Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sejm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sejm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 lutego 2018

UCHWAŁA KANONIZACYJNA SEJMU ŁAMIE KONSTYTUCJĘ RP. POSŁOWIE NIE BOJĄ SIĘ TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO !!!

TEKST  Z  DNIA  21.04.2014  ROKU

Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się szybkim krokiem. Partie establishmentu politycznego (PO, PiS, SLD i PSL) podlizują się Kościołowi katolickiemu w Polsce. Nie zważając, że łamią bezczelnie Konstytucję, na klęczkach składają swój wiernopoddańczy hołd arcybiskupom i kardynałom.   To, że Tusk z PO jest zdolny do takiego oślizłego aktu poddaństwa wobec Kościoła nie dziwi; nie pierwszy raz to czyni. Najbardziej jednak zdumiewa postawa Millera i SLD – niestety wydaje się, że oni również złożą hołd purpuratom.  Jedynie Twój Ruch protestuje w tej sprawie.
Posłowie naszego państwa chcą przez aklamację przyjąć uchwałę  wyrażającą hołd dla Jana Pawła II z okazji jego kanonizacji. Według projektu, uchwała ma mieć postać zachęty,  apelu i wezwania:
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża nadzieję, że kanonizacja Ojca Świętego Jana Pawła II będzie dla wszystkich Polaków okazją do radosnego i solidarnego świętowania, a także zachętą do głębszego poznania Jego intelektualnej i duchowej spuścizny oraz do podejmowania i kontynuowania Jego dzieła. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do wszystkich członków narodowej wspólnoty o godne uczczenie tego wydarzenia.
Uchwała łamie Konstytucje RP
Artykuł 25 Konstytucji RP, mówi: Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
Projektowana uchwała nie jest bezstronna religijnie. Ten aspekt uwidacznia się najbardziej opresyjnie w ostatnim zdaniu, w którym Sejm apeluje do wszystkich obywateli o godne uczczenie  wydarzenia religijnego, jakim jest kanonizacja. Apelowanie przynależy do nadzwyczaj silnych illokucyjnie aktów wywierania wpływu na odbiorców komunikatów. Warunki fortunności tego typu aktów mowy obejmują, miedzy innymi, to, że zachowania będące przedmiotem apelu są przez jego odbiorcę wartościowane  jako najwyższej wagi. Nie można apelować o zachowania w sprawach błahych. Sejm narzuca tym samym obywatelom przekonanie, że wydarzenie religijne  kanonizacji Jana Pawła II nosi na sobie znamię najwyższej wartości. Zasada bezstronności władzy publicznej w sprawie przekonań religijnych jest w tym wypadku brutalnie złamana.
Sejm również nie ma prawa zachęcać obywateli do podejmowania i kontynuowania jakiejkolwiek aktywności religijnej. W projektowanej uchwale mowa jest o zachęcie do podejmowania i kontynuowania dzieła Jana Pawła II, lidera jednej z dziesiątek religii na ziemskim globie. Bez wątpienia tego rodzaju zachęta, sformułowana w specjalnej uchwale sejmowej, zaczyna nosić znamię opresyjnego aktu mowy. Jeśli bowiem władza zachęca do czegoś, to zakłada się, że obywatel  podporządkuje się jej zachętom.  W tym wypadku Sejm również łamie Konstytucję RP, gdyż wpływa na podporządkowanie się obywateli określonemu systemowi religijnych i światopoglądowych wartości.
Posłowie nie boją się Trybunału Konstytucyjnego
Trybunał Konstytucyjny jest organem sądowniczym, który rozpatruje zgodność ustaw, oraz uchwał sejmowych  z Konstytucją i umowami międzynarodowymi. Podejmując uchwalenie przez aklamację uchwały dziękczynnej dla Jana Pawła II, posłowie nie boją się własnego ośmieszenia przez orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o jej niezgodności  z Konstytucją.
Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się szybkim krokiem. Partie establishmentu politycznego (PO, PiS, SLD i PSL) podlizują się Kościołowi katolickiemu w Polsce. Nie zważając, że łamią bezczelnie Konstytucję, na klęczkach składają swój wiernopoddańczy hołd arcybiskupom i kardynałom.   To, że Tusk z PO jest zdolny do takiego oślizłego aktu poddaństwa wobec Kościoła nie dziwi; nie pierwszy raz to czyni. Najbardziej jednak zdumiewa postawa Millera i SLD – niestety wydaje się, że oni również złożą hołd purpuratom.  Jedynie Twój Ruch protestuje w tej sprawie. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686516,ataki-establishmentu-na-twoj-ruch-palikota.html
Konsekwencje uchwalenia przez Sejm wiernopoddańczej uchwały kanonizacyjnej
Uchwalenie proponowanego hołdu posłów i senatorów dla Kościoła katolickiego w Polsce będzie niosło poważne konsekwencje na gruncie prawa. Apelując do „wszystkich członków narodowej wspólnoty” o godne uczczenie wydarzenia kanonizacyjnego, Sejm ustanawia narzędzie dyskryminacji obywateli naszego państwa na tle etnicznym. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686236,przed-wyborami-do-parlamentu-europejskiego-brunatna-fala-wznosi-sie-na-marginesie-wegierskich-wyborow.html
Kanonizacja Jana Pawła II wywołuje rozmaite kpiny, szyderstwa i krytyczne komentarze wśród obywateli naszego państwa.  Powodów jest wiele: wspieranie przez JP II  pedofilskiego gangu w Legionie Chrystusa, bratanie się JP II z Augusto Pinochetem (chilijskim dyktatorem-mordercą), stosunek JP II do AIDS w Afryce i wreszcie „cud uzdrowienia”.  Na portalach i forach społecznościowych z pewnością ukaże się wiele utworów znakowych (tekstów, posterów, postów,  piosenek), którymi obywatele naszego państwa  „nie uczczą godnie” wydarzenia kanonizacyjnego. Z punktu widzenia proponowanej uchwały sejmowej, tych wszystkich kpiących sobie z JP II i Kościoła katolickiego będzie można uznać jako osoby nie poczuwające się do przynależności do wspólnoty narodowej. Skoro Polakiem jest ten, kto poczuwa się do przynależności do wspólnoty narodowej Polaków, to wówczas jak zaklasyfikować happenerów, którzy kpią z kanonizacyjnej celebracji JP II? W naszym języku, między innymi dzięki biskupom oraz zwolennikom PiS i PO, używa się ostatnimi czasy takiego oto zwrotu: prawdziwy Polak.  Czy ci, którzy nie podporządkują się uchwale kanonizacyjnej będą określani jako nieprawdziwi Polacy? Czy będą karani? Uchwały mają bowiem normatywny charakter.
Niepodporządkowanie się uchwale kanonizacyjnej młodego człowieka w 2014 roku może być, na przykład, wykorzystane za 10 lat w jego staraniach się o otrzymanie stanowiska dyrektora szkoły czy nawet  posady nauczyciela wiejskiego. Funkcjonariusz publiczny jest bowiem zobowiązany do zachowania zgodnie z aktami normatywnymi sygnowanymi przez organy władzy państwowej.
Puenta
Ponieważ proponowana uchwała jest sprzeczna z Konstytucją RP, zaś jej orędownikiem jest Premier, to Donalda Tuska można postawić pod  Trybunał Stanu za przestępstwo podżegania do uchwalenia aktu niezgodnego z Konstytucją. Niestety w stosunku do posłów i senatorów, którzy nie są członkami rządu,  takich narzędzi polski wymiar sprawiedliwości nie posiada. Trzeba wszystko zrobić, aby ją zablokować, gdyż za kilka lat zostanie użyta przeciwko wszystkim tym, którzy jej  nie podporządkują się. Uchwała będzie stanowiła precedens - po 1989 roku w procesie katolicyzacji naszego życia publicznego – wiążący religijny obrządek z celebrą państwową.
Obrzydliwym świństwem jest to, że Sejm państwa, będącego członkiem Unii Europejskiej, wymusza, wyłącznie z motywacji rachunku wyborczego,  na obywatelach obowiązek świętowania wydarzenia religijnego.  Jan Paweł II był wybitnym politykiem; uczynił jako Polityk dla Polski wiele. Na pochwałę sejmową zasługuje wyłącznie jego działalność polityczna, w takim samym stopniu jak aktywność ludzi KOR-u i Lecha Wałęsy (Kuronia, Michnika, nawet Macierewicza !!! i innych), która przyczyniła się do odrzucenia przez nasz kraj sowieckiego jarzma.  Można przy okazji kanonizacji złożyć pośmiertne podziękowanie Janowi Pawłowi II za jego działalność polityczną – ale nic więcej.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch” (Nr 9 na liście)  w okręgu obejmującym województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

niedziela, 25 lutego 2018

TUSK BEATYFIKOWAŁ DUTKIEWICZA PRZECIWKO SCHETYNIE PRZED PRZEPROWADZKĄ DO BRUKSELI

TEKST  Z  DNIA  23.07.2014  ROKU

Deklaracja Schetyny o wystartowaniu w wyścigu o przywództwo w PO stanowić ma atak wyprzedzający na Tuska. Dutkiewicz ma stanowić nową twarz Platformy; zostanie mu powierzona misja koordynowania wyborów do Sejmu w 2015 roku, a więc tym samym - zadanie wyboru kandydatów na posłów. Wybierając się do Brukseli,  lider PO próbuje wypromować dwie nowe twarze polityczne. Bieńkowska z chęcią kupi pomysł zostania rocznym premierem, zaś Dutkiewiczowi zostanie po wyborach samorządowych powierzona misja u boku Tuska „oczyszczenia” Platformy ze „złodziei”, „łapówkarzy” i „aferzystów”.
Premier Tusk ciężko pracuje w wakacje. Poszukuje swojego następcy. Niezależnie od tego czy przeprowadzi się do Brukseli, jego polityczny żywot w Polsce dobiega końca. Afera taśmowo-podsłuchowa stała się gwoździem do jego politycznej trumny w kraju. Sondaże pokazują, że Platforma Obywatelska pod jego przywództwem przegra zdecydowanie z Prawem i Sprawiedliwością  wybory w 2015 roku. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689977,czy-tusk-odrzuci-stanowisko-szefa-rady-europejskiej.html
Schetynie marzy się zastępstwo
Jeden z outsiderów politycznych PO, Grzegorz Schetyna, zapowiedział, że będzie walczył o przywództwo w Platformie kiedy Tusk złoży swoją dymisję.  Dawny konkurent polityczny Premiera chyba wyraźnie wychodzi przed szereg, nie rozumiejąc tego, że Tusk awansując na szefa Rady Europejskiej, nie musi wcale rezygnować z szefowania partii. Ta fucha wymaga jedynie dymisji z urzędu premiera. Widać, Schetyna próbuje wzniecić w Platformie Obywatelskiej rokosz. W dawnej Polsce przywódcy rokoszy przeciwko królowi  zwykle przegrywali.
W chwili obecnej Tusk poszukuje następcę na stanowisko premiera. Kandydatura Bieńkowskiej nie jest chyba stabilna skoro lider PO spotyka się z Rafałem Dutkiewiczem, obecnym prezydentem Wrocławia.  Politycy skupieni wokół niego potwierdzają informację, że  Dutkiewicz zamierza wstąpić do PO. Rzecz jasna, stawia warunki. Czy takim warunkiem jest zastąpienie Tuska w roli premiera do jesieni 2015 roku? Wątpliwe. Gra toczy się o coś więcej.
Deklaracja Schetyny o wystartowaniu w wyścigu o przywództwo w PO stanowić ma atak wyprzedzający na Tuska. Dutkiewicz ma stanowić nową twarz Platformy; zostanie mu powierzona misja koordynowania wyborów do Sejmu w 2015 roku, a więc tym samym -zadanie wyboru kandydatów na posłów. Wybierając się do Brukseli,  lider PO próbuje wypromować dwie nowe twarze polityczne. Bieńkowska z chęcią kupi pomysł zostania rocznym premierem, zaś Dutkiewiczowi zostanie powierzona po wyborach samorządowych misja u boku Tuska „oczyszczenia” Platformy ze „złodziei, „ łapówkarzy” i „aferzystów”.
Jeśli Schetyna będzie nadal próbował wzniecić rokosz, to zostanie najprawdopodobniej wyrzucony z PO.  Jest on  tym politykiem, który nie rozumie, że jego kariera już się zakończyła. Należy do grona tych, typowych „platformersów”, którzy są „przyspawani” do stanowisk. A właśnie to doprowadziło partię rządzącą do utraty zaufania społecznego.
Dutkiewicz nie wpuści Schetyny na „krajowe salony”
Nie ma żadnej szansy na współpracę pomiędzy Dutkiewiczem i Schetyną mimo, iż obaj pochodzą z Wrocławia. Barierą komunikacyjną jest poziom wykształcenia obu polityków. Dutkiewicz posiada doświadczenie w pracy naukowej; ma doktorat z logiki matematycznej (zajmował się tzw. tablicami semantycznymi Betha – czyli jedną z metod rozstrzygania tautologiczności formuł logicznych). Schetyna jest tylko magistrem historii, który wcześniej usiłował ukończyć studia prawnicze. Dystans intelektualny między obu politykami jest ogromny. Dutkiewicz jest politykiem-intelektualistą, zaś Schetyna – politykiem w „gumo-filcach z wystającą słomą”. Ta różnica przejawia się również w słownictwie i sposobach formułowania wypowiedzi przez obu polityków. Poza tym Dutkiewicz ma „brand” – jest „znakiem firmowym zwiastującym sukces”. Schetyna zaś kojarzy się z pasmem porażek.
Bez wątpienia, należy po wakacjach oczekiwać wojny z Dutkiewiczem ze strony akolitów Schetyny. Jeśli siła polityczna „niosących posługę Schetynie” jest w Platformie znacząca, to będziemy świadkami, być może,  wyniszczającej wojny pośród „platformersów”. Aby nie dopuścić do katastrofy, Tusk najzwyczajniej wyrzuci z PO swojego dawnego, politycznego kamrata.
Promocja Dutkiewicza puszczaniem oka do Episkopatu
Rafał Dutkiewicz był w latach 80-tych pracownikiem naukowym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Nauczał logiki matematycznej i teorii mnogości w czasach kiedy na Wydziale Filozoficznym KUL-u uczyli się filozofii dzisiejsi palikotowcy (Palikot, Hartman, Potocki, Krysztofiak).  Na zajęciach (uczęszczałem na nie jako student – egzamin zdałem na ocenę dobrą u Dutkiewicza), nauczał o Dedekindzie, Cantorze; o nieskończonościach, o hipotezie continuum. Wówczas był najbardziej profesjonalnym nauczycielem logiki matematycznej na Wydziale Filozoficznym – potrafił skutecznie wprowadzić studentów w pasjonującą  problematykę nieskończoności (alefów), liczb kardynalnych, twierdzenia Banacha-Tarskiego czy hipotezy continuum. Z pewnością miał znaczący wpływ na moją przyszłą karierę naukową logika-filozofa.
Jako młody naukowiec, niekiedy wyrażał swoje konserwatywne poglądy. W końcu był członkiem ZHP oraz aktywistą katolickim, a więc piewcą tak zwanych cnót harcerskich w „katolickiej aureoli”. Dutkiewicz nigdy nie zajął publicznie stanowiska w odniesieniu do takich palących problemów, jak: skazywanie artystów za obrazę uczuć religijnych, pedofilia wśród księży katolickich, lekcje katechezy w systemie powszechnej edukacji, finansowanie Kościoła katolickiego, prawo gejów i lesbijek do związków partnerskich, katolicyzacja przestrzeni publicznej, pensje minimalne, umowy śmieciowe, podatki, katastrofa smoleńska, agresja Rosji na Ukrainę, wprowadzenie Euro, federalizacja Europy, itd..  Pod względem poglądów politycznych jest całkowicie nieprzeźroczysty.  Warto byłoby postawić publicznie pytanie: czy Rafał Dutkiewicz nie jest czasami „uśpionym agentem” Opus Dei?
W co więc gra Tusk?
Nominowanie prof. Fuszary - osoby funkcjonującej publicznie w środowisku feministek i feministów, skupionych wokół Twojego Ruchu Janusza Palikota - na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania, zostanie z pewnością odebrane przez Episkopat polski jako nieprzychylny akt  w stosunku do Kościoła. Prof. Fuszara jest zwolenniczką dżenderyzmu, traktowanego przez hierarchów katolickich jako największe zagrożenie dla ludzkości obok marksizmu i komunizmu. Po wyrzuceniu z pracy prof. Chazana, http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689774,prof-chazan-episkopat-smierc-dziecka-i-nowa-konkwista.html taka nominacja może nawet zostać odebrana jako agresja w stosunku do katolicyzmu.
Można więc przypuszczać, że Tusk usiłuje wprowadzić do swojego rządu zwolenników palikotyzmu – przynajmniej na stanowiska doradcze. Nie jest wykluczone, że  podobne propozycje otrzymają inni palikotowcy. Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale być może nominacja prof. Fuszary stanowi akt stworzenia klimatu przed ewentualną zmianą rządu po wakacjach. Twój Ruch stanowi trzecią pod względem wielkości siłę polityczną w Sejmie.
Jeśli CBA zacznie sprawdzać czy wpłacana kasa przez członków PSL, zajmujących dobrze płatne posady w spółkach skarbu państwa, na konta tej partii jest księgowana i okaże się, że  przelewy są utajnione, to  być może doczekamy się rodzimego, polskiego „Watergate”. Wówczas koalicjant z pewnością zerwie współpracę z PO. Ostatnią deską ratunku dla partii rządzącej będzie Palikot. Przyspieszone wybory okażą się z wiadomych względów katastrofą polityczną dla Polski. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690041,pis-jednoczy-prawice-czy-pokona-35-mur-sondazowy-watpliwe.html Tusk i Prezydent Komorowski na pewno nie będą do nich parli.
Niektóre międzynarodowe „think-tanki” sygnalizują potrzebę spotkania Tuska z Palikotem i Millerem.    Taki gest ze strony Premiera  nie musiałby nieść za sobą jednoznacznych deklaracji politycznych, ale dałby impuls do stworzenia przyjaznego klimatu negocjacyjnego. Polsce potrzebny jest w chwili obecnej „koncyliacyjny okrągły stół”, który pozwoliłby na przekształcenie obecnej wojny pomiędzy fundamentalistycznymi katolikami a polskimi jakobinami  na debatę akademicką. Lepiej bowiem ostro dyskutować na tematy światopoglądowe w murach uniwersyteckich, niż na ulicy. Drugi scenariusz jest przede wszystkim potrzebny Putinowi. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689921,wojna-na-ukrainie-tusk-szefem-rady-europy-podsluchy-w-polsce-amerykanscy-szpiedzy-u-merkel-co-jest-w-europie-grane.html
Być może, współpraca z Rafałem Dutkiewiczem stanowić ma ze strony Tuska „swoistą figurę stylistyczną” zaprosin Episkopatu Polski do takich rozmów koncyliacyjnych.  Dutkiewicz jako stateczny, chrześcijański polityk, dodatkowo przedstawiciel najbardziej racjonalnej nauki, jaką jest logika matematyczna (formalna), mógłby być partnerem Palikota  w ramach ewentualnego, „koncyliacyjnego okrągłego stołu”.
Puenta
Tusk próbuje dokonać przegrupowań w Platformie. Stanowisko w sprawie prof. Chazana oraz nominacja prof. Fuszary na pełnomocniczkę ds. równości jest niemal aktem podpisania cyrografu z Mefistofelesem. Z drugiej strony zaproszenie do współrządzenia dla Dutkiewicza jest próbą przypodobania się Episkopatowi. Być może Tusk blefuje, aby  nieco „ułagodzić” reakcje biskupów na jego ostatnie posunięcia. Inny scenariusz jest równie prawdopodobny; Tusk przygotowuje się do radykalnego przemeblowania polskiej sceny politycznej – do koalicji z Palikotem. W obu wariantach nie ma miejsca dla Schetyny.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.
smallseotools.com –  pagerank checker



czwartek, 11 stycznia 2018

KONIEC NOWOCZESNEJ I PO. CZY POWSTANIE PARTIA LIBERALNA?

W głosowaniu nad dalszym procedowaniem dwóch konkurencyjnych projektów dotyczących aborcji Kaczyński zmasakrował opozycję. Ponad 50 posłów PiS zagłosowało za dalszym procedowaniem projektu ustawy liberalizującej aborcję, który powstał w środowisku dawnych palikotowców. Projekt zaprezentowany w Sejmie przez Nowacką został odrzucony przede wszystkim brakiem wystarczającego poparcia ze strony PO i Nowoczesnej.

Znalezione obrazy dla zapytania schetyna i petru
Ich partie skompromitowały się (źródło: dorzeczy.pl)


Posłowie PO i Nowoczesnej złożyli hołd biskupom

Zgoda na dalsze procedowanie dowolnej ustawy nie oznacza jej akceptacji. Brak zgody na procedowanie ustaw w komisjach sejmowych oznacza z kolei polityczną postawę zamykania ust adwersarzom. Odrzucenie przez posłów dalszego procedowania projektu ustawy liberalizującej aborcję jest niestety przejawem ich totalitarnych postaw blokowania wszelkich form politycznej negocjacji w imię przyjmowanej przez siebie ideologii – w tym wypadku katolickiej nauki społecznej. Taka postawa jest określana jako kato-faszystowska, gdyż wymusza milczenie na wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z katolicką wizją świata. Społeczeństwo, które milczy, na ogół jest nikczemne.

Politycy opozycji w Polsce lękają się katolickich hierarchów
Z 26 sejmowych reprezentantów Nowoczesnej dyskusję nad tak poważną kwestią, jaką jest liberalizacja aborcji, zablokowało  aż 11 (42%) posłów tego ugrupowania. Partii, której 42% posłów czapkuje biskupom, nie można nazwać liberalną (nawet przy odrobinie życzliwości). Nowoczesna jest zbieraniną figurantów wyselekcjonowanych przez Ryszarda Petru na zlecenie bankierskiego lobby i związanego z nim środowiska interesu w służbach specjalnych.

W wypadku PO, 32 posłów zablokowało procedowanie ustawy liberalizującej aborcję. Stanowi to 23% klubu poselskiego PO. Wynik ten kompromituje partię Schetyny – tym bardziej, że podczas głosowania obowiązywała dyscyplina partyjna. Posłowie PO, podobnie jak Nowocześni, również złożyli kato-faszystowski hołd biskupom.

Krańcowa demoralizacja posłów PO i Nowoczesnej

Prawie 30% opozycyjnych posłów, którzy określają siebie jako liberałów, jest skłonnych do zablokowania ekspozycji w komisji sejmowej liberalnego prawa aborcyjnego tylko dlatego, że boją się potępienia ze strony kleru katolickiego. Oznacza to, że dwie główne partie opozycyjne stanowią zbieraninę polityków, którzy są tak przyspawani do foteli sejmowych i finansowych apanaży, że zapominają o reprezentowaniu swoich wyborców. Nocna hucpa z głosowaniem nad projektami ustaw aborcyjnych pokazuje wysoki stopień demoralizacji politycznej posłów PO i Nowoczesnej.

Czy przywódcy obu ugrupowań powinni ogłosić ich rozwiązanie, tym samym otwierając możliwość stworzenia zupełnie nowej partii o liberalnym obliczu? Schetynie i Lubnauer nie pomogą już żadne tłumaczenia.  Zwolennikami tych partii zostaną byli esbecy, solidarnościowi specjaliści od „kręcenia lodów” i obywatele, których PiS strącił z ciepłych posad samorządowych i państwowych. Łącznie obie partie mogą zdobyć około 10%-15%. 

Wyborcy kierujący się jakimś poczuciem przyzwoitości nie oddadzą swojego głosu na te partie, choćby  z tego względu, że będą one kojarzyły się im z obrazkiem „świń przy korycie”. Niestety Orwell stworzył w „Zwierzęcym folwarku” alegorię politycznej świni, której każdorazowe przywołanie wywołuje w nas nieprzyjemne dreszcze.

Znalezione obrazy dla zapytania świnia polityka photo
Artystyczne wyobrażenie polskiego polityka (źródło: cda.pl)

Nadszedł moment, aby stworzyć Partię Liberalną, PL

Koniec PO i Nowoczesnej stwarza poważne ryzyko, iż w najbliższych wyborach PiS osiągnie wynik dający tej partii większość konstytucyjną. Zmiana Ustawy Zasadniczej, w zgodzie z pisowską ideologią, przekształci nasz kraj w państwo wyznaniowe. Dlatego wszyscy obywatele, którzy w jakiś sposób identyfikują się z wartościami liberalnymi, powinni zaangażować się w stworzenie Partii Liberalnej.

Choć liberalizm posiada różne oblicza, to jednak istnieje pewien wspólny kodeks wartości konstytutywnych dla liberalnego światopoglądu. Liberał akceptuje: nietoksyczne mechanizmy rywalizacji rynkowej, walkę z niewolnictwem pracowniczym, otwartość na debatę światopoglądową, negację absolutyzmu i fundamentalizmu w dyskursie publicznym, kult wiedzy i kompetencji, otwartość na konflikt ideowy, równość z uwagi na płeć, etniczne pochodzenie, rasę i wyznawane wartości, nienaruszalność własności prywatnej osiągniętej zgodnie z prawem.


Każdy, kto opowiada się za wymienionymi wartościami, może zgłosić swój akces przynależności do tworzonej grupy inicjatywnej Partii Liberalnej.  Jeśli będzie nas tysiąc w całej Polsce, to przy dobrej organizacji jesteśmy w stanie stworzyć skutecznie działającą Partię Liberalną i pokonać PiS w najbliższych wyborach.


Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Dobrą politykę robi się w otoczeniu mądrych ksiąg (Wojciech Krysztofiak)
Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Wojciech Krysztofiak podczas konwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego
(apeluje o obecność logiki w polityce)
***
Dane kontaktowe: Wojciech.krysztofiak@gmail.com Zgłaszając akces, proszę podać swój e-mail, nazwisko i miejscowość. Odezwiemy się. Musimy jednak stać się liczną grupą liberałów.

***

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science” (13 artykułów w bazie Web of Science); autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych; inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





smallseotools.com –  pagerank checker

niedziela, 17 kwietnia 2016

Porno w Sejmie

Tekst z 05.07.2012 roku.

„Fakt” przyłapał  posła Macieja Wydrzyńskiego na oglądaniu stron pornograficznych podczas posiedzenia Sejmu. Czy smakuje to skandalem? Czy należy oburzyć się z tego powodu?  Czy Poseł powinien zostać ukarany?

W demokratycznym państwie Sejm stanowi reprezentację społeczeństwa.  Skoro tak, to schematy oraz style  myślenia posłów o doświadczanej rzeczywistości, powinny być podobne do schematów  i stylów myślenia naszego społeczeństwa. Ponieważ ponad połowa mężczyzn w naszym   kraju onanizuje się i prawie jedna trzecia kobiet systematycznie masturbuje się, nie należy dziwić się, że poseł Maciej Wydrzyński robi podobne, choć nie takie same, rzeczy nawet w Sejmie. W końcu Polska jest demokratycznym krajem.

Oglądanie pornografii jest substytutem onanizmu i masturbacji; oglądamy roznegliżowane fotki kobiet i mężczyzn, po to, aby lepiej się poczuć; aby „naszymi żyłami popłynęła adrenalina”. Jeśli jest się meteopatą i ciśnienie w powietrzu jest niskie, to nie należy, tym bardziej,  dziwić się, że niektórzy posłowie  oraz posłanki  raczą się tak łagodnym w smaku   hedonicznym   poczęstunkiem.

Na całą aferę należy spojrzeć okiem filozofa.  Co znaczyłoby to, gdyby w Sejmie żaden z  posłów   ani żadna posłanka  nie oglądała stron porno? Zakładając, że konsumpcja pornografii stanowi kulturową sublimację onanizmu oraz masturbacji,  fakt pornograficznej abstynencji  w Sejmie  oznaczałby  to,  że nasi demokratyczni  reprezentanci w ogóle nas nie reprezentują.  Jeśli więc posłowie oraz posłanki z PiS, PO, SLD oraz PSL nie mają w zwyczaju „łypać okiem” na sieciowe świerszczyki, to wniosek, przykry dla naszej demokracji, narzuca się z całą wyrazistością: większość posłów   i   posłanek  nie reprezentuje społeczeństwa. Jedynie posłowie z Ruchu Palikota  są   „z nas  i od nas”.

Ponieważ onanizm   i   masturbacja, według opinii seksuologów, stanowią oznakę zdrowia seksualnego, a skoro posłowie i posłanki, pracując ciężko w Sejmie,  pozostawiają swoje drugie połowy na długie okresy rozłąki, to  co oznacza to, że niektórzy posłowie i niektóre posłanki  w ogóle   nie onanizują się i nie masturbują się  w Sejmie; nawet w tak wysublimowanej i salonowej formie, jaką jest oglądanie internetowych świerszczyków?  Seksuolog odpowie: ci posłowie, którzy nie oglądają świerszczyków, są najprawdopodobniej  zaspokojeni. Skoro jednak nie pomieszkują w hotelu sejmowym ze swoimi małżonkami i partnerami, to z kim wobec tego gaszą swoje zmysłowe  pragnienia?

Poseł Maciej Wydrzyński nie ugasił swojego pragnienia; nie mógł się powstrzymać.  „Fakt” go przyłapał; ale oznacza to, że jest wierny swojej drugiej połowie. Jest prawdziwym katolikiem.  A pozostali posłowie i pozostałe posłanki?

Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”)