Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2019

Minister Zagórski promuje Andruszkiewicza? Czy GRU macza w tym swoje łapska?


Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Michał Dworczyk stwierdził, iż za nominacją Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji odpowiedzialny jest minister Marek Zagórski, wywodzący się ze Szczecina i Kamienia Pomorskiego. Nominacja Andruszkiewicza wywołuje kontrowersje, gdyż bohater mediów z ostatnich dni jest oskarżany przez polityków PO o bycie nieświadomym agentem wpływu rosyjskiego wywiadu.

Działania Andruszkiewicza w kontekście  planu Anschlussu Ukrainy przez Putina

To, że Putin przygotowuje się do militarnej  inwazji na Ukrainę, jest faktem niemal tak pewnym, jak wschody i zachody Słońca. Wraz z planem wycofania wojsk USA z Syrii pojawiają się okoliczności dla stabilizacji politycznej na Bliskim Wschodzie. Ponieważ Irak jest kontrolowany przez NATO, perspektywa budowy gazociągu i ropociągu z Kataru, Kuwejtu i Emiratów Arabskich, poprzez Turcję i Ukrainę do Polski, staje się realistyczna.

Powstanie nowych linii przesyłu kopalin energetycznych z państw arabskich do Europy Wschodniej, czyni inwestycję w Nord Stream II niewydajną ekonomicznie. Co więcej, wkroczenie ze swoim gazem Kataru na rynek europejski wywoła obniżki cen tego surowca. Taki scenariusz jest dla Rosji zabójczy. Grozi poważnym uszczupleniem przychodów dewizowych imperium Putina i w konsekwencji niepokojami społecznymi w Moskwie, Petersburgu i Jekaterynburgu. Ewentualne skutki przemodelowania europejskiej infrastruktury handlu ropą naftową i gazem stworzą okoliczności (poprzez inicjowanie wrzenia rewolucyjnego) dla realizacji strategii geopolitycznej, obliczonej na rozpad Rosji na co najmniej trzy samodzielne państwa. NATO już przećwiczyła w mikroskali taki scenariusz w  Rumunii w 1989 roku, wywołując rewoltę, której kulminacją był zabicie Ceausescu.

Putin daje sygnał do ataku

Putin musi więc pokrzyżować Amerykanom ewentualny plan budowy gazociągu i ropociągu, ciągnących się z Zatoki Perskiej do Polski poprzez Turcję, Morze Czarne i Ukrainę. Jedynie Anschluss Ukrainy może stanowić skuteczną blokadę takiej inwestycji.

Opracowanie militarnej inwazji na Ukrainę wymaga stworzenia planów ewentualnych operacji na wypadek zaangażowania się Polski i szpicy NATO w przygotowywanej wojnie. Rosjanie potrzebują więc szczegółowych informacji na temat modeli zarządzania polską armią, jej potencjału defensywno-ofensywnego, personaliów dowódczych i planów taktycznych. Takie informacje można uzyskać, choćby analizując publicznie dostępne interpelacje poselskie kierowane do MON.

Według portalu Oko.press poseł Andruszkiewicz wystosował aż 870 interpelacji w niespełna dwa miesiące. Dotyczyły one, między innymi, harmonogramu ćwiczeń wojskowych Anakonda, zakupu śmigłowców dla policji, uruchomienia wojsk obrony cyberprzestrzeni, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce i wielu innych spraw związanych z wojskowością. Odpowiadając na pytania Andruszkiewicza, Ministerstwo Obrony Narodowej dopuściło się upublicznienia wielu informacji na temat polskiej armii, z których analitycy na Kremlu mogą wyprowadzić wiele cennych wniosków dla swoich planów inwazji na Ukrainę.  


Znalezione obrazy dla zapytania polska armia photo
Polskie czołgi są stare i zdezelowane
Dziwny życiorys ministra Zagórskiego – promotora Andruszkiewicza

Marek Zagórski (absolwent pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego w 1993 roku) nigdy nie należał do Zakonu Jarosława Kaczyńskiego. Nie tworzył w latach 90-tych Porozumienia Centrum. Jego kariera rozpoczęła się od Wydawnictwa Glob w Szczecinie, wydającego tygodnik „Morze i Ziemia”. W latach 80-tych XX wieku, szczeciński tygodnik przynależał do grona najbardziej oddziałujących gazet w Polsce na polityczną opinię publiczną. W „Morzu i Ziemia” czytelnicy  mogli znaleźć pierwsze oficjalne informacje na temat zbrodni katyńskiej. Publikowano materiały o Starobielsku, Ostaszkowie i sowieckich łagrach. W latach 80-tych XX wieku, żadna inna gazeta w Polsce nie mogła publikować tak odważnych politycznie  tekstów, które publikowało "Morze i Ziemia" pod kontrolą cenzury PZPR. Z dzisiejszej perspektywy działalność „Morza i Ziemi” oraz Wydawnictwa Glob można ocenić jako element strategii komunistycznych służb w rozmontowywaniu komunizmu, sterowanej przez jedną z frakcji Służby Bezpieczeństwa, GRU i KGB.

Znalezione obrazy dla zapytania GRU photo szpiedzy
Czy upadek komunizmu zawdzięczamy GRU i KGB?

Środowisko „Morza i Ziemi” było głęboko infiltrowane przez radzieckie służby specjalne, które w Szczecinie osłaniały sowieckie bazy wojskowe. Minister Zagórski na początku lat 90-tych znalazł się właśnie w tym środowisku, pracując jako szef działu kolportażu. W bardzo szybkim czasie około 1993 roku, jego kariera zawodowa nabrała impetu – jako pedagog został redaktorem naczelnym w TV Gryfnet (1993-95) w Szczecinie oraz zarządzał Pomorską Stacją Radiową.

TV Gryfnet na początku swojej działalności współpracowała z najważniejszą firmą internetową w Szczecinie, Unizeto (wówczas jedną z pierwszych tego typu firm w Polsce), w której czołową osobą zarządzającą w latach 90-tych XX wieku był Andrzej Bendig-Wielowieyski (honorowy konsul Federacji Rosyjskiej). Ostatecznie  sprywatyzował on Unizeto i został jej prezesem. Nazwisko konsula Federacji Rosyjskiej ze Szczecina stało się medialnie rozpoznawalne po  fakcie aresztowania prawnika Stanisława Sz., oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji. 


To, czy Zagórski posiadał jakieś powiązania z Bendig-Wielowieyskim w początkach swojej kariery politycznej, nie zostało publicznie ustalone. Nie mniej jednak z pozycji „pucybuta od kolportażu” w 1993 roku, jakieś tajemnicze siły wypychają Zagórskiego na szczyty polityki.   

W 1998 roku Zagórski zostaje pełnomocnikiem prezydenta Szczecina, Sochańskiego. Rok później rozpoczyna współpracę z zachodniopomorskim baronem SKL – Arturem Balazsem w lokalnej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Poprzez kontakty z Balazsem, Zagórski staje się doradcą Leppera. W 2006 roku, nasz bohater obejmuje urząd sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa. Staje się właściwie zastępcą szefa Samoobrony.

Minister Zagórski w kontekście współpracy z Lepperem  i Komorowskim

Andrzej Lepper był politykiem, który odniósł sukces polityczny po kilkumiesięcznym pobycie w Rosji. Głównymi doradcami wodza samoobrony byli emerytowani oficerowie komunistycznych, wojskowych służb informacyjnych, szkoleni w Moskwie w latach 70-tych i 80-tych XX wieku.

Znalezione obrazy dla zapytania lepper photo
Nekrolog Andrzeja Leppera
Minister Zagórski znalazł się wraz z Mateuszem Piskorskim również ze Szczecina (politykiem podejrzanym o szpiegostwo na rzecz Rosji) w okresie od 2005 do 2007 roku w środowisku dawnej komunistycznej agentury KGB i GRU, usiłującej wpływać na polską scenę polityczną. Choć nigdy nie był członkiem Samoobrony, to jednak jako wiceminister posiadał wpływ na działania Leppera.

Po upadku pierwszego rządu Jarosława Kaczyńskiego, Zagórski jako działacz reaktywowanego Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego wstępuje do grupy poparcia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Po całkowitym przejęciu władzy przez PO, po kilku latach Zagórski rozpoczyna 2014 roku współpracę z Gowinem. Ale już wcześniej w 2011 roku zostaje usunięty z grona współpracowników prezydenta Komorowskiego. Dlaczego?

Czy minister Zagórski został prześwietlony przez polskie służby kontrwywiadowcze?

Kariera polityczna absolwenta pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego, „pucybuta od kolportażu” w Wydawnictwie Glob jest imponująca. Jego promotorem był z pewnością Artur Balazs (szara eminencja polskiej polityki), minister rolnictwa w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Czy jednak również jakieś inne siły  wypychały naszego bohatera na szczyty polskiej polityki?

Znalezione obrazy dla zapytania Artur Balazs
Młody Artur Balazs jako minister (wikipedia)

Współpraca Zagórskiego z Lepperem, a więc również z Mateuszem Piskorskim (osadzonym w więzieniu z podejrzenia o szpiegostwo na rzecz Rosji), a następnie aktywność naszego bohatera w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego, stają się niezrozumiałe w kontekście „antyplatformerskiej fobii” Jarosława Kaczyńskiego.  Dlaczego Zagórski otrzymał tekę ministra cyfryzacji, kierując jednym z najważniejszych resortów z punktu widzenia bezpieczeństwa militarnego i finansowego Polski? Tym bardziej, że jako pedagog minister Zagórski kompletnie nie ma pojęcia na temat funkcjonowania systemów informatycznych, infrastruktury komunikacyjnej Internetu i biznesu w obszarze startupów.

Nominacja Andruszkiewicza na zastępcę Zagórskiego doskonale harmonizuje się z domniemaniem wpływu rosyjskiej agentury na tę inicjatywę. Wskazuje na to kontekst.

Marek Zagórski, absolwent pedagogiki, rozpoczynający karierę „pucybuta-kolportera” w wydawnictwie infiltrowanym przez komunistyczną agenturę w Szczecinie - mieście rosyjskich szpiegów; doradca szarej eminencji polskiej polityki, Artura Balazsa - ministra rolnictwa w rządzie Mazowieckiego, współpracownik Andrzeja Leppera, polityka najprawdopodobniej zamordowanego przez GRU; odsunięty od współpracy z prezydentem Komorowskim; osoba nie mająca najmniejszego pojęcia w zakresie cyfryzacji, komunikacji internetowej oraz biznesu startupowego zostaje szefem Ministerstwa Cyfryzacji – resortu wrażliwego z punktu widzenia obrony militarnej Polski.  

Puenta

Wypowiedź Michała Dworczyka, iż premier Morawiecki nie miał wpływu na nominację Andruszkiewicza, wskazuje na to, że Zagórski jest obecnie sprawdzany przez służby kontrwywiadowcze. Niezależnie od wyniku takiej weryfikacji, pozostawienie naszego bohatera na stanowisku szefa ministerstwa cyfryzacji stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa. Jeśli mimo przedstawionych okoliczności, Zagórski i Andruszkiewicz nadal pozostaną na swoich stanowiskach, to wniosek, iż polska scena polityczna jest sterowana przez rosyjskie służby wywiadowcze jawi się jako w znaczącym stopniu uzasadniony.

Okoliczności kariery Zagórskiego pokazują, iż jest on człowiekiem, który funkcjonował w polskiej polityce w bezpośrednim kontekście oddziaływań GRU. Choćby z tej racji powinien on zostać wyeliminowany ze sceny politycznej naszego państwa. Tym bardziej, że Zagórski nie ma żadnego pojęcia w kwestii podejmowania decyzji dotyczących przestrzeni cyfrowej naszego państwa. W polskim biznesie informatycznym funkcjonują setki specjalistów, którzy naprawdę są w stanie uczynić z naszego państwa jedną z potęg na światowym rynku informatycznym. Wystarczy, aby Morawiecki zgłosił się do Fundacji Startup Poland – jedynego podmiotu w naszym kraju, który systematycznie, profesjonalnie i we współpracy ze światowymi potentatami (Google) monitoruje i bada naukowo rozwój naszego rynku cyfrowego.  


***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     



    

  
    

poniedziałek, 17 września 2018

EPISKOPAT PORÓWNUJE UNIĘ EUROPEJSKĄ Z SYSTEMEM NAZISTOWSKIM - PSYCHOZA POLITYCZNA ABP GĄDECKIEGO


Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Gądecki powiedział podczas plenarnego zgromadzenia Rady Konferencji Episkopatów Europy, iż „Prawdopodobnie Europa już teraz stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu.”. Gądecki porównał system prawny Europy z rewolucjami: francuską, bolszewicką i nazistowską.

Potężna mniejszość, która kieruje tym procesem, udaje potężną większość, posługując się orężem szyderstwa. Narzędziem do osiągnięcia tego celu przez autorów tej ideologii nie jest już tradycyjny terror - który tak w przypadku rewolucji francuskiej, jak i rewolucji bolszewickiej oraz rewolucji nazistowskiej - okazał się ostatecznie nieskuteczny, lecz jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny, stojący na straży nowej ideologii oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez media oraz ośrodki opiniotwórcze. 


Według katolickiego hierarchy, Europą rządzą zwolennicy ideologii, która posługuje się w charakterze narzędzia systemem prawnym, siejącym terror w postaci oszczerstwa i przemocy symbolicznej. Gądecki sugeruje, iż obecna sytuacja w Europie przypomina czasy rewolucji: francuskiej, bolszewickiej oraz nazistowskiej. Dwa dni wcześniej, Gądecki stwierdził, iż katolicka pedofilia jest skutkiem grzechu pierworodnego i daru bożego, jakim jest ludzka wolność. Sytuacja mentalna, w jakiej znalazł się najważniejszy w Polsce katolicki dostojnik, przywołuje na myśl thriller Alfreda Hitchcocka, „Psychozę”.

Znalezione obrazy dla zapytania arcybiskup GÄ…decki photo
Abp Gądecki (źródło: wikipedia)


Czy PiS rozpoczął już antyeuropejską krucjatę?

Porównanie systemu prawnego Europy z totalitarnymi systemami rewolucji bolszewickiej i nazistowskiej, w których dokonywano mordów księży katolickich, burżuazji oraz niegermańskich narodów (Żydów, Romów, Greków, Serbów, Rosjan, Polaków i innych narodowości), współgra z wypowiedzą prezydenta Dudy w Leżajsku, sprzed kilku dni, kiedy określił Europę jako „wspólnotę wyobrażoną”. Czy więc PiS jako polityczne ramię Kościoła katolickiego rozpoczęło realizację scenariusza opuszczenia  przez Polskę Unii Europejskiej?

Gądecki wyraził pogląd, iż Europa jest miejscem „miękkiego totalitaryzmu”, Duda zaś wezwał, aby „Europa dała spokój Polsce”. Obaj politycy łącznie sugerują więc obywatelom, iż Unia Europejska może szybko przyodziać szaty „twardego totalitaryzmu”  Związku Radzieckiego i nazistowskich Niemiec.

Bez wątpienia, pisowska narracja przeciwko Europie jest efektem zamówienia ze strony Episkopatu Polski. Gądecki odkrył karty. Czy oznacza to, że większość biskupów podziela jego cele strategiczne – szczucia Polaków przeciwko wartościom europejskim i elitom intelektualnym europejskich uniwersytetów? Według hierarchy, "ideologicznie zorientowana kontrkultura zdominowała w dużej mierze ośrodki opiniotwórcze, media i uniwersytety. To ona uformowała nowe elity, czyli skolonizowała również politykę". 



Czy Komisja Europejska złoży protest w Watykanie przeciwko wypowiedzi abp Gądeckiego?

Szczucie Polaków na Unię, przez porównywanie jej systemu prawnego do ustroju bolszewickiego oraz nazistowskich Niemiec, nie może zostać przykryte milczeniem europejskich polityków. Macron, Merkel i Juncker powinni wyrazić oburzenie.

Europejskie ośrodki opiniotwórcze powinny rozpocząć debatę nad delegalizacją państwa watykańskiego jako podmiotu prawa międzynarodowego. Najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego powinny ogniskować się w swoim narracyjnym przekazie nad tematem roli Watykanu w niszczeniu Europy. W Polsce politycy opozycji powinni zatrwożyć się wypowiedziami przewodniczącego KEP. Czy PO i Nowoczesna odważą się na sformułowanie publicznej noty protestacyjnej w związku ze skandaliczną,  niebezpieczną wypowiedzią Gądeckiego, noszącą znamiona obłędu?

Państwo watykańskie nie posiada legitymizacji prawnej jako podmiotu prawa międzynarodowego

Państwo watykańskie jako podmiot prawa międzynarodowego zostało stworzone w 1929 roku na mocy traktatów laterańskich przez przywódcę faszystowskich Włoch, Benito Mussoliniego. Układ pomiędzy włoskim faszystą a Stolicą Apostolską gwarantował tej drugiej niepodległość, a osobom zamieszkującym Watykan – nietykalność. Mussolini restytuował więc państwo watykańskie, które zostało zlikwidowane w 1870 roku przez włoskiego króla, Wiktora Emanuela II.

Znalezione obrazy dla zapytania traktaty laterańskie photo
Papież Pius XI i Benito Mussolini

Jako państwo, Watykan podpisał konkordat z hitlerowskimi Niemcami w 1933 roku. Układ pomiędzy Hitlerem i Watykanem legitymizował ideologię nazistowską w oczach wiernych niemieckiego Kościoła katolickiego. Warunkiem podpisania konkordatu przez Hitlera (o który błagały władze watykańskie) było udzielenie poparcia Hitlerowi przez kanapową, katolicką Partię Centrum. Dzięki ingerencji Watykanu w niemiecki proces polityczny, Hitler zdobył władzę. NSDAP nie miała bowiem wówczas większości parlamentarnej.

Adolf Hitler i przyszły papież Pius XII

Papiestwo popierało tworzenie francuskiej dywizji Waffen SS „Charlemagne”. Za przyzwoleniem Watykanu, francuscy naziści otrzymali błogosławieństwo wojenne kardynała Alfreda-Henri-Marie Baudrillarta za zgodą ówczesnego papieża. Francuski kapelan jednostki,  Jean de Mayol de Lupè modlił się podczas mszy frontowych frazą „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego – Heil Hitler”. Papież, Pius XII nawet po II Wojnie Światowej nie przeprosił światowej społeczności za swoją bezczynność w obliczu przerażającej gehenny.

Po II Wojnie za przyzwoleniem papiestwa, wielu biskupów zaangażowało się w pomoc niemieckim zbrodniarzom w ucieczce przed wymiarem sprawiedliwości. Z katolickiej pomocy skorzystali, między innymi, tacy zbrodniarze, jak Eichmann (organizator logistyczny Holocaustu), Stangl (komendant w Treblince), Mengele (lekarz w Auschwitz).

To tylko niektóre fakty historyczne, które uzasadniają nawoływanie do delegalizacji państwa watykańskiego – szczególnie w kontekście wypowiedzi abp Gądeckiego, porównującego Unię Europejską z nazistowskimi Niemcami. Jeśli Europejczycy potępiają nazizm i faszyzm w Europie w XX wieku, to powinni również domagać się delegalizacji współczersnego państwa watykańskiego jako dzieła faszystów i nazistów.

Obecny interes  państwa watykańskiego

Watykan jest państwem geograficznie rozproszonym. Na jego obszar składają się wszystkie nieruchomości rozsiane po parafiach na całym świecie, których jest około 400 tysięcy. Jeśli każda parafia zajmuje około 1 kilometra kwadratowego, to całkowity obszar państwa watykańskiego można oszacować na około 400 tys. kilometrów kwadratowych.

Pod względem powierzchni, państwo watykańskie jest więc większe od Niemiec. Jego cechą szczególną jest wysoki stopień urbanizacji oraz wykorzystania gospodarczego. W państwie watykańskim nie ma ugorów, niewykorzystanych pól czy masywów górskich. Drugą jego charakterystyczną właściwością jest niska gęstość zaludnienia. Obywatelami tego państwa są: kapłani, zakonnice i mnisi. Ich łączną liczbę na świecie można szacować na około 1 milion 100 tysięcy. Daje to gęstość zaludnienia około trzech osób na kilometr kwadratowy. Watykan jest więc państwem zaludnionym w podobnym stopniu, jak saharyjska Mauretania.

Nie istnieją oficjalne statystyki pozwalające na obliczenie PKB per capita państwa watykańskiego. W Polsce przychody roczne Kościoła są szacowane na około 12 miliardów złotych. Kwota ta obejmuje pomoc państwa, datki wiernych oraz zyski z działalności gospodarczej. W Polsce żyje około 42 tysiące obywateli państwa watykańskiego (kapłani, zakonnice i zakonnicy). Szacowany PKB per capita państwa watykańskiego w Polsce wynosiłby więc minimum 240 tys. złotych na osobę.  W dolarach międzynarodowych, przy uwzględnieniu parytetu siły nabywczej, PKB per capita Watykanu na obszarze Polski przyjmowałby zatem wartość około 120 000 dolarów na głowę. 

Aż trudno sobie wyobrazić PKB per capita Watykanu w USA lub w Niemczech czy Szwajcarii – w państwach co najmniej dwukrotnie bogatszych niż Polska. W Europie najwyższym PKB per capita z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej charakteryzuje się Luksemburg (106 tys. dolarów). Oznacza to, że  PKB per capita Watykanu na obszarze Polski jest wyższy niż w Luksemburgu. Żaden emirat jakiegokolwiek szejka arabskiego również nie może równać się z bogactwem państwa watykańskiego w Polsce.

Produkt, jaki sprzedaje państwo watykańskie (psychodeliczna wizja życia w Niebie po śmierci), jest rynkowo droższy niż ropa naftowa czy gaz ziemny – nawet po uwzględnieniu nakładów finansowych. Jego cena na rynkach światowych nie jest jednak efektem działalności konkurencyjnej watykańskiej korporacji, lecz – jej przywilejów politycznych, będących efektem powstrzymania się elit politycznych Zachodu przed delegalizacją tego państwa po II Wojnie Światowej.

Znalezione obrazy dla zapytania nazi german bishops
Niemieccy, katoliccy biskupi 

Wraz z procesami integracyjnymi Unii Europejskiej, nacisk społeczny na eliminację przywilejów watykańskich, wyrażający się w apelach o opodatkowanie zysków (darowizn), likwidację pomocy finansowej państwa, nałożenie podatków gruntowych, likwidację działalności katechetycznej w systemie oświatowym Unii, o ograniczenie aktywności prozelitycznej oraz w zakresie nacjonalizacji zabytków, będzie wzrastał dynamicznie – szczególnie w kontekście zarzutu wobec wielu kapłanów o prowadzenie działalności przestępczej na tle seksualnym (pedofilia, wytwarzanie i handel pornografią). W interesie Watykanu jest więc hamowanie za wszelką cenę procesów integracyjnych w Unii Europejskiej. Akcję abp Gądeckiego oraz prezydenta Dudy przeciwko Unii należy rozumieć jako sygnał rozpoczynający watykańską krucjatę przeciwko Europie w obronie ochrony swojego wysokiego PKB per capita.

Puenta: Czy abp Gądecki wspiera Putina?

Obecnym sojusznikiem Watykanu jest Putin, któremu również zależy na zniszczeniu Unii Europejskiej. Można więc przypuszczać, że atak Gądeckiego na Europę ma wzmóc w nastrojach pisowskiego elektoratu mocne, anty-unijne postawy. To zaś ma służyć destabilizacji życia publicznego w Polsce. Jeśli scenariusz napaści Rosji na Ukrainę ziści się, to wówczas Gądeckiemu można będzie przedstawić zarzut działalności w interesie obcego państwa. Destabilizacja sceny politycznej w Polsce, sparaliżuje nas w organizowaniu pomocy dla Ukraińców.

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".   

  







wtorek, 27 lutego 2018

Kaczyński na Ukrainie !!!

