Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OECD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OECD. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 lutego 2018

WSZYSTKIE RZĄDY W POLSCE NIENAWIDZIŁY BIEDNYCH. NAJBARDZIEJ KACZYŃSKI I PIS, POTEM TUSK

TEKST Z  DNIA  07.10.2014
Dane są porażające. Polska zajmuje ostatnie miejsce wśród europejskich krajów OECD w rankingu na rok 2013 pod względem ciężaru, jaki nakłada się na najbiedniejszych obywateli w kosztach utrzymania instytucji państwowych w stosunku do partycypacji  w nich najbogatszych obywateli. Polscy politycy traktują swoich biednych podobnie jak czynią to politycy w Turcji i w Meksyku oraz Korei i Chile.  W świetle danych OECD, Polska jest krajem barbarzyńskim, gdyż najbiedniejsi są opodatkowani drakońsko wysoko, zaś najbogatsi – drakońsko nisko. Rządy PiS były najbardziej okrutne dla biednych.  W latach od 2005 do 2007,  różnica pomiędzy poziomami  opodatkowania najbogatszych i najbiedniejszych   wyniosła średnio  5.2%. Za panowania Tuska i Platformy Obywatelskiej niezbyt znacznie poprawiło się biednym. Parametr nienawiści polityków do najbiedniejszych podniósł się o jeden punkt procentowy, osiągając wartość 6.6%. Średnia różnica pomiędzy opodatkowaniem najbiedniejszych i najbogatszych wśród państw OECD w latach 2000 – 2013 oscyluje wokół 23%
Od 2000 roku OECD, międzynarodowa organizacja, której członkami są najbardziej rozwinięte, demokratyczne  kraje świata, monitoruje systemy podatkowe wśród swoich państw członkowskich. Polska przynależy do tego zacnego grona. W dokumentach tej organizacji można znaleźć rankingi państw ze względu na wysokość całkowitego opodatkowania dochodów osobistych obywateli. Dwa parametry szacujące wysokość całkowitych podatków od osobistych dochodów są ważne: wysokość podatku od dochodów samotnej osoby, osiągającej 67% średnich zarobków w danym kraju z dwójką dzieci oraz  wysokość podatku od dochodów osobistych samotnej osoby osiągającej 167% średnich zarobków bez dzieci. Różnica pomiędzy obciążeniami fiskalnymi pomiędzy wyróżnionymi grupami płatników podatków osobistych pokazuje to, w jakim stopniu państwo wspiera biednych i obciąża najbogatszych kosztami swojego utrzymania (między innymi pensjami dla polityków, nauczycieli, policji, wojska, urzędników, itd.).
Opodatkowanie najbiedniejszych obywateli w krajach OECD
Parametr łącznego opodatkowania zarobków obejmuje wszystkie obciążenia fiskalne obywatela. W Polsce płacimy trzy podatki: dochodowy, ubezpieczenie społeczne oraz ubezpieczenie zdrowotne. Podobnie jest w większości krajów.
Bieda biedzie nie jest równa w każdym kraju; jest ona względna. Biedny Norweg  byłby zamożnym obywatelem w Polsce. Zakłada się, że w dowolnym państwie do grupy biednych zalicza się tych obywateli, którzy osiągają poniżej 67% średnich zarobków. Jeśli biedny obywatel, według kryteriów zarobkowych, posiada dzieci, to jego bieda staje się „jeszcze biedniejsza”.  Na stronach OECD http://stats.oecd.org/Index.aspx?DataSetCode=AWCOMP można znaleźć tabelę prezentującą stopień  całkowitego obciążenia fiskalnego najbiedniejszych obywateli w poszczególnych państwach tej organizacji.   Oto ranking za 2013 rok:
  1. Irlandia -24.9%
  2. Nowa Zelandia -17.1%
  3. Kanada -6.3%
  4. Australia -2.9%
  5. Izrael 1.4%
  6. Szwajcaria 4.3%
  7. Luksemburg 4.4%
  8. Chile 6.1%
  9. Wielka Brytania 6.3%
  10. Holandia 11.1%
  11. USA 11.1%
  12. Dania 11.2%
  13. Słowenia 13%
  14. Meksyk 13.9%
  15. Czechy 14.3%
  16. Islandia 16.5%
  17. Korea Południowa 17.4%
  18. Średnia w krajach OECD 17.2%
  19. Norwegia 21.9%
  20. Japonia 23.9%
  21. Portugalia 24.9%
  22. Węgry 25.2 %
  23. Słowacja 26.3%
  24. Estonia 26.4%
  25. Finlandia 26.6%
  26. Włochy 28.4%
  27. Austria 28.5%
  28. Polska 29.6%
  29. Hiszpania 30.3%
  30. Niemcy 31%
  31. Szwecja 32.9%
  32. Turcja 35.5%
  33. Francja 37.2%
  34. Grecja 38.6%
Ujemne wartości dla takich państw, jak Irlandia, Nowa Zelandia, Kanada i Australia pokazują, że ich biedni obywatele nie są zobowiązani do utrzymywania swoich polityków, urzędników, szkół, wojska czy policji. Co więcej, ich państwa dodatkowo dopłacają im, doceniając ich za trud wychowywania dzieci. Im wskaźnik obciążenia fiskalnego biednych obywateli jest niższy, tym stopień zaangażowania państwa w walce z wykluczeniem społecznym jest wyższy. Wskaźnik dla Polski pokazuje, że nasz establishment polityczny zupełnie nie jest zainteresowany w realnym zwalczaniu wykluczenia społecznego. W porównaniu do średniej OECD (17.2%), biedni obywatele naszego kraju muszą prawie jedną trzecią swoich nędznych dochodów oddawać na utrzymywanie instytucji państwowych. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html
