Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agentura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agentura. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 lutego 2018

KONFLIKT PIS Z IZRAELEM DZIEŁEM AGENTURY PUTINA. CZY PREZYDENT DUDA WEZWIE DO UCHWALENIA NOWEJ NOWELIZACJI USTAWY O IPN?


Według badań sondażowych ponad 50% obywateli Polski nie popiera działań ekipy rządzącej w konflikcie z Izraelem. Z tej racji nie można mówić o jakimś starciu pomiędzy Polską i Izraelem. Obecna sytuacja jest wyłącznie konfliktem pomiędzy PiS a państwem izraelskim, inspirowanym przez rosyjską agenturę ulokowaną w środowiskach decydentów partii rządzącej oraz Kukiz’15. Putin pokazał światowej publice to, jak łatwo można „rozegrać” Kaczyńskiego. Obecny konflikt obnaża słabość polskiego rządu w konfrontacji z rosyjskimi środowiskami wpływu, ulokowanymi w polskiej przestrzeni politycznej.

Znalezione obrazy dla zapytania israel photo
Jerozolima jest symbolem Izraela


Putin zastosował technikę „wpływu rozporoszonego”, generując konflikt partii Kaczyńskiego z Izraelem

Wytwarzanie artefaktów w przestrzeni publicznej w oparciu o technikę „wpływu rozproszonego” polega na realizowaniu wielowątkowego scenariusza narracyjnego, którego wątki biorą początek  ze względnie odległych od siebie regionów przestrzeni publicznej. Działając na kilka odległych od siebie miejsc w przestrzeni publicznej, możemy wywoływać określone łańcuchy zdarzeń, które w pewnym punkcie narracyjnym zaczynają się zbiegać, wytwarzając oczekiwany artefakt. Stosowanie techniki „wpływu rozproszonego” przez rozmaite agentury w akcjach prowokacyjnych ma, przede wszystkim,  na celu ukrycie przed publiką faktu inscenizacji oczekiwanego artefaktu.

Putin w akcji

Celem Putina jest wywołanie konfliktu międzynarodowego pomiędzy Polską a Izraelem, USA i Ukrainą w celu sparaliżowania naszych służb bezpieczeństwa politycznego i militarnego w ich działaniach w obrębie Unii Europejskiej oraz NATO. Publicyści nazywają to „izolacją Polski na arenie międzynarodowej”. Aby taki fakt izolacji Polski mógł zrealizować się, decydenci polityczni w Unii oraz w NATO nie mogą go kojarzyć z tym, iż został on przez wrogą agenturę zainscenizowany. Realizując zaplanowany scenariusz, agentura Putina musiała więc stworzyć „zasłonę dymną” dla realizacji swojej prowokacji. Agenci Putina stworzyli taką zasłonę, stosując właśnie technikę „wpływu rozproszonego”.

Scenariusz prowokacji

Obecna rosyjska prowokacja na polskiej scenie politycznej realizuje wielowątkowy scenariusz ze wszystkimi najważniejszymi elementami struktury narracyjnej: inwokacją,  inicjacją fabuły, rozwinięciem akcji fabularnej, jej kontynuacją do momentu kulminacji napięcia wraz z puentą stanowiącą rozwiązanie wszystkich wątków. Obecnie znajdujemy się w sytuacji fabularnej bezpośrednio przed puentą. To, jak zakończy się zaprojektowany scenariusz, nie jest przesądzone, gdyż do akcji fabularnej wkroczyli bohaterowie z "innej powieści geopolitycznej".  

Inwokacja

Rosyjska agentura wpływu  ulokowana w partii Kukiza miała zadanie zainicjowania procesu uchwalenia nowelizacji ustawy o IPN. Ryszard Terlecki, jeden z najważniejszych dygnitarzy PiS stwierdził, iż partia Kukiz’15 mocno zabiegała o uchwalenie nowelizacji ustawy o IPN, obejmującej elementy antyukraińskie. 

Znalezione obrazy dla zapytania kukiz photo
Czy Kukiz jako polityk został stworzony przez służby specjalne?
Ekspertami Kukiza, którzy naciskali na wszczęcie procedury uchwalenia prowokującej ustawy, byli historycy: Wojciech  Muszyński i Włodzimierz Osadczy. Pierwszy z nich jest znany z prowokacji internetowej polegającej na opublikowaniu obrazka z powieszonym Barackiem Obamą. Muszyński jest również autorem antysemickich tekstów dotyczących wydarzeń Marca 68. Z kolei Osadczy jest współpracownikiem proputinowskiej agencji Sputnik. Współdziała również z Rydzykiem, komentując w jego mediach współczesną scenę polityczną. Osadczy nie stroni od publicznych agresywnych i antyukraińskich wypowiedzi.



Inicjacja  fabuły: pierwsza reakcja Izraela

W drugiej fazie procesu prowokacyjnego zadziałali agenci Putina ulokowani w najbliższym środowisku Kaczyńskiego.  Ich zadanie sprowadzało się do przyspieszania procesu legislacyjnego  ustawy o IPN tak, aby jego finalizacja nastąpiła krótko przed rocznicą wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Służyć to miało wywołaniu "piorunującej reakcji" w konserwatywnie syjonistycznych środowiskach w Izraelu. 

Posłowie PiS bez żadnej dyskusji uchwalili nowelizację ustawy o IPN. Nawet opozycja parlamentarna nie oponowała w dniu procedowania ustawy w Sejmie. Nikt bowiem wśród sejmowych polityków nie spodziewał się dalszych wydarzeń, które doprowadziły do kryzysu.


Trzecia faza prowokacji Putina rozegrała się w Izraelu i na Ukrainie. Rządy obu państw ostro zaprotestowały przeciwko uchwaleniu ustawy o IPN w Sejmie. W Izraelu protest przebiegał dwutorowo: poprzez wstępną reakcję Lapida i poprzez umiarkowaną odpowiedź Netnajahu.

 Izraelski polityk, członek Knesetu, Yair Lapid napisał na twitterze:
Wymyślono to w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zostały zamordowane, nie spotykając niemieckiego żołnierza. Istniały polskie obozy śmierci i żadne prawo tego nie zmieni.

Ta ostra, prowokacyjna wypowiedź Lapida (szefa partii, która wraz z Likudem wcześniej rządziła Izraelem) wywołała do tablicy premiera Izraela, Netanjahu. Wezwał on ambasador izraelską w Warszawie, aby ta zaapelowała do polskiego rządu o zmiany w ustawie. Nowelizacja ustawy o IPN pozwala bowiem - zdaniem izraelskiego rządu - na blokowanie „mówienia prawdy o Holocauście”.

W partii Lapida działa emerytowany generał Stern, który należy do organizacji Lobby na Rzecz Wzmacniania Półtoramilionowego Pokolenia Rosyjskojęzycznych Izraelczyków. Nie ma więc najmniejszych wątpliwości, że Lapid jest powiązany w jakiś sposób, poprzez Sterna, z rosyjską agenturą wpływu bliskowschodniego.


Działania Putina w Syrii są bowiem w interesie Izraela. Poziom bezpieczeństwa państwa izraelskiego wzrasta wraz ze wzrostem napięcia militarnego pomiędzy Arabami i islamistami na Bliskim Wschodzie. Wojna w Syrii paraliżuje bowiem antyizraelskie działania Palestyńczyków. Reakcja Lapida mogła więc zostać kupiona przez agenturę rosyjską, operującą na Bliskim Wschodzie. Czym więc Putin mógł zapłacić Izraelowi?

Na Morzu Śródziemnym znajdują się bogate złoża gazu, które są przedmiotem sporu pomiędzy Izraelem, Libanem, Turcją, Cyprem i Syrią. Eksploatacja tych olbrzymich złóż gazu wymaga jednak względnego spokoju na Bliskim Wschodzie. Hezbollah zagroził bombardowaniem izraelskich platform, jeśli Liban nie zostanie dopuszczony do eksploatacji jednego ze złóż. To, czy dojdzie do realizacji projektu EastMed (wydobycia gazu i budowy gazociągu ze złóż izraelskich) w głównej mierze zależy od Rosji, która jest w stanie eskalować działania wojenne w tamtym regionie świata i prowadzić działania obstrukcyjne wobec planowanej inwestycji gazowej.


Nie jest wykluczone, że Rosja może zgodzić się na częściową realizację projektu EastMed pod warunkiem, że nie będzie w nim uczestniczyła Polska. Jeśli gazociąg z Izraela do Europy będzie poprowadzony z ominięciem Europy centralnej i wschodniej (Chorwacji, Węgier, Czech, Słowacji i Polski), to interes Gazpromu zaopatrywania gazem  Polski i pozostałych państw dawnego imperium radzieckiego nie zostanie naruszony. 

Warto w tym kontekście przypomnieć fakt, iż premier Morawiecki odwiedził Liban po reakcji Lapida i Netanjahu. Rozmowy w Bejrucie z libańskim liderem dotyczyły udziału Polski w eksploatacji ewentualnych, gazowych złóż Libanu.

Rozwinięcie napięcia narracyjnego: procedowanie ustawy o IPN w Senacie

Lider PiS określił reakcję Izraela jako niespodziewaną. Oznacza to, że polskie służby wywiadowcze nie dopatrywały się żadnych działań rosyjskiej agentury w procedowaniu ustawy o IPN. Kaczyński postanowił w ekspresowym tempie przeforsować ustawę w Senacie. Chciał bowiem wykorzystać protest Izraela na użytek wewnętrzny -  zdobycia dodatkowego poparcia politycznego wśród obywateli o nacjonalistyczno-antysemickich poglądach.

Bez wątpienia, pośpiech w procedowaniu ustawy o IPN w Senacie wskazuje na fakt wpływu na ten proces rosyjskiej agentury. Politykiem, który miał dopilnować szybkiego procedowania ustawy, był marszałek Sejmu, Karczewski. Jeśli działał on samodzielnie, to oznacza to, że w jego środowisku ukryty jest „kret Putina”.

Przed decyzją Senatu, środowiska żydowskie w USA uruchomiły reakcję Departamentu Stanu. Rząd USA ostrzegł PiS przed stratami w uchwaleniu ustawy. Mimo amerykańskiego protestu, Karczewski zaordynował ekspresowe procedowanie ustawy, aby doprowadzić do dalszej eskalacji konfliktu.


Wykreowany przez PiS antysemicki happening miał stanowić narzędzie mobilizacji kato-faszystowskiego elektoratu w wywieraniu presji na prezydenta Dudę, aby ten bez wahania podpisał ustawę. W tym celu prawicowe portale zainicjowały nieudaną akcję zbierania podpisów pod apelem do prezydenta Dudy o niezwłoczne podpisanie ustawy. Ta akcja również nosi znamiona rosyjskiej prowokacji.



Decyzja prezydenta Dudy

Wśród doradców prezydenta Dudy, opinie dotyczące tego, czy podpisywać ustawę czy też ją odrzucić, były podzielone. Zofia Romaszewska (doradca ds. społeczeństwa) i prof. Zybertowicz (doradca ds. bezpieczeństwa narodowego) optowali za jej niepodpisywaniem.  Romaszewska nadała ustawie status idiotycznej.
    

Andzrej Duda zawsze uśmiechnięty

Pomimo oporu ze strony dwóch najważniejszych doradców, prezydent Duda postanowił jednak podpisać ustawę i skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego.  Na decyzję głowy państwa miały wpływ środowiska skupione wokół Konferencji Episkopatu Polski (KEP).

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Gądecki niezwykle brutalnie zaatakował Izrael za to, że premier tego państwa odważył się zaprotestować przeciwko ustawie o IPN. Gądecki w swojej wypowiedzi zasugerował, iż reakcja izraelskiego rządu na pisowską nowelizację ustawy o IPN jest motywowana tym, że Izrael chce przejąć „na swoje konto” mienie pozostawione bez spadkobierców przez wymordowanych Żydów podczas II Wojny Światowej.
   

Czy antysemicka reakcja hierarchów katolickich została zainspirowana przez rosyjską agenturę? Nie istnieją dowody na to, aby udzielić odpowiedzi na postawione pytanie. Można co najwyżej w tym wypadku snuć wysoko prawdopodobne hipotezy.

Kościół Polski jest infiltrowany przez rosyjskich agentów wpływu. W czasach zimnej wojny, KGB potrafiła ulokować swojego agenta w najbliższym otoczeniu Jana Pawła II (dominikanina Konrada Hejmo). Wielu znanych kapłanów było tajnymi współpracownikami Służby Bezpieczeństwa w czasach komunizmu.  Z uwagi na szeroko rozpowszechnione zjawisko pedofilii w polskim Kościele, zachodzi niezwykła łatwość w pozyskiwaniu agentów wpływu wśród kapłanów. Służby Putina posiadają wiele „haków” na księży. Ewentualność ujawnienia faktów pedofilii, rozwiązłości homoseksualnej czy nawet prostytucji, w które uwikłani są wysokiej rangi księża katoliccy,  czyni z nich łatwy materiał werbunkowy.
 
Jan Paweł II błogosławi największego pedofila w Kościele - Marciala Maciela Degollado


Kulminacja napięcia: wizyta premiera Morawieckiego w Monachium

W Urzędzie Rady Ministrów zaplanowano brutalnie prowokacyjny grafik wizyty Morawieckiego w Monachium przy okazji jego wystąpienia podczas Konferencji Bezpieczeństwa. Premier polskiego rządu  złożył kwiaty na grobach członków Brygady Świętokrzyskiej, należącej w czasie wojny do Narodowych Sił Zbrojnych. Jednostka ta współpracowała z Gestapo [wykazał to prof. Libionka  w swoich badaniach nad Holokaustem], wydając nazistom nie tylko bolszewików, ale również Żydów. Armia Krajowa ostrzegała przed prowadzeniem wspólnych działań z polskimi nazistami z NSZ.


Przy okazji złożenia hołdu polskim, antysemickim bojówkom z czasów II Wojny Światowej. Morawiecki sprawił dodatkowy prezent prowokatorom Putina. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza, wskazał na Żydów, w jednym szeregu z Niemcami, Ukraińcami i Rosjanami, jako na sprawców Holokaustu.

Opozycyjne media w Polsce wykrzyknęły, że Morawiecki gasi pożar benzyną. Nieliczni komentatorzy i politycy zauważyli, że być może akcja Morawieckiego jest prowokacją inspirowaną przez obcą agenturę. Na taką ewentualność zwrócił uwagę Michał Kamiński z Unii Europejskich Demokratów, wyrażając nadzieję, że premier jest tylko „pożytecznym idiotą”.


     
Antypolski film w Internecie

Antysemickie zachowanie  Morawieckiego w Monachium, mieście traktowanym jako symboliczny początek Holokaustu, wywołało reakcję żydowskiej organizacji o nazwie Ruderman Family Foundation, która opublikowała w sieci internetowej film nawołujący do zerwania przez USA stosunków dyplomatycznych z Polską. W filmie jest stwierdzone to, że Polska jest współsprawcą Holokaustu.

Internetowa emisja filmu została zaplanowana jako odpowiedź na słowa i symboliczne gesty premiera Morawieckiego. Wymowa tego filmu jest następująca:

Skoro polski premier składa hołd polskim nazistom i antysemitom z Narodowych Sił Zbrojnych, to społeczność żydowska na całym świecie ma uzasadnione prawo, aby domagać się od najpotężniejszego państwa świata zerwania stosunków dyplomatycznych z państwem hołdującym ideom nazizmu i antysemityzmu.

Jak Tomasz Piątek zauważa, szef  Ruderman Family Foundation ściśle współpracuje z emerytowanym generałem Izraela, Elazarem Sternem, który jest również aktywnym działaczem Lobby na Rzecz Wzmacniania Półtoramilionowego Pokolenia Rosyjskojęzycznych Izraelczyków. Organizacja ta wspiera  społeczność żydowskich imigrantów z krajów postsowieckich, w której dominują prorosyjskie postawy.


Zrekonstruowany przez Piątka kontekst wskazuje, iż grafik Morawieckiego został tak zaplanowany w URM, aby żydowska agenda mogła wyprodukować swój film w odpowiedzi na symboliczny akt premiera Polski. Czy więc w najbliższym otoczeniu premiera Morawieckiego działa agent rosyjskiego wywiadu?  Czy też sam premier usiłuje realizować rosyjskie interesy?

Apel Tuska z Brukseli

Szef  Rady Europejskiej, Donald Tusk podczas konferencji prasowej, po spotkaniu z premierem Morawieckim, stwierdził:

Znalezione obrazy dla zapytania donald tusk official photo
Donald Tusk w funkcji szefa Rady Europejskiej


Chcę podkreślić, że powiedziałem premierowi Morawieckiemu, że sytuacja jest bardzo poważna. Dotyczy bezpośrednio polskich interesów, polskiej reputacji i polskiej pozycji w świecie /…/ jest tylko jedna rada: trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać dwie fale.  Po pierwsze falę złych opinii o Polsce, a ta fala przypomina już wręcz tsunami i drugą: falę niemądrych i nieprzyzwoitych ekscesów, antysemickich wypowiedzi w kraju

Wiadomości TVP 1, tuba propagandowa pisowskiego rządu, skomentowała wypowiedź Tuska jako napaść na PiS i Polskę. Oznacza to, że PiS nie zamierza wycofać się z ustawy o IPN.  Z tego punktu widzenia, pisowską reakcję na wypowiedzi Tuska należy zinterpretować jako tworzenie zasłony dymnej na ewidentne działania agentury Putina w strukturach partii rządzącej.

Rząd Izraela naciska na dialog z prezydentem Dudą

Wraz z apelem Tuska o zatrzymanie w Polsce wzbierającej fali antysemityzmu rząd Izraela zaprosił polską delegację prawno-historyczną na rozmowy o ustawie o IPN. Dziennik „Jerusalem Post” oraz portal Haaretz pojednawczo oceniły deklarację Ziobry o „zamrożeniu” wdrażania polskiego prawa o Holokauście. Na stronie portalu Haaretz przedstawiona jest fotografia prezydenta Dudy. Oznacza to, że rząd Izraela wyraża nadzieję, iż prezydent Duda zaangażuje się w proces zablokowania  ustawy o IPN.

Z punktu widzenia strategicznych i gospodarczych interesów Polski, zablokowanie przez prezydenta Dudę pisowskiej ustawy o IPN mogłoby otworzyć nowe perspektywy strategiczne w próbach uniezależnienia się Polski od gazowego dyktatu Gazpromu.

Projekt EastMed zakłada stworzenie infrastruktury przesyłowej gazu do Europy z izraelskich złóż tego surowca, które są oceniane jako jedne z największych na świecie. Polska mogłaby stać się finansowym udziałowcem tego przedsięwzięcia wraz z Chorwacją i innymi państwami Unii Europejskiej (Węgry, Czechy, Austria i Słowenia). Gazociąg EastMed nie musi przechodzić przez terytorium Włoch. Jego trasa może przebiegać przez Chorwację.


Puenta: Co będzie oznaczała nieustępliwość pisowskich władz?

Jeśli PiS nie ustąpi w konflikcie z Izraelem, wycofując antysemicką ustawę o IPN, to będzie to oznaczało, że rządząca naszym państwem partia świadomie realizuje interesy Putina. W sytuacji odmowy zablokowania ustawy o IPN przy jednoczesnym geście Izraela zapraszającym Polskę do zaangażowania się w gazową inicjatywę EastMed, pojawią się wystarczające przesłanki, aby oskarżyć rząd, Episkopat Polski i PiS o zdradę stanu.   

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





  










smallseotools.com –  pagerank checker

wtorek, 20 lutego 2018

HAKI MACIEREWICZA NA KOMOROWSKIEGO. „WPROST” LISIECKIEGO DEMONTUJE POLSKĄ SCENĘ POLITYCZNĄ

TEKST  Z  DNIA  17.08.2014  ROKU
Obecna publikacja „Wprost” jest kolejną formą nacisku na obecny establishment, aby do rządu wprowadzić Palikota i Millera. Nadal jest szansa na dokonanie rozmontowania sceny. Należy przypuszczać, że jeśli powstanie  Komisja Sejmowa ds. WSI, to wycieknie wiele kompromitujących informacji, dotyczących całego establishmentu – dotyczącego nie tylko PO, ale również PiS i SLD.   Jeśli zaś taka komisja nie powstanie, to media będą nadal publikowały rozmaite newsy, dotyczące handlu bronią, związków polskich służb z FSB i innymi agendami Putina. Skala wycieku materiałów z badań zespołu Macierewicza jest bowiem niewyobrażalna.
Michał Lisiecki (mój dawny student), właściciel tygodnika „Wprost”, próbuje nadal demontować polską scenę polityczną. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689194,kryzys-podsluchowy-lisiecki-kontra-tusk-rola-wywiadu-w-aferze.html Jego tygodnik wcześniej opublikował stenogramy rozmów polityków obecnej partii rządzącej. Posłuchano: Belkę, Sienkiewicza, Sikorskiego, Rostowskiego, Nowaka, Parafianowicza i wielu innych. Nagrania z rozmów Kwaśniewskiego i Millera pozostają w dyspozycji Prokuratury. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689921,wojna-na-ukrainie-tusk-szefem-rady-europy-podsluchy-w-polsce-amerykanscy-szpiedzy-u-merkel-co-jest-w-europie-grane.html
Scenariusz skutków afery podsłuchowej
Ujawnienie stylu i treści rozmów podkopało zaufanie elektoratu Platformy Obywatelskiej do Rządu Tuska. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689819,rzad-tuska-wygrywa-czy-ciag-dalszy-nagran-podsluchowych-%E2%80%93-tych-pikantniejszych.html Sondaże pokazują około 8% spadek poparcia. To zaś przekłada się na około 10% przewagę partii Jarosława Kaczyńskiego nad PO. Intencją ujawnienia podsłuchanych rozmów był demontaż obecnej architektury politycznej w Polsce. Według scenariusza, Tusk miał przenieść się do Brukseli na stanowisko przewodniczącego rady Europejskiej, zaś ster rządów miał zostać powierzony Bieńkowskiej. W wyniku jesiennej rekonstrukcji gabinetu, dotychczasowy koalicjant, Polskie Stronnictwo Ludowe, miał zostać poproszony o banicję z ministerialnych gabinetów. W zamian, wicepremierami mieli zostać: Palikot i Miller. Na gruncie takiego scenariusza podjęto nawet próbę integracji Twojego Ruchu z SLD. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690811,%E2%80%9Esld-lewica-razem%E2%80%9D-koniem-trojanskim-liberalizmu-w-polsce-palikot-przytomnie-reaguje.html Taka gra z pewnością wzmocniłaby tak zwaną lewą flankę polskiej sceny politycznej. W ciągu roku do wyborów parlamentarnych w 2015, zintegrowana lewica miała się wzmocnić tak, aby uzyskać około 20% wynik wyborczy. Wraz z 25% Platformy wystarczyłoby to do zablokowania pochodu Kaczyńskiego,  Korwin-Mikkego i Episkopatu do władzy. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673449,pis-i-faszyzm.html
Rzecz jasna, głębsza motywacja dla zrealizowania się naszkicowanego scenariusza ma swoje korzenie w polityce międzynarodowej: w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Przy założeniu dalszej eskalacji konfliktu, pomoc militarna dla Ukrainy stanie się koniecznością. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/690897,wsparcie-ukrainskich-separatystow-przez-legie-cudzoziemska-putina-agentura-rosyjska-w-polsce.html Na pewno, rząd Obamy  udzieli jej Ukraińcom. Niestety nie jest to łatwe zadanie z logistycznego punktu widzenia. Aby dostarczyć uzbrojenia Ukraińcom, potrzebne są bezpieczne szlaki przerzutowe. Premierzy Słowacji i Węgier, Fico oraz Orban wyraźnie odmówili udzielania jakiegokolwiek wsparcia ukraińskiemu rządowi. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/690863,wegry-i-slowacja-sojusznikiem-putina-orban-i-fico-kontestuja-sankcje.html Pomoc dla Ukrainy może więc być realizowana wyłącznie drogą przez Polskę.  Czy obecny Rząd RP  daje taką gwarancję?
Skoro istnieją próby wykolejenia rządu, to z pewnością dlatego, że Tusk nie jest na tyle pewny w kwestii zgody na otwarcie szlaków przerzutowych broni dla Ukraińców walczących z najemnikami Putina. Co więcej, perspektywa przegranych wyborów przez PO w 2015 roku generuje całkowitą niepewność logistyczną.  Jaką bowiem rękojmię pomocy dla Ukrainy i USA daje ewentualny, wysoce prawdopodobny, rząd Kaczyńskiego i Korwin-Mikkego? Jeśli NATO zamierza już na jesieni nieco agresywniej wesprzeć Ukrainę, to musi mieć pewność, że nowy rząd Kaczyńskiego nie wystawi Obamy i Jaceniuka do wiatru w 2015 roku. Ponieważ scenariusz rządu PO, Twojego Ruchu i SLD daje wysoką gwarancję pokonania PiS w wyborach 2015 roku, a Tusk odmówił przeprowadzki do Brukseli, to nie można się dziwić obecnej akcji tygodnika „Wprost” i Michała Lisieckiego.
„Haki na Komorowskiego” formą nacisku na Tuska
Platforma Obywatelska wymyśliła strategię wygrania wyborów w 2015 roku polegającą na połączeniu wyborów parlamentarnych i prezydenckich.  Skoro Prezydent Komorowski posiada wysokie poparcie społeczne, to platformerscy stratedzy zakładają, że część głosów na Komorowskiego zostanie również przerzucona na PO  w połączonych wyborach. Niestety jest to strategia samobójcza; wyborcy mają skłonność do tworzenia równowagi politycznej, oddając dwa głosu na opozycyjnych rywali. Jeśli więc w połączonych wyborach, każdy z nas będzie miał do dyspozycji dwa głosy, to jeden odda na Komorowskiego, a drugi na opozycję. Zaplanowana strategia spowoduje jeszcze większy odpływ głosów wyborczych w elektoracie PO. Wówczas Kaczyński ma zapewnione zwycięstwo wyborcze.
Tygodnik „Wprost” publikuje dane ze ściśle tajnych dokumentów WSI, które były podstawą do stworzenia raportu Macierewicza. W tekście tygodnika czytamy
Z dokumentów widać, że weryfikatorzy WSI próbowali dobrać się do skóry Bronisławowi Komorowskiemu. Czym? Nagraniami z WSI i kwestią spotkań z handlarzami bronią. Według weryfikatorów obecny prezydent Bronisław Komorowski patronował podejrzanej fundacji, która wyłudzała pieniądze Wojskowej Akademii Technicznej, używał materiałów WSI do niszczenia podwładnych. Wreszcie miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami bronią o fatalnej reputacji.
Prezydent jest przedstawiany w „quasi-pozytywny” sposób. Materiał konstruuje sugestię, że Macierewicz zbierał na niego haki. Nie mniej jednak, informacja, że  Komorowski miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami broni jest podtekstowo sprzedawana publiczności. Publikacja jest wybuchowa i z pewnością obniży wiarygodność Prezydenta.
Komorowski miał być agendą dekonstrukcji Rządu Tuska
Według scenariusza, Komorowski miał być tym czynnikiem, który wymusi na Tusku rekonstrukcję rządu tak, aby wicepremierami zostali Miller i Palikot. Scenariusz zakładał zorganizowanie „Okrągłego Stołu Światopoglądowego”, który miał być „silnikiem” wymuszającym zmiany w architekturze sceny politycznej. Podstawową zmianą miała być „legalizacja” środowisk antyklerykalnych, promujących ideały społeczeństwa otwartego. Formą tej legalizacji „anty-klerykałów” miało być  uczestnictwo, przynajmniej szczątkowe, Twojego Ruchu w rządzie. Niestety, Komorowski nie dał się przekonać.
Obecna publikacja „Wprost” jest kolejną formą nacisku na obecny establishment, aby do rządu wprowadzić Palikota i Millera. Nadal jest szansa na dokonanie rozmontowania sceny. Ruch należy do Premiera Tuska i Prezydenta Komorowskiego. Pozostaje jednak inna kwestia: jeśli  Platforma nie kupi propozycji, to co stanie się?
Należy przypuszczać, że jeśli powstanie  Komisja Sejmowa ds. WSI, to wycieknie wiele kompromitujących informacji, dotyczących całego establishmentu – dotyczącego nie tylko PO, ale również PiS i SLD.   Jeśli zaś taka komisja nie powstanie, to media będą nadal publikowały rozmaite newsy, dotyczące handlu bronią, związków polskich służb z FSB i innymi agendami Putina. Skala wycieku materiałów z badań zespołu Macierewicza jest bowiem niewyobrażalna.
Puenta
Jakakolwiek strategia obliczona na przetrzymanie nawałnicy ujawniania zachowań i sposobów myślenia establishmentowych polityków jest  niszcząca, prowadząca do całkowitej anomii życia politycznego w Polsce. Milczenie, nierychliwość Tuska i Komorowskiego spowoduje dalsze pogłębianie się procesu spadku zaufania do polityki w świadomości społecznej. To zaś będzie skutkowało niską frekwencja wyborczą. W takiej sytuacji wybory wygrają ci, których „namaści” najsilniejsze lobby sił specjalnych w Polsce. To, kto kreci za sznurki najlepiej w naszym kraju, jest niewiadomą.  Dlatego też nie ma innego wyjścia, jak zaproszenie Janusza Palikota do rządu na ostatni rok kadencji.
***
Oto kontynuacja wpisu: Dlaczego media oraz politycy deliberują nad faktem „wyprowadzenia tajnych dokumentów” do publicznej wiadomości, a nie nad ich treścią? Jeśli treść raportu Macierewicza jest spreparowanym materiałem, tzw.  hakiem, to wówczas najważniejsi politycy PiS, uwikłani w jego przygotowanie powinni zostać aresztowani jako rosyjscy agenci działający w celu obalenia konstytucyjnych, demokratycznie wybranych władz naszego państwa. Michał Lisiecki stworzył, swoją publikacją, jednoznaczną alternatywę wykluczającą: albo Prezydent Komorowski jest rosyjskim agentem i dlatego powinien zostać aresztowany albo Macierewicz wraz z Kaczyńskim są rosyjskimi agentami i dlatego powinni zostać aresztowani.http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690961,tajny-raport-macierewicza-komorowski-tusk-kaczynski-sparalizowani-czy-prezydent-jest-uwiklany-w-400-milionowy-przekret-z-rosyjska-agentura.html
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

TAJNY RAPORT MACIEREWICZA: KOMOROWSKI, TUSK, KACZYŃSKI SPARALIŻOWANI. CZY PREZYDENT JEST UWIKŁANY W 400 MILIONOWY PRZEKRĘT Z ROSYJSKĄ AGENTURĄ?

TEKST  Z  DNIA  18.08.2014  ROKU
Dlaczego media oraz politycy deliberują nad faktem „wyprowadzenia tajnych dokumentów” do publicznej wiadomości, a nie nad ich treścią? Jeśli treść raportu Macierewicza jest spreparowanym materiałem, tzw.  hakiem, to wówczas najważniejsi politycy PiS, uwikłani w jego przygotowanie powinni zostać aresztowani jako rosyjscy agenci działający w celu obalenia konstytucyjnych, demokratycznie wybranych władz naszego państwa. Michał Lisiecki stworzył, swoją publikacją, jednoznaczną alternatywę wykluczającą: albo Prezydent Komorowski jest rosyjskim agentem i dlatego powinien zostać aresztowany albo Macierewicz wraz z Kaczyńskim są rosyjskimi agentami i dlatego powinni zostać aresztowani.
„Wprost” Michała Lisieckiego opublikowało materiał streszczający dokumenty tajnego raportu Macierewicza na temat WSI. Dotychczas jedynie kancelaria Prezydenta Komorowskiego wyraziła swoje oficjalne stanowisko. Premier Tusk milczy. Prezes Kaczyński milczy. Jedynie poseł Halicki, reprezentujący PO, wyraził swoją opinię w sprawie publikacji na temat „haków” na prezydenta Komorowskiego, zbieranych przez Macierewicza. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690934,haki-macierewicza-na-komorowskiego-%E2%80%9Ewprost%E2%80%9D-lisieckiego-demontuje-polska-scene-polityczna.html
Absurdalne reakcje opiniotwórczych mediów oraz polityków
To, co zaskakuje, jest reakcją mediów na publikację tygodnika „Wprost”. „Newsweek”, „Gazeta Wyborcza” oraz portale internetowe koncentrują się nad kwestią wycieku tajnych dokumentów WSI.  Kancelaria Prezydenta RP złożyła oświadczenie, w którym domaga się od prokuratury podjęcia kroków w celu wyjaśnienia przecieku. Halicki oraz Miller również wyrazili swoje ubolewanie nad faktem „wycieku” tajnych informacji. Dlaczego media oraz politycy deliberują nad faktem „wyprowadzenia tajnych dokumentów” do publicznej wiadomości, a nie nad ich treścią?
W aferze Watergate amerykańscy dziennikarze nie ubolewali nad faktem wycieku poufnych informacji z CIA, lecz nad ich treścią, która wskazywała, że Prezydent Stanów Zjednoczonych, Richard Nixon jest konstytucyjnym przestępcą. Publika amerykańska poradziła sobie z aferą. Nixona odwołano ze stanowiska.
Treść tajnych dokumentów
Ujawnione „informacje” sugerują, że Prezydent Komorowski, pełniąc funkcje w Ministerstwie Obrony Narodowej, był w jakiś sposób uwikłany w proceder wyprowadzenia 400 milionów złotych ze skarbu państwa na rzecz Fundacji Pro Civil, ściśle współpracującej z Wojskową Akademią Techniczną. Instytucja ta była rzekomo związana z mafią pruszkowską oraz rosyjską agenturą. Publikacja „Wprost” nie rozstrzyga tych faktów; formułuje jedynie domniemanie.  W odbiorze publicznym treść taka jest porażająca. Jeśli jest ona prawdziwa, to co oznaczałoby to dla kondycji naszego państwa?
Jeśli doniesienia okazałyby się prawdziwe, to znaczyłoby to, ze najważniejsza osoba w państwie była uwikłana w malwersacje z rosyjską agenturą oraz mafią pruszkowską na niebotyczną skalę – bo na 400 milionów złotych.
Reakcja Prezydenta trwoży
Wyborcy z pewnością nie oczekują reakcji Prezydenta nakazującej ścigania „kretów” w WSI. W świetle ujawnionej treści jest to sprawa drugorzędna. Społeczeństwo oczekuje najzwyklejszego dementi od Prezydenta Rzeczpospolitej:
Treść ujawniona w  publikacji „Wprost” jest fałszywa. Informacje znajdujące się w tzw. raporcie Macierewicza na temat mojej osoby są fałszywe i pokazują to, że środowisko polityczne PiS jest niebezpieczne dla bezpieczeństwa naszego kraju.
Niestety takich oświadczeń lub im podobnych nie usłyszeliśmy ani od Komorowskiego ani od Tuska. W końcu to Premier RP zawiaduje służbami specjalnymi. To on powinien złożyć oświadczenie o nieprawdziwości ujawnionej treści. Dlaczego Tusk milczy?
W sytuacji wojny za miedzą, domagajmy się orędzia Prezydenta RP
Szefowie NATO przestrzegają przed „zielonymi ludzikami” wszczynającymi burdy wojenne w Europie wschodniej.  Rosjanie w Doniecku zaczęli strzelać do ludności cywilnej. Eskalacja wojny rosyjsko-ukraińskiej jest faktem.  W tym kontekście społeczeństwo Polski otrzymuje informację, że Prezydent naszego kraju był uwikłany w przekręt na 400 milionów złotych, przeprowadzony przez WSI wspólnie z rosyjską agenturą.
Jeśli  informacje są pomówieniami, to Komorowski powinien wystąpić z orędziem do społeczeństwa i je zdementować. Domagajmy się odwagi cywilnej od  najważniejszej osoby w naszym państwie. Równocześnie Premier Tusk powinien zareagować ostro. Jeśli treść raportu Macierewicza jest spreparowanym materiałem, tzw.  hakiem, to wówczas najważniejsi politycy PiS, uwikłani w jego przygotowanie powinni zostać aresztowani jako rosyjscy agenci działający w celu obalenia konstytucyjnych, demokratycznie wybranych władz naszego państwa.
Milczenie Kaczyńskiego
Milczenie lidera PiS manifestuje jego lęk. Michał Lisiecki stworzył, swoją publikacją, jednoznaczną alternatywę wykluczającą: albo Prezydent Komorowski jest rosyjskim agentem i dlatego powinien zostać aresztowany albo Macierewicz wraz z Kaczyńskim są rosyjskimi agentami i dlatego powinni zostać aresztowani. W tak poważnym kryzysie bezpieczeństwa naszego państwa, media mają misję do spełnienia; domagać się zdecydowanego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Nie chodzi o wyjaśnienie przecieku (to jest najmniej istotne), lecz chodzi o obalenie lub potwierdzenie informacji o rzekomych kontaktach Prezydenta z agenturą rosyjską  i mafią pruszkowską. Nie ma innego wyjścia: albo powinien zostać aresztowany Komorowski albo taki los powinien spotkać Kaczyńskiego i Macierewicza.
W naszkicowanym kontekście, społeczeństwo oczekuje również stanowiska od lidera partii, która w sondażach wyborczych zyskuje największą akceptację. Jeśli Kaczyński uważa, że domniemania na temat Prezydenta Komorowskiego, zawarte w raporcie Macierewicza, są prawdziwe, powinien to publicznie zadeklarować. Jego milczenie w tej sprawie jest przyznaniem się do winy.
Puenta
Jedyną partią polityczną, która nie jest uwikłana, w porażające praktyki polityczne obecnego establishmentu jest Twój Ruch. Dlatego też jak najszybciej Tusk powinien dokonać rekonstrukcji rządu i zaprosić Janusza Palikota do jego współtworzenia. W TR jest wielu intelektualistów oraz profesjonalistów, którzy są w stanie skutecznie zarządzać wieloma ministerstwami. Żal jedynie społeczeństwa, które nie chce angażować się politycznie. Ale miejmy nadzieję, że  w nadchodzących wyborach wyborcy przetrą swoje oczy i zagłosują na nowe postaci polskiej polityki.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.