Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Episkopat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Episkopat. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 września 2018

EPISKOPAT PORÓWNUJE UNIĘ EUROPEJSKĄ Z SYSTEMEM NAZISTOWSKIM - PSYCHOZA POLITYCZNA ABP GĄDECKIEGO


Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Gądecki powiedział podczas plenarnego zgromadzenia Rady Konferencji Episkopatów Europy, iż „Prawdopodobnie Europa już teraz stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu.”. Gądecki porównał system prawny Europy z rewolucjami: francuską, bolszewicką i nazistowską.

Potężna mniejszość, która kieruje tym procesem, udaje potężną większość, posługując się orężem szyderstwa. Narzędziem do osiągnięcia tego celu przez autorów tej ideologii nie jest już tradycyjny terror - który tak w przypadku rewolucji francuskiej, jak i rewolucji bolszewickiej oraz rewolucji nazistowskiej - okazał się ostatecznie nieskuteczny, lecz jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny, stojący na straży nowej ideologii oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez media oraz ośrodki opiniotwórcze. 


Według katolickiego hierarchy, Europą rządzą zwolennicy ideologii, która posługuje się w charakterze narzędzia systemem prawnym, siejącym terror w postaci oszczerstwa i przemocy symbolicznej. Gądecki sugeruje, iż obecna sytuacja w Europie przypomina czasy rewolucji: francuskiej, bolszewickiej oraz nazistowskiej. Dwa dni wcześniej, Gądecki stwierdził, iż katolicka pedofilia jest skutkiem grzechu pierworodnego i daru bożego, jakim jest ludzka wolność. Sytuacja mentalna, w jakiej znalazł się najważniejszy w Polsce katolicki dostojnik, przywołuje na myśl thriller Alfreda Hitchcocka, „Psychozę”.

Znalezione obrazy dla zapytania arcybiskup GÄ…decki photo
Abp Gądecki (źródło: wikipedia)


Czy PiS rozpoczął już antyeuropejską krucjatę?

Porównanie systemu prawnego Europy z totalitarnymi systemami rewolucji bolszewickiej i nazistowskiej, w których dokonywano mordów księży katolickich, burżuazji oraz niegermańskich narodów (Żydów, Romów, Greków, Serbów, Rosjan, Polaków i innych narodowości), współgra z wypowiedzą prezydenta Dudy w Leżajsku, sprzed kilku dni, kiedy określił Europę jako „wspólnotę wyobrażoną”. Czy więc PiS jako polityczne ramię Kościoła katolickiego rozpoczęło realizację scenariusza opuszczenia  przez Polskę Unii Europejskiej?

Gądecki wyraził pogląd, iż Europa jest miejscem „miękkiego totalitaryzmu”, Duda zaś wezwał, aby „Europa dała spokój Polsce”. Obaj politycy łącznie sugerują więc obywatelom, iż Unia Europejska może szybko przyodziać szaty „twardego totalitaryzmu”  Związku Radzieckiego i nazistowskich Niemiec.

Bez wątpienia, pisowska narracja przeciwko Europie jest efektem zamówienia ze strony Episkopatu Polski. Gądecki odkrył karty. Czy oznacza to, że większość biskupów podziela jego cele strategiczne – szczucia Polaków przeciwko wartościom europejskim i elitom intelektualnym europejskich uniwersytetów? Według hierarchy, "ideologicznie zorientowana kontrkultura zdominowała w dużej mierze ośrodki opiniotwórcze, media i uniwersytety. To ona uformowała nowe elity, czyli skolonizowała również politykę". 



Czy Komisja Europejska złoży protest w Watykanie przeciwko wypowiedzi abp Gądeckiego?

Szczucie Polaków na Unię, przez porównywanie jej systemu prawnego do ustroju bolszewickiego oraz nazistowskich Niemiec, nie może zostać przykryte milczeniem europejskich polityków. Macron, Merkel i Juncker powinni wyrazić oburzenie.

Europejskie ośrodki opiniotwórcze powinny rozpocząć debatę nad delegalizacją państwa watykańskiego jako podmiotu prawa międzynarodowego. Najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego powinny ogniskować się w swoim narracyjnym przekazie nad tematem roli Watykanu w niszczeniu Europy. W Polsce politycy opozycji powinni zatrwożyć się wypowiedziami przewodniczącego KEP. Czy PO i Nowoczesna odważą się na sformułowanie publicznej noty protestacyjnej w związku ze skandaliczną,  niebezpieczną wypowiedzią Gądeckiego, noszącą znamiona obłędu?

Państwo watykańskie nie posiada legitymizacji prawnej jako podmiotu prawa międzynarodowego

Państwo watykańskie jako podmiot prawa międzynarodowego zostało stworzone w 1929 roku na mocy traktatów laterańskich przez przywódcę faszystowskich Włoch, Benito Mussoliniego. Układ pomiędzy włoskim faszystą a Stolicą Apostolską gwarantował tej drugiej niepodległość, a osobom zamieszkującym Watykan – nietykalność. Mussolini restytuował więc państwo watykańskie, które zostało zlikwidowane w 1870 roku przez włoskiego króla, Wiktora Emanuela II.

Znalezione obrazy dla zapytania traktaty laterańskie photo
Papież Pius XI i Benito Mussolini

Jako państwo, Watykan podpisał konkordat z hitlerowskimi Niemcami w 1933 roku. Układ pomiędzy Hitlerem i Watykanem legitymizował ideologię nazistowską w oczach wiernych niemieckiego Kościoła katolickiego. Warunkiem podpisania konkordatu przez Hitlera (o który błagały władze watykańskie) było udzielenie poparcia Hitlerowi przez kanapową, katolicką Partię Centrum. Dzięki ingerencji Watykanu w niemiecki proces polityczny, Hitler zdobył władzę. NSDAP nie miała bowiem wówczas większości parlamentarnej.

Adolf Hitler i przyszły papież Pius XII

Papiestwo popierało tworzenie francuskiej dywizji Waffen SS „Charlemagne”. Za przyzwoleniem Watykanu, francuscy naziści otrzymali błogosławieństwo wojenne kardynała Alfreda-Henri-Marie Baudrillarta za zgodą ówczesnego papieża. Francuski kapelan jednostki,  Jean de Mayol de Lupè modlił się podczas mszy frontowych frazą „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego – Heil Hitler”. Papież, Pius XII nawet po II Wojnie Światowej nie przeprosił światowej społeczności za swoją bezczynność w obliczu przerażającej gehenny.

Po II Wojnie za przyzwoleniem papiestwa, wielu biskupów zaangażowało się w pomoc niemieckim zbrodniarzom w ucieczce przed wymiarem sprawiedliwości. Z katolickiej pomocy skorzystali, między innymi, tacy zbrodniarze, jak Eichmann (organizator logistyczny Holocaustu), Stangl (komendant w Treblince), Mengele (lekarz w Auschwitz).

To tylko niektóre fakty historyczne, które uzasadniają nawoływanie do delegalizacji państwa watykańskiego – szczególnie w kontekście wypowiedzi abp Gądeckiego, porównującego Unię Europejską z nazistowskimi Niemcami. Jeśli Europejczycy potępiają nazizm i faszyzm w Europie w XX wieku, to powinni również domagać się delegalizacji współczersnego państwa watykańskiego jako dzieła faszystów i nazistów.

Obecny interes  państwa watykańskiego

Watykan jest państwem geograficznie rozproszonym. Na jego obszar składają się wszystkie nieruchomości rozsiane po parafiach na całym świecie, których jest około 400 tysięcy. Jeśli każda parafia zajmuje około 1 kilometra kwadratowego, to całkowity obszar państwa watykańskiego można oszacować na około 400 tys. kilometrów kwadratowych.

Pod względem powierzchni, państwo watykańskie jest więc większe od Niemiec. Jego cechą szczególną jest wysoki stopień urbanizacji oraz wykorzystania gospodarczego. W państwie watykańskim nie ma ugorów, niewykorzystanych pól czy masywów górskich. Drugą jego charakterystyczną właściwością jest niska gęstość zaludnienia. Obywatelami tego państwa są: kapłani, zakonnice i mnisi. Ich łączną liczbę na świecie można szacować na około 1 milion 100 tysięcy. Daje to gęstość zaludnienia około trzech osób na kilometr kwadratowy. Watykan jest więc państwem zaludnionym w podobnym stopniu, jak saharyjska Mauretania.

Nie istnieją oficjalne statystyki pozwalające na obliczenie PKB per capita państwa watykańskiego. W Polsce przychody roczne Kościoła są szacowane na około 12 miliardów złotych. Kwota ta obejmuje pomoc państwa, datki wiernych oraz zyski z działalności gospodarczej. W Polsce żyje około 42 tysiące obywateli państwa watykańskiego (kapłani, zakonnice i zakonnicy). Szacowany PKB per capita państwa watykańskiego w Polsce wynosiłby więc minimum 240 tys. złotych na osobę.  W dolarach międzynarodowych, przy uwzględnieniu parytetu siły nabywczej, PKB per capita Watykanu na obszarze Polski przyjmowałby zatem wartość około 120 000 dolarów na głowę. 

Aż trudno sobie wyobrazić PKB per capita Watykanu w USA lub w Niemczech czy Szwajcarii – w państwach co najmniej dwukrotnie bogatszych niż Polska. W Europie najwyższym PKB per capita z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej charakteryzuje się Luksemburg (106 tys. dolarów). Oznacza to, że  PKB per capita Watykanu na obszarze Polski jest wyższy niż w Luksemburgu. Żaden emirat jakiegokolwiek szejka arabskiego również nie może równać się z bogactwem państwa watykańskiego w Polsce.

Produkt, jaki sprzedaje państwo watykańskie (psychodeliczna wizja życia w Niebie po śmierci), jest rynkowo droższy niż ropa naftowa czy gaz ziemny – nawet po uwzględnieniu nakładów finansowych. Jego cena na rynkach światowych nie jest jednak efektem działalności konkurencyjnej watykańskiej korporacji, lecz – jej przywilejów politycznych, będących efektem powstrzymania się elit politycznych Zachodu przed delegalizacją tego państwa po II Wojnie Światowej.

Znalezione obrazy dla zapytania nazi german bishops
Niemieccy, katoliccy biskupi 

Wraz z procesami integracyjnymi Unii Europejskiej, nacisk społeczny na eliminację przywilejów watykańskich, wyrażający się w apelach o opodatkowanie zysków (darowizn), likwidację pomocy finansowej państwa, nałożenie podatków gruntowych, likwidację działalności katechetycznej w systemie oświatowym Unii, o ograniczenie aktywności prozelitycznej oraz w zakresie nacjonalizacji zabytków, będzie wzrastał dynamicznie – szczególnie w kontekście zarzutu wobec wielu kapłanów o prowadzenie działalności przestępczej na tle seksualnym (pedofilia, wytwarzanie i handel pornografią). W interesie Watykanu jest więc hamowanie za wszelką cenę procesów integracyjnych w Unii Europejskiej. Akcję abp Gądeckiego oraz prezydenta Dudy przeciwko Unii należy rozumieć jako sygnał rozpoczynający watykańską krucjatę przeciwko Europie w obronie ochrony swojego wysokiego PKB per capita.

Puenta: Czy abp Gądecki wspiera Putina?

Obecnym sojusznikiem Watykanu jest Putin, któremu również zależy na zniszczeniu Unii Europejskiej. Można więc przypuszczać, że atak Gądeckiego na Europę ma wzmóc w nastrojach pisowskiego elektoratu mocne, anty-unijne postawy. To zaś ma służyć destabilizacji życia publicznego w Polsce. Jeśli scenariusz napaści Rosji na Ukrainę ziści się, to wówczas Gądeckiemu można będzie przedstawić zarzut działalności w interesie obcego państwa. Destabilizacja sceny politycznej w Polsce, sparaliżuje nas w organizowaniu pomocy dla Ukraińców.

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".   

  







czwartek, 13 września 2018

ARCYBISKUP GĄDECKI TWIERDZI, IŻ PEDOFILIA JEST SKUTKIEM GRZECHU PIERWORODNEGO I DARU BOŻEGO


Przewodniczący Episkopatu Polski, abp Gądecki uczestniczył w obradach Rady Konferencji Episkopatów Europy, zwołanej przez papieża Franciszka. Podczas spotkania omawiano sprawy związane z organizowanym przez stolicę apostolską szczytem, poświęconym zjawisku katolickiej pedofilii. Dyskusja na temat przemocy seksualnej księży katolickich w stosunku do dzieci nabiera rozpędu, szczególnie w kontekście zapowiedzi opublikowania wstrząsającego raportu na temat zjawiska pedofilii w niemieckim Kościele katolickim.


