Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biedroń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biedroń. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 maja 2019

W WYBORACH W ZACHODNIOPOMORSKIEM I LUBUSKIEM DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO GŁOSUJĘ NA PROKOP-PACZKOWSKĄ Z WIOSNY


Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku ustawią kampanię wyborczą jesiennych wyborów do Sejmu i Senatu. Jeśli w obecnych wyborach wygra PiS, to również wygra jesienią, uzyskując wynik gwarantujący Kaczyńskiemu większość konstytucyjną. Stworzy to ryzyko uczynienia z naszego kraju katolickiej dyktatury, w której pedofile oraz dewianci seksualni w sutannach, szantażowani przez agenturę Putina, wepchną Polskę w objęcia Rosji.

Kogo wybrać?

Większość wyborców ma kłopot ze znalezieniem partii, na którą mogliby zagłosować z pełnym przekonaniem w nadchodzących wyborach. Jedyną szczerą partią, która w sposób jednoznaczny pokazuje swój projekt dla Polski jest PiS. Istotą tego projektu jest wcielenie zasad takiego porządku społecznego, według którego jeśli nie modlisz się i nie uczęszczasz do Kościoła, to nie masz szans na dobrą karierę zawodową, na życie na odpowiednim, europejskim poziomie.  Z pisowskiego punktu widzenia, przepustką na drodze do zdobycia pieniędzy gwarantujących obywatelom w miarę znośne materialnie życie mają być modlitwy i ukłony katolickim kapłanom, niezależnie od tego czy są, czy nie są dewiantami.

Jedyna partią, która startuje w obecnych wyborach i która ma na sztandarach wypisane hasło walki z zawłaszczaniem życia publicznego przez Kościół katolicki jest Wiosna. Liderzy Wiosny nie dają wyborcom jednak gwarancji skutecznej walki z klerykalizacją życia publicznego w naszym kraju. Lider tej formacji politycznej, Robert Biedroń powiedział bowiem:

Szacunek dla religii, szacunek dla symboli kultu religijnego jest bardzo ważny /…/ Będziemy bronić wszystkiego, co jest czczone, poprzez kult religijny i kiedy ktoś podnosi rękę na takie symbole, to na pewno też będziemy tutaj  domagać  się  ścigania, bo takie  rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Takiej  wypowiedzi z pewnością nie powstydziłby się szef MSWiA, Joachim Brudziński. Zacytowana wypowiedź pokazuje dramatyzm wyboru politycznego wśród liberałów, ateistów, antyklerykałów, progresywistów i tych wszystkich, którzy nie zgadzają się na dyktat Kościoła katolickiego w przestrzeni publicznej. Skoro więc lider najbardziej antyklerykalnej partii w Polsce mówi językiem Kaczyńskiego, to w jaki sposób chronić, poprzez udział w wyborach, nasz kraj przed procesami kato-faszyzacji życia publicznego?

Na listach Wiosny figurują: Prokop-Paczkowska oraz Scheuring-Wielgus

Na liście wyborczej Wiosny w okręgu wyborczym, obejmującym województwa: Zachodniopomorskie oraz Lubuskie, figuruje nazwisko Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej, działaczki ze Szczecina, która wiele lat temu wsławiła się zdjęciem katolickiego krzyża ze ściany w urzędzie miejskim w Szczecinie. Przez wiele lat organizowała w województwie zachodniopomorskim antyklerykalną opinię publiczną. Jedną z jej najbardziej spektakularnych akcji była organizacja ogólnopolskiej kampanii obrony Wojciecha Krysztofiaka przed szykanami ze strony katolickich „bojówek” działających na Uniwersytecie Szczecińskim. Prokop-Paczkowska jest również znana w Szczecinie ze swej działalności przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Promuje ideały umiarkowanego feminizmu  w środowiskach liberalnych oraz lewicowych.

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się
Małgorzata Prokop-Paczkowska

Dlaczego wyborca ma oddać głos na Prokop-Paczkowską? Jest ona bowiem jedną z nielicznych aktywistek Wiosny, która daje gwarancję, że będzie walczyła odważnie na scenie politycznej o wycofanie katechezy z systemu szkolnictwa powszechnego, o likwidację Funduszu Kościelnego, opodatkowanie kościołów, wsadzanie do więzień przestępców w sutannach, a nade wszystko – przeciwko dyskryminacji kobiet w Kościele Rzymsko-Katolickim.

Scheuring-Wielgus, podobnie jak Prokop-Paczkowska, nie boi się księży, szczególnie pedofilów i ich tajnych organizacji, ulokowanych w strukturach Kościoła katolickiego. Wraz z Fundacją „Nie lękajcie się” stworzyła mapę katolickiej pedofilii w Polsce. Działając w Sejmie jako posłanka, wspierała niepełnosprawnych w ich proteście przeciwko pisowskiej polityce w stosunku do obywateli, poszkodowanych przez los.  Funkcjonując w Nowoczesnej u boku Ryszarda Petru, Scheuring-Wielgus reprezentowała poglądy liberalnego elektoratu.

Subiektywnie o Prokop-Paczkowskiej

Małgosię Prokop-Paczkowską poznałem co najmniej 7 lat temu, w 2012 roku, podczas happeningu politycznego zorganizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, na którym ogłoszono „List trzech profesorów”. Prof. Woleński (najbardziej utytułowany polski, współczesny filozof), prof. Hartman oraz prof. Krysztofiak podpisali wówczas odezwę do społeczeństwa wyrażającą zaniepokojenie praktykami łamania wolności słowa, przekonań i sumienia w naszym kraju.   Słowa wyrażone w „Liście trzech profesorów” okazały się kasandryczne.


W 2013 roku po podpisaniu cytowanego dokumentu, rozpoczęła się na mnie nagonka w Szczecinie. Zarzucano mi obrażanie uczuć religijnych podczas prowadzonych zajęć na Uniwersytecie Szczecińskim. Z powodów ideologicznych zostałem zdegradowany ze stanowiska profesora przez ówczesną dziekan Wydziału Humanistycznego, pomimo większościowego poparcia Rady Wydziału. Wzywano mnie w miejscu pracy na komisariat policji w celu przesłuchania w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością publicystyczną. Wysyłano do mnie na adres uniwersytecki listy z wizerunkami Lenina, Stalina i Dzierżyńskiego, w których formułowano groźby pod moim adresem.

Właśnie w tamtym czasie, w którym rządy sprawowała Platforma Obywatelska, Małgosia Prokop-Paczkowska podjęła się organizacji akcji wsparcia mnie w mojej walce z uniwersyteckim "lobby post-esbecko-kato-faszystowskim". Jej akcja była skuteczna, gdyż ostatecznie nie zdecydowano się na rozwiązanie ze mną stosunku pracy.

Małgosia Prokop-Paczkowska zaskoczyła mnie dopiero w 2018 roku. Dowiedziałem się wówczas, że to ona mnie broniła w latach 2013-2015, nigdy nie chwaląc się tym przede mną. Mogę tylko pozazdrościć skromności kandydatce Wiosny wyborach do Parlamentu Europejskiego – Prokop-Paczkowska nie czeka na pokłony,  "robi swoje" wedle własnego sumienia, nie podlizuje się, jest odważna i reprezentuje moją wizję świata społecznego, wedle której modlitwa i chodzenie do kościoła nie czyni Ciebie człowiekiem „lepszego sortu”. Dlatego zagłosuję na Małgorzatę Prokop-Paczkowską, z listy wyborczej Wiosny w okręgu województw: Zachodniopomorskiego i Lubuskiego.
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  

czwartek, 25 października 2018

PIS PRZEGRAŁ WYBORY DO SEJMIKÓW W 2018 ROKU. PROCES RÓWNI POCHYŁEJ ROZPOCZĘTY. ANALIZA


PKW  ogłosiła wyniki wyborów samorządowych w 2018 roku. Gdyby PiS uzyskał taki sam wynik  w najbliższych wyborach parlamentarnych w 2019 roku, jaki uzyskał w wyborach do sejmików, to wówczas straciłby władzę na rzecz opozycji: PO, Nowoczesnej oraz PSL i SLD. Rezultaty obecnych wyborów są jednoznaczne. Z obecnym poparciem społecznym, partia Kaczyńskiego nie ma najmniejszych szans na utrzymanie władzy w 2019 roku.

PiS straciło około 8% swojego elektoratu

W wyborach do Sejmu w 2015 roku PiS uzyskało 5 milionów 712 tysięcy głosów. Taki rezultat dał Kaczyńskiemu większość parlamentarną i władzę nad krajem. W wyborach do sejmików PiS uzyskał 5 milionów 270 tysięcy głosów. Oznacza to, że partia rządząca straciła poparcie wśród 442 tysięcy wyborców (prawie pół miliona obywateli). Tąpnięcie w poparciu dla PiS można szacować na prawie 8%.

Wynik partii Kaczyńskiego w przeliczeniu na mandaty w sejmikach wynosi 254 na 552 miejsc w całym kraju. Oznacza to, że PiS uzyskał jedynie 46% miejsc w sejmikach. Gdyby taki wynik, w przeliczeniu na mandaty, partia Kaczyńskiego uzyskała w najbliższych wyborach parlamentarnych straciłaby większość w Sejmie i w konsekwencji PiS musiałoby pożegnać się z władzą.

Kaczyński w nerwowym napięciu

Do urn w wyborach do sejmików poszło 16 milionów 545 tysięcy obywateli. W wyborach do Sejmu w 2015 roku frekwencja wyniosła 14 milionów 806 tysięcy wyborców. Oznacza to, że aż o 1 milion 739 tysięcy obywateli  więcej głosowało w 2018 roku, niż w 2015 roku. Przy tak znacznym wzroście frekwencji, PiS nie zyskał liczebnie żadnego poparcia. Wręcz przeciwnie – partia rządząca straciła 442 tysiące głosów wyborczych. Taka statystyka w sposób ewidentny oznacza rozpoczęcie społecznego procesu odwrotu w popieraniu PiS.

Prezydent Duda jeszcze nie ma świadomości tego, co go czeka

Kaczyński, Ziobro, Morawiecki i Duda powinni się więc lękać, gdyż po przegraniu wyborów parlamentarnych w 2019 roku oraz prezydenckich w 2020 roku zostaną postawieni przed Trybunałem Stanu i najprawdopodobniej otrzymają wyroki więzienia za łamanie Konstytucji.

Wybory do sejmików wygrała opozycja

W wyborach do sejmików Koalicja Obywatelska (PO plus Nowoczesna) uzyskała 4 miliony 163 tysiące głosów. W wyborach do Sejmu w 2015 roku obie partie uzyskały łącznie wynik 4 miliony 817 tysięcy głosów. Strata w popieraniu obu partii wynosi więc 654 tysiące  głosów. Ubytek w elektoracie Koalicji Obywatelskiej jest więc jeszcze większy niż straty, jakie poniósł PiS w obecnych wyborach. Co więcej, tak potężne straty Koalicja Obywatelska poniosła przy wzroście frekwencji wyborczej o 1 milion 739 tysięcy wyborców. Rzesza nowych wyborców, licząca prawie 2 miliony obywateli, nie zagłosowała na Koalicję Obywatelską. Schetyna i Lubnauer również powinni obawiać się porażki w najbliższych wyborach parlamentarnych. Proces odwrotu od popierania tych partii nadal trwa. 

Znalezione obrazy dla zapytania Schetyna photo
Zatrwożone twarze polityków PO
   
To nie Schetyna i Lubnauer pokonali więc PiS, lecz partia Kosiniaka-Kamysza jest autentycznym zwycięzcą wyborów samorządowych w 2018 roku. Na PSL zagłosowało 1 milion 863 tysiące wyborców. W 2015 roku, w wyborach do sejmu, PSL uzyskało poparcie jedynie na poziomie 780 tysięcy głosów. Wzrost elektoratu tej partii można więc szacować na prawie 139%. To wynik spektakularny.

Opozycja uzyskała więc łącznie 6 milionów 26 tysiące głosów. Uzyskała  wynik o 756 tysięcy głosów lepszy od rezultatu PiS. KO oraz PSL uzyskały łącznie 264 mandaty w sejmikach (o 10 więcej niż PiS). To oznacza, że opozycja również nie posiada w elektoracie większościowego poparcia. Pokonanie PiS w najbliższych wyborach będzie więc wymagało powstania nowego podmiotu politycznego – tym bardziej, że proces odwrotu elektoratu od popierania PO i Nowoczesnej jest o wiele bardziej dynamiczny, niż ten proces w odniesieniu do partii Kaczyńskiego. Czy tym nowym podmiotem może zostać jakieś nowe ugrupowanie lewicowe?

Straty lewicy w wyborach do sejmików w 2018 roku są katastrofalne – ponad 25% elektoratu

W wyborach do Sejmu w 2015 roku, łączny wynik koalicji pod przywództwem SLD oraz Partii Razem  wyniósł 1 milion 697 tysięcy głosów. Z powodu rozdrobnienia oraz taktyki wyborczej, lewica nie zdobyła ani jednego mandatu poselskiego. W obecnych wyborach do Sejmu SLD uzyskało 1 milion 21 tysięcy głosów, zaś Partia Razem – 242 tysiące głosów. Łącznie lewicę poparło 1 milion 263 tysiące wyborców. Oznacza to, że lewicowy elektorat skurczył się o 434 tysiące obywateli – o 25%. Odwrót od popierania partii lewicowych w polskim społeczeństwie trwa nadal.

Jeśli elektorat SLD oraz Partii Razem skurczy się jeszcze bardziej w okresie przed wyborami parlamentarnymi, to nie jest wykluczone, że w następnym Sejmie przedstawiciele ugrupowań lewicowych również nie będą  zasiadali. Taki scenariusz jest wysoce prawdopodobny, gdyż mocny wzrost frekwencji wyborczej w obecnych wyborach w żaden sposób nie poprawił liczbowego poparcia dla obu partii. 

Nie ma zapotrzebowania w polskim społeczeństwie na idee socjalistyczne czy też socjal-demokratyczne. Gdyby taka potrzeba polityczna utrzymywałaby się w naszym społeczeństwie, to obie partie lewicowe powiększyłyby liczebnie swój elektorat - choćby minimalnie. Wśród 1 miliona 739 tysięcy nowych wyborców nie znalazła się grupa popierających SLD i Partię Razem. Jeśli w obecnej sytuacji nowi wyborcy nie popierają lewicowych partii, to dlaczego mają je popierać za rok?

Jak więc pokonać PiS w wyborach parlamentarnych w 2019 roku?

Kluczem pozwalającym na opracowanie strategii pokonania Kaczyńskiego jest statystyka obecnych wyborów dotycząca wyników Bezpartyjnych Samorządowców, Kukiz’15 oraz głosów nieważnych.  

Na Kukiz’15 oddano 868 tysięcy głosów w obecnych wyborach. W 2015 roku Kukiz”15 uzyskał rewelacyjny wynik na poziomie 1 miliona 339 tysięcy głosów. Elektorat partii piosenkarza skurczył się więc o 654 tysiące obywateli (o ponad 35%). Oznacza to, że społeczeństwo już przestało żywić się antyemigracyjnymi, ksenofobicznymi i faszystowskimi hasłami. Radykalnie prawicowa fala w naszym społeczeństwie opadła. Temat emigrantów napierających na polskie granice przestał być nośny politycznie.

Znalezione obrazy dla zapytania Kukiz photo
Wielki przegrany wyborów w 2018 roku

W wyborach do sejmików w 2018 roku pojawił się nowy podmiot – Bezpartyjni Samorządowcy. Uzyskał on 815 tysięcy głosów poparcia. Pojawili się nowi wyborcy, którzy nie chcą już dłużej głosować na PiS, PO, PSL, Nowoczesną, SLD, Partię Razem oraz Kukiz’15.

Łączne ubytki (wzrosty) w elektoratach wszystkich partii wynoszą: - 442 tys. (PiS), - 654 tys. (PO i Nowoczesna), + 1 mln. 83 tys. (PSL),  -434 tys. (SLD i Partia Razem) oraz – 654 tys. (Kukiz’15). 2 miliony 184 tysiące obywateli odmówiło popierania partii, na które wcześniej głosowało w wyborach do Sejmu. Swoje glosy w liczbie 1 miliona 83 tysiące obywatele przerzucili na PSL oraz w liczbie 815 tysięcy – na Bezpartyjnych Samorządowców. Pozostałe 286 tysięcy rozczarowanych obywateli oddało głos nieważny.

W obecnych wyborach liczba głosów nieważnych wyniosła  1 milion 209 tysięcy. W wyborach do Sejmu w 2015 roku liczba nieważnych głosów wyniosła 395 tysięcy. Jeśli liczbę 400 tysięcy nieważnych głosów w wyborach do Sejmu uznamy za stały element wyborów parlamentarnych, to wówczas wielkość niezagospodarowanego politycznie elektoratu, obejmującego obywateli, którzy chcą głosować, ale nie mają na kogo, można szacować na 800 tysięcy.

Sumując głosy oddane na Bezpartyjnych Samorządowców z liczbą 800 tysięcy głosów elektoratu niezagospodarowanego, poparcie dla nowego podmiotu politycznego można minimalnie szacować na około 1 milion 600 tysięcy obywateli.

Skoro elektorat Koalicji Obywatelskiej oraz lewicy będzie nadal kurczył się, nowa partia polityczna mogłaby w najbliższych wyborach parlamentarnych liczyć nawet na 2 miliony głosów. Przy obecnej frekwencji, dawałoby to wynik wyborczy w granicach  12% -15%. W takiej sytuacji pokonanie PiS stanowiłoby nader łatwe zadanie.

Puenta

PiS w najbliższych wyborach nie uzyska wyniku, który zagwarantuje Kaczyńskiemu większość parlamentarną. Koalicja Obywatelska wraz z PSL również nie będzie w stanie uzyskać większości parlamentarnej. Elektoraty partii lewicowych skurczą się do tego stopnia, że obie partię będą miały kłopot z dostaniem się do Sejmu. Kukiz’15 uzyska najprawdopodobniej rachityczny wynik w najbliższych wyborach.

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi i ślub
Robert Biedroń z prezeską Fundacji Startup Poland, Julią Krysztofiak Szopa w Londynie
Ratunkiem dla odsunięcia PiS od władzy będzie więc nowa partia. Czy jej utworzenie jest możliwe? Czy jeśli powstanie, to uzyska w wyborach do Sejmu dobry wynik? Czy Biedroń i Petru podejmą się jej stworzenia? Wszystko zależy od jej programu. Na pewno nie może być to partia lewicowa, gdyż obywatele naszego kraju nie mają potrzeby żywienia się lewicowymi ideałami. Nie może to być partia promująca idee ksenofobiczne, faszystowskie, anty-unijne, anty-emigranckie, skoro wynik Kukiz’15 w obecnych wyborach ma postać katastrofalną.  Program nowej partii musi promować europejskość, wolny rynek, walkę z wykluczeniem społecznym, wzrost płac, umiarkowany antyklerykalizm, edukację na najwyższym poziomie oraz Polskę małych i średniej wielkości miasteczek i miast.

 ***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".