Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Kaczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Kaczyński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 maja 2019

KACZYŃSKI ROZJECHAŁ SCHETYNĘ: NIE MA ŻADNYCH SZANS NA POKONANIE PIS W WYBORACH DO SEJMU


Wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku stanowiły generalną próbę przed jesiennymi wyborami do Sejmu i Senatu. Wyniki nie pozostawiają żadnych złudzeń. Kaczyński rozjechał Schetynę. Procesy polityczne, jakie zostały uruchomione w wyniku sukcesu wyborczego PiS, doprowadzą do pogłębienia się zjawisk kato-faszyzacji życia publicznego w naszym kraju. Kto jest winien temu stanowi faktycznemu?

Analiza wyników wyborów do PE: sukces PiS

Partia Kaczyńskiego zdobyła 6 milionów 192 tysiące głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W wyborach do Sejmu w 2015 roku PiS uzyskał 5 milionów 712 tysięcy wskazań poparcia na kartach do głosowania. Ta różnica wyraźnie pokazuje, że wskaźnik społecznego poparcia dla partii rządzącej wzrasta. PiS uzyskał dodatkowo 481 tys. głosów, co równa się przyrostowi poparcia o około 8%.


Jeśli porównamy wynik z kampanii do PE z wynikiem  z 2018 roku z kampanii do sejmików samorządowych, to sukces PiS jawi się jako potężny cios zadany Platformie Obywatelskiej. W wyborach do sejmików partia Kaczyńskiego zdobyła jedynie 5 milionów 270 tys. głosów. W niespełna rok powiększyła swój stan posiadania o ponad 17%. Kaczyński nie tylko odbudował straty, jakich doznał w wyborach samorządowych, ale zdołał również poprawić wynik wyborczy z roku 2015.

Komu Kaczyński zawdzięcza swój sukces?

W wyborach do Parlamentu Europejskiego partia Kukiza uzyskała 503 tysiące głosów. W 2018 roku Kukiz zdobył 868 tys. głosów, zaś w 2015 roku w wyborach do Sejmu i Senatu jego stan posiadania wynosił 1 milion 339 tysięcy zwolenników. Wymienione liczby wskazują na dynamiczny proces rozpadu tego elektoratu. W 2019 roku po wyborach parlamentarnych, Kukiz jako polityk przestanie istnieć. Kto więc przejmuje elektorat piosenkarza?

Na pewno, wyborcy, którzy są rozczarowani działalnością rockmana, nie oddali głosów na Konfederację Korwin-Mikkego. W 2015 roku skrajna prawica uzyskała 723 tysiące głosów poparcia, podczas gdy obecnie jej stan posiadania wynosi 621 tysięcy zwolenników. Poparcie społeczne dla skrajnej kato-prawicy skurczyło się w porównaniu z 2015 rokiem.

Część zwolenników Kukiza z 2015 roku przerzuciło swoje głosy w obecnych wyborach na partię Kaczyńskiego. W wyborach do Sejmików w 2018 roku Kukiz otrzymał 868 tysięcy głosów. Ubyło mu więc ich 365 tysięcy. Ten ubytek wraz z porównaniem go do wyniku wyborów samorządowych w 2018 roku nie tłumaczy przyrostu poparcia dla Kaczyńskiego w obecnych wyborach. 5270 tysięcy plus 365 tysięcy daje tylko 5635. A przecież wiadomo, że nie wszyscy wyborcy, którzy odmówili poparcia Kukizowi, przerzucili je na poparcie dla PiS. Gdzie więc PiS znalazł dodatkowe około 600 tysięcy głosów?

Na Kaczyńskiego zagłosowała znakomita część elektoratu PSL. W wyborach do sejmików w 2018 roku na PSL zagłosowało 1 853 tysiące obywateli. W 2015 roku, w wyborach do Sejmu PSL uzyskał jedynie 780 tysięcy wskazań na kartach do glosowania. Około miliona wyborców, mieszkających w gminach i miasteczkach powiatowych, stanowi chwiejny elektorat, który raz głosuje na PiS, a innym razem głosuje na PSL. Sukces PiS stanowi więc wynik rozparcelowania tego prawie dwumilionowego elektoratu.

Schetyna pomógł Kaczyńskiemu. Czy Kosiniak-Kamysz zostanie zdegradowany?

Jakie czynniki są odpowiedzialne za to, że Kaczyńskiemu udało się przejąć około 600 tysięcy wyborców głosujących na PSL? Przyłączenie się PSL do Koalicji Europejskiej zostało odebrane przez gminny elektorat jako „bratanie się z miastowymi cwaniakami”. W małych miasteczkach i wsiach, PO jest postrzegana jako partia anty-wiejska, jako ugrupowanie miastowych, którzy „wstydzą się wsi”. Z tego punktu widzenia, dla wiejskiego wyborcy alians PSL z PO musiał jawić się jako zdrada „światów mentalnych”, w których funkcjonują obywatele mieszkający w Polsce wiejskiej i małomiasteczkowej.

Znalezione obrazy dla zapytania kosiniak-kamysz foto
Lider PSL je z ręki abp. Nycza (źródło; commons.wikimedia)

Pisowska obietnica poszerzenia programu 500+ na pierwsze dziecko zadziałała na umysły gminnych obywateli jako realny akt obrony ich tożsamości. Narracja, iż Schetyna chce odebrać ludziom  500+, a Kaczyński obiecuje dać każdej dzietnej rodzinie wiejskiej dodatkowo 6 tysięcy złotych rocznie, skłoniła gminny elektorat do decyzji o rezygnacji z popierania PSL. PiS pokazał ludziom wsi finansowy interes w głosowaniu na tę partię.

Jaki interes miała PO w brataniu się z PSL?

Ponieważ w Koalicji Europejskiej PO stanowiła najsilniejszą frakcję, to głosy oddane na kandydatów PSL w wyborach do PE miały pracować na wybór polityków PO w wyścigu o „mega-kasę” z Brukseli. Przy okazji, startując razem z innymi partiami, Schetyna mógł przykryć przed społeczeństwem  fakt „zjazdu społecznego poparcia” dla PO.

W wyborach do Sejmu i Senatu w 2015 roku, PO wraz z Nowoczesną uzyskało 4 miliony 816 tysięcy głosów. W jesiennych wyborach do sejmików w 2018 roku, elektorat Koalicji Obywatelskiej (PO plus Nowoczesna) skurczył się do 4 milionów 163 tysięcy zwolenników ( spadek o 15% wskazujący na „efekt zjazdu”). W obecnych wyborach na Koalicję Europejską oddano 5 milionów 249 tysięcy głosów. Udział PO i Nowoczesnej w tej puli można szacować na około 3 miliony wyborców. Oznaczałoby to, że gdyby PO i Nowoczesna startowały samodzielnie uzyskałyby wynik około 22%, przegrywając z PiS na punkty 45 do 22 (nokaut z wyniesieniem przeciwnika na noszach).

Znalezione obrazy dla zapytania Schetyna ksiadz photo
"Inteligentny" uśmiech lidera PO (źródło: fronda.pl)

Strategia Schetyny polegała więc na tym, aby ukryć przewidywany nokaut, który zada mu  Kaczyński w wyborach. Analiza matematyczna wyniku wyborczego KE obnaża to z całą oczywistością.  Schetyna sądził, że ukryje swoją nieudolność polityczną.

Perspektywa wyborcza na jesień

W wyborach do sejmików w 2018 roku wzięło udział 15 milionów 200 tysięcy obywateli. Oznacza to, że w obecnych wyborach nie wzięło udziału ponad półtora miliona osób zainteresowanych procesem wyborczym. Istnieje więc potencjał polityczny na stworzenie nowej partii, która mogłaby uzyskać wynik rzędu 5%-7%.

Bez wątpienia, żadna część tej grupy nie zagłosuje  ani na PO, ani na Nowoczesną, ani na PSL lub SLD, gdyż ci niezdecydowani wyborcy mieli szansę w obecnych wyborach oddania swojego głosu na wymienione ugrupowania, ale nie uczynili tego. Zatem nie ma powodów, aby mieli oni poprzeć antypisowskie partie spod parasolu Koalicji Europejskiej w najbliższych wyborach za kilka miesięcy. Czy mogą ci wyborcy poprzeć Wiosnę?

Szanse Wiosny na dobry wynik wyborczy

Partia Biedronia skupiająca antyklerykałów uzyskała 827 tysięcy głosów. Czy istnieje więc potencjał na wzrost jej elektoratu? Część osób w liczbie 1.5 miliona , która nie zagłosowała w obecnych wyborach, mogłaby poprzeć Wiosnę w najbliższej kampanii parlamentarne. Ich liczbę można szacować na około 300 - 500 tysięcy. Ponadto, obecny nokaut PO i Nowoczesnej stanie się początkiem bardzo dynamicznego procesu rozparcelowywania platformerskiego elektoratu. Biedroń może więc przejąć około 200 tysięcy wyborców. Jeśli  liderzy Wiosny podejmą grę na obu frontach walki o wyborcę, to mogą liczyć w wyborach do Sejmu na wynik rzędu 1.5 miliona głosów (około 10%).

Znalezione obrazy dla zapytania wiosna photo partia
Konwencja europejska Wiosny (źródło: echodnia.pl)

Emisja filmu Sekielskiego, ujawniająca fakt ukrywania przez biskupów „pedofilii w koloratkach”, okazała się skuteczna. Doprowadziła do powstania autonomicznego, antyklerykalnego podmiotu na scenie politycznej. Kontynuowanie kampanii ujawniania katolickiej pedofilii niestety nie wystarczy, aby uruchomić proces zjednywania zwolenników dla partii Biedronia. Samym antyklerykalizmem nie da się osiągnąć dobrego wyniku wyborczego.

Aby przyciągnąć kolejnych zwolenników Biedroń musi pokazać kompleksową wizję rozwoju Polski z konkretnymi projektami dotyczącymi: edukacji, finansów państwa, polityki międzynarodowej, energetycznej oraz militarnej. Spektakularna porażka Razem i Zandberga pokazała, że projekty te nie mogą mieć charakteru lewicowego. W Polsce kompletnie nie ma zapotrzebowania politycznego na jakiś ruch socjalistyczny czy socjal-demokratyczny. Ten kompleks potrzeb reprezentuje właśnie PiS. Nieporozumieniem jest więc określanie formacji Kaczyńskiego mianem prawicowej – to kato-lewica, odwołująca się do idei przedwojennej Narodowej partii Robotniczej, której program nawiązywał do ideologii reksizmu (kato-faszyzmu).

Znalezione obrazy dla zapytania reksizm degrell photo
Leon Degrelle, belgijski katolik, twórca ideologii kato-faszystowskiej.
Jeśli Biedroń chce budować antyklerykalną partię o znaczącym wpływie politycznym musi zacząć odwoływać się do idei gospodarczych socjal-liberalizmu wolnorynkowego (w duchu francuskich, angielskich i niemieckich liberałów). Tym bardziej, że europejskie wybory pokazały wzrost poparcia dla frakcji liberalnej w Parlamencie Europejskim.


Czy PO uratuje się przed procesem atrofii

Zanik poparcia dla PO trwa już od 2015 roku. W okresie wakacyjnym, wykres spadku poparcia dla PO może przyjąć kształt  wodospadu. Czy więc istnieją szanse na zablokowanie tego procesu?

Najpierw politycy PO muszą pozbawić Schetynę przywództwa. Doprowadził on do katastrofy politycznej, chcąc ukryć swoją nieudolność poprzez zamaskowanie w teście wyborczym procesu spadku poparcia dla jego partii. Przy okazji pociągnął w dół „niezbyt rozgarniętych politycznie” ludowców. Kto miałby zastąpić dotychczasowego lidera PO?

Są tylko dwie możliwości, które rokują jakąś nadzieję na zahamowanie procesu odpływu elektoratu  PO. Według pierwszego scenariusza, schedę po Schetynie obejmuje nobliwy profesor, Jerzy Buzek. Pomimo swojego wieku, nadal uzyskuje on na Śląsku wysokie poparcie. Wystawienie nobliwego profesora, byłego przewodniczącego parlamentu Europejskiego, przeciwko Kaczyńskiemu stworzyłoby warunki równej gry.

Drugi scenariusz, nieco szalony, zakłada powierzenie Magdalenie Adamowicz przywództwa w Platformie Obywatelskiej. Ona też, jako mścicielka zamordowanego męża, osiągnęła rewelacyjny wynik wyborczy. Kształtując jej wizerunek polityczny jako kobiety walczącej z Kaczyńskim, aby kontynuować dzieło męża i PO, można by stworzyć warunki brzegowe w grze politycznej, której konsekwencje wyborcze charakteryzowałyby się wysokim stopniem nieprzewidywalności.

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją
Czy Magdalena Adamowicz zostanie przewodniczącą PO?
Puenta: klinczowanie Tuska   

W wyborach do parlamentu europejskiego ekstremalnie rewelacyjny wynik osiągnęła Beata Szydło, otrzymując 525 tysięcy głosów poparcia.  To czyni ją potencjalnym kandydatem, wystawionym przez PiS, w wyborach prezydenckich. Czy w takiej sytuacji Donald Tusk mógłby ogłosić start w kampanii prezydenckiej?  

Wpadka Beaty Szydło
Beata Szydło ubierała się w podkolanówki (źródło: onet.moda)
Podejmując decyzję o starcie w kampanii prezydenckiej, Tusk musiałby się liczyć z przegraną w grze z polską kandydatką w podkolanówkach. Ewentualna przegrana Tuska byłaby skomentowana w metaforze odzieżowej, iż garnitur od Armaniego nie wystarczył, aby wygrać z „podkolanówkami z sieciówki”. Nie ulega wątpliwości, iż wyborcy mogliby dla tak zwanej „beki” ukarać Tuska za to, że lansuje się drogimi garniturami z najdroższych sklepów w Brukseli i Paryżu. Taka banalna płaszczyzna starcia  stawiałaby Tuska na przegranej pozycji.

Antypisowska opozycja w Polsce znalazła się po wyborach do Parlamentu Europejskiego w tragicznej sytuacji. Winnym tego stanu jest Grzegorz Schetyna i jego „cwaniakowanie”, podszyte intencją ukrycia sukcesywnego spadku poparcia dla PO pod jego rządami w partii. Jeśli politycy PO nie zrzucą go z piedestału w ciągu dwóch najbliższych tygodni, wykres spadku poparcia dla PO i Nowoczesnej zamieni się w wodospad.

***
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





sobota, 4 maja 2019

CZY KACZYŃSKI I KOŚCIÓŁ ZACZNĄ ODRĄBYWAĆ RĘCE LIBERAŁOM? W OBRONIE JAŻDŻEWSKIEGO !

Głównym punktem wykładu Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim w dniu święta 3 Maja wcale nie było wystąpienie prezydenta Rady Europejskiej. Tym zdarzeniem, które zostało bezpośrednio oraz pośrednio skomentowane przez Kościół oraz Jarosława Kaczyńskiego, były słowa Leszka Jażdżewskiego, organizatora tego ważnego, politycznego spektaklu.

Co powiedział Jażdżewski?

Polityków PiS oraz hierarchów najbardziej zabolały takie oto słowa redaktora „Liberte”:

Dziś agendę tematów dnia układają nam czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami będą w stanie zdobyć władzę nad duszami Polaków. Ale rywalizacja na inwektywy i złe emocje z nimi nie ma sensu, dlatego że po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się w końcu, że świnia to lubi.

Jażdżewski porównał polityków PiS ze świniami tarzającymi się w błocie, zaś hierarchów, którzy układają tematy dnia, z czarnoksiężnikami wykorzystującymi techniki manipulowania negatywnymi emocjami.

W sposób jednoznaczny i nader literalny, prelegent opisał Kościół katolicki następującymi słowami:

Kościół katolicki w Polsce obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy. Stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu. /…/ Polski Kościół zaparł się Ewangelii, zaparł się Chrystusa i gdyby dzisiaj Chrystus był ponownie ukrzyżowany, to prawdopodobnie przez tych, którzy używają krzyża jako pałki do tego, aby zaganiać pokorne owieczki do zagrody.

Lider liberałów z „Liberte” określił Kościół jako instytucję promującą pedofilię, której celem jest walka o pieniądze i władzę polityczną. Jażdżewski jednak bronił katolicyzmu jako ewangelicznej idei Chrystusa, gdyż zarzucił polskiemu klerowi to, iż  zaparł się on Chrystusa, a krzyż traktuje jako pałkę używaną do straszenia ludu (pokornych owieczek).

Jaźdżewski nie zaatakował katolicyzmu

Wystąpienie Jażdżewskiego można nazwać wyłącznie antyklerykalnym. Ostro on ocenił współczesną kondycję Kościoła w Polsce, zarzucając mu ingerowanie w proces polityczny, pazerność na kasę oraz chronienie przestępców kryminalno-seksualnych. Jego wykład stanowi wyraz troski o idee ewangeliczne. Jażdżewski nie zaatakował katolicyzmu z pozycji doktrynalnej, ze stanowiska liberalizmu.

Zgodnie z dogmatami katolicyzmu, Chrystus jest Bogiem, a więc jako postać narracji religijnej symbolizuje absolutny punkt widzenia. Nowy Testament przedstawia Chrystusa jako osobę, która oddaje swoje życie za ludzkość, a więc za ideę abstrakcyjną. Doktryna katolicka nawołuje do naśladowania Chrystusa. Stanowi ona apel do ludzi do oddawania życia w imię Boga za wszelką cenę. Taką ceną może być również zabijanie innych lub posyłanie innych na śmierć. Dzieje polityczne Europy pokazują, iż w imię Boga katolicy, z błogosławieństwem swoich papieży, mordowali innych (np. Katarów) lub inspirowali do zabójstw. W czasach II Wojny Światowej wielu księży katolickich, kończyło swoje modlitwy słowami „Heil Hitler”.

Znalezione obrazy dla zapytania nazi german bishops
Katoliccy kapłani  

Jażdżewski w swoim wystąpieniu nie mówił o tym, iż katolicyzm jako apoteoza wzorca behawioralnego uosobionego w narracyjnej postaci Jezusa, stanowi inspirację do zbrodni. W XIX wieku, Kierkegaard wykorzystuje ten wątek narracji chrześcijańskiej, tworząc swoją filozofię egzystencjalną.   W dziele Bojaźń i drżenie, duński filozof snuje refleksję nad religijnym fenomenem zabijania w imię miłości do Boga (absolutnego punktu widzenia, absolutnej wartości). Gdyby Jażdżewski w swoim wystąpieniu poruszył temat zbrodni ofiarniczej w imię miłości do Chrystusa i wskazał na to, iż biskupi promują takie szaleństwo historiozoficzne, wówczas można by ocenić jego wykład jako ostry atak na Kościół w jego fundamenty doktrynalne.

Abp Gądecki w Częstochowie atakuje liberałów

W dniu wystąpienia Jażdżewskiego, abp Gądecki w Częstochowie apeluje do wyznawców katolicyzmu o budowanie Europy opartej na chrześcijańskich wartościach.  W swojej homilii, Gądecki porównał liberałów do apokaliptycznego smoka. Mówił, iż ten smok:

Odsloniecie pomnika Szatana w USA
Istnieje w postaci ideologii materialistycznych, które mówią: To niedorzecznie myśleć, że Bóg istnieje, to wszystko jest przestarzałe i nienowoczesne. Te ideologie chcą doprowadzić Europę do totalnej sekularyzacji. /…/ Po skasowaniu Boga przyjdzie według ich pragnień kolej na zdegradowanie człowieka jako osoby, który ma stać się zwykłym zwierzęciem, a nie opiekunem świata. Ludzka etyka oparta na ugodzie ma zostać pozbawiona trwałych treści i doprowadzić do rozkładu sumienia, by w konsekwencji człowiek nie potrafił już rozróżnić dobra od zła. /…/ Atakując osobę ludzką, ideologia ta rezygnuje z rodziny, a wybiera jednostkę. Od małżonków przechodzi do partnerów. Od małżeństwa do wolnej miłości. Od szczęścia do dobrego samopoczucia i jakości życia. Od władzy rodzicielskiej do praw dziecka. Od daru z siebie do prawa do własnego ciała. Od sumienia do wolnego wyboru. Od komplementarności mężczyzny i kobiety do umowy między płciami. Od prokreacji do reprodukcji. Od uznanej wartości do eksperymentowania. To eksperymentowanie ma dotknąć także dzieci, chociaż żaden racjonalnie myślący i niezdemoralizowany rodzic nie zgodzi się na demoralizowanie własnych dzieci. 

Katolicki hierarcha przyrównał liberałów i ateistów do Szatana, a ich ideologię, która promuje sekularyzację, jednostkę, dobre samopoczucie i jakość życia, wolną miłość, prawo do własnego ciała, wolny wybór, określił jako prowadzącą do demoralizacji.

W świetle homilii Gądeckiego, Jażdżewski jawi się jako ten, który jedynie usiłuje „uleczyć” chore umysły biskupów. Bo czyż stwierdzenie, iż akceptacja wolnej miłości, wolności wyboru, prawa do własnego ciała, prawa do dążenia do dobrego samopoczucia i poprawy jakości życia, prowadzą do demoralizacji, nie należy nazwać patologicznym? Czyż nie jest patologią straszenie jakimś apokaliptycznym smokiem ludzi, którzy cenią sobie wolną miłość, prawo do własnego ciała i dobrego samopoczucia?

Kaczyński parafrazuje Cyrankiewicza

W Pułtusku podczas happeningów z okazji 3 Maja, Kaczyński mówił o podniesionej ręce na Kościół, parafrazując słynną wypowiedź komunistycznego premiera Cyrankiewicza o podniesionej ręce na władzę ludową.   Prezes PiS wykrzyczał:

Kto podnosi rękę na Kościół ten podnosi rękę na Polskę. Ja jestem człowiekiem wierzącym, praktykującym katolikiem, ale gdybym nim nie był, to mówiłbym to samo. Bo co jest po drugiej stronie? "Urbano-palikotyzm", nihilizm. Dlatego Kościoła trzeba bronić, to obowiązek patriotyczny.

Wedle Kaczyńskiego, Jażdżewski podniósł rękę na Kościół, a więc na Polskę, dlatego trzeba bronić Kościoła, przed takimi, jak Jażdżewski. Lider obecnej władzy politycznej nie dokończył tego, jak należy bronić Kościoła przed Jażdżewskim. Ale wybierając frazę o podniesionej ręce na Polskę, dał swoim wyznawcom wskazówkę, gdzie mogą oni odkryć to, jak bronić Kościoła.


Uzasadniając zabicie ponad 70 osób podczas buntu poznańskiego w 1956 roku w czerwcu, Cyrankiewicz powiedział:

Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji 

Kaczyński w zamaskowany sposób najzwyczajniej namawia do odrąbania rąk Jażdżewskiemu, bo on odważył się podnieść rękę na Kościół podczas wystąpienia Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim.

Rektor UW potępia Jażdżewskiego z sugestii Gowina

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Gowin napisał list do rektora UW, prof. Pałysa. W nim znajdujemy takie oto słowa:

W imię obrony etosu akademickiego czuję się zobowiązany do przekazania Panu mojego stanowczego przekonania, że brak reakcji ze strony władz uczelni na obrażanie którejś z grup współtworzących polską wspólnotę aksjologiczną stanowi ciemną kartę w historii Uniwersytetu Warszawskiego

Sam list Gowina do Rektora UW stanowi formę politycznego wywierania wpływu na środowiska akademickie. Minister stwierdza, iż brak reakcji potępiającej wykład Jażdżewskiego ze strony prof. Pałysa stanowić będzie  „ciemną kartę w historii UW”.

W odpowiedzi na list Gowina,  prof. Pałys potępia na Twitterze Jażdżewskiego. Zamiast wyrazić oburzenie próbą politycznej ingerencji w akademickie życie, prof.  Pałys potulnie „potępia” buntownika. Rektor UW został, jak „pokorna owieczka”, zagoniony krzyżem do zagrody  przez swojego pasterza.

Samo wydarzenie, rozważane poza kontekstem wypowiedzi Kaczyńskiego w Pułtusku, być może nie wygląda na niebezpieczne.  Niestety wraz z odpowiedzią Kaczyńskiego o „podniesionej ręce na Kościół”, w nawiązaniu do fraz Cyrankiewicza od odrąbywaniu rąk tym wszystkim, którzy podnoszą rękę na władzę ludową, potępienie Jażdżewskiego przez prof. Pałysa wpisuje się w groźną mowę nienawiści w stosunku do tych, którzy manifestują postawy antyklerykalne oraz ostrzegają przed kato-faszyzacją życia publicznego.   Wypowiedź prof. Pałysa stanowi amplifikację apelu Kaczyńskiego, nawołującego do obrony Kościoła ze wskazaniem (subtelnym) na techniki preferowane przez Cyrankiewicza.

Puenta

Jeśli w najbliższym czasie przeczytamy w gazetach o pobiciu Jażdżewskiego przez nieznanych sprawców, to bez wątpienia współodpowiedzialnością za taki akt będzie można zasadnie obarczyć również prof. Pałysa i władze UW. Przenośnie Jażdżewskiego  są niczym pod względem mowy nienawiści w stosunku do Kościoła  w porównaniu z mową nienawiści, celującą w liberałów, ateistów i antyklerykałów, zawartą w słowach abp. Gądeckiego z ostatniej jego homilii.

***
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  













środa, 5 grudnia 2018

CZY ZA PARTIĄ RYDZYKA STOI PUTIN?


Informacja, iż europoseł Mirosław Piotrowski złożył wniosek o rejestrację nowej partii politycznej przed wiosennymi wyborami do PE, wywołuje ogromne poruszenie wśród analityków polityki. Kto stoi za tą nową ultra-katolicką inicjatywą? W świetle tego nowego faktu, nieobecność Kaczyńskiego podczas celebracji 27 urodzin Radia Maryja staje się łatwa do wytłumaczenia. Czy Kaczyński lęka się Rydzyka?

Dyrektor Rydzyk ze swoim ochroniarzem podczas modlitwy

Partia Rydzyka w kontekście geopolitycznym

Rząd Morawieckiego naciska na amerykańską administrację, aby ta zgodziła się na utworzenie w Polsce bazy Fort Trump jako buforu militarnego wobec ewentualnych, agresywnych ruchów Putina skierowanych przeciwko nam. W kontekście przygotowań Rosji do inwazji na Ukrainę, okazało się, że plan Żyrinowskiego wspólnego rozbioru Ukrainy nie będzie realizowany przez pisowski rząd. Kaczyński wyrzucił Macierewicza z MON, co spowodowało osłabienie wpływu agentury Putina na procesy decyzyjne w polskim rządzie. Rada Ministrów Morawieckiego przestała być funkcjonalna względem ukraińskich planów Putina.

Putin planuje aneksję Ukrainy
.


Z punktu widzenia teorii wojny, skuteczny najazd na ościenne państwo wymaga neutralizacji jego sojuszników. Z faktu przynależności naszego kraju do NATO, popieramy niepodległość Ukrainy. Jej autonomia  jest Polsce potrzebna z uwagi na przyszły projekt zbudowania ropociągów i gazociągów z Zatoki Perskiej, poprzez Turcję, Ukrainę i Rumunię, do Płocka. Taka inicjatywa całkowicie „kładzie na łopatki”  inicjatywę Nord Stream II, a w konsekwencji plan uzależnienia Unii Europejskiej od rosyjskich dostaw kopalin energetycznych. Zablokowanie takiego scenariusza przez Putina wymaga zwycięskiej wojny na Ukrainie.

Mapa przebiegu gazociągu Nord Stream II

W razie inwazji na Kijów, pomoc militarna dla Ukrainy będzie przede wszystkim prowadzona z terenów Polski (transport ciężkiego uzbrojenia, szkolenie jednostek armii ukraińskiej, praca zaplecza logistyczno-informatycznego, działania w ramach wojny informacyjnej). Zapobiec temu można tylko poprzez ulokowanie rządu, który nabierze wody w usta, kiedy tanki Putina wkroczą do Kijowa i Lwowa. Działania obecnego rządu pokazują, iż Putin nie może liczyć na Morawieckiego i Kaczyńskiego. Dlatego liderowi Rosji potrzebna jest ostra destabilizacja sceny politycznej w Polsce, w wyniku której PiS straci władzę lub Kaczyński będzie zmuszony do koalicji z „kato-polskimi putinowcami”.

Scenariusze rozwoju wypadków

Startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego, nowa ultra-kato-narodowa partia z pewnością osłabi PiS. Jeśli wynik partii rządzącej w wyborach do PE będzie niższy niż 30%, to Kaczyński zostanie zmuszony do wprowadzenia do gremiów decyzyjnych, w szczególności do rządu, „różnej maści zwolenników Putina”. Za cenę pozostania przy władzy, Kaczyński będzie musiał zgodzić się na założenie sobie przez Putina (dłońmi Rydzyka) obrożę i smycz - ale bez kagańca tak, aby mógł nadal wyszczekiwać patriotyczną pieśń. 

Jeśli jednak PiS w wyborach do PE osiągnie wynik powyżej 35%, zaś partia, której kapelanem będzie Rydzyk, nie przekroczy progu 5%, lider PiS będzie w stanie założyć  Redemptoryście na kark obroże i smycz, a na pysk – kaganiec. Kaczyński będzie mógł powtórzyć – przynajmniej po cichu - swoją słynną frazę: Zamknij tę zdradziecką mordę. W takiej sytuacji PiS będzie mógł zawalczyć o niewielką część centrowo-katolickiego elektoratu tak, aby uzyskać wynik wyborach do Sejmu na poziomie zbliżonym do rezultatu, jaki PiS osiągnął w 2015 roku. To będzie jednak trudne z powodu nadchodzącego kryzysu gospodarczego.

