Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hartman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hartman. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

AFERA O FILOZOFIĘ. CZY NASTANIE FILOZOFICZNA INSUREKCJA?

TEKST  Z  DNIA  30.12.2013  ROKU
Polscy filozofowie budzą się z letargu, stając się zagrożeniem dla interesów Kościoła katolickiego w Polsce  !!! Protest polskich intelektualistów w obronie filozofii należy traktować  jako sygnał do „filozoficznej insurekcji”.  Palikot,  Hartman oraz feministki i genderystki  z Twojego Ruchu już kują  kosy, których intelektualne ostrza i klingi – podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego -  zostaną skierowane przeciwko biskupom z Episkopatu Polski. Bitwa pod Racławicami zbliża się niechybnie. Obyśmy tylko nie skończyli jak bohaterowie „Wesela” Wyspiańskiego. Do boju więc Polskie Chamy – w obronie miłości mądrości i wolności !!!
Na Uniwersytecie w Białymstoku zlikwidowano kierunek studiów filozoficznych. Decyzję uzasadniono nierentownością tego typu studiów z powodu zbyt małej liczby studentów. Do Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wpłynął protest podpisany przez grono wybitnych, polskich intelektualistów.  Jego sygnatariusze zauważają:
Mówi się, że biednego nie stać na zbyt tanie rzeczy. Polski nie stać więc na likwidację dziedziny odpowiedzialnej za czyste myślenie. Myślenie filozoficzne jest myśleniem strategicznym, problematyzującym cele, środki i założenia wszelkiego rozwoju i działania. Jego abstrakcyjny charakter jest więc zaletą – podstawowym warunkiem innowacyjności. Czy rację ma centrolewica – że jesteśmy wobec Zachodu niedobrze zapóźnieni – czy też prawica – że jesteśmy wobec niego niedobrze zależni – nie stać nas na to, żeby zlikwidować centrum uniwersytetu i krytyczny nerw społeczeństwa.

Nie można zmienić naszej społeczno-gospodarczej struktury bez umiejętności myślenia strategicznego, dokonywania abstrakcyjnych kombinacji strukturalnych. Trzeba dużo czystej myśli, żeby nas wyprowadzić z tej pozycji zapóźnionej zależności. Tymczasem pseudomodernizatorski ograniczony pragmatyzm tam, gdzie tylko może, oszczędza na kulturze, nie mogąc przeliczyć jej na krótkoterminowy zysk. Mówi się o "gospodarce opartej na wiedzy", a jednocześnie niszczy się kulturalną, intelektualną i edukacyjną infrastrukturę. Polska gospodarka jest skrajnie nieinnowacyjna między innymi dlatego, że pozwala sobie na marnowanie intelektualnego potencjału swoich obywateli. Ponad tysiąc szkół zlikwidowanych w Polsce w ostatnich dwóch latach, systematyczne odchudzanie programu humanistycznego w liceum, cięcia budżetu olimpiad przedmiotowych, rezygnacja z dofinansowywania czasopism naukowych i społecznych – to obraz kulturalnej pustyni rosnącej w ciągu ostatnich paru lat. Bankructwo większości ośrodków akademickiej filozofii, w ślad za nimi zaś innych wydziałów humanistyki, doprowadzi do końca kulturalne spustoszenie polskiej prowincji.

Zwracamy się do pani minister Leny Kolarskiej-Bobińskiej o stworzenie warunków prawnych, w których żaden z kierunków filozoficznych – ani w Białymstoku, ani na żadnej innej polskiej uczelni – nie zostanie zlikwidowany.
Bez wątpienia, sygnatariusze protestu mają rację. Każde bogate społeczeństwo rozwija myślenie filozoficzne w młodych umysłach. Dlatego studia filozoficzne nie stanowią dzisiaj o swoistości wyłącznie kultury Zachodu. Filozofia jest intensywnie rozwijana w krajach przeżywających gospodarczy „boom” takich, na przykład, jak  Brazylia i Chiny. W tym ostatnim państwie tworzone są nawet nowe czasopisma filozoficzne, w których radach redakcyjnych zasiadają filozofowie z Polski. http://www.scirp.org/journal/ojpp/
W czyim interesie jest eliminacja filozofii z akademickiego systemu edukacyjnego?

Białystok jest znany z przejawów myślenia faszystowskiego i nazistowskiego wśród swoich mieszkańców; jest miastem, w którym kwitnie ludyczny katolicyzm. Nieopodal Białegostoku znajduje się Jedwabne będące symbolem polskiego antysemityzmu. Nie można więc dziwić się, że to w tym mieście ktoś miał odwagę dokonać zamachu na królowej spekulatywnego myślenia.
Polskie środowisko filozoficzne od lat próbuje przekonać  kolejne rządy do wprowadzenia filozofii i logiki jako obowiązkowych przedmiotów nauczania w systemie  edukacji powszechnej. Postulat ten jest ze względów oczywistych zasadny, gdyż w wielu państwach europejskich filozofia jest nie tylko przedmiotem wykładanym w liceum, ale także obowiązkowym na maturze. W najlepszym systemie edukacyjnym na świecie, mianowicie  w systemie matury międzynarodowej IB, egzamin z przedmiotu o nazwie „Theory of Knowledge” jest obligatoryjny na maturze. Warto dodać, że LO im. Marynarki Wojennej w Gdyni prowadzi klasę IB w ramach tego systemu. Osiągane wyniki przez tę szkołę plasują ją w pierwszej dziesiątce najlepszych na świecie szkół  licealnych. Niestety, jej absolwenci  pracują  najczęściej w USA (w Dolinie Krzemowej), zamiast tworzyć PKB Polski. W polskiej stajence nie ma miejsca dla rozfilozofowanej młodzieży.
Polskie rządy zarówno postsolidarnościowe (Buzka, Kaczyńskiego i Tuska)  jak i postkomunistyczne (Millera i Belki) nie uległy naciskom środowiska filozoficznego wprowadzenia do systemu oświaty lekcji z filozofii i logiki formalnej. Dlaczego w budżetach rządowych znajdują się pieniądze na religijną propagandę w postaci lekcji katechezy, a nie ma ich na nauczanie twórczego i logicznego myślenia? Odpowiedź jest prosta. „Rozfilozofowany, młody umysł” jest krytyczny, wyzwolony i niepodatny na wdrukowywanie mu wdzięczności za to, że ma pracę za 1500 złotych na miesiąc.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html Polski establishment (PO, PiS, SLD i PSL) potrzebuje zaś nędzarzy, którzy są w stanie przyjąć bezkrytycznie każdą ofertę niewolniczej pracy.  Polski Kościół potrzebuje natomiast  głupców, którzy każdego tygodnia w niedzielę zostawią tace pełne grosza podczas mszy świętych. Filozof  niestety nie będzie pracował za 6 złotych na godzinę i nie odda złotówki na wygłaszane brednie z kościelnych ambon.  Rozfilozofowanie społeczeństwa jest równoznaczne z „końcem Kościoła i niewolniczej pracy”, gdyż wywołuje „aksamitny bunt oświeconych mas” przeciwko ciemnocie i niewolnictwu.
Czas filozofów jeszcze nastanie !!!

W Polsce polityczny prym wiodą historycy. Zarówno prezydent jak i obecny premier ukończyli studia historyczne, które od adeptów wymagają wielogodzinnych ćwiczeń pamięci. Typowy historyk nie musi rozwiązywać zadań matematyczno-logicznych; nie musi modelować formalnie badanej rzeczywistości i nie jest zobowiązany do konstruowania algorytmów obliczeniowych. Historycy żywią się opowieścią. Polską rządzą więc ci, którzy opowiadają zamierzchłe historie – mistrzowie politycznego bajkopisarstwa, którzy niestety nie przodują w swojej dyscyplinie w świecie. Zajmujemy w tej dyscyplinie 33 pozycję na świecie.http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671243,co-studiowac-na-uniwersytecie-%E2%80%93-strzezcie-sie-studiow-pedagogicznych.html Skoro jesteśmy tak słabi w uprawianiu historii w porównaniu z innymi państwami, to dlaczego na prezydenta i premiera nie wybraliśmy sobie przedstawicieli dyscypliny naukowej, którą uprawiamy na najwyższym, światowym poziomie?
Obserwując scenę polityczną, można zauważyć, że  powoli ona zmienia się. Do głosu zaczynają dochodzić filozofowie. Twój Ruch jest partią, której liderami są filozofowie: Janusz Palikot i Jan Hartman. Na czele Polski Razem stoi filozof, Jarosław Gowin. Polskie feministki, poobijane w ostatnich miesiącach przez biskupów, są na ogół  filozofkami. Wielu przedstawicieli filozoficznej profesji zaznacza swoją obecność na lokalnych scenach w polskiej polityce. Polscy filozofowie budzą się z letargu, stając się zagrożeniem dla interesów Kościoła Katolickiego w Polsce  !!!
Protest polskich intelektualistów w obronie filozofii należy traktować  jako sygnał do „filozoficznej insurekcji”.  Palikot,  Hartman oraz feministki i genderystki  z Twojego Ruchu już kują  kosy, których intelektualne ostrza i klingi – podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego -  zostaną skierowane przeciwko biskupom z Episkopatu Polski.  http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Kosy1863.jpg Bitwa pod Racławicami zbliża się niechybnie. Obyśmy tylko nie skończyli jak bohaterowie „Wesela” Wyspiańskiego. Do boju więc Polskie Chamy – w obronie miłości mądrości i wolności !!!
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

sobota, 17 lutego 2018

KACZYŃSKI ATAKUJE FUSZARĘ. WALKA O WZGLĘDY KOŚCIOŁA ROZPOCZĘTA

TEKST  z  DNIA  05.10.2014
Jeśli Kopacz nie wyrzuci z rządu prof. Fuszary, to wówczas Kaczyński będzie postrzegany, w odbiorze katolików, jako obrońca religii katolickiej, zaś Kopacz jako jej przeciwniczka. Kaczyński uzyska w ten sposób ze strony małomiasteczkowych księży wsparcie podczas wyborów samorządowych. Jeśli Kopacz  nie wykluczy  prof. Fuszary ze swojego gabinetu, to wówczas księża mogą uruchomić anty-platformerską kampanię, iż rząd  Platformy Obywatelskiej opowiada się za kazirodztwem. Stawka w tej grze jest więc wysoka.
Najpierw premier rządu, Ewa Kopacz wyrzuciła prof. Hartmana z rządowej Komisji Etyki Ministerstwa  Zdrowia. W ten sposób Platforma Obywatelska przypodobała się Episkopatowi. Dzisiaj prezes PiS podniósł poprzeczkę, apelując o wyrzucenie z rządu Minister Równouprawnienia, prof. Fuszarę, zwolenniczkę dżenderyzmu oraz legalizacji związków partnerskich. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/692154,polowanie-na-prof-hartmana-i-prof-fuszare-czy-politycy-po-i-pis-oszaleli.html
Co Kaczyński zyskuje?
Jeśli Kopacz nie wyrzuci z rządu prof. Fuszary, to wówczas Kaczyński będzie postrzegany, w odbiorze katolików (czyli 70% wyborców), jako obrońca religii katolickiej, zaś Kopacz jako jej przeciwniczka. Kaczyński uzyska w ten sposób ze strony małomiasteczkowych księży wsparcie podczas wyborów samorządowych. Jeśli Kopacz  nie wykluczy  prof. Fuszary ze  swojego gabinetu, to wówczas księża mogą uruchomić anty-platformerską kampanię, iż rząd  Platformy Obywatelskiej opowiada się za kazirodztwem. Stawka w tej grze jest więc wysoka.
Pojecie kazirodztwa  tkwi u podstaw doktryny katolickiej, jej najważniejszego fragmentu dotyczącego grzechu pierworodnego.  Pisałem: http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/692154,polowanie-na-prof-hartmana-i-prof-fuszare-czy-politycy-po-i-pis-oszaleli.html
Według świętej księgi katolicyzmu, czyli Starego Testamentu, Bóg stworzył ludzkość. Pierwszymi ludźmi byli Adam i Ewa, przy czym ta druga została stworzona z żebra Adama. Pierwsza kobieta jest więc w pewnym „metaforycznym sensie” córką Adama  i Boga. Dlaczego Bóg nie stworzył Ewy z nicości, bez użycia „żebra Adama”? Kolejni ludzie na Ziemi zostali zrodzeni w wyniku zapłodnienia Ewy przez Adama. Tym samym, akty płciowe pomiędzy Ewą i Adamem miały charakter „quasi-kazirodczy”.  Potomstwo Ewy i Adama, aby dać początek ludzkości, musiało siłą rzeczy uczestniczyć w seksualnych stosunkach kazirodczych. Ludzkość  jest – według katolickiej doktryny – efektem globalnego kazirodztwa.
Wypędzenie przez Boga  Adama i Ewy z Raju wymusza na nich poczucie wstydu cielesnego, a także konieczność zrodzenia potomstwa w pierwotnych aktach kazirodczych. W konsekwencji, Bóg jawi się jako ten, który wymusił na ludzkości akt kazirodczy w celu ekspresji swojej ontycznej mocy  stworzenia człowieka na swoje podobieństwo. Jeśli istotą człowieka jest jego kazirodcze pochodzenie, to skoro jest podobny do Boga, to czy wobec tego istotą Boga chrześcijan jest jego  tkwienie w zamyśle stworzenia ludzkości poprzez kazirodczy grzech?
Z punktu widzenia dyskursu teologicznego,  Kaczyński jawi się jako obrońca nie tylko interesu kościoła, ale również jego doktryny tworzonej przez dwa tysiące lat. Czy   więc liderka PO przebije Prezesa w walce o względy biskupów? Czy wymusi na prof. Fuszarze dymisję?
Czy czeka nas spektakl teologiczny?
Nominacja Piotrowskiej stanowi silny przekaz wyrażający konformizm partii rządzącej wobec Kościoła katolickiego w Polsce. PO rozpoczęło więc rywalizację o względy biskupów z Jarosławem Kaczyńskim. Irytacja lidera PiS jest zrozumiała. Jego elektorat stanowią katolicy. Zważywszy na fakt „ściany wyborczej PiS”, oskubanie Prezesa przez Kopacz z kilku procent jego elektoratu może spowodować to, iż pomimo zwycięstwa w wyborach,  PiS  nie będzie posiadał  zdolności koalicyjnej. Mamy  trzy osie podziału, które Kopacz swoim ewentem uruchomiła w charakterze narzędzi walki wyborczej. Kto jest bardziej katolicki, PO czy PiS? Kto jest bardziej kobiecy w duchu ideału matki-Polki, PO czy PiS?  Kto jest bardziej pro-niemiecki bądź pro-amerykański, PO czy PiS? PO pod przywództwem Kopacz próbuje na swoich sztandarach wyborczych wymalować hasło: Matka – Polka – Katoliczka – Europejka.
Obecne sondaże pokazują, iż PO odzyskała przewagę nad PiS. Kaczyński nie ma więc wyjścia i  musi zaatakować Kopacz, że „chroni w swoich szeregach zwolenników kazirodztwa”. Na nic zdadzą się tłumaczenia minister Fuszary, iż jest przeciwko. Media już zadekretowały fakt, iż namawia do depenalizacji kazirodztwa w polskim prawie.
To, czy Kopacz wyrzuci ze swojego rządu prof. Fuszarę tak, jak to uczyniła z prof. Hartmanem, stanowi test na jej karność względem Kościoła.  Jeśli się zbuntuje, to z pewnością Rydzyk rozpocznie kampanię przeciwko rządowi.
Puenta
W interesie środowisk socjalliberalnych jest to, aby debata była jak najgłośniejsza. Odsłoni wówczas przed publicznością polityczną kulisy „robienia polityki” w  naszym kraju. Trzymajmy więc kciuki za prezesa Kaczyńskiego, żeby starczyło mu sił w atakach na obecny rząd. Broniąc się przed liderem Prawa i Sprawiedliwości, Ewa Kopacz ma chyba najlepszą szansę na to, aby pokazać społeczeństwu, iż opowiada się za wartościami społeczeństwa otwartego. Odwołanie decyzji o wyrzuceniu prof. Hartmana z Komisji Etyki Ministerstwa Zdrowia stanowiłoby gest polityczny w kierunku środowisk liberalnych. Zyskałaby poparcie, być może,  nawet wyższe, niż Tusk w swoim szczytowym okresie funkcjonowania. Kopacz musi zaryzykować, jeśli chce zapisać się na kartach historii polski. Ma niepowtarzalną szansę, aby dać odpór „siłom ciemności”. Jeśli uczyni to, stwierdzę publicznie, iż zaimponowała mi „swoją wielkością”.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

sobota, 16 kwietnia 2016

List Profesorów

LIST  PROFESORÓW

DO WSZYSTKICH, KTÓRYCH TO DOTYCZY, CZYLI DO WSZYSTKICH

My, niżej podpisani, wyrażamy zaniepokojenie praktykami ograniczania wolności słowa, sumienia i przekonań, a także manifestowania własnych stylów życia, zgodnych z obowiązującym prawem. Uważamy, że jest to sprawa nas wszystkich, ale szczególny obowiązek ochrony pluralizmu światopoglądowego spoczywa na Prezydencie RP jako głowie państwa, parlamentarzystach – twórcach prawa, rządzie – organie administrującym sferą publiczną i wymiarze sprawiedliwości – organie stosującym prawo.

Pragniemy zwrócić uwagę na liczne przykłady instrumentalnego traktowania prawa w naszym kraju, gdy dochodzi do sądzenia osób wyrażających dezaprobatę wobec faworyzowania katolickiej wizji życia społecznego i doświadczanego świata w instytucjach państwowych, a także wobec przywilejów, jakimi Kościół katolicki cieszy się w Polsce. W demokratycznym państwie, budowanym zgodnie z wolnościową tradycją kultury europejskiej, każda jednostka ma prawo do wyrażania protestu wobec zjawisk, których doświadczanie godzi w jej dobrostan. Niedawny wyrok w sprawie znanej piosenkarki, skazujący ją za rzekomą obrazę uczuć religijnych, jest sygnałem ostrzegawczym, którego nie można lekceważyć. Piszemy o rzekomej obrazie całkowicie świadomie, ponieważ naszym zdaniem sąd dopuścił się niczym nie uzasadnionej, rozszerzającej wykładni stosownego przepisu kodeksu karnego. Nie jest nam znany żaden dokument uznający Biblię za przedmiot kultu w religii katolickiej. W tej sytuacji uznanie, że ktoś został pokrzywdzony słowami skazanej osoby, w rozumieniu obowiązującego prawa karnego trzeba uznać za całkowity absurd.

W świetle wielu faktów z ostatnich lat przepisy prawne umożliwiające wszczynanie karnych spraw sądowych o obrazę uczuć religijnych okazują się niebezpiecznym narzędziem, za pomocą którego sędziowie mogą zwalczać przeciwników dominującego wyznania. Nie wnikamy w ich motywacje, ponieważ jakiekolwiek by one  były, muszą zostać zakwestionowane, o ile wykraczają poza obowiązujący porządek prawny i jego racjonalną interpretację. Najwyższy czas, aby prawo polskie i praktyka instytucji publicznych zaczęły odpowiadać polskiej ustawie zasadniczej, nakazującej państwu jednakie poszanowanie dla każdej z religii i dla ateizmu. W wolnym społeczeństwie, a za takie przecież chcemy uchodzić, każdy ma prawo wyznawać swoją wiarę lub światopogląd areligijny i każdy ma prawo uważać inne przekonania religijne lub światopoglądowe za fałszywe czy irracjonalne. Państwo nie powinno się do tego mieszać. Bierzmy przykład ze sławnego stwierdzenia jednego z wybitnych polskich królów, że nie jest władcą sumień swoich obywateli.


Prof. Jan Woleński (Uniwersytet Jagielloński)

Prof. Jan Hartman (Uniwersytet  Jagielloński)

Prof. Wojciech Krysztofiak  (Uniwersytet Szczeciński)

W geście solidarności, Sanal Edamaruku

piątek, 17 października 2014

ANTYSEMICKA NAGONKA !!! CZY MINISTER NAUKI I SZKOLNICTWA WYŻSZEGO CHCE, ABY PROF. HARTMAN PALNĄŁ SOBIE „W ŁEB”?

Obowiązkiem każdej władzy jakiegokolwiek państwa, szanującej jego demokratyczny porządek ustrojowy, jest reagowanie na wszelkie zaprogramowane zjawiska dyskryminacji osób, grup etnicznych oraz obyczajowych. Brak reakcji na nie jest zawsze równoznaczny z przyzwoleniem na programowane praktyki dyskryminacyjne, które mają swój początek w rządach faszystów, komunistów i nazistów we Włoszech Mussoliniego, Związku Radzieckim Stalina i Niemczech Hitlera. Zaprogramowana przez katolickie organizacje akcja poniżania prof. Hartmana, zmierzająca do wyrzucenia go za poglądy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jest przejawem  faszyzacji życia publicznego w naszym kraju. W tej sytuacji, milczenie władz państwowych, partii politycznych oraz instytucji wpływu publicznego – jakimi są kościoły, uniwersytety, stowarzyszenia pozarządowe - manifestuje ich przyzwolenie na faszyzm i antysemityzm. Nagonka na Hartmana przypomina już  hucpę wszczętą przez Gomułkę przeciwko Adamowi Michnikowi. Tamte czasy zrodziły KOR (Komitet Obrony Robotników). Obecne  czasy również stanowią „zawołanie” do organizowania się w grupy oporu przeciwko wznoszącej się brunatnej fali w Polsce. Czas podpowiada, że Polska potrzebuje nowej partii politycznej, której działalność będzie nakierowana na obronę raczkującego  społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. Jej zaczynem ma być Ruch Racjonalny.

Trwa w najlepsze brutalna nagonka na prof. Hartmana, zorganizowana przez faszystowskie organizacje polityczne działające w naszym kraju pod sztandarami chrześcijaństwa i katolicyzmu. Krucjata Młodych, Instytut ks. Piotra Skargi, stowarzyszenia zasilające szwadrony Ruchu Narodowego, Prawa i Sprawiedliwości oraz Polskiej Ligi Obrony, zorganizowały akcję protestu przeciwko prof. Hartmanowi z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Żądają wyrzucenia krakowskiego filozofa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Petycję do Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego podpisało ponad 18 tysięcy faszystów. Każdego dnia  liczba   ta wzrasta o tysiąc osób.

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego milczy
W większości państw demokratycznych, szaleńcy mogą protestować, słać do władz petycje i czynić interpelacje.  Obowiązkiem władz demokratycznego państwa jest udzielanie odpowiedzi na tego rodzaju praktyki. Ponieważ  brutalna nagonka na prof. Hartmana przekształca się powoli w zmasowany lincz, posiadający antysemicki kontekst, zarówno Rektor UJ jak i Minister Nauki powinni odnieść się do zaistniałej sytuacji. Niestety ze strony władz zarówno uniwersyteckich jak i rządowych „słyszymy wymowną ciszę”.

Dlaczego prof. Lena Kolarska-Bobińska milczy? Czy jej milczenie należy  interpretować jako polityczne przyzwolenie antysemickiej, katolickiej młodzieży na lincz na prof. Hartmanie? W kontekście wyrzucenia Jana Hartmana  z komisji etyki przy ministrze zdrowia Arłukowiczu, można taki wniosek wyprowadzić całkowicie zasadnie. Czy wobec tego nowy rząd „rzucił prof. Hartmana na pożarcie faszystowskiej gawiedzi”?  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/692154,polowanie-na-prof-hartmana-i-prof-fuszare-czy-politycy-po-i-pis-oszaleli.html

Apel profesorów do władz Rzeczpospolitej Polskiej w sprawie klerykalizacji kraju
Z inicjatywy prof. Woleńskiego, 15 profesorów podpisało  apel do władz państwowych wzywający je do czynów przeciwstawiających się łamaniu demokratycznego porządku ustrojowego przez hierarchów kościelnych w naszym kraju.  W apelu czytamy:
Częste przypadki bezczynności organów RP wobec tego rodzaju zaszłości mają bardzo negatywny skutek dla spójności społecznej i winny być zastąpione działaniami mającymi na celu pełne urzeczywistnienie ustrojowych podstaw państwa polskiego i jego porządku prawnego, tak jak tego wymaga konstytucja i inne ustawy. http://wyborcza.pl/1,75968,16817936,Apel_do_wladz_Rzeczypospolitej_Polskiej_w_sprawie.html#ixzz3GQE2OdIW

Dokument został podpisany przez  sławnych intelektualistów, przedstawicieli polskiej nauki, miedzy innymi, przez prof. Woleńskiego, prof. Walickiego, prof. Brzezińskiego, prof. Nęckę, prof. Wojciszke, prof. Szackiego, prof. Strelaua czy prof. Samsonowicza. Profesor Woleński był już sygnatariuszem podobnego apelu dwa lata temu. Dzisiejsza atmosfera w Polsce stała się już nieznośna. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/633593,list-profesorow.html Rząd Platformy Obywatelskiej milczy. Media milczą. Czy stanowi to oznakę paraliżu środowisk, które dotychczas wspierały działania na rzecz społeczeństwa obywatelskiego?

Czy Platforma Obywatelska stosuje metody byłego ministra Ziobro?
W czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości nie stroniono od stosowania metod zaszczucia adwersarzy politycznych. Ówczesny minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro był w 2007 roku mistrzem w stosowaniu taktyki zastraszania, szczucia i mrożenia przeciwników politycznych. Czy rząd Ewy Kopacz zamierza zaszczuć w taki sam sposób prof. Hartmana, jak uczynił to rząd PiS z Barbarą Blidą? Czy prof. Kolarska-Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego, chce być porównywana ze Zbigniewem Ziobro?

Obowiązkiem każdej władzy jakiegokolwiek państwa, szanującej jego demokratyczny porządek ustrojowy, jest reagowanie na wszelkie zaprogramowane zjawiska dyskryminacji osób, grup etnicznych oraz obyczajowych. Brak reakcji na nie jest zawsze równoznaczny z przyzwoleniem na programowane praktyki dyskryminacyjne, które mają swój początek w rządach faszystów, komunistów i nazistów we Włoszech Mussoliniego, Związku Radzieckim Stalina i Niemczech Hitlera.

Zaprogramowana przez katolickie organizacje akcja poniżania prof. Hartmana, zmierzająca do wyrzucenia go za poglądy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jest przejawem  faszyzacji życia publicznego w naszym kraju. W tej sytuacji, milczenie władz państwowych, partii politycznych oraz instytucji wpływu publicznego – jakimi są kościoły, uniwersytety, stowarzyszenia pozarządowe - manifestuje ich przyzwolenie na faszyzm i antysemityzm.

Polska potrzebuje nowych, obywatelskich liderów
Nieliczni intelektualiści polscy oraz ludzie mediów zaprotestowali przeciwko nagonce na prof. Hartmana, zorganizowanej przez media i polityków. W obronie prof. Hartmana, między innymi,  napisali publicznie: Krysztofiak, Passent, Żakowski, Hołdys, Mikołejko oraz Singer. Wielu jednak milczy i boi się „oskarżeniom o wspieranie masonerii i semityzmu”.

Nagonka na Hartmana przypomina już  hucpę wszczętą przez Gomułkę przeciwko Adamowi Michnikowi. Tamte czasy zrodziły KOR (Komitet Obrony Robotników). Obecne  czasy również stanowią „zawołanie” do organizowania się w grupy oporu przeciwko wznoszącej się brunatnej fali w Polsce. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686236,przed-wyborami-do-parlamentu-europejskiego-brunatna-fala-wznosi-sie-na-marginesie-wegierskich-wyborow.html

Czas podpowiada, że Polska potrzebuje nowej partii politycznej, której działalność będzie nakierowana na obronę raczkującego  społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. Jej zaczynem ma być Ruch Racjonalny.    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691412,powstaje-nowa-partia-poza-lewica-i-prawica-ruch-racjonalny.html http://ruch.racjonalny.org.pl/  

***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.
Numer konta dla darczyńców na rzecz finansowania mojej działalności felietonistycznej: Bank PKO BP Numer konta: 50 1020 5558 1111 11476 1020 0043  Za każdą złotówkę będę wdzięczny.