Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościół. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 maja 2019

W WYBORACH W ZACHODNIOPOMORSKIEM I LUBUSKIEM DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO GŁOSUJĘ NA PROKOP-PACZKOWSKĄ Z WIOSNY


Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku ustawią kampanię wyborczą jesiennych wyborów do Sejmu i Senatu. Jeśli w obecnych wyborach wygra PiS, to również wygra jesienią, uzyskując wynik gwarantujący Kaczyńskiemu większość konstytucyjną. Stworzy to ryzyko uczynienia z naszego kraju katolickiej dyktatury, w której pedofile oraz dewianci seksualni w sutannach, szantażowani przez agenturę Putina, wepchną Polskę w objęcia Rosji.

Kogo wybrać?

Większość wyborców ma kłopot ze znalezieniem partii, na którą mogliby zagłosować z pełnym przekonaniem w nadchodzących wyborach. Jedyną szczerą partią, która w sposób jednoznaczny pokazuje swój projekt dla Polski jest PiS. Istotą tego projektu jest wcielenie zasad takiego porządku społecznego, według którego jeśli nie modlisz się i nie uczęszczasz do Kościoła, to nie masz szans na dobrą karierę zawodową, na życie na odpowiednim, europejskim poziomie.  Z pisowskiego punktu widzenia, przepustką na drodze do zdobycia pieniędzy gwarantujących obywatelom w miarę znośne materialnie życie mają być modlitwy i ukłony katolickim kapłanom, niezależnie od tego czy są, czy nie są dewiantami.

Jedyna partią, która startuje w obecnych wyborach i która ma na sztandarach wypisane hasło walki z zawłaszczaniem życia publicznego przez Kościół katolicki jest Wiosna. Liderzy Wiosny nie dają wyborcom jednak gwarancji skutecznej walki z klerykalizacją życia publicznego w naszym kraju. Lider tej formacji politycznej, Robert Biedroń powiedział bowiem:

Szacunek dla religii, szacunek dla symboli kultu religijnego jest bardzo ważny /…/ Będziemy bronić wszystkiego, co jest czczone, poprzez kult religijny i kiedy ktoś podnosi rękę na takie symbole, to na pewno też będziemy tutaj  domagać  się  ścigania, bo takie  rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Takiej  wypowiedzi z pewnością nie powstydziłby się szef MSWiA, Joachim Brudziński. Zacytowana wypowiedź pokazuje dramatyzm wyboru politycznego wśród liberałów, ateistów, antyklerykałów, progresywistów i tych wszystkich, którzy nie zgadzają się na dyktat Kościoła katolickiego w przestrzeni publicznej. Skoro więc lider najbardziej antyklerykalnej partii w Polsce mówi językiem Kaczyńskiego, to w jaki sposób chronić, poprzez udział w wyborach, nasz kraj przed procesami kato-faszyzacji życia publicznego?

Na listach Wiosny figurują: Prokop-Paczkowska oraz Scheuring-Wielgus

Na liście wyborczej Wiosny w okręgu wyborczym, obejmującym województwa: Zachodniopomorskie oraz Lubuskie, figuruje nazwisko Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej, działaczki ze Szczecina, która wiele lat temu wsławiła się zdjęciem katolickiego krzyża ze ściany w urzędzie miejskim w Szczecinie. Przez wiele lat organizowała w województwie zachodniopomorskim antyklerykalną opinię publiczną. Jedną z jej najbardziej spektakularnych akcji była organizacja ogólnopolskiej kampanii obrony Wojciecha Krysztofiaka przed szykanami ze strony katolickich „bojówek” działających na Uniwersytecie Szczecińskim. Prokop-Paczkowska jest również znana w Szczecinie ze swej działalności przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Promuje ideały umiarkowanego feminizmu  w środowiskach liberalnych oraz lewicowych.

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się
Małgorzata Prokop-Paczkowska

Dlaczego wyborca ma oddać głos na Prokop-Paczkowską? Jest ona bowiem jedną z nielicznych aktywistek Wiosny, która daje gwarancję, że będzie walczyła odważnie na scenie politycznej o wycofanie katechezy z systemu szkolnictwa powszechnego, o likwidację Funduszu Kościelnego, opodatkowanie kościołów, wsadzanie do więzień przestępców w sutannach, a nade wszystko – przeciwko dyskryminacji kobiet w Kościele Rzymsko-Katolickim.

Scheuring-Wielgus, podobnie jak Prokop-Paczkowska, nie boi się księży, szczególnie pedofilów i ich tajnych organizacji, ulokowanych w strukturach Kościoła katolickiego. Wraz z Fundacją „Nie lękajcie się” stworzyła mapę katolickiej pedofilii w Polsce. Działając w Sejmie jako posłanka, wspierała niepełnosprawnych w ich proteście przeciwko pisowskiej polityce w stosunku do obywateli, poszkodowanych przez los.  Funkcjonując w Nowoczesnej u boku Ryszarda Petru, Scheuring-Wielgus reprezentowała poglądy liberalnego elektoratu.

Subiektywnie o Prokop-Paczkowskiej

Małgosię Prokop-Paczkowską poznałem co najmniej 7 lat temu, w 2012 roku, podczas happeningu politycznego zorganizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, na którym ogłoszono „List trzech profesorów”. Prof. Woleński (najbardziej utytułowany polski, współczesny filozof), prof. Hartman oraz prof. Krysztofiak podpisali wówczas odezwę do społeczeństwa wyrażającą zaniepokojenie praktykami łamania wolności słowa, przekonań i sumienia w naszym kraju.   Słowa wyrażone w „Liście trzech profesorów” okazały się kasandryczne.


W 2013 roku po podpisaniu cytowanego dokumentu, rozpoczęła się na mnie nagonka w Szczecinie. Zarzucano mi obrażanie uczuć religijnych podczas prowadzonych zajęć na Uniwersytecie Szczecińskim. Z powodów ideologicznych zostałem zdegradowany ze stanowiska profesora przez ówczesną dziekan Wydziału Humanistycznego, pomimo większościowego poparcia Rady Wydziału. Wzywano mnie w miejscu pracy na komisariat policji w celu przesłuchania w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością publicystyczną. Wysyłano do mnie na adres uniwersytecki listy z wizerunkami Lenina, Stalina i Dzierżyńskiego, w których formułowano groźby pod moim adresem.

Właśnie w tamtym czasie, w którym rządy sprawowała Platforma Obywatelska, Małgosia Prokop-Paczkowska podjęła się organizacji akcji wsparcia mnie w mojej walce z uniwersyteckim "lobby post-esbecko-kato-faszystowskim". Jej akcja była skuteczna, gdyż ostatecznie nie zdecydowano się na rozwiązanie ze mną stosunku pracy.

Małgosia Prokop-Paczkowska zaskoczyła mnie dopiero w 2018 roku. Dowiedziałem się wówczas, że to ona mnie broniła w latach 2013-2015, nigdy nie chwaląc się tym przede mną. Mogę tylko pozazdrościć skromności kandydatce Wiosny wyborach do Parlamentu Europejskiego – Prokop-Paczkowska nie czeka na pokłony,  "robi swoje" wedle własnego sumienia, nie podlizuje się, jest odważna i reprezentuje moją wizję świata społecznego, wedle której modlitwa i chodzenie do kościoła nie czyni Ciebie człowiekiem „lepszego sortu”. Dlatego zagłosuję na Małgorzatę Prokop-Paczkowską, z listy wyborczej Wiosny w okręgu województw: Zachodniopomorskiego i Lubuskiego.
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  

środa, 15 maja 2019

26 MAJA: W KAŻDYM MIEŚCIE WIELKA MANIFA PRZECIWKO PEDOFILII KATOLICKIEJ


Film Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” wywołał potężną dyskusję na temat katolickiej pedofilii w przestrzeni dyskursu publicznego. Gwałty seksualne na dzieciach, których dopuszczają się kapłani katoliccy, wywołują publiczny szok. Dlaczego? Bo są one dokonywane przy zaangażowaniu moralno-religijnego światopoglądu. Gwałciciele w sutannach wykorzystują w swoich praktykach seksualnych to, że są szczególnie naznaczani  przez ludzi wierzących jako pośrednicy pomiędzy nimi a Bogiem, jako nosiciele świętości. Ich zbrodnie pedofilii dokonują się pod „rozpostartym parasolem Chrystusa”.

Parasol dłoni Chrystusa rozpostarty nad pedofilami

Publiczna dyskusja nad katolicką pedofilią dryfuje w złym kierunku

Każda publiczna dyskusja nad masowym, patologicznym zjawiskiem, aby być skuteczną, powinna doprowadzić do stworzenia społecznych mechanizmów prewencji przed patologią. W wypadku przestępstw seksualnych dokonywanych przez księży katolickich takim podstawowym mechanizmem prewencji jest uświadomienie sobie przez masy, iż wśród osób odzianych w sakralne szaty odsetek seksualnych dewiantów jest bardzo wysoki.

Obecna dyskusja prowadzona przez media oraz polityków zmierza w kierunku albo wzbudzania empatii i litości nad ofiarami, albo obciążenia winą za katolicką pedofilię byłą Służbę Bezpieczeństwa.  To, że popłaczemy sobie nad traumatycznym losem zgwałconych dzieci, w żaden sposób nie uchroni przyszłe ofiary od „brudnych łap zboczeńców seksualnych” w sutannach. To, że stwierdzimy, iż większość księży-pedofilów było agentami SB lub KGB, również nie spowoduje, iż w przyszłości żadne dziecko nie zostanie zgwałcone przez księdza. Nie oznacza to, że takie koneksje tematyczne nie są ważne. Są one jednak drugoplanowe.


Należy zacząć mówić o prewencji przeciwko pedofilii katolickiej. Ten rodzaj przestępstw na tle seksualnym jest bowiem zupełnie odmienny, niż typowe gwałty, typowa przemoc seksualna. Co robić, aby ustrzec nasze dzieci przed religijnymi pedofilami?

Potrzebujemy społecznej mobilizacji

Aby walczyć z patologią, należy w skali masowej zmobilizować ludzi do tej walki. 26 maja w dniu ważnych wyborów do Parlamentu Europejskiego, można zorganizować w każdym mieście demonstracje przeciwko pedofilii i wynaturzeniom Kościoła katolickiego w Polsce. Potrzebujemy wielkiej manifestacji społeczeństwa, w wielkim marszu „ciszy wyborczej”, z hasłami i apelami wzywającymi do ochrony naszych dzieci przed pedofilami - takiej, która w pamięci społecznej zapadnie na długo. Czy nasze społeczeństwo posiada więc niepolityczne zasoby organizacyjne, zdolne do przeprowadzenia takiej akcji mobilizacyjnej – najlepiej przed kościołami w niedzielę 26 maja?

Fundacja „Nie lękajcie się” oraz rozmaite ruchy antyklerykalne oraz kobiece, które nie są kojarzone z aktywnością polityczną, mogłyby podjąć się zorganizowania w każdym większym mieście demonstracji przeciwko pedofilii w Kościele katolickim. Takie happeningi nie byłyby aktami łamania ciszy wyborczej, gdyż ta dotyczy tylko zachowań wyborczo-agitacyjnych. Pedofilia katolicka stanowi temat publicznych dyskusji analogicznie, jak temat prewencji w walce przeciwko rakowi piersi. Organizując protest przeciwko pedofilii religijnej, cisza wyborcza nie zostanie złamana.

Dzieci powinny zostać przeszkolone w szkołach  w zakresie niebezpieczeństwa pedofilii ze strony kapłanów

Dziecko nie musi być bezbronne, stojąc naprzeciwko przestępcy seksualnemu w habicie. Wystarczy, że rodzice oraz wychowawcy w szkołach zaczną mówić swoim dzieciom i wychowankom o zagrożeniach ze strony księży i zakonnic, kiedy ci ostatni dotykają tematy natury seksualnej na lekcjach katechezy, podczas spowiedzi czy w prywatnych rozmowach. Wystarczy, że dzieciom zakodujemy przekaz, iż kapłani nie mają nic interesującego do powiedzenia w sprawach seksu oraz czystości przedmałżeńskiej.

Czy oni mają coś do powiedzenia sensownego na temat seksu?

Kiedy kapłan na lekcjach religii zaczyna mówić o tym, jak dziewczynki czy chłopcy powinni się ubierać, czerwona lampka powinna wówczas zapalić się każdemu dziecku. Kiedy księża namawiają dzieci do pozalekcyjnego uczestnictwa w zajęciach na plebanii, poza kontrolą rodziców oraz innych nauczycieli, lampka w głowie dziecka powinna zapalić się jaskrawą czerwienią.

Delegalizacja obrządku pierwszej komunii

Zmuszanie ośmioletnich dzieci do przynależności do jakiegokolwiek ugrupowania religijnego jest formą prania mózgów. Obrządek pierwszej komunii ma właśnie stanowić akt świadomego wstąpienia przez dziecko do wspólnoty katolickiej. Bez wątpienia, w wieku ośmiu lat dziecko nie może podjąć w sposób świadomy jakiejkolwiek decyzji światopoglądowej. Dlatego ten obrządek powinien zostać w Polsce zdelegalizowany.

Obrządek pierwszokomunijny stanowi czynnik, który ułatwia księżom-pedofilom polowanie na swoje małoletnie ofiary. Dziewczęta ubrane na biało mają symbolizować czystość seksualną. Siłą rzeczy, celebra pierwszokomunijna musi więc jawić się kapłanom w kontekście  pojęć dotyczących sfery seksualnej człowieka. Ośmioletnie dziewczęta ubrane na biało oraz ośmioletni chłopcy w garniturkach funkcjonują w głowach księży-pedofilów jako łup, nad którym mogą zamanifestować swoją dominację, władzę i sakralne pośrednictwo.

Puenta

Po emisji filmu Sekielskich, społeczeństwo znalazło się w sytuacji, w której jest w stanie przewartościować podczas debaty swój stosunek do religii i Kościoła katolickiego.  Jest to jedyna taka sytuacja, która stwarza czynniki inicjujące taki proces. Dlatego demonstracje przeciwko pedofilii w dniu 26 maja we wszystkich większych miastach w Polsce mogłyby stanowić zaczyn takiego procesu przewartościowywania społecznej roli religii.

***

***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  




   


sobota, 4 maja 2019

CZY KACZYŃSKI I KOŚCIÓŁ ZACZNĄ ODRĄBYWAĆ RĘCE LIBERAŁOM? W OBRONIE JAŻDŻEWSKIEGO !

Głównym punktem wykładu Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim w dniu święta 3 Maja wcale nie było wystąpienie prezydenta Rady Europejskiej. Tym zdarzeniem, które zostało bezpośrednio oraz pośrednio skomentowane przez Kościół oraz Jarosława Kaczyńskiego, były słowa Leszka Jażdżewskiego, organizatora tego ważnego, politycznego spektaklu.

Co powiedział Jażdżewski?

Polityków PiS oraz hierarchów najbardziej zabolały takie oto słowa redaktora „Liberte”:

Dziś agendę tematów dnia układają nam czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami będą w stanie zdobyć władzę nad duszami Polaków. Ale rywalizacja na inwektywy i złe emocje z nimi nie ma sensu, dlatego że po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się w końcu, że świnia to lubi.

Jażdżewski porównał polityków PiS ze świniami tarzającymi się w błocie, zaś hierarchów, którzy układają tematy dnia, z czarnoksiężnikami wykorzystującymi techniki manipulowania negatywnymi emocjami.

W sposób jednoznaczny i nader literalny, prelegent opisał Kościół katolicki następującymi słowami:

Kościół katolicki w Polsce obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy. Stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu. /…/ Polski Kościół zaparł się Ewangelii, zaparł się Chrystusa i gdyby dzisiaj Chrystus był ponownie ukrzyżowany, to prawdopodobnie przez tych, którzy używają krzyża jako pałki do tego, aby zaganiać pokorne owieczki do zagrody.

Lider liberałów z „Liberte” określił Kościół jako instytucję promującą pedofilię, której celem jest walka o pieniądze i władzę polityczną. Jażdżewski jednak bronił katolicyzmu jako ewangelicznej idei Chrystusa, gdyż zarzucił polskiemu klerowi to, iż  zaparł się on Chrystusa, a krzyż traktuje jako pałkę używaną do straszenia ludu (pokornych owieczek).

Jaźdżewski nie zaatakował katolicyzmu

Wystąpienie Jażdżewskiego można nazwać wyłącznie antyklerykalnym. Ostro on ocenił współczesną kondycję Kościoła w Polsce, zarzucając mu ingerowanie w proces polityczny, pazerność na kasę oraz chronienie przestępców kryminalno-seksualnych. Jego wykład stanowi wyraz troski o idee ewangeliczne. Jażdżewski nie zaatakował katolicyzmu z pozycji doktrynalnej, ze stanowiska liberalizmu.

Zgodnie z dogmatami katolicyzmu, Chrystus jest Bogiem, a więc jako postać narracji religijnej symbolizuje absolutny punkt widzenia. Nowy Testament przedstawia Chrystusa jako osobę, która oddaje swoje życie za ludzkość, a więc za ideę abstrakcyjną. Doktryna katolicka nawołuje do naśladowania Chrystusa. Stanowi ona apel do ludzi do oddawania życia w imię Boga za wszelką cenę. Taką ceną może być również zabijanie innych lub posyłanie innych na śmierć. Dzieje polityczne Europy pokazują, iż w imię Boga katolicy, z błogosławieństwem swoich papieży, mordowali innych (np. Katarów) lub inspirowali do zabójstw. W czasach II Wojny Światowej wielu księży katolickich, kończyło swoje modlitwy słowami „Heil Hitler”.

Znalezione obrazy dla zapytania nazi german bishops
Katoliccy kapłani  

Jażdżewski w swoim wystąpieniu nie mówił o tym, iż katolicyzm jako apoteoza wzorca behawioralnego uosobionego w narracyjnej postaci Jezusa, stanowi inspirację do zbrodni. W XIX wieku, Kierkegaard wykorzystuje ten wątek narracji chrześcijańskiej, tworząc swoją filozofię egzystencjalną.   W dziele Bojaźń i drżenie, duński filozof snuje refleksję nad religijnym fenomenem zabijania w imię miłości do Boga (absolutnego punktu widzenia, absolutnej wartości). Gdyby Jażdżewski w swoim wystąpieniu poruszył temat zbrodni ofiarniczej w imię miłości do Chrystusa i wskazał na to, iż biskupi promują takie szaleństwo historiozoficzne, wówczas można by ocenić jego wykład jako ostry atak na Kościół w jego fundamenty doktrynalne.

Abp Gądecki w Częstochowie atakuje liberałów

W dniu wystąpienia Jażdżewskiego, abp Gądecki w Częstochowie apeluje do wyznawców katolicyzmu o budowanie Europy opartej na chrześcijańskich wartościach.  W swojej homilii, Gądecki porównał liberałów do apokaliptycznego smoka. Mówił, iż ten smok:

Odsloniecie pomnika Szatana w USA
Istnieje w postaci ideologii materialistycznych, które mówią: To niedorzecznie myśleć, że Bóg istnieje, to wszystko jest przestarzałe i nienowoczesne. Te ideologie chcą doprowadzić Europę do totalnej sekularyzacji. /…/ Po skasowaniu Boga przyjdzie według ich pragnień kolej na zdegradowanie człowieka jako osoby, który ma stać się zwykłym zwierzęciem, a nie opiekunem świata. Ludzka etyka oparta na ugodzie ma zostać pozbawiona trwałych treści i doprowadzić do rozkładu sumienia, by w konsekwencji człowiek nie potrafił już rozróżnić dobra od zła. /…/ Atakując osobę ludzką, ideologia ta rezygnuje z rodziny, a wybiera jednostkę. Od małżonków przechodzi do partnerów. Od małżeństwa do wolnej miłości. Od szczęścia do dobrego samopoczucia i jakości życia. Od władzy rodzicielskiej do praw dziecka. Od daru z siebie do prawa do własnego ciała. Od sumienia do wolnego wyboru. Od komplementarności mężczyzny i kobiety do umowy między płciami. Od prokreacji do reprodukcji. Od uznanej wartości do eksperymentowania. To eksperymentowanie ma dotknąć także dzieci, chociaż żaden racjonalnie myślący i niezdemoralizowany rodzic nie zgodzi się na demoralizowanie własnych dzieci. 

Katolicki hierarcha przyrównał liberałów i ateistów do Szatana, a ich ideologię, która promuje sekularyzację, jednostkę, dobre samopoczucie i jakość życia, wolną miłość, prawo do własnego ciała, wolny wybór, określił jako prowadzącą do demoralizacji.

W świetle homilii Gądeckiego, Jażdżewski jawi się jako ten, który jedynie usiłuje „uleczyć” chore umysły biskupów. Bo czyż stwierdzenie, iż akceptacja wolnej miłości, wolności wyboru, prawa do własnego ciała, prawa do dążenia do dobrego samopoczucia i poprawy jakości życia, prowadzą do demoralizacji, nie należy nazwać patologicznym? Czyż nie jest patologią straszenie jakimś apokaliptycznym smokiem ludzi, którzy cenią sobie wolną miłość, prawo do własnego ciała i dobrego samopoczucia?

Kaczyński parafrazuje Cyrankiewicza

W Pułtusku podczas happeningów z okazji 3 Maja, Kaczyński mówił o podniesionej ręce na Kościół, parafrazując słynną wypowiedź komunistycznego premiera Cyrankiewicza o podniesionej ręce na władzę ludową.   Prezes PiS wykrzyczał:

Kto podnosi rękę na Kościół ten podnosi rękę na Polskę. Ja jestem człowiekiem wierzącym, praktykującym katolikiem, ale gdybym nim nie był, to mówiłbym to samo. Bo co jest po drugiej stronie? "Urbano-palikotyzm", nihilizm. Dlatego Kościoła trzeba bronić, to obowiązek patriotyczny.

Wedle Kaczyńskiego, Jażdżewski podniósł rękę na Kościół, a więc na Polskę, dlatego trzeba bronić Kościoła, przed takimi, jak Jażdżewski. Lider obecnej władzy politycznej nie dokończył tego, jak należy bronić Kościoła przed Jażdżewskim. Ale wybierając frazę o podniesionej ręce na Polskę, dał swoim wyznawcom wskazówkę, gdzie mogą oni odkryć to, jak bronić Kościoła.


Uzasadniając zabicie ponad 70 osób podczas buntu poznańskiego w 1956 roku w czerwcu, Cyrankiewicz powiedział:

Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji 

Kaczyński w zamaskowany sposób najzwyczajniej namawia do odrąbania rąk Jażdżewskiemu, bo on odważył się podnieść rękę na Kościół podczas wystąpienia Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim.

Rektor UW potępia Jażdżewskiego z sugestii Gowina

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Gowin napisał list do rektora UW, prof. Pałysa. W nim znajdujemy takie oto słowa:

W imię obrony etosu akademickiego czuję się zobowiązany do przekazania Panu mojego stanowczego przekonania, że brak reakcji ze strony władz uczelni na obrażanie którejś z grup współtworzących polską wspólnotę aksjologiczną stanowi ciemną kartę w historii Uniwersytetu Warszawskiego

Sam list Gowina do Rektora UW stanowi formę politycznego wywierania wpływu na środowiska akademickie. Minister stwierdza, iż brak reakcji potępiającej wykład Jażdżewskiego ze strony prof. Pałysa stanowić będzie  „ciemną kartę w historii UW”.

W odpowiedzi na list Gowina,  prof. Pałys potępia na Twitterze Jażdżewskiego. Zamiast wyrazić oburzenie próbą politycznej ingerencji w akademickie życie, prof.  Pałys potulnie „potępia” buntownika. Rektor UW został, jak „pokorna owieczka”, zagoniony krzyżem do zagrody  przez swojego pasterza.

Samo wydarzenie, rozważane poza kontekstem wypowiedzi Kaczyńskiego w Pułtusku, być może nie wygląda na niebezpieczne.  Niestety wraz z odpowiedzią Kaczyńskiego o „podniesionej ręce na Kościół”, w nawiązaniu do fraz Cyrankiewicza od odrąbywaniu rąk tym wszystkim, którzy podnoszą rękę na władzę ludową, potępienie Jażdżewskiego przez prof. Pałysa wpisuje się w groźną mowę nienawiści w stosunku do tych, którzy manifestują postawy antyklerykalne oraz ostrzegają przed kato-faszyzacją życia publicznego.   Wypowiedź prof. Pałysa stanowi amplifikację apelu Kaczyńskiego, nawołującego do obrony Kościoła ze wskazaniem (subtelnym) na techniki preferowane przez Cyrankiewicza.

Puenta

Jeśli w najbliższym czasie przeczytamy w gazetach o pobiciu Jażdżewskiego przez nieznanych sprawców, to bez wątpienia współodpowiedzialnością za taki akt będzie można zasadnie obarczyć również prof. Pałysa i władze UW. Przenośnie Jażdżewskiego  są niczym pod względem mowy nienawiści w stosunku do Kościoła  w porównaniu z mową nienawiści, celującą w liberałów, ateistów i antyklerykałów, zawartą w słowach abp. Gądeckiego z ostatniej jego homilii.

***
***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  













środa, 17 kwietnia 2019

POŻAR W NOTRE DAME JAKO HIEROFANIA: CZY BÓG WSKAZUJE ANTYCHRYSTA, KTÓRYM JEST KOŚCIÓŁ KATOLICKI I JEGO KAPŁANI?


Pożar w Notre Dame jest potworną katastrofą. Zniszczył on jeden z najpiękniejszych, architektonicznych skarbów ludzkości. Paryska katedra bez wątpienia jest symbolem zarówno chrześcijańskiego dziedzictwa Europy jak i początków jej narodzin w duchu wartości francuskiego oświecenia: wolności, rozumu, sprawiedliwości i braterstwa. W Notre Dame Napoleon Bonaparte dokonał własnej koronacji na cesarza Francuzów, ustanawiając tym samym symbol jedności laickiej i rozumnej Europy. Dla ateistów, liberałów, antyklerykałów, katedra Notre Dame symbolizuje zwycięstwo wolności i rozumu politycznego nad watykańskim zabobonem. W Notre Dame katolicki papież złożył hołd poddaństwa Cesarzowi Francuzów.

Znalezione obrazy dla zapytania Notre Dame photo
Katedra Notre Dame jako symbol poddaństwa Watykanu laickiej Europie
(źródło: wikipedia)
Polska prawica upatruje w pożarze Notre Dame znaku od Boga

Sympatycy i funkcjonariusze PiS oraz Kościoła katolickiego w Polsce upowszechniają w mediach społecznościowych przekaz mówiący, iż pożar Notre Dame jest karą boską. Terlikowski stwierdził, że pożar w Notre Dame symbolizuje to, iż Europa płonie. Ostrzega, niemal jak Jan Chrzciciel, iż jeśli się nie nawrócimy, to wszyscy spłoniemy. Andruszkiewicz w ogniu Notre Dame widzi „symbol upadku chrześcijaństwa”. Komentując katastrofę w Paryżu, Wiadomości TVP podały informację, iż tylko niespełna 10% Francuzów uczęszcza systematycznie na msze święte. Inni kato-faszystowscy publicyści wołają, iż Bóg ukarał Francję za rozplenienie się  w niej islamu, liberalizmu i LGBTQ.

Taki przekaz ma za zadanie uruchomić w umysłach wiernych mechanizm mentalny dostrzeżenia hierofanii w tragicznym wydarzeniu. Istotą myślenia religijnego, jak zauważył wiele lat temu, jeden z najwybitniejszych znawców religii, Mircea Eliade (przedstawiciel fenomenologii religii), jest dopatrywanie się świętości  (sacrum) w rozmaitych przyziemnych zjawiskach, doświadczanych w naszej codzienności. Rumuński filozof i religioznawca opisywał tę aktywność umysłu religijnego jako „wkraczanie sacrum w profanum”. Religijny człowiek jest w stanie w układzie chmur, w wydarzeniach historycznych, politycznych, a przede wszystkim w traumatycznych faktach, widzieć znak, głos, przekaz, czy też objawienie samego Boga.

Znalezione obrazy dla zapytania Eliade photo
Mircea Eliade (źródło: wikipedia)

Uruchomienie przez pisowski przekaz medialny praktyk hierofanicznych w umysłach swojego elektoratu, na miesiąc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, ma skutkować wytworzeniem ludowej narracji wśród katolików na temat szczególnej misji Prawa i Sprawiedliwości – misji nawrócenia Europy na chrześcijaństwo. Tym elementem inicjującym hierofaniczną opowieść ma być fakt, iż w pożarze nie ucierpiała kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej oraz relikwie Jana Pawła II. Tym samym pożar w Notre Dame ma być interpretowany jako mowa samego Boga do pisowskiego elektoratu – „nie lękajcie się, głosujcie na PiS; Bóg was uratuje z pożaru Europy”.

Alternatywna interpretacja hierofanii z Notre Dame: Kościół jako Antychryst

Na gruncie teologii katolickiej, najważniejszym faktem wskazującym na hierofanię w pożarze w Notre Dame jest to, że miał on miejsce w tygodniu przed Świętami Wielkanocnymi -  będącymi apoteozą ukrzyżowania Chrystusa. Pożar w Katedrze Notre Dame jawi się jako alegoria ukrzyżowania Jezusa z Nazaretu – tym bardziej, że korona cierniowa, którą Chrystus miał mieć na swojej głowie, wisząc na krzyżu, została uratowana z pożogi. Równocześnie z pożarem w Notre Dam doszło do pożaru w Jerozolimie, w świętym miejscu islamistów - w meczecie Al-Aksa. https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Pozar-w-Jerozolimie.-Meczet-Al-Aksa-plonal-w-tym-samym-czasie-co-katedra-Notre-Dame 

Według teologicznego przekazu, Bóg wysłał Chrystusa na Ziemię jako mesjasza, aby zbudował on Kościół rozumiany właśnie „jako mistyczne ciało Chrystusa”. Pożar w Notre Dame  jawi się więc jako pożar Kościoła powszechnego – Bóg wysyła taką właśnie wiadomość swoim wiernym. Pożar w meczecie AL-Aksa wyraża ten sam przekaz - islam również płonie.

Ogień i pożar w symbolice chrześcijańskiej symbolizują akt „wypalania Antychrysta” z ludzkiej duszy. Ogień w Notre Dame stanowi więc apel Boga do wiernych, aby wypalili Antychrysta ze swojego Kościoła. Z tego punktu widzenia, Bóg mówi katolikom, iż w Kościele usadowił się Antychryst. To samo Bóg wydaje się mówić muzułmanom - Antychryst zadomowił się w duszach mułłów, imamów i ajatolahów. 

Znalezione obrazy dla zapytania antychryst photo
Artystyczne przedstawienie Antychrysta
Skoro Katedra Notre Dame jest jednym z najważniejszych miejsc kultu chrześcijańskiego w Europie, to jej pożar może być rozumiany jako boska wskazówka mówiąca o miejscu, w którym Antychryst zadomowił się w Kościele. Bóg mówi, że Antychryst zawładnął Kościołem katolickim w jego najważniejszym miejscu, w samym jego sercu – czyli w Watykanie i w episkopatach. 

Bóg mówi wiernym, iż Antychryst zawładnął duszami papieża, arcybiskupów, biskupów i kapłanów. Pożar w Notre Dame można więc ostatecznie rozumieć jako apel samego Boga nawołujący wiernych do „alegorycznego spalenia na stosie” hierarchów obecnego Kościoła. Godząc się na pożogę w Notre Dame, Bóg wydaje się apelować do wiernych, aby odeszli od swoich pasterzy, aby zauważyli Antychrysta w ich duszach i aby podjęli z nim walkę; aby usłyszeli głos Antychrysta w słowach abp Jędraszewskiego, abp Gądeckiego, ks. Rydzyka i innych katolickich dygnitarzy. 

Jan Paweł II rozmawia z Antychrystem

Hierofania w polityce

Wyprawy krzyżowe miały również wymiar hierofanii. Dla nazistów, palenie Żydów, Romów i Słowian w krematoriach obozów koncentracyjnych również stanowiło doświadczenie uczestnictwa w praktykach sakralno-mistycznych. Uruchamianie w powszechnej mentalności praktyk hierofanicznych stanowi skuteczny środek realizacji rozmaitych celów politycznych, poprzez mobilizację wierzących mas ludzkich. Dzieje dostarczają tysięcy przykładów hierofanii na użytek polityki. Pierwszy raz schemat myslenia hierofanicznego został wykorzystany przez cesarza Konstantyna przed bitwą na Moście Mulwijskim o władztwo nad Cesarstwem Rzymskim.

Inżynierowie polityczni PiS zwietrzyli więc szansę na obudzenie w umysłach obywateli naszego państwa hierofanicznej histerii – słyszenia nakazu Boga i Jezusa, aby ratować Europę, aby ją ponownie chrystianizować. Ta histeria może jednak doprowadzić do wojny religijnej – wówczas kościoły i plebanie mogą zacząć płonąć - ale nie z powodu woli boskiej, lecz z powodu oporu ludzi przed przymuszaniem ich do religii katolickiej.

Liberałowie, antyklerykałowie i ateiści mogą się bronić przed pisowską inżynierią polityczno-religijną, wytwarzając swój przekaz – Bóg podpalił Notre Dame, aby pokazać katolikom Antychrysta zadomowionego w duszach ich papieża, arcybiskupów, biskupów i księży.

Cyniczna puenta

Na jednym z francuskich portali prawicowych przeczytałem, że pożar w Notre Dame był wynikiem porzuconego niedopałka papierosa, palonego przez jakiegoś Araba – wykształconego konserwatora zabytków. Jak tę opowieść dokończyć?

Otóż, ten Arab był synem islamskiego mułły, który był wyznawcą germańskiego nazizmu oraz mężem Żydówki o liberalnych poglądach. Ponadto, ten Arab czyta swoim dzieciom na dobranockę „Harrego Pottera”. Czy elektorat kupi taką opowieść?

***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".