Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uniwersytet Szczeciński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uniwersytet Szczeciński. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 lutego 2021

Śmierć ks. Dymera: czy był on powiązany z rosyjską agenturą działającą w Szczecinie?

Czy Dymer współpracował z osobami wywodzącymi się z wojskowych służb specjalnych z czasów PRL? W jaki sposób umożliwiono Dymerowi otwarcie przewodu doktorskiego na wydziale Humanistycznym US? Czy Dymer spotykał się z honorowym konsulem Federacji Rosyjskiej w Szczecinie, osobą mającą wpływy zarówno w Urzędzie Miejskim  jak i placówkach akademickich Szczecina? Czy dochodziło do kontaktów pomiędzy gen. Samolem i abp. Dzięgą? Czy obaj dygnitarze wchodzili w interakcję z honorowym konsulem Federacji Rosyjskiej, rezydującym w Szczecinie pod oknem koszar NATO?

Prokuratura w Szczecinie wszczęła śledztwo w celu wyjaśnienia nagłej śmierci ks. Dymera, oskarżanego o pedofilię. Śledztwo jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Organa ścigania sugerują więc, że Dymerowi ktoś pomógł w odejściu na tamten świat. Analogia ze śmiercią innego katolickiego pedofila, abp. Wesołowskiego jest  uderzająca. Nuncjusz apostolski w Dominikanie zmarł w trakcie prowadzenia śledztwa przeciwko niemu. Nie przeprowadzono sekcji zwłok. Niektórzy publicyści zauważyli to, że nie jest wykluczone, iż abp Wesołowski został zabity, gdyż za dużo wiedział o sieci pedofilskiej działającej na najwyższych szczeblach hierarchii Kościoła katolickiego. Czy również ks. Dymer został zabity, bo obawiano się, że ujawni nazwiska pedofilów i handlarzy narządami, których aktywność realizuje się w przestrzeni instytucjonalnej Kościoła?

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/kontrowersje-wokol-smierci-abp-jozefa-wesolowskiego/s6hpckp

Co obecnie wiemy w sprawie Dymera?

W latach 90-tych XX wieku ks. Andrzej Dymer rozpoczął działalność w przestrzeni edukacyjnej Szczecina. Założył pierwszą katolicką szkołę podstawową. Swój sukces organizacyjny zawdzięcza ówczesnemu kuratorowi oświaty w Szczecinie, Czesławowi Plewce, wywodzącemu się z SLD. Ten ostatni odszedł ze stanowiska kuratora w atmosferze skandalu. Zarzucano mu niewłaściwe praktyki prywatyzacyjne w szkolnictwie. Plewka był osobą dobrze ustosunkowaną na Uniwersytecie Szczecińskim.  Udało mu się nawet uzyskać stopień doktora. Podobna drogę kariery „naukowej” wybrał Dymer, który otworzył przewód doktorski na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. Bohater katolickiej afery pedofilskiej był więc promowany w Uniwersytecie Szczeciński przez pewne środowiska zintegrowane z Kurią Arcybiskupią.


 

Źródło: wies.pl (Andzrej Dymer z abp. Dzięgą)

Nie ma wątpliwości, że Dymer spotykał się z  władzami dziekańskimi i rektorskimi Uniwersytetu Szczecińskiego podczas tzw. „obiadów”, na które rządcy Kościoła katolickiego w Szczecinie zapraszali ważne osobistości życia akademickiego stolicy Pomorza Zachodniego. Uzyskanie przez niego doktoratu miało służyć jako przykrywka dla jego działalności na rynku seksualnym. Pomimo oskarżeń, w początkowych latach XXI wieku Dymerowi, podobnie jak Czesławowi Plewce, ułatwiano uniwersytecką karierę. Media jednak milczą w tej sprawie. Nie wiemy, kto w Uniwersytecie Szczecińskim wspierał „karierę pedofila”? Miejmy nadzieję, ze organa prokuratorskie skutecznie zidentyfikują nazwiska najważniejszych kreatorów „kariery naukowej” Dymera.

https://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2018/02/oskarzany-o-pedofilie-ks-dymer-nadal-w.html

Dymer również współpracował z Urzędem Miejskim w Szczecinie w ramach DPS oraz Ośrodka Brata Alberta dla trudnej młodzieży. Był również dyrektorem Liceum Katolickiego w Szczecinie, a także stał na czele Centrum Edukacyjnego Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Do końca życia Dymer pozostawał głównym zarządcą Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie, placówki finansowanej ze środków publicznych. W Głuszy pod Koszalinem zorganizował „swój pałac” – rezydencję położoną na kilku hektarach ziemi nad jeziorem, która latem służyła Kościołowi jako miejsce kolonii dla dzieci ze szkół podstawowych z całej Polski.

https://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,34939,15772091,Grzech_szczecinskiego_Kosciola_ponownie_odkryty__ROZMOWA_.html?disableRedirects=true#LokSznTxt

Czego nie wiemy o Dymerze?

Czy Dymer współpracował z osobami wywodzącymi się z wojskowych służb specjalnych z czasów PRL? Okazuje się bowiem, że w salach gimnastycznych Seminarium Duchownego w Szczecinie odbywały się treningi szkoły sztuk walki. Istnieją poszlaki wskazujące na to, że niektórzy wychowankowie Dymera uczestniczyli w tych zajęciach w ramach tzw. socjoterapii. Czy organizatorzy tego „biznesu militarystycznego” są powiązani z obecnie funkcjonującymi agendami wywiadowczymi i kontrwywiadowczymi Polski?

Czy organizowane przez Dymera kolonie w Głuszy pod Koszalinem dla dzieci w wieku 12-14 lat stanowiły element ich rekrutacji do domów publicznych w Europie zachodniej? W ostatnim filmie Vegi pt. „Oczy diabła” narrator stwierdza, iż w Polsce funkcjonuje sieć mafijna, której celem jest dostarczanie dzieci do burdeli w Europie oraz dla pozyskiwania narządów na przeszczepy.

https://www.youtube.com/watch?v=nZEJ2HTtQlc

DPS-y mogą stanowić bardzo skuteczne narzędzie prania pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami, organami ludzkimi i ludźmi. Czy Domy Pomocy Społecznej, którymi zarządzał Dymer, stanowiły jakiś element w procederze czyszczenia kasy pochodzącej z najokrutniejszych przestępstw kryminalnych? Dymerowskie DPS-y są bowiem okazałymi budynkami. Wymagają potężnej kasy dla swojego utrzymania.  Na stronach internetowych Instytutu Medycznego Jana Pawła II widnieje nota informacyjna tylko o jednym grancie uzyskanym z funduszy europejskich na realizację celów statutowych. Kwota tego grantu nie jest wysoka i nie pokrywa w znaczącym procencie kosztów funkcjonowania Instytutu.

Czy z kolei pieniądze pozyskiwane z Urzędu Miejskiego w Szczecinie stanowią wystarczające środki na pokrycie kosztów funkcjonowania ośrodków, którymi zawiadywał Dymer? Czy w pomoc  instytucjom Dymera są uwikłane fundacje niemieckie, które z kolei pozyskują środki ze źródeł post-radzieckich? Kto lobbuje wśród lokalnych polityków Szczecina – szczególnie w obrębie SLD - na rzecz uruchamiania przepływów finansowych z kont publicznych na konta instytucji zarządzanych przez Dymera i Archidiecezję? Kiedyś promotorem kariery Dymera był Czesław Plewka z SLD.

W jaki sposób umożliwiono Dymerowi otwarcie przewodu doktorskiego na wydziale Humanistycznym US? Czy osoby lobbujące na rzecz interesu naukowego Dymera na Wydziale Humanistycznym US były tymi samymi osobami, które lobbowały na rzecz interesu Mateusza Piskorskiego z Wydziału Humanistycznego US, który był, ostatnim, uwięzionym przez służby, szpiegiem rosyjskim? To pytanie inspiruje do postawienia innego: czy Dymer spotykał się z honorowym konsulem Federacji Rosyjskiej w Szczecinie, osobą mającą wpływy zarówno w Urzędzie Miejskim  jak i placówkach akademickich Szczecina?

Jaki wyłania się obraz działalności Dymera?

Analityczne rekonstruowanie potencjalnych scenariuszy działalności danej osoby na podstawie szczątkowych informacji wymaga przede wszystkim opracowania jej sieci personalnych powiązań. To podstawowe zadanie, które trzeba zrealizować na początku każdego śledztwa.

Dymer przede wszystkim był powiązany z abp. pułkownikiem Dzięgą, który przez lata ukrywał przed opinią publiczną pedofilskie zarzuty kierowane pod adresem naszego bohatera. W okresie sprawowania swojej misji w ordynariacie Wojska Polskiego, Dzięga nawet otrzymał medal „Za zasługi dla obronności kraju” na początku lat 90-tych XX wieku. W tym samym czasie prezydent Lech Wałęsa był inwigilowany przez pedofila ks. Cybulę (prywatny spowiednik Wałęsy). Obecnie, Dzięga jest przedstawiany przez media jako lobbysta Radia Maryja. W grudniu 2020 r. reporterzy uchwycili na zdjęciach Rydzyka i Dięgę razem na marszu pro-life w Toruniu. Można zadać pytanie czy tematem rozmowy pomiędzy „duszpasterzami” była zbliżająca się niechybnie afera Dymera?




Źródło: youtube.com


W czasie kiedy zamiatano pod dywan oskarżenia przeciwko Dymerowi, w 2012 roku szefostwo nad korpusem NATO w Szczecinie objął gen. Samol, absolwent Akademii Wojsk Pancernych w Moskwie oraz zaufany żołnierz Antoniego Macierewicza. Pełniąc swoją służbę dał się poznać jako prowokator polityczny, który usiłował zorganizować w czasie najazdu Putina na Ukrainę, konferencję na temat współpracy NATO i Rosji. Samol chciał wciągnąć do patronatu nad konferencją świeżo upieczonego prezydenta Dudę.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22659771,general-bliski-macierewiczowi-zapraszal-rosjan-i-chcial-patronatu.html

W 2017 r. została w Sejmie sformułowana interpelacja do Ministerstwa Obrony Narodowej dotycząca ryzyka utrzymywania na wysokich stanowiskach gen. Samola w strukturach wojskowości z uwagi na kwestie bezpieczeństwa państwa.

