Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POPIS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POPIS. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 lutego 2018

Liga Polskich Rodzin popiera Tuska. Subtelny przekaz poparcia dla PO przez Episkopat. Gra w POPIS?

TEKST  Z  DNIA  24.04.2014  ROKU 
Istotą projektu politycznego POPIS jest, jak oświadczenie LPR sugeruje, „stanowienie prawa zgodnego z chrześcijańską tradycją Europy”. Kościół  w oświadczeniu, wydanym przez LPR, zdefiniował więc rolę Platformy Obywatelskiej – ma stanowić takie prawo, które nie będzie zagrażało interesom Kościoła reprezentującego chrześcijańską tradycję Europy, czyli – interesom Watykanu. Kasa na utrzymanie księży i ich cywilnych akolitów oraz panowanie nad systemem edukacji  stanowią kluczowe elementy projektu POPIS. Warunkiem jego wdrożenia jest więc utrzymanie Konkordatu oraz wyeliminowanie wolnomyślicielskich, antyklerykalnych liberałów ze środowisk oświatowych i akademickich w naszym kraju.
Liga Polskich Rodzin, dawna partia Romana Giertycha, sojusznika Jarosława Kaczyńskiego, postanowiła poprzeć Platformę Obywatelską i jej lidera Donalda Tuska. W uchwale partyjnej, zarząd LPR, między innymi,  napisał:
Żywimy głębokie przekonanie, że posłowie z Polski stanowić będą nadal duży i, przez to, wpływowy blok w grupie chadeckiej (EPL), co przełożyło się nie tylko na ewidentny sukces finansowy Polski (441 mld zł wynegocjowanych funduszy), ale również wpłynie na proces stanowienia prawa zgodny z chrześcijańską tradycją Europy /…/ Zewnętrzna i wewnętrzna sytuacja Polski stanowczo nakazuje odrzucić tych, którzy jątrzą, dzielą, kompromitują, cynicznie grają emocjami Rodaków, Ojczyzną i Wiarą dla zaspokojenia swoich partyjnych i osobistych interesów, bądź przedkładają interes innego narodu nad interesy Polski. Nie jest to również czas na polityczne eksperymenty, fajerwerki i próby przekroczenia progu wyborczego, by uzyskać nielicznych posłów, z którymi nikt się nie liczy. Ponadto PiS jest w grupie z brytyjskimi konserwatystami, ale nie ma wpływu na to, jak oni głosują, tak więc posłowie PiS są też nieskuteczni
W kierownictwie kanapowej Ligi Polskich Rodzin zasiada jeden z najbardziej wpływowych, cywilnych funkcjonariuszy Kościoła katolickiego – Maciej Giertych.   Poparcie udzielone Platformie przez LPR należy interpretować jako głos poparcia dla polityki Tuska płynący z pałaców biskupich Episkopatu Polski.
Biskupi ratują tonącą Platformę i topielca Tuska w zamian za zniszczenie Palikotowców
Publikowane sondaże wyborcze nie oddają w żaden sposób politycznego układu sił na naszej, rodzimej scenie. Rozmaite ośrodki podają różne wyniki swoich badań rynkowych. Śledząc sondażowy rynek polityczny, w szczególności wyniki sondaży podawane przez agendy państwowe takie jak, CBOS, oraz ośrodki badawcze sympatyzujące z Platformą Obywatelską (Estymator), łatwo można wywnioskować to, że obecny platformerski establishment, przede wszystkim, zwalcza partię Janusza Palikota. Jest to cena, jaką Tusk musi zapłacić biskupom z Episkopatu, aby ci nie popierali głośno partii Kaczyńskiego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/676106,kosciol-katolicki-pograzyl-kaczynskiego-zmowa-prymasa-z-tuskiem-przeciwko-pis-%E2%80%93-na-marginesie-sondazu-homo-homini.html Doszło do zmowy politycznej pomiędzy Tuskiem a „najwyższego szczebla dowodzenia”,  katolickimi kapłanami.
