Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radek Sikorski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radek Sikorski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

UKRAINA. CO ZROBI PUTIN? CO POWINIEN ZROBIĆ POLSKI ESTABLISHMENT?

TEKST  Z  DNIA  03.12.2013  ROKU
Wypadki na Ukrainie są dobrym testem partii politycznych dla wyborców. Ich stosunek do spraw ukraińskich pokazuje wyraźnie polityczne interesy, którym partie służą. Wypowiedzi Leszka Millera, podobnie jak wypowiedzi Radka Sikorskiego, służą izolowaniu Ukrainy. Twierdząc, że obecne wypadki w Kijowie są wewnętrzną sprawą Ukrainy oraz nawołując do tego, aby polscy politycy nie angażowali się w ukraiński konflikt, liderzy SLD pospołu z Kościołem faktycznie zlizują śmietankę z kolan Putina. Bez wątpienia, działania Siwca i partii Palikota popierające europejskie aspiracje Ukraińców, zmobilizowały Tuska i Buzka do dyplomatycznej ofensywy.  Obnażyły również niezdarność Radka Sikorskiego. Nadto, działania środowisk skupionych wokół Janusza Palikota, rozwścieczyły Putina. „Rossijskaja Gazieta” zaatakowała Kwaśniewskiego, iż dąży on do zamachu stanu na Ukrainie.
Odbiór w Polsce  sytuacji na Ukrainie jest niepokojący. Komentatorzy na rozmaitych forach upowszechniają mem, iż wypadki na Ukrainie są „wewnętrzną sprawą Ukraińcow”. Niektórzy politycy, na przykład: Ryszard Kalisz oraz Leszek Miller,  wzywają do wyjazdu polskich polityków z Kijowa. Prezydent  Komorowski zaprosił lidera PiS na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa narodowego. Kaczyński odmówił. Janusz Palikot wezwał premiera Tuska do zorganizowania spotkania wszystkich liderów partii politycznych naszego Sejmu w celu wypracowania wspólnego stanowiska Polski w sprawie zerwania negocjacji stowarzyszeniowych Janukowycza z Unią Europejską. Wygląda na to, że w naszym kraju siły polityczne, których celem jest izolowanie rewolty Ukraińskiej w przestrzeni europejskiego dyskursu politycznego są nadzwyczaj wpływowe.  Zadziwia fakt, że dziewięć lat temu niemal wszyscy solidaryzowaliśmy się z Pomarańczową Rewolucją, a dzisiaj „jakby milczymy”, wzruszając ramionami i mówiąc, że to „ich sprawa wewnętrzna”.
Putin przygotowywał aksamitną okupację Ukrainy
Rosja Putina usiłuje stworzyć nowy twór imperialny obejmujący republiki dawnego Związku Radzieckiego. Dotychczas akcesję do tego przedsięwzięcia zgłosiły takie państwa, jak: Białoruś, Kazachstan i Armenia. Ukraina i Gruzja opierają się. W planach Putina, Janukowycz miał być tym politykiem, który  podpisze umowę stowarzyszeniową z projektowanym związkiem dawnych, radzieckich republik.
Warunkiem poddania Ukrainy pod rosyjski protektorat jest zerwanie przez nią negocjacji stowarzyszeniowych z Unią Europejską. W wielu europejskich stolicach podjęto decyzję realnego nieangażowania się w te rozmowy. Choć wysłano Kwaśniewskiego i Coxa na rozmowy przekonujące Janukowycza do podpisania porozumienia, to jednak nie dano Ukrainie obietnicy wsparcia gospodarczego ze strony Europy.  Wymowne jest milczenie  Merkel czy Hollanda  w sprawie ukraińskiej rewolty. „Stara Europa” nie chce drażnić Putina. Niemcy mają w końcu tani gaz z Gazpromu.
Według realizowanego planu, niewiadomą była reakcja Polski na zerwanie rozmów Janukowycza z  przedstawicielami Europy. Należało więc w obieg publiczny „wpuścić anty-ukraińskiego dżina”. W lipcu tego roku napuszczono główne siły polityczne na debatę o rzezi wołyńskiej. Przez prawie dwa tygodnie w gazetach oraz w TV częstowano publikę tekstami i obrazami na temat „rezania Polaków przez Ukraińców na Wołyniu”. Putin uzyskał efekt w postaci wzniecenia anty-ukraińskich nastrojów. Polscy politycy okazali się tak głupi, że nie zorientowali się, iż debata sejmowa o rzezi wołyńskiej stanowi etap w realizacji rosyjskich planów „uderzenia w Ukrainę”.  Politycy PiS i PO sądzili, że realizują jakąś „politykę historyczną”. Był to jednak przemyślany, wyreżyserowany przez agenturę rosyjską happening polityczny, przygotowujący polską opinię publiczną na „najazd rosyjskich hord politycznych na Kijów”.
Podczas wakacji ani Komorowski ani Sikorski nie podjęli się żadnych działań na scenie Europejskiej, aby uzyskać efekt w postaci gotowości najważniejszych państw europejskich do pomocy gospodarczej Ukrainie. W końcu polskim politykom, Janukowycz jawił się jako satrapa. Ostatnie wypowiedzi naszego Ministra Spraw Zagranicznych, iż Janukowycz oszukał Europę, wskazują na to, że polscy dyplomaci kierowali się głupotą w negocjacjach z Ukrainą. Nie „czytali putinowskiego scenariusza”. Obecna sytuacja kompromituje polski rząd, szczególnie jego ministra spraw zagranicznych.  Ukraińcom kibicują bardziej zachodnie media, niż nasi politycy.
Jaki jest interes Polski?
Politycy europejscy - za dobre ceny gazu i nafty - pozostawili społeczeństwo ukraińskie samemu sobie. Nie przewidzieli jednak tego, że lud Ukrainy wystąpi przeciwko Janukowyczowi; że niepodległościowe i patriotyczne nastroje Ukraińców są na tyle  silne, że „wyprowadzą naród na ulice”.
Zdławienie ukraińskiej rewolty czołgami i  pałkami oraz prawosławnymi, moskiewskimi krucyfiksami będzie oznaczało oddanie tego państwa w ręce Putina. Rosjanie osiągną geopolityczny sukces. Choć obecnie Kliczko wydaje się zwyciężać, sytuacja nadal jest nierozstrzygnięta. Janukowycz nie odda władzy, gdyż grozi mu proces o zdradę państwa, a więc 25 lat więzienia. Julia Tymoszenko  skazana przez ukraińskiego prezydenta na 7 lat pozbawienia wolności z pewnością nie pozostawi Janukowycza na wolności. Witalij Kliczko ją w tym wesprze, gdyż to on i jego „Udar”  będą rozdawali karty, o ile Putin przegra.
Zwycięstwo sił prorosyjskich na Ukrainie ośmieli Putina do ataku na Polskę. Kraj nad Wisłą przeszkadza bowiem Rosji  w interesach z Niemcami; w stworzeniu sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Nie będziemy wówczas w stanie oprzeć się takiej potędze. Putinowska agentura nieustannie oddziałuje na polityczne centra decyzyjne w Brukseli, Londynie, Paryżu i Berlinie, podkopując koncepcję Stanów Zjednoczonych Europy. W Polsce, ta agentura jest niezwykle żywotna i zjadliwa.
Ewentualna porażka sił proeuropejskich na Ukrainie ośmieli Putina do agenturalnej ofensywy w Polsce. Przejawiało się to będzie w medialnych praktykach zohydzania Polakom waluty europejskiej oraz koncepcji federacyjnych Europy. Idee: wspólnej paneuropejskiej armii, rządu federacyjnego i systemu finansowego, staną się przedmiotem krytyki w imię zachowania niepodległości, narodowych wartości i ochrony katolicyzmu przed „zepsutym genderowym Zachodem”. Polska rezygnując ze ścisłej integracji z Europą, będzie politycznie ignorowana jako jej wrzód, tym samym stając się łatwym łupem dla Putina.
Obecne zadania dla establishmentu
Sytuacja na Ukrainie jest bardzo dynamiczna. Polityków z Kijowa należy naciskać, kanałami dyplomatycznymi,  aby przegłosowali  odwołanie rządu Azarowa. Komorowski powinien zorganizować spotkanie Grupy Wyszehradzkiej w celu wydania wspólnego, zdecydowanego poparcia dla Kliczki. Ostatecznie koncept  europejskiej Ukrainy jest również korzystny dla Węgier, Słowacji i Czech. Politycy tych krajów z pewnością zdają sobie sprawę z tego, że zwycięstwo Putina w „obecnym rozdaniu”  otwiera drogę do „gospodarczej i mentalnej aneksji państw wyszehradzkich”.
Jerzy Buzek rozpoczął w Parlamencie Europejskim działania ofensywne na rzecz Ukrainy. Zaproponował zniesienie wiz dla obywateli państwa nad Dnieprem. To sygnał dla Ukraińców, iż ich sprawy nie są obojętne polskim politykom. Buzek zaczyna zastępować w funkcjach ministra spraw zagranicznych Sikorskiego.  Ten ostatni skompromitował się swoimi, nieokrzesanymi wypowiedziami, twierdząc, że zwolenników koncepcji Ukrainy w Europie jest więcej w Polsce niż na samej Ukrainie. Na szczęście Tusk przejął inicjatywę, wyrażając w sposób zdecydowany swoją anty-putinowską postawę. Można retorycznie zapytać czy Radek Sikorski planuje pracować dla Gazpromu u boku byłego, niemieckiego kanclerza Schrodera?   Jego godziny w rządzie Tuska są „chyba policzone”.
Milczenie SLD i Episkopatu
Dwie siły polityczne w Polsce milczą lub artykułują stanowisko popierające izolację Ukrainy: SLD i Episkopat. Biskupi, którzy tak ochoczo wyrażają się na temat polityki, nabrali wody w usta w kwestiach ukraińskich. Bez wątpienia projekt europejskiej Ukrainy jest niekorzystny dla Watykanu. W przyszłej Unii pojawi się nowy, silny kościół – Ukraińska Cerkiew Prawosławna. Ten podmiot może urosnąć w siłę, która zjednoczy prawosławnych chrześcijan w Grecji, Macedonii, Bułgarii, Mołdawii i  Rumunii.
Reprezentując interesy Watykanu, Episkopat Polski raczej wesprze Putina i Rosyjską Cerkiew Prawosławną, aniżeli postępowe siły na Ukrainie. Obecne wydarzenia pokazują wyraźnie, że interesy Kościoła Katolickiego w Polsce nie muszą być tożsame z geopolitycznymi interesami naszego państwa. Milczenie biskupów jest wymowne.
Wypowiedzi Leszka Millera, podobnie jak wypowiedzi Radka Sikorskiego, służą izolowaniu Ukrainy. Twierdząc, że obecne wypadki w Kijowie są wewnętrzną sprawą Ukrainy oraz nawołując do tego, aby polscy politycy nie angażowali się w ukraiński konflikt, liderzy SLD pospołu z Kościołem faktycznie zlizują śmietankę z kolan Putina.
Morał
Wypadki na Ukrainie są dobrym testem partii politycznych dla wyborców. Ich stosunek do spraw ukraińskich pokazuje wyraźnie polityczne interesy, którym partie służą. Twój Ruch, partia Palikota, Hartmana i Prokop-Paczkowskiej, wysłał swojego przedstawiciela do Kijowa, Marka Siwca. Apelował on o konstytucyjne rozwiązanie obecnego konfliktu. Wcześniej porównał ewentualne, siłowe jego rozwiązanie do najczarniejszych, breżniewowskich metod politycznych.
Bez wątpienia, działania Siwca i partii Palikota popierające europejskie aspiracje Ukraińców, zmobilizowały Tuska i Buzka do dyplomatycznej ofensywy.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/680994,kaczynski-na-ukrainie.htmlhttp://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,15055548,Solidaryzujemy_sie_z_obywatelami_Ukrainy__Zwyciezajcie___.html http://wyborcza.pl/1,91446,15060735,Twoj_Ruch__trzeba_szukac_politycznego_wyjscia_z_sytuacji.html Obnażyły również niezdarność Radka Sikorskiego. Nadto, działania środowisk skupionych wokół Janusza Palikota, rozwścieczyły Putina. „Rossijskaja Gazieta” zaatakowała Kwaśniewskiego, iż dąży on do zamachu stanu na Ukrainie.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch”;  Lista Nr 5 (Nr 9 na liście);   okręg obejmujący województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

niedziela, 25 lutego 2018

OKSFORDZKIE WYKSZTAŁCENIE MINISTRA SIKORSKIEGO

TEKST  Z  DNIA  12.08.2014  ROKU
Zarzuty wobec Ministra Sikorskiego są poważne, gdyż presuponują, że jest oszustem. Jeśli Waszczykowski krzywdzi naszego Ministra, to ten ostatni powinien  najzwyczajniej zaprezentować publiczności listę przedmiotów, z których pisał eseje zaliczeniowe lub zdawał egzaminy. Z pewnością wyborcy chcieliby dowiedzieć się u kogo Sikorski zdawał  logikę. Na przykład, taki poseł Brudziński z PiS zdawał u mnie logikę około 12 razy; zdał uczciwie jako jeden z ostatnich na roku.
Jakie wykształcenie posiada minister Sikorski? To pytanie jest coraz częściej powtarzane w tygodnikach opinii. Aferę wzniecił poseł PiS – Waszczykowski, którego szef MSZ wyrzucił z pracy. Pisowski polityk stwierdził, że studia Radka Sikorskiego to:
nie żadne studia, ale trzyletni kurs na Oksfordzie, a magisterium honorowe, jakim się posługuje, jest dokumentem honorowym, jakie można kupić za 10 funtów.
Polscy studenci Oksfordu wystosowali pismo, w którym żądają od Waszczykowskiego przeprosin. Uważają oni, że wypowiedź posła PiS szkodzi wizerunkowo polskim absolwentom Oxford University. Niewątpliwie mają rację.  Niestety przyznać także trzeba rację i tym komentatorom wykształcenia Radosława Sikorskiego, którzy uważają, że wypowiedzi „guru polskiej dyplomacji” – szczególnie te podsłuchane w rozmowie z innym Angliko-Polakiem, byłym ministrem Rostowskim - szkodzą naszym Oksfordczykom.
Jakie więc wykształcenie posiada minister Sikorski?
Sikorski mówi o sobie, że ukończył trzyletnie studia licencjackie (Bachelor of Arts) w zakresie Philosophy, Politics & Economics na Pembroke College w Oxford University, a następnie po siedmiu latach – bez dodatkowej nauki - otrzymał dyplom Master of Arts. Można więc wnioskować, że Radek Sikorski jest filozofem. Zatem nie powinny mu być obce doktryny takich filozofów, jak Wittgenstein, Russell czy Moore. Powinien móc powiedzieć kilka słów o Platonie lub Arystotelesie. Studia w zakresie PPE wymagają dosyć poważnej znajomości filozofii polityki, a greccy tytani zajmowali się również polityką. Śledząc wypowiedzi ministra Sikorskiego, brakuje w nich odwołań do klasyków filozofii polityki. W zamian, znajdujemy w jego słowniku wyrażenia desygnujące rozmaite części ludzkiego, szczególnie męskiego, ciała. Jego język nie wskazuje, że ukończył jakiekolwiek studia filozoficzne (mówi zbyt często o łasce i lasce). Jestem pewien, ze nie zdałby u mnie egzaminu z logiki czy wstępu do filozofii ( mój student po Carnegi and Mellon University – 43 pozycja na świecie, a więc gorsza niż pozycja Oxford University http://www.webometrics.info/en/world, powiada, że poziom logiki w Uniwersytecie Szczecińskim jest wyższy).
Obecnie w Pembroke College zatrudniony jest tylko jeden dosyć sławny filozof-logik, mianowicie Jeffrey Ketland, zajmujący się zagadnieniem „nieodróżnialności identyczności” (pisałem z tego zagadnienia pracę magisterską na KUL). Ketland naucza logiki i filozofii matematyki.  Oczywiście w latach 80-tych nasz Minister z pewnością miał innych tutorów. Nie każdy jednak „college” na Uniwersytecie Oksfordzkim kształci na najwyższym poziomie światowym –  w Oksfordzie funkcjonują również „szkółki”, które ściemniając, zarabiają kasę. Z pewnością Pembroke College nie należy do grona tych prestiżowych szkół, z których wywodzą się nobliści ostatnich dekad.
Jak rozwiązać spór pomiędzy Waszczykowskim a Sikorskim?
Zarzuty wobec Ministra Sikorskiego są poważne, gdyż presuponują, że jest oszustem. Jeśli Waszczykowski krzywdzi naszego Ministra, to ten ostatni powinien  najzwyczajniej zaprezentować publiczności listę przedmiotów, z których pisał eseje zaliczeniowe lub zdawał egzaminy. Z pewnością wyborcy chcieliby dowiedzieć się u kogo Sikorski zdawał  logikę. Na przykład, taki poseł Brudziński z PiS zdawał u mnie logikę około 12 razy; zdał uczciwie jako jeden z ostatnich na roku. Po odniesionym sukcesie poszliśmy do pubu opić jego osiągnięcie (był moim kolegą, którego nauczałem u progu  kariery akademickiej i który zmarnował się politycznie).
W prestiżowych uniwersytetach brytyjskich jest tak, ze stopień licencjata można uzyskać bez większego nakładu pracy. W Wielkiej Brytanii nie jest oceniany sam dyplom, ale to, jakim nakładem pracy absolwent go uzyskał. Ważne jest również to, kto był jego tutorem; u kogo pisał eseje, zdawał egzaminy i od jakich profesorów posiada listy referencyjne.
Puenta
Na miejscu Ministra Sikorskiego zachowałbym się jak mężczyzna i podał do publicznej wiadomości listę przedmiotów, z których pisał eseje i zdawał egzaminy. Co więcej, usiadłbym z jakimś zawodowym filozofem i  pogadałbym o Platonie, Arystotelesie i Popperze; następnie rozmowę „wyświetliłbym na Youtubie” (mogę przyjąć rolę egzaminatora z filozofii  lub logiki; chętnie, przy okazji, sprawdziłbym co  zostało w głowie Brudzińskiego po dwunastu próbach zdawania logiki; możliwości zaaranżowania programu telewizyjnego w celu poprawy wizerunku językowego Ministra, popsutego taśmami http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689194,kryzys-podsluchowy-lisiecki-kontra-tusk-rola-wywiadu-w-aferze.html , jest wiele).
http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689139,kto-zlecil-podsluchy-rosjanie-czy-osmiornica.html Afera podsłuchowa rozwija się w najlepsze. Po kompromitacji Belki, Sienkiewicza, Nowaka  oraz Parafianowicza, przyszedł czas na Sikorskiego i Rostowskiego. Minister Spraw Zagranicznych  mówił o „robieniu laski Amerykanom”, nie powstrzymywał się od stosowania rozmaitych derywatów gramatycznych czasownika „je..ać”. Jego granice świata, zgodnie ze słynnym dictum Wittgensteina, są podobne do granic wyznaczonych przez język Bartłomieja Sienkiewicza (dziadek Henryk posługiwał się pięknym językiem) i Belki.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.
smallseotools.com –  pagerank checker




wtorek, 20 lutego 2018

CHOBIELIN-DWÓR : WŁASNA WIEŚ INSYGNIUM SZLACHECTWA HRABIEGO SIKORSKIEGO. BUFONADA ESTABLISHMENTU

TEKST  Z  DNIA  23.08.2014  ROKU

Ambicje polityczne Sikorskiego dały wyraz w jego staraniach o nazwanie pola, na którym mieszka, „dworem”. Minister swoją prośbę o takie nazwanie jego posiadłości motywuje tym, że jego goście mają problemy z trafieniem na jego dwór. Stąd, zażyczył sobie zmianę mapy administracyjnej Polski przez dodanie nowej miejscowości: Chobielin-Dwór. Państwo polskie zamierza spełnić ambicje naszego Ministra. Sikorski próbuje zostać pierwszym dworzaninem Rzeczpospolitej. Nasz Minister chyba nie przyjmie tytułu niemieckiego barona, zawnioskuje o inny – hrabiego.
Radosław Sikorski jest w ostatnich kilku tygodniach tematem nagłówków w wielu gazetach i tygodnikach. Powodem nie jest  jakiś szczególny rys jego osobowości, lecz  najzwyklejsza bufonada zaświadczająca o przeogromnej skali demoralizacji obecnej władzy politycznej w naszym kraju. W Sikorskim  odbija się, jak w lustrze, mentalność rodzimych polityków.
Najpierw Minister Spraw Zagranicznych został podsłuchany. Nagrania pokazały, że myli frazę „robienie łaski Amerykanom” z podobnie brzmiącą  zbitką słów o postaci: „robienie laski Amerykanom”. Potem Waszczykowski rozbuchał temat wykształcenia naszego Ministra. Na weekend dostaliśmy porcję wiadomości z samego MSZ, iż nasz bohater wystąpił o nazwanie hektarów , na których zamieszkuje ze swoją rodziną, szlachecko brzmiącą nazwą Chobielin-Dwór.
Podsłuchy ujawniły prostacki język Ministra Sikorskiego
Ludzie różnie przeklinają. Można to czynić na wiele sposobów: z galanterią, ze wzburzenia czy w końcu z natury. Wydaje się, że nasz Minister używa słów wulgarnych z natury
Dla przykładu, z galanterią przeklinał Boy-Żeleński. https://www.youtube.com/watch?v=hAIE-Fq_S5I Oto, fragment mistrzowskiego przeklinania autorstwa bożyszcze polskich liberałów:
Zaczynam oto... Panowie i panie!
Niech wszyscy wiedzą o tym, że jebanie
To nieprzebrana wiedza, że to sztuka -
Iluż to mężczyzn w chędożeniu szuka
Jedynej tylko chwili, aby zmysły
Móc zaspokoić, gdy zaś chuj obwisły
Nie może więcej chędożyć, niestety,
Do spierdolonej wstręt czuje kobiety.
Ileż to kobiet, ach ileż, któż zliczy,
Pragnąć dogodzić tylko swojej piczy,
We własnych nawet myślach się nie przyzna,
Że tylko chujem jest dla nich mężczyzna,
Nowoczesna sztuka chędożenia
Mistrz z Czarnolasu również nie stronił od użycia „epitetów” w niektórych, swoich fraszkach. Niestety, przekleństwa Radka Sikorskiego nie są nawet nieudanym plagiatem z Kochanowskiego ani z Boya-Żeleńskiego.
Ze wzburzenia „mięchem rzuca się” szczególnie na weselach,  kiedy po kilku „głębszych” zaczynamy wyrażać swoje żale do brata lub siostry czy szwagra. Przeklinanie ze wzburzenia często miewa finał w postaci użycia sztachet. Podczas pamiętnej rozmowy z Ministrem Rostowskim,  nasz bohater zachowywał się rubasznie, jak przystało na polskiego szlachcica z czasów saskich: Za króla Sasa, jedz, pij i popuszczaj pasa.
Z natury przeklinamy kiedy brakuje nam słów. Ta maniera – przeklinania z natury - wskazuje na  nasz językowy obraz świata. Próbka dostarczona przez tygodnik „Wprost” stanowić może  materiał empiryczny dla analiz językoznawczych, aby rekonstruować „architekturę świata” kreowanego nieustannie  w głowie Ministra. Na pierwszy rzut oka, świat Sikorskiego nie zachęca do pomieszkiwania w nim przez wyborców.  Schematy jego konstrukcji nie wskazują na to, że autor ukończył wyższe studia. Ten świat jest konkretny, surowy, brzydki, bez poezji, uczuć, wartości, abstraktów – taki beznadziejny, gdyż nie ma w nim miejsca na żart, romantyzm, mistykę czy pasję.
Wykształcenie Radka Sikorskiego
Hucpa z wykształceniem naszego bohatera rozpoczęła się od zauważenia tego, iż kupił on sobie dyplom Master of Arts za 10 funtów w Uniwersytecie Oksfordzkim, w Pembroke College.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690774,oksfordzkie-wyksztalcenie-ministra-sikorskiego.html Okazuje się, że Radek Sikorski jest filozofem.  Uzyskał bowiem licencjat w zakresie:  Philosophy, Politics & EconomicsW podsłuchanej rozmowie z Rostowskim, echo jego filozoficznego wykształcenia w ogóle nie odbija się. W swoich publicznych wypowiedziach nigdy Sikorski nie odniósł się do żadnej złotej myśli ani filozofa ani klasyka ekonomii czy politologii. Jestem pewien, ze nie potrafi odróżnić filozofii ekonomii Miltona Friedmana od koncepcji Maynarda Johna Keynes’a, czy w końcu, że nie jest w stanie scharakteryzować utylitaryzmu Smith’a i odróżnić go od, na przykład, etyki politycznej zawartej w koncepcji państwa celów Immanuela Kanta – filozofa wszechczasów z Królewca (dzisiaj: z Kaliningradu).