TEKST  Z  DNIA  01.12.2013  ROKU
Przed najbliższymi wyborami w Polsce do Parlamentu Europejskiego, warto przyjrzeć się zjawisku milczenia w sprawach ukraińskich wśród naszych, rodzimych partii politycznych. Czy milczenie SLD i Millera, przyszłego koalicjanta Tuska, w kwestii Ukrainy nie jest symboliczne? Wyprawiając się na Kijów, Kaczyński usiłuje pokazać, że jednak jest „facetem z jajami”, że daleko mu do stania się, jak Tusk i Komorowski,  „dziadkiem w laczkach i pidżamie”. A jeśli lider PiS „strzeli sobie fotkę” z dziewczynami z Femen, to wówczas publika może nawet oszaleć na punkcie Jarosława. Wyobraźcie sobie nagłówki i zdjęcia prasowe o walce Kaczyńskiego i roznegliżowanych dziewczyn ukraińskich  o wolność Ukrainy !!! Kto więc da odpór Kaczyńskiemu?
Ukraińcy kolejny raz w ostatnich dziesięciu latach organizują aksamitną, niepodległościową  rewolucję.  Miliony ludzi w największych miastach Ukrainy protestuje przeciwko zerwaniu przez rząd Wiktora Janukowycza  negocjacji stowarzyszeniowych z Unią Europejską. Obecne protesty są skierowane przeciwko Putinowi i Rosji. Jarosław Kaczyński jako jedyny polski polityk wyjechał do Kijowa, aby w sposób zdecydowany i ostentacyjny poprzeć europejskie aspiracje Ukraińców.
Polskie partie polityczne wobec aksamitnej rewolty ukraińskiej
Rząd Polski uczestniczył  w negocjacjach stowarzyszeniowych Janukowycza z urzędnikami z Brukseli. Niestety ani Kwaśniewski ani Kowal ani Tombiński  nic nie wskórali. Janukowycz ugiął się przed ekonomicznym  szantażem Putina. Ukrainie nic nie zaoferowano, aby pomóc jej w tych trudnych chwilach. Europa jedynie słowem wyraża akceptację europejskich aspiracji i ambicji społeczeństwa ukraińskiego. Tu jednak potrzebne są czyny – realna pomoc gospodarcza.
Żadna z partii obecnego establishmentu (PO, PSL oraz SLD) nie wyraziła jednoznacznego i zdecydowanego stanowiska w kwestii poparcia inicjatyw europejskich pomocy gospodarczej Ukrainie, aby przyspieszyć proces integracji tego państwa z Unią. Dlaczego? Czy Tusk, Komorowski, Miller boją się Putina?
Obserwator naszej sceny politycznej może odnieść wrażenie, ze w Polsce agentura rosyjska jest bardzo głęboko zakonspirowana w strukturach  władzy politycznej.   Europejskość Ukrainy jest bowiem  gwarancją dla polskich inwestycji w gaz łupkowy. Czy brak realnego i zdecydowanego poparcia naszych, rodzimych partii politycznych dla udzielenia gospodarczej pomocy  Ukrainie  należy wiązać ze wspieraniem interesów Gazpromu?
Polski interes geopolityczny
Janusz Palikot ma rację kiedy stwierdza, iż przyspieszenie zmian liberalnych w naszym kraju dokona się dopiero po ścisłym  zintegrowaniu Polski  z Europą. Potrzebujemy europejskiego państwa federacyjnego ze wspólną walutą, armią i z systemem demokracji. Poza wymarzonym państwem europejskim na naszym kontynencie jest jeszcze imperialna Rosja. Ten kraj z pewnością nigdy do Europy nie wstąpi z powodu głębokich różnic kulturowych. Rosja nawet po epoce Putina będzie wrogiem Europy.
Według takiej wizji, Polska stanowić będzie obrzeże przyszłych Stanów Zjednoczonych Europy.  Strategia Rosji na dzisiaj jest zogniskowana na celu niedopuszczenia do stworzenia przyszłej Federacji Europejskiej, rozpostartej od Atlantyku po Bug (po linię Curzona). Dlatego też może  zdarzyć się, iż dla świętego spokoju europejscy politycy z Brukseli wepchną nas za kilkanaście lat w objęcia moskiewskiego imperium – kolejny raz w dziejach. Taki scenariusz wydarzeń jest realny. Wystarczy zauważyć, że centra decyzji politycznych w Europie blokują rozwój naszego przemysłu łupkowego. Wydobycie łupek z pewnością nie będzie szkodzić niemieckiej czy francuskiej ekologii. Opór przed realizacją polskiego projektu energetycznego nie jest więc motywowany względami zielonej koncepcji życia na naszym kontynencie, lecz  obawą przed rozwścieczeniem syberyjskiego niedźwiedzia. Stary, ruski niedźwiedź obudził się bowiem z drzemki.
Stowarzyszenie Ukrainy z Europą  spowoduje zmiany scenariuszy geopolitycznych na najbliższe lata. W takiej perspektywie Polska przestanie być postrzegana jako jedyne obrzeże przyszłej Federacji Europejskiej. Będzie nim dodatkowo Ukraina. A jeśli Ukraina, to dlaczego Białoruś nie miałaby również stowarzyszyć  się z Unią Europejską?  Sugerowany scenariusz z pewnością przeraża moskiewskich strategów geopolitycznych. Ich służby specjalne   wszystko zrobią, aby nie dopuścić do głośnego, zdecydowanego i finansowego poparcia europejskich aspiracji Ukraińców.
Przed najbliższymi wyborami w Polsce do Parlamentu Europejskiego, warto przyjrzeć się zjawisku milczenia w sprawach ukraińskich wśród naszych, rodzimych partii politycznych. Czy milczenie SLD i Millera, przyszłego koalicjanta Tuska, w kwestii Ukrainy nie jest symboliczne?
Jak wygrywa się wybory?
W Polsce politycy siedzą w gabinetach i snują wizje „kręcenia lodów”. Taka praktyka prędzej czy później prowadzi do porażki w demokratycznych wyborach. PO przegrywa z Kaczyńskim, gdyż nie jest w stanie walczyć o potrzeby typowego, polskiego wyborcy.  Obecnej partii rządzącej nie pomogą pomysły odwiedzin premiera w domostwie płockiego wyborcy. Ostatnia akcja marketingowa Tuska w sypialni dziewczynki autora rzewnego listu do premiera wywołuje śmiech i komiczne skojarzenia. Premier postarzał się. Zaczyna chodzić w laczkach i pidżamie po politycznej scenie.
Skuteczna polityka wymaga jednak fantazji i „przysłowiowych jaj”. Wyprawiając się na Kijów, Kaczyński usiłuje pokazać, że jednak jest „facetem z jajami”, że daleko mu do stania się, jak Tusk i Komorowski,  „dziadkiem w laczkach i pidżamie”. Buduje swój wizerunek polskiego, współczesnego Piłsudskiego, który z ukraińskim atamanem Petlurą wyprawia się na Moskwę. A jeśli lider PiS „strzeli sobie fotkę” z dziewczynami z Femen, to wówczas publika może nawet oszaleć na punkcie Jarosława. Wyobraźcie sobie nagłówki i zdjęcia prasowe o walce Kaczyńskiego i roznegliżowanych dziewczyn ukraińskich  o wolność Ukrainy !!!  Z pewnością najbliższe sondaże wyborcze wykażą znaczącą przewagę PiS nad PO. Kto więc da odpór Kaczyńskiemu?
Polscy politycy nie mogą dopuścić do sytuacji, w której jedynie PiS okazuje się partią aktywnie angażującą się w obronę wolności społeczeństw dawnego imperium rosyjskiego.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute )

UKRAINA. CO ZROBI PUTIN? CO POWINIEN ZROBIĆ POLSKI ESTABLISHMENT?

