Pokazywanie postów oznaczonych etykietą faszyzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą faszyzm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

Jarosław Kaczyński i Renata Krzymuska. Ich zbieżne wizje polskiej edukacji efektem Kongresu PiS

TEKST  Z  DNIA  30.06.2013  ROKU
Koncepcja szkoły, według  bohaterki mediów z ostatnich dni, sprowadza się do czterech haseł: dyscyplina, systematyczność, konformizm, kara. Podczas Kongresu, Jarosław Kaczyński nie ustosunkował się w żaden sposób do sytuacji zatrudnienia w polskiej szkole i w Ministerstwie Edukacji Narodowej katechetki-dzieciobójczyni. Czy wobec tego, kiedy zostanie premierem, nie zacznie „stawiać  jedynek” uczniom polskich szkół, którzy odmówią składania kwiatów i wieńców pod pomnikami jego brata?
Różnice w poglądach pomiędzy Donaldem Tuskiem reprezentującym PO a Jarosławem Kaczyńskim, który jest przywódcą PiS, najlepiej oddają ich reakcje na skandal oświatowy, który dotknął Polskę w ostatnich dniach. Tusk wraz z Minister Edukacji Narodowej zaprotestowali przeciwko zatrudnianiu w szkołach osób, na których ciąży – pomimo przedawnienia – odium bestialskiej zbrodni na dziecku. Premier wraz z Krystyną Szumilas jednoznacznie wyrazili swój protest w odniesieniu do opisanej przez Mariusza Szczygła sytuacji. Jarosław Kaczyński nie zajął stanowiska w tej sprawie. Co więcej, nikt na Kongresie PiS nie poruszył afery, mimo, że w Sosnowcu (stolicy Czerwonego Zagłębia) zaprezentowano pisowską wizję polskiej oświaty.
Stanowisko PO
Choć Tusk zaprotestował, to jednak jako premier rządu nie postawił fundamentalnego pytania: jakie mechanizmy polityczne doprowadziły do tego, że w jednej z najbardziej prestiżowych, warszawskich szkół zatrudniono w charakterze nauczyciela fizyki i katechezy dzieciobójczynię?  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673891,katechetka-dzieciobojczyni-w-szkole-czas-na-rewizje-konkordatu.html Co więcej, żadna z partii politycznych (nawet Ruch Palikota) nie zajęła oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Wiodące media omijają temat zatrudnienia Renaty Krzymuskiej jako katechetki przez Kościół katolicki. Żadna z najbardziej opiniotwórczych gazet, nie podjęła się napisania reportażu, który wyjaśniłby publiczności mechanizm zaangażowania dzieciobójczyni przez szkołę. Jak to się stało? Dlaczego Donald Tusk nie zaapelował publicznie o wyjaśnienie procedur, które doprowadziły do tej niesprawiedliwej i głęboko nieprzyzwoitej sytuacji.
Rzecz jasna, każdy, kto interesuje się polskim systemem oświatowym, potrafi zidentyfikować mechanizm administracyjny, który wygenerował dyskutowane wydarzenie. Można go opisać tak oto:  proboszcz danej parafii – na podstawie uzgodnień z Parafialną Radą Katechetyczną, która de facto jest ciałem politycznym -  kieruje wniosek do biskupa odpowiedzialnego za zatrudnianie nauczycieli religii katolickiej, a ten wydaje odpowiednią zgodę.  Opisana procedura jest legalna na mocy ustaleń konkordatowych ze Stolicą Apostolską.
Gdyby więc Donald Tusk i jego rząd domagali się wyjaśnienia historii z Renata Krzymuską, w dyskursie publicznym pojawiłby się temat granic bezpośredniej ingerencji Kościoła katolickiego w polski system oświatowy. Konsekwencją kwestionowania tych granic byłaby dyskusja dotycząca rewizji konkordatu. Watykan z pewnością odrzuciłby opcję rewizji. Episkopat Polski natychmiast uruchomiłby na alarm wszystkie dzwony kościelne w całej Polsce (łącznie z wawelskim). Biskupi wezwaliby naród do insurekcji przeciwko PO. 
Postawa Tuska  jest więc nadzwyczaj cyniczna: Wiem, że Kościół może zatrudniać w szkołach zabójców, pedofilów i faszystów. Wiem, że umożliwia mu to konkordat. Potępiam to. Wzburza mnie to do głębi serca. Ale nic nie mogę zrobić i nic w tej sprawie nie zrobię. Tusk, podobnie jak Platforma Obywatelska, prezentuje więc postawę pluralizmu światopoglądowego, ale tylko na niby.   
Stanowisko PiS
Podczas Kongresu, Jarosław Kaczyński zaprezentował swoją koncepcję  szkoły jako instytucji wychowującej polską młodzież w duchu wartości patriotycznych, narodowych i katolickich. Dziękując Tadeuszowi Rydzykowi, tym samym symbolicznie wyraził swoją akceptację wartości propagowanych przez Radio Maryja i Telewizję Trwam. Kaczyński nie ustosunkował się w żaden sposób do sytuacji zatrudnienia w polskiej szkole i w Ministerstwie Edukacji Narodowej katechetki-dzieciobójczyni. To zaniechanie należy interpretować jako celowe. Na Kongresie PiS użyto bowiem wielu politycznych symboli: począwszy od miejsca jego organizacji (Sosnowiec jako stolica Czerwonego Zagłębia), wystąpienie lidera NSZZ Solidarność jako znaku walki z komunizmem, mowa dziękczynna dla Rydzyka oraz Rodzin Smoleńskich jako apoteoza narodowej martyrologii. W tym kontekście, akt przemilczenia bulwersującego zdarzenia związanego z Renatą Krzymuską  jest również gestem symbolicznym. Kaczyński zasygnalizował Kościołowi w ten sposób, że nie zamierza – po zdobyciu władzy – kwestionować jego status quo. Co więcej, lider PiS symbolicznie pokazał, że godzi się na bezgraniczne rozszerzanie granic ingerencji Kościoła w system polskiej oświaty. Kongres pokazał, że pisowska wizja szkoły jest zbieżna z koncepcją Renaty Krzymuskiej.
Koncepcja szkoły, według  bohaterki mediów z ostatnich dni, sprowadza się do czterech haseł: dyscyplina, systematyczność, konformizm, kara. Analizując jej wypowiedzi, wzburza nas to, że nauczycielka jest przekonana, iż sukces pedagogiczny osiąga się stawiając dziesięć jedynek rozumianych jako kara. Zważywszy na jej przeszłość – zakatowanie dziecka  w ramach kary za nieposiadanie sznurówek – można wywnioskować, iż schematem mentalnym, który doprowadził Renatę Krzymuską do zbrodni, jest wzorzec kary jako warunek kultywowania wartości.
Jarosław Kaczyński również opowiada się za instytucją stosowania surowych kar w odniesieniu do tych, których traktuje jako zdrajców pisowskiego systemu wartości. Czy wobec tego, kiedy zostanie premierem, nie zacznie „stawiać  jedynek” uczniom polskich szkół, którzy odmówią składania kwiatów i wieńców pod pomnikami jego brata? Dlaczego przemilczał fakt polityczny, który wstrząsnął psychicznie tysiącami obywateli naszego kraju?
Apel
Czy w Polsce żyje polityk, który zaapeluje o dogłębne wyjaśnienie mechanizmów historii kulminującej zatrudnieniem dzieciobójczyni w polskiej szkole? Czy media codzienne odpowiedzą nam w szczegółach na pytanie: jak mogło do tego dojść?   Czy okaże się, że politycy i dziennikarze są interesownymi tchórzami trzęsącymi się przed Episkopatem Polski? Wyjaśnijcie to póki Kaczyński nie jest jeszcze premierem.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute )

Gender „bita paralizatorami” w Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Papież Franciszek dodaje poznańskiej policji odwagi !!!

TEKST  Z  DNIA  06.12.2013  ROKU
Papież ośmielił poznańskich katolików do zastosowania - w formie symbolicznej - faszystowskich,  nazistowskich oraz komunistycznych sposobów wyciszania odmienności intelektualnej. Jeżeli najwyższy katolicki autorytet mówi, że Hitler jest lepszy od prof. Środy, to nie można dziwić się, że katolicy nasyłają pałujących policjantów na protestujących zwolenników ideologii gender.
W Poznaniu, na Uniwersytecie Ekonomicznym,  doszło do użycia policyjnej przemocy wobec happenera, który na wykładzie zatytułowanym „Gender - dewastacja człowieka i rodziny” zaprotestował przeciwko ideologii katolickiej dewaluującej genderyzm. Wykład prowadził ksiądz Bortkiewicz.
Happeningi w środowiskach akademickich stanowią symboliczne formy przekazu rozmaitych idei. Niektórzy estetycy twierdzą wręcz, że są najnowszą formą sztuki XX i XXI wieku. Występ happenera tańczącego w złotej sukience podczas ideologicznego wykładu, na którym pastwiono się nad mniejszościami seksualnymi oraz filozofami akceptującymi doktrynę genderyzmu, można potraktować jako groteskowy performans wyrażający żart i kpinę z antygenderowego dyskursu, inspirowanego przez pedofilskie środowiska Kościoła Katolickiego w Polsce.
Przemoc policyjna w uniwersytetach
Dzisiejsze zdarzenie użycia przez policję paralizatora wobec „studenta-artysty”, w murach uniwersyteckich, jest aktem faszystowskim. Przypomina najczarniejsze czasy komunizmu, w których nasyłano na studentów, w marcu 1968 roku, pałujących ormowców i milicjantów. Jeśli rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu wydał zgodę na taką interwencję, to akt ten należy interpretować jako wspieranie „brunatnej ideologii”, której przejawem jest pałowanie wolnomyślicieli, artystów i intelektualistów.
Kościół Katolicki w Polsce, w którym kwitnie zjawisko pedofilii, przestał już dyskutować. Zaczyna bić tych, którzy nie wyrażają zgody na wygłaszane brednie o winie dzieci za akty pedofilii księży. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/680129,pedofilia-w-kosciele-katolickim-w-kontekscie-ataku-na-filozofie-gender.html Wzbudza trwogę to, że Kościół, który używa paralizatorów policyjnych wobec „happenerów-artystów”, jest wspierany przez intelektualistów. Rektor UE, Marian Gorynia, choć nie posiada ani jednego artykułu w prestiżowych czasopismach ekonomicznych na świecie, to jednak, będąc autorem publikacji w najlepszych polskich czasopismach z dziedziny szeroko pojętej ekonomii oraz piastując poważne funkcje administracyjne w polskiej nauce, jest zobowiązany do szanowania ogólno-akademickich zasad takich jak: wolność wyrazu artystycznego,  bunt estetyczny czy intelektualna kpina. Jeśli wobec śmiejących się i żartujących studentów zaczynamy używać przemocy policyjnej, to przestajemy mieszkać w normalnym kraju; staczamy się w otchłań brunatnej patologii. Czy Rektor UE Marian Gorynia wydał zgodę na interwencję policji wobec happenera podczas antygenderowego wykładu w murach uniwersytetu?
Przemoc Kościoła w Poznaniu w kontekście odpowiedzi Franciszka do Kongresu Kobiet
Papież Franciszek odpowiedział na skierowany do niego  list feministek, w którym skarżą się na brutalne i agresywne ataki Kościoła Katolickiego na gender-filozofię. W liście tym (w wersji spolszczonej, po przekładzie), lider katolików stwierdza:
Inne ideologie, jak komunizm czy maoizm, zatrzymywały się jednak na świętym progu rodzinnym, faszyzm i nazizm wspierały wręcz rodzinę, w której ojciec i matka dbali o dzieci, o ich umysły i dusze, dzięki czemu te dzieci mogły następnie zdemaskować i zwalczać zło. A czy idee gender nie mają z założenia przekraczać progu domu? Co jednak będzie, gdy już w nim zalęgną? Czy nie można się obawiać skonania naszej cywilizacji, skoro gender przenika do samego ośrodka życia, do ogniska domowego, do serc kobiet i nawet mężczyzn? O ile dawniej rodzina mogła bronić się przed barbarzyńskimi ideologiami, to jakże teraz ma się bronić, skoro sama rodzina poddana może być, i często bywa, idei śmierci tradycyjnej rodziny? [przekład Bożena Keff; http://pismozadra.pl/felietony/dziesiaty/686-papiez-odpowiada-kongresowi-kobiet ]
Bez wątpienia, Franciszek w zacytowanym fragmencie  stwierdzając, że takie ideologie, jak: komunizm, maoizm oraz nazizm i faszyzm, wspierały rodzinę, tym samym wykazuje, że zwolennicy genderyzmu są gorsi od Stalina, Mao i Hitlera, gdyż zagrażają istnieniu cywilizacji. Wymienione ideologie wyrażały apoteozę przemocy fizycznej wobec swoich adwersarzy, wyrażały akceptację mordu na przeciwnikach ideologicznych oraz eksterminacji określonych grup społecznych. W tym kontekście, głos Franciszka jest przerażający.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/668605,wybor-nowego-papieza-moralna-kompromitacja-kosciola-katolickiego.html
Papież ośmielił więc poznańskich katolików do zastosowania - w formie symbolicznej - faszystowskich,  nazistowskich oraz komunistycznych sposobów wyciszania odmienności intelektualnej. Jeżeli najwyższy katolicki autorytet mówi, że Hitler jest lepszy od prof. Środy, to nie można dziwić się, że katolicy nasyłają pałujących policjantów na protestujących zwolenników ideologii gender.
Puenta
Dlaczego Kościół nie prosi policji o paraliżowanie paralizatorami penisów księży pedofilów? Czy tzw. efekt Franciszka ma polegać na podżeganiu do użycia przemocy fizycznej, jak czyniono to w Argentynie za czasów reżimu Videli (któremu Franciszek sprzyjał), wobec kobiet protestujących przed dominacją mizoginicznych księży w życiu społecznym? Jeśli studenci w całej Polsce nie zaprotestują przeciwko poznańskiej przemocy w murach uniwersyteckich, to z tego kraju należy natychmiast wyjeżdżać.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute ). http://wojciechkrysztofiakblog.wordpress.com/bibliografia/

ANTYISLAMSKIE SZWADRONY PLO !!! CZY ZA NIMI STOI PIS I PUTIN?

TEKST  Z  DNIA  15.01.2014  ROKU
Po ataku islamistów na World Trade Center było wiadome, że w zachodnim świecie zostanie zorganizowana „międzynarodówka antyislamska”, która stanowić ma polityczną odpowiedź na działania Al-Kaidy w Europie i w USA. Polska Liga Obrony jawi się na tym tle jako odłam „antyislamskiej krucjaty”. Jej faktycznym celem w naszym kraju jest wygenerowanie pseudo-konfliktu etnicznego pomiędzy katolikami i de facto nieistniejącymi islamistami. Rozsiewanie postaw antyislamskich będzie wzmacniało postawy radykalnie katolickie – katolicyzmu krzyżowców.
Polska Liga Obrony organizuje szwadrony, które patrolują  dyskoteki  w naszych miastach i ostrzegają polskie dziewczyny przed niebezpieczeństwem  kontaktów z muzułmanami.  Celem PLO jest ratowanie ojczyzny i walka o „godność polskich kobiet”.  Organizacja liczy około 200 fanatycznie oddanych osób dla swojej sprawy. Reprezentant PiS, Witold Waszczykowski, w rozmowie z blogerem na portalu „Natemat”, stwierdza:
Dzisiaj w Polsce muzułmanów zbytnio nie widać, to bardzo mała społeczność. Czasem ujawniają się przy dyskusjach o świecie muzułmańskim, media zasięgają od nich opinii. Oddzielną kwestią są jeszcze polscy tatarzy. Ale większym problemem mogą być ci, którzy dokonują konwersji pod wpływem indoktrynacji politycznej. Tyle, że jak na razie to też jest bardzo nikłe zjawisko. Europa Zachodnia jest jednak w innej sytuacji. Wielka Brytania i Francja to byłe kraje kolonialne, więc muzułmanie napływali do nich jako stolicy imperiów.
Prawo i Sprawiedliwość ostrzega więc „delikatnie” przed rodzącą się islamizacją naszego kraju.   Temat PLO został poruszony przez najbardziej wpływowe politycznie media; przez „Gazetę Wyborczą”, „Newsweeka” oraz „Wprost”. Fakt organizowania przez prawicowe środowiska bojówek antyislamskich staje się poważnym przedmiotem dyskusji. Tym bardziej, że bojówkarze PLO chwalą się na swoich stronach internetowych posiadaniem broni palnej i umiejętnością strzelania.
Międzynarodówka antyislamska
Po ataku islamistów na World Trade Center było wiadome, że w zachodnim świecie zostanie zorganizowana „międzynarodówka antyislamska”, która stanowić ma polityczną odpowiedź na działania Al-Kaidy w Europie i w USA. Istnienie takiej organizacji, której celem byłoby podsycanie nastrojów przeciwko muzułmanom  w Unii Europejskiej, jest w interesie Rosji. Putin doskonale wie, że powstanie  Stanów Zjednoczonych Europy doprowadzi do politycznej minoryzacji Rosji. To państwo ma bowiem szansę stania się za 10-20 lat jedynie dostawcą surowców dla zintegrowanej Europy i Chin.
Celem antyislamskiej międzynarodówki jest wzniecanie na naszym kontynencie napięć na tle religijnym i etnicznym. Brutalne ataki na środowiska muzułmańskie we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii służyć mają wzniecaniu agresywnych  reakcji środowisk islamskich w postaci terrorystycznych akcji. Uruchomienie mechanizmu: akcja – reakcja, na scenie konfliktu etnicznego pomiędzy islamistami i europejskimi rasistami, doprowadzi z czasem do eskalacji, na razie, „religijnej, zimnej wojny domowej w Europie”.
Polska Liga Obrony jawi się na tym tle jako odłam „antyislamskiej krucjaty”. Jej faktycznym celem w naszym kraju jest wygenerowanie pseudo-konfliktu etnicznego pomiędzy katolikami i de facto nieistniejącymi islamistami.  Stworzenie „niewidzialnego wroga” ma wyzwalać w świadomości zbiorowej lęk polityczny przed mniejszościami narodowymi  wśród rodzimych  katolików. Konsekwencją takich postaw lękowych jest wzmacnianie się poczuci spójności „zalęknionego środowiska”. W tym wypadku rozsiewanie postaw antyislamskich będzie wzmacniało postawy radykalnie katolickie – katolicyzmu krzyżowców.
W czyim interesie jest upowszechnianie „katolicyzmu krzyżowców”?
Katolicyzm krzyżowców stanowi radykalną wersję chrześcijaństwa, która manifestuje się w postawie dopuszczenia przemocy fizycznej i psychicznej dla celów prozelitycznych (czyli nawracania niewiernych) oraz celów podtrzymywania w obiegu postaw klerykalnych. Katolik-krzyżowiec jest przekonany o swoim moralnym prawie, legitymizowanym przez Boga, do stosowania przymusu fizycznego i ideologicznego wobec tych wszystkich, którzy nie spełniają standardu fanatycznej religijności chrześcijańskiej. Krzyżowiec opowiada się za instytucją państwa wyznaniowego.
Bez wątpienia, upowszechnianie  ideologii katolicyzmu krzyżowców w naszym państwie musi spotkać się ze zdecydowanym, czynnym oporem ze strony środowisk liberalnych i antyklerykalnych. Im silniejsza będzie odpowiedź  strony antyklerykalnej, tym silniejsza na nią będzie kontr-reakcja katolików. Taki mechanizm zaprowadzi nas  wprost do wojny domowej, której skutkiem będzie dezintegracja życia społecznego. W takim klimacie nie będziemy mieli żadnych szans na integrację ze światem zachodnim.
Oderwanie Polski od Zachodu jest synonimiczne z jej podporządkowaniem Rosji; jesteśmy za biedni i za słabi, aby prowadzić autonomiczną, samodzielną politykę. Co więcej, sytuacja, w której Polska znajduje się poza Europą, blokuje wszelkie strategie europeizacji Ukrainy i Białorusi.
Rozsiewanie więc w naszym kraju zagrożenia islamskiego jest obliczone na wojnę „polsko-polską”. Taktyka ta sprawdziła się również przed zaborami w XVIII wieku. Czy wobec tego PLO jest finansowane pieniędzmi Putina? Czy za rosyjskie petrodolary, bojówkarze PLO monitorują dyskoteki w naszym kraju?
Czy PiS wspomaga PLO?
Temat Polskiej Ligi Obrony pojawia się w mediach równocześnie z dyskusja dotyczącą raportu Macierewicza o polskich służbach specjalnych. Twój Ruch uważa, że raport ten został wykonany na zlecenie rosyjskiego wywiadu;  przetłumaczono go zresztą na język rosyjski. Nie wiadomo dlaczego?  Fakt ten ewidentnie wskazuje na infiltrację polskiej polityki przez rosyjski wywiad. Co więcej, prokuratura odmówiła oskarżenia Macierewicza o działalność szpiegowską. Establishment (a więc PO, SLD, PSL) „kwituje sprawę” głupotą specjalisty od mgły smoleńskiej. Reakcje na apele środowisk skupionych wokół Janusza Palikota o zbadanie poziomu infiltracji polskiej sceny politycznej przez putinowską agenturę  budzą zdumienie. Ani Tusk ani Komorowski ani Miller nie reagują na oczywistości.
Czołowy polityk PiS, Waszczykowski próbuje nadać osobliwą interpretację działaniom lidera polskich socjalliberałów. Twierdzi, że odwoływanie się Janusza Palikota do ekspertów wywodzących się z dawnych służb WSI, stanowi jedynie grę polityczną, celującą w stworzenie nowej formacji politycznej, szczególnie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Ten rodzaj bagatelizacji sprawy Macierewicza sugeruje, że ktoś „tu się boi” ewentualnego rozwoju sytuacji w postaci powołania komisji sejmowej ds. infiltracji polskiej sceny  przez wywiad rosyjski. Zapytajmy retorycznie !!!  Co przeszkadza powołaniu takiej komisji? http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/677687,pis-i-rosyjska-agentura.html
Puenta
Faszyzowanie naszego kraju potrzebuje swojego finansowania. Kto więc kupuje dla PLO karabiny? Kto wysyła bojówkarzy PLO na Cypr?  Kto stoi za podsycaniem ich terrorystycznej działalności? Czy stosowany dotychczas przez PLO terror psychiczny ma szansę przekształcić się na terror fizyczny?  Nasi politycy powinni szybko udzielić odpowiedzi na postawione pytania.  Eskalacja tego procesu faszyzacji naszej sceny politycznej wykluczy nas z rodziny państw europejskich. Na tym najwięcej skorzysta Kościół Katolicki w Polsce oraz Putin.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673449,pis-i-faszyzm.html
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

poniedziałek, 26 lutego 2018

PRZED WYBORAMI DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO BRUNATNA FALA WZNOSI SIĘ: NA MARGINESIE WĘGIERSKICH WYBORÓW

TEKST  Z  DNIA  08.04.2014  ROKU
Bez wątpienia, to  nasycanie kampanii „brunatnymi odcieniami” jest dziełem Tuska, który chcąc utrzymać władzę, kolejny raz uruchomił społeczny mechanizm lęku. Tym razem jednak nie mamy bać się Kaczyńskiego, lecz mamy lękać się „Ruskich” i Putina. Mamy zapomnieć o korupcji w Polsce, o aferach finansowych w ministerstwach, o fatalnej kondycji służby zdrowia i oświaty, o beznadziejnej sytuacji na rynku pracy, o braku perspektyw życiowych młodych obywateli naszego państwa, o katastrofalnej sytuacji rodzin osób niepełnosprawnych, o życiu poniżej minimum egzystencji prawie 10% Polaków, o niewolniczych pensjach.
Wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech szokuje, ale nie tym, że wygrał Orban (43.5%), ale  tym, że nacjonalistyczno-faszystowskie ugrupowanie Jobbik zdobyło 20.5% głosów. Co piąty węgierski wyborca zagłosował na nacjonalistyczno-faszystowską retorykę. Co ciekawe, Fidesz Orbana stracił w stosunku do wyborów z 2010 roku na rzecz węgierskich nacjo-faszystów. Czy wynik wyborczy na Węgrzech stanowi ostrzeżenie dla Europy? Czy Polska pójdzie w ślady swoich „bratanków”? Czy wobec tego należy zacząć pakować walizki?
Brunatne barwy kampanii europejskiej w Polsce !!!
Choć kampania nie zaczęła się  na dobre, to jej zbrunatnienie możemy łatwo zaobserwować już w przedbiegach. Pierwszy spot reklamowy Tuska straszył społeczeństwo i odwoływał się do siły, treści militarnych oraz bezpieczeństwa państwa. Tusk zaprezentował siebie jako wodza pośród innych wodzów.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/685679,walka-na-eurowyborcze-spoty-tusk-kontra-palikot.html Korwin-Mikke w swoich ostatnich wypowiedziach brutalnie atakuje gejów. Gowin również nie pozostaje w tyle, nawiązując do kupieckiego patriotyzmu. Kaczyński z Macierewiczem nieustannie opowiadają o smoleńskiej katastrofie. Media łączą temat ukraiński z eurowyborami.  Przeciętny obserwator sceny politycznej jest epatowany zagrożeniem państwowości. Obywatel ma się bać i oczekiwać na politycznego zbawiciela.
Bez wątpienia, to  nasycanie kampanii „brunatnymi odcieniami” jest dziełem Tuska, który chcąc utrzymać władzę, kolejny raz uruchomił społeczny mechanizm lęku. Tym razem jednak nie mamy bać się Kaczyńskiego, lecz mamy lękać się „Ruskich” i Putina. Mamy zapomnieć o korupcji w Polsce, o aferach finansowych w ministerstwach, o fatalnej kondycji służby zdrowia i oświaty, o beznadziejnej sytuacji na rynku pracy, o braku perspektyw życiowych młodych obywateli naszego państwa, o katastrofalnej sytuacji rodzin osób niepełnosprawnych, o życiu poniżej minimum egzystencji prawie 10% Polaków, o niewolniczych pensjach.
W sytuacji lęku społecznego, ludzie poszukują i kreują bohaterów. Ma być nim kolejny raz Tusk – tak przynajmniej podpowiada nam pierwszy spot wyborczy Platformy Obywatelskiej. Niestety, wyniki badań marketingowych pokazują, że nie będzie nim Premier. Jego miejsce zostanie zastąpione przez Kaczyńskiego. 40% wyborców uczyni z niego bohatera. Socjotechnika wyborcza Platformy jest samobójcza i niebezpieczna dla spokoju społecznego w kraju.
„Europa Plus Twój Ruch” protestuje !!!
Prawdopodobieństwo wygranej Kaczyńskiego jest wyższe niż prawdopodobieństwo inwazji Putina na Polskę w ciągu najbliższych pięciu lat.  Rosną również szanse przekroczenia 5% progu wyborczego przez ugrupowania faszystowskie. Można sobie wyobrazić za dwa lata rząd z Kaczyńskim jako premierem i Korwinem-Mikke jako ministrem spraw wewnętrznych.   Wszystko zależy od wyników w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 25 maja. Wzbudzanie społecznych lęków przez Platformę służy właśnie realizacji takiego scenariusza.
Skoro już w początkowej fazie euro-kampanii dochodzi do  faszystowskich incydentów takich, jak namalowanie swastyki na drzwiach biura wyborczego Kazimierza Kutza,  dewaluowanie gejów przez Korwina-Mikke oraz brutalne wypowiedzi na temat zwolenników genderyzmu formułowane przez ks. Oko, Kempę i Pawłowicz, to czego doświadczymy w jej szczytowej fazie, w maju?  Czy zwolennicy PiS, Solidarnej Polski oraz Nowej Prawicy zaczną bić liberałów, feministki, genderystów, zwolenników „Wolnych Konopii” oraz palikotowców przy   milczącej zgodzie Platformy, Kościoła i SLD? Póki jest jeszcze czas, należy protestować przeciwko brunatnej agresji w przestrzeni publicznej.
Protest
Akty agresji wobec polityków, intelektualistów oraz artystów, którzy publicznie manifestują swoją akceptację dla takich wartości, jak: wolność, tolerancja, pluralizm i europejskość, stają się chlebem powszednim rodzimej polityki. Kolejny raz brutalnie zaatakowano senatora Kazimierza Kutza – polityka, intelektualistę oraz artystę, który swoją pracą i postawą życiową nieustannie pokazuje, iż służy wolności i rozumowi. Walcząc z głupotą i zniewoleniem, Kazimierz Kutz daje społeczeństwu  przykład  niezależnej, autonomicznej  oraz obywatelskiej aktywności publicznej.
Kolejny atak na Senatora RP z wykorzystaniem nazistowskiej swastyki  stanowi przejaw procesów faszyzacji w polskim społeczeństwie; jest nawoływaniem do aktów przemocy wobec liberałów, wolnomyślicieli, genderystów, feministek, ateistów, agnostyków i mniejszości obyczajowych; jest próbą brutalnego zastraszenia tych wszystkich, którzy mają odwagę wyrażać swój sprzeciw wobec absurdu i zła otaczającej nas rzeczywistości społecznej.
Historia nas poucza, że praktyki symbolicznego znakowania ludzi prowadzą do czystek oraz eksterminacji naznaczanych grup społecznych.  Kazimierz Kutz jest postacią symbolizującą tych wszystkich, dla których wolność, tolerancja i pluralizm stanowią wartości podstawowe. Naznaczenie Pana Senatora znakiem nazistowskich zbrodni jest równocześnie przekazem publicznym wzywającym społeczeństwo do linczowania tych, którym obcy jest światopogląd jedynego, niepodważalnego i obowiązującego wszystkich punktu widzenia.
Każde państwo może stoczyć się do stanu „folwarku zwierzęcego”. Naznaczanie ludzi w Polsce jest oznaką tego, że orwellowski proces dekonstrukcji demokratycznego porządku w naszym kraju już się rozpoczął. Musimy go powstrzymać. W przeciwnym razie „orwellowskie świnie” staną na dwóch nogach. Wówczas będzie już za późno, aby nasz świat uczynić znośnym.
Apelujemy do profesorów, naukowców,  wynalazców,  twórców, artystów i wszystkich ludzi, którym idea społeczeństwa otwartego  jest bliska, protestujcie przeciwko „brunatnej fali” w polskim życiu publicznym; przeciwstawcie się procesowi przekształcania naszego państwa w „folwark zwierzęcy”.    Nie lękajcie się !
Wojciech Krysztofiak (kandydat do PE ze Szczecina, z Listy „Europa Plus Twój Ruch”, członek teamu wykonawczego  The Rationalist International)
Andrzej Potocki (kandydat do PE ze Śląska z Listy „Europa Plus Twój Ruch”, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Demokratycznej ALDE)
Puenta
Jesteśmy filozofami, podobnie jak Janusz Palikot i Jan Hartman, z jednego „wojennego chowu” – studiowaliśmy razem w środkowych latach 80-tych u schyłku stanu wojennego. Tematy: wolności, praw człowieka, tolerancji dla mniejszości obyczajowych i światopoglądowych,  pluralizmu politycznego oraz standardów życia społecznego w Europie, ukształtowały nasze postawy. Widząc zagrożenie „brunatną falą”, dzisiaj protestujemy i pragniemy przekonać obywateli do europejskiej wizji naszego kraju.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch”;  Lista Nr 5 (Nr 9 na liście);   okręg obejmujący województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

Oskarżany o pedofilię Ks. Dymer nadal w Kościele upowszechniającym idee militaryzmu

TEKST  Z  DNIA  10.04.2014  ROKU
Oskarżenia Kościoła katolickiego w  Polsce o pedofilię i szerzenie przemocy seksualnej  nie są nowe.  Powiązania jednak Kościoła ze środowiskami militarystycznymi, inwigilowanymi przez nacjonalistyczne grupy,  muszą wzbudzać grozę  w kontekście nadchodzących wyborów  oraz upowszechniających się nastrojów faszystowskich i separatystycznych w Europie.
Kariera księdza Andrzeja Dymera, pomimo oskarżeń o wiele aktów pedofilii, rozkwita. Choć sprawy sądowe w sprawie o molestowanie seksualne nieletnich nie zakończyły się, to Kościól katolicki powierzył Dymerowi nadzorowanie koscielno-miejskich inwestycji w Szczecinie. Prezydent Krzystek nie protestuje przeciwko faktowi wikłania go we wspólne przedsięwzięcia, którymi zawiaduje jeden z najgłośniejszych skandalistów polskiego Kościoła w ostatnich dwudziestu latach.  http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,15772091,Grzech_szczecinskiego_Kosciola_ponownie_odkryty__ROZMOWA_.html#LokSznTxt
Czy Dymer jest jednym z najbogatszych Szczecinian?
Reporterzy telewizyjni TVN w jednym z programów – jak donosi „Gazeta na Pomorzu” – pokazali rezydencję księdza Dymera. Nazwali ją pałacem w koszalińskiej głuszy, położonym na kilku hektarach nad  jeziorem. Z pewnością utrzymanie takiego miejsca, szczególnie w zimie, jest nadzwyczaj kosztowne. Kto więc opłaca rachunki ks. Dymera? Czy Kuria? Czy Dymer płaci sam za siebie? Jeśli tak, to jakie jest źródło jego dochodów? Jeśli są nim spółki nadzorujące kościelno-miejskie inwestycje, to dlaczego prezydent Krzystek zgadza się na ten proceder?  Czy Urząd Skarbowy sprawdził Dymera i jego dochody? Zasada przeźroczystości obowiązuje w sferze publicznej. Ponieważ Dymer nadal w niej funkcjonuje, obywatele mają prawo wiedzieć, skąd oskarżany o pedofilię ksiądz czerpie finanse wymagane na utrzymanie jego rezydencji.
Dymer nadal jest blisko dzieci
Tomasz Maciejewski, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, donosi, iż  ks. Dymer zwykle gości  latem kolonijne dzieci na swojej rezydencji. Fakt ten można interpretować jako bezczelną kpinę z opinii publicznej. Czy Kuria w Szczecinie nie ma poczucia wstydu? Dlaczego magistrat szczeciński nie protestuje? Co na to Kuratorium Oświaty w Szczecinie?
Ksiądz Andrzej Dymer wiele lat temu otworzył przewód doktorski na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. Rada Wydziału, której byłem członkiem, po ujawnieniu podejrzeń o przestępstwo pedofilii, postanowiła zablokować „naukową” hucpę Dymera  - należy podkreślić, że ówczesna dziekan B. Kromolicka nalegała na takie rozwiązanie, aby chronić dobre imię Uniwersytetu Szczecińskiego
Dymer a bojówki nazistowskie
W połowie lat dziewięćdziesiątych Andrzej Dymer był dyrektorem katolickiej szkoły podstawowej na Pomorzanach w Szczecinie. Wówczas kontaktowałem się z nim co najmniej raz na dwa tygodnie, gdyż do szkoły tej uczęszczała moja córka. Koszt wynosił około 100 złotych na miesiąc.  Ponieważ moje dziecko miało 5.5 roku, większość szkół nie chciało umożliwić nam wysłania córki w tym wieku do szkoły podstawowej. Poradnie psychologiczne nie chciały wydać odpowiedniego „glejtu”. Jedynie Dymer zgodził się na to, aby moje dziecko mogło rozpocząć naukę w szkole podstawowej w tak wczesnym wieku.
Niestety po kilku miesiącach doszedłem do wniosku, że szkoła nie jest dobra (choć nie przymuszano dzieci do porannych mszy i tolerowano moje odrębne stanowisko w tej kwestii); że kilku nauczycieli  nie miało wyższego wykształcenia, zaś nauczyciel języka angielskiego po prostu nie znał go i uczył maluchy jaskrawych bzdur. Dymer obiecywał, że to wszystko zmieni się; że będzie lepiej; że „jest jak jest”, bo placówka funkcjonuje dopiero niespełna rok. Niestety nic nie zmieniło się.
Razem z zaprzyjaźnionymi rodzicami innego dziecka, uczęszczającego do tej szkoły, postanowiliśmy pod koniec roku szkolnego działać – wezwać Dymera na wywiadówkę i rozliczyć go z jego oszustw.  Dymer wykazał się wówczas swoją, polityczną skutecznością! Przysłał do sali, w której zebrała się grupka rodziców, wytatuowanego swastykami, szesnastoletniego osiłka, który wykrzykiwał nazistowskie pozdrowienia. Ponieważ na spotkaniu rodziców byłem jedynym mężczyzną, nie udało mi się prowokatora wyprowadzić. Wywiadówka zakończyła się po piętnastu minutach; niczego nie ustaliliśmy. Próbowałem otrzymać od Dymera jakieś wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Niestety nie reagował. Po dwóch latach, przypadkiem na ulicy zobaczyłem Dymera i młokosa razem. Okazało się, że byli kolegami.
Puenta
Oskarżenia Kościoła katolickiego w  Polsce o pedofilię i szerzenie przemocy seksualnej (głośna sprawa sióstr Betanek w Kazimierzu i przemocy seksualnej) nie są nowe.  Powiązania jednak Kościoła ze środowiskami militarystycznymi, inwigilowanymi przez nacjonalistyczne grupy,  muszą wzbudzać grozę  w kontekście nadchodzących wyborów  oraz upowszechniających się nastrojów faszystowskich i separatystycznych w Europie. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/686236,przed-wyborami-do-parlamentu-europejskiego-brunatna-fala-wznosi-sie-na-marginesie-wegierskich-wyborow.html
W Szczecinie, we współpracy z Arcybiskupim Seminarium Duchownym, funkcjonuje szkoła sztuk walki. Treningi odbywają się w seminaryjnej sali gimnastycznej. Zajęcia prowadzą podoficerowie wywodzący się z jednostek specjalnych (Tomasz Raziuk). Czy na zajęcia z karate uczęszczają klerycy lub wychowankowie schronisk młodzieżowych ośrodków socjoterapii, którymi  ks. Dymer zarządzał przed aferą pedofilską?
Bez wątpienia udostępnienie przez Kościół sali gimnastycznej dla przeprowadzania treningów militarystycznych – nadzwyczaj brutalnych http://www.combat-1.pl/film.html - prowadzonych przez podoficera  jednostek specjalnych, jest promocją idei militaryzmu. Czy Kuria jest świadoma tego, że ten rodzaj działalności społecznej nie ma żadnego związku z aktywnością duszpasterską? Na jakich zasadach odbywa się finansowanie tych treningów; ile Kościół pobiera za wynajęcie swojej sali gimnastycznej? Czy Kościół traktuje ten proceder wyłącznie merkantylnie czy też  jako rodzaj wypełniania swojej misji patriotycznej?
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch” (Nr 9 na liście)  w okręgu obejmującym województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

niedziela, 18 lutego 2018

PIS I FASZYZM

TEKST  Z  DNIA  18.07.2013 ROKU
Szwadrony Kaczyńskiego, powołane do antyliberalnej  konkwisty, będą przygotowywały listy proskrypcyjne z nazwiskami liberalnych  intelektualistów do odstrzału.  Tworzenie „misyjnych komórek organizacyjnych” w ramach PiS przypomina w sposób ewidentny praktyki NSDAP. Instytut ds. Przeciwdziałania Ateizacji będzie pełnił analogiczną rolę, jak hitlerowskie SS. Katolicki faszyzm jest  doktryną polityczną, która określa sens życia ludzkiego indywiduum jako zapośredniczony przez służbę narodowemu państwu utożsamianemu z katolickim dziedzictwem. Nad realizacją tej idei będą czuwały pisowskie szwadrony ideologiczne działające w ramach Instytutu ds. Przeciwdziałania Ateizacji. Paranoja obrony jest właśnie istotą  myślenia faszystowskiego.
Istotą faszyzmu jest apoteoza państwa. Twórca tej ideologii, Giovanni Gentile, odwołując się do filozofii Hegla, twierdził, iż państwo to intelekt ducha absolutnego rozumianego jako czysty akt woli (w sensie Schopenhauera). Podmiotem tej woli jest naród rozumiany jako korporacja (kolektyw) znosząca wszelkie dialektyczne napięcia. Nawiązując do syndykalistów (Sorela), Gentile twierdził, iż naród rozwiązuje owe napięcia stosując przemoc rewolucyjną.
Przekładając powyższą formułkę na język bardziej zrozumiały, można rzec, że faszyzm jako styl myślenia politycznego  zakłada to, że najważniejszą wartością w życiu społecznym obywateli jest interes państwa, gdyż  stanowi ono wartość autoteliczną. Znaczy to, że nasze zachowania powinny być podporządkowane realizacji rozmaitych interesów, celów państwowych. Obywatel ma służyć państwu. Powinność tej służby stanowi ostateczny cel w życiu każdego indywiduum. Sprzeniewierzenie się tej powinności podlega karze. Państwo ma prawo do  użycia środków przemocy fizycznej (łącznie z karą śmierci), aby zapobiegać aktom sprzeniewierzania się powinności służby dla niego. Zgodnie z ideologią faszystowską, państwo nie służy obywatelom, lecz odwrotnie – obywatele służą państwu; jesteś wartościowy tylko w takim stopniu, w jakim zatracasz się w służbie dla państwa.
Faszyzm katolicki
Kult idei „czystego państwa” jest w odbiorze społecznym nudny, nieatrakcyjny, gdyż idea ta jest nazbyt abstrakcyjna i spekulatywna. Nie pobudza naszej wyobraźni. Dlatego też w narracji politycznej koncept państwa jako najwyższej wartości jest dopełniany treściami perswazyjnymi, pobudzającymi nasze emocje i wyobraźnię. Hitler uzupełnił ideę państwa konceptem przestrzeni życiowej (lebensraum). Bolszewicy ideę państwa dopełnili pojęciem wspólnoty w posiadaniu (wspólnoty we własności).
W myśleniu teokratycznym państwo jest traktowane jako instytucja,  poprzez którą działa Bóg. Służba państwu jest  więc oddawaniem hołdu Bogu.  Faszyzm katolicki stanowi więc doktrynę, zgodnie z którą państwo jest utożsamiane z instytucjonalnym narzędziem Kościoła katolickiego. Państwo ma służyć Kościołowi; a skoro obywatel ma służyć państwu, to tym samym ma służyć Kościołowi rozumianemu jako „mistyczne ciało Chrystusa”. Faszyzm katolicki sprowadza się więc do sakralnej  interpretacji idei państwa jako najwyższej wartości społecznej. W wyniku takiej praktyki interpretacyjnej, służba państwu jest rozumiana jako „praca dla wiecznego zbawienia”. Ponieważ faszyści nie tolerują zachowań egoistycznych (realizujących prywatny interes), faszyzm katolicki jako model życia społecznego stygmatyzuje wszelkie zachowania wykraczające poza sferę sacrum.
Hermeneutyka społeczna (społeczne praktyki interpretacyjne) na gruncie „kato-faszystowskiego”  dyskursu zawłaszcza uniwersum zachowań społecznych w taki sposób, że naznacza je treściami sakralnymi (np.  uczenie się ogrodnictwa to służba Bogu; praca w fabryce to praca ku chwale Boga; odpoczynek to naśladownictwo Boga w jego siódmym dniu tworzenia świata; seks z żoną to realizacja woli bożej, itd.). Te zachowania, które z racji semantycznych nie dają się naznaczyć treściami sakralnymi, są interpretowane jako profanum w uniwersum grzechu. Na gruncie kato-faszyzmu, neutralne zachowania publiczne nie istnieją; albo są grzechem albo są święte. Ponieważ to, co grzeszne lub święte, posiada wymiar publiczny, hermeneutyka kato-faszystowska redukuje przestrzeń prywatną naszych zachowań praktycznie do zera. Publicznym staje się nawet nasz sposób spania, jedzenia i oddawania nieczystości. Spożycie obiadu bez modlitwy jest grzechem.
Jarosław Kaczyński najwybitniejszym faszystą katolickim w XXI wieku
Filozofię polityki Jarosława Kaczyńskiego najlepiej oddaje dokument programowy jego partii Raport o stanie Rzeczypospolitej, opublikowany w 2011 roku. Zaczyna się on od inwokacji, w której sformułowane jest hasło „wielkiej  naprawy państwa” („Dlaczego III Rzeczpospolita wymaga wielkiej naprawy?”). Apele o naprawę państwa były formułowane przez największych faszystów XX wieku: Hitlera i Mussoliniego. Zarówno NSDAP jak i Partito Nazionale Fascista posługiwały się w kampaniach politycznych  konceptem zepsutego państwa. Czarne koszule we Włoszech oraz brunatne koszule w Niemczech zyskały poparcie wśród elektoratu właśnie poprzez odwoływanie się do siły, potęgi i godności państwa. PiS również zamierza naprawić państwo polskie.
Jarosław Kaczyński w swojej wizji politycznej odwołuje się do pojęcia Narodu (przez duże „N”), które oznacza „realną wspólnotę połączoną więzami języka /… całego systemu semiotycznego, kultury, historycznego losu i solidarności”.  Zestawiając koncept silnego państwa i narodu, otrzymujemy matrycę państwa narodowego splecionego historycznym losem i solidarnością (symboliczną przeszłością), na które czyhają wrogowie. Dlatego też państwa trzeba zawsze bronić silną policją, sądem, administracją i armią. Milionowe wydatki Prezesa na ochronę sygnalizują w sposób wyraźny to, że PiS pojmuje bezpieczeństwo kraju w sposób paranoiczny. Paranoja obrony jest właśnie istotą  myślenia faszystowskiego.
Na tle zaprezentowanego konstruktu pojęciowego, Kaczyński pojmuje jednostkę ludzką jako podmiot, którego życie nabiera sens w państwie narodowym (s. 6). Kategoria sensu życia poza silnym państwem narodowym jest więc pusta w świetle programu partyjnego PiS. Najlepiej tę myśl oddaje następujący cytat:
Sformułowana przez PiS diagnoza sprowadzała się w najkrótszym ujęciu do tego, że zarówno na poziomie potrzeb narodowych, jak i jednostkowych i ściśle z nimi związanych potrzeb rodzin mamy do czynienia  z bardzo licznymi mankamentami. Nie pozwalają one w ogóle albo też we właściwym tempie realizować celów zbiorowych, odnoszących się zarówno do Narodu, jak i do jednostek oraz rodzin.
Najważniejsze są więc potrzeby narodowe (cele zbiorowe), poprzez realizację których – za pośrednictwem rodziny -  jednostka odnajduje sens swojego życia. W filozofii politycznej Kaczyńskiego, jednostka jest podporządkowana celom państwa narodowego, które jest rozumiane jako system semiotyczny konserwujący język, tradycję i los historyczny.
W Częstochowie na Kongresie Katolików (16.06.2013), Kaczyński zdefiniował tradycję i los historyczny narodu polskiego jako katolicką tożsamość. Zaproponował zmiany w Konstytucji RP; ma zaczynać się  od frazy „W imię Boga wszechmogącego”. Pod jego kuratelą powołano na Kongresie Instytut ds. Przeciwdziałania Ateizacji. Jego rolą ma być walka ze środowiskami liberalnymi. Kaczyński stwierdził:
Mamy dzisiaj do czynienia z sytuacją nową i z najpotężniejszym dotychczas atakiem, przy czym ideologia lewicowa i lewicowe podmioty polityczne zostały radykalnie wzmocnione przez całą sferę liberalną.
Szwadrony Kaczyńskiego („purpurowo-czarne koszule”), powołane do antyliberalnej  konkwisty, będą przygotowywały listy proskrypcyjne z nazwiskami liberalnych  intelektualistów do odstrzału.  Tworzenie „misyjnych komórek organizacyjnych” w ramach PiS przypomina w sposób ewidentny praktyki NSDAP. Instytut ds. Przeciwdziałania Ateizacji będzie pełnił analogiczną rolę, jak hitlerowskie SS. Różnica między tymi organizacjami sprowadza się jedynie do inaczej zdefiniowanego wroga. Dla SS byli nim przede wszystkim  Żydzi; dla Kaczyńskiego są nim liberałowie. Katolicki faszyzm jest więc doktryną polityczną, która określa sens życia ludzkiego indywiduum jako zapośredniczony przez służbę narodowemu państwu utożsamianemu z katolickim dziedzictwem. Nad realizacją tej idei będą czuwały pisowskie szwadrony ideologiczne działające w ramach Instytutu ds. Przeciwdziałania Ateizacji.
Jeśli PiS zwycięży ?
Jeśli PiS zwycięży w sposób zdecydowany, to przeprowadzi rewolucję obyczajową na niespotykaną skalę w naszej części Europy, której celem będzie wyrugowanie z przestrzeni publicznej antyreligijnego dyskursu. Księża katoliccy będą wszechobecni we wszystkich instytucjach oświatowych. Programy nauczania w szkołach zostaną zorientowane na cele wychowawcze w duchu apoteozy narodu, państwa i Kościoła katolickiego. Publiczne ścieżki awansu społecznego zostaną zablokowane liberałom. Reglamentacja stanowisk w sferze publicznej będzie prowadzona na wzór, obowiązujących w hierarchicznym Kościele katolickim, mechanizmów.
W XXI wieku faszyści nie potrzebują budować obozów koncentracyjnych lub reedukacyjnych. Współcześnie stosuje się  komunikacyjne metody stygmatyzacji i eliminacji „inaczej myślących” przy pomocy nowoczesnych technik informacyjnych. Te techniki bazują na przemocy mentalnej, nazywanej hejtingiem. Po zdobyciu władzy przez PiS zjawisko to rozwinie się na niespotykaną skalę.
Puenta
Zagrożeniem dla osobistej wolności obywateli nie są ugrupowania tzw. skrajnej prawicy, jak ONR, Fronda czy Młodzież Wszechpolska. Adam Michnik myli się w tym wypadku, gdyż wymienione partie kanapowe nie mają nawet 2% łącznie poparcia wśród obywateli naszego kraju. Zagrożeniem jest Kaczyński, który aspiruje, podobnie jak dawniej Hitler, do uzyskania 50% głosów w urnach wyborczych.
Lekceważenie PiS-u poprzez spłycanie w dyskursie publicznym jego roli i pozycji politycznej jest największym błędem cywilizowanych polityków.   Głównym obecnie polityczno-technicznym  interesem Kaczyńskiego jest wyizolowanie ze sceny politycznej Ruchu Palikota reprezentującego środowiska liberalne.  Ostatni Kongres Lewicy ujawnił to, że lider PiS odnosi na tym polu sukcesy. SLD z Millerem, Oleksym i Senyszyn na czele są w stanie, dla uzyskania profitów,  nawet z kato-faszystowską partią Kaczyńskiego negocjować.  Ignorując Janusza Palikota, złożyli hołd koncyliacji  Kościołowi katolickiemu w Polsce.     http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673298,kongres-lewicy-wyborczym-falstartem-sld-owskie-hieny-zgaja-po-katolicku-elektorat-platformy.html
Misją polskich intelektualistów jest wspieranie aktywności palikotowców, aby przez najbliższe 20 lat nie znaleźć się w państwie upodobniającym się do obozu reedukacyjnego, w którym imprintuje się w mózgach obywateli, już od przedszkola, kato-faszystowski ideał państwa jako bicza Chrystusa-Króla.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute )