Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziobro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziobro. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 października 2018

CZY MORAWIECKI JEST PRZESTĘPCĄ? KACZYŃSKI UJAWNIA, ŻE O WSZYSTKIM WIEDZIAŁ

Onet opublikował stenogram rozmowy premiera Morawieckiego podczas imprezy zakrapianej alkoholem w słynnej restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Nagrania ujawniają to, że Morawiecki zadeklarował pomoc w wyprowadzeniu kilkudziesięciu tysięcy złotych z banku BZ WBK, którego był prezesem, na rzecz Aleksandra Grada, polityka Platformy Obywatelskiej, bliskiego współpracownika Donalda Tuska. Jeśli taki fakt obdarowania Aleksandra Grada pieniędzmi z BZ WBK miał miejsce, to Morawiecki dopuścił się celowego, z premedytacją działania na szkodę akcjonariuszy BZ WBK.


Co mówią taśmy?

Taśmy rejestrują rozmowę Morawieckiego na temat Aleksandra Grada. Jego rozmówcy wrzucają temat, iż polityk PO skarży się, że mało zarabia w rządzie. Ówczesny szef BZ WBK pyta swoich rozmówców:  A ty słuchaj, a posłuchaj, a o co mu chodzi, żeby pieniądze zarobić? 
Matuszewska odpowiada, że chodzi mu o kasę. Kontynuując temat, nasz bohater proponuje: 
No, ale cztery dychy to też nie jest tak mało, nie? 
W finale słyszymy na taśmach takie oto wypowiedzi Morawieckiego:

Zapytajcie go tak po cichu. Ja bym spróbował tak bardziej jednorazowo. Pięć dych czy siedem, czy stówkę mu damy na jakieś badania czy na coś. Dajcie mi pełne dossier. Pomyślę i jednorazowo będę mu mógł na pewno coś  sprokurować.

W swojej wypowiedzi premier Morawiecki deklaruje, iż sprokuruje jakieś uzasadnienie na to (na jakieś badania lub na coś), aby dać Aleksandrowi Gradowi  pięć, siedem czy sto tysięcy złotych. Swoimi słowami Morawiecki zobowiązuje się do popełnienia przestępstwa wyprowadzenia pieniędzy z BZ  WBK w celu wzbogacenia polityka Platformy Obywatelskiej. To oczywista deklaracja popełnienia aktu korupcji.

Co mówi Jarosław Kaczyński?

W reakcji na doniesienia mediów o  zobowiązaniu się Morawieckiego do wyprowadzenia z BZ WBK pieniędzy na rzecz Aleksandra Grada, Kaczyński w TVP Info zadeklarował, że ma nadal zaufanie do szefa rządu. Ocenił jego działania bardzo wysoko. Lider PiS powiedział:

Prawdziwa twarz Morawieckiego to twarz człowieka, który naprawił finanse publiczne i umożliwił przeprowadzenie programów społecznych, które polepszyły poziom życia biedniejszej części społeczeństwa. /.../ Być może mówię to publicznie po raz pierwszy. Mateusz Morawiecki współpracował z nami, jeszcze ze śp. Grażyną Gęsicką i Aleksandrą Natalii-Świat, później z Beatą Szydło. Kiedy mu zaproponowano stanowisko wicepremiera i ministra finansów w rządzie jeszcze wtedy Donalda Tuska, to odmówił, a przedtem przyszedł do mnie i rozmawialiśmy o tym.

Kaczyński buduje narrację, iż Morawiecki był pisowskim agentem w środowisku Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska. Co więcej, lider PiS sugeruje, iż Morawiecki o wszystkim Kaczyńskiego informował. Jeśli tak, to polityk, który reżyseruje polską scenę polityczną, przyznaje się do pomocnictwa Morawieckiemu w jego usiłowaniu dokonania aktu korupcji (wręczenia politykowi PO kilkudziesięciu tysięcy złotych). Za podobne „kręcenie lodów” posłanka Sawicka  z PO musiała siedzieć w więzieniu.
Czy to dłonie premiera Morawieckiego?

Jak marketerzy Kaczyńskiego będą ratowali wizerunek PiS?

W sposób oczywisty taśmy ujawniają, że premier Morawiecki dopuścił się, kiedy był prezesem BZ WBK, zobowiązania się do dokonania aktu korupcji. Jeśli Grad otrzymał od niego pieniądze, to doszło w sposób ewidentny do przestępstwa. W takiej sytuacji przestępca został złapany na taśmach na gorącym uczynku. Jeśli Kaczyński będzie brnął w obronę Morawieckiego, to i on może zostać oskarżony o pomocnictwo w działalności korupcyjnej.

Wciskanie wyborcom bajki, iż Morawiecki był pisowskim Wallenrodem w obozie PO przypomina raczej scenariusze tanich gier komputerowych. Elektorat z pewnością zareaguje ostro: To, ty mi ku…wa dajesz 500+, a kolesiowi Tuska 50000+

Obecne przesilenie w PiS jest szansą dla Zbigniewa Ziobry i Mariusza Kamińskiego. Jeśli prokuratura i CBA postanowią prowadzić śledztwo przeciwko Morawieckiemu, to wówczas dla elektoratu PiS staną się bohaterami. Przy poparciu prezydenta Dudy, mogą odsunąć Kaczyńskiego od władzy. Jeśli posadzą Morawieckiego w więzieniu, to zwycięstwo w przyszłych wyborach parlamentarnych mają zapewnione. Ale muszą spieszyć się, gdyż obecny lider PiS jest w stanie podjąć ruch do przodu.

Czy Brudziński zostanie po wyborach samorządowych premierem?

Kaczyński może zdymisjonować Morawieckiego i na jego miejsce postawić Brudzińskiego, aby ten nie dopuścił do wszczęcia śledztwa przez Ziobrę i Kamińskiego przeciwko Morawieckiemu. Wystarczy, że Brudziński zdymisjonuje Ziobrę w ramach reorganizacji rządu. Na pozycję szefa MSWiA wróci Błaszczak, zaś tekę szefa resortu obrony obejmie ktoś z pałacu prezydenckiego. 
  
Brak decyzji Kaczyńskiego w odniesieniu do Morawieckiego będzie skutkował poważnymi stratami wizerunkowymi Prawa i Sprawiedliwości. Obecna afera rezonuje bowiem ze wzrostem antyklerykalnych nastrojów w społeczeństwie w wyniku  kinowej emisji filmu „Kler”. Jego recepcja uruchamia w umysłach obywateli potężną antypatię w stosunku do Kościoła katolickiego w Polsce, kojarzonego z PiS.  
Znalezione obrazy dla zapytania kler foto
Bohaterowie filmu "Kler"

Po obejrzeniu filmu „Kler”, odwoływanie się przez PiS do wartości katolickich skojarzy się wielu wyborcom z promocją pedofilii. Film bowiem pokazuje obrzydliwe oblicze Kościoła, księży i doktryny. Jeśli na ten obraz wyborcy nałożą wizerunek klęczącego i modlącego się Morawieckiego, który w swej taśmowej odsłonie jawi się jako cyniczny i wulgarny łapówkarz, to ich postawy polityczne w stosunku do PiS będą manifestowały wręcz „poczucie obrzydzenia”. Kaczyński ma świadomość takich reperkusji w przestrzeni politycznych emocji.

Puenta

Broniąc Morawieckiego, Kaczyński popełnia błąd, gdyż wikła się w nieskuteczną akcję wykreowania narracji szkodzącej interesom PiS. To zaś z pewnością uruchomi kontrakcję ze strony Ziobry i Kamińskiego, gdyż ewentualna utrata władzy przez PiS skazuje ich na procesy i więzienie.

 ***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".   





niedziela, 25 lutego 2018

PIS JEDNOCZY PRAWICĘ. CZY POKONA 35% MUR SONDAŻOWY? WĄTPLIWE !!!

TEKST  Z  DNIA  19.07.2014  ROKU
Presja Kaczyńskiego na zjednoczenie katolickiej prawicy ma na celu jego ucieczkę od „bratania się” z Korwin-Mikkem. Wybory jesienne mogą przynieść  około 40% wynik dla PiS i jego satelitów. Wybory w 2015 roku nie dają już takiej pewności, o ile rząd  Bieńkowskiej z wicepremierami: Palikotem i Millerem, odniósłby spektakularne sukcesy na płaszczyźnie ideowej.  W 2015 roku Kaczyński musiałby więc grać na stworzenie poszerzonej koalicji z Korwin-Mikkem. Można sobie wyobrazić rząd, w którym Kaczyński jest premierem, Macierewicz – szefem MSW, Korwin-Mikke – szefem MON, Ziobro  posiada tekę Ministra Sprawiedliwości, Pawłowicz  zawiaduje Ministerstwem Szkolnictwa Wyższego, zaś Chazan jest Ministrem Zdrowia, a oświata przypada Godsonowi.
Kaczyński z Ziobro i Gowinem podpisali porozumienie, na mocy którego mają wspólnie wystartować w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Choć te ostatnie odbędą się dopiero za rok, pośpiech ugrupowań prawicowych wskazuje na to,  iż  obstawiają one scenariusz  przedterminowych wyborów.  Współgra to z „pospolitym ruszeniem i paniką” w Polskim Stronnictwie Ludowym. Piechociński lęka się „awansu Tuska” na salonach w Brukseli.
Czy dojdzie do przyspieszonych wyborów?
Uzyskanie przez Donalda Tuska stanowiska szefa Rady Europejskiej w sierpniu nie musi automatycznie powodować przyspieszonych wyborów. Owszem, dojdzie do dymisji rządu. Prezydent Komorowski przyjmie ją, zaś misję sformułowania nowego gabinetu powierzy minister Bieńkowskiej. Dopiero fiasko takiego przedsięwzięcia może skłonić Komorowskiego do ogłoszenia daty przyspieszonych wyborów do Sejmu. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689977,czy-tusk-odrzuci-stanowisko-szefa-rady-europejskiej.html
Z pewnością trwają zakulisowe rozmowy pomiędzy liderami PO oraz Palikotem i Millerem. Koalicja PO, TR i SLD, pod kierownictwem Bieńkowskiej, jest w stanie stworzyć rząd o wiele bardziej stabilny niż dotychczasowy. Tak wynika z arytmetyki sejmowej.
Dla PO przyspieszone wybory na jesieni staną się jej pogrzebem. Platformę będzie stać, w wersji optymistycznej, na uzyskanie wyniku 20%.  To wywoła popłoch w szeregach obecnego platformerskiego establishmentu. To samo dotyczy partii Millera i Twojego Ruchu  Palikota.  Wybory do Parlamentu Europejskiego pokazały, że tak zwany efekt synergii, uzyskany w wyniku utworzenia wspólnej listy koalicyjnej Twojego Ruchu z dawnymi działaczami SLD, jest  mrzonką pozwalającą na osiągnięcie jesienią wyniku rzędu 8%. Porażka wyborcza środowisk lewicowych oraz liberalnych wygeneruje w odbiorze publicznym  nadzwyczaj katastrofalny  wizerunek Donalda Tuska: zdrajca kolesiów – tchórz, który nawiał po  kasę do Brukseli.
Skoro przyspieszone wybory do Sejmu mogą okazać się katastrofą dla PO, SLD i TR, to zakładając, iż politycy tych partii nie są samobójcami, nie należy wieszczyć, iż dojdzie do przyspieszonych wyborów.
Scenariusz koalicji PO, TR i SLD
Nowy rząd z Bieńkowską jako premierem oraz Palikotem i Millerem jako wicepremierami stanowiłby projekt polityczny legalizujący w Polsce liberalizm i antyklerykalizm. Taki nowy rząd mógłby pokusić się o wielkie sukcesy polityczne w postaci wyeliminowania z Kodeksu Karnego artykułu o obrażanie uczuć religijnych oraz redukcji godzin nauczania katechezy w programach szkoły powszechnej.  Przeprowadzenie tych dwóch zmian politycznych w Polsce dałoby Twojemu Ruchowi Palikota, a także SLD Millera, efekt w postaci skuteczności.
Środowiska antyklerykalne w naszym kraju odsunęły się od Palikota w wyborach europarlamentarnych z powodu jego nieskuteczności. Zapotrzebowanie na idee palikotyzmu nadal jest w Polsce żywe. Pokazują to reakcje publiczności politycznej na aferę Chazana.  Wyborcy jednak nie wierzą, że Twój Ruch jest w stanie  wcielać je w życie publiczne. Dlatego TR uzyskuje tak niskie wyniki sondażowe.
Kaczyński próbuje uciekać przed Korwin-Mikkem i faszyzmem
Presja Kaczyńskiego na zjednoczenie katolickiej prawicy ma na celu jego ucieczkę od „bratania się” z Korwin-Mikkem. Wybory jesienne mogą przynieść  około 40% wynik dla PiS i jego satelitów. W przeliczeniu na mandaty mogłoby to dać partii Kaczyńskiego większość parlamentarną.   Wybory w 2015 roku nie dają już takiej pewności, o ile rząd  Bieńkowskiej z wicepremierami: Palikotem i Millerem, odniósłby spektakularne sukcesy na płaszczyźnie ideowej.  W 2015 roku Kaczyński musiałby więc grać na stworzenie poszerzonej koalicji z Korwin-Mikkem.
Można sobie wyobrazić rząd, w którym Kaczyński jest premierem, Macierewicz – szefem MSW, Korwin-Mikke – szefem MON, Ziobro  posiada tekę Ministra Sprawiedliwości, Pawłowicz  zawiaduje Ministerstwem Szkolnictwa Wyższego, zaś Chazan jest Ministrem Zdrowia, a oświata przypada Godsonowi. Taki obrazek profetyczny wywoła z pewnością „bunt mediów” podsycający rewoltę na ulicach polskich miast. Kaczyński chce tego uniknąć. Niestety jego szacunki statystyczne nie muszą  sprawdzić się jesienią. Nie jest wykluczone, że zjednoczonej prawicy Kaczyńskiego zabraknie w nowym Sejmie mandatów do sformułowania samodzielnego gabinetu. Korwin-Mikke i jego faszyści mogą  okazać  się potrzebni w takich okolicznościach. Konsekwencje geopolityczne będą wówczas katastrofalne dla Polski.
Interes Putina
W razie eskalacji konfliktu na Ukrainie, kulminującego regularną wojną Ukraińców z Rosją, Obama będzie musiał podjąć decyzję wsparcia rządu Jaceniuka w postaci dostaw broni. Transporty rakiet, karabinów, a nawet czołgów, przez Morze Czarne są nie do zrealizowania w sytuacji kiedy Krym został anektowany przez Putina. Pozostaje jedynie kanał przerzutowy broni przez Polskę. Niestety jeśli w Polsce wybuchnie „wojna domowa” (najpierw werbalna, a potem uliczna) pomiędzy faszyzującymi katolikami a lewicą i liberałami, taki plan nie będzie mógł być realizowany. Putin uczyni więc wszystko dla wcielenia w materię polityczną koncepcji stworzenia jak najbardziej faszystowskiego rządu w Polsce.
Rzecz jasna, w  obecnym Rządzie skłonność do angażowania się w sprawy ukraińskie nie jest nad wyraz silna. Tusk i Sikorski jakby od niechcenia popierają Jaceniuka i Poroszenkę. Z punktu widzenia amerykańskiego interesu, potrzebna jest wymiana rządu na bardziej zdecydowany w kwestii popierania Ukraińców. Dlatego też realizowany jest scenariusz Tuska w Brukseli oraz Sikorskiego na „długim, politycznym urlopie wypoczynkowym”. Temu celowi służyły podsłuchy, aby ustanowić w Polsce  prodemokratyczny rząd, który będzie w stanie przeciwstawić się skutecznie Putinowi. Taki rząd nie może być jednak skorumpowany.
Tarcza antyrakietowa a sprawa polskiej korupcji
W ostatnich tygodniach służby specjalne ostro wzięły się za wsadzanie do więzień skorumpowanych polityków. Łapówkarze są przesłuchiwani oraz wyrzucani ze stanowisk politycznych. Śledztwo nie ominęło również szarej eminencji PO w Gdańsku – Adamowicza.  Eskalacja ścigania aferzystów czemuś ma więc służyć. Wydaje się, że akcja z podsłuchami ma również wzmacniać proces „czyszczenia polskiej polityki ze złodziei”.
Jeśli dojdzie do długotrwałej wojny Rosji z Ukrainą, Polska będzie potrzebowała tarczy antyrakietowej – tak, aby żaden SCUD wystrzelony spod Moskwy nie mógł wybuchnąć w Warszawie. Patrioty są skuteczne, co pokazały wielokrotnie ataki śp. Saddama na Izrael.   Rzecz jasna, system obrony przeciwrakietowej, który miałby być zamontowany w Polsce, musi być zabezpieczony przed szpiegowską agenturą Rosjan. W skorumpowanym środowisku politycznym taką agenturę jest łatwo rozwinąć na szeroką skalę. Dlatego jeśli chcemy mieć Patrioty w Polsce, musimy oczyścić nasz kraj z łapówkarzy, agentów i cwaniaków, których łatwo można kupić za dolary Gazpromu.
Puenta
Wydaje się, że Kaczyński jest skazany na Korwin-Mikkego. Jeśli nawet wygra swoje wybory ze zjednoczoną prawicą w 2015 roku, to z racji nie uzyskania wyniku lepszego niż 35%, będzie musiał zabiegać o poparcie w środowiskach faszystowskich. Lider PiS próbuje uniknąć takiego scenariusza, wywołując presję na przyspieszone wybory. Taki jednak scenariusz nie gwarantuje mu uzyskania większości parlamentarnej jesienią. „Bratanie się Kaczyńskiego” z Korwin-Mikkem jest więc  nieuniknione. To zaś wywoła „bunt mediów” – totalną jego blokadę w cywilizowanych tygodnikach, rozgłośniach radiowych i stacjach telewizyjnych. W takiej atmosferze trudno będzie liderowi PiS przekroczyć sondażowy wynik 35%.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.




smallseotools.com –  pagerank checker

czwartek, 14 grudnia 2017

CZY SZEF KRRIT DOPUŚCIŁ SIĘ PRZESTĘPSTWA PRZEKROCZENIA UPRAWNIEŃ, PODEJMUJĄC DECYZJĘ O UKARANIU TVN?

Dyskusja nad faktem ukarania TVN przez KRRiT trwa. W sprawie zabrał nawet głos amerykański Departament Stanu, wyrażając swoje zaniepokojenie stanem demokracji w Polsce. Według „Gazety Wyborczej”, Jarosław Kaczyński miał również „wkurzyć się” z powodu samowolki pisowskich funkcjonariuszy zasiadających w KRRiT. Rzeczniczka KRRiT stwierdziła, że kara jest odwracalna. Afera ma charakter rozwojowy, gdyż zachodzi poważne domniemanie, iż szef KRRiT dopuścił się przestępstwa przekroczenia uprawnień, podejmując decyzję o wymierzeniu finansowej kary dla TVN.

Szef KRRiT boi się  utraty stanowiska

Art. 53 ustawy o  radiofonii i telewizji pozwala na nakładanie kar finansowych na nadawców telewizyjno-radiowych, o ile ich audycje wyrażają treści sprzeczne z prawem, z polską racją stanu, z moralnością i dobrym obyczajem,  nie szanują  chrześcijańskiego systemu wartości i innych przekonań religijnych, sprzyjają zachowaniom zagrażającym zdrowiu, bezpieczeństwu i środowisku naturalnemu.

Artykuł 53 ten mówi: Jeżeli nadawca narusza obowiązek wynikający z przepisów /…/ lub nie zastosował się do wezwania, o którym mowa w art. 43a ust. 2, Przewodniczący Krajowej Rady wydaje decyzję nakładającą na nadawcę karę pieniężną w wysokości do 50% rocznej opłaty za prawo do dysponowania częstotliwością przeznaczoną do nadawania programu, a w przypadku gdy nadawca nie uiszcza opłaty za do dysponowania częstotliwością, karę pieniężną w wysokości do 10% przychodu nadawcy, osiągniętego w poprzednim roku podatkowym, uwzględniając zakres i stopień szkodliwości naruszenia, dotychczasową działalność nadawcy oraz jego możliwości finansowe.

Przepis, na który powołuje się szef  KRRiT w swoim uzasadnieniu decyzji nakładającej karę na TVN, nie mówi niczego więcej, niż to, że przewodniczący KRRiT ma prawo do nakładania kar pieniężnych na nadawców radiowo-telewizyjnych. Uzasadnieniem prawnym nakładania takich kar finansowych jest zajście faktu złamania prawa.

W wypadku ukarania TVN, szef KRRiT stwierdził  fakt, iż TVN złamał prawo. Ustawa o telewizji i radiofonii nie nadaje jednak KRRiT prawa do orzecznictwa w zakresie stwierdzania faktów łamania prawa przez  nadawców telewizyjno-radiowych. Dlatego też szef KRRiT przekroczył swoje uprawnienia.

Zgodnie z Konstytucją, orzeczenia dotyczące tego, że jakaś osoba prawna lub fizyczna złamała prawo, zapadają w drodze wyroków. Zgodnie z art. 174 Konstytucji RP, kompetencję do wydawania wyroków posiadają tylko sądy i trybunały. Przekroczenie uprawnień przez szefa KRRiT w sprawie TVN polega więc również na tym, iż  nadał on sobie prawo (niezgodnie z Konstytucją) do orzecznictwa sądowego (do wydawania wyroków) w zakresie łamania prawa przez osoby prawne lub fizyczne.

Konstytucja określa cel działania KRRiT jako stanie „na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. Zatem orzekanie w sprawach łamania prawa przez nadawców radiowo-telewizyjnych nie należy do zakresu kompetencji KRRiT. Wynika to również z zasady trójpodziału władzy.

Jaka jest procedura nakładania kar na nadawców?

Nałożenie kary na nadawcę radiowo-telewizyjnego z powodu naruszenia prawa musi być uzasadnione orzeczeniem sądu, iż doszło do faktu złamania prawa przez nadawcę. To zaś nakłada na KRRiT obowiązek zawiadamiania organów prokuratorskich o domniemaniu popełnienia przestępstwa lub wykroczenia przez nadawcę radiowo-telewizyjnego. W celu uzasadnienia takiego domniemania KRRiT może powołać ekspertów.   

Werdykt eksperta nigdy nie jest wiążący dla sądu. Może on stanowić wyłącznie argument w uzasadnieniu przez sąd orzeczenia o tym, czy doszło czy też nie doszło do złamania prawa lub naruszenia przepisów. KRRiT nie złożyła jednak do prokuratury żadnego zawiadomienia o domniemaniu popełnienia przez TVN przestępstwa lub wykroczenia.

Czy TVN złoży zawiadomienie do prokuratury?

TVN posiada uzasadnione podstawy do złożenia w prokuraturze zawiadomienia o domniemaniu popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego KRRiT. Racje są oczywiste, gdyż mają postać „złapania” przestępcy na gorącym uczynku. Ewentualne odstąpienie prokuratury od ścigania szefa KRRiT nosiłoby w tym wypadku wręcz znamiona przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych.

Jeśli więc prokuratura zacznie ścigać szefa KRRiT, to wówczas Sejm powinien go odwołać. Jeśli okaże się, że inni członkowie KRRiT również  brali udział w przestępczym procederze przeciwko TVN, to wówczas wszyscy członkowie KRRiT powinni zostać odwołani przez Sejm. W art.7 ustawy o radiofonii i telewizji czytamy, że członek KRRiT może zostać odwołany przed upływem kadencji w sytuacji naruszenia przepisów stwierdzonego orzeczeniem Trybunału Stanu.

Znalezione obrazy dla zapytania ziobro photo
Czy prokurator Ziobro wyda decyzję o ściganiu szefa KRRiT? (źródło: wikimedia.commons)

TVN ma więc szansę na wygenerowanie poważnych zmian w funkcjonowaniu KRRiT. Nawet jeśli KRRiT cofnie swoją decyzję, to nie będzie to oznaczało tego, że nie doszło do faktu przekroczenia uprawnień przez przewodniczącego KRRiT. Mleko się bowiem rozlało.

Puenta: wszyscy nadawcy radiowo-telewizyjni, z wyjątkiem TV Trwam i Radia Maryja, łamią w Polsce prawo

Zgodnie z art. 18.2: Audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości. Każdy wiec program telewizyjny czy tez audycja radiowa powinna szanować chrześcijański system wartości. Zgodnie ze znaczeniem czasownika „szanować”, każdy przekaz radiowy lub telewizyjny powinien „odnosić się z szacunkiem do wartości chrześcijańskich”, czyli wyrażać uznanie wobec wartości chrześcijańskich.

Wszystkie sakramenty chrześcijańskie są wartościami. Sakrament kapłaństwa jest więc wartością. Tym samym kapłan jako nosiciel tego sakramentu uosabia w sobie wartość chrześcijańską. Ustawa o radiofonii i telewizji narzuca na programy telewizyjne oraz audycje radiowe powinność wyrażania uznania dla kapłanów. W tym sensie, każdy film czy program publicystyczny, mógłby zaczynać się od czołówki z wypowiedzią: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.  W ten sposób powinność uznania wartości chrześcijańskich zostałaby zrealizowana.

Kobieta podczas orgazmu masturbacyjnego (autor: Albert Pocej, źródło: interia.pl).
Bóg zapłać :)
Obowiązek ekspresji powinności wyrazania szacunku dla wartości chrześcijańskich dotyczy także filmów erotycznych, jak Emmanuelle, Nagi instynkt czy Gorzkie gody.  Podczas każdej sceny seksualnej w filmie, nadawca mógłby umieszczać na ekranie pasek - analogiczny do „paska Kurskiego” w Wiadomościach - z napisem: Bóg zapłać.
  
***
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International         










smallseotools.com –  pagerank checker