Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twój Ruch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twój Ruch. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

PIOTR IKONOWICZ POLITYCZNYM SOKRATESEM

Osadzenie Ikonowicza w więzieniu jest równoznaczne z powiedzeniem przez establishment niedołężnym, biednym i  wykluczonym nędznikom: „Spieprzaj dziadu,!!!  Śmierdzisz i nie będziemy z tobą grali”. Jedynie Twój Ruch Palikota, Hartmana i Prokop-Paczkowskiej apeluje o uwolnienie Ikonowicza. Liberalizm nie ma bowiem nic wspólnego z „lumpen-liberalizmem” PO, SLD i Kościoła Katolickiego,  dyskryminującym i dewaluującym najsłabszych, ciemiężonych obywateli naszego kraju.
Sokrates musiał wypić cykutę (truciznę) za to, że ośmielił się protestować przeciwko demokracji ateńskiej. Systemy polityczne nienawidzą buntowników, którzy je recenzują. Piotr Ikonowicz jest najwybitniejszym w Polsce recenzentem demokracji Tuska, Komorowskiego, Kaczyńskiego i Millera. Osadzono go w więzieniu za obronę nędzników wykluczonych z życia publicznego w naszym kraju, podobnie jak skazano  ponad 2000 lat temu Sokratesa za demoralizowanie młodzieży w demokratycznych Atenach. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/679787,pod-rzadami-tuska-i-komorowskiego-polska-stacza-sie-w-otchlan-barbarzynstwa-w-obronie-piotra-ikonowicza.html
Katolicka lumpen-demokracja liberalna w Polsce
Liberalno-demokratyczne systemy polityczne żywią się rankingami. Istotą ustroju liberalnego jest bowiem prawo do konkurowania z innymi; prawo do bycia lepszym od innych. Istotą demokratycznego ustroju jest natomiast prawo wyboru. W demokracji liberalnej mamy więc prawo wyboru tych, którzy są na szczytach rankingów.
System polityczny, ukształtowany według liberalno-demokratycznych reguł gry, premiuje najlepszych: sportowców, aktorów, pisarzy, naukowców, przedsiębiorców czy w końcu polityków. Jesteś na szczycie hierarchii społecznej dlatego, że będąc najlepszym w swojej dziedzinie, widzowie na ciebie zagłosowali. To widzowie czynią z ciebie herosa, ikonę czy gwiazdę „show-biznesu”.
Preferencje, smaki lub gusta publiczności w teatrze polityki są jednak wyznaczane przez architektury umysłów jej przedstawicieli - przez to, co mają zapisane w głowach widzowie.  System posiada więc takich prezydentów, premierów, ministrów,  posłów i biskupów, których rynkowe osiągnięcia spełniają gusta i smaki widowni politycznej. Jeśli w fotelach przed polityczną sceną zasiada lumpen-inteligencja, to nie dziwmy się temu, że establishment polityczny tworzą lumpen-politycy uwikłani w afery - „kręcenia lodów”, „amber-goldy”, ‘telegrafy”, „stella maris”; uwikłani w „grupy trzymające władzę”, w proceder pedofilii. Taki prezydent, premier, minister, poseł i biskup, jaki jego fanatyczny sympatyk.
W naszym kraju  widownia polityczna składa się w głównej mierze z wyborców uczęszczających do kościołów, katechizowanych na lekcjach religii w szkołach, słuchających radia Rydzyka, których najważniejszą życiową wartością jest zdrowie i eugeniczne umiłowanie młodości. To widownia, której widzowie nie radzą sobie z prostymi obliczeniami matematycznymi; której widzowie w ciągu roku czytają niespełna jedną książkę – mimo, iż ukończyli studia w „wyższych szkołach mydła i powidła”  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/675552,najgorsze-szkoly-wyzsze-w-polsce.html – decyduje o tym, że Komorowski, Tusk, Kaczyński, Miller i Oleksy nadal odgrywają swoje, kiczowate role w politycznej operetce w Sejmie. Dlaczego?
Klakierzy zasiadający przed polityczną sceną zawdzięczają aktorom swoje wysokie pozycje w rankingach społecznych. Zasiadając w miękkich fotelach w instytucjach samorządowych i państwowych, w spółkach z udziałem skarbu państwa, w państwowym aparacie przymusu (policja, sądownictwo oraz wojsko), wyborcy zabetonowali nasz spektakl polityczny. Od kilkunastu lat odgrywana jest „non stop” ta sama sztuka. Jedynie aktorzy wymieniają się  rolami.
Frekwencja wyborcza w naszym kraju przy okazji każdych wyborów jest nadzwyczaj niska, gdyż wysublimowany widz jest znudzony, zaś pozostałych nie stać najzwyczajniej  na bilet do teatru.  Większość z nas jest niewolnikami harującymi za podłą płacę. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html Wielu z nas to nędznicy żyjący poniżej minimum egzystencji. Obszar wykluczenia społecznego w Polsce jest zatrważająco wysoki.
Lumpen-mechanizm wykluczenia społecznego
Każdy ranking społeczny, ukształtowany w wyniku procesów konkurencji rynkowej,  wyodrębnia najlepszych i najgorszych. To, czy outsiderzy społeczni mają szansę poprawić swoje pozycje w rankingach, zależy  przede wszystkim od tego, czy system polityczny daje im taką szansę. Procesy wykluczenia społecznego są efektem tego, że  rankingi rynkowe pozwalają  na „spuszczanie outsiderów do szamba”. Jeśli jesteś na szarym końcu rozgrywek, to liderzy rynkowi przestają z tobą grać – przestajesz być ich partnerem w społecznej grze. Lider wówczas mówi ci: „Spieprzaj dziadu” lub  nasyła na ciebie egzorcystę, wmawiając ci, że tkwi w tobie szatan. Lumpen-rankingi są okrutne, gdyż po każdej sesji rozgrywek najgorsi są wykreślani i skazywani na społeczną banicję.
Piotr Ikonowicz pokazuje swoją działalnością, że w państwie, w którym pragnie się szanować prawa człowieka, nie można grać w tak okrutną grę rynkową, której efektem jest  wykluczanie z niej najsłabszych. Apeluje do rezygnacji z lumpen-rankingów rynkowych. Jego aktywność nie jest anarchistyczna – jest sokratejska.
Brak lumpen-rankingów w systemie społecznym jest jednak niebezpieczny dla establishmentu.  W uczciwej grze rynkowej ten, który zajmuje pierwsze miejsce w tabeli jest przymuszany do meczu z tym, który zajmuje ostatnie miejsce. Uczciwe rankingi tworzą się więc w procesach otwartego konkurowania graczy między sobą. Lider zawsze ma szanse przegrać z najgorszym. W społeczeństwie otwartym, Tusk, Miller i Kaczyński muszą zagrać z Jasiem Kowalskim z „Wólki Górnej”, zaś biskupi i arcybiskupi z ateistami i świadkami Jehowy.
Osadzenie Ikonowicza w więzieniu jest równoznaczne z powiedzeniem przez establishment niedołężnym, biednym i  wykluczonym nędznikom: „Spieprzaj dziadu,!!!  Śmierdzisz i nie będziemy z tobą grali”.
Kto broni Ikonowicza?
Żaden z liderów politycznego establishmentu nie ocenił uwięzienia Piotra Ikonowicza jako aktu pogwałcenia praw człowieka – prawa do obrony ciemiężonych przez system. Czy Tusk, Komorowski, Miller, Kaczyński zaprotestowali przed polskim sądem? Czy księża podczas swoich mszy apelowali o uwolnienie Ikonowicza? Jeśli w katechizmach wpisany jest sokratejski obowiązek pomocy bliźniemu, miłości do drugiego człowieka, to dlaczego katoliccy hierarchowie milczą w sprawie Piotra Ikonowicza?  Czy obrona nędzarzy nie jest aktem miłosierdzia z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej? Czy obmywanie nóg kloszardom przez papieży każdego roku, to cyniczna szopka bożonarodzeniowa?
Tusk, Komorowski, Kaczyński, Miller i przedstawiciele Episkopatu Polski nie mogą nawet udawać tego, że bronią polskiego Sokratesa. Musieliby wówczas zgodzić się na  zmianę dotychczasowych, rynkowych reguł konkurencji w Polsce, które umożliwiają liderom zdobywanie kolejnych punktów w grze, zaś outsiderów eliminują z niej.
Jedynie Twój Ruch Palikota, Hartmana i Prokop-Paczkowskiej apeluje o uwolnienie Ikonowicza. Liberalizm nie ma bowiem nic wspólnego z „lumpen-liberalizmem” PO, SLD i Kościoła Katolickiego,  dyskryminującym i dewaluującym najsłabszych, ciemiężonych obywateli naszego kraju.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch”;  Lista Nr 5 (Nr 9 na liście);   okręg obejmujący województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

Twój Ruch broni studentów przed rządowymi pałkami i paralizatorami. Apel do środowisk akademickich z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka (10.12): Zastrajkujcie !!!

TEKST  Z  DNIA  09.12.2013  ROKU
W Poznaniu na zlecenie księdza Bortkiewicza i rektora Uniwersytetu Ekonomicznego 20-tu policjantów w pełnym rynsztunku bojowym, uzbrojonych po zęby (z pałkami, tarczami i hełmami) pobiło studentki protestujące happeningowo przeciwko zorganizowanej przez Kościół antygenderowej burlesce w murach uczelni. Żaden z rektorów polskich uniwersytetów nie złożył oświadczenia choćby wyrażającego niepokój z zaistniałej sytuacji. Profesorowie nabrali wody w usta. Studenci milczą. Czy nie powinniśmy się wstydzić przed dumnymi  Ukraińcami, że milczymy kiedy  Kościół i politycy SLD biją  buntujące się kobiety? Czy sprzedaliśmy nasze sumienia, nasz odruch solidarności z bitą i pomiataną - przez polityczny establishment -  młodzieżą w naszym kraju?
Twój Ruch, partia Palikota, Hartmana i Prokop-Paczkowskiej, skierował do Ministra Spraw Wewnętrznych  B. Sienkiewicza oraz Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. L. Bobińskiej-Kolarskiej stanowisko w sprawie  wypadku użycia policyjnej, brutalnej  przemocy fizycznej wobec studentek i studentów w Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Oto treść protestu:
Bartłomiej Sienkiewicz
Minister Spraw Wewnętrznych
Prof. Lena Kolarska-Bobińska
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Stanowisko Twojego Ruchu wobec wypadku użycia policyjnej przemocy fizycznej w Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu
Twój Ruch protestuje przeciwko użyciu policyjnej, brutalnej przemocy fizycznej wobec studentek i studentów uczestniczących w happeningu artystyczno-intelektualnym, jaki miał miejsce w dniu 05.12.2013 na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.
Nie popieramy zrywania wykładów, niezależnie od tego, kto jest wykładowcą i jakimi pobudkami kierują się protestujący. Zastosowane środki muszą być jednak proporcjonalne. Wkroczenie oddziałów policji w pełnym rynsztunku bojowym – z tarczami, pałkami i paralizatorami – było gwałtem na wolności akademickiej i bezprecedensowym aktem brutalności władzy. Mury uniwersyteckie są miejscem, w którym wolność debaty naukowej, intelektualnej, artystycznej i światopoglądowej ma przejawiać się w sposób nieskrępowany jakimkolwiek tabu kulturowym lub politycznym. Studenci i studentki wybrali niewłaściwy sposób protestu wobec czegoś, co nie tylko oni uważają za religijno-polityczną burleskę, niemniej jednak skandalem było wystawienie przeciwko nim dwudziestoosobowego oddziału policji w pełnym rynsztunku bojowym, który użył wobec studentów siły, dopuszczając się ich bicia. Jakże odmienne zastosowano tu środki w porównaniu do tych, z jakimi niedawno spotkały się bojówki nacjonalistów, zrywające wykłady lewicowych profesorów!
Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, prof. Marian Gorynia, zachował się jak „damski bokser”, posyłający uzbrojonych osiłków na wątłe studentki, szokując tym opinię publiczną, zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Jesteśmy tym faktem zgorszeni i wstrząśnięci.
Oczekujemy od Państwa wyjaśnienia tej wysoce niepokojącej sytuacji. Historia bowiem pokazuje, że przemoc, jeśli nie jest w porę powstrzymana, kroczy naprzód. Domagamy się od polskiego rządu zajęcia jednoznacznego stanowiska wobec tych wydarzeń i ukarania winnych.
Janusz Palikot (przewodniczący TR)
Prof. Jan Hartman (przewodniczący Krajowej Rady Politycznej TR)
Małgorzata Prokop-Paczkowska (przewodnicząca Ruchu Kobiet, zarząd TR)
Robert Biedroń (poseł TR)
Dr hab. Wojciech Krysztofiak (TR Szczecin)
Joanna Kos-Krauze (reżyserka, scenarzystka)
Ewa Wójciak (reżyserka, dyrektorka Teatru Ósmego Dnia)
Sygnatariusze protestu domagają się ukarania winnych brutalnej przemocy wobec studentów i odcięcia się rządu od tego typu praktyk. Sytuacja pobicia wygłupiających się studentek w murach uniwersyteckich przez policję na zlecenie prof. Mariana Gorynii - Rektora Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu -  w porozumieniu z hierarchami Kościoła katolickiego w Poznaniu, stanowi kasandryczne signum brutalizacji i faszyzacji życia intelektualno-artystyczno-naukowego w naszym kraju.
