Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 listopada 2017

PIS REALIZUJE INTERESY FINANSOWE BOGACZY, ZWALNIAJĄC ICH PONADPRZECIĘTNE DOCHODY Z PODATKU ZUS

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Rafalskiej planowało od 2018 roku wprowadzić zmiany w systemie podatkowym, polegające na zniesieniu tzw. limitu podatku ZUS. Według doniesień portalu Money.pl, pisowski rząd chce zrezygnować z tego planu, którego realizacja przyczyniłaby się do zmniejszenia nierówności podatkowych w Polsce. Obecnie w naszym kraju najbiedniejsi obywatele, osiągający dochody w granicach (+20, -20) 67% średniego wynagrodzenia brutto, płacą najwyższe relatywnie podatki wśród państw OECD (określanych mianem „cywilizowanych”).


Komu PiS „robi dobrze”? Odpowiedź: sobie !

Od 1999 roku obowiązuje rozwiązanie premiujące najbogatszych obywateli naszego państwa, polegające na tym, że przestają oni płacić podatek ZUS od rocznych dochodów brutto przekraczających 30-krotność średniego wynagrodzenia brutto w danym roku. Jeśli podatnik osiągnął w 2017 roku przychód wyższy niż około 128 tysięcy złotych przychodu brutto z tytułu umowy o pracę (bez nagród, odszkodowań, itd.), to od każdej kwoty wyższej niż limit, podatnik przestaje płacić podatek ZUS. W ten sposób jego dochód netto wzrasta o około 10% od przychodu brutto powyżej kwoty limitu.

Jeśli podatnik zarabia miesięcznie powyżej 10700 złotych brutto (około 7500 złotych netto), to od dochodów powyżej tej kwoty przestaje płacić około 10% podatku ZUS – maksimum 82% kwoty z tych pieniędzy zostaje u niego w kieszeni (musi zapłacić 18% lub 32% podatku dochodowego). Łatwo obliczyć, iż polski bogacz zarabiający powyżej 7500 złotych netto od każdego zarobionego tysiąca złotych powyżej kwoty 7500 złotych płaci mniejszy podatek o około 80 złotych w porównaniu np. z nauczycielem, którego miesięczne zarobki brutto wynoszą 3000 złotych.

W 2017 roku liczba obywateli zarabiających powyżej 7500 złotych netto miesięcznie jest szacowana na około 350 tysięcy. Liczba ta obejmuje przede wszystkim funkcjonariuszy partyjnych PiS, pracujących na lukratywnych posadach w spółkach Skarbu Państwa oraz instytucjach państwowych lub samorządowych.

Marta Kaczyńska odsłania masturbację jako uzależnienie

Rezygnację pisowskiego rządu ze zniesienia limitu składki ZUS można opisać metaforycznie jako akt masturbacji (robienia sobie dobrze). Oczywiście, w tym sensie Platforma Obywatelska również masturbowała się. Rafalska jako „katoliczka lepszego sortu” nie chce posłuchać ostrzeżeń Marty Kaczyńskiej, która zaapelowała do publiczności o totalną walkę z nałogiem masturbacyjnym. W Biblii jednak jest powiedziane, iż Onan zgrzeszył (dlatego Bóg zgładził go). Pisowski rząd puszcza więc oko do swoich funkcjonariuszy i za prawdę powiada im: „walcie esesmana po kasku - Bóg Wam wynagrodzi”.

Alegoria pisowskiego funkcjonariusza po akcie fiskalnej masturbacji

W studenckim slangu męski akt masturbacyjny jest opisywany rozmaitymi frazami. Oto dwie z nich: „walić Niemca po kasku” oraz „walić esesmana po kasku”. Pierwszy frazeologizm może wzbudzać skojarzenia dotyczące nienawiści na tle etniczny. Drugi pod tym względem jest całkowicie bezpieczny.

Przywołane frazy z języka akademickich imprez posiadają wyraźne intertekstualne odniesienia do obecnej polityki historycznej PiS. Wszak nieobrzezany penis we wzwodzie przypomina bohaterów w hełmach z takich kultowych filmów, jak „Stawka większa niż życie” czy „Siedemnaście mgnień wiosny”. Od kilku miesięcy Kaczyński ze swoimi akolitami w Sejmie nieustannie walą po „nieohełmionej głowie” Angelę Merkel, domagając się odszkodowań za mordy na milionach obywateli Polski (Żydach i Polakach), jakich dopuścili się niemieccy mężczyźni w hełmach.

Podobny obraz
Otto Skorzeny: esesman w hełmie przypominający penisa we wzwodzie

Puenta

Według szacunków finansistów, zniesienie limitu składki ZUS przyniosłoby budżetowi około 5 miliardów złotych. Wykonując proste obliczenia, oznacza to, że około 350 tys. osób w Polsce osiąga  przeciętnie dochody powyżej 20 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Co najmniej 50% z nich stanowią pisowscy funkcjonariusze zasiadający w państwowych spółkach i instytucjach – rozmaici Misiewicze. 

Żenujące jest to, że zarabiając 20 tysięcy złotych miesięcznie, politycy jeszcze chcą dla siebie uszczknąć osiemset złotych. To pokazuje ich patologiczną pazerność. Nie można więc dziwić się temu, że w sposób obrzydliwy żrą się między sobą o dostęp do koryta. Ludziom zaś wmawia się, iż obniżenie bogaczom-politykom podatku ZUS ma służyć temu, żeby nie otrzymywali na starość nazbyt wysokich emerytur. Co mają powiedzieć współcześni emeryci, którzy otrzymują podwyżkę swojego ochłapu emerytalnego w wysokości 20 złotych? 

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International  

***
Tekst nie został napisany z intencją szerzenia populizmu. Jego celem jest pokazanie czytelnikowi patologicznego i turpistycznego cynizmu naszych polityków wywodzących się z dowolnej partii. Zwykłych ludzi karmią polityką historyczną i tematem masturbacji, a sobie wypłacają dodatkową kasę w wysokości 800 złotych miesięcznie przy zarobkach 20 tysięcy złotych na miesiąc.           

     

   



sobota, 4 listopada 2017

POLSKIE FEMINISTKI CHCĄ REGLAMENTOWAĆ MOWĘ SEKSU ZAMIAST WALCZYĆ Z BRUTALNIE DYSKRYMINUJĄCYM JE SYSTEMEM PODATKOWYM

Ogólnoświatowa kampania feministyczna „Ja też” przerodziła się w Polsce w polowania na facetów, którzy w przestrzeni publicznej używają słowa: „seks”, „bzykać” i „cycki”. Czołowe feministki dokonują dekonstrukcji pojęciowej kategorii molestowania seksualnego tak, aby do jednego worka wrzucać gwałty i męskie wypowiedzi na temat seksualności kobiet. Polska kampania „Ja też” zaczyna przekształcać się w krucjatę anty-seksualną, mającą na celu wprowadzenie obyczajowych norm reglamentujących mowę seksu.

Znalezione obrazy dla zapytania kobieta z dziecmi foto
Kobieta molestująca mężczyznę patrzącego z podtekstem erotycznym (źródło: wikipedia)

Reglamentowanie mowy seksu

Zjawisko reglamentacji mowy seksu polega na tym, iż w przestrzeni publicznej upowszechniane są normy penalizujące obyczajowo dyskurs seksualny. Przejawia się to w publicznym potępianiu wszelkich przekazów, zarówno słownych jak i artystycznych, na temat seksu. Publiczne mówienie o seksie staje się, na gruncie praktyk reglamentacyjnych, znakiem nieprzyzwoitości, przejawem obrażania drugiej płci, wyrazem chamstwa, objawem przemocy seksualnej czy w końcu manifestacją grzechu i aktem przeciwko Bogu.

W wielu państwach mowa seksu jest reglamentowana prawnie. Rządy ustanawiają zakazy pokazywania nagości w filmach i gazetach. Kobietom nakazuje się przyzwoite ubieranie się, zakrywające niemal doszczętnie ich ciało. Mężczyźni są karani mandatami za nieprzepisową długość slipek na plaży. Chodzenie młodych ludzi za rękę, całowanie się w miejscach publicznych grozi poważnymi konsekwencjami karnymi. Rządy ustanawiają specjalne instytucje, które mają zwalczać wszelkie próby łamania zasad reglamentujących mowę seksu. Za nieprzyzwoite dowcipy seksualne, za czytanie pisemek z „gołymi laskami” wyrzuca się ludzi z pracy, a w niektórych państwach nawet wsadza się niepokornych seksualnie obywateli do więzień.

Przykłady molestowania seksualnego według feministek

Według prof. Płatek, rozwieszanie kalendarzy i plakatów z aktami kobiecymi w miejscach publicznych  jest molestowaniem seksualnym. Według feministki „nagość przedstawiona w niestosownym miejscu obraża i uprzedmiotawia”. Nawet posługiwanie się seksualnymi skojarzeniami, wypowiadanie nieprzyzwoitych komentarzy i kierowanie seksualnych spojrzeń w miejscach publicznych jest przejawem molestowania seksualnego. Co więcej, przesyłanie wiadomości i postów (np. na FB) z treścią o podtekście erotycznym, ujawnia, według cytowanej feministki, fakt molestowania seksualnego.

Zaproponowane przez polskie feministki rozumienie kategorii molestowania seksualnego jest spektakularnie  aberracyjnym i toksycznym aktem przemocy lingwistycznej, celującym w upowszechnienie normy reglamentującej mowę (semiozę) seksu. Samo użycie słowa „seks” wywołuje w umysłach skojarzenia seksualne. Zatem według propozycji Moniki Płatek, nie wolno  używać tego słowa w publicznych sytuacjach komunikacyjnych, jeśli nie chcemy być posądzeni o molestowanie seksualne kobiet. Polskie feministki chcą zakazać publicznej ekspresji seksualnej. Czy tylko mężczyznom? Czy również kobietom?

Znalezione obrazy dla zapytania monika Płatek photo
Prof. Monika Płatek obwieszczająca swoją doktrynę feministyczną (źródło: Wikimedia.Commons)
Dlaczego temat seksu ma być objęty społecznym tabu?

Seks jest czynnikiem przyczyniającym się do przeżycia orgazmu. W tym sensie seks przyczynia się do społecznej maksymalizacji wartości hedonicznych. Objęcie mowy seksu społecznym tabu skutkuje więc narzuceniem ograniczeń na praktyki życiowe celujące w kultywowanie wartości hedonicznych. Dlaczego więc feministkom zależy na ograniczaniu takich praktyk kulturowych – w szczególności rozwiązłości seksualnej kobiet i mężczyzn?

W „Państwie” Platona jest wyrażona wizja społeczeństwa, w którym sfera seksualna jest poddana całkowitej reglamentacji. Seks jest tym czynnikiem, który blokuje proces wyzwolenia się duszy od ciała (materii). Ta Platońska wizja seksualności całkowicie pozbawia wartości konsumpcyjny wymiar ludzkiej egzystencji. Doszczętnie pacyfikuje witalne żądze człowieka. Jaki więc interes mają realizować feministyczne apele, których skutkiem ma być strach przed ujawnianiem witalnych żądz seksualnych?

Kobieta odarta ze swojego zmysłowego ciała w publicznej narracji jawi się w percepcji męskiego instynktu seksualnego jako nieprzyjemny, wybrakowany z wartości, artefakt aktywujący postawę eskapizmu, a nawet obrzydzenia. Z punktu widzenia filozofii ewolucyjnej Dawkinsa, feministyczne apele muszą więc osłabiać procesy replikacji genetycznej, prowadząc do zablokowania procesów przyrostu naturalnego. Być może feminizm jest memem ostrzegającym przed przeludnieniem naszej planety.

Z drugiej jednak strony, feminizm dominuje wyłącznie w kulturze zachodniej i częściowo chińskiej. W świecie islamu, w którym przyrost naturalny stanowi wręcz biologiczną aberrację, jest nieobecny. Z tego punktu widzenia, feminizm służy rozprzestrzenianiu się memów kultury islamskiej – memów Koranu. Nieco paradoksalnie, przyczyniając się do „iranizacji obyczajności”, polskie feministki, na czele z prof. Płatek, służą interesom ajatollahów i imamów. Oni również kontrolują spojrzenia obywateli o podtekście erotycznym. 

Polskie rozwódki z dziećmi na wychowaniu są dławione przez brutalny system podatkowy

Obywatele naszego kraju, którzy zarabiają miesięcznie 67% średniej krajowej i samotnie wychowują dzieci, są na ogół rozwódkami. W podatkowych statystykach OECD ta kategoria zarobkowa egzemplifikuje najbiedniejszą warstwę społeczeństwa. W Polsce tę grupę podatkową tworzą w głównej mierze rozwódki z dziećmi, pracujące w szkołach, sklepach i urzędach. Zarabiają one około 2700-3000 złotych brutto na miesiąc.

Polska jest państwem wśród krajów OECD, w którym rozwódki z dziećmi na wychowaniu są najwyżej opodatkowane w stosunku do samotnych obywateli zarabiających miesięcznie 167% średniej krajowej. Oto, ranking państw pod względem płaconych podatków w 2016 roku przez samotne osoby (rozwódki) zarabiające 67% średnich zarobków w danym kraju i posiadających dwójkę dzieci na utrzymaniu:


1. Irlandia -31.55
2. Kanada -28.68
3. Nowa Zelandia -13.02
4. Australia -7.10
5. Estonia -5.40
6. Izrael -5.07
7. Słowenia -4.04
8. Luksemburg -3.76
9.  Holandia -2.83
10. Wielka Brytania -2.44
11. Szwajcaria -2.14
12. Czechy -0.5
13. Francja 1.00
14. Włochy 1.43
15. Hiszpania 1.77
16. Portugalia 2.74
17. Meksyk 3.75
18. Węgry 3.97
19. USA 5.04
20. Słowacja 5.23
21. Austria 5.85
22. Chile. 6.10
23. Dania 6.63
24. Łotwa 7.87
25. Korea Południowa 8.41
26. Finlandia 10.73
27. Norwegia 11.83
28. Szwecja 12.70
29. Japonia 13.53
30. Grecja 14.69
31.  Belgia 15.75
32. Islandia 15.85
33. Niemcy 17.62
34. Polska 17.83
35. Turcja 22.39

Jedynie tureckie rozwódki z dziećmi zarabiające 67% średniej krajowej są wyżej opodatkowane od ich polskich odpowiedniczek. W dwunastu krajach OECD, rozwódkom samotnie wychowującym dwójkę dzieci państwo dopłaca do ich pensji, zamiast im zabierać podatek. Różnica stopy podatków pomiędzy polskimi, biednymi rozwódkami wychowującymi samotnie dzieci a polskimi singlami zarabiającymi 167% średniej krajowej stanowi aberrację na skalę światową. 

Dlaczego polskie feministki nie walczą o ulgi fiskalne dla polskich rozwódek z dziećmi na wychowaniu? Dlaczego Monika Płatek nie przejmuje się losem rozwiedzionych nauczycielek z dziećmi na wychowaniu płacących skandalicznie wysokie podatki, lamentując histerycznie nad męskimi spojrzeniami z podtekstem erotycznym? Czy polskie feministki zwariowały?   

500+ nie jest ulgą podatkową. Jest toksycznym narzędziem pogłębiającym nierówności finansowe

Argument, iż polskie rozwódki z dziećmi na wychowaniu, otrzymują benefity w ramach programu 500+, jest bezczelną manipulacją. Te same benefity otrzymują kobiety zarabiające 167% średniej krajowej i mające mężów zarabiających jeszcze więcej.

Rozwiedziona nauczycielka z dwójką dzieci, otrzymująca na każde ze swoich pociech 500+, musi je wychowywać, posiadając do dyspozycji około 1000 złotych miesięcznie na każde z nich. Żona katolickiego posła posiada do dyspozycji  dzięki 500+  co najmniej 2000 złotych miesięcznie na wychowanie swoich latorośli. Żadne dziecko, które wychowuje się za 1000 złotych miesięcznie, nie ma statystycznie żadnych szans na konkurowanie na rynku pracy w dorosłym wieku ze swoim rówieśnikiem wychowującym się za 2000 złotych miesięcznie.

Likwidowanie nierówności finansowych w wychowywaniu dzieci samotnych kobiet i żonatych feministek, rozpaczających z powodu erotycznych spojrzeń mężczyzn, polega na eliminowaniu różnic w nakładach finansowych na wychowywanie dzieci. Dlaczego Monika Płatek nie awanturuje się o likwidację podatków od dochodów kobiet samotnie wychowujących dzieci? We Francji płacą one podatek w wysokości 1%, zaś czeskie rozwódki z dwójką dzieci i zarabiające 67% średniej krajowej otrzymują od państwa za swój trud 50 groszy od każdej zarobionej stówki.  

 ***
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International




czwartek, 2 listopada 2017

WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW PŁACI NAJWYŻSZE PODATKI PIT WŚRÓD OBYWATELI KRAJÓW OECD

Pisowski rząd chwali się tym, iż udaje mu się panować na deficytem budżetowym. Politycy PiS pieją z zachwytu nad tym, iż w ramach programu 500+ zredukowali niemal do zera polską biedę. Niestety takie tezy są wyłącznie ideologicznymi interpretacjami niezgodnymi z twardymi liczbowymi faktami. Polska jest nadal państwem, w którym rząd w sposób spektakularny łupi podatkami większość obywateli. Pod względem skali tego łupienia zajmujemy pierwsze miejsce wśród krajów OECD (najbardziej rozwiniętych na świecie). Proces ten trwa od początków polskiej, ustrojowej transformacji. Co więcej, nieustannie pogłębia się. Jest to proces toksyczny społecznie.


Dolar jako symbol bogactwa

Podatki PIT w Polsce w porównaniu z obciążeniami fiskalnymi w krajach OECD

Najliczniejszą grupą zarobkową w każdym społeczeństwie są ci obywatele, którzy przynależą do jednej z trzech kategorii: (i) zarabiających około 67% przeciętnej pensji i posiadających dwójkę dzieci na utrzymaniu; (ii) zarabiających około 100% średniej krajowej w rodzinie z dwójką dzieci i z niepracującym współmałżonkiem; (iii) zarabiających około 100% średniej w rodzinie z dwójką dzieci i współmałżonkiem zarabiającym 33% średniej krajowej. W 2016 roku średni, miesięczny dochód brutto obywatela Polski należącego do którejś z trzech wymienionych kategorii wynosił 2700 złotych.


Znalezione obrazy dla zapytania teacher photo
W Polsce biedakami są nauczyciele
Statystyka średniego opodatkowania PIT dochodów należących do trzech wymienionych grup zarobkowych, w krajach OECD, prezentuje się następująco (pierwsza liczba oznacza wysokość średniego podatku w grupie osób samotnie wychowujących dwójkę dzieci i osiągających dochód w wysokości 67% średniego dochodu w danym kraju; druga liczba oznacza wysokość średniego podatku w grupie osób posiadających niepracującego współmałżonka i dwójkę dzieci i osiągających 100% średniego dochodu w danym kraju; trzecia liczba wskazuje na wysokość średniego podatku w grupie osób - posiadających dwójkę dzieci i współmałżonka z dochodem w wysokości 33% - osiągających dochód w wysokości 100% średniego dochodu wdanym kraju; ostatnia liczba jest średnią z trzech liczb w nawiasie; dane znajdują się na stronie OECD http://stats.oecd.org/Index.aspx?DataSetCode=AWCOMP ):

          1.      Irlandia (-31.55, -1.57, 4.61) -9.50  
                2.      Kanada (-28.68, 1.16, 10.97) -5.52
                3.      Nowa Zelandia (-13.02, 6.15, 12.96) 2.03
                4.      Estonia (-5.40, 3.79, 8.13) 2.23
                5.      Szwajcaria (-2.14, 3.41, 6.61) 2.63
                6.      Czechy (-0.5, 2.40, 10.19) 4.03
                7.      Luksemburg (-3.76, 5.90, 10.86) 4.33
                8.      Chile (6.10, 7.00, 4.65) 5.92
                9.      Meksyk (3.75, 10.84, 6.55) 7.05
               10.  Izrael (-5.07, 14.95, 12.11) 7.33
               11.  Słowacja (5.23, 6.74, 12.38) 8.12
               12.  Australia (-7.10, 13.19, 19.86) 8.65
               13.  Portugalia (2.74, 11.16, 13.07) 8.99
               14.  Słowenia (-4.04, 11.60, 19.75) 9.10
               15.  Wielka Brytania (-2.44, 17.83, 15.29) 10.23
               16.  Korea Południowa (8.41, 11.70, 11.31) 10.47
               17.  Hiszpania (1.77, 14.07, 16.29) 10.71
               18.  OECD (3.03, 14.30, 16.45) 11.26
               19.  USA (5.04, 14.10, 17.67) 12.27
               20.  Francja (1.00, 18.08, 19.09) 12.72
               21.  Węgry (3.97, 14.81, 19.44) 12.74
               22.  Włochy (1.43, 19.08, 18.70) 13.07
               23.  Łotwa (7.87, 15.53, 17.86) 13.75
               24.  Holandia (-2.83, 24.61, 19.81) 13.86
               25.  Austria (5.85, 18.19, 17.85) 13.96
               26.  Japonia (13.53, 16.10, 17.70) 15.78
               27.  Szwecja (12.70, 18.47, 17.79) 16.32
               28.  Norwegia (11.83, 22.72, 21.76) 18.77
               29.  Finlandia (10.73, 25.21, 21.32) 19.09
               30.  Polska (17.83, 19.19, 20.66) 19.23
               31.  Islandia (15.85, 18.26, 24.37) 19.49
               32.  Grecja (14.69, 23.02, 22.32) 20.01
               33.  Belgia (15.75, 20.94, 23.95) 20.21
               34.  Dania (6.63, 25.48, 29.01)  20.37
               35.  Niemcy (17.62, 21.29, 26.93) 21.95
               36.  Turcja (22.39, 25.25, 23.64)  23.76

Liczby w tabelce można interpretować jako pokazujące to, ile średnio złotych z kwoty 100 złotych dane państwo zabierało obywatelowi z jego zarobków w 2016 roku, należącemu do jednej z trzech wymienionych kategorii zarobkowych.  W Polsce obywatelom, którzy zarabiali około 2700 złotych brutto w 2016 roku, państwo z każdej stówki zabierało 19 złotych i 23 grosze. W Irlandii i w Kandzie do każdych 100 złotych, zarobionych przez najbiedniejszych obywateli, państwo, odpowiednio,  dokładało średnio 9.5 zł. oraz 5.52 złote.

Podatki płacone przez biednych obywateli w porównaniu z podatkami płaconymi przez zamożnych obywateli w państwach OECD

Według statystyk OECD, najbogatszą grupę zarobkową w danym państwie tworzą ci obywatele, którzy zarabiają około 167% średniej krajowej w danym państwie i nie posiadają dzieci. W Polsce w 2016 roku  średnie miesięczne zarobki brutto w tej grupie wynosiły miesięcznie około 5800 złotych. We wszystkich państwach OECD najbogatsi obywatele płacą wyższe podatki niż obywatele należący do którejś trzech wymienionych wyżej kategorii zarobkowych. Różnice w podatkach w poszczególnych państwach pomiędzy najbogatszymi i tymi, którzy uzyskują najczęstsze wynagrodzenia (czyli 67% średniego, krajowego wynagrodzenia brutto), przedstawia następujący ranking:

1.      Irlandia 40.89
2.      Luksemburg 34.3
3.      Kanada 31.87
4.      Belgia 28.30
5.      Słowenia 28.27
6.      Włochy 26.42
7.      Portugalia 25.37
8.      Holandia 24.07
9.      Austria 23.51
10.  Czechy 22.56
11.  Niemcy 21.91
12.  Francja 21.82
13.  Dania 21.78
14.  Australia 21.56
15.  Nowa Zelandia 21.54
16.  Węgry 20.76
17.  Szwecja 19.83
18.  Izrael 19.57
19.  OECD 19.54
20.  Wielka Brytania 19.54
21.  Finlandia 19.15
22.  Szwajcaria 19.1
23.  USA 19.05
24.  Słowacja 17.77  
25.  Estonia 17.26
26.  Hiszpania 16.55
27.  Łotwa 16.12
28.  Norwegia 15.66
29.  Islandia 14.73
30.  Grecja 12.36
31.  Japonia 10.14
32.  Meksyk 8.39
33.  Turcja 8.1
34.  Korea Południowa 7.20
35.  Polska 6.44
36.  Chile 2.09

Liczby wskazują to, o ile mniej procent swojego wynagrodzenia najbiedniejsi obywatele danego państwa płacą w stosunku do najbogatszych pobratymców. Polscy biedacy płacą jedynie o 6.44% mniej w porównaniu, na przykład, z biedakami z Kanady, którzy płacą aż o 31.87% mniej, niż ich bogaci krajanie.

Skonstruować można parametr nienawiści fiskalnej bogatych obywateli danego kraju w stosunku do ubogich krajan. W każdym państwie OECD ubodzy obywatele płacą mniejszy podatek niż ich bogaci ziomkowie. Tę różnicę w stopie opodatkowania pomiędzy bogatymi i biednymi można określić mianem ulgi fiskalnej biednych w stosunku do bogatych (zob. ranking powyżej). To, ile wynosi udział procentowy ulgi fiskalnej biednych w stosunku do bogatych w stopie podatkowej bogatych, można uznać za pomiar nienawiści fiskalnej bogatych obywateli danego kraju w stosunku do biednych pobratymców. Im ten udział jest wyższy, tym nienawiść fiskalna bogatych w stosunku do biednych jest niższa. Oto ranking:

1.      Irlandia 130%
2.      Kanada 121%
3.      Nowa Zelandia 91.4%
4.      Luksemburg 88.8%
5.      Estonia 88.5%
6.      Szwajcaria 87.9%
7.      Czechy 84.8%
8.      Słowenia 75.6%
9.      Portugalia 73.8%
10.  Izrael 72.7%
11.  Australia 71.4%
12.  Francja 69.2%
13.  Słowacja 68.6%
14.  Włochy 66.9%
15.  Wielka Brytania 65.6%
16.  Holandia 63.4%
17.  Austria 62.7%
18.  Węgry 61.9%
19.  OECD 61.4%
20.  USA 60.8%
21.  Hiszpania 60.7%
22.  Belgia 58.3%
23.  Szwecja 54.8%
24.  Meksyk 54.3%
25.  Łotwa 53.9%
26.  Dania 51.7%
27.  Finlandia 50.1%
28.  Niemcy 49.9%
29.  Norwegia 45.5%
30.  Islandia 43%
31.  Korea Południowa 40.7%
32.  Japonia 39.1%
33.  Grecja 38.2%
34.  Chile 26.1%
35.  Turcja 25.4%
36.  Polska 25.1%

W Polsce, która zajmuje ostatnie miejsce w rankingu, ulga fiskalna biednych obywateli wynosi jedynie 25.1% podatku płaconego przez najbogatszych. W Czechach ta ulga wynosi aż 84.8% i jest jedną z najwyższych na świecie. Biedni Słowacy są obciążeni o 68.6% mniejszą stopą  podatkową w stosunku do swoich bogatych sąsiadów. 


Znalezione obrazy dla zapytania pis photo
Posłowie PiS zarabiają powyżej 167% średniej krajowej

Oznacza to, że w Polsce biedni są niemiłosiernie łupieni  przez bogatych. Muszą oni  zrzucać się na funkcjonowanie państwa jedynie o 25% razy mniej niż bogaci, podczas gdy w Irlandii czy w Kanadzie biedni płacą podatki od 121% do  130 % mniejsze niż ich bogaci współobywatele (państwo biednym dopłaca). Pod względem różnicy w opodatkowaniu biednych i bogatych obywatel, Polska przejawia w sposób spektakularny aberrację fiskalną. Polska jest dzikim krajem, w którym bogaci "okradają biednych".


Znalezione obrazy dla zapytania posłowie photo
Bogaci obywatele Polski: władza.
Biedacy w Polsce gonią wolniej zachodnie zarobki niż ich bogaci współbratymcy

W 2016 roku roczne zarobki netto samotnych osób z dwójką dzieci i osiągających 67% średniego wynagrodzenia w swoim kraju osiągnęły według parytetu siły nabywczej (w dolarach międzynarodowych), następujące kwoty:

                         1.      Szwajcaria 47953
                         2.      Luksemburg 45551
                         3.      Holandia 43783
                         4.      Australia 40706
                         5.      Irlandia 39430
                         6.      Wielka Brytania 36911
                         7.      Dania 35850
                         8.      Norwegia 35455
                         9.      Kanada 35366
                         10.   Austria 35124
                         11.   Niemcy 34084
                         12.  USA 33430
                         13.  Islandia 33291
                         14.  Belgia 32859
                         15.  Francja 31715
                         16.  Korea Południowa 30055
                         17.  Nowa Zelandia 30053
                         18.  Japonia 29133
                         19.  Finlandia 28966
                         20.  OECD 27944
                         21.  Włochy 27847
                         22.  Szwecja 27755
                         23.  Hiszpania 26507
                         24.  Izrael 26247
                         25.  Słowenia 21913
                         26.  Portugalia 19513
                         27.  Grecja 18847
                         28.  Estonia 18035
                         29.  Czechy 17435
                         30.  Węgry 16 487
                         31.  Polska 15054
                         32.  Turcja 14611
                         33.  Słowacja 14509
                         34.  Chile 12908
                         35.  Łotwa 12677
                         36.  Meksyk 8456

Wśród państw OECD, polscy biedacy w 2016 roku zarabiali netto rocznie nieco ponad 15 tys. dolarów międzynarodowych. Kwota ta stanowi 53.9% średnich zarobków biednych obywateli państw OECD. Polski biedak jest około o połowę biedniejszy od biedaka w typowym państwie cywilizowanego, zachodniego świata. Warto zauważyć, że biedacy w Czechach i na Węgrzech osiągają wyższe dochody  niż biedacy w Polsce.

Znalezione obrazy dla zapytania posłowie photo
Posłowie zarabiają powyżej 167% średniej krajowej

Sytuacja zmienia się wyraźnie w wypadku dochodów netto  najbogatszych obywateli naszego kraju, którzy w 2016 roku zarabiali 167% średniej krajowej. Oto ranking rocznych zarobków bezdzietnych osób zarabiających 167% średnich zarobków w poszczególnych krajach według parytetu siły nabywczej (w dolarach międzynarodowych):

                          1.      Szwajcaria 91593
                          2.      Korea Południowa 67343
                          3.      Luksemburg 67154
                          4.      Australia 66113
                          5.      Holandia 65870
                          6.      Norwegia 65724
                          7.      Islandia 64863
                          8.      Japonia 62201
                          9.      Wielka Brytania 62181
                          10.  USA 60262
                          11.  Austria 58132
                          12.  Niemcy 57891
                          13.  Dania 55366
                          14.  Francja 52273
                          15.  Irlandia 51262
                          16.  Nowa Zelandia 50656
                          17.  Szwecja 50597
                          18.  Kanada 50454
                          19.  Belgia 50059
                          20.  Finlandia 50003
                          21.  Hiszpania 48925
                          22.  OECD 48653
                          23.  Izrael 45519
                          24.  Włochy 42609
                          25.  Grecja 37244
                          26.  Estonia 34339
                          27.  Polska 33939
                          28.  Słowenia 32882
                          29.  Portugalia 32826
                          30.  Turcja 31977
                          31.  Czechy 31742
                          32.  Chile 31518
                          33.  Węgry 28459
                          34.  Słowacja 28281
                          35.  Łotwa 24053
                          36.  Meksyk 18516

Polski bogacz zarabia więcej niż bogacz na Węgrzech, w Czechach i nawet w Portugalii. Bardzo blisko nam do bogatych obywateli Włoch. Bogaty mieszkaniec Rzymu nie zarabia wiele więcej od bogatego Warszawiaka.

Porównując pozycję w rankingu OECD Polaków zarabiających 67% średniej krajowej w 2016 roku z Polakami zarabiającymi w 2016 roku 167% średniej krajowej, łatwo zauważyć, iż różnica pod względem zajmowanej pozycji jest wynikiem płacenia przez polskich bogaczy niskich podatków w porównaniu z obywatelami pozostałych państw OECD oraz płacenia względnie wysokich podatków przez polskich biedaków.

Tempo doganiania przeciętnych zarobków obywateli państw OECD jest znacząco różne w wypadku polskich biedaków i polskich bogaczy. Ci pierwsi znacząco wolniej doganiają pod względem swoich dochodów biedaków z państw OECD.

Oto zestawienie tego, jaki procent dochodów netto w grupie osób osiągających 67% średnich zarobków w państwach OECD i posiadających dwójkę dzieci, stanowiły w poszczególnych latach dochody netto osób należących do tej samej kategorii zarobkowej w Polsce:

2008 r. (45.3%), 2009 r. (44.8%), 2010 r. (47.4%), 2011 r. (49%), 2012 r. (49.5%), 2013 r. (50.4%), 2014 r. (52.8%), 2015 r. (53.3%), 2016 r. (53.9).

Okazuje się, że w 2009 roku pod rządami PO dochody polskich biedaków spadły (w tym samym roku dochody najbogatszych Polaków wzrosły o 1.1% w stosunku do średniej OECD, co pokazuje zestawienie poniżej). Od 2008 roku do 2016 roku dochody netto polskich biedaków w stosunku do średnich dochodów netto w krajach OECD wzrosły o 8.6%. Oznacza to, że roczne tempo doganiania zarobków biednych obywateli OECD przez biednych obywateli naszego kraju wynosi 0.95%. W tym tempie polski biedak dogoni pod względem swoich zarobków biedaka z Włoch i Szwecji (na ogół imigranta) za około 40-45 lat.


Znalezione obrazy dla zapytania bieda photo
Biedni obywatele protestują


Oto zestawienie tego, jaki procent dochodów netto w grupie bezdzietnych osób osiągających 167% średnich zarobków w państwach OECD, stanowiły w poszczególnych latach dochody netto osób należących do tej samej kategorii zarobkowej w Polsce:

2008 r. (57.7%), 2009 r. (58.8%), 2010 r. (61.4%), 2011 r. (63.3%), 2012 r. (63.5%), 2013 r. (64.6%), 2014 r. (68.1%), 2015 r. (68.7%), 2016 r. (69.7%)

Tempo doganiania zarobków najbogatszych obywateli OECD przez polskich bogaczy było najwyższe w 2014 roku, przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Ówczesny rząd PO zafundował polskim bogaczom wzrost dochodów w stosunku do średnich dochodów bogaczy z państw OECD aż o 3.5%. Dla porównania dochody biednych wzrosły wówczas jedynie o 2.4%. Roczne tempo doganiania zarobków bogatych obywateli OECD przez Polaków zarabiających 167% średniej krajowej wynosi 1.33%. Oznacza to, że zarobki polskich bogaczy osiągną wartość bliską średnim zarobkom bogaczy z państw OECD za około 20-25 lat.

Puenta

Wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, nasz kraj rozwija się według toksycznego modelu fiskalnego, który można określić mianem „chińskiego kapitalizmu”. Zgodnie z nim bogaci mają się bogacić kosztem biednych. Procesy akumulacji kapitału mają przyspieszać wraz ze wzrostem skumulowanej wartości kapitałowej. Toksyczność tego modelu polega na tym, iż jego funkcjonowanie wytwarza w zastraszająco szybkim tempie klasę społeczną „kapitalistycznych mandarynów”.  Bogaci rodzice (zawsze usytuowani w kontekście władzy: politycznej, wojskowej, policyjnej, sądowniczej, medialnej, finansowej, gospodarczej) dają światu bogate dzieci, zaś biedni rodzice płodzą biedne dzieci. Procesy migracji społecznej z klasy biednych do klasy bogatych są zablokowane. Zanikają mechanizmy konkurencji i rywalizacji społecznej. Kompetencja przestaję odgrywać społeczno-twórczą rolę. Jej miejsce zaczyna zajmować: układ towarzyski, pochodzenie oraz posiadanie władzy. Taka dynamika społeczna generuje postawy nienawiści klasowej w stosunku do bogatych obywateli w grupie biedaków - stanowiącej większość.  Nastaje presja rewolucyjna, która uruchamia po stronie władzy działania retorsyjne. System przekształca się w „demokraturę” lub po prostu dyktaturę klasy mandarynów kapitalistycznych.  



***
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International