TEKST  Z  DNIA  03.12.2013  ROKU
Wypadki na Ukrainie są dobrym testem partii politycznych dla wyborców. Ich stosunek do spraw ukraińskich pokazuje wyraźnie polityczne interesy, którym partie służą. Wypowiedzi Leszka Millera, podobnie jak wypowiedzi Radka Sikorskiego, służą izolowaniu Ukrainy. Twierdząc, że obecne wypadki w Kijowie są wewnętrzną sprawą Ukrainy oraz nawołując do tego, aby polscy politycy nie angażowali się w ukraiński konflikt, liderzy SLD pospołu z Kościołem faktycznie zlizują śmietankę z kolan Putina. Bez wątpienia, działania Siwca i partii Palikota popierające europejskie aspiracje Ukraińców, zmobilizowały Tuska i Buzka do dyplomatycznej ofensywy.  Obnażyły również niezdarność Radka Sikorskiego. Nadto, działania środowisk skupionych wokół Janusza Palikota, rozwścieczyły Putina. „Rossijskaja Gazieta” zaatakowała Kwaśniewskiego, iż dąży on do zamachu stanu na Ukrainie.
Odbiór w Polsce  sytuacji na Ukrainie jest niepokojący. Komentatorzy na rozmaitych forach upowszechniają mem, iż wypadki na Ukrainie są „wewnętrzną sprawą Ukraińcow”. Niektórzy politycy, na przykład: Ryszard Kalisz oraz Leszek Miller,  wzywają do wyjazdu polskich polityków z Kijowa. Prezydent  Komorowski zaprosił lidera PiS na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa narodowego. Kaczyński odmówił. Janusz Palikot wezwał premiera Tuska do zorganizowania spotkania wszystkich liderów partii politycznych naszego Sejmu w celu wypracowania wspólnego stanowiska Polski w sprawie zerwania negocjacji stowarzyszeniowych Janukowycza z Unią Europejską. Wygląda na to, że w naszym kraju siły polityczne, których celem jest izolowanie rewolty Ukraińskiej w przestrzeni europejskiego dyskursu politycznego są nadzwyczaj wpływowe.  Zadziwia fakt, że dziewięć lat temu niemal wszyscy solidaryzowaliśmy się z Pomarańczową Rewolucją, a dzisiaj „jakby milczymy”, wzruszając ramionami i mówiąc, że to „ich sprawa wewnętrzna”.
Putin przygotowywał aksamitną okupację Ukrainy
Rosja Putina usiłuje stworzyć nowy twór imperialny obejmujący republiki dawnego Związku Radzieckiego. Dotychczas akcesję do tego przedsięwzięcia zgłosiły takie państwa, jak: Białoruś, Kazachstan i Armenia. Ukraina i Gruzja opierają się. W planach Putina, Janukowycz miał być tym politykiem, który  podpisze umowę stowarzyszeniową z projektowanym związkiem dawnych, radzieckich republik.
Warunkiem poddania Ukrainy pod rosyjski protektorat jest zerwanie przez nią negocjacji stowarzyszeniowych z Unią Europejską. W wielu europejskich stolicach podjęto decyzję realnego nieangażowania się w te rozmowy. Choć wysłano Kwaśniewskiego i Coxa na rozmowy przekonujące Janukowycza do podpisania porozumienia, to jednak nie dano Ukrainie obietnicy wsparcia gospodarczego ze strony Europy.  Wymowne jest milczenie  Merkel czy Hollanda  w sprawie ukraińskiej rewolty. „Stara Europa” nie chce drażnić Putina. Niemcy mają w końcu tani gaz z Gazpromu.
Według realizowanego planu, niewiadomą była reakcja Polski na zerwanie rozmów Janukowycza z  przedstawicielami Europy. Należało więc w obieg publiczny „wpuścić anty-ukraińskiego dżina”. W lipcu tego roku napuszczono główne siły polityczne na debatę o rzezi wołyńskiej. Przez prawie dwa tygodnie w gazetach oraz w TV częstowano publikę tekstami i obrazami na temat „rezania Polaków przez Ukraińców na Wołyniu”. Putin uzyskał efekt w postaci wzniecenia anty-ukraińskich nastrojów. Polscy politycy okazali się tak głupi, że nie zorientowali się, iż debata sejmowa o rzezi wołyńskiej stanowi etap w realizacji rosyjskich planów „uderzenia w Ukrainę”.  Politycy PiS i PO sądzili, że realizują jakąś „politykę historyczną”. Był to jednak przemyślany, wyreżyserowany przez agenturę rosyjską happening polityczny, przygotowujący polską opinię publiczną na „najazd rosyjskich hord politycznych na Kijów”.
Podczas wakacji ani Komorowski ani Sikorski nie podjęli się żadnych działań na scenie Europejskiej, aby uzyskać efekt w postaci gotowości najważniejszych państw europejskich do pomocy gospodarczej Ukrainie. W końcu polskim politykom, Janukowycz jawił się jako satrapa. Ostatnie wypowiedzi naszego Ministra Spraw Zagranicznych, iż Janukowycz oszukał Europę, wskazują na to, że polscy dyplomaci kierowali się głupotą w negocjacjach z Ukrainą. Nie „czytali putinowskiego scenariusza”. Obecna sytuacja kompromituje polski rząd, szczególnie jego ministra spraw zagranicznych.  Ukraińcom kibicują bardziej zachodnie media, niż nasi politycy.
Jaki jest interes Polski?
Politycy europejscy - za dobre ceny gazu i nafty - pozostawili społeczeństwo ukraińskie samemu sobie. Nie przewidzieli jednak tego, że lud Ukrainy wystąpi przeciwko Janukowyczowi; że niepodległościowe i patriotyczne nastroje Ukraińców są na tyle  silne, że „wyprowadzą naród na ulice”.
Zdławienie ukraińskiej rewolty czołgami i  pałkami oraz prawosławnymi, moskiewskimi krucyfiksami będzie oznaczało oddanie tego państwa w ręce Putina. Rosjanie osiągną geopolityczny sukces. Choć obecnie Kliczko wydaje się zwyciężać, sytuacja nadal jest nierozstrzygnięta. Janukowycz nie odda władzy, gdyż grozi mu proces o zdradę państwa, a więc 25 lat więzienia. Julia Tymoszenko  skazana przez ukraińskiego prezydenta na 7 lat pozbawienia wolności z pewnością nie pozostawi Janukowycza na wolności. Witalij Kliczko ją w tym wesprze, gdyż to on i jego „Udar”  będą rozdawali karty, o ile Putin przegra.