Opinia Episkopatu Polski w kwestii pedofilii

Abp Gądecki został zapytany przez TVN o to, czy Kościół w Polsce rozliczył się ze zjawiska pedofilii. Jego odpowiedź na pytania dziennikarzy nosi znamiona poważnego zamroczenia umysłowego. Gądecki powiedział:



W pierwszym zdaniu swojej wypowiedzi Gądecki stwierdza, iż pedofilia jest skutkiem grzechu pierworodnego. W ostatnim zdaniu hierarcha twierdzi, że pedofilia jest również wynikiem ludzkiej wolności, która jest darem bożym. Arcybiskup zauważa, że  pedofilii jako skutku grzechu pierworodnego nie jesteśmy w stanie wyeliminować. Słowa Gądeckiego można więc tak oto streścić: pedofilia jest skutkiem grzechu pierworodnego oraz daru bożego i z tej racji nie da się jej wyeliminować. Czy taki przekaz jest publiczną promocją pedofilii?

Czy hierarchowie kościelni są członkami "kartelu pedofilskiego"?

Gądecki nadaje pedofilii wymiar sakralny

Abp Gądecki lokuje zjawisko pedofilii w kontekście teologicznym, twierdząc, iż jest skutkiem grzechu pierworodnego oraz daru bożego, jakim jest wolność jednostki. Według katolickich dogmatów, Bóg stworzył człowieka, obdarzając go wolną wolą. Ta ostatnia doprowadziła człowieka do grzechu pierworodnego, który jest dziedziczny (przekazywany dziecku w chwili poczęcia). Na gruncie tak sformatowanego przez Gądeckiego kontekstu narracyjnego, pedofilia wśród księży jest przejawem grzechu pierworodnego, a więc w pewnym sensie woli samego Boga (albowiem Bóg mógł uchronić Adama i Ewę przed popełnieniem pierwszego grzechu z namowy Szatana).

Według Gądeckiego, księża-pedofile nie są więc zwykłymi „zboczeńcami seksualnymi”, ale ofiarami słabości swojej woli, opętanej przez kuszenie Szatana. Słowa Gądeckiego można wręcz dopełnić, dodając do nich to, iż księża-pedofile są polem dziejowej walki pomiędzy Bogiem (siłami dobra) i Szatanem (siłami zła). Ponieważ ta walka będzie trwała – według prawd teologicznych – aż do ponownego przyjścia Zbawiciela na Ziemię, więc zjawiska pedofilii nie da się wyeliminować z życia Kościoła.

Jan Paweł II lituje się nad najsłynniejszym "zwyrolem" Kościoła katolickiego?

Przekaz Gądeckiego presuponuje więc apel do wiernych o pochylanie się nad tragicznym losem księży-pedofilów opętanych przez nieczyste, szatańskie siły. Gądecki w swojej wypowiedzi nie zadeklarował w żaden sposób obowiązku wydawania księży-pedofilów świeckiemu wymiarowi sprawiedliwości i karania ich więzieniem, tak jak sądy mają karać pospolitych kryminalistów.

Puenta

Nie powinniśmy dziwić się, gdy w przyszłości przeczytamy w prasie codziennej następujący tytuł: Ofiara księdza-pedofila zgwałciła abp Gądeckiego kijem hokejowym. Czy wówczas w takiej, ewentualnej sytuacji, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski stwierdzi, iż gwałt dokonany na nim przy pomocy kija hokejowego jest skutkiem grzechu pierworodnego i wolności, którą Bóg obdarował gwałciciela?

Skoro jeden z najwyższych hierarchów katolickich w Polsce wypowiada słowa tak okrutnie obrażające bezbronne ofiary katolickich księży-pedofilów, dlaczego wyznawcy katolicyzmu w Polsce nie zaapelują do swoich biskupów o opamiętanie? Czy polscy katolicy są równie autystyczni społecznie jak ich duchowi przewodnicy?

Odezwa do polityków

Politycy zasiadający w ławach parlamentarnych powinni troszczyć się o bezpieczeństwo obywateli – szczególnie dzieci. Dlaczego posłowie nie protestują przeciwko skandalicznym, obraźliwym wypowiedziom kościelnych dostojników? Dlaczego Koalicja Obywatelska (PO + Nowoczesna) nie chce powiedzieć Kościołowi katolickiemu: DOŚĆ.

