Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 kwietnia 2018

NORD STREAM II W KONTEKŚCIE ROSYJSKIEJ MILITARYZACJI BAŁTYKU - ZAGROŻENIE DLA POLSKI I SKANDYNAWII


W ostatnich kilku tygodniach debata polityczna w Polsce koncentruje się na premiach ministerialnych, aborcji, sondażowych tąpnięciach preferencji wyborczych dla PiS oraz podziałach politycznych wśród zwolenników partii rządzącej, spowodowanych wetem prezydenta Dudy wobec ustawy degradacyjnej. Publicyści i najważniejsi politycy  w naszym kraju, zarówno opozycji jak i obozu rządzącego,  stracili z oczu najważniejszy problem, dotyczący bezpieczeństwa naszego kraju – zgody Niemiec na budowę Nord Stream II.

Czy gazociąg Nord Stream będzie patrolowany na Bałtyku przez kanonierki Putina?  


Czy wojna Rosji z Ukrainą niechybnie zbliża się?

Zbudowanie niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream II umożliwi Rosji zakręcenie kurków z gazem dla Ukrainy i częściowo dla Polski bez szkody dla jego eksportu w kierunku niemieckim. Inwestycja w Nord Stream II stanowi dla Putina element strategii rozpoczęcia wojny z Ukrainą. Warunkiem jej przeprowadzenia jest zabezpieczenie tranzytu gazu i ropy do państw Unii Europejskiej – przede wszystkim Niemiec.

Wojna rosyjsko-ukraińska jest korzystna dla światowego sektora wydobycia i przetwarzania ropy oraz gazu. Na niej skorzysta nie tylko Rosja, ale również USA i państwa wchodzące w skład kartelu OPEC. Kiedy czołgi Putina rozpoczną oblężenie Kijowa i Lwowa, ceny gazu i ropy na światowym rynku surowcowym mają szansę podskoczyć w granicach nawet do 100%.  
 
Putin wydaje rozkaz aneksji Bałtyku

Celem tej wojny nie będzie jednak jej rychłe zakończenie. Aby ceny gazu i ropy mogły utrzymywać się na wysokich pułapach, wojna Rosji z Ukrainą musi długo trwać, wywołując globalne napięcie militarne. Jego skutkiem ma być zwiększenie wydatków na zbrojenia przez bogate państwa europejskie. Im więcej bowiem wydajemy na produkcję militariów, tym więcej musimy zużyć ropy i gazu.

Znalezione obrazy dla zapytania rozbiór Ukrainy mapa
Mapa rozbioru Ukrainy opracowana przez Żyrinowskiego 
(źródło: Youtube)

Konflikt w Syrii i Iraku wyczerpał już swoją moc tworzenia popytu na ropę i gaz. Jego lokalna eskalacja jest w stanie podnieść cenę ropy co najwyżej o 5-10 dolarów za baryłkę oraz blokować eksploatację największych złóż gazu na Morzu Śródziemnym przy brzegach Izraela i Libanu. Rosji i USA nie wystarcza jednak samo blokowanie spadku cen gazu. Putin i Trump poszukują pomysłów na wzrost jego ceny.


Jak przemienić wojnę Rosji z Ukrainą w mechanizm napędzający zbrojenia w Europie?

Zawołania Trumpa do przywódców państw NATO, aby wydatki na zbrojenia wzrosły do wysokości co najmniej 2.5% ich PKB, nie skutkują. Niemcy wydają na obronność jedynie około 1.2% PKB. Militarne wydatki poniżej 1% dotyczą takich, na przykład, państw, jak: Kanada, Hiszpania, Belgia. Wzrost światowych wydatków na zbrojenia o około 0.5% nie jest w stanie wzmocnić popytu na gaz i ropę na tyle, żeby ceny tych surowców poszybowały do nieba.

Światowi eksporterzy gazu i ropy potrzebują wysokiej, wieloletniej dynamiki wzrostu militarnych wydatków najbogatszych państw świata. Taką dynamikę może zapewnić jedynie stabilny mechanizm w postaci długiej i eskalującej się wojny w Europie.

Rosyjsko-niemiecka infrastruktura Nord Stream może, w razie wojny Rosji z Ukrainą, służyć jako narzędzie militaryzacji Bałtyku. Wystarczy, że rosyjskie jednostki sił specjalnych kilka razy wysadzą w powietrze bałtycką rurę dla celu stworzenia narracji o konieczności militarnego zabezpieczenia gazociągu Nord Stream przez rosyjską marynarkę i lotnictwo. Oskarżając o akt terroru Ukraińców lub Polaków, Rosjanie znajdą uzasadnienie dla swojej stałej obecności militarnej na Bałtyku. Taka ewentualna operacja będzie odbierana przez skandynawską opinię publiczną jako zagrożenie dla  Szwecji, Danii, Norwegii i Finlandii. Obywatele tych bogatych państw dadzą więc przyzwolenie dla swoich rządów na znaczący wzrost wydatków na cele militarne.

Obecne rosyjskie manewry u wybrzeży Szwecji mają właśnie na celu przećwiczenie ewentualnej strategii zabezpieczania gazociągu Nord Stream. Rosjanie strzelają z Iskanderów oraz rakietami przeciwokrętowymi. Putin najzwyczajniej testuje reakcję rządów nadbałtyckich państw na wypadek militaryzacji Bałtyku. Jej brak będzie stanowił czynnik ośmielający Rosjan do zrealizowania strategii eskalacji i rozszerzania wojny z Ukrainą.


Prezydent Duda powinien zmobilizować Skandynawów do ostrej reakcji przeciwko Nord Stream II

Profesor Andrzej Zybertowicz, doradca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) przy Prezydencie RP, zapowiedzał utworzenie instytucji o nazwie „Maszyna Bezpieczeństwa Narracyjnego (MaBeNa)”, której celem byłoby sygnalizowanie rozmaitych zagrożeń w europejskiej przestrzeni narracji politycznej.  Czy więc BBN opracował strategię odpowiedzi narracyjnej na rosyjską prowokację?

Znalezione obrazy dla zapytania Skandynawia Bałtyk photo
Mapa pokazuje bliskość rosyjskiego zagrożenia dla krajów skandynawskich 

Z punktu widzenia polskiego interesu geopolitycznego, należałoby wywrzeć na prezydencie Dudzie presję, aby zainicjował on wreszcie „polską politykę skandynawską”, której celem byłoby rozszerzenie projektu międzymorza o Skandynawię. Czasu jest mało na to, aby pokazać skandynawskiej opinii publicznej rosyjskie zagrożenie militaryzacji Bałtyku. Czy prezydent Duda zamierza więc spotkać się w najbliższym czasie z liderami państw skandynawskich? Spotkanie z Trumpem nie jest dzisiaj najważniejsze dla Polski. Należy przede wszystkim rozpocząć rozmowy z politykami skandynawskimi na temat wspólnych retorsji wobec awanturnictwa Putina.

O mechanizmach „trollowania” przez Rosjan polskiej przestrzeni narracji politycznej

Aby temat rosyjskiego zagrożenia militaryzacji Bałtyku nie stał się centralny w naszej rodzimej przestrzeni narracji politycznej, trzeba było wstrzyknąć do niej memetyczne wirusy, infekujące umysły polityków, publicystów i  publiki treściami, które wyparłyby koncept Nord Stream II z tej przestrzeni. Informacja na temat zgody Niemiec na budowę Nord Stream II została całkowicie „przykryta” tematami aborcji, ustawy degradacyjnej czy „polskich obozów śmierci”.

Aby polscy politycy nie zajmowali się rosyjsko-niemiecką rurą gazową na Bałtyku, w bardzo krótkim czasie zainscenizowano trzy konflikty ideologiczne na polskiej scenie politycznej. Temat aborcji oraz ustawy o IPN został „wrzucony” w przestrzeń narracyjną przez ośrodki kreacji polityki funkcjonujące wokół Episkopatu Polski.

Ordo Iuris jako katolicki think-tank, eskalujący w naszym kraju konflikt aborcyjny, jest instytucją wspieraną przez międzynarodową sieć prawników, skupionych wokół Alliance Defending Freedom, utworzonego w USA w 1994 roku. Pierwotna nazwa tej organizacji brzmiała: Alliance Defending Fund. ADF otrzymuje milionowe wsparcie od Richard and Helen DeVos Foundation. Fundacja ta z kolei współpracuje ściśle z Republican National Committee. Ostatnia z wymienionych instytucji jest odpowiedzialna za strategię wyborczą amerykańskich republikanów, zbieranie funduszy na rzecz Partii Republikańskiej oraz za organizację konwencji wyborczej. Republican National Committee rekomenduje kandydata na prezydenta USA. Richard DeVos jest współtwórcą międzynarodowej sieci sprzedaży bezpośredniej Amway, która działa również w Polsce i jest często porównywany z sektami religijnymi. Magazyn „Forbes” umieszcza DeVosa na 205 pozycji najbogatszych ludzi na świecie.


Amerykańska minister edukacji, Betsy DeVos jest siostrą Erica Prince’a, byłego doradcy Trumpa, oskarżanego o szpiegowskie kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi. Prince przyznał się do nawiązania kontaktu na Seszelach z przedstawicielami Kremla. Oznaczałoby to, że rosyjska agentura inwigiluje prawicowe środowiska polityczne w USA skupione wokół rozmaitych fundacji rodziny DeVos, z których niektóre z kolei współpracują z kościelnymi think-tankami działającymi w Polsce. 


Nie jest więc wykluczone, że konflikt aborcyjny w Polsce został wygenerowany na użytek przykrycia tematu Nord Stream II w przestrzeni publicznej. Oznaczałoby to, że aborcja stała się narzędziem „trollingu” dla innego, ważnego tematu – Nord Stream II.

W podobny sposób można spojrzeć na awanturę wokół ustawy o IPN, która  była inspirowana przez środowiska katolicko-narodowe. Przebieg awantury sugeruje, że została ona precyzyjnie zaprogramowana tak, aby wywołać w Polsce „wojnę lingwistyczną” pomiędzy antysemitami i filosemitami.

Puenta:  MaBeNa

Postulat prof. Zybertowicza, aby stworzyć Maszynę Bezpieczeństwa Narodowego, której celem byłoby identyfikowanie mechanizmów rosyjsko-niemieckiego „trollingu” w polskiej przestrzeni narracji politycznej, staje się nader ważny w obecnej sytuacji geopolitycznej w Europie. Prezydent Duda powinien powołać zespół wybitnych, polskich semantyków i kognitywistów narracji, aby opracowali oni projekt stworzenia MaBeNy w ramach BBN. Lepiej bowiem bić się na słowa z Rosjanami i Niemcami, niż zawsze przegrywać z nimi w wojnie z użyciem bagnetów,  czołgów i rakiet.

***

 Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  











smallseotools.com –  pagerank checker

wtorek, 20 lutego 2018

MERKEL ROZGRYWA KWESTIĘ UKRAIŃSKĄ POLSKĄ TARCZĄ ANTYRAKIETOWĄ

TEKST  Z  DNIA  25. 08. 2014  ROKU
Wypowiedź Merkel i milczenie naszych polityków być może stanowi uzgodnione działanie. W debacie podkreśla się celowo konieczność „nastawienia tarczy na rakiety ze wschodu” po to, aby pokazać Putinowi, że jego łupem w koncyliacyjnym rozwiązaniu konfliktu z Ukrainą będzie odstąpienie NATO od montowania tarczy.  W tym kontekście, Merkel proponuje Putinowi pokój za tarczę.  Milczenie naszych polityków można by wówczas uznać za w pełni racjonalne. Lepszy jest pokój w Doniecku, niż nasz  historyczny honor.  Czy Putin kupi taki pomysł?  Czy Merkel próbuje, za przyzwoleniem Tuska i Komorowskiego, blefować Putina?
Angela Merkel powoli  staje się główną rozgrywająca w europejskiej polityce zagranicznej. Odbyła spotkania z Putinem i Poroszenką (prezydentem Ukrainy). Odwiedziła Kijów w dniu święta narodowego Ukrainy.  W międzyczasie stwierdziła, iż Niemcy nie godzą się na montaż tarczy antyrakietowej w Polsce i w krajach nadbałtyckich, chroniącej te państwa w wypadku  rosyjskiej inwazji. Swoją opinię uzasadniła natowskimi zobowiązaniami. Rzecz jasna, rozdzieliła kwestię obrony przeciwrakietowej, związanej z ewentualną, islamską inwazją rakietową na Europę.
Cel Merkel
Ponieważ liderzy najważniejszych państw europejskich nie są w stanie niczego sensownego zaoferować w kwestii rozwiązania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, Angela Merkel postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Pokój w Doniecku i Ługańsku jest podstawowym, niemieckim interesem. Niemcy są w sytuacji patowej. Z jednej strony są uwikłani w głębokie relacje handlowo-finansowe z Rosją, zaś z drugiej – nie mogą dać wolnej ręki Putinowi na Ukrainie z powodu ewentualnych, potężnych protestów międzynarodowych. Poparcie Putina prowadziłoby w konsekwencji do „cichej wojny” z Obamą i USA. Najbardziej opiniotwórcze media w Niemczech oceniły wizytę Merkel w Kijowie jako fakt udzielenia  jednoznacznego poparcia Ukrainie. Przygotowując spotkanie: Putin-Poroszenko, Kanclerz Niemiec schłodziła jednak oczekiwania publiczności względem szybkiego rozwiązania konfliktu.
Aby dowolny konflikt rozwiązać koncyliacyjnie, jego strony muszą wyjść z niego z jakimś satysfakcjonującym łupem. Dla Ukrainy ten łup jest minimalny – wycofanie się Rosji ze wspierania separatystów. A jaki łup zadowoli Putina? Co mu Angela Merkel zamierza zaoferować?
Tarcza antyrakietowa
Konflikt na Ukrainie ożywił w Polsce i w krajach nadbałtyckich dyskusje dotyczące racjonalności montażu systemu obrony przeciwrakietowej na wschodniej flance NATO. Naciski na USA oraz NATO, aby wzmocnić tym systemem obronę wschodnich rubieży Paktu Północnoatlantyckiego, są coraz silniejsze.  Generałowie Pentagonu nie powiedzieli jeszcze NIE.  Co więcej, wydaje się, że ze strony think-tanków, skupionych wokół  amerykańskich sił zbrojnych, postulat skierowania wschodniej  tarczy na ewentualne rakiety z Rosji, jest traktowany jako geopolitycznie racjonalny. Wizyty Hagela i Breedlove’a w Polsce wskazują na fakt ważnych negocjacji.  Dlaczego więc Merkel, przed szczytem NATO w Walii, kategorycznie zanegowała koncepcję skierowania tarczy na wschód?
Stwierdzenie niemieckiej Kanclerz, wręcz apodyktyczne, sformułowane bez konsultacji z polskim rządem,  niemal w rocznicę Paktu Ribbentrop-Mołotow, może  zostać odebrane  jako prowokacja polityczna: Rosjanie i Niemcy znowu knują przeciwko Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii. Dlaczego Kanclerz Niemiec zdecydowała się na „brutalne pogwałcenie” protokołu dyplomatycznego? Dlaczego nasi politycy nie protestują?  Prezydent Komorowski ani premier Tusk ani nawet Prezes Kaczyński nie zareagowali na słowa Merkel. Kontekst historyczny tym bardziej podkreśla „dziwność” tej sytuacji.
Strategia Merkel
Wypowiedź Merkel i milczenie naszych polityków być może stanowi uzgodnione działanie. W debacie podkreśla się celowo konieczność „nastawienia tarczy na rakiety ze wschodu” po to, aby pokazać Putinowi, że jego łupem w koncyliacyjnym rozwiązaniu konfliktu z Ukrainą będzie odstąpienie NATO od montowania tarczy.  W tym kontekście, Merkel proponuje Putinowi pokój za tarczę.  Milczenie naszych polityków można by wówczas uznać za w pełni racjonalne. Lepszy jest pokój w Doniecku, niż nasz  historyczny honor.  Czy Putin kupi taki pomysł?  Czy Merkel próbuje, za przyzwoleniem Tuska i Komorowskiego, blefować Putina?
Sankcje podjęte przez Unię wobec Rosji, deklaracja wsparcia finansowego Ukrainy oraz nieoczekiwana desperacja Ukraińców w walce z separatystami   w Doniecku i Ługańsku pokazują, że rosyjskie zwycięstwo musiałoby być okupione poważnymi ofiarami i zdecydowanym  zaangażowaniem w konflikcie regularnej armii rosyjskiej. Jego eskalacja wywołałaby kolejne retorsje państw Unii i NATO wobec Rosji. W takiej sytuacji, państwo Putina zostałoby  okrzyknięte wrogiem międzynarodowego pokoju. Tydzień temu nawet rząd chiński pozwolił sobie na zajęcie swojego stanowiska – wezwał do szybkiego zakończenia konfliktu. Zatem nawet Chiny mogłyby stanąć po stronie państw zachodnich.
Putin nie może jednak bez żadnych warunków wstępnych wycofać się z Ukrainy. Jest on zakładnikiem własnej opinii publicznej, zainfekowanej wielkoruskimi aspiracjami, pogardą dla mniejszości narodowych i coraz silniej upowszechniającymi się w Moskwie i Petersburgu faszystowskimi postawami ludzkimi. Merkel daje Putinowi szansę  wyjścia z twarzą z sytuacji, pokazując sposób udobruchania wielkoruskiej publiczności.
Puenta
To, czy akcja Kanclerz Niemiec zakończy się powodzeniem, stanowić będzie test dla pragmatyzmu Putina. W zdominowanych  przez moskiewski establishment mediach wycofanie się Rosji z Ukrainy można zawsze przedstawić jako wiktorię, jako osiągnięcie sukcesu  w postaci zablokowania montażu natowskiego systemu obrony przeciwrakietowej przy granicy rosyjskiego imperium. Jeśli jednak Putin nie kupi tej okazji wyjścia z twarzą z konfliktu, czekają nas kolejne sankcje, nakładane na Rosję i  być może gra strategiczna rządów na zniżkę cen ropy naftowej i gazu. Reakcje Putina mogą być w takiej sytuacji irracjonalne.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

KACZYŃSKI ATAKUJE KOPACZ PRZED WYBORAMI SAMORZĄDOWYMI. PIS i PO WALCZĄ O WZGLĘDY EPISKOPATU

TEKST  Z  DNIA  20.09.2014 ROKU
Nominacja Piotrowskiej stanowi silny przekaz wyrażający konformizm partii rządzącej wobec Kościoła katolickiego w Polsce. PO rozpoczęło więc rywalizację o względy biskupów z Jarosławem Kaczyńskim. Irytacja lidera PiS jest zrozumiała. Jego elektorat stanowią katolicy. Zważywszy na fakt „ściany wyborczej PiS”, oskubanie Prezesa przez Kopacz z kilku procent jego elektoratu może spowodować to, iż pomimo zwycięstwa w wyborach,  PiS  nie będzie posiadał  zdolności koalicyjnej. Mamy  trzy osie podziału, które Kopacz swoim ewentem uruchomiła w charakterze narzędzi walki wyborczej. Kto jest bardziej katolicki, PO czy PiS? Kto jest bardziej kobiecy w duchu ideału matki-Polki, PO czy PiS?  Kto jest bardziej pro-niemiecki bądź pro-amerykański, PO czy PiS? PO pod przywództwem Kopacz próbuje na swoich sztandarach wyborczych wymalować hasło: Matka – Polka – Katoliczka – Europejka. Kaczyński ma jedyną szansę, aby dokonać dekonstrukcji takiego pakietu marketingowego,  parafrazując „europejskość Kopacz” jako pro-niemieckość i tym samym oskarżając ją (poprzez odpowiedni dobór illokucji) o zdradę historyczną.
Podczas inauguracji ogólnopolskiej kampanii w wyborach samorządowych Jarosław Kaczyński określił rząd Ewy Kopacz jako „próbę wywołania w Polsce wielkiej awantury”. Stwierdził, że wykreowany ewent Platformy ma stanowić narzędzie walki w przyszłorocznych wyborach do Sejmu. W kontekście komentarzy oceniających nowy rząd, zamieszczonych w New York Times oraz Washington Post, Kaczyński próbuje obronić się przed tematem narzucanym przez PO w kampanii samorządowej. Jego zdaniem gabinet Kopacz jest wyrazem „ostentacyjnego odrzucenia zasady merytoryki przy doborze kadr”.
Taktyka PO  w kontekście „happeningu z rządem”
Ewenty oraz happeningi stanowią nadzwyczaj skuteczne narzędzie odnoszenia sukcesów wyborczych. Pokazał to Janusz Palikot w 2011 roku, uzyskując 10% poparcie w wyborach parlamentarnych. Nowy rząd utworzony przez Ewę Kopacz ma być również takim happeningiem. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691786,rzad-kopacz-na-pasku-kosciola-katechetka-szefowa-sluzb-specjalnych-nadchodzi-katolicki-taliban.html
Dwa dni przed upublicznieniem listy nowych ministrów, CBOS, rządowa agencja badań marketingowych, obwieścił 12% przyrost  poparcia dla Platformy Obywatelskiej w ostatnim sondażu. Media ustanowiły „efekt Tuska”. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691748,efekt-tuska-po-wykancza-millera-technika-sondazy-cbos.html Celem tego ruchu miało być wywołanie euforii poparcia dla nowego rządu.
W nowym gabinecie znalazła się postać Teresy Piotrowskiej jako szefowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przyszła nadzorczyni służb policyjnych jest byłą działaczką Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, z którego później powstała Liga Polskich Rodzin. Okazuje się, że Piotrowska  jest również nadzwyczaj wpływową funkcjonariuszką służb edukacyjnych Kościoła katolickiego. Nauczała katechezy w jednej ze szkół podstawowych w Bydgoszczy, objeżdżała województwo Bydgoskie  rozsławiając „nauki JP2”. Jest również autorką podręcznika dla dzieci, przygotowującego je do pierwszej komunii. Ten ostatni fakt wskazuje szczególnie na jej wysoką pozycję w hierarchii cywilnych służb Kościoła katolickiego.   W kontekście zablokowania przez Kopacz procedowania w Sejmie  ustawy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet, http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691562,ewa-kopacz-zlamala-konstytucje-rp-lek-przed-kaczynskim-paralizuje-establishment-dyskusja-z-profesor-platek.html nominacja Piotrowskiej stanowi silny przekaz wyrażający konformizm partii rządzącej wobec Kościoła katolickiego w Polsce. PO rozpoczęło więc rywalizację o względy biskupów z Jarosławem Kaczyńskim.
Irytacja lidera PiS jest zrozumiała. Jego elektorat stanowią katolicy. Podczas referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska prezydenta warszawy, Prymas Kowalczyk odmówił poparcia Prawu i Sprawiedliwości. Efektem była porażka referendalna PiS. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/676106,kosciol-katolicki-pograzyl-kaczynskiego-zmowa-prymasa-z-tuskiem-przeciwko-pis-%E2%80%93-na-marginesie-sondazu-homo-homini.html Zważywszy na fakt „ściany wyborczej PiS”, czyli tego, że partia Kaczyńskiego nie jest w stanie uzyskać 35% poparcia przy przeciętnej frekwencji wyborczej rzędu 40%, oskubanie Prezesa przez Kopacz z kilku procent jego elektoratu może spowodować to, iż pomimo zwycięstwa w wyborach,  PiS  nie będzie posiadał  zdolności koalicyjnej.
Na gruncie taktyki walki o względy Kościoła, PiS będzie zmuszony do wszczęcia nowej batalii ideologicznej o wartości katolickie, aby pokazać biskupom takim, jak Hoser, Michalik, Dydycz, http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/675940,rydzyk-kowalczyk-michalik-hoser-%E2%80%93-kim-oni-sa.html Ryczan http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/634199,list-otwarty-do-pana-kazimierza-ryczana-biskupa-katolickiego-w-polsce.html oraz Rydzykowi, że lepiej reprezentuje katolicki interes niż partia Kopacz i Tuska. Taktycy Kaczyńskiego muszą więc znaleźć tę płaszczyznę dyskursu, na której lepiej wypadną przed biskupami niż Platforma Obywatelska. Nie jest to jednak zadanie łatwe.
Platforma bowiem będzie blokowała wszelkie antyklerykalne, pro-wolnościowe projekty ustaw składane w Sejmie przez Twój Ruch. Kopacz pokazała swojemu następcy, że nie jest to trudne, uzyskując nawet poparcie Kongresu Kobiet. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691685,kongres-kobiet-popiera-antyfeministyczna-polityke-po-i-pis.html Taktykę Platformy można ocenić w tym względzie jako wręcz „marketingowy majstersztyk”. W takiej sytuacji, PiS będzie zmuszony do stworzenia nowej „planszy walki”, poza Sejmem. Problemem jest jednak to, że temat aborcji został już wyczerpany po „wyskokach Chazana”. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689774,prof-chazan-episkopat-smierc-dziecka-i-nowa-konkwista.html Podobnie jest z dysputą na temat „gender i antygender”. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/682480,rationalist-international-w-debacie-%E2%80%9Egender-kontra-antygender%E2%80%9D.html Temat wychowania seksualnego w szkołach także nie stanowi kryterium różnicującego PiS i PO. Obie partie są przeciwne wprowadzaniu tego przedmiotu do systemu edukacji.   Co więc PiS wymyśli, w sytuacji gdy PO nie zamierza umniejszać wpływów finansowych i ideologicznych Kościoła w Polsce?  Najlepszym pomysłem dla partii Kaczyńskiego, aby utrzymać swoje 35% poparcie, byłoby wnioskowanie o co najmniej 2% odpis podatkowy dla Kościoła.
Taktyka PO w kontekście amerykańskim
Najpoważniejsze, amerykańskie dzienniki: New York Times oraz Washington Post,  szeroko komentują zmianę rządu w Polsce i wypowiedź Kopacz na temat Ukrainy:
Ja sobie wyobrażam, co bym zrobiła, gdyby na ulicy pokazał się człowiek wymachujący ostrym narzędziem, albo trzymający w reku pistolet. Pierwsza moja myśl: tam za moimi plecami jest mój dom i moje dzieci. Więc wpadam do domu, zamykam się i opiekuję się moimi dziećmi
Premier  nowego rządu swoją wypowiedzią pokazała, że wspiera romantyczny i katolicki stereotyp matki-Polki. Rolą kobiety jest przede wszystkim dbanie o dzieci i dom. Używając takiej przenośni, chciała przekazać myśl, iż jej rząd będzie realizował „interes matek-Polek”. W ten sposób, PO pragnie stworzyć nowy swój wizerunek jako partii sprzyjającej polskim matkom-kobietom. Dlatego też w rządzie znalazło się tyle aż tyle kobiet. Kopacz próbuje więc wyręczyć tak zwane katolickie feministki w ich  próbach zawłaszczenia ruchu feministycznego w kraju. Taka taktyka ma odróżniać PO od PiS. Uzyskując poparcie od Kongresu Kobiet, Kopacz pokazuje Kaczyńskiemu, iż to ona jest reprezentantką polskich matek, dbających o bezpieczeństwo dzieci przed napastnikami z „pistoletem lub ostrym narzędziem”.
Przekaz nowej Premier ma jeszcze drugie dno, na które zwrócili uwagę amerykańscy komentatorzy. Otóż, jednoznacznie stwierdziła, że w polityce zagranicznej zamierza respektować interesy niemieckie w kwestii Ukrainy, a więc, ze zamierza podporządkować się układowi niemiecko-rosyjskiemu, kultywowanemu przez Merkel i Putina. Bez wątpienia, takie stanowisko zdobędzie poklask wśród wiekowego elektoratu SLD. Kilka punkcików procentowych Miller straci. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691748,efekt-tuska-po-wykancza-millera-technika-sondazy-cbos.html
Społeczeństwo polskie jest jednak bardziej pro-amerykańskie niż pro-niemieckie. Kaczyński wykorzysta to, oskarżając Kopacz o zdradę interesów na rzecz układu Putin-Merkel. W najbliższym czasie puszka Pandory zostanie otwarta. Nieszczęścia zaszłości historycznych staną się tematem kampanii politycznych. Dzielenie społeczeństwa na zwolenników Merkel oraz zwolenników Obamy może odbić się czkawką Platformie Obywatelskiej.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/691451,wojna-na-ukrainie-w-interesie-bankierow-na-marginesie-szczytu-nato-czy-obama-i-putin-sa-w-zmowie.html
Puenta
Mamy więc trzy osie podziału, które Kopacz swoim ewentem uruchomiła w charakterze narzędzi walki wyborczej. Kto jest bardziej katolicki, PO czy PiS? Kto jest bardziej kobiecy w duchu ideału matki-Polki, PO czy PiS?  Kto jest bardziej pro-niemiecki bądź pro-amerykański, PO czy PiS? PO pod przywództwem Kopacz próbuje na swoich sztandarach wyborczych wymalować hasło: Matka – Polka – Katoliczka – Europejka. Kaczyński ma jedyną szansę, aby dokonać dekonstrukcji takiego pakietu marketingowego,  parafrazując „europejskość Kopacz” jako pro-niemieckość i tym samym oskarżając ją (poprzez odpowiedni dobór illokucji) o zdradę historyczną.
Dla  naszych ambicji europejskich, ryzyko wyłonienia się w debacie publicznej „separatystycznego dyskursu” jest wysokie. Temat: Matki – Polki – Katoliczki – Europejki, nie służy umocnieniu ducha europejskiego w umysłach obywateli naszego kraju.
Być może od przygotowywanej hucpy uchronią nas feministki i dżenderystki. Na Facebooku Agata Graff wyraziła swój niepokój; w ten sam sposób – jak podaje New York Times – zareagowała Nowacka.   Niestety są to opinie indywidualne. Dla dobra idei tolerancji i otwartości, środowiska liberalne powinny zaprotestować przeciwko Kongresowi Kobiet za udzielenie poparcia Ewie Kopacz, Matce – Polce – Katoliczce –Europejce.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

piątek, 22 grudnia 2017

SIOSTRY GODLEWSKIE i PIS. CZY ESMERALDA GODLEWSKA WYSTARUJE W WYBORACH NA BURMISTRZA MALBORKA?

W okresie przedświątecznym siostry Godlewskie z Malborka stały się gwiazdami Internetu. Szał na celebrytki z krzyżackiego grodu ujawnił się równocześnie z wydaniem przez Komisję Europejską ostrzeżenia o łamaniu zasad praworządności przez pisowski rząd w Polsce. Wszystkie celebryckie portale internetowe odnotowały inscenizację sióstr Godlewskich, w której śpiewają "nowoczesne kolędy" na cześć karpia. Czynią to  w tak urokliwy sposób, iż ich klip na youtubie doczekał się ponad pół miliona odsłon w ciągu trzech dni. Ich przekaz jest rzecz jasna kpiną z krwawych, karpiowych celebracji na cześć Chrystusa-Króla Polski.

Znalezione obrazy dla zapytania siostry godlewskie photo
Siostry Godlewskie w politycznej akcji (źródlo: pinger)

Mechanizm odwracania uwagi politycznej

Jedna z najczęściej stosowanych technik odwracania uwagi społecznej od ważkich spraw politycznych polega na kreowaniu arcygłupich happeningów, wywołujących szok, zdziwienie, czy w końcu radosną euforię wśród publiczności, całkowicie niezwiązanych z nadchodzącym zagrożeniem.


Uruchomienie wobec Polski przez Komisję Europejską  procedury z art. 7 traktatu europejskiego może doprowadzić najzwyczajniej do wyrzucenia naszego kraju z Unii. Taka perspektywa może przerażać młodych obywateli naszego kraju, którzy chcą żyć w przestrzeni bez granic, którzy pragną podróżować i tworzyć swoje nisze życiowe w najrozmaitszych zakątkach przepięknej Europy.

Czy więc marketerzy PiS wykreowali happening z siostrami Godlewskimi, aby zminimalizować lęki polityczne młodych obywateli naszego kraju? Czy Monika i Esmeralda Godlewskie z Malborka zostały użyte przez spin-doktorów partii Kaczyńskiego jako pigułka na zapomnienie o Europie?

Czy siostry Godlewskie planują start w wyborach samorządowych w 2018 roku?

Jeśli news o związkach sióstr Godlewskich z partią Kaczyńskiego jest wiarygodny, to czy nasze celebrytki otrzymały od PiS propozycje nie do odrzucenia? Czy kreowanie ich popularności przez ogólnopolskie media nie jest pierwszą fazą rozpoczynającą ich kampanię w wyborach samorządowych w 2018 roku? Czy Esmeralda Godlewska jest w stanie pokonać w najbliższych wyborach burmistrza Malborka, Marka Charzewskiego?


Ich popularność w Internecie może zostać wykorzystana do stworzenia „partyzanckiego ugrupowania miejskiego”, walczącego o przejęcie władzy w Malborku z rąk ekipy Charzewskiego. Mechanizm polityczny jest dosyć klarowny. Za kilka miesięcy siostry Godlewskie zaczną promować nowe postaci lokalnej polityki. W wyniku akcji, nazwa nowego ugrupowania „Nasze miasto Malbork” zostanie zakodowana w umysłach mieszkańców Malborka na mocy klasycznego mechanizmu skojarzeniowego.

Czy happening sióstr Godlewskich ma swoje drugie dno?

Okazuje się, że nasze celebrytki tworzyły swoje pierwsze portfolio w atelier Klubu Alternatywa w Malborku, którego właścicielem był niejaki Robert Ślusarz, nazywany na początku XXI wieku królem telefonów komórkowych z Malborka. Tam nasze siostry uczyły się technik występowania przed fotograficznymi fleszami.

Znalezione obrazy dla zapytania alternatywy malbork photo
Plakat Klubu Alternatywa
Okazuje się, że ich pierwszy fotograf Robert Ślusarz obecnie współpracuje jako facet od naprawiania i konserwacji pieców i kotłów gazowych z właścicielem firmy remontowo-budowlanej w Malborku. Otóż, Robert Ślusarz nauczył się naprawiania pieców gazowych tylko po to, aby móc podczas wizyt u mieszkańców Malborka prezentować swój program polityczny dla swojego miasta.

Z punktu widzenia teorii komunikacji, taka taktyka zaistnienia na lokalnym rynku politycznym, może przynieść grupie „Nasze miasto, Malbork” sukces polityczny. Ich orężem marketingowym jest promowanie się poprzez pomoc mieszkańcom w naprawianiu i konserwacji ich mienia grzewczego. 

Firma z Malborka z miesiąca na miesiąc dynamicznie poprawia swoją pozycję na lokalnym rynku usług konserwacji kotłów gazowych. Mieszkańcy chwalą Roberta Ślusarza; jego nazwisko jest coraz częściej zapamiętywane. Ślusarz nie może już teraz opędzić się od zleceń. Jeśli pojawi się on na plakatach wyborczych razem z siostrami Godlewskimi, to czy burmistrz Charzewski wpadnie w panikę?

Jakie inne postaci tworzą ugrupowanie „Nasze miasto, Malbork”? W mieście krzyżaków mówi się o „czterech partyzantach”: Grubym, Robalu, Małym i Camelu. Grubym jest tajemniczy przedsiębiorca z Malborka, Robalem jest Robert Ślusarz, Małym jest biznesmen z Gdańska, Mariusz Okoniewski, który wychowywał się w Malborku, zaś Camelem jest pochodzący z Malborka, rezydent w brytyjskim przemyśle spożywczym, Krzysztof Ślusarz. Tych czterech partyzantów zna się jeszcze z czasów młodości, jak „łyse konie”.  Czy więc słynne siostry Godlewskie współpracują z partyzantami z Malborka: Grubym, Robalem, Małym i Kamelem?

Puenta

Walka polityczna z sukcesem w demokratycznym państwie wymaga stosowania finezyjnych technik marketingowych. Czy w tym wypadku, happening sióstr Godlewskich służyłby jako trampolina dla skoku politycznego dla partyzantów z Malborka?

W aspekcie narracyjnym, wątek gazowy pozwala na skojarzenie lokalnej akcji politycznej z głównym strumieniem politycznej narracji w Polsce – gazociągiem Nordstream 2, Putinem, Merkel i w konsekwencji żądaniem przez Polskę reparacji wojennych od Niemiec. Sama nazwa „Malbork” kojarzy się z krzyżakami, których Kurski użył w Wiadomościach TVP1 dla pokazania publice stanu naszych stosunków z Niemcami.

Znalezione obrazy dla zapytania krzyżacy photo
Krzyżacy z Malborka w obronie katolickiej wiary (źródło: film.onet.pl)

Nie jest wykluczone, że  plotka o politycznym wymiarze akcji sióstr Godlewskich jest typowym „fejkiem”, który ma narobić szumu wokół celebrytek i wzmocnić zapamiętanie ich nazwiska. News o partyzantach z Malborka, stojących za plecami sióstr, również może okazać się wyłącznie akcją promocji firmy, działającej na rynku usług naprawy i konserwacji pieców i kotłów gazowych.

Komunikat burmistrza Malborka, Charzewskiego z pewnością w jakiś sposób rozjaśniłby sytuację? Jego milczenie będzie oznaczało to, że rzeczywiście plotki z Malborka coś mają wspólnego z rzeczywistością. Czy siostry Godlewskie sformułują dementi w sprawie plotek o ich działalności politycznej? Jeśli nie, to kto im doradza w ich finezyjnej kampanii politycznej? Czy rzecznik prasowy PiS zabierze głos w sprawie? 


 ***

Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International           



smallseotools.com –  pagerank checker