Zwycięstwo sił prorosyjskich na Ukrainie ośmieli Putina do ataku na Polskę. Kraj nad Wisłą przeszkadza bowiem Rosji  w interesach z Niemcami; w stworzeniu sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Nie będziemy wówczas w stanie oprzeć się takiej potędze. Putinowska agentura nieustannie oddziałuje na polityczne centra decyzyjne w Brukseli, Londynie, Paryżu i Berlinie, podkopując koncepcję Stanów Zjednoczonych Europy. W Polsce, ta agentura jest niezwykle żywotna i zjadliwa.
Ewentualna porażka sił proeuropejskich na Ukrainie ośmieli Putina do agenturalnej ofensywy w Polsce. Przejawiało się to będzie w medialnych praktykach zohydzania Polakom waluty europejskiej oraz koncepcji federacyjnych Europy. Idee: wspólnej paneuropejskiej armii, rządu federacyjnego i systemu finansowego, staną się przedmiotem krytyki w imię zachowania niepodległości, narodowych wartości i ochrony katolicyzmu przed „zepsutym genderowym Zachodem”. Polska rezygnując ze ścisłej integracji z Europą, będzie politycznie ignorowana jako jej wrzód, tym samym stając się łatwym łupem dla Putina.
Obecne zadania dla establishmentu
Sytuacja na Ukrainie jest bardzo dynamiczna. Polityków z Kijowa należy naciskać, kanałami dyplomatycznymi,  aby przegłosowali  odwołanie rządu Azarowa. Komorowski powinien zorganizować spotkanie Grupy Wyszehradzkiej w celu wydania wspólnego, zdecydowanego poparcia dla Kliczki. Ostatecznie koncept  europejskiej Ukrainy jest również korzystny dla Węgier, Słowacji i Czech. Politycy tych krajów z pewnością zdają sobie sprawę z tego, że zwycięstwo Putina w „obecnym rozdaniu”  otwiera drogę do „gospodarczej i mentalnej aneksji państw wyszehradzkich”.
Jerzy Buzek rozpoczął w Parlamencie Europejskim działania ofensywne na rzecz Ukrainy. Zaproponował zniesienie wiz dla obywateli państwa nad Dnieprem. To sygnał dla Ukraińców, iż ich sprawy nie są obojętne polskim politykom. Buzek zaczyna zastępować w funkcjach ministra spraw zagranicznych Sikorskiego.  Ten ostatni skompromitował się swoimi, nieokrzesanymi wypowiedziami, twierdząc, że zwolenników koncepcji Ukrainy w Europie jest więcej w Polsce niż na samej Ukrainie. Na szczęście Tusk przejął inicjatywę, wyrażając w sposób zdecydowany swoją anty-putinowską postawę. Można retorycznie zapytać czy Radek Sikorski planuje pracować dla Gazpromu u boku byłego, niemieckiego kanclerza Schrodera?   Jego godziny w rządzie Tuska są „chyba policzone”.
Milczenie SLD i Episkopatu
Dwie siły polityczne w Polsce milczą lub artykułują stanowisko popierające izolację Ukrainy: SLD i Episkopat. Biskupi, którzy tak ochoczo wyrażają się na temat polityki, nabrali wody w usta w kwestiach ukraińskich. Bez wątpienia projekt europejskiej Ukrainy jest niekorzystny dla Watykanu. W przyszłej Unii pojawi się nowy, silny kościół – Ukraińska Cerkiew Prawosławna. Ten podmiot może urosnąć w siłę, która zjednoczy prawosławnych chrześcijan w Grecji, Macedonii, Bułgarii, Mołdawii i  Rumunii.
Reprezentując interesy Watykanu, Episkopat Polski raczej wesprze Putina i Rosyjską Cerkiew Prawosławną, aniżeli postępowe siły na Ukrainie. Obecne wydarzenia pokazują wyraźnie, że interesy Kościoła Katolickiego w Polsce nie muszą być tożsame z geopolitycznymi interesami naszego państwa. Milczenie biskupów jest wymowne.
Wypowiedzi Leszka Millera, podobnie jak wypowiedzi Radka Sikorskiego, służą izolowaniu Ukrainy. Twierdząc, że obecne wypadki w Kijowie są wewnętrzną sprawą Ukrainy oraz nawołując do tego, aby polscy politycy nie angażowali się w ukraiński konflikt, liderzy SLD pospołu z Kościołem faktycznie zlizują śmietankę z kolan Putina.
Morał
Wypadki na Ukrainie są dobrym testem partii politycznych dla wyborców. Ich stosunek do spraw ukraińskich pokazuje wyraźnie polityczne interesy, którym partie służą. Twój Ruch, partia Palikota, Hartmana i Prokop-Paczkowskiej, wysłał swojego przedstawiciela do Kijowa, Marka Siwca. Apelował on o konstytucyjne rozwiązanie obecnego konfliktu. Wcześniej porównał ewentualne, siłowe jego rozwiązanie do najczarniejszych, breżniewowskich metod politycznych.
Bez wątpienia, działania Siwca i partii Palikota popierające europejskie aspiracje Ukraińców, zmobilizowały Tuska i Buzka do dyplomatycznej ofensywy.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/680994,kaczynski-na-ukrainie.htmlhttp://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,15055548,Solidaryzujemy_sie_z_obywatelami_Ukrainy__Zwyciezajcie___.html http://wyborcza.pl/1,91446,15060735,Twoj_Ruch__trzeba_szukac_politycznego_wyjscia_z_sytuacji.html Obnażyły również niezdarność Radka Sikorskiego. Nadto, działania środowisk skupionych wokół Janusza Palikota, rozwścieczyły Putina. „Rossijskaja Gazieta” zaatakowała Kwaśniewskiego, iż dąży on do zamachu stanu na Ukrainie.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch”;  Lista Nr 5 (Nr 9 na liście);   okręg obejmujący województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

WOJNA DOMOWA NA UKRAINIE?

TEKST  Z  DNIA  31.01.2014  ROKU

Agentura rosyjska infiltruje całkowicie armię ukraińską. Wielu wysokiej rangi oficerów wojska ukraińskiego jest uwikłanych w proceder szpiegowski na rzecz Rosji. Odzyskując inicjatywę na Ukrainie, Putin zaczyna grać „va banque”. Póki nie jest za późno, polska dyplomacja, polscy politycy powinni wszystko uczynić, aby Jaceniuk i Kliczko zgodzili się na kompromis z Janukowyczem.  Establishment powinien  w sposób zdecydowany domagać się opuszczenia Ukrainy przez „podpalaczy z PiS”. W tym celu należy jak najszybciej powołać komisję śledczą w sprawie domniemania o szpiegowskiej działalności na rzecz Rosji  Antoniego Macierewicza.
Ukraińscy wojskowi zwrócili się do prezydenta Wiktora Janukowycza z prośbą o podjęcie "niezwłocznych działań na rzecz stabilizacji sytuacji w kraju". Komunikat takiej treści opublikowano  na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Obrony Ukrainy. Apel wojska jest synonimiczny z ultimatum wprowadzenia stanu wyjątkowego. Z pewnością wyprowadzenie czołgów na ulice ukraińskich miast doprowadzi do rozlewu krwi.  Czy dojdzie do wojny domowej nad Donem i Dnieprem?
Ruch Putina
Agentura rosyjska infiltruje całkowicie armię ukraińską. Wielu wysokiej rangi oficerów wojska ukraińskiego jest uwikłanych w proceder szpiegowski na rzecz Rosji. W tym kontekście, apel ukraińskiego wojska należy interpretować jako ultimatum Putina. Rosyjski lider został ośmielony do tak zdecydowanych działań przez Obamę, który dwa dni temu wezwał zarówno ukraiński establishment jak i opozycję do dialogu. Obama w ten sposób ukazał słabość USA i NATO. Wojna domowa na Ukrainie, kraju zamieszkałego przez niemal 50 milionów ludzi i posiadającego bardzo długą granicę z Rosją,  jest bowiem w interesie Amerykanów.   Im dłużej taka wojna będzie trwała, tym bardziej będzie osłabiała państwo Putina. Wysyłając do ukraińskich polityków swój apel, Obama pokazał, że Stany Zjednoczone nie są jeszcze gotowe strategicznie do „kontrolowania wojennego konfliktu” na rubieżach Europy. Być może amerykański apel został wymuszony przez europejskich strategów.
Odzyskując inicjatywę na Ukrainie, Putin zaczyna grać „va banque”.   Być może zdaniem kremlowskich strategów, wyprowadzenie wojsk na ulice Kijowa, Lwowa i Charkowa okaże się chirurgicznym cięciem, którego efektem będzie totalna pacyfikacja społeczeństwa. Jeśli taki scenariusz sprawdzi się, polityka Putina zdobędzie poklask w rosyjskim społeczeństwie. Imperialne nastroje mieszkańców Moskwy i Petersburga sięgną zenitu. Ośmielony Putin zacznie rozdawać karty do gry na europejskiej scenie. Czy w tej sytuacji Obama wyprowadzi kontratak?  Czy pogodzi się z osłabieniem politycznym swojego kraju?http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/683432,obama-sprawdza-putina-na-ukrainie-kaczynski-usiluje-podpalic-europe-%E2%80%93-na-marginesie-ewentualnego-stanu-wyjatkowego.html
Scenariusze rozwoju wypadków
Prawdopodobieństwo spacyfikowania opozycji politycznej na Ukrainie w wyniku wyprowadzenia czołgów na ulice w Kijowie i Lwowie jest niskie. Od kilku lat, po Pomarańczowej Rewolucji, w umysłach Ukraińców zadomowiły się nastroje nacjonalistyczne. Banderowcy nie stanowią „kanapowej organizacji”. Posiadają zdolność mobilizowania społeczeństwa do stawienia czynnego oporu obecnej władzy. Co więcej, są w stanie przeciągnąć na swoją stronę część społeczeństwa o umiarkowanych postawach politycznych, których reprezentantami są Kliczko i Jaceniuk. W takiej atmosferze „narodowo-wyzwoleńczej” stan wyjątkowy doprowadzi do „strasznych, krwawych jatek” w Kijowie. Niektóre jednostki wojska ukraińskiego mogą odmówić posłuszeństwa „prorosyjskim zamachowcom”. Taki scenariusz doprowadzi do wojny partyzanckiej w ukraińskich miastach.
Naszkicowany potencjalny rozwój wypadków jest brany poważnie pod uwagę skoro  Polskę odwiedza sekretarz obrony administracji amerykańskiej Chuck Hagel, który spotkał się z Ministrem Obrony narodowej Siemoniakiem oraz  rozmawiał z premierem Tuskiem.
Drugi, optymistyczny scenariusz rysuje zgoła odmienną sytuację. Wsłuchawszy się w apel wojska, Kliczko i Jaceniuk podpisują kompromisowe rozwiązanie; tworzą rząd i wzywają społeczeństwo do spokoju. Zrealizowanie się takiej prognozy jest rzecz jasna niewiadomą. Zależy od tego czy Janukowycz jest moskiewskim agentem.   Jeśli tak, to jego „pokojowe propozycje” należy interpretować jako blef. Jeśli nie, to „pokój na Ukrainie” jest w zasięgu ręki.
Scenariusz pesymistyczny a interes Polski
Spełnienie się pesymistycznej prognozy politycznej będzie dalekosiężne w konsekwencjach dla naszego kraju. Wojna na granicy Unii Europejskiej odstraszy zachodnich inwestorów od Polski jako kraju buforowego. Odpływ zagranicznych inwestycji pogłębi nasze problemy gospodarcze. Obniżenie standardu życia  obywateli naszego kraju stanie się faktem. Kryzys zawita na długie lata.
Obok napięć gospodarczych pojawi się nowa jakość w polskiej polityce – konflikt polityczny z Rosją podsycany przez moskiewską agenturę, ulokowaną w strukturach najważniejszych partii politycznych oraz Kościele katolickim. Obecne podziały polityczne, nastroje społecznej nienawiści wzniecane przez działalność Prawa i Sprawiedliwości (Kaczyńskiego i Macierewicza) okażą się niczym w porównaniu z tym, co nas czeka.
Wojna partyzancka na Ukrainie, aby realizować amerykańskie interesy „zbrojnego wiązania przeciwnika” musi być podsycana dostawami broni i informacji wywiadowczej. Granicząc z Ukrainą, nasz kraj stanie się obszarem przerzutu broni oraz ludzi  do walczącej partyzantki we Lwowie, Kijowie czy Doniecku. Retorsją Rosji na „podsycanie ukraińskiego Ulsteru” za jej miedzą, będą zamachy terrorystyczne w Warszawie, które na zasadzie sprzężenia zwrotnego będą powodować naszą agresywną politykę wobec Moskwy. Odżyją historyczne demony, które zatruwają relacje pomiedzy Polakami i Rosjanami.
Puenta
Póki nie jest za późno, polska dyplomacja, polscy politycy powinni wszystko uczynić, aby Jaceniuk i Kliczko zgodzili się na kompromis z Janukowyczem.  Establishment powinien  w sposób zdecydowany domagać się opuszczenia Ukrainy przez „podpalaczy z PiS”. W tym celu należy jak najszybciej powołać komisję śledczą w sprawie domniemania o szpiegowskiej działalności na rzecz Rosji  Antoniego Macierewicza. Ostatnie doniesienia ujawniają fakty uzasadniające takie podejrzenie. Funkcjonowanie takiej komisji doprowadzi przynajmniej do częściowego dezaktywowania rosyjskiej siatki szpiegowskiej ulokowanej w partii Kaczyńskiego.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/677687,pis-i-rosyjska-agentura.html To, czy polski Sejm wykaże się odwagą, pokaże czas.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.