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=4F479BFD

Pojawia się ważna kwestia: czy dochodziło do kontaktów pomiędzy gen. Samolem i abp. Dzięgą? Czy obaj dygnitarze wchodzili w interakcję z honorowym konsulem Federacji Rosyjskiej, rezydującym w Szczecinie pod oknem koszar NATO?

Dzisiaj gen. Samol jest oskarżany o spisek przeciwko gen. Andrzejczakowi, szefowi sztabu generalnego WP za spowodowanie klęski militarnej z Rosją w manewrach wirtualnych Zima-20.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26748091,rosjanie-mieli-dotrzec-do-warszawy-w-cztery-dni-i-nie-to-jest.html

Puenta

Powiązania Dymera z abp. pułkownikiem Dzięgą, który od co najmniej 2008 roku do chwili obecnej chronił tego pierwszego, wraz z uwikłaniem Dzięgi w relacje z Rydzykiem oraz strukturami polskiej wojskowości, mogą sugerować zatrważający, potencjalny scenariusz afery.

Szczecin jest z pewnością miejscem penetracji przez służby specjalne Putina. W tym mieście  kanał nielegalnego przerzutu paliwa z Rosji do Niemiec styka się z akcjami monitorowania przez Rosjan pracy korpusu NATO. Z doniesień medialnych, wiemy, iż przez Szczecin również przechodzą trasy handlu ludźmi dla celów prostytucji w Europie zachodniej. Jeśli do tego dodamy takie strategicznie istotne pozycje, jak terminal LNG w Świnoujściu oraz przebieg gazociągu Nord Stream II 30 kilometrów od Szczecina, ważne ze strategicznego punktu widzenia zarówno dla Rosji jak i Polski, to motywem ewentualnego zabicia Dymera może być jego uwikłanie w kontekst działalności różnej maści mafijno-agenturalnych służb.

Miejmy nadzieję, że Prokuratura szybko odpowie na postawione pytania i publiczność dowie się, czy śmierć ks. Dymera została spowodowana „nieumyślnie”. Dla Kościoła w Polsce obecna sytuacja jest kolejnym gwoździem do jego trumny. Skojarzenia Dymera z handlem ludźmi, działalnością pułkownika  Dzięgi, ewentualnością wpływu agenturalnego Rosji na kurię archidiecezjalną - nawet jeśli prokuratura nie wykaże takich związków - pozostaną na długo w pamięci publiczności. Sprawa Dymera jest po prostu świetnym materiałem na ostry thriller szpiegowsko-kryminalny.

***

Jeśli chcecie, abym pisał bezkompromisowe felietony pokazujące rozmaite możliwe scenariusze przebiegu wydarzeń, to możecie mnie wspierać. Pisanie jest bowiem kosztowne. Kiedy nadepniesz służbom na ich stopy, one zwykle podejmują zemstę.

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 

https://pomagam.pl/wolnykraj

 

"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

 

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 

***

 

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  

    

 

 

 

 

 

 

piątek, 10 stycznia 2020

AFERA GRODZKIEGO W KONTEKŚCIE ROSYJSKIEJ AGENTURY: ANALIZA.


Marszałek Senatu, Tomasz Grodzki w wywiadzie dla TOK FM zasugerował, iż krucjata CBA przeciwko jego osobie może być inspirowana przez obce służby wywiadowcze. W domyśle – agenturę Putina.  Oto słowa trzeciej osoby w państwie:

Jeżeli nachodzi ich zwariowany dziennikarz - [to] okej. Jeśli agent polskich służb - to pytanie, skąd pozyskał adresy tych chorych. Ale jeśli to był agent obcych służb, któremu zależy na dezawuowaniu marszałka Senatu, to jest poważna sprawa dla państwa. http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,25581637,tomasz-grodzki-bylem-przekonany-ze-wpis-cba-jest-fejkowy.html 

Pisowskie polowanie na Grodzkiego

Z punktu widzenia skuteczności politycznej Prawa i Sprawiedliwości, pozostawanie Grodzkiego na stanowisku marszałka Senatu stanowi kłopot, gdyż taka sytuacja przyczynia się do opóźniania procesów legislacyjnych inicjowanych przez PiS o co najmniej miesiąc. Wydarzenia ostatnich miesięcy w Sejmie pokazują, że PiS ma poważne kłopoty z mobilizowaniem swoich posłów w głosowaniach. Tylko dzięki lenistwu parlamentarzystów PO i reszty opozycji nie doszło do historycznego wydarzenia w polskim parlamencie, jakim byłoby przegrane głosowanie partii rządzącej. Te dwa czynniki wymuszają na strategach Kaczyńskiego konieczność odsunięcia Grodzkiego od przewodniczenia Senatowi.

Znalezione obrazy dla zapytania Grodzki photo
Źródło: Tvp. Info

Normą demokracji jest to, że na niewygodne osoby z punktu widzenia opcji rządzącej wszczyna się polowania, szukając przysłowiowych haków. W wypadku Tomasza Grodzkiego mają nimi być upowszechniane w przestrzeni medialnej treści na temat brania łapówek przez polityka PO.

Strategia PiS

Akcję rozpoczęła Agnieszka Popiela z Uniwersytetu Szczecińskiego, twierdząc, że zapłaciła Tomaszowi Grodzkiemu za leczenie jej chorej matki 500 dolarów. Na FB napisała:

 Jak moja Mama umierała, to trzeba było dać 500 dolarów za operację. Podobno na czasopisma medyczne. Faktury ani rachunku nie dostałam. Nigdy tego nie zapomnę

News Popieli został natychmiast podchwycony przez „Wiadomości TVP” Kurskiego oraz Polskie Radio. Rozpętała się burza medialna, której celem było zainicjowanie procesu masowych doniesień na Grodzkiego. Niestety z wielkiej burzy spadł mały deszcz. Okazuje się bowiem, że dziennikarze wyznaczeni do zbierania „haków” pozyskali jedynie cztery doniesienia – najprawdopodobniej wątpliwej wiarygodności.

Znalezione obrazy dla zapytania Agnieszka Popiela photo
Agnieszka Popiela w rosyjskich kolorach (źródło: wb.usz.edu.pl)

W sukurs pisowskim, medialnym aktywistom przyszła CBA, apelując do mieszkańców Szczecina  o zgłaszanie się  z donosami na Marszałka Senatu. Jednocześnie w mediach upowszechniono news, iż organa ścigania przestępstw korupcyjnych dysponują listami wszystkich, szpitalnych pacjentów Grodzkiego. Taki przekaz ma wywołać strach wśród osób, które leczyły się w szpitalu, zarządzanym przez Grodzkiego i które płaciły za swoje leczenie pod przysłowiowym stołem. 

CBA nawet poinformowała o tym, że jeśli osoby, które wręczały łapówkę Grodzkiemu, zgłoszą się dobrowolnie, to nie zostaną one pociągnięte do odpowiedzialności karnej. Ten przekaz ma spełniać funkcję zastraszającą. Poprzez zakodowanie w głowach osób wręczających łapówkę treści, iż jeśli nie złożą donosu, to pójdą siedzieć do więzienia, PiS chce uruchomić masowe pielgrzymowanie do biur CBA wśród szczecinian.

Rosyjski kontekst agenturalny

Akcja polowania na Grodzkiego, zainicjowana przez Agnieszkę Popielę, przyczynia się do wzrostu agresji społecznej pomiędzy elektoratem Platformy Obywatelskiej a zwolennikami PiS. Kulminacją wzrostu natężenia takiej agresji bywają ostre zamieszki z użyciem narzędzi przemocy pomiędzy zwaśnionymi stronami. Nierzadko  przeistaczają się one w wojnę domową.

Znalezione obrazy dla zapytania zamieszki photo
Wojna domowa (źródło: radiomaryja.pl)
Interesem rosyjskim jest zdestabilizowanie Polski. Gdyby wybuchła wojna domowa w naszym kraju, Putin mógłby bezkarnie zaanektować Ukrainę i Białoruś. Ponadto, proces inwestycyjny w Baltic Pipe zostałby szybko przerwany. Zniknęłoby zagrożenie dla  rosyjskich interesów w postaci wszczynanych przez Polskę działań obstrukcyjnych względem dostaw rosyjskiego gazu i ropy do Niemiec.


Marszałek Grodzki ma więc rację, iż sytuację nagonki na niego wykorzystują służby agenturalne Kremla działające w Szczecinie. Nie jest wykluczone, że incydent obrony polityka PO przez „ubeka Staszczyka” został sprowokowany przez jakiegoś rosyjskiego agenta w celach prowokacyjnych.

Skąd wiadomo, że rosyjscy agenci mieszają w sprawie Grodzkiego?

Treści wypowiedzi Agnieszki Popieli, upowszechnianych przez nią w przestrzeni internetowej, uderzają swoim podobieństwem semantycznym do przekazów emitowanych przez Korwin-Mikkego i środowisk kato-nacjonalistycznych. W swoich opisach sytuacji politycznej używa ona tak zwanych słów-kluczy, których upowszechnianie ma służyć procesom realizowania się samospełniających się proroctw.

Z punktu widzenia celów rosyjskiej wojny informacyjnej, ważne jest to, aby strony pozostające w konflikcie politycznym w Polsce obrzucały się militarną leksyką, odnoszącą się do zabijania, II Wojny Światowej i aktów terroryzmu. Jeśli dyskurs polityczny jest zapełniony tego typu leksyką, to wówczas wzrasta prawdopodobieństwo, że ostry konflikt polityczny przekształci się w zjawisko przemocy politycznej. Agnieszka Popiela, przyrównywana przez media do Teresy Pawłowicz, nawoływała do zabijania uczestników protestów przeciwko PiS, a Tuska porównywała z folksdojczami (poseł Nitras ze Szczecina udostępnił jej charakterystyczne wpisy na FB) https://koduj24.pl/kto-nie-jest-z-pis-ten-najwiekszy-wrog-to-zasada-prof-agnieszki-popieli/ 

Aktywność medialna Popieli nie była incydentalna. Czy więc była inspirowana działaniami rosyjskiej agentury?

Szczecin miastem rosyjskich szpiegów

Więzienia w Polsce nie są zapełnione po brzegi szpiegami Putina. W ostatnich 10 latach aresztowano trzech rosyjskich szpiegów. Dwóch z nich pochodzi ze Szczecina – Stanisław S oraz Mateusz P. Obaj byli związani z Uniwersytetem Szczecińskim. Stanisław S był studentem na Wydziale Prawa, zaś Mateusz P. był pracownikiem Instytutu Politologii Wydziału Humanistycznego US. Akademicka kariera Mateusza P. rozwijała się dynamicznie pomimo braku istotnych publikacji naukowych. Był wspierany na Uniwersytecie Szczecińskim poprzez, na przykład, uzyskanie urlopu na prowadzenie działalności politycznej.

Kilku pracowników naukowych Uniwersytetu Szczecińskiego w ostatnich 20 latach odwiedzało rosyjskie szkoły wyższe. Niektórzy z nich opublikowali nawet „książki akademickie” w Rosji. Na Uniwersytecie Szczecińskim są zatrudnieni obywatele rosyjscy, których dorobek akademicki manifestuje niski poziom naukowy. Te fakty ewidentnie wskazują, iż „prorosyjskość” jest promowana w środowiskach akademickich Szczecina  od wielu lat.

To, że Rosjanie „mieszają” szczególnie w Szczecinie nie może dziwić, gdyż Baltic Pipe ma przebiegać przez Województwo Zachodniopomorskie, zaś plany rozbudowy terminalu gazowego LNG dotyczą Świnoujścia. Co więcej, szlaki nielegalnego przerzutu rosyjskiej ropy i benzyny do Niemiec, w ramach mafijnych biznesów GRU i BND (niemiecki wywiad), prowadzą przez Szczecin, Kołbaskowo i Lubieszyn.  Rosyjska agentura jest więc szczególnie zainteresowana zachodniopomorskim regionem.

Znalezione obrazy dla zapytania Baltic Pipe przebieg
Przebieg Baltic Pipe (źródło: wikipedia )
Zasoby kadrowe agentury Putina i ich zagęszczenie w Szczecinie ułatwiają więc przeprowadzanie w tym mieście akcji destabilizujących polską scenę polityczną.  Uniwersytet Szczeciński jest świetnym wręcz miejscem do inicjowania procesów ostrego konfliktu politycznego.

Grodzki, ABW i Uniwersytet Szczeciński

Instytucje, których celem jest ściganie obcej agentury, są świadome zagrożeń ze strony rosyjskich szpiegów działających w Szczecinie. O tym świadczy choćby fakt, iż prokuratura  zajęła się w grudniu 2019 roku, na wniosek prokuratury krajowej, przeprowadzeniem postępowania rozpoznawczego, dotyczącego zdarzeń mających miejsce na Uniwersytecie Szczecińskim. Zlecenie zajęcia się sprawą przez szczecińską prokuraturę było sygnowane przez prokuratora krajowego, który zajmował się, w latach 90-tych XX wieku, moskiewską pożyczką Leszka Millera dla SLD. Zadanie trafiło do prokuratora, znanego z rozpracowywania najbardziej niebezpiecznych gangów w Szczecinie. Oba fakty wskazują na wagę kwestii infiltracji zachodniopomorskiej sceny politycznej przez agentów obcych wywiadów. Choć prokurator umorzył postępowanie rozpoznawcze, to jednak w wyniku pojawienia się nowych dowodów, nie jest wykluczone to, że rozpoznanie będzie  kontynuowane.

Zawiadomienie  Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przez Grodzkiego w sprawie nagonki na jego osobę pokazuje, że mamy do czynienia naprawdę z poważną prowokacją obcych służb agenturalnych. Zadaniem ABW jest bowiem ściganie szpiegów. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-01-10/grodzki-w-poniedzialek-bede-rozmawial-z-wysokimi-oficerami-abw/  

Nici prowadzą niestety do budynku rektoratu Uniwersytetu Szczecińskiego. Tym bardziej, że w przestrzeni plotkarskiej jest w ostatnich dwóch tygodniach wiązane nazwisko osoby - która złożyła do Prokuratora Generalnego Z. Ziobry doniesienie o możliwych prowokacjach agenturalnych na US - z  tzw. „grzaniem” afery Grodzkiego w Internecie. Komuś wyraźnie zależy na wiązaniu obu nazwisk.

Co zrobi PiS?

Należy spodziewać się ,że apel CBA do mieszkańców Szczecina o składanie donosów na Grodzkiego nie przyniesie oczekiwanych korzyści. Ludzie boją się „ruskich szpiegów”, przypominając sobie fakty zamordowania w państwach Zachodu wielu rosyjskich obywateli przez służby Putina  Zerowe efekty tego apelu będą stanowiły skuteczne narzędzie dla PO w kampanii prezydenckiej w kreacji narracji na temat zaszczuwania ludzi przez PiS.  Zaszkodzi to Andrzejowi Dudzie, który przecież chce wygrać wybory w pierwszej turze.

Aby scenariusz nokautu wyborczego Kidawy-Błońskiej przez  Dudę był aktualny, służby specjalne (agencje kontrwywiadowcze i wywiadowcze) będą próbowały jednak prześwietlić sytuację wpływu agenturalnego w Szczecinie. W ostateczności, PiS może nawet podać rękę Grodzkiemu i wyciągnąć go z opresji (jeśli okaże się, że donosów brak). Winną okaże się wówczas Agnieszka Popiela – inicjatorka nagonki na Marszałka Senatu. 

W ostatnich miesiącach, instytucje państwowe, zarządzane przez PiS, robią czystki karne w swoich szeregach. Spektakularnym wydarzeniem okazało się wystosowanie oskarżenia przeciwko byłemu szefowi KNF (człowiekowi Glapińskiemu). Popielę może również spotkać ten sam los, którego doświadcza obecnie Marek Chrzanowski. Kaczyńskiemu bowiem zależy na budowaniu wizerunku PiS jako partii bezstronnej i sprawiedliwej.

Puenta

Intensyfikacja działań przeciwko rosyjskiej agenturze jest w interesie wyborczym PiS. Schwytanie w Szczecinie  choćby jednego szpiega rosyjskiego  przed wyborami prezydenckimi przysporzy Andrzejowi Dudzie jeszcze większego poparcia. Wówczas marzenie o wygranej w pierwszej turze może się ziścić. Problemem jest jednak to, czy da się schwytać realnego „ruskiego szpiega”. PiS potwornie lęka się drugiej tury wyborów prezydenckich, bo wyniki ostatniej rywalizacji wyborczej do Senatu pokazują, że Andrzej Duda może jednak minimalnie przegrać z Kidawą-Błońską.

***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***
***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  






poniedziałek, 26 lutego 2018

ATAK NA PALIKOTOWYCH INTELEKTUALISTÓW. WNIOSEK O NAGANĘ I POZBAWIENIE KRYSZTOFIAKA STANOWISKA KIEROWNIKA ZAKŁADU FILOZOFII NAUKI NA UNIWERSYTECIE SZCZECIŃSKIM

TEKST  Z  DNIA  25.05.2014  ROKU
Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Szczecińskiego zaatakował kandydata w wyborach do Parlamentu Europejskiego, reprezentującego Europę Plus i Twój Ruch, z takiego powodu, że wprowadza studentów w stan dyskomfortu psychicznego i uczucie zażenowania. W kwietniu 2013 roku pozbawiono Wojciecha Krysztofiaka stanowiska profesora. Decyzję podjęto rok wcześniej - w 2012 roku. Obecnie, próbuje się pozbawić Wojciecha Krysztofiaka stanowiska kierownika Zakładu Filozofii Nauki, zarzucając mu wprowadzanie studentów w dyskomfort psychiczny i uczucie zażenowania, gdyż  na swoich zajęciach upublicznia obraźliwe wypowiedzi. Polskim katolikom już nie wystarcza obrażanie uczuć religijnych; zaczynają posiłkować się dziwną, pozaprawną kategorią, którą jest upublicznianie obraźliwych treści wywołujących dyskomfort psychiczny.
Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Szczecińskiego  w dniu 21.05.2014 roku powiadomił Wojciecha Krysztofiaka, kandydata do Parlamentu Europejskiego, startującego z listy Europy Plus i Twojego Ruchu, o tym, iż wniósł następujący wniosek o jego ukaranie  w wyniku postępowania wyjaśniającego:
[cytat] Za popełnione przewinienie wnoszę o wymierzenie kary nagany z pozbawieniem prawa do pełnienia funkcji kierowniczych na okres dwóch lat
Rzecznik w swoim dokumencie stwierdza:
[cyt.] Naruszenie nastąpiło poprzez wygłaszanie wobec studentów treści o charakterze obraźliwym i wywołującym uczucie zażenowania i dyskomfortu psychicznego podczas prowadzonych zajęć dydaktycznych w semestrze zimowym roku akademickiego 2013/2014.
W żadnym kodeksie zawodowym wykroczeń akademickich nie figuruje definicja przewinienia polegającego na wywoływaniu uczucia zażenowania i dyskomfortu psychicznego wśród studentów. Rzecznik dyscyplinarny US zaatakował kandydata w wyborach do Parlamentu Europejskiego, reprezentującego Europę Plus i Twój Ruch, z takiego powodu, że wprowadza studentów w stan dyskomfortu psychicznego i uczucie zażenowania. Stworzono tym samym nowy rodzaj przestępstwa lub przewinienia. W polskiej literaturze prawniczej takie praktyki określa się mianem „falandyzowania” prawa. Pikanterii skandalowi dodaje fakt, iż rzecznikiem  dopuszczającym się tej praktyki jest osoba (pomijam nazwisko celowo), która pracuje na stanowisku profesora  na Wydziale Prawa US.
Falandyzacja prawa w celu niszczenia intelektualnych liberałów
W kwietniu 2013 roku pozbawiono Wojciecha Krysztofiaka stanowiska profesora. Decyzję podjęto rok wcześniej -  w 2012 roku. Ówczesna dziekan Wydziału Humanistycznego argumentowała racjami moralnymi na rzecz swojej decyzji. Rektorzy nie oponowali. Dr hab. Wojciech Krysztofiak jest według bazy  bibliograficznej Scopus najbardziej pracowitym naukowcem Uniwersytetu w dziedzinie humanistyki. Posiada najwięcej  artykułów naukowych w zakresie Arts and Humanisties opublikowanych pod afiliacją Uniwersytetu Szczecińskiego w okresie od 2000 do 2014 roku. W 1997 roku jego praca na temat możliwych światów w fenomenologii została zacytowana w   najbardziej prestiżowym Handbooku z tej dziedziny filozoficznej, mianowicie: Encyclopedia of Phenomenology,  obok kilku współczesnych, najwybitniejszych na świecie logików: Roberta Stalnakera i Jaakoo Hintikki. Cytującym autorem był jeden z najwybitniejszych filozofów hinduskich (kraju  zaludnionym przez ponad miliard ludzi): J. N. Mohanty.
Obecnie, próbuje się pozbawić Wojciecha Krysztofiaka stanowiska kierownika Zakładu Filozofii Nauki, zarzucając mu wprowadzanie studentów w dyskomfort psychiczny i uczucie zażenowania, gdyż  na swoich zajęciach upublicznia obraźliwe wypowiedzi. Polskim katolikom już nie wystarcza obrażanie uczuć religijnych; zaczynają posiłkować się dziwną, pozaprawną kategorią, którą jest upublicznianie obraźliwych treści wywołujących dyskomfort psychiczny.
Czuję się potwornie dyskomfortowo, czytając uzasadnienie wniosku Rzecznika Dyscyplinarnego US o pozbawienie mnie stanowiska kierownika Zakładu Filozofii Nauki (dodam, że nie pobieram dodatku funkcyjnego – bo w tym Zakładzie jest nas dwóch). Czuję się zażenowany faktem, iż rzecznik, dla przyspieszenia postępowania wyjaśniającego,  osobiście, z prywatnych pieniędzy, zatrudnił komornika, który nachodził wieczorami moje dzieci, aby wręczać mi pisma procesowe. Koszt całej tej zabawy wynosił około 100 złotych. Mam nadzieję, że Rektor US nie zwróci pieniędzy Rzecznikowi za jego prywatną zabawę (płacenie komornikowi), który zaangażował swoją osobistą kasę w sprawę. Czy ten fakt może stanowić powód, abym wytoczył Rzecznikowi sprawę dyscyplinarną, gdyż nękając wieczorami moje dzieci, wprowadza mnie w stan osłupienia i dyskomfortu psychicznego? Mam nadzieję, że Rektor US przynajmniej upomni Rzecznika, iż w takich sprawach  działamy tak, aby nie nękać jednak  dzieci pracowników wieczorami. Mój pasierb na nachalne pukanie do drzwi,  musiał komornikowi odpowiedzieć: Nie otworzę panu, bo nie wiem czy nie ma Pan noża. Czułem się jak ścigany kryminalista -  Krysztofiak Wanted.
Argumenty rzecznika
Rzecznik oskarża mnie, że między innymi,  w zeznaniu powiedziałem (bo nawet na zajęciach tego nie powiedziałem):
„jako nauczyciel akademicki nie mam obowiązku uśmiechać się do studenta”
„Wyrażenie <<bzykać się>> jest klasyfikowane jako zwrot potoczny, często używany w codziennych, typowych sytuacjach. Zarzucanie mi użycia potocznego wyrażenia, które jest synonimem frazy <<uprawiać seks>> jest w tym wypadku nieporozumieniem”
„Bardzo często, kilka razy na zajęciach, powtarzałem studentom, ze mają „robić dokładne notatki”. Sprawdziłem notatki kilku studentom i stwierdziłem, że takich reguł, jakie posiadają w zeszycie, nie podałem na zajęciach (każdą regułę zapisuję na tablicy). Oceniłem ten fakt jako „wypisywanie bzdur”.”

„Nie uśmiechałem się do studentek, aby nie być posądzony o molestowanie seksualne.  Nie rozmawiałem ze studentkami na żadne tematy podczas przerw; na zajęciach unikałem kontaktu wzrokowego”
Rzecznik stwierdza, ingerując  w moje metody dydaktyczne:
Obwiniony posługuje się słownictwem o charakterze potocznym, które nie powinno być stosowane w toku procesu dydaktycznego w szkole wyższej. Nie do zaakceptowania pozostaje również fakt, że nawet dla celów naukowych (np. omówienia reguł logicznych) stosuje słowa, zwroty , a nawet całe zdanie, które mogą [moje podkreślenie] u niektórych studentów wywoływać dyskomfort psychiczny („nawalony w cztery dupy” [nie użyłem tego zwrotu, użyłem: „nawalony w cztery litery”], „bzykać”, „cwaniaczek”, etc.), zamiast wykorzystywać do tego celu konstrukcje językowe o charakterze neutralnym”

Rzecznik również przejrzała notatki. Zbulwersowało ją zadanie udowodnienia poprawności następujących wnioskowań:
Będę w robocie lub na piwie. Jeśli będę w robocie, to przyniosę kobiecie kasę. Jeśli będę na piwie, to kasę przepiję. Jeśli przepije, to kobieta mnie zbije. Zatem jeśli kobieta mnie nie zbije, to przyniosę  jej kasę.

Jeśli jestem cwaniakiem, to kobiety mnie uwielbiają lub kapłani mnie kochają. Jeśli kobiety mnie uwielbiają, to tracę kasę. Jeśli kapłani mnie kochają, to odczuwam ból egzystencjalny. Zatem jeśli jestem cwaniakiem i nie tracę kasy, to odczuwam ból egzystencjalny.

Oczywiście, głównym powodem zadymy było moje stwierdzenie, przy analizie sposobu myślenia seryjnego gwałciciela (w celu oszacowania prawdopodobieństwa jednej z przesłanek we wnioskowaniu kryminologicznym; bo na zajęcia uczęszczali pracownicy Policji), o postaci: Niektórzy mężczyźni myślą o tym, jakby tu wybzykać  przysłowiową  Janinę i strzelić jej kilka razy z liścia. Fraza nie została użyta przeze mnie, lecz przytoczona. Takie stwierdzenie miało doprowadzić do poczucia dyskomfortu psychicznego trójki studentów (obecnych na zajęciach było ponad 30 osób). Z uwagi na ich stan zażenowania, Rzecznik wnioskuje  o zdegradowanie mnie z kierowniczego stanowiska  (kierownika Zakładu Filozofii Nauki) i udzielenie mi nagany.
Kontekst polityczny sprawy

Rzecznik w sposób dziwny zauważa, że sprawa ma wymiar polityczny:
„Nie bez znaczenia pozostaje również analiza treści korespondencji prowadzonej przez obwinionego z Rzecznikiem Dyscyplinarnym /…/, w której pojawiają się istotne dla oceny postawy obwinionego elementy:
  1. 1. Poszukiwanie głębokich źródeł politycznych czynności skierowanych przeciwko niemu, których  efektem było, m. in. postępowanie wyjaśniające ?...?”
Rzecznik ma świadomość politycznego charaktery sprawy. Aby uprzedzić zarzut o prowokacji politycznej, próbuje w sposób insynuacyjny, zasugerować Komisji Dyscyplinarnej US to, że jestem wariatem. Zapomina dodać, że o ewentualnej prowokacji politycznej poinformowałem Rektora US w piśmie wcześniejszym o prawie dwa tygodnie od tzw. donosu trójki studentów-prowokatorów.
Warto również wspomnieć, że Rzecznik w swoim piśmie formułuje zdanie sugerujące, że  „byłem oskarżany o molestowanie seksualne”. Niestety w tym wypadku, prawo sięgnęło poziomu bruku – nigdy nie byłem oskarżany o molestowanie seksualne; pierwszy raz o tym słyszę. Kilka lat temu studentki wypowiedziały się (które popełniły plagiat pracy zaliczeniowej), że „moje wykłady paraliżują je erotycznie” (taka ocena dla mężczyzny przed piećdziesiątką wyzwala raczej poczucie dumy, że jest się obiektem „paraliżujących westchnień”).  Rzecznik dyscyplinarny pomówiła mnie w swoim piśmie. Jako prawnik, kompromituje swoje środowisko i Uniwersytet Szczeciński, posługując się praktyką pomówienia.
Puenta
Wielokrotnie wskazywałem, że obecny establishment rozpocznie polowania na  liberalnych intelektualistów; na zwolenników pluralizmu światopoglądowego oraz wolności słowa. Obecnie jest to już trzecia sprawa  wyjaśniająca przeciwko Wojciechowi Krysztofiakowi w przeciągu trzech lat, przeplatana  jesiennymi historiami z 2013 roku, o których mainstreamowe, lewicowe media rozpisywały się w całej Polsce.  Na razie udaje mi się bronić, prezentując argumenty i demistyfikując prowokacje polityczne. Trudno jednak żyć w atmosferze nieustannego poczucia „zaszczucia”.
Jeśli więc ktoś ośmieli się twierdzić, że katolicy w Polsce nie „zaszczuwają ludzi” - tylko z tego powodu, że  lekceważą sobie katolicką naukę społeczną i przykazania księży biskupów - to bezczelnie kłamie. Jestem dowodem na to, że niektórzy katolicy w naszym kraju z powodów politycznych i światopoglądowych nękają brutalnie wolnomyślicieli.   Nasyłano już na mnie Policję na Uniwersytecie – za teksty pokazujące historyczne i filozoficzne źródła katolickiego święta Bożego Ciała; zdegradowano mnie ze stanowiska profesora; „uwalano” na egzaminach na studia doktoranckie moje uczennice; ingeruje się „bezpardonowo” w stylistykę moich wypowiedzi  – mimo to nadal istnieję i bronię zasad. Jeśli mnie wesprzecie w wyborach do Parlamentu Europejskiego, obiecuję, iż będę starał się nie zawieść waszych oczekiwań. Głosując na mnie, pozwólcie poczuć mi naszą siłę.
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch”;  Lista Nr 5 (Nr 9 na liście);   okręg obejmujący województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.