szatana (tremendum fascinosum w  tremendum numinosum).
W ostatnich dniach ujawniono bowiem, że jedna  z „najświętszych postaci”  Kościoła katolickiego, Matka Teresa, przez całe swoje życie okradała cierpiących, bolejących, biednych i znękanych nędzą  tego świata (miliony darowanych jej funduszy na cel ulżenia w cierpieniu potrzebującym wpłacała na tajne konta w rozmaitych instytucjach bankowych). Czyż nie jest to znak od samego Boga, iż przeistacza się on w Szatana?  Jorge Bergoglio jest również filozofem; nie jest mu więc obca nauka Hegla i prawo „przechodzenia tezy w antytezę”.  Może Bóg celowo wybrał marketingową technikę kpiny, groteski i wodewilu, przedstawianych  na dziejowej scenie przez Jorge Bergoglio, aby w sposób wyrazisty pokazać światu  swój spektakl przeistaczania się w swoją antytezę -  Szatana.
*****
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute )

NIEKTÓRZY KATOLICY ROZMAWIAJĄ Z NIEKTÓRYMI ANTYKLERYKAŁAMI: PAPIEŻ FRANCISZEK WSPIERA DIALOG Z ATEISTAMI PRZECIWKO KACZYŃSKIEMU

TEKST  Z  DNIA  13.09.2013  ROKU
Spotkanie księdza i lidera polskich antyklerykałów na łamach katolickiego pisma, w czasach upowszechniania się postaw faszystowskich, należy uznać za wydarzenie symboliczne. Taki jego charakter został również naznaczony przez ukazanie się wywiadu Papieża Franciszka w lewicowej, włoskiej  gazecie „La Republicca”. Boniecki został utwierdzony w swoim działaniu głosem Franciszka płynącym z Watykanu. Krzyk Kaczyńskiego  i jego „szwadronów krzyża” zagłusza rozmowę księdza z antyklerykałem. Wielu katolików darzących PiS zdystansowanym poparciem, po wydarzeniach z bieżącego tygodnia, odsunie się od partii Kaczyńskiego.
W ostatnich dniach miało miejsce ważne wydarzenie na styku religii i polityki. W „Tygodniku Powszechnym”, czasopiśmie katolickim, w którym publikowali, między innymi,  Mazowiecki, Zawieyski, Turowicz i Kisielewski, ukazał się w numerze 37/13 dwugłos na temat pozycji katechezy w polskiej szkole autorstwa prof. Jana Woleńskiego oraz ks. Bonieckiego.  Pierwszy z nich jest intelektualnym, a nawet duchowym, przywódcą polskich środowisk antyklerykalnych i agnostyckich. Jego książka Granice niewiary stanowi niemal biblię polskiego agnostycyzmu i antyklerykalizmu.
Jan Woleński jest również najwybitniejszym współcześnie, polskim filozofem; jest członkiem Polskiej Akademii Nauk. Na świecie, filozofowie i logicy   postrzegają go jako najwybitniejszego znawcę teorii prawdy (modeli semantycznych) Alfreda Tarskiego – jednego z logików wszechczasów (obok Arystotelesa, Leibniza, Gödla i Turinga).
Spotkanie księdza i lidera polskich antyklerykałów na łamach katolickiego pisma, w czasach upowszechniania się postaw faszystowskich http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673449,pis-i-faszyzm.html, należy uznać za wydarzenie symboliczne. Taki jego charakter został również naznaczony przez ukazanie się wywiadu Papieża Franciszka w lewicowej, włoskiej  gazecie „La Republicca”.  Przywódca  katolików stwierdził, iż ateiści nie są z istoty swej grzesznikami. Najpoważniejsze media, takie jak brytyjski „Guardian”, skomentowały ten fakt jako otwarcie „dialogu ekumenicznego” katolików z antyklerykałami. Koincydencja wystąpienia prof. Woleńskiego z  ks. Bonieckim z „papieskim otwarciem się na ateistów”, nie jest przypadkowa.
Watykan wzywa katolików do dialogu z antyklerykałami
Ponieważ „Tygodnik Powszechny” jest katolicką platformą medialną, spotkanie się Woleńskiego z Bonieckim na łamach tego pisma można uznać jako wzorzec instytucjonalnych  zachowań zaproponowany katolikom do naśladowania. Ksiądz, który zasłynął z tego, iż podał dłoń Nergalowi, zaprosił dzisiaj do rozmowy, na niewygodny sobie temat dotyczący katechezy w szkole,  intelektualnego lidera polskich antyklerykałów.  Czy ten gest katolika można uznać za zaproszenie do dialogu całego, polskiego środowiska antyklerykalnego, których politycznymi liderami są Palikot i Hartman?
Papież Franciszek swoim gestem dał z pewnością dzisiaj  przykład rozmowy światopoglądowej  polskim biskupom: zacznijcie prowadzić dialog z Palikotem i Hartmanem!!! Czy na szczytach sceny politycznej w Polsce dojdzie do rzeczowej, koncyliacyjnej negocjacji pomiędzy Episkopatem Polskim a partią Palikota i Hartmana?  Czy wyobrażacie sobie sytuację, że po jednej stronie stołu siadają Rydzyk, Hoser, Ryczan, Michalik, Dydycz, http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/675940,rydzyk-kowalczyk-michalik-hoser-%E2%80%93-kim-oni-sa.html,  a po drugiej -  Woleński, Palikot, Hartman i Krysztofiak, debatując na temat zmniejszenia godzin lekcji katechezy w polskich szkołach publicznych?
Czy  w Polsce  jest możliwy dialog pomiędzy katolikami i antyklerykałami?
Warunkiem dialogu w polskim dyskursie światopoglądowo-politycznym jest powstrzymanie się obu stron konfliktu od zachowań agresywnych. Zarówno katolicy jak i palikotowcy muszą przyjąć postawę nastawioną na zrozumienie racji i interesu adwersarza. Strona antyklerykalna zarzuca Kościołowi Katolickiemu w Polsce  żądzę prozelityzmu, nawracania niewiernych na chrześcijaństwo poprzez stosowanie przemocy instytucjonalnej. Katolicy zarzucają z kolei liberałom, ateistom i antyklerykałom grzech, czynienie największego zła i upowszechnianie wartości definiujących Szatana. Czy ten schemat opozycyjny umożliwia jakąkolwiek koncyliację pomiędzy stronami w kwestiach aksjologicznych?
Warunkiem udanego dialogu pomiędzy adwersarzami jest wstępne uznanie wartości strony przeciwnej. Jeśli katolicy uważają, że przez antyklerykałów przemawia chytry i przebiegły Szatan, to tym samym deprecjonują i dewaluują w aspekcie wartości swojego rozmówcę. Kościół Katolicki musi więc w pierwszym rzędzie zrezygnować z ich stygmatyzacji instytucjonalnej, która przejawia się w blokowaniu uczestnictwa niewiernych w głównym strumieniu dyskursu publicznego. Jest to równoznaczne z rezygnacją przez Kościół ze swojej uniwersalistycznej pozycji w dyskursie oraz  z uznaniem subiektywności własnego punktu widzenia. Katolicy muszą zacząć relatywizować swoją prawdę i swoje racje wyłącznie do własnej perspektywy interpretacji świata.
Bez wątpienia uznanie tego, że Chrystus nie głosił prawdy, lecz że jedynie głosił swoją, własną prawdę, wymaga podjęcia wysiłku mentalnego przez typowych katolików. Póki nie nauczą się zauważania tego, że prezentują jeden z wielu równie dobrych punktów widzenia, ich dialog z antyklerykałami będzie wyłącznie jego imitacją.
Czy dialog Kościoła Katolickiego z antyklerykałami wpłynie na porażkę wyborczą Kaczyńskiego?