Ranking również pokazuje, że stopień łupienia przez państwo biednych obywateli nie jest zależny od jego bogactwa mierzonego PKB per capita. Dla przykładu, Chile łupi swoich biednych jedynie na poziomie 6.1%, zaś Meksyk zabiera im jedynie 13.9% dochodów.  W Czechach wskaźnik  ograbiania biednych jest również względnie niski; wynosi 14.3%. Niestety w Polsce jest on bardzo wysoki, prawie taki sam, jak w Austrii i Niemczech.
Wskaźnik nienawiści polityków do najbiedniejszych obywateli
Podatki są ustalane w państwach demokratycznych przez polityków. Ustawy obciążające fiskalnie obywateli muszą być zaakceptowane w każdym demokratycznym państwie przez jego parlament. To, że biedni są łupieni, jest wyłącznie pokłosiem decyzji polityków.
Można zrozumieć to, że dane państwo łupi swoich biednych, w sytuacji, gdy jeszcze mocniej łupi swoich bogatych. Wówczas koszt utrzymania instytucji państwowych (polityków, partii, szkół, uniwersytetów, wojska czy policji) spoczywa na barkach najbogatszych obywateli. Jeśli jednak biedni  są zmuszeni do utrzymywania państwa niemal na tym samym poziomie procentowym, co bogaci, to wówczas biedni  ponoszą  o wiele wyższy wysiłek w utrzymywaniu państwa, niż bogaci. Odebranie 30% samotnej kobiecie wychowującej dwójkę dzieci  z 2600 złotych wynagrodzenia (około 67% średniej krajowej) znacznie silniej powoduje obniżenie standardu życia jej rodziny, niż odebranie 30% samotnemu politykowi (np. posłowi Kaliszowi) z jego wynagrodzenia 6500 zł (167% średniej krajowej). Standard życia za 30 tysięcy na miesiąc nie wiele odbiega od standardu życia za 20 tysięcy na miesiąc. Tak jednak nie jest w wypadku 3 tysięcy złotych i 2 tysięcy złotych.
Niewielka różnica pomiędzy opodatkowaniem najbiedniejszych i najbogatszych w danym państwie świadczy o pogardzie polityków w stosunku do biednych obywateli. Co więcej, taka niewielka różnica generuje procesy wykluczenia społecznego. Państwa, w których politycy utrzymują stopień obciążeń fiskalnych pomiędzy bogatymi i biednymi na zbliżonym poziomie można określić mianem ultraprawicowych. Ultraprawicowość przejawia się w schemacie myślenia według dictum: jeśli jesteś biedny, to jesteś sam sobie winien, a płacić musisz. W państwach ultraprawicowych dominuje pogarda i nienawiść polityków dla biednych obywateli. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691873,odprawa-marii-wasiak-protest-przeciwko-gangsterskiemu-prawu-platformy-obywateksiej-petycja-do-prezydenta-rp-bronislawa-komorowskiego.html
Ranking za 2013 rok, pod względem nienawiści polityków do biednych obywateli wśród państw OECD, prezentuje się następująco (w nawiasie podana jest najpierw wartość obciążenia fiskalnego najbiedniejszych, potem wartość obciążenia fiskalnego bogatych; za nawiasem podana jest wartość różnicy pomiędzy dwiema pierwszymi wartościami będąca pomiarem poziomu pogardy polityków dla biednych). Im wyższa  różnica, tym mniejsza pogarda; im mniejsza różnica, tym większa pogarda.
  1. Irlandia (-24.9%, 38.5%) 63.4%
  2. Nowa Zelandia (-17.1%, 22.8%) 39.9%
  3. Luksemburg (4.4%, 44.3%) 39.9%
  4. Kanada (-6.3%, 33.1%) 39.4%
  5. Australia (-2.9%, 33.1%) 36%
  6. Słowenia (13%, 46.1%) 33.1%
  7. Dania (11.2%, 44.3%) 33.1%
  8. Wielka Brytania (6.3%, 37.7%) 31.4%
  9. Holandia (11%, 41.9%) 30.9%
  10. 10.  Czechy (14.3%, 44.9%) 30.6%
  11. 11.  Izrael (1.4%, 29.5%) 28.1%
  12. USA (11.1%, 36.2%) 25.1%
  13. Włochy (28.4%, 53.2%) 24.8%
  14. Węgry (25.2%, 49%) 23.8%
  15. Austria (28.5%, 51.9%) 23.4%
  16. Średnia wśród krajów OECD (17.2%, 40.3%) 23.1%
  17. Portugalia (24.9%, 47.4%) 22.5%
  18. Finlandia (26.6%, 48.9%) 22.3%
  19. Szwajcaria (4.3%, 26.5%) 22.2%
  20. Islandia (16.5%, 37.8%) 21.3%
  21. Norwegia (21.3%, 43%) 21.1%
  22. Niemcy (31%, 51.2%) 20.2%
  23. Szwecja  (32.9%, 50.5%) 17.6%
  24. Słowacja (26.3%, 43.3%) 17%
  25. Francja (37.2%, 54.1%) 16.9%
  26. Estonia (26.4%, 40.8%) 14.4%
  27. Hiszpania (30.3%, 44.2%) 14.1%
  28. Grecja (38.6%, 49.2%) 10.6%
  29. Japonia (23.9%, 34.5%) 10.6%
  30. Meksyk (13.9%, 22.2%) 8.3%
  31. Polska (29.6%, 36.2%) 6.6%
  32. Turcja (35.5%, 42.1%) 6.6%
  33. Korea Południowa (17.4%, 22.9%) 5.5%
  34. Chile (6.1%, 7.8%) 1.7%
Dane są porażające. Polska zajmuje ostatnie miejsce wśród europejskich krajów OECD w rankingu na rok 2013 pod względem ciężaru, jaki nakłada się na najbiedniejszych obywateli w kosztach utrzymania instytucji państwowych w stosunku do partycypacji  w nich najbogatszych obywateli. Polscy politycy traktują swoich biednych podobnie jak czynią to politycy w Turcji i w Meksyku oraz Korei i Chile.  W tym sensie nie jesteśmy krajem europejskim.
Tłumaczenie, że skala, w jakiej najbiedniejsi Polacy muszą finansować swoje państwo, jest dziedzictwem czasów komunistycznych, byłoby kłamstwem politycznym. Ranking pokazuje, że w Słowenii, Czechach, na Węgrzech, Słowacji oraz w Estonii bogaci obywatele tych krajów są zobowiązani do ponoszenia kosztów utrzymywania swoich państw  w znacznie wyższym stopniu od najbiedniejszych swoich współmieszkańców. W świetle danych OECD, Polska jest krajem barbarzyńskim, gdyż najbiedniejsi są opodatkowani drakońsko wysoko, zaś najbogatsi – drakońsko nisko. W Polsce biedni obywatele w swojej masie utrzymują państwo bogatym politykom i ich biznesowym akolitom. To już jest przejaw klasowej (w sensie Marksa) nienawiści.
Kto z polskich polityków najbardziej nienawidzi biednych?
Wskaźnik łupienia biednych przez bogatych w poszczególnych latach przedstawia się następująco (w nawiasie pierwsza wartość oznacza wskaźnik opodatkowania bogatych, druga wartość oznacza wskaźnik opodatkowania najbiedniejszych i ostatnia wartość różnice pomiędzy obu wartościami):
2000 r. (39.1%, 29.7%) 9.4%
2001 r. (39%, 29.4%) 9.6%
2002 r. (39%, 29%) 10%
2003 r. (39.2%, 29.5%) 9.7%
2004 r. (39.4%, 28.2%) 11.2%
2005 r. (39.6%, 35.1%) 4.5%
2006 r. (40.1%, 35.5%) 4.6%
2007 r. (39%; 32.4%) 6.6%
2008 r. (36%, 28.4%) 7.6%
2009 r. (34.9%, 28.4%) 6.5%
2010 r. (35%, 28.4%) 6.6%
2011 r. (35%, 28.4%) 6.6%
2012 r. (36.2%, 29.6%) 6.6%
2013 r. (36.2%, 29.6%) 6.6%
Podczas rządów AWS i Buzka w latach: 2000 i 2001, różnica pomiędzy opodatkowaniem najbogatszych i najbiedniejszych wynosiła średnio 9.5%. Za panowania Millera ta różnica przyjmowała średnią wartość 10.1%. W latach: 2005 i 2005,  Belka ją obniża do średniego poziomu: 7.9%. Rządy PiS były najbardziej okrutne dla biednych.  W latach od 2005 do 2007,  różnica pomiędzy poziomami  opodatkowania najbogatszych i najbiedniejszych   wyniosła średnio  5.2%. Osiągnęła historyczne dno. Za panowania Tuska i Platformy Obywatelskiej niezbyt znacznie poprawiło się biednym. Parametr nienawiści polityków do najbiedniejszych podniósł się o jeden punkt procentowy, osiągając wartość 6.6%.
Ranking polityków pałających nienawiścią do biednych przedstawia się następująco: (1) Kaczyński, (2) Tusk, (3) Belka, (4) Buzek, (5) Miller. Rzecz jasna wszyscy z wymienionych są odpowiedzialni za „dojenie biednych”, aby móc sobie wypłacać półmilionowe odprawy ze spółek państwowych. Skoro średnia różnica pomiędzy opodatkowaniem najbiedniejszych i najbogatszych wśród państw OECD w latach 2000 – 2013 oscyluje wokół 23%, to nawet Miller nie zrealizował swoją polityka podatkową   50% standardu cywilizacyjnego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/687798,miller-i-sld-pokazuja-%E2%80%9Epaluszka%E2%80%9D-mlodym-ludziom-placa-minimalna-10-zlotych-za-godzine.html
Puenta
W świetle zaprezentowanych danych, polski establishment polityczny jawi się jako „banda łupiąca biednych obywateli naszego kraju”. Polskie feministki poparły obecny rząd Ewy Kopacz, nie zważając na to, że partia rządząca nakłada na polskie, samotne matki - z dochodami 67% średnich zarobków i wychowujące dwójkę dzieci – obciążenia podatkowe mniejsze  jedynie o 6.6% od podatków płaconych przez posłów (Kalisza). http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691685,kongres-kobiet-popiera-antyfeministyczna-polityke-po-i-pis.html Na świecie ta różnica wynosi ponad 20%. Feministki kłamią. Czy również należą do tej bandy?
Kaczyński mieni się obrońcą „prawdziwych Polaków”. Za jego rządów, „nieprawdziwe matki-polki, samotnie wychowujące dzieci”, musiały – w swojej masie - utrzymywać jego urzędników. W tej konkurencji łupienia biednych kobiet Kaczyński pobił rekord wśród polityków.
Przez lata rządów Tusk nie kiwnął palcem, aby w sposób zasadniczy przeorientować system finansowania instytucji państwowych. Do dnia dzisiejszego biedni łożą na szpitale, wojsko, policję, służby specjalne, które tak naprawdę obsługują interesy bogatych.  Kto bowiem bardziej potrzebuje policjanta, biedny czy bogaty?
Morał
Ruch Racjonalny, nowa partia w stanie tworzenia, http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691412,powstaje-nowa-partia-poza-lewica-i-prawica-ruch-racjonalny.html w swoim programie posiada postulat rewolucyjnego przeorientowania polskiego systemu podatkowego tak, aby na najbogatszych obywatelach naszego państwa spoczywał obowiązek jego finansowania. Łupienie fiskalne biednych pogłębia bowiem  procesy ich wykluczenia. Jeśli chcemy stworzyć społeczeństwo otwarte, obywatelskie, to nie można łupić biednych z ich biedy.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

wtorek, 21 listopada 2017

PIS REALIZUJE INTERESY FINANSOWE BOGACZY, ZWALNIAJĄC ICH PONADPRZECIĘTNE DOCHODY Z PODATKU ZUS

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Rafalskiej planowało od 2018 roku wprowadzić zmiany w systemie podatkowym, polegające na zniesieniu tzw. limitu podatku ZUS. Według doniesień portalu Money.pl, pisowski rząd chce zrezygnować z tego planu, którego realizacja przyczyniłaby się do zmniejszenia nierówności podatkowych w Polsce. Obecnie w naszym kraju najbiedniejsi obywatele, osiągający dochody w granicach (+20, -20) 67% średniego wynagrodzenia brutto, płacą najwyższe relatywnie podatki wśród państw OECD (określanych mianem „cywilizowanych”).


Komu PiS „robi dobrze”? Odpowiedź: sobie !

Od 1999 roku obowiązuje rozwiązanie premiujące najbogatszych obywateli naszego państwa, polegające na tym, że przestają oni płacić podatek ZUS od rocznych dochodów brutto przekraczających 30-krotność średniego wynagrodzenia brutto w danym roku. Jeśli podatnik osiągnął w 2017 roku przychód wyższy niż około 128 tysięcy złotych przychodu brutto z tytułu umowy o pracę (bez nagród, odszkodowań, itd.), to od każdej kwoty wyższej niż limit, podatnik przestaje płacić podatek ZUS. W ten sposób jego dochód netto wzrasta o około 10% od przychodu brutto powyżej kwoty limitu.

Jeśli podatnik zarabia miesięcznie powyżej 10700 złotych brutto (około 7500 złotych netto), to od dochodów powyżej tej kwoty przestaje płacić około 10% podatku ZUS – maksimum 82% kwoty z tych pieniędzy zostaje u niego w kieszeni (musi zapłacić 18% lub 32% podatku dochodowego). Łatwo obliczyć, iż polski bogacz zarabiający powyżej 7500 złotych netto od każdego zarobionego tysiąca złotych powyżej kwoty 7500 złotych płaci mniejszy podatek o około 80 złotych w porównaniu np. z nauczycielem, którego miesięczne zarobki brutto wynoszą 3000 złotych.

W 2017 roku liczba obywateli zarabiających powyżej 7500 złotych netto miesięcznie jest szacowana na około 350 tysięcy. Liczba ta obejmuje przede wszystkim funkcjonariuszy partyjnych PiS, pracujących na lukratywnych posadach w spółkach Skarbu Państwa oraz instytucjach państwowych lub samorządowych.

Marta Kaczyńska odsłania masturbację jako uzależnienie

Rezygnację pisowskiego rządu ze zniesienia limitu składki ZUS można opisać metaforycznie jako akt masturbacji (robienia sobie dobrze). Oczywiście, w tym sensie Platforma Obywatelska również masturbowała się. Rafalska jako „katoliczka lepszego sortu” nie chce posłuchać ostrzeżeń Marty Kaczyńskiej, która zaapelowała do publiczności o totalną walkę z nałogiem masturbacyjnym. W Biblii jednak jest powiedziane, iż Onan zgrzeszył (dlatego Bóg zgładził go). Pisowski rząd puszcza więc oko do swoich funkcjonariuszy i za prawdę powiada im: „walcie esesmana po kasku - Bóg Wam wynagrodzi”.

Alegoria pisowskiego funkcjonariusza po akcie fiskalnej masturbacji

W studenckim slangu męski akt masturbacyjny jest opisywany rozmaitymi frazami. Oto dwie z nich: „walić Niemca po kasku” oraz „walić esesmana po kasku”. Pierwszy frazeologizm może wzbudzać skojarzenia dotyczące nienawiści na tle etniczny. Drugi pod tym względem jest całkowicie bezpieczny.

Przywołane frazy z języka akademickich imprez posiadają wyraźne intertekstualne odniesienia do obecnej polityki historycznej PiS. Wszak nieobrzezany penis we wzwodzie przypomina bohaterów w hełmach z takich kultowych filmów, jak „Stawka większa niż życie” czy „Siedemnaście mgnień wiosny”. Od kilku miesięcy Kaczyński ze swoimi akolitami w Sejmie nieustannie walą po „nieohełmionej głowie” Angelę Merkel, domagając się odszkodowań za mordy na milionach obywateli Polski (Żydach i Polakach), jakich dopuścili się niemieccy mężczyźni w hełmach.

Podobny obraz
Otto Skorzeny: esesman w hełmie przypominający penisa we wzwodzie

Puenta

Według szacunków finansistów, zniesienie limitu składki ZUS przyniosłoby budżetowi około 5 miliardów złotych. Wykonując proste obliczenia, oznacza to, że około 350 tys. osób w Polsce osiąga  przeciętnie dochody powyżej 20 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Co najmniej 50% z nich stanowią pisowscy funkcjonariusze zasiadający w państwowych spółkach i instytucjach – rozmaici Misiewicze. 

Żenujące jest to, że zarabiając 20 tysięcy złotych miesięcznie, politycy jeszcze chcą dla siebie uszczknąć osiemset złotych. To pokazuje ich patologiczną pazerność. Nie można więc dziwić się temu, że w sposób obrzydliwy żrą się między sobą o dostęp do koryta. Ludziom zaś wmawia się, iż obniżenie bogaczom-politykom podatku ZUS ma służyć temu, żeby nie otrzymywali na starość nazbyt wysokich emerytur. Co mają powiedzieć współcześni emeryci, którzy otrzymują podwyżkę swojego ochłapu emerytalnego w wysokości 20 złotych? 

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International  

***
Tekst nie został napisany z intencją szerzenia populizmu. Jego celem jest pokazanie czytelnikowi patologicznego i turpistycznego cynizmu naszych polityków wywodzących się z dowolnej partii. Zwykłych ludzi karmią polityką historyczną i tematem masturbacji, a sobie wypłacają dodatkową kasę w wysokości 800 złotych miesięcznie przy zarobkach 20 tysięcy złotych na miesiąc.           

     

   



czwartek, 2 listopada 2017

WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW PŁACI NAJWYŻSZE PODATKI PIT WŚRÓD OBYWATELI KRAJÓW OECD

Pisowski rząd chwali się tym, iż udaje mu się panować na deficytem budżetowym. Politycy PiS pieją z zachwytu nad tym, iż w ramach programu 500+ zredukowali niemal do zera polską biedę. Niestety takie tezy są wyłącznie ideologicznymi interpretacjami niezgodnymi z twardymi liczbowymi faktami. Polska jest nadal państwem, w którym rząd w sposób spektakularny łupi podatkami większość obywateli. Pod względem skali tego łupienia zajmujemy pierwsze miejsce wśród krajów OECD (najbardziej rozwiniętych na świecie). Proces ten trwa od początków polskiej, ustrojowej transformacji. Co więcej, nieustannie pogłębia się. Jest to proces toksyczny społecznie.


Dolar jako symbol bogactwa

Podatki PIT w Polsce w porównaniu z obciążeniami fiskalnymi w krajach OECD

Najliczniejszą grupą zarobkową w każdym społeczeństwie są ci obywatele, którzy przynależą do jednej z trzech kategorii: (i) zarabiających około 67% przeciętnej pensji i posiadających dwójkę dzieci na utrzymaniu; (ii) zarabiających około 100% średniej krajowej w rodzinie z dwójką dzieci i z niepracującym współmałżonkiem; (iii) zarabiających około 100% średniej w rodzinie z dwójką dzieci i współmałżonkiem zarabiającym 33% średniej krajowej. W 2016 roku średni, miesięczny dochód brutto obywatela Polski należącego do którejś z trzech wymienionych kategorii wynosił 2700 złotych.


Znalezione obrazy dla zapytania teacher photo
W Polsce biedakami są nauczyciele
Statystyka średniego opodatkowania PIT dochodów należących do trzech wymienionych grup zarobkowych, w krajach OECD, prezentuje się następująco (pierwsza liczba oznacza wysokość średniego podatku w grupie osób samotnie wychowujących dwójkę dzieci i osiągających dochód w wysokości 67% średniego dochodu w danym kraju; druga liczba oznacza wysokość średniego podatku w grupie osób posiadających niepracującego współmałżonka i dwójkę dzieci i osiągających 100% średniego dochodu w danym kraju; trzecia liczba wskazuje na wysokość średniego podatku w grupie osób - posiadających dwójkę dzieci i współmałżonka z dochodem w wysokości 33% - osiągających dochód w wysokości 100% średniego dochodu wdanym kraju; ostatnia liczba jest średnią z trzech liczb w nawiasie; dane znajdują się na stronie OECD http://stats.oecd.org/Index.aspx?DataSetCode=AWCOMP ):

          1.      Irlandia (-31.55, -1.57, 4.61) -9.50  
                2.      Kanada (-28.68, 1.16, 10.97) -5.52
                3.      Nowa Zelandia (-13.02, 6.15, 12.96) 2.03
                4.      Estonia (-5.40, 3.79, 8.13) 2.23
                5.      Szwajcaria (-2.14, 3.41, 6.61) 2.63
                6.      Czechy (-0.5, 2.40, 10.19) 4.03
                7.      Luksemburg (-3.76, 5.90, 10.86) 4.33
                8.      Chile (6.10, 7.00, 4.65) 5.92
                9.      Meksyk (3.75, 10.84, 6.55) 7.05
               10.  Izrael (-5.07, 14.95, 12.11) 7.33
               11.  Słowacja (5.23, 6.74, 12.38) 8.12
               12.  Australia (-7.10, 13.19, 19.86) 8.65
               13.  Portugalia (2.74, 11.16, 13.07) 8.99
               14.  Słowenia (-4.04, 11.60, 19.75) 9.10
               15.  Wielka Brytania (-2.44, 17.83, 15.29) 10.23
               16.  Korea Południowa (8.41, 11.70, 11.31) 10.47
               17.  Hiszpania (1.77, 14.07, 16.29) 10.71
               18.  OECD (3.03, 14.30, 16.45) 11.26
               19.  USA (5.04, 14.10, 17.67) 12.27
               20.  Francja (1.00, 18.08, 19.09) 12.72
               21.  Węgry (3.97, 14.81, 19.44) 12.74
               22.  Włochy (1.43, 19.08, 18.70) 13.07
               23.  Łotwa (7.87, 15.53, 17.86) 13.75
               24.  Holandia (-2.83, 24.61, 19.81) 13.86
               25.  Austria (5.85, 18.19, 17.85) 13.96
               26.  Japonia (13.53, 16.10, 17.70) 15.78
               27.  Szwecja (12.70, 18.47, 17.79) 16.32
               28.  Norwegia (11.83, 22.72, 21.76) 18.77
               29.  Finlandia (10.73, 25.21, 21.32) 19.09
               30.  Polska (17.83, 19.19, 20.66) 19.23
               31.  Islandia (15.85, 18.26, 24.37) 19.49
               32.  Grecja (14.69, 23.02, 22.32) 20.01
               33.  Belgia (15.75, 20.94, 23.95) 20.21
               34.  Dania (6.63, 25.48, 29.01)  20.37
               35.  Niemcy (17.62, 21.29, 26.93) 21.95
               36.  Turcja (22.39, 25.25, 23.64)  23.76

Liczby w tabelce można interpretować jako pokazujące to, ile średnio złotych z kwoty 100 złotych dane państwo zabierało obywatelowi z jego zarobków w 2016 roku, należącemu do jednej z trzech wymienionych kategorii zarobkowych.  W Polsce obywatelom, którzy zarabiali około 2700 złotych brutto w 2016 roku, państwo z każdej stówki zabierało 19 złotych i 23 grosze. W Irlandii i w Kandzie do każdych 100 złotych, zarobionych przez najbiedniejszych obywateli, państwo, odpowiednio,  dokładało średnio 9.5 zł. oraz 5.52 złote.

Podatki płacone przez biednych obywateli w porównaniu z podatkami płaconymi przez zamożnych obywateli w państwach OECD

Według statystyk OECD, najbogatszą grupę zarobkową w danym państwie tworzą ci obywatele, którzy zarabiają około 167% średniej krajowej w danym państwie i nie posiadają dzieci. W Polsce w 2016 roku  średnie miesięczne zarobki brutto w tej grupie wynosiły miesięcznie około 5800 złotych. We wszystkich państwach OECD najbogatsi obywatele płacą wyższe podatki niż obywatele należący do którejś trzech wymienionych wyżej kategorii zarobkowych. Różnice w podatkach w poszczególnych państwach pomiędzy najbogatszymi i tymi, którzy uzyskują najczęstsze wynagrodzenia (czyli 67% średniego, krajowego wynagrodzenia brutto), przedstawia następujący ranking:

1.      Irlandia 40.89
2.      Luksemburg 34.3
3.      Kanada 31.87
4.      Belgia 28.30
5.      Słowenia 28.27
6.      Włochy 26.42
7.      Portugalia 25.37
8.      Holandia 24.07
9.      Austria 23.51
10.  Czechy 22.56
11.  Niemcy 21.91
12.  Francja 21.82
13.  Dania 21.78
14.  Australia 21.56
15.  Nowa Zelandia 21.54
16.  Węgry 20.76
17.  Szwecja 19.83
18.  Izrael 19.57
19.  OECD 19.54
20.  Wielka Brytania 19.54
21.  Finlandia 19.15
22.  Szwajcaria 19.1
23.  USA 19.05
24.  Słowacja 17.77  
25.  Estonia 17.26
26.  Hiszpania 16.55
27.  Łotwa 16.12
28.  Norwegia 15.66
29.  Islandia 14.73
30.  Grecja 12.36
31.  Japonia 10.14
32.  Meksyk 8.39
33.  Turcja 8.1
34.  Korea Południowa 7.20
35.  Polska 6.44
36.  Chile 2.09

Liczby wskazują to, o ile mniej procent swojego wynagrodzenia najbiedniejsi obywatele danego państwa płacą w stosunku do najbogatszych pobratymców. Polscy biedacy płacą jedynie o 6.44% mniej w porównaniu, na przykład, z biedakami z Kanady, którzy płacą aż o 31.87% mniej, niż ich bogaci krajanie.

Skonstruować można parametr nienawiści fiskalnej bogatych obywateli danego kraju w stosunku do ubogich krajan. W każdym państwie OECD ubodzy obywatele płacą mniejszy podatek niż ich bogaci ziomkowie. Tę różnicę w stopie opodatkowania pomiędzy bogatymi i biednymi można określić mianem ulgi fiskalnej biednych w stosunku do bogatych (zob. ranking powyżej). To, ile wynosi udział procentowy ulgi fiskalnej biednych w stosunku do bogatych w stopie podatkowej bogatych, można uznać za pomiar nienawiści fiskalnej bogatych obywateli danego kraju w stosunku do biednych pobratymców. Im ten udział jest wyższy, tym nienawiść fiskalna bogatych w stosunku do biednych jest niższa. Oto ranking:

1.      Irlandia 130%
2.      Kanada 121%
3.      Nowa Zelandia 91.4%
4.      Luksemburg 88.8%
5.      Estonia 88.5%
6.      Szwajcaria 87.9%
7.      Czechy 84.8%
8.      Słowenia 75.6%
9.      Portugalia 73.8%
10.  Izrael 72.7%
11.  Australia 71.4%
12.  Francja 69.2%
13.  Słowacja 68.6%
14.  Włochy 66.9%
15.  Wielka Brytania 65.6%
16.  Holandia 63.4%
17.  Austria 62.7%
18.  Węgry 61.9%
19.  OECD 61.4%
20.  USA 60.8%
21.  Hiszpania 60.7%
22.  Belgia 58.3%
23.  Szwecja 54.8%
24.  Meksyk 54.3%
25.  Łotwa 53.9%
26.  Dania 51.7%
27.  Finlandia 50.1%
28.  Niemcy 49.9%
29.  Norwegia 45.5%
30.  Islandia 43%
31.  Korea Południowa 40.7%
32.  Japonia 39.1%
33.  Grecja 38.2%
34.  Chile 26.1%
35.  Turcja 25.4%
36.  Polska 25.1%

W Polsce, która zajmuje ostatnie miejsce w rankingu, ulga fiskalna biednych obywateli wynosi jedynie 25.1% podatku płaconego przez najbogatszych. W Czechach ta ulga wynosi aż 84.8% i jest jedną z najwyższych na świecie. Biedni Słowacy są obciążeni o 68.6% mniejszą stopą  podatkową w stosunku do swoich bogatych sąsiadów. 


Znalezione obrazy dla zapytania pis photo
Posłowie PiS zarabiają powyżej 167% średniej krajowej

Oznacza to, że w Polsce biedni są niemiłosiernie łupieni  przez bogatych. Muszą oni  zrzucać się na funkcjonowanie państwa jedynie o 25% razy mniej niż bogaci, podczas gdy w Irlandii czy w Kanadzie biedni płacą podatki od 121% do  130 % mniejsze niż ich bogaci współobywatele (państwo biednym dopłaca). Pod względem różnicy w opodatkowaniu biednych i bogatych obywatel, Polska przejawia w sposób spektakularny aberrację fiskalną. Polska jest dzikim krajem, w którym bogaci "okradają biednych".


Znalezione obrazy dla zapytania posłowie photo
Bogaci obywatele Polski: władza.
Biedacy w Polsce gonią wolniej zachodnie zarobki niż ich bogaci współbratymcy

W 2016 roku roczne zarobki netto samotnych osób z dwójką dzieci i osiągających 67% średniego wynagrodzenia w swoim kraju osiągnęły według parytetu siły nabywczej (w dolarach międzynarodowych), następujące kwoty:

                         1.      Szwajcaria 47953
                         2.      Luksemburg 45551
                         3.      Holandia 43783
                         4.      Australia 40706
                         5.      Irlandia 39430
                         6.      Wielka Brytania 36911
                         7.      Dania 35850
                         8.      Norwegia 35455
                         9.      Kanada 35366
                         10.   Austria 35124
                         11.   Niemcy 34084
                         12.  USA 33430
                         13.  Islandia 33291
                         14.  Belgia 32859
                         15.  Francja 31715
                         16.  Korea Południowa 30055
                         17.  Nowa Zelandia 30053
                         18.  Japonia 29133
                         19.  Finlandia 28966
                         20.  OECD 27944
                         21.  Włochy 27847
                         22.  Szwecja 27755
                         23.  Hiszpania 26507
                         24.  Izrael 26247
                         25.  Słowenia 21913
                         26.  Portugalia 19513
                         27.  Grecja 18847
                         28.  Estonia 18035
                         29.  Czechy 17435
                         30.  Węgry 16 487
                         31.  Polska 15054
                         32.  Turcja 14611
                         33.  Słowacja 14509
                         34.  Chile 12908
                         35.  Łotwa 12677
                         36.  Meksyk 8456

Wśród państw OECD, polscy biedacy w 2016 roku zarabiali netto rocznie nieco ponad 15 tys. dolarów międzynarodowych. Kwota ta stanowi 53.9% średnich zarobków biednych obywateli państw OECD. Polski biedak jest około o połowę biedniejszy od biedaka w typowym państwie cywilizowanego, zachodniego świata. Warto zauważyć, że biedacy w Czechach i na Węgrzech osiągają wyższe dochody  niż biedacy w Polsce.

Znalezione obrazy dla zapytania posłowie photo
Posłowie zarabiają powyżej 167% średniej krajowej

Sytuacja zmienia się wyraźnie w wypadku dochodów netto  najbogatszych obywateli naszego kraju, którzy w 2016 roku zarabiali 167% średniej krajowej. Oto ranking rocznych zarobków bezdzietnych osób zarabiających 167% średnich zarobków w poszczególnych krajach według parytetu siły nabywczej (w dolarach międzynarodowych):

                          1.      Szwajcaria 91593
                          2.      Korea Południowa 67343
                          3.      Luksemburg 67154
                          4.      Australia 66113
                          5.      Holandia 65870
                          6.      Norwegia 65724
                          7.      Islandia 64863
                          8.      Japonia 62201
                          9.      Wielka Brytania 62181
                          10.  USA 60262
                          11.  Austria 58132
                          12.  Niemcy 57891
                          13.  Dania 55366
                          14.  Francja 52273
                          15.  Irlandia 51262
                          16.  Nowa Zelandia 50656
                          17.  Szwecja 50597
                          18.  Kanada 50454
                          19.  Belgia 50059
                          20.  Finlandia 50003
                          21.  Hiszpania 48925
                          22.  OECD 48653
                          23.  Izrael 45519
                          24.  Włochy 42609
                          25.  Grecja 37244
                          26.  Estonia 34339
                          27.  Polska 33939
                          28.  Słowenia 32882
                          29.  Portugalia 32826
                          30.  Turcja 31977
                          31.  Czechy 31742
                          32.  Chile 31518
                          33.  Węgry 28459
                          34.  Słowacja 28281
                          35.  Łotwa 24053
                          36.  Meksyk 18516

Polski bogacz zarabia więcej niż bogacz na Węgrzech, w Czechach i nawet w Portugalii. Bardzo blisko nam do bogatych obywateli Włoch. Bogaty mieszkaniec Rzymu nie zarabia wiele więcej od bogatego Warszawiaka.

Porównując pozycję w rankingu OECD Polaków zarabiających 67% średniej krajowej w 2016 roku z Polakami zarabiającymi w 2016 roku 167% średniej krajowej, łatwo zauważyć, iż różnica pod względem zajmowanej pozycji jest wynikiem płacenia przez polskich bogaczy niskich podatków w porównaniu z obywatelami pozostałych państw OECD oraz płacenia względnie wysokich podatków przez polskich biedaków.

Tempo doganiania przeciętnych zarobków obywateli państw OECD jest znacząco różne w wypadku polskich biedaków i polskich bogaczy. Ci pierwsi znacząco wolniej doganiają pod względem swoich dochodów biedaków z państw OECD.

Oto zestawienie tego, jaki procent dochodów netto w grupie osób osiągających 67% średnich zarobków w państwach OECD i posiadających dwójkę dzieci, stanowiły w poszczególnych latach dochody netto osób należących do tej samej kategorii zarobkowej w Polsce:

2008 r. (45.3%), 2009 r. (44.8%), 2010 r. (47.4%), 2011 r. (49%), 2012 r. (49.5%), 2013 r. (50.4%), 2014 r. (52.8%), 2015 r. (53.3%), 2016 r. (53.9).

Okazuje się, że w 2009 roku pod rządami PO dochody polskich biedaków spadły (w tym samym roku dochody najbogatszych Polaków wzrosły o 1.1% w stosunku do średniej OECD, co pokazuje zestawienie poniżej). Od 2008 roku do 2016 roku dochody netto polskich biedaków w stosunku do średnich dochodów netto w krajach OECD wzrosły o 8.6%. Oznacza to, że roczne tempo doganiania zarobków biednych obywateli OECD przez biednych obywateli naszego kraju wynosi 0.95%. W tym tempie polski biedak dogoni pod względem swoich zarobków biedaka z Włoch i Szwecji (na ogół imigranta) za około 40-45 lat.


Znalezione obrazy dla zapytania bieda photo
Biedni obywatele protestują


Oto zestawienie tego, jaki procent dochodów netto w grupie bezdzietnych osób osiągających 167% średnich zarobków w państwach OECD, stanowiły w poszczególnych latach dochody netto osób należących do tej samej kategorii zarobkowej w Polsce:

2008 r. (57.7%), 2009 r. (58.8%), 2010 r. (61.4%), 2011 r. (63.3%), 2012 r. (63.5%), 2013 r. (64.6%), 2014 r. (68.1%), 2015 r. (68.7%), 2016 r. (69.7%)

Tempo doganiania zarobków najbogatszych obywateli OECD przez polskich bogaczy było najwyższe w 2014 roku, przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Ówczesny rząd PO zafundował polskim bogaczom wzrost dochodów w stosunku do średnich dochodów bogaczy z państw OECD aż o 3.5%. Dla porównania dochody biednych wzrosły wówczas jedynie o 2.4%. Roczne tempo doganiania zarobków bogatych obywateli OECD przez Polaków zarabiających 167% średniej krajowej wynosi 1.33%. Oznacza to, że zarobki polskich bogaczy osiągną wartość bliską średnim zarobkom bogaczy z państw OECD za około 20-25 lat.

Puenta

Wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, nasz kraj rozwija się według toksycznego modelu fiskalnego, który można określić mianem „chińskiego kapitalizmu”. Zgodnie z nim bogaci mają się bogacić kosztem biednych. Procesy akumulacji kapitału mają przyspieszać wraz ze wzrostem skumulowanej wartości kapitałowej. Toksyczność tego modelu polega na tym, iż jego funkcjonowanie wytwarza w zastraszająco szybkim tempie klasę społeczną „kapitalistycznych mandarynów”.  Bogaci rodzice (zawsze usytuowani w kontekście władzy: politycznej, wojskowej, policyjnej, sądowniczej, medialnej, finansowej, gospodarczej) dają światu bogate dzieci, zaś biedni rodzice płodzą biedne dzieci. Procesy migracji społecznej z klasy biednych do klasy bogatych są zablokowane. Zanikają mechanizmy konkurencji i rywalizacji społecznej. Kompetencja przestaję odgrywać społeczno-twórczą rolę. Jej miejsce zaczyna zajmować: układ towarzyski, pochodzenie oraz posiadanie władzy. Taka dynamika społeczna generuje postawy nienawiści klasowej w stosunku do bogatych obywateli w grupie biedaków - stanowiącej większość.  Nastaje presja rewolucyjna, która uruchamia po stronie władzy działania retorsyjne. System przekształca się w „demokraturę” lub po prostu dyktaturę klasy mandarynów kapitalistycznych.  



***
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International