W dyskursie politycznym zaczynają bić i dusić
Kilka tygodni temu w mediach pojawiła się informacja, że wysokiej rangi członek SLD na spotkaniu partyjnym, w obecności setek działaczy, pobił i dusił jedną z członkiń tej partii. http://natemat.pl/83327,sld-probowalo-tuszowac-pobicie-dzialaczki-na-pikniku-partii-napieralski-najwazniejszy-bylo-dobro-tej-dziewczyny Partia Leszka Millera nie złożyła doniesienia do prokuratury. W Poznaniu na zlecenie księdza Bortkiewicza i rektora Uniwersytetu Ekonomicznego 20-tu policjantów w pełnym rynsztunku bojowym, uzbrojonych po zęby (z pałkami, tarczami i hełmami) http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114871,15084132.html?i=8 pobiło studentki protestujące happeningowo przeciwko zorganizowanej przez Kościół antygenderowej burlesce w murach uczelni.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/681127,gender-%E2%80%9Ebity-paralizatorami%E2%80%9D-w-uniwersytecie-ekonomicznym-w-poznaniu-papiez-franciszek-dodaje-poznanskiej-policji-odwagi.html Żaden z rektorów polskich uniwersytetów nie złożył oświadczenia choćby wyrażającego niepokój z zaistniałej sytuacji. Profesorowie nabrali wody w usta. Studenci milczą.
Atmosfera milczenia środowisk intelektualnych wokół faktu użycia państwowych organów przemocy w celu zdławienia protestu studenckiego w imię wartości feministycznych budzi poczucie grozy. W tym samym czasie na ulicach Kijowa ukraińscy studenci walczą o wolność, godność i swoją niepodległość. Nie chcą, aby ich kraj został sprzedany putinowskiej Rosji. Czy nie powinniśmy się wstydzić przed dumnymi  Ukraińcami, że milczymy kiedy  Kościół i politycy SLD biją  buntujące się kobiety? Czy sprzedaliśmy nasze sumienia, nasz odruch solidarności z bitą i pomiataną - przez polityczny establishment -  młodzieżą w naszym kraju?
Apel do studentek i studentów !!!
Politycy Kościoła,  PO, PiS, PSL, SLD i ich rozmaitej maści funkcjonariusze „wieszają na Was psy”. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/648483,wieszanie-psow-na-studentach.html Wmawiają  Wam, że nadajecie się jedynie do pracy przy stawce 6 złotych za godzinę. Rząd legalizuje taką praktykę. Pomimo dyskusji o niewolniczych płacach i pensjach minimalnych, żadna z dotychczas rządzących partii nie sformułowała postulatu podniesienia minimalnego wynagrodzenia choćby do 2400 złotych brutto (15 złotych brutto za godzinę). Politycy obecnego establishmentu czynią z Was pracowniczych niewolników. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html
Obrońców biednych i uciśnionych skazuje się w Polsce na kary więzienia. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/679958,piotr-ikonowicz-politycznym-sokratesem.html Tych, którzy ujawniają polską ściemę, zastrasza się wyrokami sądowymi i pieniężnymi karami. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/670686,polskie-sady-ograniczaja-filozofom-wolnosc-slowa-o-cenzurze-prewencyjnej-w-polsce.html Artystów i intelektualistów karze się za obrażanie uczuć religijnych. Protesty i petycje, tych nielicznych jeszcze szalonych intelektualistów, nie skutkują. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/633593,list-profesorow.html Niepokornym wolnomyślicielom łamane są kręgosłupy intelektualne oraz sumienia coraz częściej.
Studentki i studenci !!! Policja pobiła Wasze koleżanki w Poznaniu. Pamiętajcie !!! Nie powinniście przechodzić obok tego faktu milczeniem. Zastrajkujcie aksamitnie i symbolicznie na wszystkich polskich uczelniach w dniach „opłatkowych”. Kiedy Wasi nauczyciele będą raczyć się cynicznymi opłatkami podczas rektorskich  celebracji bożonarodzeniowych, wywieście w uniwersyteckich oknach transparenty: PRECZ  Z BICIEM  W SZKOŁACH  WYŻSZYCH. Przeprowadźcie jednodniowy symboliczny strajk pod hasłem: PRECZ Z PŁACĄ   10  ZŁOTYCH ZA GODZINĘ.
Studentki i studenci !!! Do Was należy RUCH !!! Nie lękajcie się !!!
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute). http://wojciechkrysztofiakblog.wordpress.com/bibliografia/

AFERA O FILOZOFIĘ. CZY NASTANIE FILOZOFICZNA INSUREKCJA?

TEKST  Z  DNIA  30.12.2013  ROKU
Polscy filozofowie budzą się z letargu, stając się zagrożeniem dla interesów Kościoła katolickiego w Polsce  !!! Protest polskich intelektualistów w obronie filozofii należy traktować  jako sygnał do „filozoficznej insurekcji”.  Palikot,  Hartman oraz feministki i genderystki  z Twojego Ruchu już kują  kosy, których intelektualne ostrza i klingi – podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego -  zostaną skierowane przeciwko biskupom z Episkopatu Polski. Bitwa pod Racławicami zbliża się niechybnie. Obyśmy tylko nie skończyli jak bohaterowie „Wesela” Wyspiańskiego. Do boju więc Polskie Chamy – w obronie miłości mądrości i wolności !!!
Na Uniwersytecie w Białymstoku zlikwidowano kierunek studiów filozoficznych. Decyzję uzasadniono nierentownością tego typu studiów z powodu zbyt małej liczby studentów. Do Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wpłynął protest podpisany przez grono wybitnych, polskich intelektualistów.  Jego sygnatariusze zauważają:
Mówi się, że biednego nie stać na zbyt tanie rzeczy. Polski nie stać więc na likwidację dziedziny odpowiedzialnej za czyste myślenie. Myślenie filozoficzne jest myśleniem strategicznym, problematyzującym cele, środki i założenia wszelkiego rozwoju i działania. Jego abstrakcyjny charakter jest więc zaletą – podstawowym warunkiem innowacyjności. Czy rację ma centrolewica – że jesteśmy wobec Zachodu niedobrze zapóźnieni – czy też prawica – że jesteśmy wobec niego niedobrze zależni – nie stać nas na to, żeby zlikwidować centrum uniwersytetu i krytyczny nerw społeczeństwa.

Nie można zmienić naszej społeczno-gospodarczej struktury bez umiejętności myślenia strategicznego, dokonywania abstrakcyjnych kombinacji strukturalnych. Trzeba dużo czystej myśli, żeby nas wyprowadzić z tej pozycji zapóźnionej zależności. Tymczasem pseudomodernizatorski ograniczony pragmatyzm tam, gdzie tylko może, oszczędza na kulturze, nie mogąc przeliczyć jej na krótkoterminowy zysk. Mówi się o "gospodarce opartej na wiedzy", a jednocześnie niszczy się kulturalną, intelektualną i edukacyjną infrastrukturę. Polska gospodarka jest skrajnie nieinnowacyjna między innymi dlatego, że pozwala sobie na marnowanie intelektualnego potencjału swoich obywateli. Ponad tysiąc szkół zlikwidowanych w Polsce w ostatnich dwóch latach, systematyczne odchudzanie programu humanistycznego w liceum, cięcia budżetu olimpiad przedmiotowych, rezygnacja z dofinansowywania czasopism naukowych i społecznych – to obraz kulturalnej pustyni rosnącej w ciągu ostatnich paru lat. Bankructwo większości ośrodków akademickiej filozofii, w ślad za nimi zaś innych wydziałów humanistyki, doprowadzi do końca kulturalne spustoszenie polskiej prowincji.

Zwracamy się do pani minister Leny Kolarskiej-Bobińskiej o stworzenie warunków prawnych, w których żaden z kierunków filozoficznych – ani w Białymstoku, ani na żadnej innej polskiej uczelni – nie zostanie zlikwidowany.
Bez wątpienia, sygnatariusze protestu mają rację. Każde bogate społeczeństwo rozwija myślenie filozoficzne w młodych umysłach. Dlatego studia filozoficzne nie stanowią dzisiaj o swoistości wyłącznie kultury Zachodu. Filozofia jest intensywnie rozwijana w krajach przeżywających gospodarczy „boom” takich, na przykład, jak  Brazylia i Chiny. W tym ostatnim państwie tworzone są nawet nowe czasopisma filozoficzne, w których radach redakcyjnych zasiadają filozofowie z Polski. http://www.scirp.org/journal/ojpp/
W czyim interesie jest eliminacja filozofii z akademickiego systemu edukacyjnego?

Białystok jest znany z przejawów myślenia faszystowskiego i nazistowskiego wśród swoich mieszkańców; jest miastem, w którym kwitnie ludyczny katolicyzm. Nieopodal Białegostoku znajduje się Jedwabne będące symbolem polskiego antysemityzmu. Nie można więc dziwić się, że to w tym mieście ktoś miał odwagę dokonać zamachu na królowej spekulatywnego myślenia.
Polskie środowisko filozoficzne od lat próbuje przekonać  kolejne rządy do wprowadzenia filozofii i logiki jako obowiązkowych przedmiotów nauczania w systemie  edukacji powszechnej. Postulat ten jest ze względów oczywistych zasadny, gdyż w wielu państwach europejskich filozofia jest nie tylko przedmiotem wykładanym w liceum, ale także obowiązkowym na maturze. W najlepszym systemie edukacyjnym na świecie, mianowicie  w systemie matury międzynarodowej IB, egzamin z przedmiotu o nazwie „Theory of Knowledge” jest obligatoryjny na maturze. Warto dodać, że LO im. Marynarki Wojennej w Gdyni prowadzi klasę IB w ramach tego systemu. Osiągane wyniki przez tę szkołę plasują ją w pierwszej dziesiątce najlepszych na świecie szkół  licealnych. Niestety, jej absolwenci  pracują  najczęściej w USA (w Dolinie Krzemowej), zamiast tworzyć PKB Polski. W polskiej stajence nie ma miejsca dla rozfilozofowanej młodzieży.
Polskie rządy zarówno postsolidarnościowe (Buzka, Kaczyńskiego i Tuska)  jak i postkomunistyczne (Millera i Belki) nie uległy naciskom środowiska filozoficznego wprowadzenia do systemu oświaty lekcji z filozofii i logiki formalnej. Dlaczego w budżetach rządowych znajdują się pieniądze na religijną propagandę w postaci lekcji katechezy, a nie ma ich na nauczanie twórczego i logicznego myślenia? Odpowiedź jest prosta. „Rozfilozofowany, młody umysł” jest krytyczny, wyzwolony i niepodatny na wdrukowywanie mu wdzięczności za to, że ma pracę za 1500 złotych na miesiąc.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html Polski establishment (PO, PiS, SLD i PSL) potrzebuje zaś nędzarzy, którzy są w stanie przyjąć bezkrytycznie każdą ofertę niewolniczej pracy.  Polski Kościół potrzebuje natomiast  głupców, którzy każdego tygodnia w niedzielę zostawią tace pełne grosza podczas mszy świętych. Filozof  niestety nie będzie pracował za 6 złotych na godzinę i nie odda złotówki na wygłaszane brednie z kościelnych ambon.  Rozfilozofowanie społeczeństwa jest równoznaczne z „końcem Kościoła i niewolniczej pracy”, gdyż wywołuje „aksamitny bunt oświeconych mas” przeciwko ciemnocie i niewolnictwu.
Czas filozofów jeszcze nastanie !!!

W Polsce polityczny prym wiodą historycy. Zarówno prezydent jak i obecny premier ukończyli studia historyczne, które od adeptów wymagają wielogodzinnych ćwiczeń pamięci. Typowy historyk nie musi rozwiązywać zadań matematyczno-logicznych; nie musi modelować formalnie badanej rzeczywistości i nie jest zobowiązany do konstruowania algorytmów obliczeniowych. Historycy żywią się opowieścią. Polską rządzą więc ci, którzy opowiadają zamierzchłe historie – mistrzowie politycznego bajkopisarstwa, którzy niestety nie przodują w swojej dyscyplinie w świecie. Zajmujemy w tej dyscyplinie 33 pozycję na świecie.http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671243,co-studiowac-na-uniwersytecie-%E2%80%93-strzezcie-sie-studiow-pedagogicznych.html Skoro jesteśmy tak słabi w uprawianiu historii w porównaniu z innymi państwami, to dlaczego na prezydenta i premiera nie wybraliśmy sobie przedstawicieli dyscypliny naukowej, którą uprawiamy na najwyższym, światowym poziomie?
Obserwując scenę polityczną, można zauważyć, że  powoli ona zmienia się. Do głosu zaczynają dochodzić filozofowie. Twój Ruch jest partią, której liderami są filozofowie: Janusz Palikot i Jan Hartman. Na czele Polski Razem stoi filozof, Jarosław Gowin. Polskie feministki, poobijane w ostatnich miesiącach przez biskupów, są na ogół  filozofkami. Wielu przedstawicieli filozoficznej profesji zaznacza swoją obecność na lokalnych scenach w polskiej polityce. Polscy filozofowie budzą się z letargu, stając się zagrożeniem dla interesów Kościoła Katolickiego w Polsce  !!!
Protest polskich intelektualistów w obronie filozofii należy traktować  jako sygnał do „filozoficznej insurekcji”.  Palikot,  Hartman oraz feministki i genderystki  z Twojego Ruchu już kują  kosy, których intelektualne ostrza i klingi – podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego -  zostaną skierowane przeciwko biskupom z Episkopatu Polski.  http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Kosy1863.jpg Bitwa pod Racławicami zbliża się niechybnie. Obyśmy tylko nie skończyli jak bohaterowie „Wesela” Wyspiańskiego. Do boju więc Polskie Chamy – w obronie miłości mądrości i wolności !!!
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

ATAKI ESTABLISHMENTU NA TWÓJ RUCH PALIKOTA

TEKST  Z  DNIA  16.04.2014  ROKU
Palikot został poddany testowi weryfikacji. Twój Ruch ujawnił, że jest autentycznie socjalną formacją polityczną. Ten autentyzm jest mierzony ilością partyjnej kasy wydanej na pomoc ubogim, wykluczonym i nieporadnym. Ikonowicz pokazał, że jest bardzo dobrym pracownikiem w zawodzie socjalisty.
„Gazeta Wyborcza” w dniu 16.04 ujawniła, iż partia Palikota opłacała Piotra Ikonowicza. Okazuje się, że Piotr Ikonowicz był utrzymywany regularnie przez partię w 2013 roku.  „Gazeta” próbuje ten fakt przedstawić jako sensację.
Palikot jest wiarygodny
Ruch Palikota nie musiał utrzymywać Piotra Ikonowicza. Tym bardziej, że pomiędzy liderem Twojego Ruchu a liderem Ruchu Sprawiedliwości Społecznej występują poważne różnice światopoglądowe. RSS jest ugrupowaniem socjalistycznym, zaś TR powinien być charakteryzowany jako formacja socjalliberalna.
Okazuje się, że działania Ikonowicza w obronie wykluczonych, nędzników i poniżanych przez system zafundowany obywatelom przez Platformę Obywatelską,  SLD i Kościół były finansowane przez Ruch Palikota. W tym świetle, socjalna strona liberalizmu Twojego Ruchu została sprawdzona. Kasa została wydana na ratowanie najbiedniejszych. Ikonowicz został po to zatrudniony, aby ratować bezdomnych Warszawiaków. Czy ujawniony fakt rzuca jakiś cień na aktywność Ikonowicza?  Czy można mu nadal przypisywać status polskiego Sokratesa?  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/679958,piotr-ikonowicz-politycznym-sokratesem.html
Ikonowicz stracił status Sokratesa, zyskał status pragmatycznego socjalisty
Ratowanie biednych za pieniądze jest pracą; jest sposobem utrzymywania się. Rzecz jasna, w XXI wieku nie da się bez pieniędzy prowadzić żadnych działań na rzecz najuboższych obywateli. Każda działalność społeczna wymaga kosztów. Aby skutecznie działać, trzeba jeść, mieszkać  gdzieś i mieć siły witalne.  Ikonowicz uczynił ze swojej aktywności społecznej najzwyczajniejszą pracę zawodową. Obrał zawód socjalisty.
Nie można się temu dziwić, że niektórzy ludzie wybierają sobie zawód polityka. Oczywiście, w państwach demokratycznych mamy prawo oceniać polityków.  Z tego punktu widzenia, Ikonowicz wykonywał dobrze swój zawód; nie oszukiwał swoich zwolenników i nie kupczył socjalistycznymi ideami. Nawet w ramach działalności zawodowej zdecydował się na odsiadkę w  więzieniu. Nie każdy polityk aż tak autentycznie wykonuje swoją pracę. Warto zauważyć, iż  praca Ikonowicza była opłacana gorzej niż „piastowanie foteli poselskich” przez typowych, polskich parlamentarzystów.
Puenta
Palikot został poddany testowi weryfikacji. Twój Ruch ujawnił, że jest autentycznie socjalną formacją polityczną. Ten autentyzm jest mierzony ilością partyjnej kasy wydanej na pomoc ubogim, wykluczonym i nieporadnym. Ikonowicz pokazał, że jest bardzo dobrym pracownikiem w zawodzie socjalisty.
Atak „Gazety Wyborczej” jest nieporadny. W porównaniu do teatru odegranego przez Tuska z sms-ami jego córki Kasi, zaprezentowane anty-palikotowe rewelacje raczej promują Twój Ruch, aniżeli przedstawiają tę formację w chłodnych barwach.
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch” (Nr 9 na liście)  w okręgu obejmującym województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie

niedziela, 25 lutego 2018

WOJNA NA UKRAINIE. TUSK SZEFEM RADY EUROPY. PODSŁUCHY W POLSCE. AMERYKAŃSCY SZPIEDZY U MERKEL. CO JEST W EUROPIE GRANE?

TEKST  Z  DNIA  14.07.2014  ROKU
Moje „Źródło informacji” przekazało, że według „think-tanku”, który „chyba” zorganizował podsłuchy, najlepszym rządem dla Polski byłby ten, którego ministrami byliby politycy  z oczyszczonej Platformy Obywatelskiej oraz z  Twojego Ruchu Palikota. Premierem  ma zostać człowiek Platformy, mianowicie obecna minister Bieńkowska. Rzecz jasna, musi zostać spełniony jeden warunek, aby partia Palikota znalazła się w nowej koalicji rządzącej do czasu wyborów do sejmu w 2015 roku. Twój Ruch musi nieco odpuścić w antyklerykalnej retoryce. Czy dojdzie do zmiany rządu? Czy Bieńkowska z Palikotem i Millerem utworzą po wakacjach nowy gabinet? Czy Tusk zostanie szefem Rady Europy dla uzyskania równowagi w Europie w rodzącym się konflikcie: Merkel-Obama,  na tle Ukrainy?
Tydzień minął, a media donoszą: Putin chce punktowo zaatakować Kijów w ramach retorsji na rzekomy atak wojska ukraińskiego na miasto w Rosji. Tusk ma zostać szefem Rady Europy w Brukseli. Tego sobie życzy Angela Merkel. W Niemczech trwają „polowania” na amerykańskich szpiegów z CIA. U nas akcja podsłuchowa nadal trwa, choć straciła nieco impet. Aby wyostrzyć czytelnikom smak, warto dodać, że  przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych, poseł Sosnowski z PSL  brał udział w wypadku samochodowym. Samochód, w którym jechał został „stuknięty” przez obywatela Niemiec. Poseł jednak nie zginął. Znajduje się w szpitalu. Czy te zdarzenia dadzą się powiązać w jedną opowieść?
Zacznijmy od podsłuchów
Afera podsłuchowa rozpoczęła się z wielkim impetem. Nagrania z „knajpianych” rozmów ujawniły, że ministrowie Tuska  nie zasługują na pełnienie publicznych funkcji. Sikorski marnotrawi publiczne pieniądze, stawiając kosztowne wino i ośmiorniczki drugiemu, byłemu ministrowi Rostowskiemu z funduszu reprezentacyjnego MSZ. Przy okazji „niewinnie” stwierdza, że jego urząd wydaje na rozmowy o polityce w  ekskluzywnych knajpach kilkanaście milionów złotych rocznie. Rzecz jasna, rozmowy te prowadzone są  użyciem tak zwanego „wysokiego języka”. Padają więc podczas tych ambitnych konwersacji „dyplomatyczne kurwy”, „międzynarodowe robienie laski lub łaski”. W innych rozmowach mówi się o kręceniu lodów, o „chujach”, o blokowaniu dojścia do władzy Prawa i Sprawiedliwości przez Narodowy Bank Polski. Niektóre podsłuchy ujawniają mega-afery w ministerstwach; szczególnie taśma z Wojtunikiem i Bieńkowską, opublikowana 14.07.2014 przez tygodnik „Wprost”. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689819,rzad-tuska-wygrywa-czy-ciag-dalszy-nagran-podsluchowych-%E2%80%93-tych-pikantniejszych.html
Mainstreamowe media opinii są przerażone. Komentarzy na  temat  ostatnich taśm nie jest zbyt wiele. Te, które ukazują się, np. w „Gazecie Wyborczej”, bagatelizują sprawę podsłuchów.   Akcja nastawiona na wyciszenie afery, poprzez akcentowanie medialne sprawy Chazana http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689774,prof-chazan-episkopat-smierc-dziecka-i-nowa-konkwista.html i klaspsów w pupę i twarz Korwin-Mikkego http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689868,korwin-mikke-uwielbia-posladki-katarzyny-piekarskiej-z-sld.html ,  będzie przez najbardziej poczytny dziennik ukazujący się w naszym kraju  nadal kontynuowana. Powód jest prosty. Obalenie rządów Platformy Obywatelskiej doprowadzi do  bankructwa „Gazety Wyborczej”. Objęcie sterów w Rządzie przez Kaczyńskiego i Korwin-Mikkego zakończy intratne zlecenia rządowe na reklamy umieszczane w gazecie Adama Michnika.   W 2011 roku, po zwycięstwie Tuska w wyborach do sejmu kurs akcji Agory, właściciela „Gazety Wyborczej” wynosił średnio około 20 złotych; obecnie   apetyt rynkowy na akcje największego koncernu medialnego w Polsce oscylują wokół 8 złotych  i 50 groszy. Od początków afery podsłuchowej znajdują się w dynamicznym trendzie spadkowym.
Afera  ma więc skutki finansowe ma rynku mediów; scenariusze dla czasopism wspierających rząd Tuska są pesymistyczne. W wypadku „rozbetonowania” sceny – dziennikarze „Gazety Wyborczej”, Wielowieyska, Kublik i inni będą musieli postawić sobie szekspirowskie pytanie: To be or not to be? Wczuwanie się w rolę Hamleta nie jest zajęciem przyjemnym, wywołać może nawet traumę egzystencjalną, tym bardziej kiedy ma się kredyty do spłacenia.
Premier Donald Tusk  buńczucznie zapowiadał, że afera podsłuchowa zostanie wyjaśniona. Najpierw zasugerował, ze „Ruskie” chcą obalić rząd; potem, że to nie „Ruskie od Putina” stoją za podsłuchami, ale kartel węglowy z Donbasu, którego rezydentem w Warszawie jest „węglarz” Falenta kierujący w Polsce gangiem kelnerów. Handlarz węglem zostaje aresztowany. Po kilku dniach zostaje wypuszczony na wolność z prawem do opuszczenia kraju i bez kaucji. Mimo to prokuratura ujawnia, że śledztwo jest rozwojowe, dowodząc swojej tezy 1200 stronami akt (sprawy rozwodowe, oczywiście te na „bij i zabij” w polskich sądach liczą zwykle większą objętość).
Jaki więc płynie wniosek z afery podsłuchowej? Trzeba ją jak najszybciej wyciszyć, tak aby nie doprowadzić do obalenia Rządu i przedterminowych wyborów, gdyż wówczas władzę obejmie Kaczyński (premier), Korwin-Mikke (minister spraw wewnętrznych), http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689630,kaczynski-atakuje-korwin-mikkego-czy-pis-stworzy-koalicje-z-npjkm.html Macierewicz (minister sprawiedliwości), Terlikowski (minister edukacji narodowej), Chazan (minister zdrowia),  Gowin (minister nauki i szkolnictwa wyższego). Bez wątpienia taki scenariusz musi napawać lękiem.
Dlaczego Tusk chce wyciszyć aferę?
Otóż, Tusk już wie kto stoi za podsłuchami. Moje „poważne źródło informacji” doniosło, że z pewnością Tusk nie znajdzie się na taśmach ujawnianych w przeciągu długich wakacji.  Znajdą się inni politycy, biznesmeni i czołowi przedstawiciele rodzimego życia publicznego. Dlaczego Premier jest więc „taśmowo chroniony”? Bo Tusk jest postrzegany jako polityk, który gwarantuje stabilność państwa. Taśmy więc mają spełniać wyłącznie funkcję wychowawczą względem Premiera – stanowią sygnał, aby „pogonił z rządu skorumpowane bractwo wzajemnego kręcenia lodów”.
Moje „Źródło informacji” przekazało, że według „think-tanku”, który „chyba” zorganizował podsłuchy, najlepszym rządem dla Polski byłby ten, którego ministrami byliby politycy  z oczyszczonej Platformy Obywatelskiej oraz z  Twojego Ruchu Palikota. Premierem  ma zostać człowiek Platformy, mianowicie obecna minister Bieńkowska. Rzecz jasna, musi zostać spełniony jeden warunek, aby partia Palikota znalazła się w nowej koalicji rządzącej do czasu wyborów do sejmu w 2015 roku. Twój Ruch musi nieco odpuścić w antyklerykalnej retoryce.
Po wakacjach, prawdopodobnie dojdzie do zasadniczego przesilenia rządowego. Czy Tusk przestanie być premierem?   Media donoszą, że kandydaturę Tuska na przewodniczącego Rady Europy popiera Angela Merkel (miałby zastąpić van Rompuya). Stanowi on bowiem gwarancję ochrony niemieckich interesów gospodarczych. http://www.wprost.pl/ar/457515/Tusk-szefem-Rady-Europejskiej-Merkel-popiera-kandydature/ Takim interesem jest przede wszystkim bezpieczeństwo energetyczne państwa niemieckiego. Tusk  zasłynął jako twórca projektu energetycznego dla Unii Europejskiej, którego rdzeniem jest utrzymanie rentowności Nord Streamu (rosyjsko-niemieckiej inwestycji przesyłu gazu). http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/687504,unia-energetyczna-co-zakombinuje-tusk-z-merkel-czy-dziala-na-szkode-polskiej-gospodarki.html
Wyciszenie afery ma więc służyć nowemu rozdaniu gabinetowemu. W tym świetle, afera podsłuchowa służy najzwyczajniej „wycięciu” kilku polityków z posad rządowych, w szczególności tych z PSL.
Rozstanie PO z PSL
Aby rząd z premierem Bieńkowską mógł uzyskać wotum zaufania, potrzebne jest poparcie   Twojego Ruchu oraz SLD.     Z samym PSL-em, partia Tuska nie będzie w stanie utrzymać władzy – były premier Pawlak wyraził swoje wotum separatum podczas głosowań nad dymisją Sienkiewicza.     Wyrzucenie ludowców z towarzystwa władzy jest więc w rękach Angeli Merkel. Czy przekona ona Camerona do kandydatury Tuska na szefa Rady Europy? W końcu nasz  Premier nie bluzgał na szefa  brytyjskiego rządu; czynił to Radosław Sikorski. Wyłania się więc wniosek, że taśma potrzebna  była po to, aby Sikorski nie stanął Tuskowi na drodze do kariery na europejskich salonach w Brukseli.
„Źródło” w nieco wakacyjnym tonie nie wyraziło również żadnych oporów przed propozycją objęcia teki Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przez Krysztofiaka z Twojego Ruchu (w końcu nie dostał się do Parlamentu Europejskiego). Podczas rozmowy ze „Źródłem” były omawiane   propozycje teki  Ministra Edukacji Narodowej dla prof. Hartmana; w przerywnikach padało nazwisko Millera jako drugiego po Palikocie – wicepremiera.
Rzecz jasna – rozmowa ze „Źródłem” odbywała się wakacyjnie przy piwku.  Jeden z rozmówców „wakacyjnie” podkreślił to, że Krysztofiak dwa razy już w sowim życiu „obsadził” metodą performatywną ważne stanowiska. Za pierwszym razem prof. Chmielewskiego ustanowił poprzez wskazanie Rektorem US. Potem Rektor Chmielewski został nawet europarlamentarzystą. Drugim razem – tą samą metodą, czyli poprzez publiczne obwieszczenie, uczynił prof. Edwarda Włodarczyka Rektorem US, startując nawet dla niepoznaki  w wyborach na rektora.
Desygnowanie polityka na premiera jednak nie jest tej samej rangi marketingowej zajęciem, ale w wakacje „nigdy nic nie wiadomo” – romanse zwykle się kończą z końcem sierpnia. Nie jest wykluczone – że romans Tuska z Piechocińskim zakończy się awanturą wszczętą przez zdradzonego przedstawiciela partii chłopskiej. Ani lider PSL ani Pawlak nie są bowiem w typie przyszłej Premier Bieńkowskiej.
Komu ma służyć nowy Rząd?
Nie jest jednak przesądzone to czy Tusk zostanie szefem Rady Europy. Poparcie samej Merkel jest niewystarczające. Ponadto, ważna jest jeszcze decyzja samego Tuska. Czy on sam zgodzi się na nowe polityczne wyzwanie? Być może, nagrania służyć mają właśnie temu, aby Tuska „wręcz wygnać do Brukseli”.
Podczas wakacyjnej rozmowy ze „Źródłem” padło nazwisko Michaela Bloombega, burmistrza Nowego Jorku, a także Georgy Sorosa, twórcy Open Society Institue i piewcy popperowskiej koncepcji społeczeństwa otwartego, w kontekście „niewakacyjnym”, mianowicie ewentualnej wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Obama nie zamierza odpuścić Putinowi w kwestii ukraińskiej. Ukraina nie może być państwem prorosyjskim z racji interesu strategicznego „naftowo-gazowych” grup kapitałowych działających w USA. Europejskość Ukrainy oznacza bowiem jej przystąpienie do NATO. To zaś uczyni koncepcję wybudowania gazociągów i naftociągów z Zatoki Perskiej, przez Turcję, Morze Czarne i Ukrainę do Europy, możliwą do zrealizowania. Owszem, stoi to w sprzeczności do interesu Niemców. Stąd, mamy w kraju nad Łabą aferę ze szpiegami amerykańskimi. Kilka dni temu niemiecki rząd w sposób zdecydowany zareagował na próby podsłuchiwania przez CIA polityków z Berlina.  Amerykanów interesuje to, czy Niemcy zamierzają się ostro przeciwstawić Putinowi. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/683611,wojna-domowa-na-ukrainie.html
Jeśli Putin zbombarduje Kijów?
Rosyjski Prezydent ostrzegł Ukraińców przed punktowym atakiem na Kijów. Taka wypowiedź z pewnością stanowi sondaż reakcji państw europejskich na ewentualna, militarną agresję Rosji na Ukrainę. Czy Niemcy, w wypadku inwazji rosyjskiej na Zagłębie Donieckie, staną po stronie USA, czy odetną się od konfliktu, umywając dłonie? Pojawia się więc dla Obamy bardzo poważny problem logistyczny: jak Ukrainę wspomóc w jej walce z syberyjskim niedźwiedziem?
Pomoc militarna ze strony NATO będzie musiała „iść logistycznie” przez Polskę. Kanał przerzutowy sprzętu, przez  Turcję i  Morze Czarne, nie może być brany pod uwagę, gdyż na Krymie stacjonują okręty Putina. Czy wobec tego polski rząd wesprze Obamę?
Nasi politycy, szczególnie Sikorski, zachowywali się nadzwyczaj zachowawczo podczas pierwszej, w listopadzie 2013 roku, fazy rewolucji na kijowskim Majdanie. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/681055,ukraina-co-zrobi-putin-co-powinien-zrobic-polski-establishment.html Amerykanie nie są więc w stanie przewidzieć, jak zachowa się obecny nasz rząd  na wypadek regularnej wojny pomiędzy Rosją a Ukrainą. Każda strategia gry wojennej wymaga pewności logistycznej. Jeśli nie ma się zabezpieczonej „logistyki”, to przegrywa się wojnę (doświadczyli tego zarówno Bonaparte jak i Hitler, wybierając się na Moskwę).
Czy wobec tego nie należałoby postawić hipotezy, że „think-tanki” Sorosa i Bloomberga zmontowały „podsłuchy” celem dokonania zmian w polskim rządzie, aby zamienić „niepewnych polityków” na tych, którzy chętnie pomogą Amerykanom  na wypadek inwazji rosyjskiej na Kijów? Być może, wystarczy sama zmiana rządu w Polsce, aby przestraszyć Putina  przed „punktowymi nalotami” na Kijów. USA nie jest bowiem w stanie  samodzielnie, bez pomocy Polski, uspokoić Putina, któremu marzy się słowiański „neo-carat”, czy nawet podział Europy wschodniej pomiędzy strefę wpływów niemieckich i rosyjskich.
Wypadek posła Sosnowskiego z PSL
Sosnowski już był wiceministrem w MSW; obecnie jest szefem Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Miał wypadek samochodowy (14.07.2014) w wyniku zderzenia z innym samochodem, którym kierował obywatel Niemiec. Snuć można różne historie o przyczynach wypadku. Tak trudno jest w tym wypadku uwierzyć w zbieg okoliczności, jak trudno było uwierzyć w przypadkowość koincydencji rewizji w gabinecie posła Burego i głosowania nad wotum nieufności dla rządu Tuska lub przypadkowość zbieżności ujawnienia podsłuchów i drakońskiej, półmilionowej kary dla Point Group – właściciela tygodnika „Wprost” -  wymierzonej przez Komisję Nadzoru Finansowego   Czy stłuczka i złamany obojczyk posła Sosnowskiego to wiadomość ze strony wywiadu niemieckiego, a może amerykańskiego? Może to sygnał, aby PSL „odspawał” się od Tuska.
Podczas rozmowy „Źródło” wymieniło również nazwisko generała Petelickiego, który w niewyjaśnionych okolicznościach popełnił samobójstwo. Generał zajmował się w rządzie Cimoszewicza przestępczością zorganizowaną; na emeryturze był doradcą Ernst & Young, amerykańskiej firmy konsultingowej należącej do grona najbardziej wpływowych „think-tanków” biznesowych na świecie.  „Źródło” więc zasugerowało, że gra podsłuchowa może być niebezpieczna. Sugestia miała charakter jednoznaczny.
Puenta
Czy dojdzie do zmiany rządu? Czy Bieńkowska z Palikotem i Millerem utworzą po wakacjach nowy gabinet? Czy Tusk zostanie szefem Rady Europy dla uzyskania równowagi w Europie w rodzącym się konflikcie: Merkel-Obama,  na tle Ukrainy?
Rzecz jasna, sącząc piwko i zastanawiając się nad fabułą polskiej powieści polityczno-kryminalnej, snuliśmy ze „Źródłem” potencjalne scenariusze rozwoju wypadków. To, czy niniejszy felieton napisałem na serio, czy żartobliwie, czytelnik musi już sam rozstrzygnąć.
W każdym razie, projekt powakacyjnego rządu z Bieńkowską jako premierem, Palikotem i Millerem jako wicepremierami, oceniam wysoko, ale pod jednym warunkiem. Przyszły rząd ma w sposób zdecydowany wspierać europejskie procesy integracyjne; ma przyspieszyć wprowadzanie Euro do Polski, popierać jednoznacznie  proeuropejskie aspiracje Ukrainy, zaś na naszym podwórku: podnieść wyraźnie płacę minimalną i dokonać istotnej rewolucji w obszarze nauki wraz ze zmianami w programach edukacji powszechnej. Kwestie marketingu antyklerykalnego,  z wyjątkiem dwóch: eliminacji z Kodeksu Karnego paragrafu o obrażanie uczuć religijnych oraz redukcji do jednej godziny lekcji katechezy w szkołach,   można odpuścić, jeśli ma to być ceną za realizowanie projektu nowoczesnego, europejskiego państwa  w ramach nowej koalicji: PO, TR i SLD.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.