Prymas Polski, Józef Kowalczyk trzy tygodnie temu odmówił poparcia partii Kaczyńskiego, stwierdzając, że referendum warszawskie w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz jest zwykłą  hucpą polityczną. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/676106,kosciol-katolicki-pograzyl-kaczynskiego-zmowa-prymasa-z-tuskiem-przeciwko-pis-%e2%80%93-na-marginesie-sondazu-homo-homini.html Bez wątpienia wypowiedź ta spowodowała poważny spadek poparcia dla PiS (w ostatnim sondażu około 5%). Kurczenie się pisowskiego elektoratu, wywołane ostrzeżeniem najwyższego hierarchy w polskim Kościele, współbrzmi z obecnym gestem Franciszka otwarcia się na dialog z antyklerykałami. Spotkanie się na łamach katolickiego pisma księdza i lidera polskich antyklerykałów powinno być w tym kontekście interpretowane jako kolejne ostrzeżenie dla wyborców. Kaczyński jest bowiem zwolennikiem katolicyzmu w wersji faszystowskiej, którego znamionami są imperializm ideologiczny, żądza nawracania, uniwersalizm epistemiczny, dyskryminowanie ateistów, liberałów,  antyklerykałów oraz mniejszości seksualnych.
Zaproszenie Jana Woleńskiego do dyskusji na temat katechezy szkolnej na łamach katolickiego pisma należy uznać  jako otwartość Kościoła  na przynajmniej  tymczasowe zawieszenie swojej imperialnej, uniwersalistycznej, absolutystycznej i fundamentalistycznej postawy. W tym świetle, Kaczyński stanowi, poprzez upowszechnianie katolicko-faszystowskiej propagandy, przeszkodę na drodze do dialogu pomiędzy katolikami i palikotowcami.
Boniecki został utwierdzony w swoim działaniu głosem Franciszka płynącym z Watykanu. Krzyk Kaczyńskiego  i jego „szwadronów krzyża” zagłusza rozmowę księdza z antyklerykałem. Wielu katolików darzących PiS zdystansowanym poparciem, po wydarzeniach z bieżącego tygodnia, odsunie się od partii Kaczyńskiego.
Puenta. Analiza politologiczna
Proces opadania słupków sondażowych dla Kaczyńskiego (5%) przy jednoczesnym wzroście poparcia dla partii Palikota i Hartmana (2%), który rozpoczął się pod koniec sierpnia, przybierze na sile. Wielu katolików dotychczas  popierających PiS lub PO obdarzy zaufaniem nową partię Gowina i Godsona.  Twardy elektorat Kaczyńskiego jest szacowany na około 20 %  głosów wyborczych. Platforma straci poparcie, osiągając około 15 % w słupkach sondażowych. Gowin ze swoją nowa partią może nawet liczyć na 10% sukces. 50% głosów zostanie rozdzielone pomiędzy SLD, PSL oraz  partię Palikota i Hartmana. Sukces tej ostatniej  formacji zależy od tego czy dialog klerykalno-antyklerykalny rozpocznie się.
Czy wyobrażacie sobie, że na łamach Faktów i Mitów spotyka się w dwugłosie na temat katechezy członek Episkopatu Polski i prof. Woleński? Może należałoby rozpocząć dialog od nieco niższych szczebli, wystawiając Terlikowskiego i Krysztofiaka w ostrym, ale bez metaforycznych sztuczek,  dwugłosie  na łamach tygodnika polskich ateistów, liberałów i antyklerykałów? Z pewnością jeśli katolicy będą rozmawiali z antyklerykałami, zagrożenie faszyzmem PiS-u zniknie z polskiej sceny politycznej !!! Przyjaciółka mojej rodziny jest ortodoksyjną katoliczką, która kiedyś opublikowała jeden felieton w Bez Dogmatu, a swoje wiersze w tomiku wydanym przez „Znak”. Wybieram się do niej na grzyby. Na pewno poprowadzimy dialog, szukając, przy okazji, usypiających i halucynogennych grzybków dla Jarosława Kaczyńskiego na obiad. Niech lider PiS sobie smacznie pośpi, śniąc o  tym, że jako premier RP, przygląda się sobie  z podziwem w lustrze. Kaczyński nie jest „fajny” na jawie, ale w świecie snów może być nawet zabawny.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute )