Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FSB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FSB. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 kwietnia 2019

NAUCZYCIELE ZACZYNAJĄ WYGRYWAĆ: PIS W POPŁOCHU DOCISKANY STRAJKIEM


Sprawne przeprowadzenie przez PiS egzaminów: gimnazjalnego oraz ósmoklasisty, nie osłabiło ducha nauczycielskiego oporu. W tygodniu po Wielkanocy, pisowska władza oczekiwała, iż szkoły zaczną masowo wypisywać się ze strajku. Okazuje się, że taki efekt nie nastąpił, mimo iż PiS ogłosił zorganizowanie oświatowego okrągłego stołu na Stadionie Narodowym w Warszawie.

STRATEGIA  PIS: POWIĄZANIE  STRAJKU Z AKTYWNOŚCIĄ AGENTURY  PUTINA

Temat oświaty, edukacji oraz płac nauczycieli nabiera w kampanii do Parlamentu Europejskiego coraz większego znaczenia. Kaczyński i jego partia są coraz częściej oskarżani o nieudolność w zarządzaniu obecnym kryzysem. Zamiast wzrastać, procenty poparcia dla PiS zaczynają powoli zsuwać się w dół.

Jarosław Kaczyński w popłochu

W przestrzeni dyskursu publicznego, strajk nauczycieli przyćmił temat „trzynastki plus” dla emerytów oraz programu 500+ na pierwsze dziecko. Wyborcy zaczynają dostrzegać to, że oba programy są realizowane kosztem podniesienia płac pracowników państwowych: nauczycieli, urzędników, policjantów, wojskowych, pielęgniarek oraz przedstawicieli innych zawodów. Wspaniałomyślność Kaczyńskiego zaczyna szybko ulatniać się.

Marketerzy PiS od dwóch dni usiłują rozwinąć w przestrzeni publicznej opowieść o inspirowaniu strajku nauczycielskiego przez agentów Moskwy. Podczas świąt ukazał się w brytyjskiej gazecie „Sunday Times” artykuł na temat powiazań Fundacji „Otwarty Dialog” z rosyjskimi szpiegami. Zarzucono Kramkowi oraz jego żonie, Kozlowskiej (twórcy FOD), pranie brudnej kasy pochodzącej z nielegalnych transakcji, jakich dopuścili się agenci Putina. Tekst został szeroko skomentowany na polskich, prawicowych portalach przez najważniejszych pisowskich publicystów.

Putin zarządza strajk nauczycieli w Polsce

Po świętach, 23 kwietnia, pisowskie media:  TVP Info, „Do Rzeczy”, portal „wPolityce” oraz  wiele rozgłośni radiowych, obwieściły, że strajk nauczycieli został zaplanowany przez Bartosza Kramka, współwłaściciela Fundacji „Otwarty Dialog”. Na stronie „wPolityce” można przeczytać, że Kramek oraz przedstawicielka ZNP, wraz z Bonim (byłym współpracownikiem SB) będą debatowali na wspólnej konferencji poświęconej mowie nienawiści. https://wpolityce.pl/polityka/443755-boni-dzialaczka-znp-i-ruda-z-kod-na-konferencji-fod

Pisowski przekaz opiera się na następującym schemacie: skoro agenci Putina dają kasę Kramkowi, a ten inspiruje nauczycieli do strajku, to nauczycielski strajk jest dziełem rosyjskiej agentury. Tak zainicjowany szpiegowski wątek w opowieści o strajkujących nauczycielach może stanowić zaczyn fabuły, według której ZNP jest siedliskiem agentury GRU oraz FSB.

OŚWIATOWY OKRĄGŁY  STÓŁ  MIEJSCEM ZDEMASKOWANIA  ROSYJSKIEJ  AGENTURY

Finałem pisowskiej akcji w ściganie rosyjskich agentów wśród strajkujących nauczycieli ma być oświatowy okrągły stół, zaordynowany przez premiera Morawieckiego. Kilkaset księży, zakonnic, przedstawicieli organizacji zrzeszających „króliczne rodziny” oraz funkcjonariusze PiS mają debatować o naprawie oświaty, przy okazji obwieszczając opinii publicznej fakt, iż strajkujący nauczyciele zostali zmanipulowani przez ruskich agentów. Manifestując swoją wyrozumiałość, Zalewska wraz z Morawieckim nawet zgodzą się na wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli za czas strajku, jeśli niezwłocznie wrócą do pracy: ponieważ to nie wasz grzech, iż zostaliście zmanipulowani przez ruskich agentów i Kramka (przecie niejeden biskup uległ rosyjskim szpiegom), ale my szatański plan zawczasu odkryliśmy, więc w geście wyrozumiałości zapłacimy wam za okres strajku, jeśli szybko wrócicie do pracy.

Prezydent Duda ocenił przygotowywany plan rozładowania napięcia strajkowego wśród nauczycieli jako „nie najszczęśliwszą formułę”. Powiedział: 

Swoimi słowami, prezydent Duda zdystansował się od przygotowywanej hucpy – przypominającej akcje organizowane w państwach totalitarnych - poniżenia strajkujących nauczycieli przez armię zwerbowanych katolickich akolitów Kaczyńskiego.

MARKETEROM  POLITYCZNYM  PIS  ZACZYNA  BRAKOWAĆ  FINEZJI

Za odpowiednie pieniądze można kupić propagandowy tekst nawet w brytyjskiej gazecie „Sunday Times”. W latach 90-tych agencje reklamowe często wykupywały teksty w niemieckich gazetach, promujące produkty polskich firm, aby potem w kampanii na rodzimym rynku powołać się na slogan: Nad produktem X nawet Niemcy w Berlinie zachwycają się. Warto więc sprawdzić czy doszło do tego rodzaju manipulacji, że tekst został zakupiony przez pisowskie służby specjalne, aby potem pisowscy publicyści mogli się na niego powoływać, przypisując Kramkowi przygotowanie strajku nauczycielskiego.

Równolegle do dosyć absurdalnej opowieści o oświatowym strajku zarządzanym przez Kreml, pisowskie media budują opowieść wzmacniającą antyrosyjskie postawy wyborców. W tygodniu po świętach, tematem wiodącym powoli staje się dywersyfikacja importu ropy i gazu. Morawiecki i Naimski chwalą się, że już tylko 50% ropy naftowej kupujemy od Rosjan. Za kilka lat podobnie ma być z gazem, kiedy zostanie rozbudowany terminal LNG w Świnoujściu. Prezydent Duda również dołączył się swoim wątkiem w snuciu tej opowieści, twierdząc, że kupowanie ropy i gazu od Rosjan jest równoznaczne z finansowaniem ich uzbrojenia, a więc w konsekwencji – z finansowaniem ewentualnego rosyjskiego ataku na Polskę.

Opowieść na temat energetycznego patriotyzmu PiS można łatwo związać w głowach publiki z wątkiem nauczycielskiego strajku inspirowanego przez Putina. Nawołując do strajku, Broniarz i ZNP chcą obalić obecny rząd, aby potem zablokować rozbudowywanie infrastruktury dywersyfikacji importu kopalin energetycznych w interesie Putina i Niemców (Nord Stream II i Gazpromu).

Znalezione obrazy dla zapytania broniarz photo
Czy Sławomir Broniarz ma świadomość tego, że PiS chce go wkręcić w szpiegowską działalność na rzecz Putina?

Czy tak naszkicowana opowieść, snuta w technologii przekazu rozproszonego, ma szansę skutecznie oddziaływać na umysły wyborców? Pozytywna odpowiedź na to pytanie zakłada to, iż polskie społeczeństwo jest „względnie debilne”, jeśli da się „chwycić” na realizm takiej opowieści. Jeśli jednak nie podda się takiej manipulacji, to wówczas w ramach kontrofensywy opozycja dostanie nowy temat: O tym, jak PiS ma za przygłupów swoich wyborców.

NAUCZYCIELE  POWINNI  JESZCZE  MOCNIEJ  DOCISNĄĆ  PIS

Walka nauczycieli ma charakter wyłącznie płacowy. Jeśli przetrzymają jeszcze dwa tygodnie, to później wytrzymają kolejny miesiąc aż do wakacji. Międzyszkolne Komitety Strajkowe powinny rozpocząć przygotowania na wypadek lokautu. Do MKS-ów powinni zostać dokooptowani nauczyciele akademiccy – przynajmniej w charakterze doradców, mediatorów oraz obserwatorów. W sytuacji ewentualnego lokautu, strajki nauczycielskie powinny zamienić się w strajki rotacyjno-okupacyjne.  Taki strajk musi posiadać wsparcie zewnętrzne – np. w postaci miasteczek namiotowych.


Każdego dnia przedstawiciele MKS-ów powinni organizować konferencje prasowe, aby na gorąco odnosić się do  „ruchów” rządu, ale także opozycji politycznej, związanych z sytuacją strajkową. To wymaga powołania biur prasowych strajku we wszystkich wojewódzkich i powiatowych miastach.

Warto wywołać wojnę z partią rządzącą na oświadczenia prasowe. Zagęszczenie medialne przekazami strajkowymi spowoduje to, że PiS będzie musiał z konieczności odpowiadać na nauczycielski przekaz w każdym województwie. Nie jest wykluczone, że zamiast zamęczyć nauczycieli, Kaczyński i jego funkcjonariusze zmęczą się.

Warto, aby jeszcze w kwietniu inne grupy zawodowe przystąpiły do strajków płacowych – pracownicy sądów, urzędów, lekarze-rezydenci, rolnicy, policjanci, nawet wojskowi. Zagęszczenie strajków płacowych spowoduje popłoch organizacyjny w PiS. Wówczas księża i zakonnice nie będą w stanie wspomóc rządu.  Kaczyński, Morawiecki, Ziobro ugną się i spełnią postulaty płacowe, licząc na wykorzystanie swojej wspaniałomyślności w kampanii parlamentarnej na jesieni.       

 ***
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".   

sobota, 17 listopada 2018

AFERA KNF: CZY DOJDZIE DO NIEUDANEGO ZAMACHU NA CZARNECKIEGO LUB SOKALA?


Afera KNF doprowadziła nasz kraj do bardzo niebezpiecznej sytuacji, w której wrogie, obce służby specjalne są w stanie  doprowadzić do destabilizacji społecznej i politycznej Polski na niespotykaną skalę od 1989 roku. Scenariusz takiej destabilizacji jest nader łatwy do zrealizowania. Czy rząd Morawieckiego zabezpieczył się przed ewentualnością jego ziszczenia się?


Znalezione obrazy dla zapytania KNF photo
Czy w KNF rozpocznie się katastrofa polityczna w Polsce?
Jakim siłom politycznym opłacałby się ewentualny zamach na Chrzanowskiego i Sokala?

Publika w Polsce chce dowiedzieć się tego, kto zlecił zaoferowanie miliarderowi Czarneckiemu  40 milionów złotych haraczu w zamian za przychylność KNF wobec jego banków. Ani Chrzanowski ani Sokal nie zaczęli jeszcze „sypać” swoich zleceniodawców. Na podstawie analizy zapisów taśm Czarneckiego, wiadomo tylko to, że trop afery prowadzi do pałacu prezydenckiego oraz NBP. Wszyscy więc czekają na to, kiedy Marek Chrzanowski załamie się i zacznie ujawniać nazwiska.

Polscy obywatele są nafaszerowani rozmaitymi skryptami mentalnymi (narracyjnymi), które generują opowieści na temat fizycznego likwidowania osób stwarzających ryzyko olbrzymich strat politycznych – takich na przykład, jak utrata władzy. Niewyjaśnione samobójstwa: Leppera (2011 r.), gen. Petelickiego(2012 r., dowódca jednostki specjalnej GROM), gen. Szumskiego (2012 r., były szef Sztabu Generalnego), płk. Tobiasza (2012, współpracownik szefa WSI, Dukaczewskiego), Podgórskiego (2011 r., doradca Leppera), Kucińskiego (2011r., prawnik Leppera), Michniewicza (2010 r., dyr. Kancelarii premiera Tuska), Zielonki (2009 r., szyfrant w kancelarii premiera) oraz innych, wraz z opowieścią o zamachu Smoleńskim, przyczyniły się do zakodowania w naszej mentalności narracyjnego schematu zabójstwa z powodów politycznych. Ujawniona przez Brytyjczyków próba zamordowania Siergieja Skripala na polityczne zamówienie, dokonana przez agentów Putina z FSB oraz GRU, wzmacnia w mentalności Polaków skrypt narracyjny, generujący opowieści na temat zabijania ludzi z powodów politycznych.

Czy Putin przeprowadzi akcję wywrotową, aby zdestabilizować Polskę?

Obce służby posiadają doskonałe rozeznanie w stanie mentalności obywateli naszego państwa. Nagła, niewyjaśniona śmierć Chrzanowskiego lub Sokala obudzi w naszych głowach snucie opowieści pt. Kto zabił Chrzanowskiego (lub Sokala)?. Nie trudno zauważyć, że wyborcy nader szybko udzielą odpowiedzi na takie, tytułowe pytanie: zabili go ci, którzy obawiali się, że ich „sypnie”

Bez wątpienia takie, ewentualne zdarzenie przyczyni się do niskiego wyniku wyborczego PiS w najbliższych wyborach i w konsekwencji doprowadzi do utraty władzy przez Kaczyńskiego i Morawieckiego.

Na niewyjaśnionej śmierci Chrzanowskiego z pewnością będzie zależało tym siłom politycznym, które chcą odsunąć obecną ekipę od sprawowania władzy w Polsce. Komu na tym zależy?

Na pewno, realizacja przedstawionego scenariusza jest w interesie Putina. Bajzel na scenie politycznej w Polsce zablokuje wzmacnianie sił NATO w Polsce i tworzenie Fortu Trump. W perspektywie przewidywanej agresji wojskowej Rosji na Ukrainę, wprowadzenie w życie makabrycznego scenariusza byłoby ważnym elementem strategii wojennej Rosji.

Na pewno, wcielanie w życie scenariusza samobójstwa Chrzanowskiego lub Sokala byłoby w interesie mafii paliwowych, ulokowanych w strukturach Wojska Polskiego. Odsunięcie PiS od władzy pozwoliłoby naszym, rodzimym, wojskowym mafiosom na odbudowanie paliwowego eldorado – handlu nielegalnym paliwem z rosyjsko-niemieckimi mafiami, ulokowanymi w armiach krajów ościennych. W ostatnim tygodniu, kontrwywiad niemiecki rozbił w Bundeswerze grupę spiskową około 200 agentów współdziałających z niemieckimi neonazistami.  https://www.defence24.pl/bundeswehra-walczy-z-neonazistami-w-szeregach-wojska Z pewnością środki finansowe na swoją działalność pozyskiwali z handlu nielegalnym olejem napędowym pochodzącym z rosyjskich magazynów.


Znalezione obrazy dla zapytania Bundeswehra photo
Czy paliwowe mafie wypompowują olej napędowy z czołgów Bundeswery? 
Niewyjaśniona śmierć Chrzanowskiego lub Sokala byłaby również w interesie PiS. Służby Kamińskiego i Ziobry mogłyby zbudować narrację, że za nieszczęściem kryją się ci, którzy chcą odebrać władzę Kaczyńskiemu. Opowieść mogłaby przyjąć taki oto kształt: dokonano zabójstwa Chrzanowskiego (lub Sokala) tylko po to, aby „zwalić” winę na PiS. Ten rodzaj narracji stanowiłby dobre uzasadnienie dla wprowadzenia stanu wyjątkowego przez obecny rząd i rozpoczęcie aresztowań najważniejszych polityków opozycji.

Czy polskie służby chronią Chrzanowskiego, Sokala oraz Glapińskiego?

Nie zachodzi nawet najmniejsza wątpliwość, że ewentualna śmierć bohaterów afery KNF doprowadziłaby do katastrofalnej destabilizacji państwa polskiego. Obok makabrycznych skutków politycznych (stan wojenny, aresztowania, wzajemne oskarżanie się, itd.) doszedłby krach na GPW. Państwo zostałoby całkowicie sparaliżowane. Istnieje więc pokusa dla Putina, oraz mafiosów paliwowych, aby za niewielkie pieniądze przeprowadzić taką, łatwą akcję wywrotową.

W obecnej sytuacji, służby specjalne powinny dokonać prewencyjnego „internowania” wszystkich bohaterów afery KNF. Jak więc taką operację przeprowadzić? Najlepszym rozwiązaniem byłoby zwrócenie się prokuratury do Sądu o zgodę na aresztowanie przynajmniej Chrzanowskiego i Sokala. Trudno bowiem oczekiwać, iż polskie służby specjalne są skuteczniejsze niż zawodowi „siepacze” Putina, mafii paliwowych oraz innych wrogich nam służb szpiegowskich.

Czy Chrzanowski i Sokal zostaną aresztowani?

Czy ktoś realizuje makabryczny scenariusz?

Sygnałem wskazującym na to, że ktoś mógłby podjąć się próby realizacji opisanego scenariusza jest fakt potwornych spadków cen akcji bankowych na GPW, jaki miał miejsce w piątek, 16 listopada. Na giełdach całej Europy akcje rosły. Natomiast w Polsce doszło do tąpnięcia cen akcji wszystkich polskich banków, notowanych na warszawskiej giełdzie. Tąpnięcie miało charakter spektakularny. Indeks giełdowy dla banków spadł o 3.95%. Jacyś wielcy inwestorzy rozpoczęli więc ucieczkę z polskiej giełdy, aby zminimalizować swoje straty. Czy to rosyjski kapitał ucieka z GPW? Jeśli tak, to czy Putin planuje jakąś akcję na polskiej scenie politycznej?

W piątek, po dniu spadków indeksu bankowego na GPW, Kaczyński zwołał nocną naradę najważniejszych polityków PiS.   Czy podczas dyskusji na temat afery KNF podjęto decyzję o ochronie Chrzanowskiego, Sokala oraz Glapińskiego? Czy polski wywiad, kontrwywiad oraz inne służby monitorują skutecznie sytuację?

Puenta

Otwarcie giełdy w najbliższy poniedziałek, pokaże czy zapoczątkowany „mini-krach” na akcjach banków na GPW był tylko statystycznym incydentem, czy też będziemy mieli do czynienia ze zmasowaną ucieczką kapitału z polskiej giełdy?

Jeśli indeksy zaczną spadać w sposób kaskadowy, to będzie to oznaczało, że sytuacja jest na tyle poważna, że inwestorzy usiłują chronić swój kapitał za cenę poważnych strat. Takie sytuacje zdarzają się jedynie wówczas, kiedy wszyscy oczekują kataklizmu.

Kataklizm na giełdzie może wywołać panikę wśród ludności. Nie trudno wyobrazić sobie to, że ludzkie masy  wypłacają swoje oszczędności z polskich banków. Czy NBP jest w stanie zapanować nad taką ewentualną paniką? Sytuacja staje się jeszcze bardziej tragiczna, jeśli faktycznie jakimś siłom politycznym zależy na wywołaniu paniki na polskim rynku finansowym.

Szkicując ewentualne możliwe kierunki rozwoju wypadków wygenerowanych przez byłego szefa KNF, najlepszym rozwiązaniem dla bezpieczeństwa naszych pieniędzy byłoby orędzie Kaczyńskiego jako najważniejszej osoby w państwie wraz z decyzją o prewencyjnym aresztowaniu Chrzanowskiego i Sokala – być może również Glapińskiego (jeśli okaże się na taśmach Giertycha , że on również uczestniczył w charakterze przestępczym w aferze).


***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     

   
     


wtorek, 20 lutego 2018

HAKI MACIEREWICZA NA KOMOROWSKIEGO. „WPROST” LISIECKIEGO DEMONTUJE POLSKĄ SCENĘ POLITYCZNĄ

TEKST  Z  DNIA  17.08.2014  ROKU
Obecna publikacja „Wprost” jest kolejną formą nacisku na obecny establishment, aby do rządu wprowadzić Palikota i Millera. Nadal jest szansa na dokonanie rozmontowania sceny. Należy przypuszczać, że jeśli powstanie  Komisja Sejmowa ds. WSI, to wycieknie wiele kompromitujących informacji, dotyczących całego establishmentu – dotyczącego nie tylko PO, ale również PiS i SLD.   Jeśli zaś taka komisja nie powstanie, to media będą nadal publikowały rozmaite newsy, dotyczące handlu bronią, związków polskich służb z FSB i innymi agendami Putina. Skala wycieku materiałów z badań zespołu Macierewicza jest bowiem niewyobrażalna.
Michał Lisiecki (mój dawny student), właściciel tygodnika „Wprost”, próbuje nadal demontować polską scenę polityczną. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689194,kryzys-podsluchowy-lisiecki-kontra-tusk-rola-wywiadu-w-aferze.html Jego tygodnik wcześniej opublikował stenogramy rozmów polityków obecnej partii rządzącej. Posłuchano: Belkę, Sienkiewicza, Sikorskiego, Rostowskiego, Nowaka, Parafianowicza i wielu innych. Nagrania z rozmów Kwaśniewskiego i Millera pozostają w dyspozycji Prokuratury. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689921,wojna-na-ukrainie-tusk-szefem-rady-europy-podsluchy-w-polsce-amerykanscy-szpiedzy-u-merkel-co-jest-w-europie-grane.html
Scenariusz skutków afery podsłuchowej
Ujawnienie stylu i treści rozmów podkopało zaufanie elektoratu Platformy Obywatelskiej do Rządu Tuska. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689819,rzad-tuska-wygrywa-czy-ciag-dalszy-nagran-podsluchowych-%E2%80%93-tych-pikantniejszych.html Sondaże pokazują około 8% spadek poparcia. To zaś przekłada się na około 10% przewagę partii Jarosława Kaczyńskiego nad PO. Intencją ujawnienia podsłuchanych rozmów był demontaż obecnej architektury politycznej w Polsce. Według scenariusza, Tusk miał przenieść się do Brukseli na stanowisko przewodniczącego rady Europejskiej, zaś ster rządów miał zostać powierzony Bieńkowskiej. W wyniku jesiennej rekonstrukcji gabinetu, dotychczasowy koalicjant, Polskie Stronnictwo Ludowe, miał zostać poproszony o banicję z ministerialnych gabinetów. W zamian, wicepremierami mieli zostać: Palikot i Miller. Na gruncie takiego scenariusza podjęto nawet próbę integracji Twojego Ruchu z SLD. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690811,%E2%80%9Esld-lewica-razem%E2%80%9D-koniem-trojanskim-liberalizmu-w-polsce-palikot-przytomnie-reaguje.html Taka gra z pewnością wzmocniłaby tak zwaną lewą flankę polskiej sceny politycznej. W ciągu roku do wyborów parlamentarnych w 2015, zintegrowana lewica miała się wzmocnić tak, aby uzyskać około 20% wynik wyborczy. Wraz z 25% Platformy wystarczyłoby to do zablokowania pochodu Kaczyńskiego,  Korwin-Mikkego i Episkopatu do władzy. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673449,pis-i-faszyzm.html
Rzecz jasna, głębsza motywacja dla zrealizowania się naszkicowanego scenariusza ma swoje korzenie w polityce międzynarodowej: w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Przy założeniu dalszej eskalacji konfliktu, pomoc militarna dla Ukrainy stanie się koniecznością. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/690897,wsparcie-ukrainskich-separatystow-przez-legie-cudzoziemska-putina-agentura-rosyjska-w-polsce.html Na pewno, rząd Obamy  udzieli jej Ukraińcom. Niestety nie jest to łatwe zadanie z logistycznego punktu widzenia. Aby dostarczyć uzbrojenia Ukraińcom, potrzebne są bezpieczne szlaki przerzutowe. Premierzy Słowacji i Węgier, Fico oraz Orban wyraźnie odmówili udzielania jakiegokolwiek wsparcia ukraińskiemu rządowi. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/690863,wegry-i-slowacja-sojusznikiem-putina-orban-i-fico-kontestuja-sankcje.html Pomoc dla Ukrainy może więc być realizowana wyłącznie drogą przez Polskę.  Czy obecny Rząd RP  daje taką gwarancję?
Skoro istnieją próby wykolejenia rządu, to z pewnością dlatego, że Tusk nie jest na tyle pewny w kwestii zgody na otwarcie szlaków przerzutowych broni dla Ukraińców walczących z najemnikami Putina. Co więcej, perspektywa przegranych wyborów przez PO w 2015 roku generuje całkowitą niepewność logistyczną.  Jaką bowiem rękojmię pomocy dla Ukrainy i USA daje ewentualny, wysoce prawdopodobny, rząd Kaczyńskiego i Korwin-Mikkego? Jeśli NATO zamierza już na jesieni nieco agresywniej wesprzeć Ukrainę, to musi mieć pewność, że nowy rząd Kaczyńskiego nie wystawi Obamy i Jaceniuka do wiatru w 2015 roku. Ponieważ scenariusz rządu PO, Twojego Ruchu i SLD daje wysoką gwarancję pokonania PiS w wyborach 2015 roku, a Tusk odmówił przeprowadzki do Brukseli, to nie można się dziwić obecnej akcji tygodnika „Wprost” i Michała Lisieckiego.
„Haki na Komorowskiego” formą nacisku na Tuska
Platforma Obywatelska wymyśliła strategię wygrania wyborów w 2015 roku polegającą na połączeniu wyborów parlamentarnych i prezydenckich.  Skoro Prezydent Komorowski posiada wysokie poparcie społeczne, to platformerscy stratedzy zakładają, że część głosów na Komorowskiego zostanie również przerzucona na PO  w połączonych wyborach. Niestety jest to strategia samobójcza; wyborcy mają skłonność do tworzenia równowagi politycznej, oddając dwa głosu na opozycyjnych rywali. Jeśli więc w połączonych wyborach, każdy z nas będzie miał do dyspozycji dwa głosy, to jeden odda na Komorowskiego, a drugi na opozycję. Zaplanowana strategia spowoduje jeszcze większy odpływ głosów wyborczych w elektoracie PO. Wówczas Kaczyński ma zapewnione zwycięstwo wyborcze.
Tygodnik „Wprost” publikuje dane ze ściśle tajnych dokumentów WSI, które były podstawą do stworzenia raportu Macierewicza. W tekście tygodnika czytamy
Z dokumentów widać, że weryfikatorzy WSI próbowali dobrać się do skóry Bronisławowi Komorowskiemu. Czym? Nagraniami z WSI i kwestią spotkań z handlarzami bronią. Według weryfikatorów obecny prezydent Bronisław Komorowski patronował podejrzanej fundacji, która wyłudzała pieniądze Wojskowej Akademii Technicznej, używał materiałów WSI do niszczenia podwładnych. Wreszcie miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami bronią o fatalnej reputacji.
Prezydent jest przedstawiany w „quasi-pozytywny” sposób. Materiał konstruuje sugestię, że Macierewicz zbierał na niego haki. Nie mniej jednak, informacja, że  Komorowski miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami broni jest podtekstowo sprzedawana publiczności. Publikacja jest wybuchowa i z pewnością obniży wiarygodność Prezydenta.
Komorowski miał być agendą dekonstrukcji Rządu Tuska
Według scenariusza, Komorowski miał być tym czynnikiem, który wymusi na Tusku rekonstrukcję rządu tak, aby wicepremierami zostali Miller i Palikot. Scenariusz zakładał zorganizowanie „Okrągłego Stołu Światopoglądowego”, który miał być „silnikiem” wymuszającym zmiany w architekturze sceny politycznej. Podstawową zmianą miała być „legalizacja” środowisk antyklerykalnych, promujących ideały społeczeństwa otwartego. Formą tej legalizacji „anty-klerykałów” miało być  uczestnictwo, przynajmniej szczątkowe, Twojego Ruchu w rządzie. Niestety, Komorowski nie dał się przekonać.
Obecna publikacja „Wprost” jest kolejną formą nacisku na obecny establishment, aby do rządu wprowadzić Palikota i Millera. Nadal jest szansa na dokonanie rozmontowania sceny. Ruch należy do Premiera Tuska i Prezydenta Komorowskiego. Pozostaje jednak inna kwestia: jeśli  Platforma nie kupi propozycji, to co stanie się?
Należy przypuszczać, że jeśli powstanie  Komisja Sejmowa ds. WSI, to wycieknie wiele kompromitujących informacji, dotyczących całego establishmentu – dotyczącego nie tylko PO, ale również PiS i SLD.   Jeśli zaś taka komisja nie powstanie, to media będą nadal publikowały rozmaite newsy, dotyczące handlu bronią, związków polskich służb z FSB i innymi agendami Putina. Skala wycieku materiałów z badań zespołu Macierewicza jest bowiem niewyobrażalna.
Puenta
Jakakolwiek strategia obliczona na przetrzymanie nawałnicy ujawniania zachowań i sposobów myślenia establishmentowych polityków jest  niszcząca, prowadząca do całkowitej anomii życia politycznego w Polsce. Milczenie, nierychliwość Tuska i Komorowskiego spowoduje dalsze pogłębianie się procesu spadku zaufania do polityki w świadomości społecznej. To zaś będzie skutkowało niską frekwencja wyborczą. W takiej sytuacji wybory wygrają ci, których „namaści” najsilniejsze lobby sił specjalnych w Polsce. To, kto kreci za sznurki najlepiej w naszym kraju, jest niewiadomą.  Dlatego też nie ma innego wyjścia, jak zaproszenie Janusza Palikota do rządu na ostatni rok kadencji.
***
Oto kontynuacja wpisu: Dlaczego media oraz politycy deliberują nad faktem „wyprowadzenia tajnych dokumentów” do publicznej wiadomości, a nie nad ich treścią? Jeśli treść raportu Macierewicza jest spreparowanym materiałem, tzw.  hakiem, to wówczas najważniejsi politycy PiS, uwikłani w jego przygotowanie powinni zostać aresztowani jako rosyjscy agenci działający w celu obalenia konstytucyjnych, demokratycznie wybranych władz naszego państwa. Michał Lisiecki stworzył, swoją publikacją, jednoznaczną alternatywę wykluczającą: albo Prezydent Komorowski jest rosyjskim agentem i dlatego powinien zostać aresztowany albo Macierewicz wraz z Kaczyńskim są rosyjskimi agentami i dlatego powinni zostać aresztowani.http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690961,tajny-raport-macierewicza-komorowski-tusk-kaczynski-sparalizowani-czy-prezydent-jest-uwiklany-w-400-milionowy-przekret-z-rosyjska-agentura.html
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

niedziela, 7 stycznia 2018

PiS WPROWADZA DO RZĄDU LUDZI ZE ZWIĄZKU RADZIECKIEGO. KTO STOI ZA PROF. CZERWIŃSKĄ, „RADZIECKĄ KANDYDATKĄ” NA SZEFA RESORTU FINANSÓW?

Zbliża się termin rekonstrukcji pisowskiego rządu. Media informują, że szefową resortu finansów zostanie prof. Teresa Czerwińska, z domu Tumanovskis, urodzona w 1974 roku w Związku Radzieckim. Według portalu wp.pl, ojciec kandydatki na szefową Ministerstwa Finansów mieszka obecnie na Łotwie, w Dyneburgu (dawniej w ZSRR). Znany jest z prowadzenia interesów biznesowych z firmami z Rosji. Oznacza to, że pisowską kandydatką do objęcia teki ministra finansów jest córka osób, które są obywatelami Łotwy, a dawniej byli obywatelami Związku Radzieckiego.

Podobny obraz
Teresa Czerwińska w masce skromnej "myszki" z ministrem Gowinem
(źródło: nauka.gov.pl)
Kariera polityczna Czerwińskiej przypomina losy Oleny Marczuk, byłej żony Pazury

Zarówno Czerwińska jak i Marczuk swoje kariery zawodowe rozpoczynały w Gdańsku. Obie bohaterki są w podobnym wieku. Marczuk urodziła się w ZSRR w 1971 roku, zaś Czerwińska (z domu Tumanovskis) w 1974 roku. Obie przybyły do Polski, do Gdańska w 1991 lub 1992 roku. Jako młode studentki, rozpoczęły swoje dynamiczne kariery zawodowe.

Znalezione obrazy dla zapytania prof. czerwińska photo
prof. Czerwińska po kilku pensjach w ministerstwie (źródło: MNiSW)

Marczuk zaczynała od tańca na rurach w trójmiejskich klubach nocnych, dochodząc w 2009 roku w swojej karierze do stanowiska szefa firmy zależnej od Giełdy Papierów Wartościowych WSEInfoEngine S.A. Spółka ta była najważniejszym operatorem w Polsce na rynku energii elektrycznej; działała na całym świecie. Wypełniała strategiczne zadania dla polskiej gospodarki. Olena Marczuk piastowała stanowisko prezesa  tylko trzy miesiące. Została z niego odwołana dzięki osławionemu polskiemu Bondowi, agentowi Tomkowi. 

Piękna, tańcząca na rurach, obywatelka byłego Związku Radzieckiego, Olena Marczuk otarła się więc o świat „wielkiej, tajemnej, finansowej polityki” naszego państwa. 

Znalezione obrazy dla zapytania marczuk photo
Olena Marczuk w dojrzałym wieku (źródło: kozaczek.pl)
Czerwińska (Tumanovskis) jest również atrakcyjną kobietą. Podobnie jak Marczuk znajduje sobie męża w Polsce i dynamicznie wspina się po politycznych szczeblach w swojej karierze zawodowej. Wylansował ją minister Gowin. Czerwińska bowiem otrzymała od niego stanowisko wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Brand Czerwińskiej i Marczuk w kontekście biografii Anny Chapman

Anna Chapmann (Kuszczenko) urodziła się w Związku Radzieckim w 1982 roku jako córka oficera KGB. Podczas wakacyjnej wycieczki do Anglii  w 2001 roku spotkała Alexa Chapmana, którego poślubiła rok później w wieku 20 lat.  Około 2003 roku małżonkowie wyemigrowali do Londynu. Podjęła pracę w finansowym City  Zjednoczonego Królestwa, uzyskując tym samym brytyjskie obywatelstwo. W 2006 roku, po niespełna czteroletnim stażu małżeńskim, para rozstała się.  Chapman nie straciła jednak obywatelstwa brytyjskiego. Około 2007 lub 2008 roku rosyjska szpieg, jako obywatelka Wielkiej Brytanii,  wyjechała do Nowego Jorku. Szybko stała się gwiazdą nocnych klubów na Manhattanie. Jej kariera jako osoby do towarzystwa w środowiskach amerykańskiego establishmentu politycznego rozwijała się nadzwyczaj dynamicznie do 2010 roku. Tamę karierze szpiegowsko-biznesowo-towarzyskiej Anny Chapman położyło FBI, aresztując naszą bohaterkę.   W 2012 roku powróciła do Moskwy w ramach wymiany szpiegowskiej, zawartej  pomiędzy Obamą i Putinem.

Podobny obraz
Anna Chapman reklamuje pistolety (źródło: pinterest.com)
Życiorysy Czerwińskiej i Marczuk są strukturalnie podobne do biografii Anny Chapman. Oba realizują te same punkty: (1) wyjazd pięknej, uwodzicielskiej, delikatnej  dziewczyny w wieku 20 lub 21 lat do obcego państwa; (2) względnie szybkie znalezienie męża; (3) uzyskanie obywatelstwa; (4) dynamiczne pięcie się po szczeblach kariery w środowiskach establishmentu polityczno-biznesowego; (5) sprawdzanie przez służby specjalne.


Podobieństwo w biografiach Czerwińskiej, Marczuk i Chapman uruchamia tło semantyczne szpiegostwa w umysłach odbiorców brandu przyszłej szefowej resortu finansów. Wyborcy, inspirowani przekazem medialnym konkurencji politycznej, już zadają  pytanie: czy Czerwińska jest, podobnie jak Anna Chapman, rosyjskim szpiegiem, tak zwanym „śpiochem” oczekującym na zadanie do wykonania? Bez wątpienia, samo stawianie takiego pytania wywoła w świadomości wyborców akty projekcji domniemania o szpiegostwie Czerwińskiej na postać jej politycznego promotora – w tym wypadku Jarosława Gowina. W kontekście afery z 15 milionami dolarów od CIA za zezwolenie na organizację w Polsce więzień dla talibów, ten mechanizm projekcyjny skutecznie będzie aktywowany przez Internet, prasę, radio i telewizję. 

Czerwińska nie jest wybitną specjalistką w dziedzinie ekonomii

Łukasz Świerżewski, rzecznik ministerstwa finansów w taki oto sposób opisał Czerwińską dla portalu wp.pl:

Pani profesor Teresa Czerwińska to ceniona specjalistka, profesor czołowych polskich uczelni. Rozpowszechniane w tonie sensacji informacje są próbą jej dyskredytacji z powodu miejsca urodzenia. Tymczasem jest ona przykładem, jak owocne może być wsparcie udzielane przez Polskę rodakom na Wschodzie, m.in. przez stypendia czy pomoc w powrotach.


Czerwińska jest autorką jedynie trzech artykułów naukowych, odnotowanych w najbardziej prestiżowej bazie tekstów naukowych na świecie, w Web of Science. Pierwszy tekst nasza bohaterka napisała we współautorstwie i opublikowała w „Economic Notes”, czasopiśmie nie posiadającym filadelfijskiego indeksu mierzącego wpływ na rozwój nauki. Dwa pozostałe artykuły, napisane w języku polskim, Czerwińska opublikowała w czasopiśmie „Problemy Zarządzania”. Dorobek kandydatki na stanowisko szefa resortu finansów należy więc uznać za bardzo ubogi. Na podstawie posiadania tylko trzech publikacji w bazie Web of Knowledge, Czerwińska nie może być uznana za cenioną specjalistkę w swojej dziedzinie. Z punktu widzenia zachodnich standardów naukowych, miałaby ona problem ze znalezieniem pracy w europejskich czy amerykańskich uniwersytetach. Rzecznik Ministerstwa Finansów uprawia więc propagandę, mówiąc o osiągnięciach naukowych Czerwińskiej.  

Kwestia polskich korzeni Czerwińskiej (Tumanovskis)

Czerwińska pochodzi z Dyneburga. Jej rodzice nadal mieszkają w tej miejscowości. Dlaczego?  - skoro po II Wojnie Świtowej wielu Polaków, którzy zamieszkiwali okolice tego miasta, zostało przesiedlonych do Polski. Przesiedlenia trwały jeszcze w latach 50-tych XX wieku. Wielu mieszkańców Dyneburga i okolic zostało przeniesionych do województwa zachodniopomorskiego. Na przykład w miejscowości Łobez, niemal połowa mieszkańców tego miasta z lat 50-tych urodziła się w Widzach (okolicach Dyneburgu). Czy więc dziadkowie Czerwińskiej nie chcieli przeprowadzić się do Polski, preferując pozostanie w Związku Radzieckim? Czy byli oni komunistami? Czy służyli w KGB? Takie pytania są o tyle ważne, że Dyneburg jest obecnie postrzegany jako najbardziej "zruszczone" miasto na Łotwie.



Czy polskie służby są w stanie sprawdzić to, czy dziadkowie Czerwińskiej nie byli czasami pracownikami radzieckich służb specjalnych? Pytanie to jest szczególnie ważne w kontekście dynamiki kariery politycznej naszej bohaterki. W Rosji służba w KGB, a dzisiaj w FSB, traktowana jest jako tradycja rodzinna przechodząca z dziada na wnuka. W kontekście memu "resortowych wnuków", promowanego przez pisowską propagandę, służby wywiadowcze tym bardziej powinny przyjrzeć się domniemanemu tropowi. 

Okazuje się, że od grudnia 2015 roku Czerwińska jest podsekretarzem stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jej prace naukowe niestety nie wskazują na to, że posiada ona jakiekolwiek kompetencje w dziedzinie zarządzania nauką. Jej artykuły naukowe dotyczą bowiem rynku ubezpieczeń, szczególnie zdrowotnych. Czerwińska nie napisała ani jednego tekstu na temat mechanizmów ekonomicznych rozwoju nauki. Została zatrudniona przez Gowina jako typowy profan, za zasługi polityczne, w ramach praktyk promocyjnych. Kto więc wywiera presję na proces politycznego awansowania Czerwińskiej? Nasza bohaterka nie jest bowiem wybitnym naukowcem. Jest typowym reprezentantem polskiej "mizerii naukowej".

Nie wiadomo również dlaczego Czerwińska została w 2015 roku sekretarzem komitetu nauk o finansach w PAN, posiadając tak nikły dorobek naukowy. Większość jej opublikowanych prac podpada pod tak zwaną „makulaturę naukową”, której nikt nie czyta i która nadaje się do składowania w piwnicach uniwersyteckich. 

Puenta

Mianowanie Czerwińskiej ministrem finansów bardzo źle świadczy o pisowskim rządzie. Oznacza to, że Kaczyński ma kłopoty ze znalezieniem fachowców ze zweryfikowanym na międzynarodowych rynkach poziomem kompetencji zawodowych.

Promowanie naszej bohaterki przez Gowina również rzuca bardzo niekorzystny cień na szefa resortu nauki. Czy ktoś wymusza na wicepremierze Gowinie praktykę udrożniania dynamicznej kariery Czerwińskiej? Czy Gowin znajduje się pod presją jakichś służb agenturalnych?
   
 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science” (13 artykułów w bazie Web of Science); autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych; inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  




smallseotools.com –  pagerank checker