Wyniki jakie podaje CBOS dla Twojego Ruchu prezentują się następująco:  1%   (10.04),  3%  (13.03), 3%    (13.02), 3%  (13.01),  3%  (13.12.2013). Z kolei od grudnia ta agencja badawcza pokazuje tendencję wzrostową w poparciu dla Platformy Obywatelskiej: grudzień 2012: 23%, styczeń 2014: 24%, luty 2014: 25%, marzec 2014: 26%, kwiecień 2014: 28%. Podane wyniki odznaczają się nadzwyczajną regularnością: od grudnia Palikot stracił od 3% do 1%, zaś Tusk zyskuje od 23% do 28%.  Kwietniowy wynik podany przez CBOS dla Twojego Ruchu ma posmak prowokacji politycznej. Różni się o 6% od wyniku 7% podanego przez Millward Brown. Ktoś więc w tej sytuacji ewidentnie kłamie !!!
Inne sondaże pokazują, że sukcesywnie spada poparcie dla rządu i premiera. W tej sytuacji, można przewidywać to, że w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego wyborcy pokażą  Platformie Obywatelskiej  czerwoną kartkę. Wynik poniżej 15% spowoduje dynamiczny odpływ poparcia dla obecnej, rządzącej „partii władzy”.
Partia Kaczyńskiego stoi pod względem pozyskanego poparcia w miejscu. Nie może już liczyć na przyrost elektoratu. Jej wynik w granicach 30% nie stworzy okoliczności na samodzielne rządy. PSL zaś może po raz pierwszy nie wejść do Sejmu. Kościół gra w realizację projektu pod kryptonimem POPIS. W duchu chrześcijańskich przykazań, Tusk i Kaczyński zawsze mogą sobie wybaczyć. Po wyborach do Parlamentu Europejskiego dojdzie do zbliżenia między obu partiami.
Projekt POPIS
22.04.2014 PSL złożyło projekt uchwały kanonizacyjnej. Następnego dnia rozgorzała burza w kuluarach sejmowych. Twój Ruch wyraził swoje stanowisko mówiące, iż uchwała jest sprzeczna z Konstytucją RP. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686714,kanonizacyjna-sejmu-lamie-konstytucje-rp-poslowie-nie-boja-sie-trybunalu-konstytucyjnego.html Następnego dnia Tusk określił zachowanie posłów partii Janusza Palikota jako świństwo. 24.04.2014 roku Liga Polskich Rodzin wydała, z inspiracji Episkopatu, oświadczenie popierające PO. Biskupi w ten sposób podziękowali Premierowi.
Istotą projektu politycznego POPIS jest, jak oświadczenie LPR sugeruje, „stanowienie prawa zgodnego z chrześcijańską tradycją Europy”. Kościół  w oświadczeniu, wydanym przez LPR, zdefiniował więc rolę Platformy Obywatelskiej – ma stanowić takie prawo, które nie będzie zagrażało interesom Kościoła reprezentującego chrześcijańską tradycję Europy, czyli – interesom Watykanu.
Bez wątpienia, podstawowym interesem Stolicy Apostolskiej jest utrzymanie stanu finansowania politycznych struktur kościelnych na co najmniej obecnym poziomie oraz wzmocnienie roli Kościoła w kształtowaniu ideologicznym mentalności obywateli naszego kraju.  Kasa na utrzymanie księży i ich cywilnych akolitów oraz panowanie nad systemem edukacji  stanowią kluczowe elementy projektu POPIS. Warunkiem jego wdrożenia jest więc utrzymanie Konkordatu oraz wyeliminowanie wolnomyślicielskich, antyklerykalnych liberałów ze środowisk oświatowych i akademickich w naszym kraju.
Koncepcja jednolitego, zunifikowanego systemu nauczania w polskich szkołach, której elementem mają być darmowe podręczniki szkolne, wpisuje się doskonale w projekt katolicyzacji polskiej szkoły powszechnej. http://www.europaplus.org.pl/news/660-po-spotkaniu-ze-zwi%C4%85zkiem-nauczycielstwa-polskiego.html Sejm bowiem przyjmie ustawę umożliwiającą formatowanie umysłów naszych dzieci  według jednolitego wzorca, zgodnego z katolicką nauką społeczną. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686648,%E2%80%9Eelementarz%E2%80%9D-lorek-i-wollman-zgodny-z-metafizyka-jedynego-wyroznionego-swiata.html
Jak przeciwdziałać?