Jego tutor z Oksfordu, prof. Pełczyński zabrał głos w sprawie wyrobienia intelektualnego naszego bohatera, stwierdzając, że napisał 120 esejów przez trzy lata studiów licencjackich. Niestety nie wiemy nadal na jaki temat. Nie mamy ani jednej próbki takiego wypracowania. Ocena wartości merytorycznej studiów naszego Ministra jest więc nadal niemożliwa do przeprowadzenia. Mamy wyłącznie pewność, że polski Minister Spraw Zagranicznych dostał licencjat z filozofii, ekonomii i nauk politycznych, pisząc bloga zapełnionego 120 esejami. Z pewnością, na podstawie analiz semantycznych jego wypowiedzi,  eseje autorstwa Ministra chyba przypominają bardziej felietony - publikowane na blogu „Newsweeka” -  Krzysztona niż, dla przykładu, Palysiewicza. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690817,prawdziwym-embargiem-wzgledem-rosji-bedzie-wlaczenie-polski-jako-51-stanu-usa.html Choć nie jest wykluczone, że przynajmniej na pierwszym roku studiów Sikorski pisał podobnie jak Palysiewicz, ale w manierze językowej na serio, a nie na żarty.
Dwór Sikorskiego
Ambicje polityczne Sikorskiego dały wyraz w jego staraniach o nazwanie pola, na którym mieszka, „dworem”. Minister swoją prośbę o takie nazwanie jego posiadłości motywuje tym, że jego goście mają problemy z trafieniem na jego dwór. Stąd, zażyczył sobie zmianę mapy administracyjnej Polski przez dodanie nowej miejscowości: Chobielin-Dwór.
Sufiks w nazwisku naszego bohatera wskazuje, że wywodzi się ze szlachty. Prawdopodobnie, tej upadłej  –  czyli gołoty. Od słowa „gołota” pochodzi prawdopodobnie inne słowo: „hołota”.  Do Sikorskiego pasuje również jego sposób przeklinania – nadzwyczaj szlachecki; taki swojski, z natury, bez wzburzenia,  bez  artystycznego kontekstu.
Państwo polskie zamierza spełnić ambicje naszego Ministra i nadać jego posiadłości nazwę „Chobielin-Dwór”.   Będzie to ukoronowaniem szlachectwa Radka Sikorskiego. W końcu ma się czym pochwalić nasz Minister. Dworek wygląda imponująco.  Z pewnością, za pensję ministerialną nie wybudował swojego dworu. Jest za niska. Skąd miał kasę? Nie mówi. Może z Afganistanu od Bin Ladena.
Polski establishment przypomina hołotę-gołotę
Osoby, które zachowują się jak tałatajstwo, gawiedź, pospólstwo, określamy mianem hołoty. Gołotą zaś była niewykształcona, rozhulana, tępa, przekupna, bez ziemi, szlachta. Podczas Sejmu Wielkiego odebrano jej prawo głosu, gdyż szkodziła państwu.  Rzecz jasna, obecny establishment różni się od gołoty tym, że posiada „dużo ziemi”. – szczególnie na Mazowszu i Warmii.
W miarę jedzenia apetyt rośnie. Dlatego establishment chce przeprowadzić się na swoje dwory. Hołota-gołota przekształca się w nową kastę: dworzan.  Sikorski próbuje zostać pierwszym dworzaninem Rzeczpospolitej. Najzwyczajniej pozazdrościł tytułów rozdawanych w SLD – tamtejsi „polityczni watażkowie”, wywodzący się ze Stowarzyszenia „Ordynacka”, tytułowani są jako baronowie.  Nasz Minister chyba nie przyjmie tytułu niemieckiego barona, zawnioskuje o inny – hrabiego.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.