Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz Morawiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz Morawiecki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2019

Minister Zagórski promuje Andruszkiewicza? Czy GRU macza w tym swoje łapska?


Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Michał Dworczyk stwierdził, iż za nominacją Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji odpowiedzialny jest minister Marek Zagórski, wywodzący się ze Szczecina i Kamienia Pomorskiego. Nominacja Andruszkiewicza wywołuje kontrowersje, gdyż bohater mediów z ostatnich dni jest oskarżany przez polityków PO o bycie nieświadomym agentem wpływu rosyjskiego wywiadu.

Działania Andruszkiewicza w kontekście  planu Anschlussu Ukrainy przez Putina

To, że Putin przygotowuje się do militarnej  inwazji na Ukrainę, jest faktem niemal tak pewnym, jak wschody i zachody Słońca. Wraz z planem wycofania wojsk USA z Syrii pojawiają się okoliczności dla stabilizacji politycznej na Bliskim Wschodzie. Ponieważ Irak jest kontrolowany przez NATO, perspektywa budowy gazociągu i ropociągu z Kataru, Kuwejtu i Emiratów Arabskich, poprzez Turcję i Ukrainę do Polski, staje się realistyczna.

Powstanie nowych linii przesyłu kopalin energetycznych z państw arabskich do Europy Wschodniej, czyni inwestycję w Nord Stream II niewydajną ekonomicznie. Co więcej, wkroczenie ze swoim gazem Kataru na rynek europejski wywoła obniżki cen tego surowca. Taki scenariusz jest dla Rosji zabójczy. Grozi poważnym uszczupleniem przychodów dewizowych imperium Putina i w konsekwencji niepokojami społecznymi w Moskwie, Petersburgu i Jekaterynburgu. Ewentualne skutki przemodelowania europejskiej infrastruktury handlu ropą naftową i gazem stworzą okoliczności (poprzez inicjowanie wrzenia rewolucyjnego) dla realizacji strategii geopolitycznej, obliczonej na rozpad Rosji na co najmniej trzy samodzielne państwa. NATO już przećwiczyła w mikroskali taki scenariusz w  Rumunii w 1989 roku, wywołując rewoltę, której kulminacją był zabicie Ceausescu.

Putin daje sygnał do ataku

Putin musi więc pokrzyżować Amerykanom ewentualny plan budowy gazociągu i ropociągu, ciągnących się z Zatoki Perskiej do Polski poprzez Turcję, Morze Czarne i Ukrainę. Jedynie Anschluss Ukrainy może stanowić skuteczną blokadę takiej inwestycji.

Opracowanie militarnej inwazji na Ukrainę wymaga stworzenia planów ewentualnych operacji na wypadek zaangażowania się Polski i szpicy NATO w przygotowywanej wojnie. Rosjanie potrzebują więc szczegółowych informacji na temat modeli zarządzania polską armią, jej potencjału defensywno-ofensywnego, personaliów dowódczych i planów taktycznych. Takie informacje można uzyskać, choćby analizując publicznie dostępne interpelacje poselskie kierowane do MON.

Według portalu Oko.press poseł Andruszkiewicz wystosował aż 870 interpelacji w niespełna dwa miesiące. Dotyczyły one, między innymi, harmonogramu ćwiczeń wojskowych Anakonda, zakupu śmigłowców dla policji, uruchomienia wojsk obrony cyberprzestrzeni, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce i wielu innych spraw związanych z wojskowością. Odpowiadając na pytania Andruszkiewicza, Ministerstwo Obrony Narodowej dopuściło się upublicznienia wielu informacji na temat polskiej armii, z których analitycy na Kremlu mogą wyprowadzić wiele cennych wniosków dla swoich planów inwazji na Ukrainę.  


Znalezione obrazy dla zapytania polska armia photo
Polskie czołgi są stare i zdezelowane
Dziwny życiorys ministra Zagórskiego – promotora Andruszkiewicza

Marek Zagórski (absolwent pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego w 1993 roku) nigdy nie należał do Zakonu Jarosława Kaczyńskiego. Nie tworzył w latach 90-tych Porozumienia Centrum. Jego kariera rozpoczęła się od Wydawnictwa Glob w Szczecinie, wydającego tygodnik „Morze i Ziemia”. W latach 80-tych XX wieku, szczeciński tygodnik przynależał do grona najbardziej oddziałujących gazet w Polsce na polityczną opinię publiczną. W „Morzu i Ziemia” czytelnicy  mogli znaleźć pierwsze oficjalne informacje na temat zbrodni katyńskiej. Publikowano materiały o Starobielsku, Ostaszkowie i sowieckich łagrach. W latach 80-tych XX wieku, żadna inna gazeta w Polsce nie mogła publikować tak odważnych politycznie  tekstów, które publikowało "Morze i Ziemia" pod kontrolą cenzury PZPR. Z dzisiejszej perspektywy działalność „Morza i Ziemi” oraz Wydawnictwa Glob można ocenić jako element strategii komunistycznych służb w rozmontowywaniu komunizmu, sterowanej przez jedną z frakcji Służby Bezpieczeństwa, GRU i KGB.

Znalezione obrazy dla zapytania GRU photo szpiedzy
Czy upadek komunizmu zawdzięczamy GRU i KGB?

Środowisko „Morza i Ziemi” było głęboko infiltrowane przez radzieckie służby specjalne, które w Szczecinie osłaniały sowieckie bazy wojskowe. Minister Zagórski na początku lat 90-tych znalazł się właśnie w tym środowisku, pracując jako szef działu kolportażu. W bardzo szybkim czasie około 1993 roku, jego kariera zawodowa nabrała impetu – jako pedagog został redaktorem naczelnym w TV Gryfnet (1993-95) w Szczecinie oraz zarządzał Pomorską Stacją Radiową.

TV Gryfnet na początku swojej działalności współpracowała z najważniejszą firmą internetową w Szczecinie, Unizeto (wówczas jedną z pierwszych tego typu firm w Polsce), w której czołową osobą zarządzającą w latach 90-tych XX wieku był Andrzej Bendig-Wielowieyski (honorowy konsul Federacji Rosyjskiej). Ostatecznie  sprywatyzował on Unizeto i został jej prezesem. Nazwisko konsula Federacji Rosyjskiej ze Szczecina stało się medialnie rozpoznawalne po  fakcie aresztowania prawnika Stanisława Sz., oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji. 


To, czy Zagórski posiadał jakieś powiązania z Bendig-Wielowieyskim w początkach swojej kariery politycznej, nie zostało publicznie ustalone. Nie mniej jednak z pozycji „pucybuta od kolportażu” w 1993 roku, jakieś tajemnicze siły wypychają Zagórskiego na szczyty polityki.   

W 1998 roku Zagórski zostaje pełnomocnikiem prezydenta Szczecina, Sochańskiego. Rok później rozpoczyna współpracę z zachodniopomorskim baronem SKL – Arturem Balazsem w lokalnej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Poprzez kontakty z Balazsem, Zagórski staje się doradcą Leppera. W 2006 roku, nasz bohater obejmuje urząd sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa. Staje się właściwie zastępcą szefa Samoobrony.

Minister Zagórski w kontekście współpracy z Lepperem  i Komorowskim

Andrzej Lepper był politykiem, który odniósł sukces polityczny po kilkumiesięcznym pobycie w Rosji. Głównymi doradcami wodza samoobrony byli emerytowani oficerowie komunistycznych, wojskowych służb informacyjnych, szkoleni w Moskwie w latach 70-tych i 80-tych XX wieku.

Znalezione obrazy dla zapytania lepper photo
Nekrolog Andrzeja Leppera
Minister Zagórski znalazł się wraz z Mateuszem Piskorskim również ze Szczecina (politykiem podejrzanym o szpiegostwo na rzecz Rosji) w okresie od 2005 do 2007 roku w środowisku dawnej komunistycznej agentury KGB i GRU, usiłującej wpływać na polską scenę polityczną. Choć nigdy nie był członkiem Samoobrony, to jednak jako wiceminister posiadał wpływ na działania Leppera.

Po upadku pierwszego rządu Jarosława Kaczyńskiego, Zagórski jako działacz reaktywowanego Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego wstępuje do grupy poparcia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Po całkowitym przejęciu władzy przez PO, po kilku latach Zagórski rozpoczyna 2014 roku współpracę z Gowinem. Ale już wcześniej w 2011 roku zostaje usunięty z grona współpracowników prezydenta Komorowskiego. Dlaczego?

Czy minister Zagórski został prześwietlony przez polskie służby kontrwywiadowcze?

Kariera polityczna absolwenta pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego, „pucybuta od kolportażu” w Wydawnictwie Glob jest imponująca. Jego promotorem był z pewnością Artur Balazs (szara eminencja polskiej polityki), minister rolnictwa w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Czy jednak również jakieś inne siły  wypychały naszego bohatera na szczyty polskiej polityki?

Znalezione obrazy dla zapytania Artur Balazs
Młody Artur Balazs jako minister (wikipedia)

Współpraca Zagórskiego z Lepperem, a więc również z Mateuszem Piskorskim (osadzonym w więzieniu z podejrzenia o szpiegostwo na rzecz Rosji), a następnie aktywność naszego bohatera w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego, stają się niezrozumiałe w kontekście „antyplatformerskiej fobii” Jarosława Kaczyńskiego.  Dlaczego Zagórski otrzymał tekę ministra cyfryzacji, kierując jednym z najważniejszych resortów z punktu widzenia bezpieczeństwa militarnego i finansowego Polski? Tym bardziej, że jako pedagog minister Zagórski kompletnie nie ma pojęcia na temat funkcjonowania systemów informatycznych, infrastruktury komunikacyjnej Internetu i biznesu w obszarze startupów.

Nominacja Andruszkiewicza na zastępcę Zagórskiego doskonale harmonizuje się z domniemaniem wpływu rosyjskiej agentury na tę inicjatywę. Wskazuje na to kontekst.

Marek Zagórski, absolwent pedagogiki, rozpoczynający karierę „pucybuta-kolportera” w wydawnictwie infiltrowanym przez komunistyczną agenturę w Szczecinie - mieście rosyjskich szpiegów; doradca szarej eminencji polskiej polityki, Artura Balazsa - ministra rolnictwa w rządzie Mazowieckiego, współpracownik Andrzeja Leppera, polityka najprawdopodobniej zamordowanego przez GRU; odsunięty od współpracy z prezydentem Komorowskim; osoba nie mająca najmniejszego pojęcia w zakresie cyfryzacji, komunikacji internetowej oraz biznesu startupowego zostaje szefem Ministerstwa Cyfryzacji – resortu wrażliwego z punktu widzenia obrony militarnej Polski.  

Puenta

Wypowiedź Michała Dworczyka, iż premier Morawiecki nie miał wpływu na nominację Andruszkiewicza, wskazuje na to, że Zagórski jest obecnie sprawdzany przez służby kontrwywiadowcze. Niezależnie od wyniku takiej weryfikacji, pozostawienie naszego bohatera na stanowisku szefa ministerstwa cyfryzacji stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa. Jeśli mimo przedstawionych okoliczności, Zagórski i Andruszkiewicz nadal pozostaną na swoich stanowiskach, to wniosek, iż polska scena polityczna jest sterowana przez rosyjskie służby wywiadowcze jawi się jako w znaczącym stopniu uzasadniony.

Okoliczności kariery Zagórskiego pokazują, iż jest on człowiekiem, który funkcjonował w polskiej polityce w bezpośrednim kontekście oddziaływań GRU. Choćby z tej racji powinien on zostać wyeliminowany ze sceny politycznej naszego państwa. Tym bardziej, że Zagórski nie ma żadnego pojęcia w kwestii podejmowania decyzji dotyczących przestrzeni cyfrowej naszego państwa. W polskim biznesie informatycznym funkcjonują setki specjalistów, którzy naprawdę są w stanie uczynić z naszego państwa jedną z potęg na światowym rynku informatycznym. Wystarczy, aby Morawiecki zgłosił się do Fundacji Startup Poland – jedynego podmiotu w naszym kraju, który systematycznie, profesjonalnie i we współpracy ze światowymi potentatami (Google) monitoruje i bada naukowo rozwój naszego rynku cyfrowego.  


***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     



    

  
    

czwartek, 22 marca 2018

KOŚCIÓŁ KATOLICKI OSKARŻA MORAWIECKICH O KORUPCJĘ. KAPŁANI WYSTRASZYLI SIĘ STRAJKU KOBIET!


Ksiądz Tomasz Jegierski, prezes jednej z katolickich fundacji, oskarżył Kornela i Mateusza Morawieckich o udział w korupcyjnym przekręcie. Kapłan pokazał mediom dowód na korupcję premiera i jego ojca. Fundacja Jegierskiego miała wypłacić kwotę 96 tysięcy złotych pod postacią pożyczki Kornelowi Morawieckiemu. W zamian za udzielenie pożyczki ojcowi premiera, bank WBK, którym zarządzał Mateusz Morawiecki, miał fundacji wypłacić 140 tysięcy złotych na realizację absurdalnego projektu „Kino w szkole”. Jegierski przedstawił mediom pokwitowanie odbioru pieniędzy przez Kornela Morawieckiego.  


                                     Znalezione obrazy dla zapytania Morawiecki photoZnalezione obrazy dla zapytania Morawiecki photo
                                                       Czy ojciec zatopi syna?

Czy Morawieccy okradli WBK?

Skoro fundacja księdza Jegierskiego wypłaciła Kornelowi Morawieckiemu 96 tysięcy złotych, to najwidoczniej otrzymała od WBK 140 tysięcy złotych. Oznacza to, że za zgodą Mateusza Morawieckiego bank WBK finansował działania polityczne ojca premiera polskiego rządu. Jeśli tak, to obecna sytuacja jest dowodem na to, że premier Morawiecki właściwie okradł bank, którym zarządzał, na kwotę 96 tysięcy złotych.

Czy Morawiecki finansował pieniędzmi WBK działania polityczne Kukiza i swojego ojca?

Podczas spotkania z mediami, ksiądz Jegierski oświadczył, iż ABW szukała dokumentu poświadczającego odbiór pieniędzy przez Kornela Morawieckiego w jego kościele oraz w domu jego krewnych. Fakt ten wskazuje na to, że  premier Morawiecki wiedział o przekręcie i świadomie w nim uczestniczył.

Czy prokuratura rozpocznie śledztwo w sprawie ujawnionego przez Kościół przekrętu finansowego? Czy premier Morawiecki zostanie aresztowany?  Czy Jarosław Kaczyński wyraził zgodę na odsunięcie z urzędu premiera swojego niedawnego pupila? Czy Mateusz Morawiecki poda się do dymisji w obliczu uzasadnionych mocnymi dowodami oskarżeń?  Jeśli dojdzie do dymisji Morawieckiego, to kto zostanie kolejnym premierem pisowskiego rządu? Czy Jarosław Gowin?


Czy za akcją Jegierskiego stoi Episkopat Polski?

Ujawniając fakt korupcji Morawieckich, ksiądz Jegierski pokazuje publice, iż Kościół Katolicki w Polsce posiada haki na pisowskich polityków. Czy ksiądz Jegierski podjął samodzielnie decyzję o oskarżeniu premiera Morawieckiego o „najzwyczajniejsze złodziejstwo”? Czy pytał on o zgodę swojego biskupa i innych, najwyższych dostojników kościelnych? Jakie siły polityczne w obrębie Kościoła stoją za akcją przeciwko Morawieckim?

Jeśli prokuratura wykaże, iż rzeczywiście doszło do faktu korupcji z udziałem premiera rządu i jego ojca, to ksiądz Jegierski również zostanie oskarżony o czynny udział w korupcyjnym akcie. Dlaczego więc Jegierski zgodził się na ewentualność oskarżenia go o udział w politycznej korupcji? Bohaterem on nie zostanie, gdyż zgodził się na wypłatę Kornelowi Morawieckiemu  96 tysięcy złotych.

Czy Episkopat chce przykryć aferą korupcyjną Morawieckich protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego?

Eksperci od  masowej narracji doradzili inicjatorom „Strajku Kobiet” organizację protestu pod hasłami kojarzącymi katolicki dyktat zaostrzenia prawa aborcyjnego z faktem pedofilii wśród kapłanów. W środę 21 marca „Gazeta Wyborcza” opublikowała tekst na temat najsłynniejszego pedofila watykańskiego, księdza Degollado. Na stronach społecznościowych Facebooka w czwartek 22 marca pojawiło się wiele postów wyrażających mem, iż księża-pedofile chcą nakazać kobietom rodzić upośledzone płody i dzieci.  Ten rodzaj zmasowanego protestu wywołuje wręcz trwogę wśród kleru, gdyż zamienia się on w „lingwistyczny lincz” na instytucji Kościoła. Przekaz wiążący pedofilię księży z ich dyktatem antyaborcyjnym jest naznaczony bardzo silnym ładunkiem emocjonalnym, przywołującym czasy Rewolucji Francuskiej, podczas której tłumy obcinały penisy kapłanom katolickim. 


Oskarżenie premiera Morawieckiego o okradanie WBK wraz z przedstawieniem twardego dowodu jest medialną bombą atomową. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że wydarzenie to przykryje w mediach piątkowy „Czarny Protest”, skierowany przeciwko Kościołowi i PiS. Najwyraźniej hierarchom katolickim zależy na skanalizowaniu tego protestu wyłącznie w kierunku rządu i pisowskich polityków. W Morawieckiego uderzono dzień przed „Strajkiem Kobiet”, aby zakryć transparenty z hasłami na temat księży-pedofilów.

Uderzenie w Morawieckiego może być dziełem niemiecko-rosyjskiej agentury

Faktem jest, iż niemieckie służby wywiadowcze są głęboko infiltrowane przez rosyjską agenturę. Potrafiła ona wynieść na szczyt urzędu kanclerskiego Gerharda Schrodera, zaufanego człowieka Putina, który wraz z nim buduje dzisiaj Nord Stream II.

Czy agentura Putina stoi za ujawnieniem faktu korupcji Morawieckich?

Rząd Morawieckiego podjął ostre działania przeciwko niemiecko-rosyjskiemu projektowi gazowemu. W ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami działań rządu uniezależniających nas od rosyjskich dostaw gazu. Obecnie trwają nawet rozmowy z rządem Izraela, dotyczące wejścia Polski w inicjatywę poprowadzenia gazociągu ze złóż na Morzu Śródziemnym do Europy, w których posiadaniu są Izrael i Cypr.

Rezygnacja Polski z importu rosyjskiego gazu byłaby ciosem dla przyszłej opłacalności  projektu Nord Stream II. Niemcy i Rosja nie życzą sobie tego, aby polski rząd i jego premier kontestowali niemiecko-rosyjski dyktat energetyczny dla Europy wschodniej. Posiadając haki na Morawieckiego, celowo je ujawniono w przeddzień wielkiego antypisowskiego protestu, aby wymusić na Kaczyńskim decyzję o zmianie na stanowisku premiera rządu. Niedawna wizyta Angeli Merkel w Polsce mogła mieć na celu wysondowanie możliwości dymisji Morawieckiego.

Nie jest wykluczone, że procedowanie brutalnie zaostrzającego prawa aborcyjnego przez Sejm było celowo zaprogramowane przez niemiecko-rosyjską agenturę ulokowaną w PiS i w Kościele Katolickim, aby móc podczas emocjonalnej wrzawy politycznej ogłosić fakt udziału Morawieckiego w korupcyjnym przekręcie. Nałożenie się obu wydarzeń może bowiem stanowić detonator olbrzymiej presji na  Kaczyńskim, aby ten wymienił premiera rządu.

Puenta

Z obecnej sytuacji skorzysta prezydent Duda. W sondażach zaufania właśnie Morawiecki deptał po piętach temu pierwszemu. Prezydent Duda nie posiada własnych funduszy na przeprowadzenie w 2019 roku niezależnej kampanii prezydenckiej. Co więcej, nie posiada on również własnego, partyjnego zaplecza organizacyjnego. Morawiecki jawił się jako potencjalny konkurent Dudy w walce o fotel prezydencki. Sukces rządów Morawieckiego stanowiłby dla Andrzeja Dudy koniec marzeń o przyszłej prezydenturze. Ujawnienie więc afery korupcyjnej z Morawieckimi w roli głównej powoduje to, że obecnemu prezydentowi w środowisku PiS  przestaje wzrastać konkurent w walce o prezydenturę w 2019 roku.

Prezydent Duda może czuć się zadowolonym z porażki Morawieckiego
 
O ewentualnym zagrożeniu dla Andrzeja Dudy ze strony Morawieckiego wiedzą specjaliści od „prezydenckiej narracji”. Nie jest więc wykluczone to, że ostateczną decyzję akceptującą uderzenie w Morawieckiego podjęli specjaliści w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Premier Morawiecki mógłby bowiem być obiektem bardzo niebezpiecznych operacji szantażu ze strony obcych wywiadów z uwagi na to, że uwikłał się w korupcyjną aferę z kościelnymi instytucjami. Czy więc BBN celowo zdetonował tę niebezpieczną bombę polityczną? Jeśli tak, to należy prezydenckim specom od narracji pogratulować.       
      
***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  

https://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=412377&q=&page=2694&url=[grupaAktotworcyId=3            
  




smallseotools.com –  pagerank checker

sobota, 24 lutego 2018

KONFLIKT PIS Z IZRAELEM DZIEŁEM AGENTURY PUTINA. CZY PREZYDENT DUDA WEZWIE DO UCHWALENIA NOWEJ NOWELIZACJI USTAWY O IPN?


Według badań sondażowych ponad 50% obywateli Polski nie popiera działań ekipy rządzącej w konflikcie z Izraelem. Z tej racji nie można mówić o jakimś starciu pomiędzy Polską i Izraelem. Obecna sytuacja jest wyłącznie konfliktem pomiędzy PiS a państwem izraelskim, inspirowanym przez rosyjską agenturę ulokowaną w środowiskach decydentów partii rządzącej oraz Kukiz’15. Putin pokazał światowej publice to, jak łatwo można „rozegrać” Kaczyńskiego. Obecny konflikt obnaża słabość polskiego rządu w konfrontacji z rosyjskimi środowiskami wpływu, ulokowanymi w polskiej przestrzeni politycznej.

Znalezione obrazy dla zapytania israel photo
Jerozolima jest symbolem Izraela


Putin zastosował technikę „wpływu rozporoszonego”, generując konflikt partii Kaczyńskiego z Izraelem

Wytwarzanie artefaktów w przestrzeni publicznej w oparciu o technikę „wpływu rozproszonego” polega na realizowaniu wielowątkowego scenariusza narracyjnego, którego wątki biorą początek  ze względnie odległych od siebie regionów przestrzeni publicznej. Działając na kilka odległych od siebie miejsc w przestrzeni publicznej, możemy wywoływać określone łańcuchy zdarzeń, które w pewnym punkcie narracyjnym zaczynają się zbiegać, wytwarzając oczekiwany artefakt. Stosowanie techniki „wpływu rozproszonego” przez rozmaite agentury w akcjach prowokacyjnych ma, przede wszystkim,  na celu ukrycie przed publiką faktu inscenizacji oczekiwanego artefaktu.

Putin w akcji

Celem Putina jest wywołanie konfliktu międzynarodowego pomiędzy Polską a Izraelem, USA i Ukrainą w celu sparaliżowania naszych służb bezpieczeństwa politycznego i militarnego w ich działaniach w obrębie Unii Europejskiej oraz NATO. Publicyści nazywają to „izolacją Polski na arenie międzynarodowej”. Aby taki fakt izolacji Polski mógł zrealizować się, decydenci polityczni w Unii oraz w NATO nie mogą go kojarzyć z tym, iż został on przez wrogą agenturę zainscenizowany. Realizując zaplanowany scenariusz, agentura Putina musiała więc stworzyć „zasłonę dymną” dla realizacji swojej prowokacji. Agenci Putina stworzyli taką zasłonę, stosując właśnie technikę „wpływu rozproszonego”.

Scenariusz prowokacji

Obecna rosyjska prowokacja na polskiej scenie politycznej realizuje wielowątkowy scenariusz ze wszystkimi najważniejszymi elementami struktury narracyjnej: inwokacją,  inicjacją fabuły, rozwinięciem akcji fabularnej, jej kontynuacją do momentu kulminacji napięcia wraz z puentą stanowiącą rozwiązanie wszystkich wątków. Obecnie znajdujemy się w sytuacji fabularnej bezpośrednio przed puentą. To, jak zakończy się zaprojektowany scenariusz, nie jest przesądzone, gdyż do akcji fabularnej wkroczyli bohaterowie z "innej powieści geopolitycznej".  

Inwokacja

Rosyjska agentura wpływu  ulokowana w partii Kukiza miała zadanie zainicjowania procesu uchwalenia nowelizacji ustawy o IPN. Ryszard Terlecki, jeden z najważniejszych dygnitarzy PiS stwierdził, iż partia Kukiz’15 mocno zabiegała o uchwalenie nowelizacji ustawy o IPN, obejmującej elementy antyukraińskie. 

Znalezione obrazy dla zapytania kukiz photo
Czy Kukiz jako polityk został stworzony przez służby specjalne?
Ekspertami Kukiza, którzy naciskali na wszczęcie procedury uchwalenia prowokującej ustawy, byli historycy: Wojciech  Muszyński i Włodzimierz Osadczy. Pierwszy z nich jest znany z prowokacji internetowej polegającej na opublikowaniu obrazka z powieszonym Barackiem Obamą. Muszyński jest również autorem antysemickich tekstów dotyczących wydarzeń Marca 68. Z kolei Osadczy jest współpracownikiem proputinowskiej agencji Sputnik. Współdziała również z Rydzykiem, komentując w jego mediach współczesną scenę polityczną. Osadczy nie stroni od publicznych agresywnych i antyukraińskich wypowiedzi.



Inicjacja  fabuły: pierwsza reakcja Izraela

W drugiej fazie procesu prowokacyjnego zadziałali agenci Putina ulokowani w najbliższym środowisku Kaczyńskiego.  Ich zadanie sprowadzało się do przyspieszania procesu legislacyjnego  ustawy o IPN tak, aby jego finalizacja nastąpiła krótko przed rocznicą wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Służyć to miało wywołaniu "piorunującej reakcji" w konserwatywnie syjonistycznych środowiskach w Izraelu. 

Posłowie PiS bez żadnej dyskusji uchwalili nowelizację ustawy o IPN. Nawet opozycja parlamentarna nie oponowała w dniu procedowania ustawy w Sejmie. Nikt bowiem wśród sejmowych polityków nie spodziewał się dalszych wydarzeń, które doprowadziły do kryzysu.


Trzecia faza prowokacji Putina rozegrała się w Izraelu i na Ukrainie. Rządy obu państw ostro zaprotestowały przeciwko uchwaleniu ustawy o IPN w Sejmie. W Izraelu protest przebiegał dwutorowo: poprzez wstępną reakcję Lapida i poprzez umiarkowaną odpowiedź Netnajahu.

 Izraelski polityk, członek Knesetu, Yair Lapid napisał na twitterze:
Wymyślono to w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zostały zamordowane, nie spotykając niemieckiego żołnierza. Istniały polskie obozy śmierci i żadne prawo tego nie zmieni.

Ta ostra, prowokacyjna wypowiedź Lapida (szefa partii, która wraz z Likudem wcześniej rządziła Izraelem) wywołała do tablicy premiera Izraela, Netanjahu. Wezwał on ambasador izraelską w Warszawie, aby ta zaapelowała do polskiego rządu o zmiany w ustawie. Nowelizacja ustawy o IPN pozwala bowiem - zdaniem izraelskiego rządu - na blokowanie „mówienia prawdy o Holocauście”.

W partii Lapida działa emerytowany generał Stern, który należy do organizacji Lobby na Rzecz Wzmacniania Półtoramilionowego Pokolenia Rosyjskojęzycznych Izraelczyków. Nie ma więc najmniejszych wątpliwości, że Lapid jest powiązany w jakiś sposób, poprzez Sterna, z rosyjską agenturą wpływu bliskowschodniego.


Działania Putina w Syrii są bowiem w interesie Izraela. Poziom bezpieczeństwa państwa izraelskiego wzrasta wraz ze wzrostem napięcia militarnego pomiędzy Arabami i islamistami na Bliskim Wschodzie. Wojna w Syrii paraliżuje bowiem antyizraelskie działania Palestyńczyków. Reakcja Lapida mogła więc zostać kupiona przez agenturę rosyjską, operującą na Bliskim Wschodzie. Czym więc Putin mógł zapłacić Izraelowi?

Na Morzu Śródziemnym znajdują się bogate złoża gazu, które są przedmiotem sporu pomiędzy Izraelem, Libanem, Turcją, Cyprem i Syrią. Eksploatacja tych olbrzymich złóż gazu wymaga jednak względnego spokoju na Bliskim Wschodzie. Hezbollah zagroził bombardowaniem izraelskich platform, jeśli Liban nie zostanie dopuszczony do eksploatacji jednego ze złóż. To, czy dojdzie do realizacji projektu EastMed (wydobycia gazu i budowy gazociągu ze złóż izraelskich) w głównej mierze zależy od Rosji, która jest w stanie eskalować działania wojenne w tamtym regionie świata i prowadzić działania obstrukcyjne wobec planowanej inwestycji gazowej.


Nie jest wykluczone, że Rosja może zgodzić się na częściową realizację projektu EastMed pod warunkiem, że nie będzie w nim uczestniczyła Polska. Jeśli gazociąg z Izraela do Europy będzie poprowadzony z ominięciem Europy centralnej i wschodniej (Chorwacji, Węgier, Czech, Słowacji i Polski), to interes Gazpromu zaopatrywania gazem  Polski i pozostałych państw dawnego imperium radzieckiego nie zostanie naruszony. 

Warto w tym kontekście przypomnieć fakt, iż premier Morawiecki odwiedził Liban po reakcji Lapida i Netanjahu. Rozmowy w Bejrucie z libańskim liderem dotyczyły udziału Polski w eksploatacji ewentualnych, gazowych złóż Libanu.

Rozwinięcie napięcia narracyjnego: procedowanie ustawy o IPN w Senacie

Lider PiS określił reakcję Izraela jako niespodziewaną. Oznacza to, że polskie służby wywiadowcze nie dopatrywały się żadnych działań rosyjskiej agentury w procedowaniu ustawy o IPN. Kaczyński postanowił w ekspresowym tempie przeforsować ustawę w Senacie. Chciał bowiem wykorzystać protest Izraela na użytek wewnętrzny -  zdobycia dodatkowego poparcia politycznego wśród obywateli o nacjonalistyczno-antysemickich poglądach.

Bez wątpienia, pośpiech w procedowaniu ustawy o IPN w Senacie wskazuje na fakt wpływu na ten proces rosyjskiej agentury. Politykiem, który miał dopilnować szybkiego procedowania ustawy, był marszałek Sejmu, Karczewski. Jeśli działał on samodzielnie, to oznacza to, że w jego środowisku ukryty jest „kret Putina”.

Przed decyzją Senatu, środowiska żydowskie w USA uruchomiły reakcję Departamentu Stanu. Rząd USA ostrzegł PiS przed stratami w uchwaleniu ustawy. Mimo amerykańskiego protestu, Karczewski zaordynował ekspresowe procedowanie ustawy, aby doprowadzić do dalszej eskalacji konfliktu.


Wykreowany przez PiS antysemicki happening miał stanowić narzędzie mobilizacji kato-faszystowskiego elektoratu w wywieraniu presji na prezydenta Dudę, aby ten bez wahania podpisał ustawę. W tym celu prawicowe portale zainicjowały nieudaną akcję zbierania podpisów pod apelem do prezydenta Dudy o niezwłoczne podpisanie ustawy. Ta akcja również nosi znamiona rosyjskiej prowokacji.



Decyzja prezydenta Dudy

Wśród doradców prezydenta Dudy, opinie dotyczące tego, czy podpisywać ustawę czy też ją odrzucić, były podzielone. Zofia Romaszewska (doradca ds. społeczeństwa) i prof. Zybertowicz (doradca ds. bezpieczeństwa narodowego) optowali za jej niepodpisywaniem.  Romaszewska nadała ustawie status idiotycznej.
    

Andzrej Duda zawsze uśmiechnięty

Pomimo oporu ze strony dwóch najważniejszych doradców, prezydent Duda postanowił jednak podpisać ustawę i skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego.  Na decyzję głowy państwa miały wpływ środowiska skupione wokół Konferencji Episkopatu Polski (KEP).

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Gądecki niezwykle brutalnie zaatakował Izrael za to, że premier tego państwa odważył się zaprotestować przeciwko ustawie o IPN. Gądecki w swojej wypowiedzi zasugerował, iż reakcja izraelskiego rządu na pisowską nowelizację ustawy o IPN jest motywowana tym, że Izrael chce przejąć „na swoje konto” mienie pozostawione bez spadkobierców przez wymordowanych Żydów podczas II Wojny Światowej.
   

Czy antysemicka reakcja hierarchów katolickich została zainspirowana przez rosyjską agenturę? Nie istnieją dowody na to, aby udzielić odpowiedzi na postawione pytanie. Można co najwyżej w tym wypadku snuć wysoko prawdopodobne hipotezy.

Kościół Polski jest infiltrowany przez rosyjskich agentów wpływu. W czasach zimnej wojny, KGB potrafiła ulokować swojego agenta w najbliższym otoczeniu Jana Pawła II (dominikanina Konrada Hejmo). Wielu znanych kapłanów było tajnymi współpracownikami Służby Bezpieczeństwa w czasach komunizmu.  Z uwagi na szeroko rozpowszechnione zjawisko pedofilii w polskim Kościele, zachodzi niezwykła łatwość w pozyskiwaniu agentów wpływu wśród kapłanów. Służby Putina posiadają wiele „haków” na księży. Ewentualność ujawnienia faktów pedofilii, rozwiązłości homoseksualnej czy nawet prostytucji, w które uwikłani są wysokiej rangi księża katoliccy,  czyni z nich łatwy materiał werbunkowy.
 
Jan Paweł II błogosławi największego pedofila w Kościele - Marciala Maciela Degollado


Kulminacja napięcia: wizyta premiera Morawieckiego w Monachium

W Urzędzie Rady Ministrów zaplanowano brutalnie prowokacyjny grafik wizyty Morawieckiego w Monachium przy okazji jego wystąpienia podczas Konferencji Bezpieczeństwa. Premier polskiego rządu  złożył kwiaty na grobach członków Brygady Świętokrzyskiej, należącej w czasie wojny do Narodowych Sił Zbrojnych. Jednostka ta współpracowała z Gestapo [wykazał to prof. Libionka  w swoich badaniach nad Holokaustem], wydając nazistom nie tylko bolszewików, ale również Żydów. Armia Krajowa ostrzegała przed prowadzeniem wspólnych działań z polskimi nazistami z NSZ.


Przy okazji złożenia hołdu polskim, antysemickim bojówkom z czasów II Wojny Światowej. Morawiecki sprawił dodatkowy prezent prowokatorom Putina. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza, wskazał na Żydów, w jednym szeregu z Niemcami, Ukraińcami i Rosjanami, jako na sprawców Holokaustu.

Opozycyjne media w Polsce wykrzyknęły, że Morawiecki gasi pożar benzyną. Nieliczni komentatorzy i politycy zauważyli, że być może akcja Morawieckiego jest prowokacją inspirowaną przez obcą agenturę. Na taką ewentualność zwrócił uwagę Michał Kamiński z Unii Europejskich Demokratów, wyrażając nadzieję, że premier jest tylko „pożytecznym idiotą”.


     
Antypolski film w Internecie

Antysemickie zachowanie  Morawieckiego w Monachium, mieście traktowanym jako symboliczny początek Holokaustu, wywołało reakcję żydowskiej organizacji o nazwie Ruderman Family Foundation, która opublikowała w sieci internetowej film nawołujący do zerwania przez USA stosunków dyplomatycznych z Polską. W filmie jest stwierdzone to, że Polska jest współsprawcą Holokaustu.

Internetowa emisja filmu została zaplanowana jako odpowiedź na słowa i symboliczne gesty premiera Morawieckiego. Wymowa tego filmu jest następująca:

Skoro polski premier składa hołd polskim nazistom i antysemitom z Narodowych Sił Zbrojnych, to społeczność żydowska na całym świecie ma uzasadnione prawo, aby domagać się od najpotężniejszego państwa świata zerwania stosunków dyplomatycznych z państwem hołdującym ideom nazizmu i antysemityzmu.

Jak Tomasz Piątek zauważa, szef  Ruderman Family Foundation ściśle współpracuje z emerytowanym generałem Izraela, Elazarem Sternem, który jest również aktywnym działaczem Lobby na Rzecz Wzmacniania Półtoramilionowego Pokolenia Rosyjskojęzycznych Izraelczyków. Organizacja ta wspiera  społeczność żydowskich imigrantów z krajów postsowieckich, w której dominują prorosyjskie postawy.


Zrekonstruowany przez Piątka kontekst wskazuje, iż grafik Morawieckiego został tak zaplanowany w URM, aby żydowska agenda mogła wyprodukować swój film w odpowiedzi na symboliczny akt premiera Polski. Czy więc w najbliższym otoczeniu premiera Morawieckiego działa agent rosyjskiego wywiadu?  Czy też sam premier usiłuje realizować rosyjskie interesy?

Apel Tuska z Brukseli

Szef  Rady Europejskiej, Donald Tusk podczas konferencji prasowej, po spotkaniu z premierem Morawieckim, stwierdził:

Znalezione obrazy dla zapytania donald tusk official photo
Donald Tusk w funkcji szefa Rady Europejskiej


Chcę podkreślić, że powiedziałem premierowi Morawieckiemu, że sytuacja jest bardzo poważna. Dotyczy bezpośrednio polskich interesów, polskiej reputacji i polskiej pozycji w świecie /…/ jest tylko jedna rada: trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać dwie fale.  Po pierwsze falę złych opinii o Polsce, a ta fala przypomina już wręcz tsunami i drugą: falę niemądrych i nieprzyzwoitych ekscesów, antysemickich wypowiedzi w kraju

Wiadomości TVP 1, tuba propagandowa pisowskiego rządu, skomentowała wypowiedź Tuska jako napaść na PiS i Polskę. Oznacza to, że PiS nie zamierza wycofać się z ustawy o IPN.  Z tego punktu widzenia, pisowską reakcję na wypowiedzi Tuska należy zinterpretować jako tworzenie zasłony dymnej na ewidentne działania agentury Putina w strukturach partii rządzącej.

Rząd Izraela naciska na dialog z prezydentem Dudą

Wraz z apelem Tuska o zatrzymanie w Polsce wzbierającej fali antysemityzmu rząd Izraela zaprosił polską delegację prawno-historyczną na rozmowy o ustawie o IPN. Dziennik „Jerusalem Post” oraz portal Haaretz pojednawczo oceniły deklarację Ziobry o „zamrożeniu” wdrażania polskiego prawa o Holokauście. Na stronie portalu Haaretz przedstawiona jest fotografia prezydenta Dudy. Oznacza to, że rząd Izraela wyraża nadzieję, iż prezydent Duda zaangażuje się w proces zablokowania  ustawy o IPN.

Z punktu widzenia strategicznych i gospodarczych interesów Polski, zablokowanie przez prezydenta Dudę pisowskiej ustawy o IPN mogłoby otworzyć nowe perspektywy strategiczne w próbach uniezależnienia się Polski od gazowego dyktatu Gazpromu.

Projekt EastMed zakłada stworzenie infrastruktury przesyłowej gazu do Europy z izraelskich złóż tego surowca, które są oceniane jako jedne z największych na świecie. Polska mogłaby stać się finansowym udziałowcem tego przedsięwzięcia wraz z Chorwacją i innymi państwami Unii Europejskiej (Węgry, Czechy, Austria i Słowenia). Gazociąg EastMed nie musi przechodzić przez terytorium Włoch. Jego trasa może przebiegać przez Chorwację.


Puenta: Co będzie oznaczała nieustępliwość pisowskich władz?

Jeśli PiS nie ustąpi w konflikcie z Izraelem, wycofując antysemicką ustawę o IPN, to będzie to oznaczało, że rządząca naszym państwem partia świadomie realizuje interesy Putina. W sytuacji odmowy zablokowania ustawy o IPN przy jednoczesnym geście Izraela zapraszającym Polskę do zaangażowania się w gazową inicjatywę EastMed, pojawią się wystarczające przesłanki, aby oskarżyć rząd, Episkopat Polski i PiS o zdradę stanu.   

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





  










smallseotools.com –  pagerank checker