Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orban. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orban. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 marca 2018

USTAWA O IPN MOŻE BYĆ NARZĘDZIEM INTERNOWANIA POLITYKÓW OPOZYCJI. CZY KWESTIA ŻYDOWSKA JEST TYLKO „ZASŁONĄ DYMNĄ”?


Debatując nad ustawą o IPN, publicyści polityczni, zarówno w krajowych jak i zagranicznych mediach, zwracają jedynie uwagę na fakt, iż uchwalenie przez Sejm, Senat i prezydenta Dudę kontrowersyjnej ustawy doprowadziło do najpoważniejszego kryzysu dyplomatycznego, w jakim znalazł się polski rząd od 1989 roku. Uchwalając ustawę, politycy PiS uruchomili na Ukrainie nacjonalistycznego demona. W Izraelu obywatele coraz częściej zaczynają przeklinać Polaków. Amerykański rząd nie chce widzieć żadnego polskiego polityka w Białym Domu. Władze unijne w Brukseli również wywierają presję na Kaczyńskiego, Dudę i Morawieckiego, aby nasi politycy w końcu zaczęli szanować elementarne zasady demokratycznej praworządności. PiS jednak nie ustępuje. Dlaczego?

Co w kontrowersyjnym artykule w ustawie o IPN jest naprawdę niebezpieczne?

Artykuł, który wywołał polityczne tsunami w USA, Izraelu i na Ukrainie brzmi:

Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie /…/ lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

Rząd Izraela skrytykował pierwszą część artykułu, gdyż penalizuje ona wszelkie wypowiedzi, w których wbrew faktom przypisuje się narodowi  lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie nazistów z czasów II Wojny Światowej. W Izraelu powszechne jest zaś przekonanie, że za Holokaust współodpowiedzialni są Polacy. Ustawa więc uderza w fundamenty izraelskiej państwowości. Izrael jako państwo powstał bowiem jako zadośćuczynienie Żydom za ich zagładę przez katolickich Europejczyków. Z żydowskiego punktu widzenia, fałszowanie wiedzy o Holokauście jest również jakimś rodzajem delegitymizacji ich państwowości. Nie może więc dziwić tak ostra reakcja Izraela na działania PiS.

Wczytawszy się dokładniej w kontrowersyjny artykuł, czytelnik dostrzeże, że w myśl uchwalonej ustawy wolno karać więzieniem tych, którzy publicznie i wbrew faktom przypisują narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi.

Czym więc są zbrodnie przeciwko pokojowi? Otóż, jest to przestępstwo polegające na planowaniu, przygotowywaniu, rozpętaniu lub prowadzeniu wojny napastniczej.


Zgodnie z prawem międzynarodowym, wojna napastnicza jest napaścią jednego lub kilku państw na inne. W myśl kontrowersyjnego artykułu w ustawie o IPN, każdy polityk, który będzie twierdził, iż państwo polskie pod rządami PiS przygotowuje się do napaści na inne państwo, może zostać ukarany więzieniem. Ustawa o IPN umożliwia więc prewencyjne zamykanie w więzieniach tych wszystkich polityków opozycji, którzy będą publicznie zarzucali Kaczyńskiemu, Morawieckiemu i Dudzie prowadzenie przygotowań do wojny napastniczej.

Potencjalny scenariusz napaści Rosji, Węgier i Polski na Ukrainę

Znalezione obrazy dla zapytania rozbiór Ukrainy mapa
Mapa rozbioru Ukrainy opracowana przez Żyrinowskiego
(źródło: Youtube)
Po Mundialu w 2018 roku, scenariusz napaści Rosji na Ukrainę jest wysoce prawdopodobny. Putin musi zablokować planowany tranzyt ropy i gazu poprzez Ukrainę z krajów Bliskiego Wschodu. Zredukowanie importu z Rosji kopalin energetycznych przez państwa tzw. międzymorza (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra Bułgaria, a w przyszłości Serbia, Mołdawia Bośnia i Hercegowina) oraz przez kraje nadbałtyckie doprowadziłoby gospodarkę największego państwa świata do ruiny. Brak dewiz spowodowany zmniejszeniem rosyjskiego eksportu ropy i gazu doprowadziłby do spadku stopy życiowej Rosjan i w konsekwencji do potężnej niestabilności, która mogłaby doprowadzić do podziału atomowego molocha na drewnianych nogach.

Otwarta wojna na Ukrainie spowodowałaby również wzrost cen ropy i gazu. W ten sposób zbrojny konflikt Rosjan z Ukraińcami stanowiłby pewien rodzaj działalności biznesowej Putina.

Anektując Krym, Rosjanie już rozpoczęli pełzające zawłaszczanie Ukrainy. Wjazd rosyjskich czołgów do Kijowa mógłby jednak wywołać nałożenie ostrych sankcji na państwo Putina ze strony USA i Unii Europejskiej. Wojenna gra na zwyżkę cen ropy i gazu mogłaby więc okazać się nieopłacalna. Dlatego Putin potrzebuje sojusznika  do najazdu na Kijów i Lwów, którego uczestnictwo w rozbiorze Ukrainy znacząco zmniejszyłoby prawdopodobieństwo nałożenia na Moskwę sankcji gospodarczych. Takim sojusznikiem, w oczach kremlowskich strategów, jest bez wątpienia Polska, w której posiadaniu znajdowała się przed II  Wojną Światową część zachodniej Ukrainy. W środowiskach pisowskich i kukizowych katolików, nostalgia za Lwowem jest podtrzymywana nieustannymi reminiscencjami rzezi wołyńskiej.

Podobny obraz
Rosyjscy najemnicyze Specnazu
(źródło: http://deadliestwarrior.wikia.com/wiki/Spetsnaz)

Rosjanie sygnalizowali już polskim politykom układ dotyczący podziału Ukrainy. W 2014 roku Rosyjska Duma, za pośrednictwem Wladimira Żyrinowskiego, polityka, który odgrywa w moskiewskim establishmencie ważną rolę, przesłała do polskiego MSZ notę dyplomatyczną, w której Rosjanie proponują rozbiór Ukrainy.   


Żyrinowski kilka razy powtórzył publicznie swoją propozycję, przy okazji grożąc Polsce „atomowym bombardowaniem”. Kiedy Unia Europejska wraz z USA nakładała sankcje na oligarchów i polityków służących Putinowi, Orban i jego węgierski rząd protestowali przeciwko karaniu Rosji.

Znalezione obrazy dla zapytania Żyrinowski photo
Żyrinowskiego apetyt jako symbol polityki Kremla
(źródło: rusfact.ru) 


W swoim orędziu na rok 2018 w Maneżu, rosyjski przywódca oznajmił światu, iż jego państwo dysponuje takimi rakietami atomowymi, których żaden system obrony nie jest w stanie zestrzelić. Przemówienie Putina zabrzmiało jak groźba.  


Rosjanie również zasygnalizowali światu, iż zakończyli prace techniczne nad możliwością odłączenia od Internetu ich państwa bez szkody dla ich gospodarki. Putin przestrzega świat przed tym, że jakakolwiek próba zakłócania rosyjskiej infrastruktury internetowej na wypadek wojny nie powiedzie się.

Scenariusz dla Polski

Choć pisowski rząd  w sferze werbalnej manifestuje swoją agresywną postawę w stosunku do Rosji, nie musi oznaczać to tego, iż Kaczyński z hierarchami Kościoła Katolickiego nie układają się z Putinem w sprawie Ukrainy. Ataki werbalne mogą w tym wypadku stanowić „zasłonę dymną”. Czy więc za zasłoną symulowanej, werbalnej wrogości  możliwy jest pakt „Putin – Kaczyński” w sprawie Ukrainy, analogiczny do paktu „Ribbentrop – Mołotow” z 1939 roku w sprawie Polski?

Podobny obraz
Ribbentrop i Mołotow podpisuja pakt rozbioru Polski w obecności Stalina
(źródło: thestar.com)
Po wkroczeniu wojsk Putina do Kijowa, pisowski rząd może chcieć „wziąć w opiekę ludność i ziemie zachodniej Ukrainy”, w ten sposób protestując  przeciwko Rosjanom oraz aby ustrzec się przed oskarżeniami zachodniego świata o współodpowiedzialność za zbrodnię przeciwko pokojowi. Przy takiej okazji, Orban może również „wziąć w opiekę”  ukraińskie ziemie zamieszkałe przez Węgrów zakarpackich. 
  
Nie jest wykluczone, że tworzone oddziały Wojsk Obrony Terytorialnej mają właśnie stanowić jednostki, które zostaną wykorzystane do opieki nad ludnością zachodniej Ukrainy. Z punktu widzenia strategii nowoczesnej wojny, WOT nie mają bowiem żadnego znaczenia. Jedynie w kontekście realizacji „strategii opiekuńczej”, WOT zaczynają nabierać strategicznej wartości jako jednostki „zaprowadzające opiekę we Lwowie”.

Jarosław Kaczyński może chcieć zapisać się do annałów historii jako polski polityk, który odzyskał Lwów utracony po II Wojnie Światowej na rzecz Związku Sowieckiego. Z kolei zyski Kościoła Katolickiego sprowadzałyby się do szerzenia ekumenizmu z ukraińskimi unitami  – rzecz jasna „ogniem i mieczem”.

Politycy opozycji w konfrontacji z realizacją wojennego scenariusza

Jeśli doszłoby do interwencji polskich wojsk na Ukrainie w kontekście wkroczenia czołgów Putina do Kijowa, politycy PO oraz Nowoczesnej z pewnością oskarżyliby PiS o przestępstwo przeciwko pokojowi.  Ewentualne ofiary młodych narodowców skoszarowanych w WOT  mogą, przy takim scenariuszu, wywoływać atmosferę oskarżeń obywateli, skierowanych do rządu, o zbrodnie przeciwko pokojowi.

Ustawa o IPN stanowi skuteczne narzędzie, aby spacyfikować ewentualne protesty polityczne przeciwko możliwym działaniom PiS w kontekście realizacji scenariusza rozbioru Ukrainy. PiS pod zasłoną celowo wygenerowanego konfliktu z Izraelem i USA chce najzwyczajniej przemycić w ustawie o IPN zapis prawny umożliwiający internowanie polityków opozycji w sytuacji, gdy będą oni przypisywali Kaczyńskiemu i jego akolitom „zbrodnię przeciwko pokojowi”.

Puenta

Prawdopodobieństwo, iż Putin zaatakuje Ukrainę samotnie, jest niskie. Rosyjscy stratedzy nie wiedzą, jak zareaguje Zachód. Ten stopień niepewności podniósł się znacząco po roztrzaskaniu rosyjskich oddziałów Wagnera w Syrii. Trump pokazał Putinowi, że potrafi wydać rozkaz zabicia setek rosyjskich najemników.


Jeśli jednak PiS próbuje dogadać się z Putinem w sprawie rozbioru Ukrainy, to tym samym ośmiela rosyjskiego dyktatora do zbrodni przeciwko pokojowi, doprowadzając do faktu postawienia naszego państwa na ławie oskarżonych.      
  





 Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  




smallseotools.com –  pagerank checker

poniedziałek, 26 lutego 2018

PRZED WYBORAMI DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO BRUNATNA FALA WZNOSI SIĘ: NA MARGINESIE WĘGIERSKICH WYBORÓW

TEKST  Z  DNIA  08.04.2014  ROKU
Bez wątpienia, to  nasycanie kampanii „brunatnymi odcieniami” jest dziełem Tuska, który chcąc utrzymać władzę, kolejny raz uruchomił społeczny mechanizm lęku. Tym razem jednak nie mamy bać się Kaczyńskiego, lecz mamy lękać się „Ruskich” i Putina. Mamy zapomnieć o korupcji w Polsce, o aferach finansowych w ministerstwach, o fatalnej kondycji służby zdrowia i oświaty, o beznadziejnej sytuacji na rynku pracy, o braku perspektyw życiowych młodych obywateli naszego państwa, o katastrofalnej sytuacji rodzin osób niepełnosprawnych, o życiu poniżej minimum egzystencji prawie 10% Polaków, o niewolniczych pensjach.
Wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech szokuje, ale nie tym, że wygrał Orban (43.5%), ale  tym, że nacjonalistyczno-faszystowskie ugrupowanie Jobbik zdobyło 20.5% głosów. Co piąty węgierski wyborca zagłosował na nacjonalistyczno-faszystowską retorykę. Co ciekawe, Fidesz Orbana stracił w stosunku do wyborów z 2010 roku na rzecz węgierskich nacjo-faszystów. Czy wynik wyborczy na Węgrzech stanowi ostrzeżenie dla Europy? Czy Polska pójdzie w ślady swoich „bratanków”? Czy wobec tego należy zacząć pakować walizki?
Brunatne barwy kampanii europejskiej w Polsce !!!
Choć kampania nie zaczęła się  na dobre, to jej zbrunatnienie możemy łatwo zaobserwować już w przedbiegach. Pierwszy spot reklamowy Tuska straszył społeczeństwo i odwoływał się do siły, treści militarnych oraz bezpieczeństwa państwa. Tusk zaprezentował siebie jako wodza pośród innych wodzów.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/685679,walka-na-eurowyborcze-spoty-tusk-kontra-palikot.html Korwin-Mikke w swoich ostatnich wypowiedziach brutalnie atakuje gejów. Gowin również nie pozostaje w tyle, nawiązując do kupieckiego patriotyzmu. Kaczyński z Macierewiczem nieustannie opowiadają o smoleńskiej katastrofie. Media łączą temat ukraiński z eurowyborami.  Przeciętny obserwator sceny politycznej jest epatowany zagrożeniem państwowości. Obywatel ma się bać i oczekiwać na politycznego zbawiciela.
Bez wątpienia, to  nasycanie kampanii „brunatnymi odcieniami” jest dziełem Tuska, który chcąc utrzymać władzę, kolejny raz uruchomił społeczny mechanizm lęku. Tym razem jednak nie mamy bać się Kaczyńskiego, lecz mamy lękać się „Ruskich” i Putina. Mamy zapomnieć o korupcji w Polsce, o aferach finansowych w ministerstwach, o fatalnej kondycji służby zdrowia i oświaty, o beznadziejnej sytuacji na rynku pracy, o braku perspektyw życiowych młodych obywateli naszego państwa, o katastrofalnej sytuacji rodzin osób niepełnosprawnych, o życiu poniżej minimum egzystencji prawie 10% Polaków, o niewolniczych pensjach.
W sytuacji lęku społecznego, ludzie poszukują i kreują bohaterów. Ma być nim kolejny raz Tusk – tak przynajmniej podpowiada nam pierwszy spot wyborczy Platformy Obywatelskiej. Niestety, wyniki badań marketingowych pokazują, że nie będzie nim Premier. Jego miejsce zostanie zastąpione przez Kaczyńskiego. 40% wyborców uczyni z niego bohatera. Socjotechnika wyborcza Platformy jest samobójcza i niebezpieczna dla spokoju społecznego w kraju.
„Europa Plus Twój Ruch” protestuje !!!
Prawdopodobieństwo wygranej Kaczyńskiego jest wyższe niż prawdopodobieństwo inwazji Putina na Polskę w ciągu najbliższych pięciu lat.  Rosną również szanse przekroczenia 5% progu wyborczego przez ugrupowania faszystowskie. Można sobie wyobrazić za dwa lata rząd z Kaczyńskim jako premierem i Korwinem-Mikke jako ministrem spraw wewnętrznych.   Wszystko zależy od wyników w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 25 maja. Wzbudzanie społecznych lęków przez Platformę służy właśnie realizacji takiego scenariusza.
Skoro już w początkowej fazie euro-kampanii dochodzi do  faszystowskich incydentów takich, jak namalowanie swastyki na drzwiach biura wyborczego Kazimierza Kutza,  dewaluowanie gejów przez Korwina-Mikke oraz brutalne wypowiedzi na temat zwolenników genderyzmu formułowane przez ks. Oko, Kempę i Pawłowicz, to czego doświadczymy w jej szczytowej fazie, w maju?  Czy zwolennicy PiS, Solidarnej Polski oraz Nowej Prawicy zaczną bić liberałów, feministki, genderystów, zwolenników „Wolnych Konopii” oraz palikotowców przy   milczącej zgodzie Platformy, Kościoła i SLD? Póki jest jeszcze czas, należy protestować przeciwko brunatnej agresji w przestrzeni publicznej.
Protest
Akty agresji wobec polityków, intelektualistów oraz artystów, którzy publicznie manifestują swoją akceptację dla takich wartości, jak: wolność, tolerancja, pluralizm i europejskość, stają się chlebem powszednim rodzimej polityki. Kolejny raz brutalnie zaatakowano senatora Kazimierza Kutza – polityka, intelektualistę oraz artystę, który swoją pracą i postawą życiową nieustannie pokazuje, iż służy wolności i rozumowi. Walcząc z głupotą i zniewoleniem, Kazimierz Kutz daje społeczeństwu  przykład  niezależnej, autonomicznej  oraz obywatelskiej aktywności publicznej.
Kolejny atak na Senatora RP z wykorzystaniem nazistowskiej swastyki  stanowi przejaw procesów faszyzacji w polskim społeczeństwie; jest nawoływaniem do aktów przemocy wobec liberałów, wolnomyślicieli, genderystów, feministek, ateistów, agnostyków i mniejszości obyczajowych; jest próbą brutalnego zastraszenia tych wszystkich, którzy mają odwagę wyrażać swój sprzeciw wobec absurdu i zła otaczającej nas rzeczywistości społecznej.
Historia nas poucza, że praktyki symbolicznego znakowania ludzi prowadzą do czystek oraz eksterminacji naznaczanych grup społecznych.  Kazimierz Kutz jest postacią symbolizującą tych wszystkich, dla których wolność, tolerancja i pluralizm stanowią wartości podstawowe. Naznaczenie Pana Senatora znakiem nazistowskich zbrodni jest równocześnie przekazem publicznym wzywającym społeczeństwo do linczowania tych, którym obcy jest światopogląd jedynego, niepodważalnego i obowiązującego wszystkich punktu widzenia.
Każde państwo może stoczyć się do stanu „folwarku zwierzęcego”. Naznaczanie ludzi w Polsce jest oznaką tego, że orwellowski proces dekonstrukcji demokratycznego porządku w naszym kraju już się rozpoczął. Musimy go powstrzymać. W przeciwnym razie „orwellowskie świnie” staną na dwóch nogach. Wówczas będzie już za późno, aby nasz świat uczynić znośnym.
Apelujemy do profesorów, naukowców,  wynalazców,  twórców, artystów i wszystkich ludzi, którym idea społeczeństwa otwartego  jest bliska, protestujcie przeciwko „brunatnej fali” w polskim życiu publicznym; przeciwstawcie się procesowi przekształcania naszego państwa w „folwark zwierzęcy”.    Nie lękajcie się !
Wojciech Krysztofiak (kandydat do PE ze Szczecina, z Listy „Europa Plus Twój Ruch”, członek teamu wykonawczego  The Rationalist International)
Andrzej Potocki (kandydat do PE ze Śląska z Listy „Europa Plus Twój Ruch”, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Demokratycznej ALDE)
Puenta
Jesteśmy filozofami, podobnie jak Janusz Palikot i Jan Hartman, z jednego „wojennego chowu” – studiowaliśmy razem w środkowych latach 80-tych u schyłku stanu wojennego. Tematy: wolności, praw człowieka, tolerancji dla mniejszości obyczajowych i światopoglądowych,  pluralizmu politycznego oraz standardów życia społecznego w Europie, ukształtowały nasze postawy. Widząc zagrożenie „brunatną falą”, dzisiaj protestujemy i pragniemy przekonać obywateli do europejskiej wizji naszego kraju.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch”;  Lista Nr 5 (Nr 9 na liście);   okręg obejmujący województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

niedziela, 25 lutego 2018

WĘGRY I SŁOWACJA SOJUSZNIKIEM PUTINA: ORBAN I FICO KONTESTUJĄ SANKCJE

TEKST  Z  DNIA  15.08.2014  ROKU


Tak symboliczne wypowiedzi Orbana i Fico przeciwko sankcjom nałożonym przez Unię na Rosję  stanowią prowokację wymierzoną przeciwko polityce NATO i odważnym ocenom osoby Putina, wyrażonym przez Rasmussena. Liderzy Słowacji i Węgier w sposób wyraźny odcięli się od polityki Paktu Atlantyckiego. Jest to niebezpieczny precedens obliczony na wywołanie kłótni w NATO. MSZ powinien jeszcze dzisiaj wezwać ambasadorów Węgier oraz Słowacji i wręczyć im pismo wyrażające nasze ubolewanie z powodu  udzielonego poparcia Putinowi przez premierów obu państw.
W dniu Święta Wojska Polskiego, premier Węgier Orban stwierdził, że sankcje Unii względem Rosji są strzałem w stopę. Dzień wcześniej, premier Słowacji, Fico, również podważył skuteczność i racjonalność europejskich sankcji nałożonych na Rosję za jej agresywne działania wobec Ukrainy. W kontekście, wypowiedzi Żyrinowskiego o nalotach dywanowych na Polskę, wypowiedzi liderów państw Grupy Wyszehradzkiej zdumiewają i wywołują lęki o przyszłość zjednoczonej Europy. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/690744,iii-wojna-swiatowa-wedlug-zyrinowskiego-rosja-gra-coraz-ostrzej.html
Co powiedzą Czechy na popieranie Putina przez Słowację i Węgry?
Czescy politycy dotychczas nie zajęli wyraźnego stanowiska wobec europejskich sankcji nałożonych na kraj Żyrinowskiego i Putina. Jeśli premier Czech wyrazi podobne stanowisko w kwestii sankcji do opinii wyrażonych przez Orbana i Fico, to można będzie zawyrokować o  agonii wspólnej polityki w ramach umowy wyszehradzkiej.  Polska zostanie sama ze swoim interesem geopolitycznym obrony Ukrainy przed rosyjską napaścią. Dlaczego  nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych jeszcze nie wyraziło poczucia żalu z powodu pro-moskiewskiego stanowiska  Orbana i Fico? Co Radek Sikorski zamierza uczynić z bezczelną – bo wyartykułowaną w Dniu Wojska Polskiego, upamiętniającego nasze zwycięstwo nad radziecką Rosją -  manifestacją poparcia dla Putina, udzieloną przez Fico i Orbana.
MSZ powinien jeszcze dzisiaj wezwać ambasadorów Węgier oraz Słowacji i wręczyć im pismo wyrażające nasze ubolewanie z powodu  udzielonego poparcia Putinowi przez premierów obu państw. Jeśli nie zaczniemy działać w sposób asertywny na płaszczyźnie dyplomatycznej, staniemy się „oszołomami” Europy, z których opiniami i interesami nikt nie będzie liczył się.
Sikorski szkodzi polskiej polityce zagranicznej
Choć minister Sikorski wezwał ambasadora Rosji po wypowiedziach Żyrinowskiego o nalotach dywanowych na Polskę, to jednak nie wręczył mu noty protestacyjnej. Co więcej, komunikat MSZ dotyczący spotkania nie informuje publiczności o tym, co nasz Minister Spraw Zagranicznych powiedział rosyjskiemu przedstawicielowi. Taka sytuacja jest zdumiewająca – tym bardziej w kontekście oskarżeń pod adresem Sikorskiego, dotyczących jakości jego wykształcenia. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690774,oksfordzkie-wyksztalcenie-ministra-sikorskiego.html Społeczeństwo ma prawo wiedzieć jak rząd reaguje na słowa wiceprzewodniczącego Dumy o ewentualnej napaści wojskowej na Polskę. W tym kontekście, wystąpienia Fico i Orbana wraz z brakiem oficjalnych reakcji na ich wypowiedzi polskich służb dyplomatycznych, odsłaniają jakiś paraliż naszej polityki zagranicznej.
Waszczykowski, były współpracownik Sikorskiego w MSZ, w rozmowie z Moniką Olejnik oskarżył Ministra o agenturalną przeszłość. Sikorski i na taką potwarz nie zareagował. Wraz z ujawnieniem taśm podsłuchowych trwa permanentna krytyka w wielu mediach ministra Sikorskiego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689921,wojna-na-ukrainie-tusk-szefem-rady-europy-podsluchy-w-polsce-amerykanscy-szpiedzy-u-merkel-co-jest-w-europie-grane.html Jeśli za aferą podsłuchową nie stoją kelnerzy i węglarze, ale jej inicjatorem są służby wywiadowcze USA, to pomówienia Waszczykowskiego nabierają racjonalności. Sikorski najwyraźniej kontestuje w swoim ministerstwie jakiekolwiek próby nieco bardziej asertywnego reagowania Rządu na agresywną politykę Putina wobec Ukrainy.  Czyje więc interesy reprezentuje Sikorski? http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/684367,wojna-domowa-na-ukrainie-porazka-polskiej-polityki-wschodniej.html
Czy Putin montuje antypolską krucjatę w Europie wschodniej?
Jeśli dojdzie do eskalacji działań militarnych na Ukrainie, to z pewnością ani Słowacja ani Węgry nie pomogą Ukraińcom w dostawach broni. Premierzy obu państw odcięli się od pro-ukraińskiego kursu politycznego Unii. Polska jako państwo graniczące z Ukrainą będzie musiała w samotności otworzyć kanał przerzutowy broni na Ukrainę, o ile zajdzie taka potrzeba.
Tak symboliczne wypowiedzi Orbana i Fico przeciwko sankcjom nałożonym przez Unię na Rosję  stanowią prowokację wymierzoną przeciwko polityce NATO i odważnym ocenom osoby Putina, wyrażonym przez Rasmussena. Liderzy Słowacji i Węgier w sposób wyraźny odcięli się od polityki Paktu Atlantyckiego. Jest to niebezpieczny precedens obliczony na wywołanie kłótni w NATO. Czy Fico i Orban, podobnie jak Schroder, to agenci Putina?
Kaczyński w trudnej sytuacji
Sondaże wyborcze pokazują ponad 10% przewagę PiS nad PO. Kaczyński ma szansę objąć ster rządów w Polsce w 2015 roku. Jego dotychczasowa kampania polityczna bazowała na przykładzie „tak zwanego sukcesu węgierskiego”. Orban w wypowiedziach Prezesa jawił się jako wzór do naśladowania.
Jeśli Kaczyński nie jest agentem Moskwy, to powinien jak najszybciej odciąć się od Orbana; co więcej – oficjalnie, na piśmie zaprotestować przeciwko antynatowskiej deklaracji premierów Słowacji oraz Węgier. Jeśli jednak tego nie uczyni, to sytuacja w Polsce staje się niezwykle niebezpieczna. Lider partii uzyskującej największe poparcie w sondażach stanie się poplecznikiem Putina. Z kim wówczas Amerykanie będą rozmawiać o wzmocnieniu militarnym wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego?
Puenta
Wypowiedź Żyrinowskiego o nalotach dywanowych na Polskę powinna stać się przedmiotem obrad  Rady Bezpieczeństwa ONZ.  Wiceprzewodniczący Dumy zagroził bezpieczeństwu Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Polska powinna zażądać co najmniej przeprosin od Rosji za sformułowaną groźbę pod jej adresem oraz państw nadbałtyckich.  Dlaczego MSZ w tej kwestii niczego nie robi? Powinniśmy przynajmniej publicznie domagać się międzynarodowego potępienia Rosji za słowa jej przedstawiciela zagrażające pokojowi światowemu. Tym bardziej, że Żyrinowski groził III Wojna Światową.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.



smallseotools.com –  pagerank checker