Scenariusze dla opozycji w kontekście utworzenia nowej partii Rydzyka

Wyniki ostatnich wyborów do sejmików pokazały, że pomimo wzrostu frekwencji wyborczej, PO wraz z Nowoczesną tracą elektorat. Zwycięstwa opozycyjnych kandydatów w wyborach na prezydentów miast nie przełożyły się w ogóle na wynik Koalicji Obywatelskiej w wyborach do sejmików. To, że mieszkańcy Warszawy zagłosowali tak licznie na Trzaskowskiego, wcale nie oznacza, że popierają oni PO oraz Nowoczesną. Poparcie dla opozycji, której przewodzi Schetyna, jest zabetonowane do poziomu około 4.5 miliona głosów.


Pojawienie się nowej ultra-kato-narodowej partii (jednoczącej zwolenników Korwin-Mikkego, nacjonalistów Winnickiego, niektórych sympatyków Kukiza, katolickich fundamentalistów, którym przewodzi Kaja Godek oraz słuchaczy i czytelników rydzykowych mediów) spowoduje wzrost frekwencji w wyborach do PE. Rodziny Radia Maryja stanowią zdyscyplinowany elektorat i z pewnością, większość z nich, jak jeden mąż, pójdzie do urn wyborczych. W wyniku wzrostu frekwencji, choć Koalicja Obywatelska utrzyma swój ilościowy stan posiadania, procentowo jednak straci. Schetyna, Lubnauer oraz Nowacka powinni być zmartwieni.

Scenariusz pozytywny dla antyklerykalnych, liberalnych i proeuropejskich sił

Pojawienie się na scenie politycznej ugrupowania promującego wartości kreowane przez media Rydzyka sprofiluje główne tematy narracji wyborczej podczas kampanii wyborczej do PE. Ultra-kato-narodowcy będą bronili wartości katolickich, podczas gdy Petru i Biedroń będą  atakowali tych pierwszych tematem pedofilii katolickiej. Wzmocnieniem dyskursu pedofilskiego będzie udostępnienie filmu „Kler” na darmowej platformie internetowej (film już tyle „zarobił” kasy tak, że jego darmowe udostępnienie w sieci nie spowoduje strat finansowych dla producenta).

Znalezione obrazy dla zapytania ks. Jankowski photo
Pomnik ks. Jankowskiego -kapelana Solidarności oskarżanego o brutalną pedofilię

W kontekście ujawnionych informacji na temat pedofilii ks. Jankowskiego ze św. Brygidy oraz apeli  partii Teraz o zburzenie pomnika kapelana „Solidarności”, temat katolickiej pedofilii będzie  „grzany” do późnej wiosny 2019 roku. Narracja na temat pedofilii w Kościele bardzo mocno polaryzuje scenę polityczną. Dlatego też najwięcej zyskają na niej fundamentaliści katoliccy oraz antyklerykałowie skupieni wokół Scheuring-Wielgus i Petru. Obie formacje mają szanse na uzyskanie  wyników powyżej 5% i staną się politycznym „języczkiem u wagi” w przyszłym rozdaniu po wyborach parlamentarnych w 2019 roku.

Puenta

Obecna sytuacja pokazuje jednak nader smutny morał. Polską scenę polityczną mebluje albo Putin albo Merkel. Nie stworzyliśmy żadnych mechanizmów obrony Polski przed atakami ze strony agentury Putina w ramach wojny informacyjnej. Projekt Nord Stream II, któremu patronuje Angela Merkel, pod zasłoną dymną cywilizowania Putina i Rosji, nie był blokowany przez polskie służby obrony informacyjnej kraju. Nie stworzono przekazu dla Skandynawów mobilizującego opinię publiczną w Szwecji, Danii i Finlandii, aby ta domagała się blokowania rosyjsko-niemieckiego przedsięwzięcia.  Wymyślono koncept międzymorza bez strategii zaangażowania najważniejszych państw bałtyckich: Danii, Szwecji, Norwegii i Finlandii.

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".