Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Religia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

AFERA O FILOZOFIĘ. CZY NASTANIE FILOZOFICZNA INSUREKCJA?

TEKST  Z  DNIA  30.12.2013  ROKU
Polscy filozofowie budzą się z letargu, stając się zagrożeniem dla interesów Kościoła katolickiego w Polsce  !!! Protest polskich intelektualistów w obronie filozofii należy traktować  jako sygnał do „filozoficznej insurekcji”.  Palikot,  Hartman oraz feministki i genderystki  z Twojego Ruchu już kują  kosy, których intelektualne ostrza i klingi – podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego -  zostaną skierowane przeciwko biskupom z Episkopatu Polski. Bitwa pod Racławicami zbliża się niechybnie. Obyśmy tylko nie skończyli jak bohaterowie „Wesela” Wyspiańskiego. Do boju więc Polskie Chamy – w obronie miłości mądrości i wolności !!!
Na Uniwersytecie w Białymstoku zlikwidowano kierunek studiów filozoficznych. Decyzję uzasadniono nierentownością tego typu studiów z powodu zbyt małej liczby studentów. Do Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wpłynął protest podpisany przez grono wybitnych, polskich intelektualistów.  Jego sygnatariusze zauważają:
Mówi się, że biednego nie stać na zbyt tanie rzeczy. Polski nie stać więc na likwidację dziedziny odpowiedzialnej za czyste myślenie. Myślenie filozoficzne jest myśleniem strategicznym, problematyzującym cele, środki i założenia wszelkiego rozwoju i działania. Jego abstrakcyjny charakter jest więc zaletą – podstawowym warunkiem innowacyjności. Czy rację ma centrolewica – że jesteśmy wobec Zachodu niedobrze zapóźnieni – czy też prawica – że jesteśmy wobec niego niedobrze zależni – nie stać nas na to, żeby zlikwidować centrum uniwersytetu i krytyczny nerw społeczeństwa.

Nie można zmienić naszej społeczno-gospodarczej struktury bez umiejętności myślenia strategicznego, dokonywania abstrakcyjnych kombinacji strukturalnych. Trzeba dużo czystej myśli, żeby nas wyprowadzić z tej pozycji zapóźnionej zależności. Tymczasem pseudomodernizatorski ograniczony pragmatyzm tam, gdzie tylko może, oszczędza na kulturze, nie mogąc przeliczyć jej na krótkoterminowy zysk. Mówi się o "gospodarce opartej na wiedzy", a jednocześnie niszczy się kulturalną, intelektualną i edukacyjną infrastrukturę. Polska gospodarka jest skrajnie nieinnowacyjna między innymi dlatego, że pozwala sobie na marnowanie intelektualnego potencjału swoich obywateli. Ponad tysiąc szkół zlikwidowanych w Polsce w ostatnich dwóch latach, systematyczne odchudzanie programu humanistycznego w liceum, cięcia budżetu olimpiad przedmiotowych, rezygnacja z dofinansowywania czasopism naukowych i społecznych – to obraz kulturalnej pustyni rosnącej w ciągu ostatnich paru lat. Bankructwo większości ośrodków akademickiej filozofii, w ślad za nimi zaś innych wydziałów humanistyki, doprowadzi do końca kulturalne spustoszenie polskiej prowincji.

Zwracamy się do pani minister Leny Kolarskiej-Bobińskiej o stworzenie warunków prawnych, w których żaden z kierunków filozoficznych – ani w Białymstoku, ani na żadnej innej polskiej uczelni – nie zostanie zlikwidowany.
Bez wątpienia, sygnatariusze protestu mają rację. Każde bogate społeczeństwo rozwija myślenie filozoficzne w młodych umysłach. Dlatego studia filozoficzne nie stanowią dzisiaj o swoistości wyłącznie kultury Zachodu. Filozofia jest intensywnie rozwijana w krajach przeżywających gospodarczy „boom” takich, na przykład, jak  Brazylia i Chiny. W tym ostatnim państwie tworzone są nawet nowe czasopisma filozoficzne, w których radach redakcyjnych zasiadają filozofowie z Polski. http://www.scirp.org/journal/ojpp/
W czyim interesie jest eliminacja filozofii z akademickiego systemu edukacyjnego?

Białystok jest znany z przejawów myślenia faszystowskiego i nazistowskiego wśród swoich mieszkańców; jest miastem, w którym kwitnie ludyczny katolicyzm. Nieopodal Białegostoku znajduje się Jedwabne będące symbolem polskiego antysemityzmu. Nie można więc dziwić się, że to w tym mieście ktoś miał odwagę dokonać zamachu na królowej spekulatywnego myślenia.
Polskie środowisko filozoficzne od lat próbuje przekonać  kolejne rządy do wprowadzenia filozofii i logiki jako obowiązkowych przedmiotów nauczania w systemie  edukacji powszechnej. Postulat ten jest ze względów oczywistych zasadny, gdyż w wielu państwach europejskich filozofia jest nie tylko przedmiotem wykładanym w liceum, ale także obowiązkowym na maturze. W najlepszym systemie edukacyjnym na świecie, mianowicie  w systemie matury międzynarodowej IB, egzamin z przedmiotu o nazwie „Theory of Knowledge” jest obligatoryjny na maturze. Warto dodać, że LO im. Marynarki Wojennej w Gdyni prowadzi klasę IB w ramach tego systemu. Osiągane wyniki przez tę szkołę plasują ją w pierwszej dziesiątce najlepszych na świecie szkół  licealnych. Niestety, jej absolwenci  pracują  najczęściej w USA (w Dolinie Krzemowej), zamiast tworzyć PKB Polski. W polskiej stajence nie ma miejsca dla rozfilozofowanej młodzieży.
Polskie rządy zarówno postsolidarnościowe (Buzka, Kaczyńskiego i Tuska)  jak i postkomunistyczne (Millera i Belki) nie uległy naciskom środowiska filozoficznego wprowadzenia do systemu oświaty lekcji z filozofii i logiki formalnej. Dlaczego w budżetach rządowych znajdują się pieniądze na religijną propagandę w postaci lekcji katechezy, a nie ma ich na nauczanie twórczego i logicznego myślenia? Odpowiedź jest prosta. „Rozfilozofowany, młody umysł” jest krytyczny, wyzwolony i niepodatny na wdrukowywanie mu wdzięczności za to, że ma pracę za 1500 złotych na miesiąc.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html Polski establishment (PO, PiS, SLD i PSL) potrzebuje zaś nędzarzy, którzy są w stanie przyjąć bezkrytycznie każdą ofertę niewolniczej pracy.  Polski Kościół potrzebuje natomiast  głupców, którzy każdego tygodnia w niedzielę zostawią tace pełne grosza podczas mszy świętych. Filozof  niestety nie będzie pracował za 6 złotych na godzinę i nie odda złotówki na wygłaszane brednie z kościelnych ambon.  Rozfilozofowanie społeczeństwa jest równoznaczne z „końcem Kościoła i niewolniczej pracy”, gdyż wywołuje „aksamitny bunt oświeconych mas” przeciwko ciemnocie i niewolnictwu.
Czas filozofów jeszcze nastanie !!!

W Polsce polityczny prym wiodą historycy. Zarówno prezydent jak i obecny premier ukończyli studia historyczne, które od adeptów wymagają wielogodzinnych ćwiczeń pamięci. Typowy historyk nie musi rozwiązywać zadań matematyczno-logicznych; nie musi modelować formalnie badanej rzeczywistości i nie jest zobowiązany do konstruowania algorytmów obliczeniowych. Historycy żywią się opowieścią. Polską rządzą więc ci, którzy opowiadają zamierzchłe historie – mistrzowie politycznego bajkopisarstwa, którzy niestety nie przodują w swojej dyscyplinie w świecie. Zajmujemy w tej dyscyplinie 33 pozycję na świecie.http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671243,co-studiowac-na-uniwersytecie-%E2%80%93-strzezcie-sie-studiow-pedagogicznych.html Skoro jesteśmy tak słabi w uprawianiu historii w porównaniu z innymi państwami, to dlaczego na prezydenta i premiera nie wybraliśmy sobie przedstawicieli dyscypliny naukowej, którą uprawiamy na najwyższym, światowym poziomie?
Obserwując scenę polityczną, można zauważyć, że  powoli ona zmienia się. Do głosu zaczynają dochodzić filozofowie. Twój Ruch jest partią, której liderami są filozofowie: Janusz Palikot i Jan Hartman. Na czele Polski Razem stoi filozof, Jarosław Gowin. Polskie feministki, poobijane w ostatnich miesiącach przez biskupów, są na ogół  filozofkami. Wielu przedstawicieli filozoficznej profesji zaznacza swoją obecność na lokalnych scenach w polskiej polityce. Polscy filozofowie budzą się z letargu, stając się zagrożeniem dla interesów Kościoła Katolickiego w Polsce  !!!
Protest polskich intelektualistów w obronie filozofii należy traktować  jako sygnał do „filozoficznej insurekcji”.  Palikot,  Hartman oraz feministki i genderystki  z Twojego Ruchu już kują  kosy, których intelektualne ostrza i klingi – podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego -  zostaną skierowane przeciwko biskupom z Episkopatu Polski.  http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Kosy1863.jpg Bitwa pod Racławicami zbliża się niechybnie. Obyśmy tylko nie skończyli jak bohaterowie „Wesela” Wyspiańskiego. Do boju więc Polskie Chamy – w obronie miłości mądrości i wolności !!!
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

poniedziałek, 26 lutego 2018

SEJMOWA KANONIZACJA PAPIEŻA PROMOCJĄ PROZELITYZMU. JAN PAWEŁ II VERSUS MARIA CURIE-SKŁODOWSKA

TEKST  Z  DNIA  26.04. 2014  ROKU 

Czy gdyby Maria Curie Skłodowska spotykała się z Pinochetem zostałaby pochowana  w Panteonie? Czy gdyby Maria Curie-Skłodowska akceptowała finansowanie jej badań naukowych z pieniędzy pozyskiwanych przez pedofilski Legion Chrystusa  zostałaby pochowana w Panteonie?  Na oba pytania należy odpowiedzieć: NIE. Naznaczenie świętością JP 2 jest tym samym, co uświęcenie wszelkich klerykalnych praktyk społecznych,  które  z religii katolickiej czynią doktrynalny oręż władzy politycznej. Kanonizacyjne święto jawi się więc jako apel do klerykalizacji życia społeczno-politycznego na naszym kontynencie. Wartości promowane poprzez obecną kanonizację Jana Pawła II nie pozwoliłyby polskim katolikom uświęcić wielkości najznakomitszej Polki - jej rozumu,  wolności i odwagi obyczajowej.
Sejm RP uchwalił w głosowaniu uchwałę kanonizacyjną. Opowiedziało się za nią aż 380 posłów; jedynie 34 posłów z Twojego Ruchu i Europy Plus zaprotestowało. Żaden z posłów SLD nie zagłosował przeciwko uchwale (nawet Miller). To samo dotyczy polityków pozostałych partii. Żaden z posłów PO, PiS, PSL oraz SP  nie wyłamał się. Dzień głosowania nad uchwałą kanonizacyjną można uznać jako początek  betonowania  katolickim  sarkofagiem sceny politycznej w naszym kraju. Rządy POPIS nadchodzą. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686790,liga-polskich-rodzin-popiera-tuska-subtelny-przekaz-poparcia-dla-po-przez-episkopat-gra-w-popis.html Mimo antyklerykalnych słów, Miller stchórzył; ujawnił, że  jest kłamcą.
Tekst uchwały
Partia Palikota zwyciężyła sejmową potyczkę kanonizacyjną. Zgodnie z pierwszym planem, Sejm miał bowiem przyjąć uchwałę na drodze aklamacji. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686714,kanonizacyjna-sejmu-lamie-konstytucje-rp-poslowie-nie-boja-sie-trybunalu-konstytucyjnego.html Nie udało się. Trzeba było głosować. Prawie 10% posłów wyraziło odmienne stanowisko. Oto najistotniejszy fragment  tekstu uchwały.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża nadzieję, że kanonizacja Ojca Świętego Jana Pawła II będzie dla wszystkich Polaków okazją do radosnego i solidarnego świętowania, a także zachętą do głębszego poznania Jego intelektualnej i duchowej spuścizny oraz do podejmowania i kontynuowania Jego dzieła. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do wszystkich członków narodowej wspólnoty o godne uczczenie tego wydarzenia.
Sejm RP apeluje do wszystkich członków „narodowej wspólnoty” do  uczczenia religijnej celebry. Istotą apelu czy odezwy jest to, że taki akt mowy wywołuje w świadomości odbiorcy poczucie zobowiązania do realizacji czynu lub zachowania, którego dotyczy apel. Tym samym Sejm RP, poprzez swój akt prawny, zobowiązuje obywateli do określonych, religijnych zachowań. Uchwała kanonizacyjna jest więc w swoim charakterze prozelityczna, czyli jest narzędziem nawracania na religię katolicką tych wszystkich, którzy nie poczuwają się do przynależności do Kościoła katolickiego.
Aspekt promocyjny kanonizacji JP II
Kanonizacyjna celebra jest specyficznym aktem promocji przez Kościół katolicki określonych wartości. Narzędziem tej praktyki promocyjno-marketingowej jest kanonizowana osoba, a w szczególności jej styl myślenia i działania. Zakłada  się bowiem, że poprzez myśli i czyny danego człowieka  prześwitują wartości lub antywartości.  Kanonizując określoną postać, Kościół stwarza wzorzec osobowy do naśladowania przez wiernych. Jaki więc wzorzec osobowy tworzy postać Jana Pawła II?
Papież-Polak znany jest przede wszystkim z tego, że przyczynił się do obalenia sowieckiego komunizmu rozumianego przez niego jako system instytucjonalnego, totalitarnego ateizmu. Oczywiście, jego działania skierowane przeciwko teologii wyzwolenia, która upowszechniała się w Ameryce Południowej za czasów jego pontyfikatu, wskazują również na to, iż był on przeciwnikiem komunizmu jako ustroju społeczno-gospodarczego. Antykomunizm ma być  więc jedną z podstawowych wartości promowanych w kanonizacyjnej celebrze.
Jan Paweł II był pierwszym liderem Kościoła katolickiego, który odbył niezliczone pielgrzymki do najróżniejszych państw wszystkich kontynentów. W swoich homiliach głosił „dobrą nowinę”. Ten profil jego życia wskazuje na wartość aktywnego „nawracania nienawróconych” - przy pomocy najnowocześniejszych socjo-technik  - w szczególności w płaszczyźnie politycznej. JP II dokonał upolitycznienia religii. Jego działania w tym względzie można wręcz porównywać  z aktywnością Franciszka Suareza, twórcy neoscholastyki i kontrreformacyjnej koncepcji teologii politycznej. Religia katolicka ma być orężem władzy polityków.
Papież z Polski nie stronił od spotkań z politycznymi dyktatorami i mordercami. Pokazywał się publicznie z Jaruzelskim, Duvalierem (morderca z Haiti) i Pinochetem. Wspierał kardynałów popierających argentyńską juntę Videli, odpowiedzialną za zabicie 30 tys. opozycjonistów. Ten profil działalności JP II wskazuje na wartość pragmatyzmu w uprawianiu polityki. Można  „tymczasowo odpuścić w kwestii praw człowieka i wolności”, o ile taka praktyka da  korzyści Kościołowi – finansowe i doktrynalne.
Jan Paweł II oskarżany jest o przestępstwo ukrywania masowej pedofilii w strukturach instytucjonalnych Kościoła. Nie wydał nakazu aresztowania największego spośród katolickich księży-zbrodniarzy, Marciala Degollado, który założył organizację mafijno-pedofilską pod nazwą Legion Chrystusa.   Ten aspekt  działalności JP II, polegający na kreowaniu zmowy milczenia wokół zbrodni seksualnych księży i niewygodnych dla Kościoła faktów, wskazuje również na wartość pragmatyzmu w uprawianiu przez Watykan polityki.  Potępienie pedofilii i otwarcie się Kościoła na ściganie przestępców seksualnych wśród księży zniweczyłoby w latach 80-tych strategię walki z sowieckim komunizmem. Trzeba było milczeć, pomimo, iż inni cierpieli. Zyski z milczenia były wyższe, niż zyski z ulżenia skrzywdzonym seksualnie przez księży.
Kanonizacja Jana Pawła II stanowić ma przede wszystkim akt promocji takiego kompleksu wartości, które dowartościowują polityczno-marketingową misję Kościoła, celującą w zwalczanie komunizmu i ideologii ateistycznych. Uświęcenie postaci JP II stanowić będzie bodziec dla wiernych we wzmacnianiu ich postaw polityzacji religii katolickiej.  Naznaczenie świętością JP II jest tym samym, co uświęcenie wszelkich klerykalnych praktyk społecznych,  które  z religii katolickiej czynią doktrynalny oręż władzy politycznej. Kanonizacyjne święto jawi się więc jako apel do klerykalizacji życia społeczno-politycznego na naszym kontynencie.
Politycy w większości europejskich krajów ten apel zignorują. Koncepcja stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy zakłada bowiem pluralizm światopoglądowy, który nie wyróżnia żadnej wizji świata. Projekt wspólnej mentalności europejskiej, która ma nas cementować w przyszłym zintegrowanym państwie, obejmuje koncept społeczeństwa informacyjnego. Oznacza to, że tym, co ma nas łączyć w zjednoczonej Europie, mają być  wyłącznie wartości i kompetencje poznawcze, umożliwiające kreowanie wielości dyskursów w atmosferze permanentnej, europejskiej dyskusji i debaty.  W społeczeństwie otwartym jedynym fundamentem aksjologicznym może być wyłącznie logika i matematyka; wszystkie pozostałe treści pojęciowe mają tworzyć  przestrzeń naszych wolnych, nieskrępowanych wyborów. Według tej wizji, żadna postać nie jest transcendentnie święta; żadna religia nie odkrywa prawdy absolutnej.
Jan Paweł II versus Maria Curie-Skłodowska
Panteon w starożytnym Rzymie był miejscem poświęconym wszystkim  bogom. Stanowił więc apoteozę wartości pluralizmu obyczajowego i światopoglądowego. Starożytni bogowie różnili się miedzy sobą nie tylko stylami życia, ale również  własnymi myślami. W Paryżu, dwa lata przed Rewolucją Francuską,  również wybudowano Panteon (1789 r.). Stał się on natychmiast miejscem spoczynku wybitnych postaci życia publicznego Francuzów. Dwudziestowieczne i współczesne celebry przenoszenia zwłok do Panteonu przypominają  watykańskie obrządki kanonizacyjne. Spoczynek w paryskim Panteonie  historycznego bohatera jest rozumiany jako synonim jego cywilnej kanonizacji. Spoczywają w tym miejscu, między innymi, Wolter, Condorcet, Lagrange,  Victor Hugo czy Emil Zola.
W 1995 roku, zwłoki Marii Curie-Skłodowskiej i jej męża Piotra Curie zostały przeniesione do Panteonu. Nasza najwybitniejsza Polka została kanonizowana przez Francuzów.  Porównując kanonizację Marii Curie-Skłodowskiej z kanonizacją Jana Pawła II, można łatwo wydobyć różnicę pomiędzy  wartościami, którym hołduje polskie społeczeństwo a tymi, którym hołduje francuskie społeczeństwo.
Czy gdyby Maria Curie Skłodowska spotykała się z Pinochetem zostałaby pochowana  w Panteonie? Czy gdyby Maria Curie-Skłodowska akceptowała  finansowanie jej badań naukowych z pieniędzy pozyskiwanych przez pedofilski Legion Chrystusa, zostałaby pochowana w Panteonie?  Na oba pytania należy odpowiedzieć: NIE.
Nasza najwybitniejsza Polka była ateistką, feministką i działaczką społeczną; była również wielką „skandalistką z miłości”.  Francuzi jednak docenili jej płomienną miłość do Paula Langevin’a – wielkiego fizyka i aktywisty anty-nazistowskiego. Cała  wielka trójka spoczywa w Panteonie: mąż Marii Curie-Skłodowskiej (Piotr Curie), kochanek Marii Curie-Skłodowskiej (Paul Langevin) i sama Maria Curie-Skłodowska. Francuzi przenosząc zwłoki Marii i Piotra do Panteonu tak, aby Maria mogła spoczywać obok męża i swojego kochanka,  tym samym dokonali - w duchu pluralizmu i liberalizmu - kanonizacji wartości miłości.
Wartości promowane poprzez obecną kanonizację Jana Pawła II nie pozwoliłyby polskim katolikom uświęcić wielkości najznakomitszej Polki - jej rozumu,  wolności i odwagi obyczajowej. Maria domagała się rozwodu od Paula Langevin’a, aby móc go szczodrze kochać. Jan Paweł II oskarżyłby ją o grzech niszczenia rodziny, nie wstydząc się brania pieniędzy na swoją działalność od pedofilskiego Legionu Chrystusa.
Puenta
Oceniając ludzi, często odwołujemy się do takiej wartości, jaką jest przyzwoitość.  Trudno ją zdefiniować, ale jakoś intuicyjnie wyczuwamy czy ktoś jest czy nie jest przyzwoity; czy pewna działalność jest czy nie jest przyzwoita. Drażni nas  moralizowanie w wypadku osoby zdemoralizowanej – właśnie z powodu jej nieprzyzwoitości.  Zdajemy sobie sprawę z faktu, że prawdopodobieństwo spotkania osoby przyzwoitej jest bliskie zeru, gdyż wszyscy mamy rozmaite grzechy na sumieniu. Czy Maria Curie-Skłodowska była przyzwoitą kobietą? Katolicy odpowiedzą: NIE. Czy Jan Paweł II był przyzwoitym kapłanem? Antyklerykałowie odpowiedzą: NIE.  Czy w takiej sytuacji Sejm RP, uchwalając uchwałę kanonizacyjną, zachował się przyzwoicie? NIE !!! Czy jako wyborcy mamy prawo domagać się „tak zwanego minimum przyzwoitości” od polityków? TAK.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch” (Nr 9 na liście)  w okręgu obejmującym województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Vivat Koalicja Postęp i Świeckość. Z okazji Marszu Świeckości dnia 15.09.2012

Tekst z 08.09.2012 roku.


W Europie nie potrzebujemy wypraw krzyżowych dla obrony Chrystusa, Allaha czy Jehowy. Absolutystycznie i aksjologicznie pojmowana religia jest narzędziem krwawych konfliktów, wywołujących okrutny ból egzystencji. Wierzę, że Koalicja Postęp i Świeckość, poprzez żart, zabawę, kpinę, wodewil, czasem ironię i poważny protest, uchroni nasz kraj przed imperializmem Kościoła Katolickiego w Polsce.

Radośnie i pełen optymizmu witam Koalicję Postęp i Świeckość. Walka o świeckość państwa polskiego i Europy, której jesteśmy obywatelami, przyczynia się do usuwania wszelkich religijnych przeszkód uniemożliwiających wszystkim Europejczykom kooperację i w konsekwencji - pomnażanie dobrobytu. Mamy jedno życie i chcemy je przyjemnie przeżyć. Nie chcemy bić się z innymi ludźmi w imię prefabrykowanych bytów absolutnych czy idealnych, które rzekomo stanowią warunek nieśmiertelności. W Europie nie potrzebujemy wypraw krzyżowych dla obrony Chrystusa, Allaha czy Jehowy. Absolutystycznie i aksjologicznie pojmowana religia jest narzędziem krwawych konfliktów, wywołujących okrutny ból egzystencji. Wierzę, że Koalicja Postęp i Świeckość, poprzez żart, zabawę, kpinę, wodewil, czasem ironię i poważny protest, uchroni nasz kraj przed imperializmem Kościoła Katolickiego w Polsce.

Zaprezentowana wyżej, nieco patetyczna inwokacja nie ma stanowić wyłącznie panegiryku na cześć obrońców rozdziału państwa od kościołów. U jej podstaw tkwi intelektualna inspiracja w postaci liberalnej koncepcji systemów religijnych i ich roli oraz miejsca w życiu społecznym państw.

Religie jako teksty kultury są obecne w dziejach ludzkości od jej zarania. Funkcjonują one w powszechnym systemie przekazu kulturowego i spełniają przede wszystkim funkcję generowania przepływów kapitałowych. Teksty religijne jako prefabrykaty złożone z semów kulturowych są produktem sprzedawanym ludziom na rynku idei. Religie są biznesem funkcjonującym na rynku wydawniczym, artystycznym czy w końcu politycznym. Są społeczeństwa, w których pewne religie są uprzywilejowane. Społeczeństwa takie mają charakter konfesyjny; łamie się w nich, na gruncie obowiązującego prawa, liberalną zasadę świeckości. Polska jest krajem konfesyjnym, gdyż katolicyzm jest traktowany na mocy prawa jako religia o wyróżnionej pozycji rynkowej. Katolicyzm funkcjonuje w naszym społeczeństwie jako monopol w klasycznym sensie ekonomicznym.

Dokument, który został podpisany ostatnio przez Episkopat Polski i Rosyjską Cerkiew, zaaprobowany przez rządzące gremia polityczne, można interpretować jako zmowę kartelową pomiędzy Kościołem Katolickim w Polsce oraz Kościołem Prawosławnym w Rosji. Takie kartele religijne zagrażają Europie; prowokują napięcia religijne pomiędzy Muzułmanami a społecznościami kartelu chrześcijańskiego. Nie tak dawno, w Jugosławii, byliśmy świadkami wojny religijnej – okrutnej tragedii zarówno wyznawców Allaha jak i Chrystusa. Współczesny dyskurs narodowo-katolicki, w wielu państwach naszej, europejskiej wspólnoty, niebezpiecznie przyswaja sobie idee faszystowskie, które w połowie XX wieku wywołały pożogę.

W aktywności Koalicji Postęp i Świeckość upatruję przede wszystkim działania zmierzającego do deregulacji rynku religijnego w Polsce. Tak jak Ameryce potrzebny był proces deregulacji rynku kapitałowego (zaordynowany przez Alana Greenspana), który przyspieszył ekonomiczny rozwój globu, tak Polska potrzebuje uwolnienia rynku religijnego. Należy więc, stosując prawo anty-monopolowe i anty-kartelowe, doprowadzić do urynkowienia kościołów w Polsce i spowodować ich przekształcenie w spółki akcyjne, notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych oraz odprowadzające standardowe podatki do Skarbu Państwa. Drugim ważnym elementem procesu deregulacji rynku religijnego jest wprowadzenie ułatwień biznesowych w zakładaniu własnych religii przez obywateli naszego kraju. Ułatwienia te powinny umożliwiać producentom nowych religii swobodne zbieranie funduszy (nie wymagające żadnej urzędowej zgody, lecz jedynie aktu rejestracji dla celów podatkowych). Oczywiście, prawo anty-monopolowe, obowiązujące w Unii Europejskiej, zakazuje dofinansowywania takich podmiotów z budżetu państwa. To zaś powinno skutkować eliminacją nauczania religii z systemu powszechnej edukacji. Ponieważ religia jest biznesem, którego celem jest pomnażanie zysku finansowego, powinna być traktowana na takich samych zasadach jak wszystkie inne biznesy. Dlatego też powinny zostać uruchomione fundusze unijne dla osób pragnących otworzyć swoją firmę produkcji tekstów religijnych – tak, jak artyści, informatycy czy behapowcy, tak też producenci religii, rozpoczynający działalność biznesową, również powinni otrzymywać dotacje na tych samych zasadach co przedstawiciele innych branż gospodarki.

Ponieważ ateizm, a także racjonalizm kulturowy stanowią formy religii światopoglądowej, na zderegulowanym rynku religijnym zaczną pojawiać się nowe kościoły: ateistyczne oraz racjonalistyczne. Mechanizmy konkurencji z pewnością spowodują to, że pewne religie będą bankrutować, a inne będą się rozwijać. Konkurencja wymusi rozwój; ten z kolei pobudzi dyskurs publiczny do bardziej wyrafinowanej debaty, co wpłynie na zmniejszenie się w Polsce funkcjonalnego analfabetyzmu. Ten zaś proces ożywi rynek kultury wysokiej, co skutkować będzie dynamizacją procesów kreacji wszelkich tekstów kultury; a w konsekwencji postępem mierzonym stopniem pluralizacji „oferty egzystencjalnej” obecnej w publicznym dyskursie.

Wojciech Krysztofiak (dr hab. prof. US)

Dodatkowa lektura:

http://kpis.pl/popieraja-nas/

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644020,katastrofalna-kondycja-polskiej-pedagogiki.html

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/643887,beznadzieja-szkol-skutkiem-ideologicznosci-polskiej-pedagogiki.html

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/643672,czy-polskie-szkoly-sa-beznadziejne.