Pedofilia wśród księży jest tylko wierzchołkiem góry przestępstw na tle seksualnym, popełnianych przez księży katolickich na całym naszym globie. Prokuratorzy na całym świecie na ogół nie kierują śledztw przeciwko katolickim pedofilom w sutannach w takich kierunkach, jak: wytwarzanie pornografii, handel pornografią  oraz handel narządami.

Milczenie polityków polskich w tej sprawie jest równoznaczne z popieraniem procesu kryminalizacji na tle seksualnym religii katolickiej w Polsce. Obywatele niemieccy również milczeli w sprawie Holocaustu, przyzwalając na dokonanie mordu na milionach obywateli Europy (Żydów, Romów, Rosjan, Greków, Serbów, Polaków i innych nacji). Kiedy polski Sejm rozpocznie wreszcie debatę na temat kościelnej pedofilii?


***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".   

niedziela, 2 września 2018

PO I NOWOCZESNA MAJĄ NIEWIELKIE SZANSE NA SKUTECZNY ATAK NA PARTIĘ KACZYŃSKIEGO PODCZAS KAMPANII. CZY PIS ZMASAKRUJE OPOZYCJĘ PODCZAS NAJBLIŻSZYCH WYBORÓW?


Wybory samorządowe w 2018 roku stanowią najważniejsze manewry dla partii politycznych przed główną batalią podczas wyborów parlamentarnych w 2019 roku. W  wyborach samorządowych łupem dla PiS jest uzyskanie ogólnopolskiego wyniku na poziomie 45 % w elekcji do sejmików oraz zwycięstwo w bitwie o prezydenturę Warszawy. Realizacja takiego celu przez partię rządzącą będzie skutkowała rozsypaniem się struktur partyjnych PO i Nowoczesnej. W świetle takiego scenariusza, wybory parlamentarne w 2019 roku mogą przynieść partii Kaczyńskiego wynik rzędu 50%.

Prawdopodobieństwo sromotnej porażki opozycji w Warszawie jest bliskie 100%

Podstawowym błędem PO jest wypromowanie Rafała Trzaskowskiego na jej reprezentanta w wyborach na prezydenta Warszawy. Sztab marketerów politycznych Jakiego niewiele musi napracować się, aby obmyślić profesjonalną strategię wyborczą.

Trzaskowski jest przez wyborców z całej Polski kojarzony z Hanną Gronkiewicz-Waltz jako były asystent obecnej, skompromitowanej prezydent Warszawy. W odbiorze publicznym,  Gronkiewicz-Waltz jest określana jako „złodziejka, kombinatorka, chciwa baba, odpowiedzialna za krzywdę biednych warszawiaków”. Media pisowskie kodowały taki wizerunek obecnej prezydent Warszawy w umysłach obywateli od momentu zdobycia władzy w 2015 roku. PO niestety nie zablokowała tej akcji poprzez wyrzucenie Gronkiewicz-Waltz „na zbity pysk” ze swoich szeregów.

Znalezione obrazy dla zapytania Trzaskowski gronkiewicz-waltz foto
Rafał trzaskowski asystuje Hannie Gronkiewicz-Waltz (źródło: TVP Info)

Od początków wakacji, TV PiS Kurskiego, w głównych wydaniach wiadomości, nieustannie „drukuje” w umysłach wyborców mechanizm identyfikowania (doskonale rozpracowany w kognitywistycznej teorii przestrzeni mentalnych) Trzaskowskiego z postacią Gronkiewicz-Waltz. W ten sposób wyborcy w swoich głowach przenoszą wizerunek obecnej prezydent Warszawy na platformerskiego kandydata w wyborach na prezydenta Warszawy. Trzaskowski jawi im się jako „asystent złodziejki, kombinatorki, chciwej baby, odpowiedzialnej za krzywdę biednych warszawiaków”. Mechanizm tego mentalnego transferu jest wzmacniany schematem poznawczym, wyrażanym  w takich metaforach, jak: „jaki rodzic, takie dziecko”, „jak matka, taki syn”, „jaki ojciec, taki syn”, „jabłko nie spada daleko od jabłoni”, itd..

Wystarczy więc, że trzy tygodnie przed wyborami TV PiS w swoich wiadomościach będzie nieustannie powtarzała frazę „Rafał  Trzaskowski były asystent Hanny Gronkiewicz Waltz”, aby znakomita grupa wyborców powstrzymała się od oddania głosu w wyborach na kandydata PO.

Realizacja takiej operacji medialnej przyniesie Jakiemu korzyść w postaci powstrzymywania się  od personalnych ataków na Trzaskowskiego. Na scenie wyborczej ataki personalne nie tylko niszczą atakowanego, ale również atakującego.  W bitwie prowadzonej za pomocą tej taktyki \wygrywa ten, który „da się zniszczyć w mniejszym stopniu”. Trzaskowski nie będzie mógł więc skutecznie zaatakować personalnie Jakiego, gdyż jego ciosy będą odbierane jako niewiarygodne. Co więcej, mogą nawet okazać się korzystne dla kandydata PiS, wytwarzając w głowach wyborców przekonanie, iż „były asystent złodziejki, kombinatorki, chciwej baby, krzywdzącej biednych warszawiaków, odpowiedzialnej za zabójstwo Brzeskiej brutalnie atakuje Jakiego”.  

Antyrządowe media sprzedają wyborcom przekonanie, iż Warszawa jest nazbyt nowoczesnym i europejskim miastem na to, aby rządził nią pisowski „chłopek-roztropek”, który nie zna języka angielskiego, a na europejskich salonach biznesowych będzie zachowywał się jak „przysłowiowy burak”. Niestety media zapominają o fakcie, iż Warszawą rządził już przedstawiciel PiS – Lech Kaczyński, którego publiczny wizerunek jest raczej pozytywny. Efekt strachu przed PiS nie funkcjonuje w Warszawie. 

Znalezione obrazy dla zapytania Jaki foto
Patryk Jaki jako "chłopek-roztropek" (źródło: wieści24.pl)

Bitwa bilboardowa

Znalezione obrazy dla zapytania Pis wziÄ…Å‚ miliony plakat
(źródło: wprost.pl)
Platforma Obywatelska zaatakowała PiS kampanią bilboardową, której główne hasło brzmi: „PiS wziął  miliony”. Plakaty z podobizną Kaczyńskiego i innych, wiodących polityków PiS wraz z hasłami: „PiS wziął miliony i chce być bezkarny”, „PiS wziął miliony a wszystko drożeje”, „PiS wziął miliony a prąd drogi jak nigdy”, są literacko zmyślne, ale pod względem swojej skuteczności wręcz szkodzą PO.

Znalezione obrazy dla zapytania Pis wziÄ…Å‚ miliony plakat
(źródlo: wiedzocholik.pl)

Hasła platformerskiej kampanii kreują planszę gry wyborczej, w której zwycięża ten, kogo publika okrzyknie mniejszym złodziejem. Ten rodzaj gry ta partia polityczna może zwycięsko zainicjować podczas kampanii wyborczej, która jest społecznie postrzegana jako uczciwa. Platforma Obywatelska poprzez uwikłanie się w dziesiątki rozmaitych afer, zarówno globalnych jak i lokalnych, nie posiada jednak wizerunku uczciwej siły politycznej. Inicjując grę w to, kto jest większym lub mniejszym złodziejem, PO właściwie poprosiła Kaczyńskiego o porażkę wyborczą.

Znalezione obrazy dla zapytania Pis wziÄ…Å‚ miliony plakat
Plakat licytujący to, kto jest mniejszym złodziejem (źródło: thefad.pl)
Efektem gry wyborczej w to, która partia jest mniej lub bardziej złodziejska, będzie obniżenie frekwencji wyborczej. W takiej sytuacji wygra ta partia, która posiada większy „twardy elektorat”. Czy twardy elektorat PO jest więc większy od twardego elektoratu Kaczyńskiego i Rydzyka?

Marketing polityczny w obecnej kampanii

Zachowania wyborcze obywateli nie są determinowane w głównej mierze przez ich przekonania polityczne. Najważniejszymi ich determinantami są: wpływ autorytetów, naśladownictwo oraz interes. Ludzie wybierają do władzy tych polityków, których wskażą im ich środowiskowe autorytety. Obywatele w swoim zachowaniu wyborczym naśladują swoich sąsiadów z ulicy, pracy i innych miejsc usytuowanych w ich prywatnych niszach życiowych. Głosując w wyborach, wyborcy również kierują się własnym interesem finansowym.

Wiele postaci naszego życia politycznego (Mazowiecki, Geremek, Kuroń), które funkcjonowały jako polityczne autorytety, zmarło. Tych, którzy mogliby nadal funkcjonować w charakterze autorytetu, PiS systematycznie niszczy. IPN przypisał Wałęsie wizerunek TW Bolka. Balcerowicz nosi wizerunek sługusa „obcego kapitału”, zaś Tusk poprzez dziadka z Wermachtu jest „lokajem Angeli Merkel”.  Kaczyński nawet nie oszczędził Janusza  Palikota, aby przestrzec antyklerykałów przed głosowaniem na PO, nasyłając na niego policję skarbową.

Media opozycyjne nie wykreowały nowych autorytetów, które mogłyby wyborcom wskazać antypisowski kierunek preferencji politycznych. Od 2015 roku TVN nieustannie w swoich programach publicystycznych pokazuje „polityczne trupy” (Bugaja, Cimoszewicza, Millera, Dorna, Nałęcza i innych pomniejszych, byłych polityków). Opozycyjna prasa z kolei posiłkuje się tak zwanymi ekspertami, których intelektualne osiągnięcia są co najwyżej dostrzegane przez redaktorów opozycyjnych gazet. Prawie żaden z ekspertów „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” czy portalu internetowego TVN nie posiada osiągnięć naukowych opublikowanych w czasopismach naukowych, prznależnych do prestiżowych list: Web of Knowledge oraz Scopus.

W przeciwieństwie do opozycji, PiS systematycznie buduje autorytet Jarosława Kaczyńskiego. Głównym narzędziem realizacyjnym tej strategii jest telenowela „Korona królów”, w której Kazimierz Wielki ma być identyfikatorem Kaczyńskiego.  Tak, jak Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, tak Kaczyński zastał Polskę w ruinie, a zostawi katolicką, prawą, sprawiedliwą, nowoczesną i wielką (od morza do morza). Ta linia tematyczna kreacji wizerunku Kaczyńskiego jest wzmacniana konceptami międzymorskiej Polski, ratującej prawdziwy katolicyzm od grzechu lewactwa, liberalizmu i gender, broniącej się przed napaścią Rosji Putina oraz  zepsutej moralnie Brukseli Macrona, Junckera, Tuska i Merkel. Niestety prześmiewcze filmiki na temat Dudy i innych pisowskich polityków, publikowane na Youtubie, nie posiadają tej siły oddziaływania narracyjnego, którą posiada narracja PiS, prefabrykowana w „technologii blockchain” (w sposób rozproszony).

Jarosław Kaczyński jako autorytet polskich katolików

Nie tylko Kaczyński funkcjonuje jako autorytet w elektoracie PiS. Partia Kaczyńskiego posiada armię lokalnych autorytetów politycznych,  porozrzucanych po niemal wszystkich parafiach w Polsce. Są nimi księża katoliccy. Od co najmniej 15 lat obserwujemy w Polsce proces rozpadu więzi politycznej pomiędzy PO i Kościołem Katolickim. Wraz ze wzrostem znaczenia PiS na rodzimej scenie politycznej w XXI wieku, Episkopat uruchomił procesy rywalizacji pomiędzy partiami politycznymi o względy Kościoła. Lokalni „księża-watażkowie” przez lata inicjowali w swoich środowiskach polityczne aukcje oraz licytacje dotyczące tego, która partia wyda więcej społecznych zasobów na kultywowanie wartości katolickich. Zwyciężając w nich, PiS przekształcił się w polityczne ramię Kościoła Katolickiego w Polsce.

Realizując programy społeczne z plusem, PiS pokazał elektoratowi interes finansowy przekonujący wyborców do oddawania głosów na przedstawicieli tej partii. Dynamiczny wzrost średnich dochodów w rodzinach, spadek wskaźnika nierówności społecznej, spadek bezrobocia oraz wzrost konsumpcji stanowią czynniki wpływające na procesy prefabrykacji narracji politycznej, ukazującej partię Kaczyńskiego jako realizującą interes finansowy „mas ludowych”. Okres wcześniejszych rządów Platformy Obywatelskiej jest w tej narracji prezentowany jako czas „bogacenia się resortowych dzieci i wnuków” oraz przeróżnej maści kombinatorów z afer: reprywatyzacyjnej, Amber Gold lub  GetBack.

Dotychczas opozycja nie uruchomiła przekazu wskazującego na interes finansowy „mas ludowych”, uzasadniającego oddanie głosu na partię Schetyny. Nacisk na kreację narracji sądowniczej w przestrzeni medialnej w żaden sposób nie prowadzi do jej zazębienia się z narracją na temat  interesów finansowych „ludu Polski powiatowej”. W odbiorze publicznym, opozycja jest postrzegana jako inicjator dyskursu na temat tego, jak zabezpieczyć dochody sędziów, zaś PiS – jako inicjator dyskursu na temat tego, jak ludziom dać jakieś „pieniądze plus”. Tego typu architektonika przestrzeni dyskursu publicznego niestety plasuje PO i Nowoczesną na przegranej pozycji.

W jaką grę narracyjną grać, aby osłabić PiS?

Do wyborów pozostało półtora miesiąca. Jest to za krótki okres na realizację kampanii, która doprowadziłaby do przegranej Kaczyńskiego. Nie mniej jednak można w tym krótkim czasie przemodelować dyskurs wyborczy w taki sposób, aby przynajmniej  osłabić PiS. Przy obecnej konstelacji rozmaitych czynników społeczno-politycznych można wypatrzyć możliwość stworzenia takiej planszy gry narracyjnej, na której PiS sromotnie przegrywa i która zaangażuje „masy ludowe” w charakterze widzów.

Najważniejszym obecnie globalnym tematem medialnym jest pedofilia w Kościele Katolickim w Pensylwanii w USA. Niektórzy kardynałowie wzywają papieża Franciszka do abdykacji. W wielu mediach katolickich pisze się o tym, iż Franciszek wiedział o faktach masowej pedofilii wśród amerykańskich kapłanów. Z punktu widzenia raportu, opracowanego przez sędziów z Pensylwanii, na temat katolickiej pedofilii, Kościół jawi się jako przestępcza organizacja w przestrzeni seksu i pornografii dziecięcej. Skoro PiS jest postrzegany jako polityczny obrońca Kościoła Katolickiego, to łatwo można zakodować w umysłach odbiorców wizerunek partii Kaczyńskiego jako promotora pedofilii wśród księży katolickich.

Jan Paweł II błogosławi
 katolickiego pedofila wszech czasów - Marciala Maciela Degollado założyciela Legionów Chrystusa

Uruchomienie gry narracyjnej w „PiS i promowanie katolickiej pedofilii” wymagałoby realizacji gęstej akcji bilboardowej, szczególnie w Polsce powiatowej. Hasło na plakacie wyborczym o postaci „Głosując na PiS, promujesz pedofilię wśród księży katolickich” wraz z wizerunkami ważnych dygnitarzy partii rządzącej, wywołałoby w odbiorze publicznym  dyskusję o potężnym ładunku emocjonalnym. Modele prognostyczne skutków komunikacyjnych takiej potencjalnej akcji marketingowej wskazują na osłabienie autorytetu Kościoła Katolickiego i jego biskupów. Ciągła i systematyczna realizacja takiej akcji, aż do wyborów w 2019 roku, skutkowałaby rozpadem więzi politycznej pomiędzy Kościołem a partią Kaczyńskiego. W interesie Episkopatu byłoby wyciszenie tematu pedofilii. To zaś wymusiłoby na biskupach akcję separacyjną w stosunku do PiS (nie mieszania się w sprawy świeckie i publiczne) za cenę powstrzymania się opozycji od ataku na Kościół w grze narracyjnej pt. „PiS i promocja katolickiej pedofilii”. W tej grze każdy ruch Kaczyńskiego byłby nieskuteczny.

Puenta

W interesie większości obywateli jest utrzymywanie się na scenie równowagi politycznej pomiędzy zwalczającymi się partiami. Wzrost politycznej siły PiS będzie skutkował dynamicznym przyspieszeniem procesów klerykalizacji życia publicznego w naszym kraju. Blokada tego procesu wymaga osłabienia PiS, czego warunkiem jest  zagranie przez opozycję w ekstremalną grę narracyjną po tzw. „bandzie”. Jeśli opozycja nie zagra w grę pt. „PiS i promocja katolickiej pedofilii”, to przegra sromotnie najbliższe wybory, uruchamiając tym samym dynamiczny, na niespotykaną skalę, proces klerykalizacji życia publicznego w kraju. Jeśli Schetyna chce stać się bohaterem politycznym, musi więc pokazać, że „ma potężne jaja, a nie orzeszki i kredkę”.

***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".