Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Petru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Petru. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 grudnia 2018

CZY ZA PARTIĄ RYDZYKA STOI PUTIN?


Informacja, iż europoseł Mirosław Piotrowski złożył wniosek o rejestrację nowej partii politycznej przed wiosennymi wyborami do PE, wywołuje ogromne poruszenie wśród analityków polityki. Kto stoi za tą nową ultra-katolicką inicjatywą? W świetle tego nowego faktu, nieobecność Kaczyńskiego podczas celebracji 27 urodzin Radia Maryja staje się łatwa do wytłumaczenia. Czy Kaczyński lęka się Rydzyka?

Dyrektor Rydzyk ze swoim ochroniarzem podczas modlitwy

Partia Rydzyka w kontekście geopolitycznym

Rząd Morawieckiego naciska na amerykańską administrację, aby ta zgodziła się na utworzenie w Polsce bazy Fort Trump jako buforu militarnego wobec ewentualnych, agresywnych ruchów Putina skierowanych przeciwko nam. W kontekście przygotowań Rosji do inwazji na Ukrainę, okazało się, że plan Żyrinowskiego wspólnego rozbioru Ukrainy nie będzie realizowany przez pisowski rząd. Kaczyński wyrzucił Macierewicza z MON, co spowodowało osłabienie wpływu agentury Putina na procesy decyzyjne w polskim rządzie. Rada Ministrów Morawieckiego przestała być funkcjonalna względem ukraińskich planów Putina.

Putin planuje aneksję Ukrainy
.


Z punktu widzenia teorii wojny, skuteczny najazd na ościenne państwo wymaga neutralizacji jego sojuszników. Z faktu przynależności naszego kraju do NATO, popieramy niepodległość Ukrainy. Jej autonomia  jest Polsce potrzebna z uwagi na przyszły projekt zbudowania ropociągów i gazociągów z Zatoki Perskiej, poprzez Turcję, Ukrainę i Rumunię, do Płocka. Taka inicjatywa całkowicie „kładzie na łopatki”  inicjatywę Nord Stream II, a w konsekwencji plan uzależnienia Unii Europejskiej od rosyjskich dostaw kopalin energetycznych. Zablokowanie takiego scenariusza przez Putina wymaga zwycięskiej wojny na Ukrainie.

Mapa przebiegu gazociągu Nord Stream II

W razie inwazji na Kijów, pomoc militarna dla Ukrainy będzie przede wszystkim prowadzona z terenów Polski (transport ciężkiego uzbrojenia, szkolenie jednostek armii ukraińskiej, praca zaplecza logistyczno-informatycznego, działania w ramach wojny informacyjnej). Zapobiec temu można tylko poprzez ulokowanie rządu, który nabierze wody w usta, kiedy tanki Putina wkroczą do Kijowa i Lwowa. Działania obecnego rządu pokazują, iż Putin nie może liczyć na Morawieckiego i Kaczyńskiego. Dlatego liderowi Rosji potrzebna jest ostra destabilizacja sceny politycznej w Polsce, w wyniku której PiS straci władzę lub Kaczyński będzie zmuszony do koalicji z „kato-polskimi putinowcami”.

Scenariusze rozwoju wypadków

Startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego, nowa ultra-kato-narodowa partia z pewnością osłabi PiS. Jeśli wynik partii rządzącej w wyborach do PE będzie niższy niż 30%, to Kaczyński zostanie zmuszony do wprowadzenia do gremiów decyzyjnych, w szczególności do rządu, „różnej maści zwolenników Putina”. Za cenę pozostania przy władzy, Kaczyński będzie musiał zgodzić się na założenie sobie przez Putina (dłońmi Rydzyka) obrożę i smycz - ale bez kagańca tak, aby mógł nadal wyszczekiwać patriotyczną pieśń. 

Jeśli jednak PiS w wyborach do PE osiągnie wynik powyżej 35%, zaś partia, której kapelanem będzie Rydzyk, nie przekroczy progu 5%, lider PiS będzie w stanie założyć  Redemptoryście na kark obroże i smycz, a na pysk – kaganiec. Kaczyński będzie mógł powtórzyć – przynajmniej po cichu - swoją słynną frazę: Zamknij tę zdradziecką mordę. W takiej sytuacji PiS będzie mógł zawalczyć o niewielką część centrowo-katolickiego elektoratu tak, aby uzyskać wynik wyborach do Sejmu na poziomie zbliżonym do rezultatu, jaki PiS osiągnął w 2015 roku. To będzie jednak trudne z powodu nadchodzącego kryzysu gospodarczego.

Scenariusze dla opozycji w kontekście utworzenia nowej partii Rydzyka

Wyniki ostatnich wyborów do sejmików pokazały, że pomimo wzrostu frekwencji wyborczej, PO wraz z Nowoczesną tracą elektorat. Zwycięstwa opozycyjnych kandydatów w wyborach na prezydentów miast nie przełożyły się w ogóle na wynik Koalicji Obywatelskiej w wyborach do sejmików. To, że mieszkańcy Warszawy zagłosowali tak licznie na Trzaskowskiego, wcale nie oznacza, że popierają oni PO oraz Nowoczesną. Poparcie dla opozycji, której przewodzi Schetyna, jest zabetonowane do poziomu około 4.5 miliona głosów.


Pojawienie się nowej ultra-kato-narodowej partii (jednoczącej zwolenników Korwin-Mikkego, nacjonalistów Winnickiego, niektórych sympatyków Kukiza, katolickich fundamentalistów, którym przewodzi Kaja Godek oraz słuchaczy i czytelników rydzykowych mediów) spowoduje wzrost frekwencji w wyborach do PE. Rodziny Radia Maryja stanowią zdyscyplinowany elektorat i z pewnością, większość z nich, jak jeden mąż, pójdzie do urn wyborczych. W wyniku wzrostu frekwencji, choć Koalicja Obywatelska utrzyma swój ilościowy stan posiadania, procentowo jednak straci. Schetyna, Lubnauer oraz Nowacka powinni być zmartwieni.

Scenariusz pozytywny dla antyklerykalnych, liberalnych i proeuropejskich sił

Pojawienie się na scenie politycznej ugrupowania promującego wartości kreowane przez media Rydzyka sprofiluje główne tematy narracji wyborczej podczas kampanii wyborczej do PE. Ultra-kato-narodowcy będą bronili wartości katolickich, podczas gdy Petru i Biedroń będą  atakowali tych pierwszych tematem pedofilii katolickiej. Wzmocnieniem dyskursu pedofilskiego będzie udostępnienie filmu „Kler” na darmowej platformie internetowej (film już tyle „zarobił” kasy tak, że jego darmowe udostępnienie w sieci nie spowoduje strat finansowych dla producenta).

Znalezione obrazy dla zapytania ks. Jankowski photo
Pomnik ks. Jankowskiego -kapelana Solidarności oskarżanego o brutalną pedofilię

W kontekście ujawnionych informacji na temat pedofilii ks. Jankowskiego ze św. Brygidy oraz apeli  partii Teraz o zburzenie pomnika kapelana „Solidarności”, temat katolickiej pedofilii będzie  „grzany” do późnej wiosny 2019 roku. Narracja na temat pedofilii w Kościele bardzo mocno polaryzuje scenę polityczną. Dlatego też najwięcej zyskają na niej fundamentaliści katoliccy oraz antyklerykałowie skupieni wokół Scheuring-Wielgus i Petru. Obie formacje mają szanse na uzyskanie  wyników powyżej 5% i staną się politycznym „języczkiem u wagi” w przyszłym rozdaniu po wyborach parlamentarnych w 2019 roku.

Puenta

Obecna sytuacja pokazuje jednak nader smutny morał. Polską scenę polityczną mebluje albo Putin albo Merkel. Nie stworzyliśmy żadnych mechanizmów obrony Polski przed atakami ze strony agentury Putina w ramach wojny informacyjnej. Projekt Nord Stream II, któremu patronuje Angela Merkel, pod zasłoną dymną cywilizowania Putina i Rosji, nie był blokowany przez polskie służby obrony informacyjnej kraju. Nie stworzono przekazu dla Skandynawów mobilizującego opinię publiczną w Szwecji, Danii i Finlandii, aby ta domagała się blokowania rosyjsko-niemieckiego przedsięwzięcia.  Wymyślono koncept międzymorza bez strategii zaangażowania najważniejszych państw bałtyckich: Danii, Szwecji, Norwegii i Finlandii.

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     






czwartek, 25 października 2018

PIS PRZEGRAŁ WYBORY DO SEJMIKÓW W 2018 ROKU. PROCES RÓWNI POCHYŁEJ ROZPOCZĘTY. ANALIZA


PKW  ogłosiła wyniki wyborów samorządowych w 2018 roku. Gdyby PiS uzyskał taki sam wynik  w najbliższych wyborach parlamentarnych w 2019 roku, jaki uzyskał w wyborach do sejmików, to wówczas straciłby władzę na rzecz opozycji: PO, Nowoczesnej oraz PSL i SLD. Rezultaty obecnych wyborów są jednoznaczne. Z obecnym poparciem społecznym, partia Kaczyńskiego nie ma najmniejszych szans na utrzymanie władzy w 2019 roku.

PiS straciło około 8% swojego elektoratu

W wyborach do Sejmu w 2015 roku PiS uzyskało 5 milionów 712 tysięcy głosów. Taki rezultat dał Kaczyńskiemu większość parlamentarną i władzę nad krajem. W wyborach do sejmików PiS uzyskał 5 milionów 270 tysięcy głosów. Oznacza to, że partia rządząca straciła poparcie wśród 442 tysięcy wyborców (prawie pół miliona obywateli). Tąpnięcie w poparciu dla PiS można szacować na prawie 8%.

Wynik partii Kaczyńskiego w przeliczeniu na mandaty w sejmikach wynosi 254 na 552 miejsc w całym kraju. Oznacza to, że PiS uzyskał jedynie 46% miejsc w sejmikach. Gdyby taki wynik, w przeliczeniu na mandaty, partia Kaczyńskiego uzyskała w najbliższych wyborach parlamentarnych straciłaby większość w Sejmie i w konsekwencji PiS musiałoby pożegnać się z władzą.

Kaczyński w nerwowym napięciu

Do urn w wyborach do sejmików poszło 16 milionów 545 tysięcy obywateli. W wyborach do Sejmu w 2015 roku frekwencja wyniosła 14 milionów 806 tysięcy wyborców. Oznacza to, że aż o 1 milion 739 tysięcy obywateli  więcej głosowało w 2018 roku, niż w 2015 roku. Przy tak znacznym wzroście frekwencji, PiS nie zyskał liczebnie żadnego poparcia. Wręcz przeciwnie – partia rządząca straciła 442 tysiące głosów wyborczych. Taka statystyka w sposób ewidentny oznacza rozpoczęcie społecznego procesu odwrotu w popieraniu PiS.

Prezydent Duda jeszcze nie ma świadomości tego, co go czeka

Kaczyński, Ziobro, Morawiecki i Duda powinni się więc lękać, gdyż po przegraniu wyborów parlamentarnych w 2019 roku oraz prezydenckich w 2020 roku zostaną postawieni przed Trybunałem Stanu i najprawdopodobniej otrzymają wyroki więzienia za łamanie Konstytucji.

Wybory do sejmików wygrała opozycja

W wyborach do sejmików Koalicja Obywatelska (PO plus Nowoczesna) uzyskała 4 miliony 163 tysiące głosów. W wyborach do Sejmu w 2015 roku obie partie uzyskały łącznie wynik 4 miliony 817 tysięcy głosów. Strata w popieraniu obu partii wynosi więc 654 tysiące  głosów. Ubytek w elektoracie Koalicji Obywatelskiej jest więc jeszcze większy niż straty, jakie poniósł PiS w obecnych wyborach. Co więcej, tak potężne straty Koalicja Obywatelska poniosła przy wzroście frekwencji wyborczej o 1 milion 739 tysięcy wyborców. Rzesza nowych wyborców, licząca prawie 2 miliony obywateli, nie zagłosowała na Koalicję Obywatelską. Schetyna i Lubnauer również powinni obawiać się porażki w najbliższych wyborach parlamentarnych. Proces odwrotu od popierania tych partii nadal trwa. 

Znalezione obrazy dla zapytania Schetyna photo
Zatrwożone twarze polityków PO
   
To nie Schetyna i Lubnauer pokonali więc PiS, lecz partia Kosiniaka-Kamysza jest autentycznym zwycięzcą wyborów samorządowych w 2018 roku. Na PSL zagłosowało 1 milion 863 tysiące wyborców. W 2015 roku, w wyborach do sejmu, PSL uzyskało poparcie jedynie na poziomie 780 tysięcy głosów. Wzrost elektoratu tej partii można więc szacować na prawie 139%. To wynik spektakularny.

Opozycja uzyskała więc łącznie 6 milionów 26 tysiące głosów. Uzyskała  wynik o 756 tysięcy głosów lepszy od rezultatu PiS. KO oraz PSL uzyskały łącznie 264 mandaty w sejmikach (o 10 więcej niż PiS). To oznacza, że opozycja również nie posiada w elektoracie większościowego poparcia. Pokonanie PiS w najbliższych wyborach będzie więc wymagało powstania nowego podmiotu politycznego – tym bardziej, że proces odwrotu elektoratu od popierania PO i Nowoczesnej jest o wiele bardziej dynamiczny, niż ten proces w odniesieniu do partii Kaczyńskiego. Czy tym nowym podmiotem może zostać jakieś nowe ugrupowanie lewicowe?

Straty lewicy w wyborach do sejmików w 2018 roku są katastrofalne – ponad 25% elektoratu

W wyborach do Sejmu w 2015 roku, łączny wynik koalicji pod przywództwem SLD oraz Partii Razem  wyniósł 1 milion 697 tysięcy głosów. Z powodu rozdrobnienia oraz taktyki wyborczej, lewica nie zdobyła ani jednego mandatu poselskiego. W obecnych wyborach do Sejmu SLD uzyskało 1 milion 21 tysięcy głosów, zaś Partia Razem – 242 tysiące głosów. Łącznie lewicę poparło 1 milion 263 tysiące wyborców. Oznacza to, że lewicowy elektorat skurczył się o 434 tysiące obywateli – o 25%. Odwrót od popierania partii lewicowych w polskim społeczeństwie trwa nadal.

Jeśli elektorat SLD oraz Partii Razem skurczy się jeszcze bardziej w okresie przed wyborami parlamentarnymi, to nie jest wykluczone, że w następnym Sejmie przedstawiciele ugrupowań lewicowych również nie będą  zasiadali. Taki scenariusz jest wysoce prawdopodobny, gdyż mocny wzrost frekwencji wyborczej w obecnych wyborach w żaden sposób nie poprawił liczbowego poparcia dla obu partii. 

Nie ma zapotrzebowania w polskim społeczeństwie na idee socjalistyczne czy też socjal-demokratyczne. Gdyby taka potrzeba polityczna utrzymywałaby się w naszym społeczeństwie, to obie partie lewicowe powiększyłyby liczebnie swój elektorat - choćby minimalnie. Wśród 1 miliona 739 tysięcy nowych wyborców nie znalazła się grupa popierających SLD i Partię Razem. Jeśli w obecnej sytuacji nowi wyborcy nie popierają lewicowych partii, to dlaczego mają je popierać za rok?

Jak więc pokonać PiS w wyborach parlamentarnych w 2019 roku?

Kluczem pozwalającym na opracowanie strategii pokonania Kaczyńskiego jest statystyka obecnych wyborów dotycząca wyników Bezpartyjnych Samorządowców, Kukiz’15 oraz głosów nieważnych.  

Na Kukiz’15 oddano 868 tysięcy głosów w obecnych wyborach. W 2015 roku Kukiz”15 uzyskał rewelacyjny wynik na poziomie 1 miliona 339 tysięcy głosów. Elektorat partii piosenkarza skurczył się więc o 654 tysiące obywateli (o ponad 35%). Oznacza to, że społeczeństwo już przestało żywić się antyemigracyjnymi, ksenofobicznymi i faszystowskimi hasłami. Radykalnie prawicowa fala w naszym społeczeństwie opadła. Temat emigrantów napierających na polskie granice przestał być nośny politycznie.

Znalezione obrazy dla zapytania Kukiz photo
Wielki przegrany wyborów w 2018 roku

W wyborach do sejmików w 2018 roku pojawił się nowy podmiot – Bezpartyjni Samorządowcy. Uzyskał on 815 tysięcy głosów poparcia. Pojawili się nowi wyborcy, którzy nie chcą już dłużej głosować na PiS, PO, PSL, Nowoczesną, SLD, Partię Razem oraz Kukiz’15.

Łączne ubytki (wzrosty) w elektoratach wszystkich partii wynoszą: - 442 tys. (PiS), - 654 tys. (PO i Nowoczesna), + 1 mln. 83 tys. (PSL),  -434 tys. (SLD i Partia Razem) oraz – 654 tys. (Kukiz’15). 2 miliony 184 tysiące obywateli odmówiło popierania partii, na które wcześniej głosowało w wyborach do Sejmu. Swoje glosy w liczbie 1 miliona 83 tysiące obywatele przerzucili na PSL oraz w liczbie 815 tysięcy – na Bezpartyjnych Samorządowców. Pozostałe 286 tysięcy rozczarowanych obywateli oddało głos nieważny.

W obecnych wyborach liczba głosów nieważnych wyniosła  1 milion 209 tysięcy. W wyborach do Sejmu w 2015 roku liczba nieważnych głosów wyniosła 395 tysięcy. Jeśli liczbę 400 tysięcy nieważnych głosów w wyborach do Sejmu uznamy za stały element wyborów parlamentarnych, to wówczas wielkość niezagospodarowanego politycznie elektoratu, obejmującego obywateli, którzy chcą głosować, ale nie mają na kogo, można szacować na 800 tysięcy.

Sumując głosy oddane na Bezpartyjnych Samorządowców z liczbą 800 tysięcy głosów elektoratu niezagospodarowanego, poparcie dla nowego podmiotu politycznego można minimalnie szacować na około 1 milion 600 tysięcy obywateli.

Skoro elektorat Koalicji Obywatelskiej oraz lewicy będzie nadal kurczył się, nowa partia polityczna mogłaby w najbliższych wyborach parlamentarnych liczyć nawet na 2 miliony głosów. Przy obecnej frekwencji, dawałoby to wynik wyborczy w granicach  12% -15%. W takiej sytuacji pokonanie PiS stanowiłoby nader łatwe zadanie.

Puenta

PiS w najbliższych wyborach nie uzyska wyniku, który zagwarantuje Kaczyńskiemu większość parlamentarną. Koalicja Obywatelska wraz z PSL również nie będzie w stanie uzyskać większości parlamentarnej. Elektoraty partii lewicowych skurczą się do tego stopnia, że obie partię będą miały kłopot z dostaniem się do Sejmu. Kukiz’15 uzyska najprawdopodobniej rachityczny wynik w najbliższych wyborach.

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi i ślub
Robert Biedroń z prezeską Fundacji Startup Poland, Julią Krysztofiak Szopa w Londynie
Ratunkiem dla odsunięcia PiS od władzy będzie więc nowa partia. Czy jej utworzenie jest możliwe? Czy jeśli powstanie, to uzyska w wyborach do Sejmu dobry wynik? Czy Biedroń i Petru podejmą się jej stworzenia? Wszystko zależy od jej programu. Na pewno nie może być to partia lewicowa, gdyż obywatele naszego kraju nie mają potrzeby żywienia się lewicowymi ideałami. Nie może to być partia promująca idee ksenofobiczne, faszystowskie, anty-unijne, anty-emigranckie, skoro wynik Kukiz’15 w obecnych wyborach ma postać katastrofalną.  Program nowej partii musi promować europejskość, wolny rynek, walkę z wykluczeniem społecznym, wzrost płac, umiarkowany antyklerykalizm, edukację na najwyższym poziomie oraz Polskę małych i średniej wielkości miasteczek i miast.

 ***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     


  
  

  


wtorek, 11 września 2018

PIS OKRADA PRACUJĄCYCH OBYWATELI Z ICH PKB: NAUCZYCIELI, POLICJANTÓW I PIELĘGNIARKI - RAPORT KRYSZTOFIAKA


Twarde dane ekonomiczne pokazują, że pisowski rząd jest jednym z najbardziej złodziejskich od 1989 roku. W dwuletnim okresie rządów PiS, od 2015 do 2017 roku, średnie wynagrodzenie netto, czyli na rękę, za pracę w Polsce, liczone w dolarach międzynarodowych według parytetu siły nabywczej,  wzrosło według danych OECD o 7.22%. W tym okresie realny PKB Polski wzrósł o 7.62%. Oznacza to, że obecny wzrost płac w Polsce nie nadąża za wzrostem PKB. Standardem ekonomicznym dla krajów wysoko rozwiniętych jest to, że wzrost wynagrodzeń w okresie dobrej koniunktury gospodarczej przekracza wzrost PKB. Rządy, które blokują naturalny mechanizm wzrostu wynagrodzeń ponad wzrost PKB, można określić jako złodziejskie. Okradają one bowiem swoich obywateli z ich PKB.

Czy PiS bardziej okrada polskiego pracownika w porównaniu z PO?

Jarosław Kaczyński jako likwidator Platformy Obywatelskiej

Według danych OECD, średnie wynagrodzenie netto etatowego pracownika wyniosło w Polsce w 2017 roku 20844 dolarów międzynarodowych. W 2015 roku, a więc w okresie przejmowania rządów przez PiS, średnie wynagrodzenie netto pracującego obywatela naszego państwa wynosiło 19441 dolarów międzynarodowych. Oznacza to, że wzrost płac w dwuletnim oknie czasowym, przypadającym na czas sprawowania władzy przez Kaczyńskiego, wyniósł 7.22%.


Aby rozstrzygnąć to, czy rządy PiS są bardziej złodziejskie niż rządy PO, należy wyliczyć średni, dwuletni wzrost wynagrodzeń netto dla okresu, w którym rządziła PO. W 2007 roku kiedy Tusk obejmował kierowanie rządem, średnie wynagrodzenie pracownicze wynosiło w Polsce  12564 dolarów międzynarodowych. W 2015 roku średnia płaca, po 8 latach platformerskich rządów, osiągnęła wartość 19441 dolarów międzynarodowych. Oznacza to wzrost o 54.74 %. Każdego więc roku średni wzrost średniej płacy w czasie rządów PO wynosił 6.84%. Daje to wynik średniego wzrostu płacy netto, podczas rządów PO, w dwuletnim oknie czasowym, w wysokości 13.68%.

W dwuletnim okresie, od 2013 do 2015 roku, poprzedzającym moment zmiany rządów, wzrost średniego wynagrodzenia wyniósł 9.3%. Twarde dane ekonomiczne pokazują więc bezdyskusyjnie, że podczas rządów PO wynagrodzenia pracownicze rosły szybciej, niż w dwuletnim okresie rządów PiS.

Różnica pomiędzy wzrostem średniego wynagrodzenia pracowniczego i wzrostem PKB dla danego okresu w danym państwie pokazuje to, czy rządy takiego państwa okradają pracujących obywateli z ich PKB. Jeśli ta różnica przyjmuje wartość ujemną, oznacza to, że rząd danego państwa okrada obywateli. Jeśli różnica przyjmuje wartość dodatnią, to może to oznaczać sprawiedliwą dystrybucję wzrostu PKB w przestrzeni płac, ale również może to oznaczać zjawisko generowania „wąskiej warstwy społecznej beneficjentów” wzrostu PKB.

W latach od 2015 do 2017 roku realny PKB wzrósł w Polsce o 7.62%. W tym czasie wzrost średniego wynagrodzenia wyniósł 7.22%. Pisowski rząd okradł więc pracujących obywateli Polski z ich PKB, od 2015 do 2017 roku, na około 0.4%. Polski realny PKB wyniósł w 2017 roku około 1112 miliardów dolarów międzynarodowych. W ciągu dwóch lat rządów PiS okradł więc pracujących obywateli w Polsce o około 4 miliardów i 448 milionów   dolarów międzynarodowych. W okresie od 2015 do 2017 roku średni kurs 1 dolara międzynarodowego wynosił 1.78 złotego. W ciągu dwóch lat swoich  rządów, PiS zabrał więc polskim pracownikom około 8 miliardów złotych. W latach od 2015 do 2017 roku, liczba zatrudnionych w Polsce wynosiła średnio około 16.5 miliona. Zakres pisowskiego złodziejstwa można więc szacować na około 480 złotych w przeliczeniu na pracownika w ciągu dwóch lat rządów.

Donald Tusk pompuje wzrost wynagrodzeń

Od  2009 do 2015 roku, a więc w czasach rządów PO, średni dwuletni wzrost realnego PKB wynosił około 6.16 %. Różnica średniego dwuletniego wzrostu płac i średniego dwuletniego wzrostu realnego PKB dla okresu rządów PO wynosi więc + 7.52%. Oznacza to, że rządy Tuska i Kopacz wręcz pompowały wzrost wynagrodzeń pracowniczych ponad wzrost realnego PKB, tworząc półtoramilionową grupę beneficjentów przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. 

Wartym odnotowania jest fakt, iż wskaźnik nierówności społecznych utrzymywał się na stałym poziomie około 30 punktów, wskazującym na relatywnie wysoką nierówność społeczną w porównaniu z bogatymi państwami Europy. Tuska można więc oskarżyć o prowadzenie polityki populizmu dla wąskiej grupy beneficjentów wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Ta hipoteza jest potwierdzona przez porównanie średniego, dwuletniego tempa wzrostu mediany wynagrodzeń z średnim dwuletnim, tempem wzrostu średnich zarobków. Mediana wzrastała w cyklu dwuletnim podczas rządów PO średnio o 8.22%, podczas gdy średnia wynagrodzeń o 13.68%.


W ostatnich dwóch latach rządów PO, proces pompowania wzrostu wynagrodzeń ponad wzrost realnego PKB nieco osłabł i wyniósł jedynie 2.18%.

Ranking państw OECD pod względem wielkości okradania pracowników za lata 2016 i 2017  

Wartości procentowe różnicy wzrostu wynagrodzeń i wzrostu realnego PKB za lata 2016 i 2017 pokazują to, w jakim stopniu wzrost wynagrodzeń nie nadąża za wzrostem PKB lub przekracza wzrost PKB. Ujemne wartości tego parametru wskazują na zjawisko „zniewolenia rynku pracy”. Na takim rynku pracownicy nie uzyskują wzrostu wynagrodzeń proporcjonalnego do wzrostu wydajności i nakładu ich pracy. Wysokie wartości dodatnie pokazują zaś, że rządy „populistycznie pompują wzrost wynagrodzeń”. 

Jeśli wskaźnik Giniego (nierówności społecznych) jest wysoki, to wysokie wartości analizowanego  parametru wskazują na zjawisko tworzenia się klasy społecznej mandarynów (klasy politycznie upoważnionej do wyższego udziału w dystrybucji wzrostu PKB niż lud). Jeśli wskaźnik Giniego jest niski i wzrost wynagrodzeń przekracza wzrost PKB, to oznacza to, że w danym państwie mamy do czynienia ze zjawiskiem względnie sprawiedliwej dystrybucji wzrostu PKB poprzez wzrost udziału wynagrodzeń pracowniczych w PKB i zmniejszenie udziału zysku pracodawcy w PKB (zmniejszenia wartości akumulacji kapitału). Oto ranking dla państw OECD:

         1.      Irlandia -7.07% (PKB – 12.94%, WW – 5.87%)
         2.      Meksyk -4.95% (PKB- 4.95, WW – 0%)
         3.      Słowenia -4.94% (PKB – 8.15%, WW – 3.21%)
         4.      Australia -4.88% (PKB – 4.88%, WW – 0%)
         5.      Hiszpania -4.05% (PKB – 6.32%, WW – 2.27%)
         6.      Nowa Zelandia -4.0% (PKB – 7.17%, WW – 3.17%)
         7.      Norwegia -3.26% (PKB – 3.01, WW - -0.25%)
         8.      Szwecja -3.22% (PKB – 5.66%, WW – 2.44%)
         9.      Holandia -3.12% (PKB – 5.44%, WW -2.32%)
        10.  Kanada -2.4% (PKB – 4.41, WW – 2.01%)
        11.  Dania – 2.05% (PKB – 4.20%, WW – 2.15%)
        12.  Szwajcaria -0.78% (PKB – 2.46%, WW – 1.68%)
        13.  Finlandia - 0.78% (PKB – 4.77%, WW - 3.99%)
        14.  Grecja - 0.43% (PKB – 1.04%, WW – 0.61%)
        15.  Polska -0.40% (PKB – 7.62%, WW – 7.22%)
        16.  USA -0.31% (PKB – 3.76%, WW – 3.45%)
        17.  Korea -0.11% (PKB – 5.99%, WW – 5.88%)
        18.  Belgia +0.39% (PKB – 3.14%, WW – 3.53%)
        19.  Niemcy +0.43% (PKB – 4.37%, WW – 4.8%)
        20.  Francja +0.79% (PKB – 3.43%, WW – 4.22%)
        21.  Izrael +0.99% (PKB – 7.22%, WW – 8.21%)
        22.  Słowacja +1.18% (PKB – 6.72%, WW – 7.9%)
        23.  Portugalia +1.32% (PKB – 4.29, WW – 5.61%)
        24.  Turcja +1.4% (PKB – 10.58%, WW – 11.98%)
        25.  Wielka Brytania +1.57% (PKB – 3.73%, WW – 5.3%)
        26.  Chile +2.32% (PKB – 2.83%, WW – 5.15%)
        27.  Włochy +2.35% ( PKB – 2.54%, WW – 4.89%)
        28.  Luksemburg +3.29% (PKB – 5.40%, WW – 7.69%)
        29.  Czechy +3.63 (PKB - 7.09%, WW - 10.72%)
        30.  Estonia +3.91 % (PKB – 6.96, WW - 10.87%)
        31.  Japonia 4.11% (PKB – 2.62%, WW – 6.73%)
        32.  Austria +4.40% (PKB – 4.60%, WW – 9%)
        33.  Węgry +4.81% (PKB – 6.20%, WW – 11.01%)
        34.  Łotwa +6.32% (PKB – 6.76%, WW – 13.08%)
        35.  Islandia +8.3% (PKB – 11.12%, WW – 19.42%)

Średni wzrost wynagrodzeń w latach 2016 i 2017 w państwach, które osiągnęły dwuletni wzrost PKB powyżej 6%, wyniósł 8.84%. Polski wzrost wynagrodzeń netto jest o ponad 1% niższy. We wszystkich krajach skandynawskich, z wyjątkiem Islandii, w której jedyną poważną mniejszością etniczną są Polacy, wzrost płac nie nadąża za wzrostem PKB. W Norwegii mamy do czynienia nawet ze spadkiem wynagrodzeń. W państwach tych można zaobserwować wzrost poparcia społecznego dla faszyzujących, rasistowskich i ksenofobicznych ruchów politycznych. Wysoki odsetek imigrantów wśród rzesz pracowniczych obniża presję płacową. Podobna sytuacja ma miejsce w Polsce – prawie dwumilionowa armia ukraińskich pracowników blokuje wzrost tempa podwyżek wynagrodzeń tak, że ich wzrost nie nadąża za wzrostem PKB.

Jeśli w Polsce w 2018 i 2019 roku wzrost płac nie przekroczy wzrostu realnego PKB, wówczas możemy spodziewać się napięć w przestrzeni społecznej pomiędzy obywatelami Polski i Ukraińcami. To wzmocni dotychczas rachityczne w Polsce ruchy neofaszystowskie, które w razie eskalacji militarnej konfliktu Rosji z Ukrainą, mogą destabilizować sytuację polityczną w Polsce z inspiracji rosyjskiej agentury wpływu, dopuszczając się aktów terroryzmu ulicznego.

Dlaczego PO przegrała w wyborach w 2015 roku?

Zaprezentowany raport wskazuje w sposób jednoznaczny na czynniki, które spowodowały odsunięcie PO od władzy w 2015 roku. Tym, co spowodowało upadek PO, nie był wcale zbyt wolny wzrost wynagrodzeń lub zbyt wolny spadek bezrobocia. Obywatele w naszym kraju bogacili się w szybszym tempie za rządów PO, niż obecnie – za rządów PiS. Fundamentalną determinantą przegranej PO w wyborach w 2015 roku była społeczna percepcja procesów tworzenia się półtoramilionowej warstwy społecznej mandarynów - uprzywilejowanej klasy obywateli mających znacząco wyższy udział w dystrybucji wzrostu PKB z racji przynależności do klasy rządzącej.  W gospodarce rynkowej wyższe tempo wzrostu wynagrodzeń pewnych grup zawodowych jest efektem procesów rynkowych. Oznacza to, że im lepiej i w  lepszej branży pracujesz, to tym szybciej rośnie twoja pensja. PO Tuska stworzyła inny, nierynkowy mechanizm  wzrostu udziału obywateli w procesie dystrybucji wzrostu PKB.

Mechanizm ten został obnażony na taśmach z restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Twoje wynagrodzenie wzrasta w niewspółmiernie wysokim tempie, o ile jesteś naznaczony politycznie – „tkwisz w układzie, w powiązaniach towarzyskich i jesteś sympatykiem partii rządzącej”. Podczas rządów PO ten mechanizm funkcjonował w głębokiej strukturze społecznej. Jego przejawem matematycznym była głęboka różnica pomiędzy tempem wzrostu mediany wynagrodzeń a tempem wzrostu średniego wynagrodzenia pod rządami Tuska i Kopacz. Mediana dramatycznie wolniej wzrastała w porównaniu ze wzrostem średniej wynagrodzeń netto.

Prawie trzyletnie rządy PiS zasadniczo tej różnicy nie zmieniły. Mechanizm mandarynizacji społecznej nadal więc funkcjonuje. Zmienił się jedynie stygmat semantyczny tego mechanizmu. Dzisiaj trzeba być w układzie z proboszczem, lokalnym, pisowskim watażką, aby tempo wzrostu wynagrodzeń rosło szybciej, niż tempo ich wzrostu wśród przeciętnych pracowników.  

Pisowskie programy wypłat społecznych niestety nie dezaktywują tego mechanizmu. Co najwyżej stanowią czynnik osłabienia percepcji społecznej procesów mandarynizacji, - ale tylko wśród katolickich, wielodzietnych rodzin (tzw. rodzin "królicznych"). Procesy habituacji doprowadzą w okresie dwóch lat do całkowitego zaniku wpływu tych programów na  percepcję zjawiska tworzenia się klasy społecznej katolickich mandarynów. Ludzie  zaczną widzieć to, że "dobry układ z proboszczem" przyspiesza tempo wzrostu wynagrodzeń. 

 Czy w 2019 roku PiS ma szanse przegrać wybory?

Jeśli PiS nadal będzie okradał nauczycieli, policjantów, pielęgniarki, naukowców, urzędników (pracowników sfery budżetowej) z ich PKB, trzymając na krótkiej smyczy tempo wzrostu ich wynagrodzeń, to z racji olbrzymiej siły wpływu społecznego tych grup zawodowych, prędzej czy później powstanie partia polityczna reprezentująca ich interesy. 

Wymienione grupy społeczne – tworząc około półtoramilionowy elektorat wyborczy - czekają na podwyżki swoich wynagrodzeń w wysokości około 20%. Ich brak doprowadzi do ostrego buntu społecznego (buntu sfery budżetowej) w postaci zagłosowania na tę partię, która jasno i konkretnie obieca w 2019 roku podwyżki wynagrodzenia miesięcznego pracowników budżetowych w wysokości od 500 do 700 złotych. Takie partie wkrótce pojawią się, gdyż scena polityczna nie lubi próżni. Jeśli w życiu publicznym konstytuuje się pewien interes grupowy o szerokim zasięgu, to zawsze znajdzie się jego sprzedawca.

Znalezione obrazy dla zapytania biedroń photo
\Robert Biedroń jako twórca nowej partii politycznej
Platforma Obywatelska jako partia, która zainicjowała funkcjonowanie mechanizmu mandarynizacji życia społecznego (kopiując go w łagodnej wersji z Rosji – oligarchizacja życia społecznego jest karykaturalną wersją tego mechanizmu), nie ma najmniejszych szans w walce o władzę z PiS. 

Znalezione obrazy dla zapytania Petru ryszard photo
Ryszard Petru prezentuje plan naprawy państwa

Obecne brutalne ataki na Biedronia  i za chwilę na Petru (kiedy ten „wyjdzie” ze swoim konceptem organizacji nowej partii politycznej, która wizerunkowo będzie biła jednocześnie w PiS i PO) wskazują na popłoch w szeregach PO. Medialna promocja Nowackiej jako tzw. lewicowej gwiazdy Koalicji Obywatelskiej, jest interpretowana przez dotychczasowy jej elektorat jako zwykły  efekt geszeftu politycznego – „ty nas poprzesz, a my damy ci pierwsze miejsce na liście w wyborach do Parlamentu Europejskiego (w rywalizacji o łup w postaci ogromnej pensji – rzędu 50 tys. złotych miesięcznie)”. Na rynku pozostało już tylko trzech graczy: Kaczyński, Biedroń i Petru. To, czy dwóch ostatnich pokona lidera PiS, będzie zależało również od finezji ich  taktyki politycznej. 


***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".