Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schetyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schetyna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 września 2018

PO I NOWOCZESNA MAJĄ NIEWIELKIE SZANSE NA SKUTECZNY ATAK NA PARTIĘ KACZYŃSKIEGO PODCZAS KAMPANII. CZY PIS ZMASAKRUJE OPOZYCJĘ PODCZAS NAJBLIŻSZYCH WYBORÓW?


Wybory samorządowe w 2018 roku stanowią najważniejsze manewry dla partii politycznych przed główną batalią podczas wyborów parlamentarnych w 2019 roku. W  wyborach samorządowych łupem dla PiS jest uzyskanie ogólnopolskiego wyniku na poziomie 45 % w elekcji do sejmików oraz zwycięstwo w bitwie o prezydenturę Warszawy. Realizacja takiego celu przez partię rządzącą będzie skutkowała rozsypaniem się struktur partyjnych PO i Nowoczesnej. W świetle takiego scenariusza, wybory parlamentarne w 2019 roku mogą przynieść partii Kaczyńskiego wynik rzędu 50%.

Prawdopodobieństwo sromotnej porażki opozycji w Warszawie jest bliskie 100%

Podstawowym błędem PO jest wypromowanie Rafała Trzaskowskiego na jej reprezentanta w wyborach na prezydenta Warszawy. Sztab marketerów politycznych Jakiego niewiele musi napracować się, aby obmyślić profesjonalną strategię wyborczą.

Trzaskowski jest przez wyborców z całej Polski kojarzony z Hanną Gronkiewicz-Waltz jako były asystent obecnej, skompromitowanej prezydent Warszawy. W odbiorze publicznym,  Gronkiewicz-Waltz jest określana jako „złodziejka, kombinatorka, chciwa baba, odpowiedzialna za krzywdę biednych warszawiaków”. Media pisowskie kodowały taki wizerunek obecnej prezydent Warszawy w umysłach obywateli od momentu zdobycia władzy w 2015 roku. PO niestety nie zablokowała tej akcji poprzez wyrzucenie Gronkiewicz-Waltz „na zbity pysk” ze swoich szeregów.

Znalezione obrazy dla zapytania Trzaskowski gronkiewicz-waltz foto
Rafał trzaskowski asystuje Hannie Gronkiewicz-Waltz (źródło: TVP Info)

Od początków wakacji, TV PiS Kurskiego, w głównych wydaniach wiadomości, nieustannie „drukuje” w umysłach wyborców mechanizm identyfikowania (doskonale rozpracowany w kognitywistycznej teorii przestrzeni mentalnych) Trzaskowskiego z postacią Gronkiewicz-Waltz. W ten sposób wyborcy w swoich głowach przenoszą wizerunek obecnej prezydent Warszawy na platformerskiego kandydata w wyborach na prezydenta Warszawy. Trzaskowski jawi im się jako „asystent złodziejki, kombinatorki, chciwej baby, odpowiedzialnej za krzywdę biednych warszawiaków”. Mechanizm tego mentalnego transferu jest wzmacniany schematem poznawczym, wyrażanym  w takich metaforach, jak: „jaki rodzic, takie dziecko”, „jak matka, taki syn”, „jaki ojciec, taki syn”, „jabłko nie spada daleko od jabłoni”, itd..

Wystarczy więc, że trzy tygodnie przed wyborami TV PiS w swoich wiadomościach będzie nieustannie powtarzała frazę „Rafał  Trzaskowski były asystent Hanny Gronkiewicz Waltz”, aby znakomita grupa wyborców powstrzymała się od oddania głosu w wyborach na kandydata PO.

Realizacja takiej operacji medialnej przyniesie Jakiemu korzyść w postaci powstrzymywania się  od personalnych ataków na Trzaskowskiego. Na scenie wyborczej ataki personalne nie tylko niszczą atakowanego, ale również atakującego.  W bitwie prowadzonej za pomocą tej taktyki \wygrywa ten, który „da się zniszczyć w mniejszym stopniu”. Trzaskowski nie będzie mógł więc skutecznie zaatakować personalnie Jakiego, gdyż jego ciosy będą odbierane jako niewiarygodne. Co więcej, mogą nawet okazać się korzystne dla kandydata PiS, wytwarzając w głowach wyborców przekonanie, iż „były asystent złodziejki, kombinatorki, chciwej baby, krzywdzącej biednych warszawiaków, odpowiedzialnej za zabójstwo Brzeskiej brutalnie atakuje Jakiego”.  

Antyrządowe media sprzedają wyborcom przekonanie, iż Warszawa jest nazbyt nowoczesnym i europejskim miastem na to, aby rządził nią pisowski „chłopek-roztropek”, który nie zna języka angielskiego, a na europejskich salonach biznesowych będzie zachowywał się jak „przysłowiowy burak”. Niestety media zapominają o fakcie, iż Warszawą rządził już przedstawiciel PiS – Lech Kaczyński, którego publiczny wizerunek jest raczej pozytywny. Efekt strachu przed PiS nie funkcjonuje w Warszawie. 

Znalezione obrazy dla zapytania Jaki foto
Patryk Jaki jako "chłopek-roztropek" (źródło: wieści24.pl)

Bitwa bilboardowa

Znalezione obrazy dla zapytania Pis wziÄ…Å‚ miliony plakat
(źródło: wprost.pl)
Platforma Obywatelska zaatakowała PiS kampanią bilboardową, której główne hasło brzmi: „PiS wziął  miliony”. Plakaty z podobizną Kaczyńskiego i innych, wiodących polityków PiS wraz z hasłami: „PiS wziął miliony i chce być bezkarny”, „PiS wziął miliony a wszystko drożeje”, „PiS wziął miliony a prąd drogi jak nigdy”, są literacko zmyślne, ale pod względem swojej skuteczności wręcz szkodzą PO.

Znalezione obrazy dla zapytania Pis wziÄ…Å‚ miliony plakat
(źródlo: wiedzocholik.pl)

Hasła platformerskiej kampanii kreują planszę gry wyborczej, w której zwycięża ten, kogo publika okrzyknie mniejszym złodziejem. Ten rodzaj gry ta partia polityczna może zwycięsko zainicjować podczas kampanii wyborczej, która jest społecznie postrzegana jako uczciwa. Platforma Obywatelska poprzez uwikłanie się w dziesiątki rozmaitych afer, zarówno globalnych jak i lokalnych, nie posiada jednak wizerunku uczciwej siły politycznej. Inicjując grę w to, kto jest większym lub mniejszym złodziejem, PO właściwie poprosiła Kaczyńskiego o porażkę wyborczą.

Znalezione obrazy dla zapytania Pis wziÄ…Å‚ miliony plakat
Plakat licytujący to, kto jest mniejszym złodziejem (źródło: thefad.pl)
Efektem gry wyborczej w to, która partia jest mniej lub bardziej złodziejska, będzie obniżenie frekwencji wyborczej. W takiej sytuacji wygra ta partia, która posiada większy „twardy elektorat”. Czy twardy elektorat PO jest więc większy od twardego elektoratu Kaczyńskiego i Rydzyka?

Marketing polityczny w obecnej kampanii

Zachowania wyborcze obywateli nie są determinowane w głównej mierze przez ich przekonania polityczne. Najważniejszymi ich determinantami są: wpływ autorytetów, naśladownictwo oraz interes. Ludzie wybierają do władzy tych polityków, których wskażą im ich środowiskowe autorytety. Obywatele w swoim zachowaniu wyborczym naśladują swoich sąsiadów z ulicy, pracy i innych miejsc usytuowanych w ich prywatnych niszach życiowych. Głosując w wyborach, wyborcy również kierują się własnym interesem finansowym.

Wiele postaci naszego życia politycznego (Mazowiecki, Geremek, Kuroń), które funkcjonowały jako polityczne autorytety, zmarło. Tych, którzy mogliby nadal funkcjonować w charakterze autorytetu, PiS systematycznie niszczy. IPN przypisał Wałęsie wizerunek TW Bolka. Balcerowicz nosi wizerunek sługusa „obcego kapitału”, zaś Tusk poprzez dziadka z Wermachtu jest „lokajem Angeli Merkel”.  Kaczyński nawet nie oszczędził Janusza  Palikota, aby przestrzec antyklerykałów przed głosowaniem na PO, nasyłając na niego policję skarbową.

Media opozycyjne nie wykreowały nowych autorytetów, które mogłyby wyborcom wskazać antypisowski kierunek preferencji politycznych. Od 2015 roku TVN nieustannie w swoich programach publicystycznych pokazuje „polityczne trupy” (Bugaja, Cimoszewicza, Millera, Dorna, Nałęcza i innych pomniejszych, byłych polityków). Opozycyjna prasa z kolei posiłkuje się tak zwanymi ekspertami, których intelektualne osiągnięcia są co najwyżej dostrzegane przez redaktorów opozycyjnych gazet. Prawie żaden z ekspertów „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” czy portalu internetowego TVN nie posiada osiągnięć naukowych opublikowanych w czasopismach naukowych, prznależnych do prestiżowych list: Web of Knowledge oraz Scopus.

W przeciwieństwie do opozycji, PiS systematycznie buduje autorytet Jarosława Kaczyńskiego. Głównym narzędziem realizacyjnym tej strategii jest telenowela „Korona królów”, w której Kazimierz Wielki ma być identyfikatorem Kaczyńskiego.  Tak, jak Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, tak Kaczyński zastał Polskę w ruinie, a zostawi katolicką, prawą, sprawiedliwą, nowoczesną i wielką (od morza do morza). Ta linia tematyczna kreacji wizerunku Kaczyńskiego jest wzmacniana konceptami międzymorskiej Polski, ratującej prawdziwy katolicyzm od grzechu lewactwa, liberalizmu i gender, broniącej się przed napaścią Rosji Putina oraz  zepsutej moralnie Brukseli Macrona, Junckera, Tuska i Merkel. Niestety prześmiewcze filmiki na temat Dudy i innych pisowskich polityków, publikowane na Youtubie, nie posiadają tej siły oddziaływania narracyjnego, którą posiada narracja PiS, prefabrykowana w „technologii blockchain” (w sposób rozproszony).

Jarosław Kaczyński jako autorytet polskich katolików

Nie tylko Kaczyński funkcjonuje jako autorytet w elektoracie PiS. Partia Kaczyńskiego posiada armię lokalnych autorytetów politycznych,  porozrzucanych po niemal wszystkich parafiach w Polsce. Są nimi księża katoliccy. Od co najmniej 15 lat obserwujemy w Polsce proces rozpadu więzi politycznej pomiędzy PO i Kościołem Katolickim. Wraz ze wzrostem znaczenia PiS na rodzimej scenie politycznej w XXI wieku, Episkopat uruchomił procesy rywalizacji pomiędzy partiami politycznymi o względy Kościoła. Lokalni „księża-watażkowie” przez lata inicjowali w swoich środowiskach polityczne aukcje oraz licytacje dotyczące tego, która partia wyda więcej społecznych zasobów na kultywowanie wartości katolickich. Zwyciężając w nich, PiS przekształcił się w polityczne ramię Kościoła Katolickiego w Polsce.

Realizując programy społeczne z plusem, PiS pokazał elektoratowi interes finansowy przekonujący wyborców do oddawania głosów na przedstawicieli tej partii. Dynamiczny wzrost średnich dochodów w rodzinach, spadek wskaźnika nierówności społecznej, spadek bezrobocia oraz wzrost konsumpcji stanowią czynniki wpływające na procesy prefabrykacji narracji politycznej, ukazującej partię Kaczyńskiego jako realizującą interes finansowy „mas ludowych”. Okres wcześniejszych rządów Platformy Obywatelskiej jest w tej narracji prezentowany jako czas „bogacenia się resortowych dzieci i wnuków” oraz przeróżnej maści kombinatorów z afer: reprywatyzacyjnej, Amber Gold lub  GetBack.

Dotychczas opozycja nie uruchomiła przekazu wskazującego na interes finansowy „mas ludowych”, uzasadniającego oddanie głosu na partię Schetyny. Nacisk na kreację narracji sądowniczej w przestrzeni medialnej w żaden sposób nie prowadzi do jej zazębienia się z narracją na temat  interesów finansowych „ludu Polski powiatowej”. W odbiorze publicznym, opozycja jest postrzegana jako inicjator dyskursu na temat tego, jak zabezpieczyć dochody sędziów, zaś PiS – jako inicjator dyskursu na temat tego, jak ludziom dać jakieś „pieniądze plus”. Tego typu architektonika przestrzeni dyskursu publicznego niestety plasuje PO i Nowoczesną na przegranej pozycji.

W jaką grę narracyjną grać, aby osłabić PiS?

Do wyborów pozostało półtora miesiąca. Jest to za krótki okres na realizację kampanii, która doprowadziłaby do przegranej Kaczyńskiego. Nie mniej jednak można w tym krótkim czasie przemodelować dyskurs wyborczy w taki sposób, aby przynajmniej  osłabić PiS. Przy obecnej konstelacji rozmaitych czynników społeczno-politycznych można wypatrzyć możliwość stworzenia takiej planszy gry narracyjnej, na której PiS sromotnie przegrywa i która zaangażuje „masy ludowe” w charakterze widzów.

Najważniejszym obecnie globalnym tematem medialnym jest pedofilia w Kościele Katolickim w Pensylwanii w USA. Niektórzy kardynałowie wzywają papieża Franciszka do abdykacji. W wielu mediach katolickich pisze się o tym, iż Franciszek wiedział o faktach masowej pedofilii wśród amerykańskich kapłanów. Z punktu widzenia raportu, opracowanego przez sędziów z Pensylwanii, na temat katolickiej pedofilii, Kościół jawi się jako przestępcza organizacja w przestrzeni seksu i pornografii dziecięcej. Skoro PiS jest postrzegany jako polityczny obrońca Kościoła Katolickiego, to łatwo można zakodować w umysłach odbiorców wizerunek partii Kaczyńskiego jako promotora pedofilii wśród księży katolickich.

Jan Paweł II błogosławi
 katolickiego pedofila wszech czasów - Marciala Maciela Degollado założyciela Legionów Chrystusa

Uruchomienie gry narracyjnej w „PiS i promowanie katolickiej pedofilii” wymagałoby realizacji gęstej akcji bilboardowej, szczególnie w Polsce powiatowej. Hasło na plakacie wyborczym o postaci „Głosując na PiS, promujesz pedofilię wśród księży katolickich” wraz z wizerunkami ważnych dygnitarzy partii rządzącej, wywołałoby w odbiorze publicznym  dyskusję o potężnym ładunku emocjonalnym. Modele prognostyczne skutków komunikacyjnych takiej potencjalnej akcji marketingowej wskazują na osłabienie autorytetu Kościoła Katolickiego i jego biskupów. Ciągła i systematyczna realizacja takiej akcji, aż do wyborów w 2019 roku, skutkowałaby rozpadem więzi politycznej pomiędzy Kościołem a partią Kaczyńskiego. W interesie Episkopatu byłoby wyciszenie tematu pedofilii. To zaś wymusiłoby na biskupach akcję separacyjną w stosunku do PiS (nie mieszania się w sprawy świeckie i publiczne) za cenę powstrzymania się opozycji od ataku na Kościół w grze narracyjnej pt. „PiS i promocja katolickiej pedofilii”. W tej grze każdy ruch Kaczyńskiego byłby nieskuteczny.

Puenta

W interesie większości obywateli jest utrzymywanie się na scenie równowagi politycznej pomiędzy zwalczającymi się partiami. Wzrost politycznej siły PiS będzie skutkował dynamicznym przyspieszeniem procesów klerykalizacji życia publicznego w naszym kraju. Blokada tego procesu wymaga osłabienia PiS, czego warunkiem jest  zagranie przez opozycję w ekstremalną grę narracyjną po tzw. „bandzie”. Jeśli opozycja nie zagra w grę pt. „PiS i promocja katolickiej pedofilii”, to przegra sromotnie najbliższe wybory, uruchamiając tym samym dynamiczny, na niespotykaną skalę, proces klerykalizacji życia publicznego w kraju. Jeśli Schetyna chce stać się bohaterem politycznym, musi więc pokazać, że „ma potężne jaja, a nie orzeszki i kredkę”.

***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





           

niedziela, 25 lutego 2018

TUSK BEATYFIKOWAŁ DUTKIEWICZA PRZECIWKO SCHETYNIE PRZED PRZEPROWADZKĄ DO BRUKSELI

TEKST  Z  DNIA  23.07.2014  ROKU

Deklaracja Schetyny o wystartowaniu w wyścigu o przywództwo w PO stanowić ma atak wyprzedzający na Tuska. Dutkiewicz ma stanowić nową twarz Platformy; zostanie mu powierzona misja koordynowania wyborów do Sejmu w 2015 roku, a więc tym samym - zadanie wyboru kandydatów na posłów. Wybierając się do Brukseli,  lider PO próbuje wypromować dwie nowe twarze polityczne. Bieńkowska z chęcią kupi pomysł zostania rocznym premierem, zaś Dutkiewiczowi zostanie po wyborach samorządowych powierzona misja u boku Tuska „oczyszczenia” Platformy ze „złodziei”, „łapówkarzy” i „aferzystów”.
Premier Tusk ciężko pracuje w wakacje. Poszukuje swojego następcy. Niezależnie od tego czy przeprowadzi się do Brukseli, jego polityczny żywot w Polsce dobiega końca. Afera taśmowo-podsłuchowa stała się gwoździem do jego politycznej trumny w kraju. Sondaże pokazują, że Platforma Obywatelska pod jego przywództwem przegra zdecydowanie z Prawem i Sprawiedliwością  wybory w 2015 roku. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689977,czy-tusk-odrzuci-stanowisko-szefa-rady-europejskiej.html
Schetynie marzy się zastępstwo
Jeden z outsiderów politycznych PO, Grzegorz Schetyna, zapowiedział, że będzie walczył o przywództwo w Platformie kiedy Tusk złoży swoją dymisję.  Dawny konkurent polityczny Premiera chyba wyraźnie wychodzi przed szereg, nie rozumiejąc tego, że Tusk awansując na szefa Rady Europejskiej, nie musi wcale rezygnować z szefowania partii. Ta fucha wymaga jedynie dymisji z urzędu premiera. Widać, Schetyna próbuje wzniecić w Platformie Obywatelskiej rokosz. W dawnej Polsce przywódcy rokoszy przeciwko królowi  zwykle przegrywali.
W chwili obecnej Tusk poszukuje następcę na stanowisko premiera. Kandydatura Bieńkowskiej nie jest chyba stabilna skoro lider PO spotyka się z Rafałem Dutkiewiczem, obecnym prezydentem Wrocławia.  Politycy skupieni wokół niego potwierdzają informację, że  Dutkiewicz zamierza wstąpić do PO. Rzecz jasna, stawia warunki. Czy takim warunkiem jest zastąpienie Tuska w roli premiera do jesieni 2015 roku? Wątpliwe. Gra toczy się o coś więcej.
Deklaracja Schetyny o wystartowaniu w wyścigu o przywództwo w PO stanowić ma atak wyprzedzający na Tuska. Dutkiewicz ma stanowić nową twarz Platformy; zostanie mu powierzona misja koordynowania wyborów do Sejmu w 2015 roku, a więc tym samym -zadanie wyboru kandydatów na posłów. Wybierając się do Brukseli,  lider PO próbuje wypromować dwie nowe twarze polityczne. Bieńkowska z chęcią kupi pomysł zostania rocznym premierem, zaś Dutkiewiczowi zostanie powierzona po wyborach samorządowych misja u boku Tuska „oczyszczenia” Platformy ze „złodziei, „ łapówkarzy” i „aferzystów”.
Jeśli Schetyna będzie nadal próbował wzniecić rokosz, to zostanie najprawdopodobniej wyrzucony z PO.  Jest on  tym politykiem, który nie rozumie, że jego kariera już się zakończyła. Należy do grona tych, typowych „platformersów”, którzy są „przyspawani” do stanowisk. A właśnie to doprowadziło partię rządzącą do utraty zaufania społecznego.
Dutkiewicz nie wpuści Schetyny na „krajowe salony”
Nie ma żadnej szansy na współpracę pomiędzy Dutkiewiczem i Schetyną mimo, iż obaj pochodzą z Wrocławia. Barierą komunikacyjną jest poziom wykształcenia obu polityków. Dutkiewicz posiada doświadczenie w pracy naukowej; ma doktorat z logiki matematycznej (zajmował się tzw. tablicami semantycznymi Betha – czyli jedną z metod rozstrzygania tautologiczności formuł logicznych). Schetyna jest tylko magistrem historii, który wcześniej usiłował ukończyć studia prawnicze. Dystans intelektualny między obu politykami jest ogromny. Dutkiewicz jest politykiem-intelektualistą, zaś Schetyna – politykiem w „gumo-filcach z wystającą słomą”. Ta różnica przejawia się również w słownictwie i sposobach formułowania wypowiedzi przez obu polityków. Poza tym Dutkiewicz ma „brand” – jest „znakiem firmowym zwiastującym sukces”. Schetyna zaś kojarzy się z pasmem porażek.
Bez wątpienia, należy po wakacjach oczekiwać wojny z Dutkiewiczem ze strony akolitów Schetyny. Jeśli siła polityczna „niosących posługę Schetynie” jest w Platformie znacząca, to będziemy świadkami, być może,  wyniszczającej wojny pośród „platformersów”. Aby nie dopuścić do katastrofy, Tusk najzwyczajniej wyrzuci z PO swojego dawnego, politycznego kamrata.
Promocja Dutkiewicza puszczaniem oka do Episkopatu
Rafał Dutkiewicz był w latach 80-tych pracownikiem naukowym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Nauczał logiki matematycznej i teorii mnogości w czasach kiedy na Wydziale Filozoficznym KUL-u uczyli się filozofii dzisiejsi palikotowcy (Palikot, Hartman, Potocki, Krysztofiak).  Na zajęciach (uczęszczałem na nie jako student – egzamin zdałem na ocenę dobrą u Dutkiewicza), nauczał o Dedekindzie, Cantorze; o nieskończonościach, o hipotezie continuum. Wówczas był najbardziej profesjonalnym nauczycielem logiki matematycznej na Wydziale Filozoficznym – potrafił skutecznie wprowadzić studentów w pasjonującą  problematykę nieskończoności (alefów), liczb kardynalnych, twierdzenia Banacha-Tarskiego czy hipotezy continuum. Z pewnością miał znaczący wpływ na moją przyszłą karierę naukową logika-filozofa.
Jako młody naukowiec, niekiedy wyrażał swoje konserwatywne poglądy. W końcu był członkiem ZHP oraz aktywistą katolickim, a więc piewcą tak zwanych cnót harcerskich w „katolickiej aureoli”. Dutkiewicz nigdy nie zajął publicznie stanowiska w odniesieniu do takich palących problemów, jak: skazywanie artystów za obrazę uczuć religijnych, pedofilia wśród księży katolickich, lekcje katechezy w systemie powszechnej edukacji, finansowanie Kościoła katolickiego, prawo gejów i lesbijek do związków partnerskich, katolicyzacja przestrzeni publicznej, pensje minimalne, umowy śmieciowe, podatki, katastrofa smoleńska, agresja Rosji na Ukrainę, wprowadzenie Euro, federalizacja Europy, itd..  Pod względem poglądów politycznych jest całkowicie nieprzeźroczysty.  Warto byłoby postawić publicznie pytanie: czy Rafał Dutkiewicz nie jest czasami „uśpionym agentem” Opus Dei?
W co więc gra Tusk?
Nominowanie prof. Fuszary - osoby funkcjonującej publicznie w środowisku feministek i feministów, skupionych wokół Twojego Ruchu Janusza Palikota - na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania, zostanie z pewnością odebrane przez Episkopat polski jako nieprzychylny akt  w stosunku do Kościoła. Prof. Fuszara jest zwolenniczką dżenderyzmu, traktowanego przez hierarchów katolickich jako największe zagrożenie dla ludzkości obok marksizmu i komunizmu. Po wyrzuceniu z pracy prof. Chazana, http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689774,prof-chazan-episkopat-smierc-dziecka-i-nowa-konkwista.html taka nominacja może nawet zostać odebrana jako agresja w stosunku do katolicyzmu.
Można więc przypuszczać, że Tusk usiłuje wprowadzić do swojego rządu zwolenników palikotyzmu – przynajmniej na stanowiska doradcze. Nie jest wykluczone, że  podobne propozycje otrzymają inni palikotowcy. Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale być może nominacja prof. Fuszary stanowi akt stworzenia klimatu przed ewentualną zmianą rządu po wakacjach. Twój Ruch stanowi trzecią pod względem wielkości siłę polityczną w Sejmie.
Jeśli CBA zacznie sprawdzać czy wpłacana kasa przez członków PSL, zajmujących dobrze płatne posady w spółkach skarbu państwa, na konta tej partii jest księgowana i okaże się, że  przelewy są utajnione, to  być może doczekamy się rodzimego, polskiego „Watergate”. Wówczas koalicjant z pewnością zerwie współpracę z PO. Ostatnią deską ratunku dla partii rządzącej będzie Palikot. Przyspieszone wybory okażą się z wiadomych względów katastrofą polityczną dla Polski. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690041,pis-jednoczy-prawice-czy-pokona-35-mur-sondazowy-watpliwe.html Tusk i Prezydent Komorowski na pewno nie będą do nich parli.
Niektóre międzynarodowe „think-tanki” sygnalizują potrzebę spotkania Tuska z Palikotem i Millerem.    Taki gest ze strony Premiera  nie musiałby nieść za sobą jednoznacznych deklaracji politycznych, ale dałby impuls do stworzenia przyjaznego klimatu negocjacyjnego. Polsce potrzebny jest w chwili obecnej „koncyliacyjny okrągły stół”, który pozwoliłby na przekształcenie obecnej wojny pomiędzy fundamentalistycznymi katolikami a polskimi jakobinami  na debatę akademicką. Lepiej bowiem ostro dyskutować na tematy światopoglądowe w murach uniwersyteckich, niż na ulicy. Drugi scenariusz jest przede wszystkim potrzebny Putinowi. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689921,wojna-na-ukrainie-tusk-szefem-rady-europy-podsluchy-w-polsce-amerykanscy-szpiedzy-u-merkel-co-jest-w-europie-grane.html
Być może, współpraca z Rafałem Dutkiewiczem stanowić ma ze strony Tuska „swoistą figurę stylistyczną” zaprosin Episkopatu Polski do takich rozmów koncyliacyjnych.  Dutkiewicz jako stateczny, chrześcijański polityk, dodatkowo przedstawiciel najbardziej racjonalnej nauki, jaką jest logika matematyczna (formalna), mógłby być partnerem Palikota  w ramach ewentualnego, „koncyliacyjnego okrągłego stołu”.
Puenta
Tusk próbuje dokonać przegrupowań w Platformie. Stanowisko w sprawie prof. Chazana oraz nominacja prof. Fuszary na pełnomocniczkę ds. równości jest niemal aktem podpisania cyrografu z Mefistofelesem. Z drugiej strony zaproszenie do współrządzenia dla Dutkiewicza jest próbą przypodobania się Episkopatowi. Być może Tusk blefuje, aby  nieco „ułagodzić” reakcje biskupów na jego ostatnie posunięcia. Inny scenariusz jest równie prawdopodobny; Tusk przygotowuje się do radykalnego przemeblowania polskiej sceny politycznej – do koalicji z Palikotem. W obu wariantach nie ma miejsca dla Schetyny.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.
smallseotools.com –  pagerank checker



czwartek, 11 stycznia 2018

KONIEC NOWOCZESNEJ I PO. CZY POWSTANIE PARTIA LIBERALNA?

W głosowaniu nad dalszym procedowaniem dwóch konkurencyjnych projektów dotyczących aborcji Kaczyński zmasakrował opozycję. Ponad 50 posłów PiS zagłosowało za dalszym procedowaniem projektu ustawy liberalizującej aborcję, który powstał w środowisku dawnych palikotowców. Projekt zaprezentowany w Sejmie przez Nowacką został odrzucony przede wszystkim brakiem wystarczającego poparcia ze strony PO i Nowoczesnej.

Znalezione obrazy dla zapytania schetyna i petru
Ich partie skompromitowały się (źródło: dorzeczy.pl)


Posłowie PO i Nowoczesnej złożyli hołd biskupom

Zgoda na dalsze procedowanie dowolnej ustawy nie oznacza jej akceptacji. Brak zgody na procedowanie ustaw w komisjach sejmowych oznacza z kolei polityczną postawę zamykania ust adwersarzom. Odrzucenie przez posłów dalszego procedowania projektu ustawy liberalizującej aborcję jest niestety przejawem ich totalitarnych postaw blokowania wszelkich form politycznej negocjacji w imię przyjmowanej przez siebie ideologii – w tym wypadku katolickiej nauki społecznej. Taka postawa jest określana jako kato-faszystowska, gdyż wymusza milczenie na wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z katolicką wizją świata. Społeczeństwo, które milczy, na ogół jest nikczemne.

Politycy opozycji w Polsce lękają się katolickich hierarchów
Z 26 sejmowych reprezentantów Nowoczesnej dyskusję nad tak poważną kwestią, jaką jest liberalizacja aborcji, zablokowało  aż 11 (42%) posłów tego ugrupowania. Partii, której 42% posłów czapkuje biskupom, nie można nazwać liberalną (nawet przy odrobinie życzliwości). Nowoczesna jest zbieraniną figurantów wyselekcjonowanych przez Ryszarda Petru na zlecenie bankierskiego lobby i związanego z nim środowiska interesu w służbach specjalnych.

W wypadku PO, 32 posłów zablokowało procedowanie ustawy liberalizującej aborcję. Stanowi to 23% klubu poselskiego PO. Wynik ten kompromituje partię Schetyny – tym bardziej, że podczas głosowania obowiązywała dyscyplina partyjna. Posłowie PO, podobnie jak Nowocześni, również złożyli kato-faszystowski hołd biskupom.

Krańcowa demoralizacja posłów PO i Nowoczesnej

Prawie 30% opozycyjnych posłów, którzy określają siebie jako liberałów, jest skłonnych do zablokowania ekspozycji w komisji sejmowej liberalnego prawa aborcyjnego tylko dlatego, że boją się potępienia ze strony kleru katolickiego. Oznacza to, że dwie główne partie opozycyjne stanowią zbieraninę polityków, którzy są tak przyspawani do foteli sejmowych i finansowych apanaży, że zapominają o reprezentowaniu swoich wyborców. Nocna hucpa z głosowaniem nad projektami ustaw aborcyjnych pokazuje wysoki stopień demoralizacji politycznej posłów PO i Nowoczesnej.

Czy przywódcy obu ugrupowań powinni ogłosić ich rozwiązanie, tym samym otwierając możliwość stworzenia zupełnie nowej partii o liberalnym obliczu? Schetynie i Lubnauer nie pomogą już żadne tłumaczenia.  Zwolennikami tych partii zostaną byli esbecy, solidarnościowi specjaliści od „kręcenia lodów” i obywatele, których PiS strącił z ciepłych posad samorządowych i państwowych. Łącznie obie partie mogą zdobyć około 10%-15%. 

Wyborcy kierujący się jakimś poczuciem przyzwoitości nie oddadzą swojego głosu na te partie, choćby  z tego względu, że będą one kojarzyły się im z obrazkiem „świń przy korycie”. Niestety Orwell stworzył w „Zwierzęcym folwarku” alegorię politycznej świni, której każdorazowe przywołanie wywołuje w nas nieprzyjemne dreszcze.

Znalezione obrazy dla zapytania świnia polityka photo
Artystyczne wyobrażenie polskiego polityka (źródło: cda.pl)

Nadszedł moment, aby stworzyć Partię Liberalną, PL

Koniec PO i Nowoczesnej stwarza poważne ryzyko, iż w najbliższych wyborach PiS osiągnie wynik dający tej partii większość konstytucyjną. Zmiana Ustawy Zasadniczej, w zgodzie z pisowską ideologią, przekształci nasz kraj w państwo wyznaniowe. Dlatego wszyscy obywatele, którzy w jakiś sposób identyfikują się z wartościami liberalnymi, powinni zaangażować się w stworzenie Partii Liberalnej.

Choć liberalizm posiada różne oblicza, to jednak istnieje pewien wspólny kodeks wartości konstytutywnych dla liberalnego światopoglądu. Liberał akceptuje: nietoksyczne mechanizmy rywalizacji rynkowej, walkę z niewolnictwem pracowniczym, otwartość na debatę światopoglądową, negację absolutyzmu i fundamentalizmu w dyskursie publicznym, kult wiedzy i kompetencji, otwartość na konflikt ideowy, równość z uwagi na płeć, etniczne pochodzenie, rasę i wyznawane wartości, nienaruszalność własności prywatnej osiągniętej zgodnie z prawem.


Każdy, kto opowiada się za wymienionymi wartościami, może zgłosić swój akces przynależności do tworzonej grupy inicjatywnej Partii Liberalnej.  Jeśli będzie nas tysiąc w całej Polsce, to przy dobrej organizacji jesteśmy w stanie stworzyć skutecznie działającą Partię Liberalną i pokonać PiS w najbliższych wyborach.


Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Dobrą politykę robi się w otoczeniu mądrych ksiąg (Wojciech Krysztofiak)
Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Wojciech Krysztofiak podczas konwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego
(apeluje o obecność logiki w polityce)
***
Dane kontaktowe: Wojciech.krysztofiak@gmail.com Zgłaszając akces, proszę podać swój e-mail, nazwisko i miejscowość. Odezwiemy się. Musimy jednak stać się liczną grupą liberałów.

***

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science” (13 artykułów w bazie Web of Science); autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych; inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





smallseotools.com –  pagerank checker

sobota, 21 października 2017

CZY ISTNIEJE ZWIĄZEK MIĘDZY NOŻOWNIKIEM ZE STALOWEJ WOLI I „SAMOPODPALACZEM” Z WARSZAWY? CZY ZA TRAGICZNYMI WYDARZENIAMI STOI PISOWSKA AGENTURA?

W ciągu dwóch ostatnich dni doszło w Polsce do tragicznych wydarzeń, mających charakter aktów tprzemocy. 19 października (w czwartek) 54-letni mężczyzna, Piotr K., leczący się psychiatrycznie, dokonał aktu podpalenia w proteście przeciwko rządom PiS. Dzień później, 27-letni Konrad K.  zabił w galerii handlowej w Stalowej Woli jedną osobę. W wyniku jego ataku, 9 osób odniosło ciężkie obrażenia. Nożownik ze Stalowej Woli również leczył się psychiatrycznie. To zdarzeń doszło przed konwencją programową Platformy Obywatelskiej oraz przed spotkaniem Kaczyńskiego z prezydentem Dudą. Czy zbieżność w datach obu tragicznych zdarzeń z terminem Konwencji Programowej PO jest przypadkowa, czy też została zaprogramowana przez jakieś „tajne siły polityczne”?
Znalezione obrazy dla zapytania noż szturmowy photo
Nóż szturmowy (źródło: wikipedia)

W Niemczech agent Urzędu Kryminalnego inspirował zamach terrorystyczny

Niemieckie media informują, iż zamachowiec z Berlina, który zabił 12 osób i ranił około 100 przechodniów, był inspirowany przez agenta Urzędu Kryminalnego o kryptonimie VP-01. Śledztwo jest prowadzone zarówno w Niemczech jak i w Polsce (w Szczecinie). W zamachu został bowiem zabity obywatel naszego kraju.
Nie jest wykluczone to, że we wcześniejszych zamachach również uczestniczyli w charakterze inspiratorów agenci służb specjalnych. Akty terroru zawsze wpływają negatywnie na poparcie społeczne dla rządu. Dlatego służby wywiadowcze niektórych państw posługują się narzędziem inspiracji terrorystycznej w celu obalenia rządów, które działają niezgodnie z ich interesem. Angela Merkel była zwolenniczką nakładania sankcji na oligarchów Putina. Eskalacja zjawiska terroru na niemieckiej scenie jest więc w interesie ekipy rządzącej w Rosji. 

W Polsce również posłużono się techniką inspiracji terrorystycznej. W słynnej sprawie Brunona K., któremu udowodniono przygotowania do wysadzenia w powietrze Pałacu Kultury i Nauki, byli „umaczani” agenci UOP. Do dnia dzisiejszego ich rola nie została jasno opisana opinii publicznej.

Osoby psychicznie chore są często narzędziem terrorystów

Do aktu zamachu nie jest trudno namówić osobę znajdującą się w stanie rozpadu psychicznego. W tym celu wystarczy zastosować technikę prania mózgu, aby przekonać delikwenta do zabójstwa „w obronie idei”.

„Samozamachowiec” spod Pałacu Kultury w Warszawie swojego aktu dokonał w imię idei protestu przeciwko łamaniu praw człowieka przez PiS. Nożownik ze Stalowej Woli również zabijał dla idei – w buncie przeciwko zastanemu światu. Obaj pieczołowicie przygotowali się do swoich akcji.

„Samozamachowiec” z Warszawy wydrukował list, w którym opisał swój protest. Na czyim komputerze i w jakim miejscu? Żona i dzieci Piotra K. zeznają, iż swój akt zaplanował długo wcześniej. Okazuje się, że od dłuższego czasu nie był obecny w domu rodzinnym. Piotr K. współpracował z Anna Hejdą z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. Czy więc oznacza to, że był inspirowany przez politycznych działaczy tej organizacji? FRDL jest zaangażowana w działalność polityczno-szkoleniową na Ukrainie i Białorusi. W związku z tym w jej strukturach mogą znaleźć się osoby związane ze służbami wywiadowczymi zarówno Putina jak i Macierewicza.

Przygotowując się do aktu terroru, Konrad K. zakupił przez Internet dwa bagnety wojskowe. Skąd na zakup miał pieniądze, skoro był bezrobotny? Czy zabójca był członkiem jakichś organizacji społecznych? Skąd nabył wiedzę o skuteczności zabijania przy pomocy takich a nie innych narzędzi? Kto go instruował?  Dotychczas prokuratura nie odpowiedziała na te pytania.

PiS obwinia PO o inspirowanie zamachów

Szef MSWiA, Błaszczak obwinił „totalną opozycję” o stworzenie propagandowego nastroju skłaniającego ludzi do samobójczych aktów. Równocześnie marketerzy PiS zainicjowali akcję propagandową, emitując w sieci internetowej spot polityczny z antysemickim podtekstem i hasłem o zarobionych milionach na pożydowskim mieniu przez Gronkiewicz-Waltz. Cała akcja jest przeprowadzana w dniu Konwencji Programowej PO, na której Schetyna apeluje do opozycji o jedność w przeciwstawieniu się pisowskiej władzy.


Znalezione obrazy dla zapytania błaszczak photo
Szef MSWiA: Błaszczak obwinia opozycję o akt samopodpalenia się w Warszawie (źródło: wikipedia)

Czy więc tragiczne akty, do jakich doszło w Warszawie i Stalowej Woli, zostały przygotowane jako składnik pisowskiej kampanii skierowanej przeciwko PO? Obwinianie PO o podżeganie chorych psychicznie ludzi do popełniania politycznych samobójstw miałoby na celu przypisanie Platformie Obywatelskiej wizerunku ugrupowania wariatów, szaleńców i niebezpiecznych ludzi. Wraz z odbiorem spotu o Gronkiewicz-Waltz, publika miałaby zakodować sobie taki oto przekaz: nie dość, że PO to złodzieje, to jeszcze podżegają chorych ludzi do samobójstw lub zabójstw.

Puenta

To, czy zbieżność w czasie wydarzenia samopodpalenia się w Warszawie, aktu terroru w Stalowej Woli z emisją spotu reklamowego o Gronkiewicz-Waltz i złodziejskiej reprywatyzacji warszawskich kamienic w dniu Konwencji Programowej PO, stanowi cudowny zbieg okoliczności, powinno zostać prześwietlone przez organa prokuratorskie. Ciąg wymienionych wydarzeń układa się w nader brutalną i czarną akcję propagandową, celującą we wmontowanie w umysłach wyborców memu: totalna opozycja kradnie i podżega ludzi do samobójstw i zabójstw.

Jeśli rzeczywiście wydarzenia z ostatnich dni zostały zaprogramowane przez politycznych mareketerów PiS, to mamy do czynienia z niespotykanym typem wyrafinowanej prowokacji politycznej, przed którą nader trudno obronić społeczeństwo. Opozycja powinna więc zatrudnić sztab najwybitniejszych specjalistów w kraju, którzy w sposób skuteczny mogliby przeciwdziałać „wewnętrznej wojnie hybrydowej”.

***    
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International.

Wojciech Krysztofiak realizuje od kilku lat projekt badawczy, obecnie finansowany przez Narodowe Centrum Nauki, dotyczący mentalnych mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnej.