Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GRU. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GRU. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 maja 2019

PO FILMIE SEKIELSKICH: CZY „BRANIE W USTA” WYSOKIM HIERARCHOM STANOWI PRZEPUSTKĘ DO KOŚCIELNEJ KARIERY?


Po obejrzeniu oscarowego „Spotlight”, trudno było oczekiwać, iż film braci Sekielskich  pt. Tylko nie mów nikomu wywoła u widza szok lub niedowierzanie. Okazuje się jednak, że  istnieje taki punkt widzenia, z którego ten film jawi się jako wywołujący traumę, ale nie tę w płaszczyźnie moralno-obyczajowej, ale nieoczekiwanie – w przestrzeni dyskursu politycznego.

Sekielscy sugerują bowiem, że geneza katolicko-kościelnej pedofilii tkwi w dziedziczonej kulturowo instytucji „brania w usta” penisa, będącego emblematem władzy kapłana stojącego wyżej w katolickiej hierarchii. Ten głośny film stawia cicho i z ukrycia pytanie: czy aby zostać kardynałem, arcybiskupem, biskupem, prymasem, proboszczem trzeba brać w usta penisa innych, wyżej postawionych hierarchów w danym momencie dziejowym? Jeśli KGB oraz GRU wiedziały o takim ewentualnym procederze, to jaki jest wpływ służb Putina na obecną scenę polityczną w Polsce?



Kapelan prezydenta Wałęsy, ks. Cybula przyznał, że brał w usta i kazał dziecku brać w usta swojego penisa

Pierwszym faktem zaprezentowanym w filmie, który wywołuje szok i niedowierzanie jest to, że kapelan Lecha Wałęsy w okresie jego prezydentury był pedofilem, który uczył młodego chłopca brania w usta. W filmie Sekielskich przyznał, że dopóki nie ma wytrysku, to nie ma grzechu.

Aby zostać spowiednikiem Lecha Wałęsy, trzeba było uzyskać namaszczenie najwyższych dostojników Kościoła w Polsce. Oznacza to, że ks. Cybula miał potężne poparcie wśród kościelnej hierarchii w latach 80-tych oraz 90-tych.   Kiedy wypełniał swoją polityczną funkcję, toczone były rozmowy o wycofaniu wojsk sowieckich z Polski, a Niemcy przygotowywały się do burzenia Muru Berlińskiego. Cybula należał do najściślejszego grona współpracowników Wałęsy razem z Jarosławem Kaczyńskim.

Księża-pedofile mają na swoim koncie zwykle dziesiątki ofiar. Tak jest najprawdopodobniej w przypadku  Franciszka Cybuli. Z pewnością takie fakty były znane ówczesnej SB i w konsekwencji sowieckim służbom wywiadowczym.  

Znalezione obrazy dla zapytania zdjęcia KGB
Młody Putin w mundurze oficera KGB
Po przyznaniu się w sposób wulgarny do tego, że molestował seksualnie  13-letniego chłopca, Cybula umarł. Nie jest wykluczone, że w "odejściu do piachu" pomogły mu putinowskie oraz kościelne  służby specjalne. Mógł bowiem ujawnić to, jakim, obecnym dostojnikom katolickim on „brał w usta”, aby otrzymać posadę prywatnego spowiednika Lecha Wałęsy. Czy tylko prałatowi Jankowskiemu?  W tym kontekście trudno oczekiwać, że inne osoby, które chcą jeszcze żyć, ujawnią się jako ofiary pedofila Cybuli.

Społeczeństwo powinno domagać się oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego o jego relacjach z ks. Cybulą

Film braci Sekielskich pokazuje, że pedofilia wkradła się do historii politycznej Polski w jej najważniejszym, powojennym okresie. Był to czas odzyskiwania przez nasz kraj niepodległości, wycofywania wojsk obcej armii z terenów Polski, transformacji ustrojowej oraz rozliczeń z komunistyczną przeszłością. Wówczas jednym ze współpracowników Lecha Wałęsy, obok Franciszka Cybuli, był Jarosław Kaczyński. Czy Cybula promował młodego wówczas Kaczyńskiego? Jakie relacje wówczas ich wiązały?

Gdyby ktoś przed emisją filmu braci Sekielskich powiedział, że spowiednik Lecha Wałęsy „brał w usta”,  publika oceniłaby taką wypowiedź albo jako prowokację albo jako ekspresję niezrównoważonego psychicznie człowieka. Film pokazuje, że politykom należy stawiać takie pytania, które graniczą  z „jazdą po bandzie”, gdyż prawdziwe odpowiedzi na nie mogą okazać się „hiper-szokujące”.
Znalezione obrazy dla zapytania berliner mauer photo
Mur Berliński - symbol totalitaryzmu i sowieckiej dominacji (wikipedia)
W książce Cenckiwicza o Lechu Kaczyńskim czytamy:  Konflikt z prezydentem Wałęsą i jego najbliższym zapleczem (Andrzej Drzycimski, Mieczysław Wachowski, ks. Franciszek Cybula) narastał od maja 1991 r.   

Jarosław Kaczyński jest więc zobowiązany do dokładnego opisu ówczesnej sytuacji oraz roli, jaką pedofil odegrał w kształtowaniu polityki zagranicznej Polski (wówczas szefem MSZ był Skubiszewski, który był oskarżany o współpracę z SB).

Budowniczy Lichenia jako pedofil

Film braci Sekielskich ujawnia jeszcze mocniejszy fakt. Niezwykle cynicznym pedofilem okazuje się być główny budowniczy bazyliki w Licheniu – miejsca, w którym Kościół katolicki zarabia ogromną kasę. Wydała go ofiara, która obecnie jest księdzem.  Zeznania tego kapłana sugerują to, że aby realizować skutecznie kapłańską karierę, trzeba „brać w usta” wysoko postawionym hierarchom katolickim. Jako trzynastoletnie dziecko, ofiara „brała w usta”, a potem wstąpiła w stan kapłański.

Film pokazuje rozmaite mechanizmy ukrywania pedofilii przez biskupów. W tym kontekście, takie praktyki nie jawią się jako przypadkowe, ale jako systematyczne wysiłki „zakrywania” tajemnego procederu. Odbiorca stawia sobie pytanie: czy biskupi, którzy ukrywają pedofilię, czynią to, bo sami „brali w usta” swoim poprzednikom, aby wspiąć się na najwyższe stanowiska w kościelnej hierarchii?

Kadr z filmu: Eugeniusz M, budowniczy Lichenia, pedofil z Janem Pawłem II
Odbiorca filmu ma prawo zapytać czy prymas Polak, abp Gądecki, abp Jędraszewski i pozostali biskupi „brali w usta” swoim poprzednikom? Czy przeprosiny ze strony Episkopatu Polski, ogłoszone po publicznej emisji filmu Sekielskich, nie są czasami sposobem na przykrycie stawiania pod ich adresem niewygodnego pytania: czy „braliście w usta”?

Kościół szybko zmienia swoje poglądy, w zależnosci od doraźnych potrzeb. Po kinowej emisji filmu „Kler”, dzieło Smarzowskiego oceniono jako brutalny atak na wartości katolickie. Film Sekielskich mówi dokładnie to samo, co film Smarzowskiego. Dlaczego więc biskupi przepraszają? Czy boją się pytania: czy „braliście w usta” swoim poprzednikom?

Kościół, pedofilia i polityka

Jeśli praktyka „brania w usta” hierarchom stanowi rzeczywiście jeden z dominujących sposobów uzyskiwania stanowisk w Kościele katolickim, to z pewnością służby Putina posiadają dokładne rejestry arcybiskupów, biskupów i proboszczów, którzy uczestniczyli i być może nadal uczestniczą w tym procederze. Oznaczałoby to, że Kościół katolicki w Polsce jest zakładnikiem rosyjskich służb wywiadowczych. Wyjaśniałoby to z kolei realizację przez PiS strategii obliczonej na demontaż Unii Europejskiej.

Za cenę uzyskania poparcia wyborczego wśród katolików, Kaczyński realizuje politykę destrukcji projektu integracji europejskiej pod hasłem „Europa ojczyzn”. Czy więc promocja w przestrzeni politycznej tego hasła nie jest najzwyczajniej motywowana „braniem w usta” najwyższych hierarchów w Kościele katolickim?   Gdyby to, co sugeruje film Sekielskiego, było faktem, wówczas mielibyśmy „dowód” na to, że determinanty procesu historycznego mogą posiadać wyraźnie Freudowski charakter. Przybyszewski miałby rację, w Requiem Aeternam parafrazując Biblię: Na początku była chuć.

***
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  



   


środa, 24 kwietnia 2019

NAUCZYCIELE ZACZYNAJĄ WYGRYWAĆ: PIS W POPŁOCHU DOCISKANY STRAJKIEM


Sprawne przeprowadzenie przez PiS egzaminów: gimnazjalnego oraz ósmoklasisty, nie osłabiło ducha nauczycielskiego oporu. W tygodniu po Wielkanocy, pisowska władza oczekiwała, iż szkoły zaczną masowo wypisywać się ze strajku. Okazuje się, że taki efekt nie nastąpił, mimo iż PiS ogłosił zorganizowanie oświatowego okrągłego stołu na Stadionie Narodowym w Warszawie.

STRATEGIA  PIS: POWIĄZANIE  STRAJKU Z AKTYWNOŚCIĄ AGENTURY  PUTINA

Temat oświaty, edukacji oraz płac nauczycieli nabiera w kampanii do Parlamentu Europejskiego coraz większego znaczenia. Kaczyński i jego partia są coraz częściej oskarżani o nieudolność w zarządzaniu obecnym kryzysem. Zamiast wzrastać, procenty poparcia dla PiS zaczynają powoli zsuwać się w dół.

Jarosław Kaczyński w popłochu

W przestrzeni dyskursu publicznego, strajk nauczycieli przyćmił temat „trzynastki plus” dla emerytów oraz programu 500+ na pierwsze dziecko. Wyborcy zaczynają dostrzegać to, że oba programy są realizowane kosztem podniesienia płac pracowników państwowych: nauczycieli, urzędników, policjantów, wojskowych, pielęgniarek oraz przedstawicieli innych zawodów. Wspaniałomyślność Kaczyńskiego zaczyna szybko ulatniać się.

Marketerzy PiS od dwóch dni usiłują rozwinąć w przestrzeni publicznej opowieść o inspirowaniu strajku nauczycielskiego przez agentów Moskwy. Podczas świąt ukazał się w brytyjskiej gazecie „Sunday Times” artykuł na temat powiazań Fundacji „Otwarty Dialog” z rosyjskimi szpiegami. Zarzucono Kramkowi oraz jego żonie, Kozlowskiej (twórcy FOD), pranie brudnej kasy pochodzącej z nielegalnych transakcji, jakich dopuścili się agenci Putina. Tekst został szeroko skomentowany na polskich, prawicowych portalach przez najważniejszych pisowskich publicystów.

Putin zarządza strajk nauczycieli w Polsce

Po świętach, 23 kwietnia, pisowskie media:  TVP Info, „Do Rzeczy”, portal „wPolityce” oraz  wiele rozgłośni radiowych, obwieściły, że strajk nauczycieli został zaplanowany przez Bartosza Kramka, współwłaściciela Fundacji „Otwarty Dialog”. Na stronie „wPolityce” można przeczytać, że Kramek oraz przedstawicielka ZNP, wraz z Bonim (byłym współpracownikiem SB) będą debatowali na wspólnej konferencji poświęconej mowie nienawiści. https://wpolityce.pl/polityka/443755-boni-dzialaczka-znp-i-ruda-z-kod-na-konferencji-fod

Pisowski przekaz opiera się na następującym schemacie: skoro agenci Putina dają kasę Kramkowi, a ten inspiruje nauczycieli do strajku, to nauczycielski strajk jest dziełem rosyjskiej agentury. Tak zainicjowany szpiegowski wątek w opowieści o strajkujących nauczycielach może stanowić zaczyn fabuły, według której ZNP jest siedliskiem agentury GRU oraz FSB.

OŚWIATOWY OKRĄGŁY  STÓŁ  MIEJSCEM ZDEMASKOWANIA  ROSYJSKIEJ  AGENTURY

Finałem pisowskiej akcji w ściganie rosyjskich agentów wśród strajkujących nauczycieli ma być oświatowy okrągły stół, zaordynowany przez premiera Morawieckiego. Kilkaset księży, zakonnic, przedstawicieli organizacji zrzeszających „króliczne rodziny” oraz funkcjonariusze PiS mają debatować o naprawie oświaty, przy okazji obwieszczając opinii publicznej fakt, iż strajkujący nauczyciele zostali zmanipulowani przez ruskich agentów. Manifestując swoją wyrozumiałość, Zalewska wraz z Morawieckim nawet zgodzą się na wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli za czas strajku, jeśli niezwłocznie wrócą do pracy: ponieważ to nie wasz grzech, iż zostaliście zmanipulowani przez ruskich agentów i Kramka (przecie niejeden biskup uległ rosyjskim szpiegom), ale my szatański plan zawczasu odkryliśmy, więc w geście wyrozumiałości zapłacimy wam za okres strajku, jeśli szybko wrócicie do pracy.

Prezydent Duda ocenił przygotowywany plan rozładowania napięcia strajkowego wśród nauczycieli jako „nie najszczęśliwszą formułę”. Powiedział: 

Swoimi słowami, prezydent Duda zdystansował się od przygotowywanej hucpy – przypominającej akcje organizowane w państwach totalitarnych - poniżenia strajkujących nauczycieli przez armię zwerbowanych katolickich akolitów Kaczyńskiego.

MARKETEROM  POLITYCZNYM  PIS  ZACZYNA  BRAKOWAĆ  FINEZJI

Za odpowiednie pieniądze można kupić propagandowy tekst nawet w brytyjskiej gazecie „Sunday Times”. W latach 90-tych agencje reklamowe często wykupywały teksty w niemieckich gazetach, promujące produkty polskich firm, aby potem w kampanii na rodzimym rynku powołać się na slogan: Nad produktem X nawet Niemcy w Berlinie zachwycają się. Warto więc sprawdzić czy doszło do tego rodzaju manipulacji, że tekst został zakupiony przez pisowskie służby specjalne, aby potem pisowscy publicyści mogli się na niego powoływać, przypisując Kramkowi przygotowanie strajku nauczycielskiego.

Równolegle do dosyć absurdalnej opowieści o oświatowym strajku zarządzanym przez Kreml, pisowskie media budują opowieść wzmacniającą antyrosyjskie postawy wyborców. W tygodniu po świętach, tematem wiodącym powoli staje się dywersyfikacja importu ropy i gazu. Morawiecki i Naimski chwalą się, że już tylko 50% ropy naftowej kupujemy od Rosjan. Za kilka lat podobnie ma być z gazem, kiedy zostanie rozbudowany terminal LNG w Świnoujściu. Prezydent Duda również dołączył się swoim wątkiem w snuciu tej opowieści, twierdząc, że kupowanie ropy i gazu od Rosjan jest równoznaczne z finansowaniem ich uzbrojenia, a więc w konsekwencji – z finansowaniem ewentualnego rosyjskiego ataku na Polskę.

Opowieść na temat energetycznego patriotyzmu PiS można łatwo związać w głowach publiki z wątkiem nauczycielskiego strajku inspirowanego przez Putina. Nawołując do strajku, Broniarz i ZNP chcą obalić obecny rząd, aby potem zablokować rozbudowywanie infrastruktury dywersyfikacji importu kopalin energetycznych w interesie Putina i Niemców (Nord Stream II i Gazpromu).

Znalezione obrazy dla zapytania broniarz photo
Czy Sławomir Broniarz ma świadomość tego, że PiS chce go wkręcić w szpiegowską działalność na rzecz Putina?

Czy tak naszkicowana opowieść, snuta w technologii przekazu rozproszonego, ma szansę skutecznie oddziaływać na umysły wyborców? Pozytywna odpowiedź na to pytanie zakłada to, iż polskie społeczeństwo jest „względnie debilne”, jeśli da się „chwycić” na realizm takiej opowieści. Jeśli jednak nie podda się takiej manipulacji, to wówczas w ramach kontrofensywy opozycja dostanie nowy temat: O tym, jak PiS ma za przygłupów swoich wyborców.

NAUCZYCIELE  POWINNI  JESZCZE  MOCNIEJ  DOCISNĄĆ  PIS

Walka nauczycieli ma charakter wyłącznie płacowy. Jeśli przetrzymają jeszcze dwa tygodnie, to później wytrzymają kolejny miesiąc aż do wakacji. Międzyszkolne Komitety Strajkowe powinny rozpocząć przygotowania na wypadek lokautu. Do MKS-ów powinni zostać dokooptowani nauczyciele akademiccy – przynajmniej w charakterze doradców, mediatorów oraz obserwatorów. W sytuacji ewentualnego lokautu, strajki nauczycielskie powinny zamienić się w strajki rotacyjno-okupacyjne.  Taki strajk musi posiadać wsparcie zewnętrzne – np. w postaci miasteczek namiotowych.


Każdego dnia przedstawiciele MKS-ów powinni organizować konferencje prasowe, aby na gorąco odnosić się do  „ruchów” rządu, ale także opozycji politycznej, związanych z sytuacją strajkową. To wymaga powołania biur prasowych strajku we wszystkich wojewódzkich i powiatowych miastach.

Warto wywołać wojnę z partią rządzącą na oświadczenia prasowe. Zagęszczenie medialne przekazami strajkowymi spowoduje to, że PiS będzie musiał z konieczności odpowiadać na nauczycielski przekaz w każdym województwie. Nie jest wykluczone, że zamiast zamęczyć nauczycieli, Kaczyński i jego funkcjonariusze zmęczą się.

Warto, aby jeszcze w kwietniu inne grupy zawodowe przystąpiły do strajków płacowych – pracownicy sądów, urzędów, lekarze-rezydenci, rolnicy, policjanci, nawet wojskowi. Zagęszczenie strajków płacowych spowoduje popłoch organizacyjny w PiS. Wówczas księża i zakonnice nie będą w stanie wspomóc rządu.  Kaczyński, Morawiecki, Ziobro ugną się i spełnią postulaty płacowe, licząc na wykorzystanie swojej wspaniałomyślności w kampanii parlamentarnej na jesieni.       

 ***
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".   

niedziela, 6 stycznia 2019

Minister Zagórski promuje Andruszkiewicza? Czy GRU macza w tym swoje łapska?


Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Michał Dworczyk stwierdził, iż za nominacją Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji odpowiedzialny jest minister Marek Zagórski, wywodzący się ze Szczecina i Kamienia Pomorskiego. Nominacja Andruszkiewicza wywołuje kontrowersje, gdyż bohater mediów z ostatnich dni jest oskarżany przez polityków PO o bycie nieświadomym agentem wpływu rosyjskiego wywiadu.

Działania Andruszkiewicza w kontekście  planu Anschlussu Ukrainy przez Putina

To, że Putin przygotowuje się do militarnej  inwazji na Ukrainę, jest faktem niemal tak pewnym, jak wschody i zachody Słońca. Wraz z planem wycofania wojsk USA z Syrii pojawiają się okoliczności dla stabilizacji politycznej na Bliskim Wschodzie. Ponieważ Irak jest kontrolowany przez NATO, perspektywa budowy gazociągu i ropociągu z Kataru, Kuwejtu i Emiratów Arabskich, poprzez Turcję i Ukrainę do Polski, staje się realistyczna.

Powstanie nowych linii przesyłu kopalin energetycznych z państw arabskich do Europy Wschodniej, czyni inwestycję w Nord Stream II niewydajną ekonomicznie. Co więcej, wkroczenie ze swoim gazem Kataru na rynek europejski wywoła obniżki cen tego surowca. Taki scenariusz jest dla Rosji zabójczy. Grozi poważnym uszczupleniem przychodów dewizowych imperium Putina i w konsekwencji niepokojami społecznymi w Moskwie, Petersburgu i Jekaterynburgu. Ewentualne skutki przemodelowania europejskiej infrastruktury handlu ropą naftową i gazem stworzą okoliczności (poprzez inicjowanie wrzenia rewolucyjnego) dla realizacji strategii geopolitycznej, obliczonej na rozpad Rosji na co najmniej trzy samodzielne państwa. NATO już przećwiczyła w mikroskali taki scenariusz w  Rumunii w 1989 roku, wywołując rewoltę, której kulminacją był zabicie Ceausescu.

Putin daje sygnał do ataku

Putin musi więc pokrzyżować Amerykanom ewentualny plan budowy gazociągu i ropociągu, ciągnących się z Zatoki Perskiej do Polski poprzez Turcję, Morze Czarne i Ukrainę. Jedynie Anschluss Ukrainy może stanowić skuteczną blokadę takiej inwestycji.

Opracowanie militarnej inwazji na Ukrainę wymaga stworzenia planów ewentualnych operacji na wypadek zaangażowania się Polski i szpicy NATO w przygotowywanej wojnie. Rosjanie potrzebują więc szczegółowych informacji na temat modeli zarządzania polską armią, jej potencjału defensywno-ofensywnego, personaliów dowódczych i planów taktycznych. Takie informacje można uzyskać, choćby analizując publicznie dostępne interpelacje poselskie kierowane do MON.

Według portalu Oko.press poseł Andruszkiewicz wystosował aż 870 interpelacji w niespełna dwa miesiące. Dotyczyły one, między innymi, harmonogramu ćwiczeń wojskowych Anakonda, zakupu śmigłowców dla policji, uruchomienia wojsk obrony cyberprzestrzeni, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce i wielu innych spraw związanych z wojskowością. Odpowiadając na pytania Andruszkiewicza, Ministerstwo Obrony Narodowej dopuściło się upublicznienia wielu informacji na temat polskiej armii, z których analitycy na Kremlu mogą wyprowadzić wiele cennych wniosków dla swoich planów inwazji na Ukrainę.  


Znalezione obrazy dla zapytania polska armia photo
Polskie czołgi są stare i zdezelowane
Dziwny życiorys ministra Zagórskiego – promotora Andruszkiewicza

Marek Zagórski (absolwent pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego w 1993 roku) nigdy nie należał do Zakonu Jarosława Kaczyńskiego. Nie tworzył w latach 90-tych Porozumienia Centrum. Jego kariera rozpoczęła się od Wydawnictwa Glob w Szczecinie, wydającego tygodnik „Morze i Ziemia”. W latach 80-tych XX wieku, szczeciński tygodnik przynależał do grona najbardziej oddziałujących gazet w Polsce na polityczną opinię publiczną. W „Morzu i Ziemia” czytelnicy  mogli znaleźć pierwsze oficjalne informacje na temat zbrodni katyńskiej. Publikowano materiały o Starobielsku, Ostaszkowie i sowieckich łagrach. W latach 80-tych XX wieku, żadna inna gazeta w Polsce nie mogła publikować tak odważnych politycznie  tekstów, które publikowało "Morze i Ziemia" pod kontrolą cenzury PZPR. Z dzisiejszej perspektywy działalność „Morza i Ziemi” oraz Wydawnictwa Glob można ocenić jako element strategii komunistycznych służb w rozmontowywaniu komunizmu, sterowanej przez jedną z frakcji Służby Bezpieczeństwa, GRU i KGB.

Znalezione obrazy dla zapytania GRU photo szpiedzy
Czy upadek komunizmu zawdzięczamy GRU i KGB?

Środowisko „Morza i Ziemi” było głęboko infiltrowane przez radzieckie służby specjalne, które w Szczecinie osłaniały sowieckie bazy wojskowe. Minister Zagórski na początku lat 90-tych znalazł się właśnie w tym środowisku, pracując jako szef działu kolportażu. W bardzo szybkim czasie około 1993 roku, jego kariera zawodowa nabrała impetu – jako pedagog został redaktorem naczelnym w TV Gryfnet (1993-95) w Szczecinie oraz zarządzał Pomorską Stacją Radiową.

TV Gryfnet na początku swojej działalności współpracowała z najważniejszą firmą internetową w Szczecinie, Unizeto (wówczas jedną z pierwszych tego typu firm w Polsce), w której czołową osobą zarządzającą w latach 90-tych XX wieku był Andrzej Bendig-Wielowieyski (honorowy konsul Federacji Rosyjskiej). Ostatecznie  sprywatyzował on Unizeto i został jej prezesem. Nazwisko konsula Federacji Rosyjskiej ze Szczecina stało się medialnie rozpoznawalne po  fakcie aresztowania prawnika Stanisława Sz., oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji. 


To, czy Zagórski posiadał jakieś powiązania z Bendig-Wielowieyskim w początkach swojej kariery politycznej, nie zostało publicznie ustalone. Nie mniej jednak z pozycji „pucybuta od kolportażu” w 1993 roku, jakieś tajemnicze siły wypychają Zagórskiego na szczyty polityki.   

W 1998 roku Zagórski zostaje pełnomocnikiem prezydenta Szczecina, Sochańskiego. Rok później rozpoczyna współpracę z zachodniopomorskim baronem SKL – Arturem Balazsem w lokalnej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Poprzez kontakty z Balazsem, Zagórski staje się doradcą Leppera. W 2006 roku, nasz bohater obejmuje urząd sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa. Staje się właściwie zastępcą szefa Samoobrony.

Minister Zagórski w kontekście współpracy z Lepperem  i Komorowskim

Andrzej Lepper był politykiem, który odniósł sukces polityczny po kilkumiesięcznym pobycie w Rosji. Głównymi doradcami wodza samoobrony byli emerytowani oficerowie komunistycznych, wojskowych służb informacyjnych, szkoleni w Moskwie w latach 70-tych i 80-tych XX wieku.

Znalezione obrazy dla zapytania lepper photo
Nekrolog Andrzeja Leppera
Minister Zagórski znalazł się wraz z Mateuszem Piskorskim również ze Szczecina (politykiem podejrzanym o szpiegostwo na rzecz Rosji) w okresie od 2005 do 2007 roku w środowisku dawnej komunistycznej agentury KGB i GRU, usiłującej wpływać na polską scenę polityczną. Choć nigdy nie był członkiem Samoobrony, to jednak jako wiceminister posiadał wpływ na działania Leppera.

Po upadku pierwszego rządu Jarosława Kaczyńskiego, Zagórski jako działacz reaktywowanego Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego wstępuje do grupy poparcia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Po całkowitym przejęciu władzy przez PO, po kilku latach Zagórski rozpoczyna 2014 roku współpracę z Gowinem. Ale już wcześniej w 2011 roku zostaje usunięty z grona współpracowników prezydenta Komorowskiego. Dlaczego?

Czy minister Zagórski został prześwietlony przez polskie służby kontrwywiadowcze?

Kariera polityczna absolwenta pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego, „pucybuta od kolportażu” w Wydawnictwie Glob jest imponująca. Jego promotorem był z pewnością Artur Balazs (szara eminencja polskiej polityki), minister rolnictwa w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Czy jednak również jakieś inne siły  wypychały naszego bohatera na szczyty polskiej polityki?

Znalezione obrazy dla zapytania Artur Balazs
Młody Artur Balazs jako minister (wikipedia)

Współpraca Zagórskiego z Lepperem, a więc również z Mateuszem Piskorskim (osadzonym w więzieniu z podejrzenia o szpiegostwo na rzecz Rosji), a następnie aktywność naszego bohatera w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego, stają się niezrozumiałe w kontekście „antyplatformerskiej fobii” Jarosława Kaczyńskiego.  Dlaczego Zagórski otrzymał tekę ministra cyfryzacji, kierując jednym z najważniejszych resortów z punktu widzenia bezpieczeństwa militarnego i finansowego Polski? Tym bardziej, że jako pedagog minister Zagórski kompletnie nie ma pojęcia na temat funkcjonowania systemów informatycznych, infrastruktury komunikacyjnej Internetu i biznesu w obszarze startupów.

Nominacja Andruszkiewicza na zastępcę Zagórskiego doskonale harmonizuje się z domniemaniem wpływu rosyjskiej agentury na tę inicjatywę. Wskazuje na to kontekst.

Marek Zagórski, absolwent pedagogiki, rozpoczynający karierę „pucybuta-kolportera” w wydawnictwie infiltrowanym przez komunistyczną agenturę w Szczecinie - mieście rosyjskich szpiegów; doradca szarej eminencji polskiej polityki, Artura Balazsa - ministra rolnictwa w rządzie Mazowieckiego, współpracownik Andrzeja Leppera, polityka najprawdopodobniej zamordowanego przez GRU; odsunięty od współpracy z prezydentem Komorowskim; osoba nie mająca najmniejszego pojęcia w zakresie cyfryzacji, komunikacji internetowej oraz biznesu startupowego zostaje szefem Ministerstwa Cyfryzacji – resortu wrażliwego z punktu widzenia obrony militarnej Polski.  

Puenta

Wypowiedź Michała Dworczyka, iż premier Morawiecki nie miał wpływu na nominację Andruszkiewicza, wskazuje na to, że Zagórski jest obecnie sprawdzany przez służby kontrwywiadowcze. Niezależnie od wyniku takiej weryfikacji, pozostawienie naszego bohatera na stanowisku szefa ministerstwa cyfryzacji stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa. Jeśli mimo przedstawionych okoliczności, Zagórski i Andruszkiewicz nadal pozostaną na swoich stanowiskach, to wniosek, iż polska scena polityczna jest sterowana przez rosyjskie służby wywiadowcze jawi się jako w znaczącym stopniu uzasadniony.

Okoliczności kariery Zagórskiego pokazują, iż jest on człowiekiem, który funkcjonował w polskiej polityce w bezpośrednim kontekście oddziaływań GRU. Choćby z tej racji powinien on zostać wyeliminowany ze sceny politycznej naszego państwa. Tym bardziej, że Zagórski nie ma żadnego pojęcia w kwestii podejmowania decyzji dotyczących przestrzeni cyfrowej naszego państwa. W polskim biznesie informatycznym funkcjonują setki specjalistów, którzy naprawdę są w stanie uczynić z naszego państwa jedną z potęg na światowym rynku informatycznym. Wystarczy, aby Morawiecki zgłosił się do Fundacji Startup Poland – jedynego podmiotu w naszym kraju, który systematycznie, profesjonalnie i we współpracy ze światowymi potentatami (Google) monitoruje i bada naukowo rozwój naszego rynku cyfrowego.  


***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     



    

  
    

sobota, 17 listopada 2018

AFERA KNF: CZY DOJDZIE DO NIEUDANEGO ZAMACHU NA CZARNECKIEGO LUB SOKALA?


Afera KNF doprowadziła nasz kraj do bardzo niebezpiecznej sytuacji, w której wrogie, obce służby specjalne są w stanie  doprowadzić do destabilizacji społecznej i politycznej Polski na niespotykaną skalę od 1989 roku. Scenariusz takiej destabilizacji jest nader łatwy do zrealizowania. Czy rząd Morawieckiego zabezpieczył się przed ewentualnością jego ziszczenia się?


Znalezione obrazy dla zapytania KNF photo
Czy w KNF rozpocznie się katastrofa polityczna w Polsce?
Jakim siłom politycznym opłacałby się ewentualny zamach na Chrzanowskiego i Sokala?

Publika w Polsce chce dowiedzieć się tego, kto zlecił zaoferowanie miliarderowi Czarneckiemu  40 milionów złotych haraczu w zamian za przychylność KNF wobec jego banków. Ani Chrzanowski ani Sokal nie zaczęli jeszcze „sypać” swoich zleceniodawców. Na podstawie analizy zapisów taśm Czarneckiego, wiadomo tylko to, że trop afery prowadzi do pałacu prezydenckiego oraz NBP. Wszyscy więc czekają na to, kiedy Marek Chrzanowski załamie się i zacznie ujawniać nazwiska.

Polscy obywatele są nafaszerowani rozmaitymi skryptami mentalnymi (narracyjnymi), które generują opowieści na temat fizycznego likwidowania osób stwarzających ryzyko olbrzymich strat politycznych – takich na przykład, jak utrata władzy. Niewyjaśnione samobójstwa: Leppera (2011 r.), gen. Petelickiego(2012 r., dowódca jednostki specjalnej GROM), gen. Szumskiego (2012 r., były szef Sztabu Generalnego), płk. Tobiasza (2012, współpracownik szefa WSI, Dukaczewskiego), Podgórskiego (2011 r., doradca Leppera), Kucińskiego (2011r., prawnik Leppera), Michniewicza (2010 r., dyr. Kancelarii premiera Tuska), Zielonki (2009 r., szyfrant w kancelarii premiera) oraz innych, wraz z opowieścią o zamachu Smoleńskim, przyczyniły się do zakodowania w naszej mentalności narracyjnego schematu zabójstwa z powodów politycznych. Ujawniona przez Brytyjczyków próba zamordowania Siergieja Skripala na polityczne zamówienie, dokonana przez agentów Putina z FSB oraz GRU, wzmacnia w mentalności Polaków skrypt narracyjny, generujący opowieści na temat zabijania ludzi z powodów politycznych.

Czy Putin przeprowadzi akcję wywrotową, aby zdestabilizować Polskę?

Obce służby posiadają doskonałe rozeznanie w stanie mentalności obywateli naszego państwa. Nagła, niewyjaśniona śmierć Chrzanowskiego lub Sokala obudzi w naszych głowach snucie opowieści pt. Kto zabił Chrzanowskiego (lub Sokala)?. Nie trudno zauważyć, że wyborcy nader szybko udzielą odpowiedzi na takie, tytułowe pytanie: zabili go ci, którzy obawiali się, że ich „sypnie”. 

Bez wątpienia takie, ewentualne zdarzenie przyczyni się do niskiego wyniku wyborczego PiS w najbliższych wyborach i w konsekwencji doprowadzi do utraty władzy przez Kaczyńskiego i Morawieckiego.

Na niewyjaśnionej śmierci Chrzanowskiego z pewnością będzie zależało tym siłom politycznym, które chcą odsunąć obecną ekipę od sprawowania władzy w Polsce. Komu na tym zależy?

Na pewno, realizacja przedstawionego scenariusza jest w interesie Putina. Bajzel na scenie politycznej w Polsce zablokuje wzmacnianie sił NATO w Polsce i tworzenie Fortu Trump. W perspektywie przewidywanej agresji wojskowej Rosji na Ukrainę, wprowadzenie w życie makabrycznego scenariusza byłoby ważnym elementem strategii wojennej Rosji.

Na pewno, wcielanie w życie scenariusza samobójstwa Chrzanowskiego lub Sokala byłoby w interesie mafii paliwowych, ulokowanych w strukturach Wojska Polskiego. Odsunięcie PiS od władzy pozwoliłoby naszym, rodzimym, wojskowym mafiosom na odbudowanie paliwowego eldorado – handlu nielegalnym paliwem z rosyjsko-niemieckimi mafiami, ulokowanymi w armiach krajów ościennych. W ostatnim tygodniu, kontrwywiad niemiecki rozbił w Bundeswerze grupę spiskową około 200 agentów współdziałających z niemieckimi neonazistami.  https://www.defence24.pl/bundeswehra-walczy-z-neonazistami-w-szeregach-wojska Z pewnością środki finansowe na swoją działalność pozyskiwali z handlu nielegalnym olejem napędowym pochodzącym z rosyjskich magazynów.


Znalezione obrazy dla zapytania Bundeswehra photo
Czy paliwowe mafie wypompowują olej napędowy z czołgów Bundeswery? 
Niewyjaśniona śmierć Chrzanowskiego lub Sokala byłaby również w interesie PiS. Służby Kamińskiego i Ziobry mogłyby zbudować narrację, że za nieszczęściem kryją się ci, którzy chcą odebrać władzę Kaczyńskiemu. Opowieść mogłaby przyjąć taki oto kształt: dokonano zabójstwa Chrzanowskiego (lub Sokala) tylko po to, aby „zwalić” winę na PiS. Ten rodzaj narracji stanowiłby dobre uzasadnienie dla wprowadzenia stanu wyjątkowego przez obecny rząd i rozpoczęcie aresztowań najważniejszych polityków opozycji.

Czy polskie służby chronią Chrzanowskiego, Sokala oraz Glapińskiego?

Nie zachodzi nawet najmniejsza wątpliwość, że ewentualna śmierć bohaterów afery KNF doprowadziłaby do katastrofalnej destabilizacji państwa polskiego. Obok makabrycznych skutków politycznych (stan wojenny, aresztowania, wzajemne oskarżanie się, itd.) doszedłby krach na GPW. Państwo zostałoby całkowicie sparaliżowane. Istnieje więc pokusa dla Putina, oraz mafiosów paliwowych, aby za niewielkie pieniądze przeprowadzić taką, łatwą akcję wywrotową.

W obecnej sytuacji, służby specjalne powinny dokonać prewencyjnego „internowania” wszystkich bohaterów afery KNF. Jak więc taką operację przeprowadzić? Najlepszym rozwiązaniem byłoby zwrócenie się prokuratury do Sądu o zgodę na aresztowanie przynajmniej Chrzanowskiego i Sokala. Trudno bowiem oczekiwać, iż polskie służby specjalne są skuteczniejsze niż zawodowi „siepacze” Putina, mafii paliwowych oraz innych wrogich nam służb szpiegowskich.

Czy Chrzanowski i Sokal zostaną aresztowani?

Czy ktoś realizuje makabryczny scenariusz?

Sygnałem wskazującym na to, że ktoś mógłby podjąć się próby realizacji opisanego scenariusza jest fakt potwornych spadków cen akcji bankowych na GPW, jaki miał miejsce w piątek, 16 listopada. Na giełdach całej Europy akcje rosły. Natomiast w Polsce doszło do tąpnięcia cen akcji wszystkich polskich banków, notowanych na warszawskiej giełdzie. Tąpnięcie miało charakter spektakularny. Indeks giełdowy dla banków spadł o 3.95%. Jacyś wielcy inwestorzy rozpoczęli więc ucieczkę z polskiej giełdy, aby zminimalizować swoje straty. Czy to rosyjski kapitał ucieka z GPW? Jeśli tak, to czy Putin planuje jakąś akcję na polskiej scenie politycznej?

W piątek, po dniu spadków indeksu bankowego na GPW, Kaczyński zwołał nocną naradę najważniejszych polityków PiS.   Czy podczas dyskusji na temat afery KNF podjęto decyzję o ochronie Chrzanowskiego, Sokala oraz Glapińskiego? Czy polski wywiad, kontrwywiad oraz inne służby monitorują skutecznie sytuację?

Puenta

Otwarcie giełdy w najbliższy poniedziałek, pokaże czy zapoczątkowany „mini-krach” na akcjach banków na GPW był tylko statystycznym incydentem, czy też będziemy mieli do czynienia ze zmasowaną ucieczką kapitału z polskiej giełdy?

Jeśli indeksy zaczną spadać w sposób kaskadowy, to będzie to oznaczało, że sytuacja jest na tyle poważna, że inwestorzy usiłują chronić swój kapitał za cenę poważnych strat. Takie sytuacje zdarzają się jedynie wówczas, kiedy wszyscy oczekują kataklizmu.

Kataklizm na giełdzie może wywołać panikę wśród ludności. Nie trudno wyobrazić sobie to, że ludzkie masy  wypłacają swoje oszczędności z polskich banków. Czy NBP jest w stanie zapanować nad taką ewentualną paniką? Sytuacja staje się jeszcze bardziej tragiczna, jeśli faktycznie jakimś siłom politycznym zależy na wywołaniu paniki na polskim rynku finansowym.

Szkicując ewentualne możliwe kierunki rozwoju wypadków wygenerowanych przez byłego szefa KNF, najlepszym rozwiązaniem dla bezpieczeństwa naszych pieniędzy byłoby orędzie Kaczyńskiego jako najważniejszej osoby w państwie wraz z decyzją o prewencyjnym aresztowaniu Chrzanowskiego i Sokala – być może również Glapińskiego (jeśli okaże się na taśmach Giertycha , że on również uczestniczył w charakterze przestępczym w aferze).


***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".