Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katolicyzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katolicyzm. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2019

POŻAR W NOTRE DAME JAKO HIEROFANIA: CZY BÓG WSKAZUJE ANTYCHRYSTA, KTÓRYM JEST KOŚCIÓŁ KATOLICKI I JEGO KAPŁANI?


Pożar w Notre Dame jest potworną katastrofą. Zniszczył on jeden z najpiękniejszych, architektonicznych skarbów ludzkości. Paryska katedra bez wątpienia jest symbolem zarówno chrześcijańskiego dziedzictwa Europy jak i początków jej narodzin w duchu wartości francuskiego oświecenia: wolności, rozumu, sprawiedliwości i braterstwa. W Notre Dame Napoleon Bonaparte dokonał własnej koronacji na cesarza Francuzów, ustanawiając tym samym symbol jedności laickiej i rozumnej Europy. Dla ateistów, liberałów, antyklerykałów, katedra Notre Dame symbolizuje zwycięstwo wolności i rozumu politycznego nad watykańskim zabobonem. W Notre Dame katolicki papież złożył hołd poddaństwa Cesarzowi Francuzów.

Znalezione obrazy dla zapytania Notre Dame photo
Katedra Notre Dame jako symbol poddaństwa Watykanu laickiej Europie
(źródło: wikipedia)
Polska prawica upatruje w pożarze Notre Dame znaku od Boga

Sympatycy i funkcjonariusze PiS oraz Kościoła katolickiego w Polsce upowszechniają w mediach społecznościowych przekaz mówiący, iż pożar Notre Dame jest karą boską. Terlikowski stwierdził, że pożar w Notre Dame symbolizuje to, iż Europa płonie. Ostrzega, niemal jak Jan Chrzciciel, iż jeśli się nie nawrócimy, to wszyscy spłoniemy. Andruszkiewicz w ogniu Notre Dame widzi „symbol upadku chrześcijaństwa”. Komentując katastrofę w Paryżu, Wiadomości TVP podały informację, iż tylko niespełna 10% Francuzów uczęszcza systematycznie na msze święte. Inni kato-faszystowscy publicyści wołają, iż Bóg ukarał Francję za rozplenienie się  w niej islamu, liberalizmu i LGBTQ.

Taki przekaz ma za zadanie uruchomić w umysłach wiernych mechanizm mentalny dostrzeżenia hierofanii w tragicznym wydarzeniu. Istotą myślenia religijnego, jak zauważył wiele lat temu, jeden z najwybitniejszych znawców religii, Mircea Eliade (przedstawiciel fenomenologii religii), jest dopatrywanie się świętości  (sacrum) w rozmaitych przyziemnych zjawiskach, doświadczanych w naszej codzienności. Rumuński filozof i religioznawca opisywał tę aktywność umysłu religijnego jako „wkraczanie sacrum w profanum”. Religijny człowiek jest w stanie w układzie chmur, w wydarzeniach historycznych, politycznych, a przede wszystkim w traumatycznych faktach, widzieć znak, głos, przekaz, czy też objawienie samego Boga.

Znalezione obrazy dla zapytania Eliade photo
Mircea Eliade (źródło: wikipedia)

Uruchomienie przez pisowski przekaz medialny praktyk hierofanicznych w umysłach swojego elektoratu, na miesiąc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, ma skutkować wytworzeniem ludowej narracji wśród katolików na temat szczególnej misji Prawa i Sprawiedliwości – misji nawrócenia Europy na chrześcijaństwo. Tym elementem inicjującym hierofaniczną opowieść ma być fakt, iż w pożarze nie ucierpiała kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej oraz relikwie Jana Pawła II. Tym samym pożar w Notre Dame ma być interpretowany jako mowa samego Boga do pisowskiego elektoratu – „nie lękajcie się, głosujcie na PiS; Bóg was uratuje z pożaru Europy”.

Alternatywna interpretacja hierofanii z Notre Dame: Kościół jako Antychryst

Na gruncie teologii katolickiej, najważniejszym faktem wskazującym na hierofanię w pożarze w Notre Dame jest to, że miał on miejsce w tygodniu przed Świętami Wielkanocnymi -  będącymi apoteozą ukrzyżowania Chrystusa. Pożar w Katedrze Notre Dame jawi się jako alegoria ukrzyżowania Jezusa z Nazaretu – tym bardziej, że korona cierniowa, którą Chrystus miał mieć na swojej głowie, wisząc na krzyżu, została uratowana z pożogi. Równocześnie z pożarem w Notre Dam doszło do pożaru w Jerozolimie, w świętym miejscu islamistów - w meczecie Al-Aksa. https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Pozar-w-Jerozolimie.-Meczet-Al-Aksa-plonal-w-tym-samym-czasie-co-katedra-Notre-Dame 

Według teologicznego przekazu, Bóg wysłał Chrystusa na Ziemię jako mesjasza, aby zbudował on Kościół rozumiany właśnie „jako mistyczne ciało Chrystusa”. Pożar w Notre Dame  jawi się więc jako pożar Kościoła powszechnego – Bóg wysyła taką właśnie wiadomość swoim wiernym. Pożar w meczecie AL-Aksa wyraża ten sam przekaz - islam również płonie.

Ogień i pożar w symbolice chrześcijańskiej symbolizują akt „wypalania Antychrysta” z ludzkiej duszy. Ogień w Notre Dame stanowi więc apel Boga do wiernych, aby wypalili Antychrysta ze swojego Kościoła. Z tego punktu widzenia, Bóg mówi katolikom, iż w Kościele usadowił się Antychryst. To samo Bóg wydaje się mówić muzułmanom - Antychryst zadomowił się w duszach mułłów, imamów i ajatolahów. 

Znalezione obrazy dla zapytania antychryst photo
Artystyczne przedstawienie Antychrysta
Skoro Katedra Notre Dame jest jednym z najważniejszych miejsc kultu chrześcijańskiego w Europie, to jej pożar może być rozumiany jako boska wskazówka mówiąca o miejscu, w którym Antychryst zadomowił się w Kościele. Bóg mówi, że Antychryst zawładnął Kościołem katolickim w jego najważniejszym miejscu, w samym jego sercu – czyli w Watykanie i w episkopatach. 

Bóg mówi wiernym, iż Antychryst zawładnął duszami papieża, arcybiskupów, biskupów i kapłanów. Pożar w Notre Dame można więc ostatecznie rozumieć jako apel samego Boga nawołujący wiernych do „alegorycznego spalenia na stosie” hierarchów obecnego Kościoła. Godząc się na pożogę w Notre Dame, Bóg wydaje się apelować do wiernych, aby odeszli od swoich pasterzy, aby zauważyli Antychrysta w ich duszach i aby podjęli z nim walkę; aby usłyszeli głos Antychrysta w słowach abp Jędraszewskiego, abp Gądeckiego, ks. Rydzyka i innych katolickich dygnitarzy. 

Jan Paweł II rozmawia z Antychrystem

Hierofania w polityce

Wyprawy krzyżowe miały również wymiar hierofanii. Dla nazistów, palenie Żydów, Romów i Słowian w krematoriach obozów koncentracyjnych również stanowiło doświadczenie uczestnictwa w praktykach sakralno-mistycznych. Uruchamianie w powszechnej mentalności praktyk hierofanicznych stanowi skuteczny środek realizacji rozmaitych celów politycznych, poprzez mobilizację wierzących mas ludzkich. Dzieje dostarczają tysięcy przykładów hierofanii na użytek polityki. Pierwszy raz schemat myslenia hierofanicznego został wykorzystany przez cesarza Konstantyna przed bitwą na Moście Mulwijskim o władztwo nad Cesarstwem Rzymskim.

Inżynierowie polityczni PiS zwietrzyli więc szansę na obudzenie w umysłach obywateli naszego państwa hierofanicznej histerii – słyszenia nakazu Boga i Jezusa, aby ratować Europę, aby ją ponownie chrystianizować. Ta histeria może jednak doprowadzić do wojny religijnej – wówczas kościoły i plebanie mogą zacząć płonąć - ale nie z powodu woli boskiej, lecz z powodu oporu ludzi przed przymuszaniem ich do religii katolickiej.

Liberałowie, antyklerykałowie i ateiści mogą się bronić przed pisowską inżynierią polityczno-religijną, wytwarzając swój przekaz – Bóg podpalił Notre Dame, aby pokazać katolikom Antychrysta zadomowionego w duszach ich papieża, arcybiskupów, biskupów i księży.

Cyniczna puenta

Na jednym z francuskich portali prawicowych przeczytałem, że pożar w Notre Dame był wynikiem porzuconego niedopałka papierosa, palonego przez jakiegoś Araba – wykształconego konserwatora zabytków. Jak tę opowieść dokończyć?

Otóż, ten Arab był synem islamskiego mułły, który był wyznawcą germańskiego nazizmu oraz mężem Żydówki o liberalnych poglądach. Ponadto, ten Arab czyta swoim dzieciom na dobranockę „Harrego Pottera”. Czy elektorat kupi taką opowieść?

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".   


 


  

niedziela, 9 grudnia 2018

„SZLACHETNA PACZKA” DZIELI UBOGICH NA LEPSZEGO I GORSZEGO SORTU – PONIŻA DZIESIĄTKI TYSIĘCY BIEDNYCH OBYWATELI POLSKI


Kolejna edycja katolickiej inicjatywy „Szlachetna Paczka” dobiega końca. Od 2001 roku udzielono bezpośredniej  pomocy łącznie 150 tys. rodzinom na kwotę 250 milionów złotych. Oznacza to, że w okresie 16 lat każda uboga rodzina, będąca beneficjentem tej akcji pomocowej, otrzymała przeciętnie pomoc wartości 1600 złotych.

Smutna statystyka „Szlachetnej Paczki”

W inicjatywę pomocową „Szlachetnej Paczki”, organizowaną przez katolickie Stowarzyszenie Wiosna, są zaangażowani celebryci, których roczne dochody przekraczają przeciętnie ponad milion złotych. Sportowcy, aktorzy, gwiazdy biznesu z pierwszych stron gazet są przedstawiani w mediach jako szlachetni darczyńcy. Niestety przy okazji realizacji tej akcji pomocowej, więcej mówi się o celebrytach, niż ubogich obywatelach naszego państwa. Zapamiętujemy nazwiska znanych sportowców, a nie -  nazwiska osób, dla których multimilionerzy zrzucają się na świąteczną paczkę.

Znalezione obrazy dla zapytania szlachetna paczka photo
Cyniczny slogan reklamowy "Szlachetnej Paczki"

W oparciu o dane statystyczne dotyczące „Szlachetnej Paczki” łatwo obnażyć znaczenie tej inicjatywy altruistycznej. Skoro przeciętny beneficjent akcji (uboga rodzina) w ciągu 16 – 18  lat uzyskała pomoc w wysokości około 1600 złotych, to w ciągu każdego roku uzyskuje pomoc w granicach 100 złotych. Oznacza to, że każdego miesiąca każda rodzina, będąca beneficjentem „Szlachetnej Paczki”, otrzymuje od organizatorów przedsięwzięcia średnio 8-9 złotych .

Jeśli średnią liczebność rodziny korzystającej z inicjatywy „Szlachetnej Paczki” oszacujemy na 3 osoby, to okazuje się, że w ciągu 16 lat przeciętny beneficjent tego altruistycznego przedsięwzięcia otrzymywał każdego miesiąca pomoc w wysokości około 3 złotych. W ciągu 16 lat katolickie Stowarzyszenie Wiosna obdarowało każdego miesiąca około pół miliona biednych osób żyjących w Polsce jakimś prezentem wartości 3 złotych.

Okazuje się, że w akcję pomocową „Szlachetnej Paczki” w ciągu 16-18 lat włączyło się kilkadziesiąt tysięcy wolontariuszy, zaś 4 miliony osób wsparło akcję finansowo. Co mówią te liczby?

Przeciętna wartość miesięcznej pomocy dla jednej, ubogiej osoby przypadająca na jednego wolontariusza (przy założeniu, że ich liczba w ciągu 16-18 lat przyjęła wartość około 30 tysięcy osób) wynosi w przybliżeniu 0.0001 grosza. Oznacza to, że przeciętny wolontariusz „Szlachetnej Paczki” zorganizował pomoc  wartości 40-50 złotych każdego miesiąca w ciągu 16-18 lat.

Kto najbardziej zyskuje na „szlachetnej paczce”?  

Statystyka pokazuje, iż każdy przeciętny wolontariusz angażuje w inicjatywę „Szlachetnej Paczki” każdego miesiąca czas pracy, którego wartość rynek wycenia na 40-50 złotych, a więc 3-4 godziny pracy opłacanej minimalną stawką.  Bez wątpienia, liczba ta wskazuje na olbrzymie zaangażowanie wolontariuszy w to przedsięwzięcie pomocowe. 
   
Wynik tego zaangażowania kilkudziesięciu tysięcy wolontariuszy (przeciętnie po 3-4 godziny każdego miesiąca przez 16-18 lat) jest jednak marny i nieefektywny, gdyż przynoszący każdego miesiąca dla każdego beneficjenta projektu   przez 16-18 lat pomoc wartości około 3 złotych.

Uzyskanie przez ubogą osobę 3 złotych więcej każdego miesiąca przez 16-18 lat niczego nie zmienia w jakości jej życia.  Jednorazowy dar dla kilkuosobowej biednej rodziny w postaci świątecznej paczki wartości 1600 złotych (na przykład pralki) wywołuje jednak efekt „pozytywnie  piorunujący”. Otrzymując pralkę, osoba, która przez całe swoje życie musiała prać ręcznie, z pewnością przeżyje akt wdzięczności w stosunku do darczyńców. Katolickie Stowarzyszenie Wiosna zostanie  zapamiętane przez wszystkich członków takiej ubogiej rodziny. 

Wystarczy więc w czyimś imieniu oszczędzać każdego miesiąca 3 złote przez 16-18 lat, aby osiągnąć piorunujący efekt marketingowy w postaci „wspaniałego wizerunku katolicyzmu”. 

Z punktu widzenia nauki o umyśle ludzkim (kognitywistyki), mechanizm mentalny uruchamiany w ramach „Szlachetnej Paczki”  w głowach ubogich obywateli naszego państwa, można określić jako wymuszanie postawy wdzięczności na masową skalę  wobec Kościoła katolickiego. Inicjatywa „Szlachetna Paczki” jest bowiem formą zarządzania na masową skalę postawami wdzięczności w celu uzyskania pozytywnego wizerunku religii katolickiej przy użyciu pracy tysięcy wolontariuszy.

W tej cynicznej akcji największymi beneficjentami są jednak celebryci zarabiający miliony złotych rocznie. Pokazywanie ich w mediach telewizyjnych w czasie największej oglądalności, kiedy przygotowują prezenty dla ubogich, wzmacnia ich wartość jako gadżetów na rynku reklamowym. Pokazując się ze „Szlachetną Paczką” w telewizyjnym programie informacyjnym, celebryta może zażądać od reklamodawcy większej o kilkaset tysięcy złotych stawki za pokazanie swojej twarzy w reklamie, na przykład, konta bankowego.

Beneficjenci "Szlachetnej Paczki"

Na uruchamianiu mentalnych mechanizmów wdzięczności w umysłach ubogich - przy pomocy „Szlachetnej Paczki” - zyskują więc celebryci  i Kościół katolicki. Prezentowanie we Wiadomościach TV reakcji starszego, biednego człowieka przyjmującego prezent świąteczny jest żenującym spektaklem kpiny z ludzkiej biedy. Aby fotka ubogiego ze "Szlachetną Paczką" robiła wrażenie na widzach telewizyjnych, wymusza się na nim wyrażenie wdzięczności. Z tego cynicznego spektaklu profity czerpią Kościół oraz celebryci. 

Ideologia selekcji w inicjatywie „Szlachetnej Paczki”

Na stronach internetowych „Szlachetnej Paczki” oraz Stowarzyszenia Wiosna czytamy, iż ich inicjatywa pomaga „prawdziwej biedzie”. Katoliccy organizatorzy deklarują, iż „nie pomagają biedzie roszczeniowej”. Czytamy:  

Docieramy do prawdziwej biedy – tej ukrytej, a nie tej, która krzyczy i żąda pomocy. W Polsce nie brakuje osób, które nauczyły się wyglądać na ubogie i dzięki wzbudzaniu litości, zarabiają na swojej „biedzie”. Takim ludziom nie pomagamy.

U podstaw przedsięwzięcia „Szlachetnej Paczki” stoi więc ideologiczne, niezwykle okrutne przekonanie, iż bieda dzieli się na roszczeniową i nie roszczeniową; lepszego i gorszego sortu. Dlatego też Stowarzyszenie Wiosna dokonuje selekcji biedy. 

Wolontariusze odwiedzili w tym roku ponad 30 tysięcy domów, ale jedynie 16.7 tysięcy rodzin zostało wyselekcjonowanych jako godnych otrzymania „szlachetnej paczki”. Czy „szlachetną paczkę” otrzymują wyłącznie prawdziwi, biedni katolicy?  Czy „szlachetną paczkę” otrzymują wyłącznie ci, którzy wyrażą wdzięczność za prezent?

Chrystus zawsze oczekuje wdzięczności za swój dar ukrzyżowania
(którego nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje)

Jakim człowiekiem trzeba być, aby dokonywać selekcji ubóstwa? Happening „Szlachetnej Paczki” przypomina inicjatywę pomocy zimowej organizowanej w latach 30-tych XX wieku przez NSDAP w Niemczech. Wolontariusze z Hitlerjugend również dokonywali selekcji biednych, prawdziwych Niemców, aby obdarować ich podczas świąt Bożego Narodzenia upominkiem w celu wymuszenia na masową skalę poczucia wdzięczności wobec Adolfa Hitlera. „Szlachetna paczka” wykorzystuje ten sam schemat działania z ta jednak różnicą, że w miejsce Adolfa Hitlera wprowadza się Jezusa Chrystusa.

Adolf Hitler popierał zimową pomoc dla biednych, prawdziwych Niemców

„Szlachetna Paczka” poniża kilkadziesiąt tysięcy ubogich obywateli Polski

Według informacji podawanych przez organizatorów ‘Szlachetnej Paczki”, aż 14 tysięcy biednych rodzin, odwiedzonych podczas akcji przez wolontariuszy, nie otrzyma w tym roku upominku. Czy mają oni prawo odczuwać poniżenie? 

Zostali w swoich domach odwiedzeni przez rzekomo osoby pomagające innym ludziom, które sporządziły stosowne notatki o dochodach biednych rodzin, liczebności dzieci, posiadanym sprzęcie domowym, potrzebach egzystencjalnych i przekonaniach światopoglądowych (czy czasami nie są roszczeniowi), Okazuje się, że aż 14 tysięcy rodzin, czyli kilkanaście tysięcy biednych osób, nie zasługuje na „Szlachetną Paczkę”. Nie wygrali oni rywalizacji rynkowej w swojej biedzie z  pokornymi, nie roszczeniowymi, „dobrego sortu”, ubogimi, prawdziwymi Polakami.

14 tysięcy rodzin zostało przymuszonych do pokazania swojej biedy. Stworzono im nadzieję na pomoc. Pokazano im przysłowiowego „fucka”, bo nie sprostali wymaganiom w rywalizacji o to, kto żyje w bardziej „godnej biedzie”.

Puenta

Joanna Sadzik, szefowa „Szlachetnej Paczki”, która zastąpiła ks. Stryczka w wyniku oskarżenia kapłana o stosowanie  mobbingu wobec pracowników, nazywa czas wręczania prezentów dla ubogich „tygodniem cudów”.  Ma rację – cudem jest to, że tak cyniczne przedsięwzięcie, z którego profity czerpią Kościół i celebryci, polegające na wymuszaniu na masową skalę postaw wdzięczności wobec religii katolickiej, nazywane jest „szlachetnym” przedsięwzięciem
.
Biednym trzeba pomagać, ale żenadą jest chwalenie się tym. Biednym trzeba pomagać, ale okrucieństwem jest selekcja ubogich i zmuszanie ich do konkurowania między sobą w biedzie Biednym trzeba pomagać, ale cynizmem jest czynienie tego w interesie najbogatszej instytucji świata.

POST  SCRIPTUM

Zbieranie spersonalizowanych informacji przez prywatne instytucje na temat biedy i przekonań światopoglądowych dla celów niepublicznych jest przestępstwem w świetle prawa o ochronie danych osobowych. Jeśli Stowarzyszenie Wiosna zebrało spersonalizowane informacje na temat biedy dotyczące kilkaset tysięcy obywateli naszego państwa, to dysponuje ono bazą danych, którą można, wedle najrozmaitszych algorytmów opracowywanych przez speców od manipulacji postawami ludzkimi, wykorzystać w celach politycznych dla realizacji interesów Kościoła katolickiego w Polsce. Czy służby specjalne naszego państwa mają pod kontrolą tę niezwykle wrażliwą bazę danych będącą w posiadaniu prywatnej instytucji?

***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     

      

sobota, 20 października 2018

ZACHODZĄ OKOLICZNOŚCI UZASADNIAJĄCE UNIEWAŻNIENIE WYNIKÓW WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH W 2018 ROKU



Zgodnie z art. 392 i 394 Kodeksu Wyborczego, wyborcy mają prawo do wniesienia protestu wyborczego do sądu  przeciwko ważności wyborów. Sąd okręgowy orzeka o nieważności wyborów lub o nieważności wyboru radnego, jeżeli okoliczności stanowiące podstawę protestu miały wpływ na wyniki wyborów.

Agitacja wyborcza w lokalu wyborczym

Wpływ na wyniki wyborów ma agitacja w lokalu wyborczym - szczególnie prowadzona w odniesieniu do wyborcy bezpośrednio przed aktem głosowania. Dlatego w Kodeksie Wyborczym, art. 494 zakazuje agitacji w lokalach wyborczych pod groźbą kary grzywny. Przez agitację rozumie się jakąkolwiek działalność, której celem jest zjednanie zwolenników dla dowolnych idei - w tym wypadku oddania głosu na określoną listę wyborczą lub kandydata w wyborach.

Przykład politycznej praktyki manipulowania katolickim krzyżem w charakterze symbolu państwowości
(krzyż jest umieszczony pod godłem państwowym)

W wielu lokalach wyborczych, szczególnie tych, które mieszczą się w budynkach szkolnych, na ścianach wiszą krzyże religii chrześcijańskich, w szczególności – krzyże katolickie. Dotychczas w Polsce nie przeprowadzono badań celujących w określenie odsetka lokali wyborczych, w których wyborcy są narażeni podczas głosowania na percepcję najważniejszego symbolu religii katolickiej. Szacunkowo można jednak mówić o około 60% takich lokali, w których krzyż jest uobecniany wyborcy podczas aktu wyborczego.

Krzyż katolicki jako narzędzie agitacji politycznej w Polsce

W naszym kraju funkcjonują partie polityczne, które w swoim programie wyborczym promują idee katolickie. W przekazach propagandowych tych partii występują hasła obrony Polski przed ateistami. Ich przedstawiciele nawołują do obrony wartości katolickich. Krzyże katolickie stanowią więc gadżety propagandowe tych ugrupowań, które w swoich programach politycznych nawołują do kultywowania wartości katolickich. W obecnych wyborach takie partie polityczne walczą o głosy wyborców. Dlatego obecność krzyża katolickiego na ścianie w lokalu wyborczym stanowi formę agitacji politycznej na rzecz przekonania wyborcy do oddania głosu na tych polityków, którzy popierają katolickie idee.

W Polsce również funkcjonują partie polityczne kontestujące wpływ Kościoła katolickiego na naszą przestrzeń polityczną. Takie partie promują idee antyklerykalne. Z punktu widzenia tych antyklerykalnych ugrupowań, krzyże katolickie obecne w przestrzeni publicznej stanowią narzędzia anty-agitacji politycznej w stosunku do antyklerykałów. Dlatego obecność katolickich gadżetów na ścianach w lokalach wyborczych jest odbierana przez antyklerykałów jako przekaz nawołujący do niegłosowania na polityków reprezentujących partie opowiadające się za świeckością Polski.

Brian z filmu Monty Pythona wisi na krzyżu
 (artystyczna metafora przemiany krzyża w gadżet polityczny)


Wpływ na wyniki wyborów obecności katolickiego krzyża na ścianach w lokalach wyborczych

Zjawisko torowania jest wykorzystywane w eksperymentach z dziedziny psychologii poznawczej oraz kognitywistyki. Polega ono na tym, że jeśli dany bodziec należący do określonej kategorii poznawczej lub semantycznej jest eksponowany w pewnej sytuacji danemu podmiotowi, to wzrasta prawdopodobieństwo użycia w danej sytuacji przez dany podmiot schematów tejże kategorii lub podobnej kategorii w jego procesach przetwarzania informacji (w percepcji, wnioskowaniach, interpretacjach, ocenach oraz decyzjach). 

Jeśli więc w lokalu wyborczym krzyż katolicki jest eksponowany wyborcom (stanowi bodziec identyfikacji tych partii politycznych, które promują katolicyzm), to wzrasta prawdopodobieństwo, iż wyborca w swoim akcie decyzji wyborczej uaktywni w swoim umyśle reprezentację partii, która w swoim programie wyborczym odwołuje się do wartości katolickich (religijnych). Tym samym obecność krzyża na ścianie w lokalu wyborczym wpływa na wzrost prawdopodobieństwa uzyskania wyższego wyniku wyborczego przez katolickich polityków.

Symbol katolicyzmu

Efekty torowania wyborczego za pomocą ekspozycji krzyża katolickiego w lokalach wyborczych ujawniają się przede wszystkim w obszarze decyzji wyborczych elektoratu chwiejnego. Politolodzy zwracają uwagę na fakt, iż około 20% -30% elektoratu każdej partii politycznej tworzą chwiejni wyborcy. Jeśli jedna druga chwiejnych wyborców ulegnie torowaniu decyzji wyborczej za pomocą ekspozycji krzyża w lokalu wyborczym, to w takiej sytuacji katolicka partia może nawet poprawić swój wynik o 10% przyrost liczby wyborców.

Szacunkowy model matematyczny torowania wyborczego w odniesieniu do partii posiadającej elektorat w granicach 6 milionów wyborców

Jeśli katolicka partia uzyska w wyborach samorządowych 6 milionów głosów, to jej chwiejny elektorat można szacować na około 1.8 miliona wyborców. Przy założeniu, że krzyże katolickie wiszą na ścianach w 60% lokali wyborczych, liczba wyborców danej partii narażonych na efekt torowania wynosi około miliona. Jeśli założymy, w wariancie pesymistycznym, że połowa chwiejnych wyborców katolickiej partii podejmuje swoją decyzję wyborczą w wyniku torowania krzyżem, to należy wyprowadzić wniosek, iż co najmniej 500 tysięcy wyborców tej partii  zostanie zmanipulowanych w lokalach wyborczych faktem umieszczenia na ścianach krzyża katolickiego.

W Polsce frekwencja w wyborach samorządowych wynosi około 45%. Oznacza to, że około 13.5 miliona obywateli weźmie udział w wyborach samorządowych w 2018 roku. W wyniku efektu torowania katolickim krzyżem w lokalach wyborczych, zwycięska partia może poprawić swój wynik nawet o 4% - 5%. Manipulacja w tym zakresie może przełożyć się na jeszcze wyższą procentowo liczbę uzyskanych mandatów przez każdą zwycięską partię promującą idee katolickie. Procedura rozdzielania mandatów promuje bowiem partię najsilniejszą.

Jeśli uzyskanie w wyborach przez komitet wyborczy wyniku w granicach 35% daje większość w sejmiku, to wpływ efektu katolickiego torowania na wynik zwycięskiej partii może skutkować uzyskaniem przez nią większości mandatów w nim, a więc – może skutkować uzyskaniem większościowej władzy w każdym regionie wyborczym.

Pytania do Państwowej Komisji Wyborczej  

Czy szef PKW, Wojciech Hermeliński wydał stosowne zarządzenie komisarzom wyborczym, aby ci dopilnowali tego, aby w lokalach wyborczych nie wisiały na ścianach krzyże katolickie i inne symbole tej religii, których ekspozycja uruchamia podczas głosowania efekt torowania decyzji wyborczej w umysłach obywateli? Jeśli nie wydał on takiej decyzji, to czy w tym wypadku można sformułować pod adresem szefa PKW zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych?

Znalezione obrazy dla zapytania PKW photo
W znaku identyfikacyjnym PKW nie figuruje katolicki krzyż
Zgodnie z art. 48 Kodeksu Wyborczego, w lokalu wyborczym umieszcza się tylko urzędowe obwieszczenia wyborcze. Oznacza to, że na ścianach w lokalu nie mogą być rozmieszczone żadne gadżety agitacji politycznej – więc również katolicki krzyż, który jest w naszej sytuacji politycznej narzędziem promocji partii katolickich. Jeśli więc PKW dopuszcza sytuację, w której  katolickie krzyże wiszą na ścianach w lokalach wyborczych, to czy można tę instytucję oskarżyć o złamanie zasady neutralności politycznej?

Puenta

Przeźroczystość w przeprowadzaniu wyborów jest najważniejszym kryterium oceny stanu demokracji w danym kraju. Jeśli kryterium przeźroczystości nie jest spełnione podczas wyborów, wyborcy na ogół protestują i podważają wiarygodność procesu wyborczego. Tę sytuację przerabialiśmy cztery lata temu. Okoliczności przeprowadzania obecnych wyborów wzbudzają podejrzenia o ich nieuczciwość manifestującą się faktem przyzwolenia na manipulacyjne praktyki torowania decyzji wyborczych poprzez umieszczanie w lokalach wyborczych symboli religii katolickiej (krzyży, wizerunków papieży oraz tzw. świętych postaci Kościoła katolickiego).

Przed nami wybory do Parlamentu Europejskiego, do Sejmu i Senatu oraz prezydenckie. Warto więc zbadać skalę nieuczciwości obecnych wyborów w aspekcie katolickiego torowania decyzji wyborczych, aby przyszłe wybory mogły odbyć się w atmosferze braku podejrzeń o manipulację wyborczą. Tym bardziej, że czasy, w jakich żyjemy, są napięte i wypełnione polityczną agresją. Ten niestabilny stan grozi potężnym wybuchem społecznego niezadowolenia.   

 ***



Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".