Leszek Miller w rozmowie z Moniką Olejnik stwierdził, że SLD nie zamierza rozwiązywać Konkordatu. Oczywiście, w sposób właściwy dla siebie uzasadnił takie stanowisko tym, że w umowie konkordatowej nie została zawarta klauzula  dotycząca warunków rozwiązania tej umowy międzynarodowej. Zapomniał jednak stwierdzić, że zawsze można taką umowę jednostronnie wypowiedzieć. Spadkobierczyni PZPR tym samym  wyraziła swoje stanowisko, iż nie zamierza przeszkadzać w realizacji projektu POPIS.
Jedynie Twój Ruch jest partią, która jest w stanie przeciwstawić się procesom katolicyzacji naszego państwa. Czy partia Palikota jest na tyle silna, aby pokazać swoją skuteczność? Wystarczy, że „Europa Plus Twój Ruch” uzyska w wyborach do Parlamentu Europejskiego 20% i stanie się drugą siłą na polskiej scenie politycznej. Wówczas w wyborach do Sejmu będzie  mogła liczyć na wynik 30%. To wystarczy, aby zablokować w naszym kraju procesy klerykalizacji życia społecznego. Czy taki scenariusz jest możliwy do realizacji?
Elektorat Millera i SLD jest antyklerykalny. Można go szacować na około 10%. Wystarczy więc przekonać ponad połowę eseldowskich wyborców na przeniesienie ich głosów  na partię Palikota i Kwaśniewskiego. Przy niskiej frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego i dyscyplinie antyklerykalnego elektoratu wynik, jaki Palikotowcy mogliby osiągnąć, oscylowałby w granicach 20%.
Parta Tuska nie uzyska wysokiego wyniku. Jej katoliccy wyborcy albo przerzucą swoją sympatię na PiS albo nie pójdą do urn wyborczych. Z kolei część antyklerykalnych zwolenników Tuska może zagłosować na zwolenników Palikota i Kwaśniewskiego. Rodowód Twojego Ruchu jest bowiem „solidarnościowo-platformerski”. Janusz Palikot najpierw był członkiem, wraz z Kazimierzem Kutzem, Platformy Obywatelskiej. W Twoim Ruchu działa wielu zwolenników antykomunistycznej opozycji jeszcze z czasów PRL.  Jest to partia, której jednym z celów jest stworzenie sceny politycznej „ponad polskimi podziałami”. Dlatego Putin tak ostro, kilka miesięcy temu,  zaatakował Kwaśniewskiego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/681055,ukraina-co-zrobi-putin-co-powinien-zrobic-polski-establishment.html, który swoimi wypowiedziami pokazuje, że jest jednym z najbardziej zdecydowanych, anty-putinowskich polityków w Europie. Dzielenie polskiego społeczeństwa jest bowiem celem Rosjan. Elektorat Platformy jest również anty-putinowski. Stąd, Twój Ruch stwarza dla części dotychczasowych wyborców Donalda Tuska okazję, aby przerzucić swoją sympatię  w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Puenta

W koalicji, stworzonej przez Palikota i Kwaśniewskiego, stratują twórcy i artyści (Kazimierz Kutz – Śląsk, Ewa Wójciak - Łódź) http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/684033,czy-miller-bawi-sie-w-bonda-z-olena-marczuk-na-marginesie-wyborow-do-europarlamentu.html,  naukowcy i intelektualiści (Krysztofiak – Zachodniopomorskie i Lubuskie http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/684997,krysztofiak-do-parlamentu-europejskiego.html,  Kowalska – Białystok i Olsztyn, Hartman – Małopolska, Szczuka – Bydgoszcz i Toruń, Grabowska - Śląsk),  znani politycy (Kalisz – Warszawa; Siwiec – Poznań, Nowicka – Warszawa; Potocki – Śląsk http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686236,przed-wyborami-do-parlamentu-europejskiego-brunatna-fala-wznosi-sie-na-marginesie-wegierskich-wyborow.html) oraz działacze społeczni (Tabisz – Wrocław, Prokop-Paczkowska – Zachodniopomorskie i Lubuskie http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/678785,malgorzata-prokop-paczkowska-z-twojego-ruchu-narodziny-politycznej-gwiazdy.html, Wójcik - Lublin). Team kobiecy jest wręcz doskonały. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/683908,dream-team-palikota-i-prokop-paczkowskiej-w-wyborach-do-parlamentu-europejskiego-miller-epatuje-zwiazkiem-radzieckim-i-pgr-ami.html
Dlatego, antyklerykalni wyborcy – dotychczasowi zwolennicy SLD - nie powinni marnować swoich głosów. Lepiej przerzucić je na Palikotowców, aby pokazać w najbliższych wyborach siłę  środowisk opowiadających się za świeckim, nowoczesnym,  https://www.youtube.com/watch?v=U0rsqznWj88 bez niewolnictwa pracowniczego, państwem  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch” (Nr 9 na liście)  w okręgu obejmującym województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

sobota, 17 lutego 2018

EXPOSE KOPACZ: OKROPNA, MARKETINGOWA ŚCIEMA WSPIERAJĄCA BANKIERÓW, PLATFORMERSKIE DZIECI I EPISKOPAT

TEKST  Z  DNIA  01.10.2014
Bank Gospodarstwa Krajowego ma zostać dokapitalizowany w kwocie 25 miliardów złotych tak, aby móc  łatwiej udzielać kredyty inwestycyjne dla przedsiębiorców. Kopacz nic nie wspomniała o kredytach dla konsumentów, czyli dla zwykłych ludzi. Wystarczyłoby, aby zobowiązała swój rząd do opracowania ustawy określającej maksymalny koszt kredytu w stosunku do stóp procentowych NBP tak, aby czynił  kredyty tanimi. Zamiast o dywersyfikacji zakupów kopalin energetycznych, ropy i gazu, premier Kopacz mówiła o ciężkiej doli górnika. Stwierdziła, że Polska dostosuje się do europejskiej koncepcji unii energetycznej. W konsekwencji, dała do zrozumienia, że jej rząd będzie godził się na wysokie opłaty za gaz importowany z Rosji, z Gazpromu. Kopacz nie wspomniała o ustawowym podniesieniu kwoty minimalnego wynagrodzenia za etat i za godzinę pracy. Jej milczenie należy interpretować jako przyzwolenie rządu na to, aby polska gospodarka rozwijała się w oparciu o mechanizm pracy niewolniczej. Emerytom rząd proponuje popołudniowe domy opieki, opłacane  w jednej trzeciej z ich nędznych emerytur. Zabrakło w  expose Premier słów na temat poprawienia poziomu nauczania i uprawiania nauki w polskich uniwersytetach. Nowa Premier, choć uzyskała poparcie Kongresu Kobiet, nie wspomniała o takich kwestiach, jak: ustawa genderowa o zapobieganiu przemocy wobec kobiet, problem Funduszu Kościelnego, finansowanie kleru, łamanie praw człowieka, inwigilacja społeczeństwa przez służby specjalne na masową skalę, czy w końcu o miejscu religii w przestrzeni publicznej. W kontekście milczenia o  wymienionych sprawach, nacisk na tak zwaną politykę prorodzinną stanowi ukłon w stronę Episkopatu, wzmocniony uściskiem dłoni Kaczyńskiego z Tuskiem. Czas więc na POPIS !!!
Premier Ewa Kopacz wygłosiła swoje expose, usiłując pokazać wyborcom, iż nie jest marionetką Tuska. Podczas rozgrywania się w Sejmie  spektaklu doszło do wykreowania symbolicznego artefaktu: podania przez Kaczyńskiego dłoni Tuskowi. W kontekście milczenia Kopacz  na temat procesów klerykalizacji państwa polskiego oraz absurdalnej nagonki na prof. Hartmana, bratanie się PO i PiS, dwóch największych  establishmentowych partii, wróży to, iż nadchodzi czas „popisowego” zamordyzmu w Polsce.
Kopacz niczego ciekawego, z wyjątkiem jednego punktu, nie zaprezentowała obywatelom naszego państwa. Zmiany nie nastąpią tak, aby żyło nam się znośniej.  Nowej Premier  nie stać nawet na dodające otuchy  obietnice. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691991,zawiadomienie-prokuratora-generalnego-o-domniemanym-przestepstwie-premier-kopacz-i-minister-wasiak-czy-czeka-je-trybunal-stanu.html
Kredyty dla przedsiębiorców
Bank Gospodarstwa Krajowego ma zostać dokapitalizowany w kwocie 25 miliardów złotych tak, aby móc  łatwiej udzielać kredyty inwestycyjne dla przedsiębiorców. Ten projekt ma służyć wspieraniu polskich, zagranicznych inwestycji.
Zaprezentowany pomysł jest niebezpieczny i szkodliwy dla polskiej gospodarki. BGK jest bankiem państwowym. Oznacza to, że państwo ma kredytować polskie inwestycje w głównej mierze zagranicą.  Doprowadzi to do uruchomienia procesu wypływu kapitału inwestycyjnego z polskiej gospodarki. Kraj się rozwija wówczas,  kiedy z zewnątrz wpływa do niego kapitał, a nie kiedy z niego wypływa. Rząd więc chce zdynamizować procesy wypływu kapitału z polskiej gospodarki.
To, czy przedsiębiorcy biorą kredyty, zależy w głównej mierze od tego, czy one są tanie czy drogie. Kopacz nie powiedziała nic na temat kosztu tego kredytu. W Polsce wszystkie kredyty są bardzo drogie. Niektóre są oprocentowane w sposób lichwiarski. Potrzebujemy więc ustawy ograniczającej wysokość oprocentowania dowolnych kredytów; tym bardziej, że obecne stopy procentowe Europejskiego Banku Centralnego są ujemne (znaczy to, że EBC każe sobie płacić za przetrzymywanie w nim kasy pochodzącej z innych banków).
Kredyty dla konsumentów
Kopacz nic nie wspomniała o kredytach dla konsumentów, czyli dla zwykłych ludzi. Jako obywatele jesteśmy po uszy zadłużeni. Kredyty nie są spłacane terminowo przez dłużników, których liczba dynamicznie rośnie. Obecnie osiągnęła poziom ponad 2.2 miliony podmiotów.
W swoim expose, Premier nawet nie napomknęła o tym problemie. Nie wspomniała, że  20% obywateli musi pracować na rzecz banków, oddając im kasę oprocentowaną w sposób lichwiarski. W kontekście projektu wyprowadzania kapitału z Polski przez przedsiębiorców (np. „partyjnych słupów” zakładających fikcyjne firmy), efekt tego fragmentu jej wypowiedzi sejmowej musi wywoływać poczucie grozy, niepewności i wściekłości. Wystarczyłoby, aby zobowiązała swój rząd do opracowania ustawy określającej maksymalny koszt kredytu w stosunku do stóp procentowych NBP tak, aby czynił  kredyty tanimi
Wprowadzenie Euro
Kopacz nie zadeklarowała wszczęcia procedury przyjęcia Euro. Napomknęła jednak, że spełnienie wymagań makroekonomicznych, warunkujących wprowadzenie europejskiej waluty, jest „dobre dla polskiej gospodarki”. Nie oznacza to jednak, że jej rząd będzie kroczył po ścieżce redukcji deficytu budżetowego. Metafora „odrabiania pracy domowej”, zawarta w jej wypowiedzi, jest najzwyklejszym wodolejstwem.
Przy okazji skrytykowała Unię Europejską, że jej polityka w sferze finansów nie zabezpiecza nas od kolejnych kryzysów. Bez wątpienia, takie sformułowania zaświadczają o całkowitej ignorancji Ewy Kopacz i jej doradców w sprawach ekonomii. Nikomu na świecie przez tysiące lat nie udało się  wymyślić recepty na unikanie kryzysów gospodarczych. One co jakiś czas muszą  zdarzyć się i nie ma na to rady.
Bezpieczeństwo energetyczne
Zamiast o dywersyfikacji zakupów kopalin energetycznych, ropy i gazu, premier Kopacz mówiła o ciężkiej doli górnika. Rzuciła hasło o rentowności polskich kopalń węgla kamiennego, zarzucając tym samym Tuskowi, że w tej sprawie nic nie zrobił. Problemem jest to, czy da się cokolwiek w tej materii uczynić. Wszystkie państwa wysoko rozwinięte rezygnują z utrzymywania wydobycia węgla, skoro można go kupować za pół ceny    z innych stron świata.
Stwierdziła, że Polska dostosuje się do europejskiej koncepcji unii energetycznej. Oznacza to, że jej rząd nie zamierza aktywnie uczestniczyć w pracach nad stworzeniem mechanizmu płynnych dostaw ropy i gazu dla Europy. To bardzo niebezpieczne stanowisko. W interesie Niemiec jest bowiem zarabianie na gazociągu Nordstream, będącym wspólną inwestycją rosyjsko-niemiecką. W konsekwencji, dała do zrozumienia, że jej rząd będzie godził się na wysokie opłaty za gaz importowany z Rosji, z Gazpromu. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/687504,unia-energetyczna-co-zakombinuje-tusk-z-merkel-czy-dziala-na-szkode-polskiej-gospodarki.html
Polityka prorodzinna
Ta część expose najbardziej rozczarowuje.  Kopacz nie wspomniała o ustawowym podniesieniu kwoty minimalnego wynagrodzenia za etat i za godzinę pracy. Jej milczenie należy interpretować jako przyzwolenie rządu na to, aby polska gospodarka rozwijała się, podobnie jak systemy ekonomiczne krajów trzeciego świata, w oparciu o mechanizm pracy niewolniczej. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html
Wymuszenie unowocześnienia gospodarki poprzez inwestycje, między innymi, polega na tym, że pracodawcom opłaca się bardziej kupić wydajne maszyny, niż przepłacać za pracę człowieka. Jeśli więc mało  płaci się w firmach ludziom, to nie ma sensu kupować droższej maszyny, która obniżyłaby koszty produkcji. Tak, jak w „ruskim dowcipie”, po co nam maszyna do obierania ziemniaków, kiedy można zamienić ją pracą dziesięciu osób zarabiających 1000 zł. na miesiąc.
Kopacz nic nie wspomniała o pomocy dla niepełnosprawnych. To milczenie jest chyba najbardziej szokujące w kontekście protestów sejmowych osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, jakie miały miejsce w zeszłym roku. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/685763,polityka-niepelnosprawnosci-tusk-i-krzywonos---barbarzyncy-opodatkowac-bankierow.html
Jedynym jasnym punktem wśród propozycji prorodzinnych jest obietnica zasiłku macierzyńskiego dla bezrobotnych osób. Proponując to, Kopacz Tyma samym ukazała cynizm swojej partii. Przez siedem lat rządów Tuska, PO nie wpadło na pomysł, że zasiłki macierzyńskie wyłącznie dla kobiet pracujących są forma dyskryminacji bezrobotnych matek. Kopacz ten pomysł najzwyczajniej „zerżnęła” z mojego felietonu, który napisałem ponad rok temu; powinna podziękować.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/672509,dzien-dziecka-%E2%80%93-w-polsce-sa-%E2%80%9Edzieci-rowniejsze%E2%80%9D.html
Ochrona zdrowia i opieka społeczna
Wypowiedzi Premier na temat szpitali, kolejek do specjalistów stanowią żałosny spektakl. Jako minister zdrowia, nie poradziła sobie z usprawnieniem funkcjonowania służby zdrowia, to jako premier rządu, również sobie nie poradzi. Za „bajzel”  w dziedzinie opieki medycznej  jest odpowiedzialny – według jej słów – brak specjalistów. Z tego wynika, że dopiero za - co najmniej - siedem lat kolejki się skrócą, kiedy uniwersytety medyczne „wypuszczą” większą liczbę absolwentów ze swoich murów. Diabli wiedzą, jak szefowa rządu zamierza  spowodować, przy niżu demograficznym,  zwiększone parcie na studiowanie medycyny wśród polskiej młodzieży.  Pokazuje to, że w tej materii Ewa Kopacz nie ma nic do powiedzenia.
Emerytom rząd proponuje popołudniowe domy opieki, opłacane  w jednej trzeciej z ich nędznych emerytur. Ta propozycja jest doprawdy skandaliczna. Emerytury i renty w Polsce, szczególnie te tzw. starego portfela, są podłe. Najstarsi obywatele naszego kraju dostają niekiedy 1000 zł. na miesiąc. Rząd proponuje  zabranie im jeszcze tych marnych pieniędzy. To straszne. Według rządowej koncepcji, babcie i dziadkowie mają dopłacać do swoich pobytów w świetlicach seniora. Z pewnością, ten, kto  doradził Kopacz, aby wypowiedziała najbardziej horrendalną  bzdurę w swoim expose, musi traktować swoją przełożoną jako osobę niezbyt inteligentną.
Szkolnictwo wyższe
W funkcjonowaniu sfery akademickiej, Kopacz zaproponowała finansowanie studiów zagranicznych dla dzieci zamożnych rodziców, czyli dzieci platformersów i pisowców. Kopacz chce stworzyć silną i zwartą  grupę społeczną, która będzie gotowa w każdych wyborach zagłosować na PO lub na PiS.
Dzisiaj studia na najlepszych uczelniach zagranicznych wymagają potężnych pieniędzy. Jedynie bogatych obywateli Polski stać na wysłanie dzieci na studia do London University czy też do Oxbridge (Oxford i Cambridge). Wielu młodych ludzi z Polski studiuje w Szkocji, w Niemczech, a nawet w USA. Niestety dla większości z nich takie studia są łączone z nisko płatną pracą. Ten tryb studiowania nie pozwala młodemu człowiekowi na efektywne rozwinięcie swojego potencjału. Po prostu, nie da się efektywnie studiować, podejmując codzienną pracę zawodową w charakterze kelnera, zmywacza czy ekspedienta.   Dlatego też nieliczni polscy absolwenci świetnych, zachodnich uniwersytetów są w stanie zrobić użytek ze swoich dyplomów. Kopacz chce dać pieniądze bogatym rodzicom swoich dzieci na to, aby nie musiały pracować w pubach, studiując w Anglii, Francji czy też w Niemczech; na wikt i opierunek dołożą „bananowi rodzice”.
Zabrakło w  expose Premier słów na temat poprawienia poziomu nauczania i uprawiania nauki w polskich uniwersytetach. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671048,naukowcy-i-studenci-strzezcie-sie-psow-ogrodnika.html Czy oznacza to, że mają one być nadal „dziadowskie” i kształcić dzieci polskich biedaków, zaś „latorośle”  najbogatszych - synowie i córki Platformy Obywatelskiej - będą wyjeżdżały, za państwową kasę, do tych najlepszych ośrodków akademickich w Dolinie Krzemowej, w Nowym Jorku czy Bostonie, a być może nawet na Bahamy (aby kształcić się  na najwyższym poziomie światowym w dziedzinie windsurfingu)? http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671479,polska-edukacja-na-dnie-proba-diagnozy-%E2%80%93-swinie-psy-ogrodnika-i-nosorozce.html
Armia versus oświata i nauka
Premier zadeklarowała zwiększenie do 2% PKB wydatków na armię. Nic nie mówiła o podniesieniu wydatków na oświatę i naukę. Nowy rząd w sposób ewidentny będzie oszczędzał na dzieciach i nauczycielach. Praktyki zamykania szkół nie ustaną.  Ta asymetria pokazuje priorytety nowej ekipy rządzącej. Z pewnością, Kopacz woli zabawę z karabinem od lektury nad książką. To smutne, że premier kraju aspirującego do bycia nowoczesnym i otwartym, preferuje wartości militarystyczne ponad intelektualnymi.
Zaprezentowane projekty w expose pokazują, że rząd Kopacz stanowi raczej ekipę „nieoczytanych chamów preferujących militaria ponad dobre książki”. Smutne to, ale sorry – taki mamy klimat.
Puenta: to, co najbardziej bulwersuje
Nowa Premier, choć uzyskała poparcie Kongresu Kobiet, nie wspomniała o takich kwestiach, jak: ustawa genderowa o zapobieganiu przemocy wobec kobiet, problem Funduszu Kościelnego, finansowanie kleru, łamanie praw człowieka, inwigilacja społeczeństwa przez służby specjalne na masową skalę, czy w końcu o miejscu religii w przestrzeni publicznej. W kontekście milczenia o  wymienionych sprawach, nacisk na tak zwaną politykę prorodzinną stanowi ukłon w stronę Episkopatu, wzmocniony uściskiem dłoni Kaczyńskiego z Tuskiem. Czas więc na POPIS !!!  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686790,liga-polskich-rodzin-popiera-tuska-subtelny-przekaz-poparcia-dla-po-przez-episkopat-gra-w-popis.html
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.