Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Krysztofiak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Krysztofiak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2021

 

ODPOWIEDŹ  LEWICOWYM  FEMINISTKOM – LIST  OTWARTY DO  REKTORA US, PROF. TARCZYŃSKIEGO

Każdego, kto zajmuje się historią narracji ideologicznej, konstatacja, iż piersi nie służą podniecaniu, a tylko karmieniu, musi wydać się dziwaczna z punktu widzenia światopoglądu Nowej Lewicy 68’ (dzisiaj – klasycznej lewicy). Szczytowym osiągnięciem narracji lewicowej roku 68 były hasła wolnej miłości, pokoju, braterstwa i wolności. Według doktryny Nowej Lewicy 68, seks wraz z LSD jest narzędziem wyzwolenia się człowieka z jednowymiarowości mieszczańskiej oraz redukcji człowieczeństwa do roli czynnika w marksistowskiej przestrzeni sił wytwórczych. Obraz kobiecości, jaki poprzez swój przekaz zaproponowała posłanka lewicy, redukuje kobietę do wypełniania roli reproduktora sił wytwórczych. Niniejsza akcja zmasowanego hejtu to nic innego jak realizacja taktyki tysiąca ognisk Ernesto Che Guevary. W dobie rewolucji cyfrowej, metody rewolucyjne komunistycznego amanta w czapeczce są niestety anachroniczne.

 


7 stycznia 2021 roku na stronie fejsbukowej umieściłem następujący komentarz do tekstu opublikowanego przez portal prasowy Onet https://kobieta.onet.pl/dziecko/niemowle/poslanka-karmi-piersia-dziecko-piers-do-tego-sluzy-a-nie-do-podniecania/gg3f33k

W Polsce jest wszystko na opak; komunistka, feministka i lewicówka namawia do karmienia piersią i jeszcze dodaje, że cycki nie służą seksowi 🙂Obserwator oczekiwałbym, że komunistka będzie raczej promowała zdrowe odżywianie dzieci - czyli butelka i mleko w proszku. Przecie wiadomo, że naturalne mleko jest bardziej toksyczne niż sztuczne - bo kobiety źle odżywiają się. A tu posłanka promuje katolicką wizję - uwiązania kobiety z cyckiem do dziecka; ja swojej żonie po miesiącu zakazałem karmienia (po tygodniu poszła do pracy zawodowej; a po trzech miesiącach przeszedłem na zwykłe mleko ze sklepu z kartonów; nawet z mleka w proszku zrezygnowałem - efekt? dziecko zdrowe jak ryba. 😉A kobieta mogła w tym czasie rozwijać się intelektualnie, zawodowo, itd. Przy czym ja jestem raczej konserwatystą - morał? Ludziom się wszystko chrzani; szczególnie tym młodym, którzy awansują na stanowiska, a potem im odbija. 🙂I na koniec - pierś służy do seksu !!!! Jeśli pani poseł o tym nie wie, znaczy, że nie była odpowiednio pieszczona 🙂Albo jest oziębła; więc w tym wypadku tylko współczuć - większość kobiet wręcz uwielbia pieszczoty ustne oraz "penisualne" sutka 🙂Nawet ortodoksyjne katoliczki - jak np. żona dra Terlikowskiego (jest zwolenniczką monogamicznego fellatio). Moim zdaniem, każdy poseł powinien jednak posiadać doświadczenia o nieprzeciętnej złożoności behawioralnej 😉

Tekst wywołał falę hejtu w stosunku do mojej osoby. Setki zorganizowanych komentarzy w Internecie ocieka aktami mowy nienawiści, rozumianych jako totalna dewaluacja mojej osoby wraz z eliminacją z przestrzeni publicznej. Jestem wyzywany ostrymi wulgaryzmami, a także stosuje się wobec mnie groźby karalne w stylu „do szamba”. Sytuacja przypomina tę, jaką radyklana prawica sprokurowała w stosunku do Pawła Adamowicza https://wyborcza.pl/7,95891,24372742,eksperci-powierzchownie-diagnozuja-etiologie-mowy-nienawisci.html?disableRedirects=true Mój tekst objaśniający fakt zamordowania prezydenta Gdańska wisiał na portalu internetowym „Wyborczej” przez prawie dwa tygodnie (co nie zdarza się często; wnioskuję, że został uznany z jakichś względów za ważny społecznie). Mam prawo obawiać się dzisiaj swojego losu. Tym bardziej, że Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nazwał mnie publicznie sadystą oraz osobą udostępniającą w sieci pornograficzne treści, a także osobą napastującą obce kobiety. Przypisano mi znęcanie się nad żoną i miesięczną córką. Oto treść publikacji:

WYKŁADOWCA ZE SZCZECINA PRZYZNAŁ SIĘ DO ZNĘCANIA NAD ŻONĄ I

DZIECKIEM

Wojciech Krysztofik to obsceniczny bloger zatrudniony na jednej z uczelni wyższych w Szczecinie. Od dłuższego czasu zamieszczał w sieci obrzydliwe komentarze i wpisy w których wulgaryzmami i treściami pornograficznymi napastował seksualnie obce kobiety.

Większość osób ignorowała jego zachowania uważając je za przejaw problemów i zaburzeń seksualnych. Wczoraj jednak doszło do sytuacji, która musi mieć dalsze konsekwencje - mężczyzna przyznał się publicznie do znęcania nad żoną i miesięczną córeczką. Krysztofik publicznie chwalił się, że zmuszał swoją żonę do tego, by nie karmiła noworodka. Kobieta nie chciała się na to zgodzić więc sadysta zakazał jej karmienia niedawno urodzonego dziecka.

Takie zachowanie jest ścigane z mocy prawa, o ile żona sadysty będzie musiała złożyć wniosek o jego ukaranie i ściganie, to znęcanie się nad noworodkiem jest ścigane z urzędu.

Ośrodek przygotuj zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Krysztofika wraz z wnioskiem do sądu rodzinne o zbadanie sytuacji dziecka. Zwrócimy się też do władz uczelni zatrudniającej sadystę o zawieszenie go i odsunięcie od kontaktów ze studentami.

_______

Wspieraj działania Ośrodka: PayPal i karta płatnicza: www.omzrik.pl/wesprzyj-nas

Dane do przelewu: nr konta 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Plac Dąbrowskiego 5, 00-057 Warszawa

tytuł : " darowizna na działalność statutową"

IBAN : PL19249000050000452084358540 SWIFT: ALBPPLPW

Cytowana Instytucja również próbuje uzyskać dochód finansowy, wszczynając akcję nienawiści w Polsce wobec mojej osoby.

 Co jest tematem mojego wpisu

Komentarz zaczyna się od frazy „W Polsce jest wszystko na opak /…/”. Stwierdzam za tytułem komentowanego tekstu na portalu Onet, że jedna z lewicowych feministek mówi, że „cycki nie służą seksowi”, namawiając do karmienia piersią.

Każdego, kto zajmuje się historią narracji ideologicznej, konstatacja, iż piersi nie służą podniecaniu, a tylko karmieniu, musi wydać się dziwaczna z punktu widzenia światopoglądu Nowej Lewicy 68’ (dzisiaj – klasycznej lewicy). Szczytowym osiągnięciem narracji lewicowej roku 68 były hasła wolnej miłości, pokoju, braterstwa i wolności. Odwołując się do pism filozoficznych Herberta Marcusego oraz Wilhema Reicha, ówcześni propagatorzy lewicowej narracji nawoływali do  nieskrępowanego, wolnego seksu wzmacnianego LSD oraz marihuaną.  Z tego punktu widzenia, piersi kobiety stanowią narzędzie wyzwalania doznań hedonicznych, o których Reich pisał, iż mają moc emancypacyjną. Według doktryny Nowej Lewicy 68, seks wraz z LSD jest narzędziem wyzwolenia się człowieka z jednowymiarowości mieszczańskiej oraz redukcji człowieczeństwa do roli czynnika w marksistowskiej przestrzeni sił wytwórczych.

Obraz kobiecości, jaki poprzez swój przekaz zaproponowała posłanka lewicy, redukuje kobietę do wypełniania roli reproduktora sił wytwórczych. Z punktu widzenia marksizmu, karmienie niemowlaka jest bowiem elementem procesu reprodukcji sił wytwórczych. Jeśli bowiem  kobiecie odmawia się prawa do doznań hedonicznych (orgazmicznych), między innymi poprzez pieszczoty jej piersi i jednocześnie przypisuje się jej obowiązek karmienia piersią, to tym samym jest ona ujmowana w duchu marksizmu jako reproduktor sił wytwórczych.

Historycy idei określają taką wykładnię marksizmu mianem wulgarnego (termin techniczny w tym wypadku). I wydaje się, że posłanka, znana ze swoich sympatii do maoizmu, preferuje w XXI wieku ten XIX wieczny model kobiecości. Stanowi to powód do obśmiania i karykaturyzacji tej marksistowskiej wykładni kobiecości, zalatującej „gomułkowszczyzną”. W dobie zaniku walki klasowej, nie musimy promować modelu kobiety jako reproduktora sił wytwórczych.

Kobiecość w duchu liberalnym

Z punktu widzenia liberalizmu, życie publiczne jest splątanym systemem rozmaitych rynków, na których rozgrywają się procesy rywalizacji o sprzężone z nimi typy wartości dodanych. Seks konstytuuje jeden z takich rynków, na którym ludzie rywalizują o wartość dodana  będącą stanem przyjemności hedonicznej. Najwyższym jej rodzajem jest orgazm (pięknie przedstawił to Podkowiński w obrazie „Szał”, zaś Przybyszewski  w swoim rapsodzie „Requiem Aeternam” mówi o chuci, iż to ona „była na początku”).

Zgodnie z liberalizmem, na rynku seksualnym, kobiety i mężczyźni wikłają się w procesy rywalizacji o maksymalizację doznań hedonicznych. W takiej perspektywie interpretacyjnej, piersi stanowią narzędzie, za pomocą którego kobiety mogą wygrywać swoją grę rynkową. Dlatego liberałowie będą zawsze kontestowali każdą próbę ograniczania tego prawa. W przeciwieństwie do marksistów, kobieta jest – zgodnie z liberalizmem – podmiotem rynkowym, realizującym swoje potrzeby, aspiracje i ambicje (w tym – seksualne), a nie czynnikiem w procesach wytwórczych oraz w procesach reprodukcji tychże sił.

Poprzez swoją wypowiedź, posłanka ujawniła nie tylko to, że jest przeciwniczką liberalizmu seksualnego, ale również to, że opowiada się przeciwko doktrynie wolnej miłości Nowej Lewicy 68.

Dlatego napisałem w swoim komentarzu, iż „Ludziom się wszystko chrzani”, wskazując na własny konserwatyzm, który w  perspektywie seksualnej jest progresywny. Nadto, zaznaczyłem, iż nawet w środowiskach katolickich, niektóre celebrytki są bardziej progresywne od „karmiącej gwiazdy polskiej, feministycznej sceny”. Wskazałem na p. Terlikowską. https://www.pomponik.pl/plotki/news-tomasz-terlikowski-wsciekly-na-olejnik-poszlo-o-seks-analny,nId,1899853

Karmienie piersią w perspektywach ideologicznych

Z liberalnego punktu widzenia, zredukowanie piersi kobiet do funkcji narzędzia karmienia niemowlaka, a więc do funkcji narzędzia reprodukcji sił wytwórczych, musi wywoływać głośny protest. Dlatego napisałem, iż wypowiedź posłanki jest aktem promocji idei „uwiązania kobiety z cyckiem do dziecka”.

Z mojego komentarza nie wynika to, że liberalizm promuje niekarmienie piersią. Jego ideą przewodnią jest wyłącznie  kontestacja redukowania kobiecości do konceptu „matki karmiącej”.

Jeśli stwierdzamy, że karmienie piersią dziecka jest najwyższą wartością, o wiele wyższą niż karmienie go mlekiem w proszku z butelki, to tym samym dewaluujemy i stygmatyzujemy „jako gorszego sortu” kobiety, które w różnych względów preferują karmienie   swoich dzieci mlekiem z butelki. Marksistowski koncept karmienia dziecka piersią, zaprezentowany przez posłankę, najzwyczajniej poniża progresywne kobiety, które powierzają obowiązek karmienia niemowlaków ich ojcom, realizując swoje potrzeby, aspiracje i ambicje na rynku pracy (a nawet na rynku seksualnym). Stąd moja reakcja na ten marksistowski, siermiężny z punktu widzenia progresywizmu, akt poniżania kobiet, które nie chcą karmić swoich dzieci piersią. Przypisałem lewicowej polityczce brak doświadczeń lub oziębłość, dodatkowo wskazując na fakt, iż kobiety uwielbiają pieszczoty sutka (wskazują na to badania seksuologiczne).

Atak Strajku Kobiet

Organizacja polityczna, Strajk Kobiet zwróciła się do władz Uniwersytetu Szczecińskiego o pozbawienie mnie kontaktu ze studentami oraz zwolnienie z pracy z powodu dyskryminowania studentek na tle seksistowskim. Strajk Kobiet powołuje się na niezliczoną masą zeznań na temat stylu prowadzenia zajęć przeze mnie pozyskanych od studentek.

Otóż, od 2018 roku trwa postępowanie dyscyplinarne wobec mojej osoby w drugiej instancji z mojego odwołania. Nie jest więc prawdą, że Uniwersytet nie wszczął wobec mojej osoby postępowania dyscyplinarnego. Komisja dyscyplinarna przy ministerstwie rozstrzygnie prawidłowość przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego.

W 2015 roku również miałem sprawę dyscyplinarną, którą Uniwersytet Szczeciński przegrał w drugiej instancji przed ministerialną komisją dyscyplinarną.

Wcześniej, chyba w 2011 lub 2012 roku władze dziekańskie Wydziału Humanistycznego US również chciały wszcząć przeciwko mnie postępowanie dyscyplinarne za seksizm podczas zajęć z logiki na pedagogicznych kierunkach studiów z powodu doniesień kilku studentek. Sprawa została wycofana, gdyż prawie 200 studentek napisało petycję, że zajęcia były przeprowadzane bez zarzutu (w tym prawie 20 studentek wystawiło mi indywidualnie, osobiste laurki).

W międzyczasie broniłem trzy studentki, które nie zostały zakwalifikowane na studia doktoranckie, zarzucając nieprawidłowości w procesie rekrutacji. Dostałem wówczas pouczenie od władz rektorskich, że nie powinienem wszczynać tego rodzaju akcji.

Strajk Kobiet pomawia więc Uniwersytet Szczeciński, iż „zamiata pod dywan” doniesienia na nieprawidłowości w stylu prowadzenia przeze mnie zajęć dydaktycznych. Nie jest to prawda. Od 1990 roku prowadzono w stosunku do mnie około 10-12 (było ich tyle, że nie pamiętam ich dokładnej liczby) postępowań wyjaśniających lub dyscyplinarnych.  Po prostu, w tych postępowaniach strona oskarżająca nigdy nie wykazała w sposób wiarygodny mojej winy przed organami uniwersyteckimi.

Jako pracownik uniwersytecki, w 2000 roku zostałem poproszony przez studentów do pełnienia roli opiekuna naukowego na obozie naukowym w Grecji „Śladami Arystotelesa”, trwającym 3 tygodnie. Studenci sfinansowali mój pobyt z pozyskanego budżetu od Prezydenta Szczecina. W obozie uczestniczyło około 40 studentów; do dnia dzisiejszego wszyscy go mile wspominają.

Od 2000 do 2005 roku (lub 2006 r.) byłem zapraszany przez Koło Naukowe Studentów Filozofii do pełnienia funkcji opiekuna naukowego, organizowanych przez nich Warsztatów Filozoficznych. Byłem również wybierany w konkursach na osobowość roku.

Po 2005 roku studenci poprosili mnie, abym użyczył im swój pokój uniwersytecki do przeprowadzania w nim zebrań Koła Naukowego. Dzielenie wspólnego pokoju wraz z korzystaniem z mojego służbowego komputera trwało ponad 7 lat.

W latach 90-tych XX wieku nauczałem logiki i filozofii głównie na kierunkach ekonomicznych oraz politologii w dwóch szkołach wyższych: Uniwersytecie Szczecińskim oraz w prywatnej szkole wyższej – Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu (w tej drugiej szkole zorganizowałem nawet nowy kierunek studiów – Media i Komunikowanie).

Zważywszy na fakt, iż w prywatnej Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu uczyłem chyba przez ponad 7 lat, należy raczej wnioskować, iż moje zajęcia i ich styl prowadzenia nie budził jakichś poważnych kontrowersji.

W życie akademickie Uniwersytetu Szczecińskiego nie byłem mocno zaangażowany w latach od 1993-1999, gdyż intelektualnie wyżywałem się w ramach Międzywydziałowego Instytutu Wiedzy Humanistycznej, w którym organizowaliśmy nieobowiązkowe wykłady dla młodzieży studenckiej Szczecina. Naszymi gośćmi byli, m. in.: prof. Dagfinn Follesdal (prezydent Norweskiej Akademii Nauk), śp. prof. Leszek Nowak jeden z najwybitniejszych na świecie neomarksistów (wielki opozycjonista, którego komuniści pozbawili prawa do nauczania), prof. Woleński (najwybitniejszy polski filozof analityczny), prof. Ingarden, prof. Jadacki, prof. Hempoliński. Sale wykładowe w naszym MIWH-u pękały w szwach (a wykłady nie były obowiązkowe, na zaliczenie). Rozmach, z jakim działaliśmy, był zasługą trzech osób: śp. Sławka Okulskiego, śp. prof. Hadrysia oraz wówczas mgra Wojciecha Krysztofiaka. Ze studentami potrafiliśmy dyskutować nawet do późnych godzin nocnych. Byliśmy szczecińską Bohemą J

Brałem również udział w wielkich debatach organizowanych przez środowisko pisma „Fo:Pa” absolwentów filozofii – z fizykami; byłem zapraszany do publikowania tekstów felietonistycznych do ich pisma.

Zważywszy na przedstawione fakty, trudno jest wyobrazić sobie sytuację, że ksenofob, seksista i cham, którego zwolennicy komunistycznego feminizmu chcą „spuścić do szamba”, był osobą, z którą tak wielu w jego lokalnym środowisku współpracowało – zarówno zawodowi filozofowie jak i studenci.

Puenta

Przykro jest mi, że Uniwersytet i jego władze zostały przez mój komentarz uwikłane w ten zmasowany atak. Przepraszam p. Rektora, prof. Waldemara Tarczyńskiego za to ,że z mojej winy został zmuszony do lektury prawdopodobnie  tysiąca maili, będących stosem ohydnych pomówień.

Jednocześnie pragnę podkreślić, iż w mediach społecznościowych nie reprezentuję Uniwersytetu Szczecińskiego. Jestem indywiduum reprezentującym samego siebie. Komuniści powinni zaś w końcu zrozumieć, ze nie wszyscy są członkami partii politycznych, korporacji czy innych kolektywów.

Na koniec – jeśli jestem alkoholikiem, to jestem na skalę światową cudownym ozdrowieńcem; trudno bowiem sobie wyobrazić alkoholika wytwarzającego w ostatnich 10 latach tak wiele tekstów naukowych publikowanych w renomowanych czasopismach filozoficznych.

Niniejsza akcja zmasowanego hejtu to nic innego jak realizacja taktyki tysiąca ognisk Ernesto Che Guevary. W dobie rewolucji cyfrowej, metody rewolucyjne komunistycznego amanta w czapeczce są niestety anachroniczne. Feministkom zalecam lekturę dowolnego podręcznika logiki, aniżeli „rewolucyjne homilie” taktyki walki rewolucyjnej. Obawiam się jednak, że zaczniecie używać nowiczoka.

***

Adres zrzutki na pomoc W. Krysztofiakowi  w walce z sądami polskimi. 


"/.../ w 2016 roku Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok i nakazał mi oraz jeszcze trzem innym pozwanym, którzy przedrukowali mój tekst, wypłacenie 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od marca 2013 roku. O wyroku nie zostałem powiadomiony. Dowiedziałem się o nim dopiero półtora roku później. Wniosłem o przywrócenie terminu do złożenia apelacji.  Sąd odrzucił moją prośbę, tym samym zamknął mi drogę do dalszej obrony. /.../  Dlatego organizuję tę zrzutkę, aby móc nadal mówić i nie zadawalać się niemym milczeniem, kiedy "system" łamie wolność słowa, wolność marzeń i prawo do dyskusji; kiedy czujesz symboliczne kajdany na swoich dłoniach. 72 tysiące złotych to dla wielu z nas ogromna suma. Ale tyle potrzebuję, aby zdjąć ze swoich dłoni kajdany, założone mi przez ludzi, którzy chyba nie rozumieli konsekwencji swoich prawniczych decyzji. Każdemu, kto wesprze moją walkę z "systemem, będę wdzięczny i postaram się odwzajemnić równie "energicznymi tekstami" jak dotychczas. Pisałem dla czytelników; nie dla siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć radośnie, że zawsze warto pisać o wartościach."

Obecnie złożyłem skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 
***
 
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  

 

 

  

wtorek, 27 lutego 2018

Polskie sądy ograniczają filozofom wolność słowa. O cenzurze prewencyjnej w Polsce

TEKST  Z  DNIA  26.04.2013  ROKU
Cenzura prewencyjna ograniczająca  intelektualistów oraz publicystów przed ujawnianiem patologii życia akademickiego w Polsce chroni  ściemniających humanistów oraz funkcjonariuszy określonych ideologii (katolicyzmu, marksizmu, feminizmu, socjalizmu, postmodernizmu) przed ich finansowymi oraz propagandowymi stratami. Fakt korzystania  przez sądy z instytucji zabezpieczenia przedprocesowego w postaci zakazywania publikacji na temat patologicznych zjawisk polskiego szkolnictwa wyższego   można więc interpretować jako praktykę obrony interesów określonych grup ideologicznych.
Sąd Okręgowy w Szczecinie Wydział I Cywilny w dniu 15 kwietnia 2013 roku powziął - tytułem udzielenia Wyższej Szkole Artystycznej w Warszawie zabezpieczenia roszczenia  - decyzję polegającą na
zakazaniu obowiązanemu Wojciechowi Krysztofiakowi rozpowszechniania i publikowania przez okres jednego roku w środkach masowego przekazu, w tym w prasie, radiu, telewizji i Internecie treści naruszających dobre imię Wyższej Szkoły Artystycznej w Warszawie, a w szczególności kwestionujących poziom nauczania w tej uczelni, określających uprawnioną jako jedna z najgorszych szkół wyższych w Polsce lub na świecie, szkołę, w której studenci nie mogą się niczego nauczyć, szkołę bezwartościową, szkołę w której studenci „są ściemniani” i na którą szkoda studenckich pieniędzy”[i]
Sądy często podejmują tego rodzaju postanowienia w sytuacjach, w których dochodzi do rzeczywistego  naruszenia wartości osobistych osób prawnych lub fizycznych (np. prawa do prywatności). W tym wypadku sąd dopuścił się czynności niebywałej, gdyż ograniczył  Wojciechowi Krysztofiakowi konstytucyjne prawo do wyrażania  własnych opinii w ważnym interesie publicznym (czyli wolność słowa) jeszcze przed wpłynięciem powództwa ze strony […] ( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu).
Sądowy zakaz publikowania jakichkolwiek treści, sprzeciwiający się ważnemu interesowi publicznemu, wydany przed decyzją sądu kwalifikującą je jako treści naruszające dobre imię dowolnego podmiotu (a tym bardziej przed wpłynięciem powództwa), stanowi przykład cenzury prewencyjnej, czyli działania polegającego, między innymi,   na zakazie publikowania pewnych treści bez uprzedniej zgody innego podmiotu ( w tym wypadku: sądu). Zgodnie z Konstytucja RP (Art. 54, p.2),  cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Czy zatem Sąd Okręgowy w Szczecinie Wydział I Cywilny pogwałcił Konstytucję RP?
Cenzura prewencyjna jako narzędzie ukrywania patologii społecznych
Od czasów Platona wiemy, że w  naszym życiu doczesnym nie znajdziemy przykładu państwa idealnego. Skazani jesteśmy na doświadczanie rozmaitych patologii  w funkcjonowaniu społeczeństw. Niektóre z nich są odpowiedzialne za to, iż doświadczamy „nędzy ludzkiej egzystencji”. Inne zaś wywołują tylko irytację lub cyniczny śmiech i kpinę. Rolą intelektualistów oraz publicystów w każdym otwartym, demokratycznym społeczeństwie jest pokazywanie publiczności tychże patologii. Ujawniając je, możemy podejmować rozmaite działania, na mocy których nasze życie staje się mniej dokuczliwe, idiotyczne, a nawet – mniej tragiczne.
Patologiczne mechanizmy rządzące życiem codziennym zwykle służą interesom określonych grup społecznych. Dlatego też zawsze  w każdym systemie istnieje zapotrzebowanie na patologię jako narzędzie realizacji grupowych interesów. Bez wątpienia, choroba, która trawi polski system szkolnictwa wyższego, służy interesom finansowym określonych grup „kapłanów społecznych” (określenie śp. prof. Leszka Nowaka z jego koncepcji trójpanów). W polskiej humanistyce, środowisko żywiące się patologiami nie jest jednorodne. Większość akademickich humanistów stanowi grupę producentów tak zwanej „makulatury naukowej”, na którą składają się publikacje czytane, mówiąc nieco karykaturalnie, wyłącznie  przez samych autorów i ich rodziny. Zwykle są one wydawane w lokalnych czasopismach naukowych oraz w egzotycznych wydawnictwach, których wpływ na rozwój humanistyki jest zerowy. Do tej „grupy interesu”, zainteresowanej w podtrzymywaniu patologii życia akademickiego, również przynależą „przeterminowani doktorzy”. Posiadając zalegalizowany prawnie tytuł, zakładają tak zwane „wyższe szkoły ściemniania”, w których uzyskują profity finansowe za sprzedaż „humanistycznej ściemy”. Inne grupy akademickie,  żywotnie zaangażowane w podtrzymywanie patologicznych mechanizmów funkcjonowania polskiej humanistyki, mają charakter ideologicznych centrów produkcji określonego typu narracji światopoglądowych. Dlatego też w Polsce powstają szkoły formacyjne, w których, zamiast wiedzy,  „imprintuje się”  w głowach studentów określone systemy wartości. Mechanizm uzyskiwania profitów finansowych  redukuje się, w tym wypadku, do aktywności politycznej; wielu tzw. profesorów przynależy do rozmaitych aktywów partyjnych zarówno z prawej jak i z lewej strony sceny politycznej. Nierzadko zdarza się to, że humanista-akademik jest jednocześnie „ściemniaczem” (gdyż przez kilkanaście lat napisał tylko jeden artykuł naukowy w  poważnym czasopiśmie humanistycznym) i „funkcjonariuszem” (gdyż „drukuje” w głowach studenckich wartości: miłości do Boga i nadzwyczaj osobliwej miłości Boga do człowieka manifestującej się w ludobójstwie tego pierwszego).
Cenzura prewencyjna ograniczająca  intelektualistów oraz publicystów przed ujawnianiem patologii życia akademickiego w Polsce chroni więc ściemniających humanistów oraz funkcjonariuszy określonych ideologii (katolicyzmu, marksizmu, feminizmu, socjalizmu, postmodernizmu) przed ich finansowymi oraz propagandowymi stratami. Fakt korzystania  przez sądy z instytucji zabezpieczenia przedprocesowego w postaci zakazywania publikacji na temat patologicznych zjawisk polskiego szkolnictwa wyższego   można więc interpretować jako praktykę obrony interesów określonych grup ideologicznych lub finansowych.
Ograniczenie nadużycia wolności słowa w  demokratycznym państwie prawa
Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku z dnia 9-go listopada 2010 roku wyraźnie stwierdza, że instytucja zabezpieczenia przedprocesowego w postaci zakazu publikacji ma tylko zastosowanie w wypadku uzasadnionego domniemania o nadużyciu wolności słowa. Co to znaczy?
Zgodnie z cytowanym wyrokiem, sąd ma „bezwzględny obowiązek odmowy udzielenia zabezpieczenia powództwa polegającego na zakazie publikacji – gdy zabezpieczenie takie naruszałoby ważny interes publiczny”. W przeciwnym wypadku, każde ograniczenie wolności słowa przyjmie postać niezgodnej z prawem cenzury prewencyjnej. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nakłada więc na sądy obowiązek niezwykle ostrożnego stosowania prawa do zabezpieczenia przedprocesowego stron - w postaci ograniczania wolności słowa -  w procesach cywilnych.  Wymagana ostrożność w praktykach ograniczania wolności słowa ma przede wszystkim chronić sędziów przed łamaniem prawa.  Innymi słowy, każde nieuzasadnione zastosowanie prawa do zakazu publikacji w charakterze zabezpieczenia przedprocesowego jest złamaniem Konstytucji RP, a więc de facto przestępstwem przeciwko Konstytucji RP, gdyż nieuzasadniony zakaz publikacji przekształca się w cenzurę prewencyjną.
Trudno jest statystycznie określić skalę zjawiska polegającego na nieuzasadnionym stosowaniu przez  polskie sądy zakazu publikacji w charakterze zabezpieczenia przedprocesowego. Helsińska Fundacja Praw Człowieka monitoruje w Polsce  tę praktykę (http://www.hfhr.org.pl/obserwatorium/images/BIULETYN%2023.pdf ). Śledząc doniesienia prasowe, można zasadnie wyprowadzić wniosek, że ograniczanie wolności słowa w Polsce staje się coraz powszechniejsze. Świadczyłoby to o tym, iż sędziowie wikłają się w bezprawną aktywność obrony partykularnych grup interesu finansowego oraz ideologicznego kosztem ochrony interesu publicznego. Takie fakty są oznaką procesów polityzacji oraz ideologizacji sądów, „wróżąc” tym samym jakieś rewolucyjno-totalitarne przemiany społeczno-polityczne w naszym kraju.
Zwiastunem nadchodzących, niebezpiecznych z liberalnego punktu widzenia, przemian politycznych w naszym kraju jest w szczególności to, że szkoły wyższe są inicjatorami praktyk ograniczania wolności słowa. […]  ( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) wnioskując o zakaz publikowania i rozpowszechniania przez Wojciecha Krysztofiaka treści negatywnie ją  oceniających,  tym samym solidaryzuje się z wszelkimi środowiskami akademickimi, które zainteresowane są - dla celów realizacji finansowych lub ideologicznych interesów -   podtrzymywaniem patologicznych mechanizmów funkcjonowania wyższej edukacji w Polsce.
Morał
Zwycięstwo PiS w wyborach do Senatu w Rybniku, karanie artystów w sprawach o obrażanie uczuć religijnych (http://spoleczenstwo.newsweek.pl/doda-idzie-do-strasburga,93209,1,1.html ), stosowanie przez sądy prewencyjnego zakazu publikacji tekstów wraz z  inicjowaniem przez wyższe uczelnie w Polsce tego typu praktyk prewencyjnych [ przypadek szkoły […] ( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) ] brzmią jak dzwonek alarmowy dla liberalnych środowisk.
Niech przykładowym sygnałem dla zmartwień będzie to, że w niniejszym felietonie musiałem zastosować zabieg auto-cenzury, aby nie zostać potraktowany jako przestępca, który łamie zakaz publikacyjny sądu. Można ironicznie uśmiechnąć się i stwierdzić, że dzisiejsze czasy upodobniają się do czasów zamierzchłych, w których Stefan Kisielewski publikował swoje felietony w Tygodniku Powszechnym. Używał jeszcze więcej wykropkowanych nawiasów – ale z tą różnicą, że nie z własnej woli. Dzisiejsze czasy są na tyle paskudne, że sądy przymuszają do praktyk auto-cenzuralnych.
Najbardziej jednak zatrważającym sygnałem zmian mentalnych w Polsce, jakie się dokonują, będzie fakt akceptacji przez środowiska opiniotwórcze  praktyk zakazu publikacji negatywnie oceniających szkołę […]  ( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu), która z racji przynależności do przestrzeni akademickiej powinna promować takie wartości, jak:  pluralizm debaty, wolność oceny, wolność ekspresji artystycznej, publicystycznej i intelektualnej.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute )

[i] Sąd w swoim uzasadnieniu postanowienia stwierdza: „Załączone do wniosku dowody w postaci wydruku zamieszczonych w Internecie artykułów /…/ oraz wydruków artykułów prasowych /…/ dają podstawy do przypuszczenia, że obowiązany wskazanymi wyżej publikacjami naruszył dobre imię wnioskodawczyni. Sformułowania o treści: ”naukowo bezwartościowe”, „nie mogą niczego poważnego nauczyć studenta”, „w 86% polskich szkół wyższych dochodzi do najzwyklejszego ściemniania” odnoszące się do Wyższej Szkoły Artystycznej jako jednej ze szkół  umieszczonych na tzw. czarnej liście stawiają wnioskodawczynię w złym świetle, narażając ją na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia statutowej działalności”.
W tekście […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) wykonuję akt odniesienia się do […]  ( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu)  wyłącznie poprzez umieszczenie jej w tabeli najgorszych szkół wyższych w Polsce (nigdzie więcej o tej szkole nie wspominam w tym tekście)
W tekście […] ( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu), opublikowanym w Angorze, do […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) odnoszę się jedynie za pomocą następujących słów: „Sugerowano nawet, abym wpłacił niebagatelną sumę pieniędzy na fundusz stypendialny […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) tytułem zadośćuczynienia z powodu strat finansowych, jakie mój tekst wyrządził tej szkole (po dwóch tygodniach od jego ukazania się). Poza wskazanym wyżej wypadkiem „gangsterskiej perswazji”, administratorzy szkół wyższych podnosili w swoich protestach kwestie merytoryczne”.
W tekście […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu), opublikowanym na blogu Newsweeka odnoszę się do […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) jedynie dwa razy: (1) kiedy wymieniam ją na liście najgorszych szkół wyższych w Polsce; (2) oraz w ostatnim akapicie: „Aby dobitniej zobrazować znaczenie zaprezentowanych cyfr, wystarczy dokonać porównania którejś ze szkół z Czarnej Listy z jakimiś szkołami wyższymi biednych, afrykańskich państw. Na przykład, […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) zajmuje na świecie 18249 pozycję; zaś Knutsford University College (będący w środku stawki szkół wyższych w Ghanie) zajmuje pozycję 18200. Cavendish University of Uganda, raczej słaba szkoła na afrykańskim rynku akademickim, zajmuje pozycję 18310, zatem nieco gorszą niż pozycja[…] ( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu).
W żadnej z publikacji, stanowiących dowód wnioskodawczyni, nie stwierdziłem, a więc również nie odniosłem się do […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) w taki sposób, że (1) […]( auto-cenzuralna ingerencja na mocy zakazu Sądu Okręgowego w Szczecinie  Sygn. akt.I Co 60/13 dotyczącego użycia przez W. Krysztofiaka  nazwy wnioskodawcy w kontekście treści negatywnych mogących naruszyć dobre imię podmiotu) jest << naukowo bezwartościowa>>; (2) że  […] <<nie może niczego wartościowego nauczyć studenta>>; (3) że  w […]  << dochodzi do najzwyklejszego ściemniania>>;  (4) że […] przynależy do  <<86% polskich szkół wyższych, w których dochodzi do najzwyklejszego ściemniania>> .

„KRYSZTOFIAK KONTRA POLSKA” W EUROPEJSKIM TRYBUNALE PRAW CZŁOWIEKA

TEKST  Z  DNIA  14.02.2014  ROKU
Stanowisko HFPC sygnalizuje Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasbourgu to, że w Polsce dochodzi do niebezpiecznych precedensowo naruszeń demokratycznego porządku prawnego przez sądy. Mogą one wywoływać klasyczny efekt „mrożący” w środowiskach opiniotwórczych, polegający na powstrzymywaniu się intelektualistów, dziennikarzy a nawet studentów od udziału w publicznej debacie. Komu więc zależy na „mrożeniu” społeczeństwa obywatelskiego? Czy Krysztofiak jest na tyle niebezpiecznym indywiduum, że należy go „zmrozić”?
Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła 10.02. 2014 - w imieniu blogera Wojciecha Krysztofiaka – skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, zakazującemu blogerowi Krysztofiakowi upowszechniania dwóch krytycznych tekstów  na temat polskiego szkolnictwa wyższego oraz krytycznego  wypowiadania się  o jednej ze szkół wyższych działających w Polsce. Zakaz został nałożony na okres jednego roku z możliwością jego przedłużenia. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/670686,polskie-sady-ograniczaja-filozofom-wolnosc-slowa-o-cenzurze-prewencyjnej-w-polsce.html
Stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Według HFPC: Zastosowany wobec skarżącego środek może wywołać ponadto skutek mrożący także wobec innych dziennikarzy i publicystów zajmujących się problematyką edukacji w uczelniach wyższych, a także „zmrozić” debatę prowadzoną na ten temat w środowisku akademickim – przez kadrę naukową i studentów. Może również stanowić niebezpieczny precedens mający negatywny wpływ na rankingi konsumenckie prowadzone w innych obszarach dotyczących różnych produktów, usług i specjalistów. Rankingi takie – jeśli opierają się na przejrzystych i rzetelnych kryteriach oraz nie są nastawione na promocję bądź deprecjację konkretnych podmiotów - są istotnym elementem gospodarki rynkowej, ułatwiającym konsumentom dokonywanie świadomych wyborów.
Ponadto Fundacja w konkluzji  skargi stwierdza: sądy krajowe nie rozważyły w dostatecznym stopniu racji związanych ze swobodą wypowiedzi w niniejszej sprawie i nie dokonały wystarczająco wnikliwej analizy orzeczonego „uprzedniego ograniczenia”, której wymaga w swoim ugruntowanym orzecznictwie ETPC. Zakazu wydanego wobec skarżącego nie można zakwalifikować zatem jako koniecznego w demokratycznym społeczeństwie. Tym samym stanowi on naruszenie art. 10 EKPC (Europejskiej Karty Praw Człowieka).
Stanowisko HFPC sygnalizuje więc Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasbourgu to, że w Polsce dochodzi do niebezpiecznych precedensowo naruszeń demokratycznego porządku prawnego przez sądy. Mogą one wywoływać klasyczny efekt „mrożący” w środowiskach opiniotwórczych, polegający na powstrzymywaniu się intelektualistów, dziennikarzy a nawet studentów od udziału w publicznej debacie. Komu więc zależy na „mrożeniu” społeczeństwa obywatelskiego? Czy Krysztofiak jest na tyle niebezpiecznym indywiduum, że należy go „zmrozić”?
Symboliczny przekaz skargi
Krysztofiaka reprezentuje aż czterech adwokatów w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Wiodącym obrońcą jest dr Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2008 roku jest ekspertem Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Instytucją tą zarządzają przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji Rady Europy oraz członkowie poszczególnych państw Unii. Adam Bodnar jest również laureatem prestiżowej „Nagrody Tolerancji”, fundowanej przez Stowarzyszenie Lambda. Nagrodę tę otrzymali, między innymi, Kazimierz Kutz, Izabela Jaruga-Nowacka i Piotr Pacewicz.
Drugim obrońcą Krysztofiaka jest Dorota Głowacka, która koordynuje programem „Obserwatorium Wolności Mediów” przy HFPC. Dzięki jej pracy, działania polskiego wymiaru sprawiedliwości w odniesieniu do wolnego rynku opinii są pod stała obserwacją. Sędziowie nie mogą czuć się bezkarni w ferowaniu niesprawiedliwych wyroków, w których dochodzi do naruszenia lub złamania Europejskiej Karty Praw Człowieka.
Trzecim pełnomocnikiem Krysztofiaka jest prof. Ireneusz Cezary Kamiński, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Akademii Nauk. Na niwie walki o  prawa człowieka, zasłynął przede wszystkim tym, iż reprezentował „Rodziny Katyńskie” w sprawie przeciwko putinowskiej Rosji.
Ostatnim prawnikiem posiadającym pełnomocnictwa do reprezentowania Krysztofiaka w ETPC jest Dominika Bychawska-Siniarska, która pracowała w kancelarii Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Polsce (w Natolinie); obecnie jest członkiem Panelu Doradczego Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
Liczba i dobór tych nazwisk jest symboliczny. Wskazuje na powagę skargi i wręcz jej alarmistyczny sens. W Polsce zaczyna dziać się źle skoro aż czterech tak znakomitych prawników uczestniczy w sprawie, która mogłaby się laikowi wydawać błahą.  Skarga Krysztofiaka jest bowiem skierowana przeciwko Polsce, w obronie demokratycznego porządku prawnego, a  kontekst  wskazuje intertekstualnie na jej międzynarodowy wymiar (eksperci), nawet  na koneksje historyczne („Rodziny Katyńskie” i sprawa przeciwko Putinowi), a także na aspekt buntu wobec arogancji instytucji sądowniczych w Polsce w stosunku do systemu prawnego.
Skarga na tle sytuacji politycznej w kraju
Helsińska Fundacja Praw Człowieka, posiadającą długą historię, bo sięgającą  czasów obrony dysydentów (w szczególności członków Komitetu Obrony Robotników) w siermiężnym okresie komunizmu w Polsce, wysyła silny sygnał informujący europejską społeczność o tym,   że polityczna sceneria w naszym kraju „brunatnieje”. Establishment nie chce uznać praw mniejszości seksualnych, atakując brutalnie – wysyłając na nich po zęby uzbrojony batalion policji w uniwersyteckim gmachu - zwolenników genderyzmu; legalizuje praktyki upaństwowienia religii katolickiej oraz stosuje strategię społecznego „mrożenia” aktywnych uczestników dyskursu publicznego.
Majowe wybory do Parlamentu Europejskiego oraz rozwój sytuacji „wojennej” na Ukrainie pokażą czy ten alarm jest uzasadniony. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/683611,wojna-domowa-na-ukrainie.html Jeśli wybierzemy konformistycznie nastawionych do obecnej sytuacji polityków, a nie – „buntowników społecznych” walczących o takie wartości, jak: wolność, tolerancja, szacunek dla mniejszości, wiedza i racjonalność, walka z niewolnictwem pracowniczym, to nastaną ciężkie czasy w naszym kraju. W Europie co raz silniej da się usłyszeć głos nawołujący do dezintegracji wspólnoty.  Możemy obudzić się w czerwcu w sytuacji, w której rozpocznie się w naszym kraju demontaż naszego uczestnictwa w Unii.  Wówczas staniemy się krajem buforowym Europy – tuż za rogatkami Królestwa Putina.
Szczypta optymizmu
Mimo wszystko, nie pozostaje nam wyłącznie „kasandryczne krakanie”. Działalność HFPC pokazuje, że warto być wolnym człowiekiem, że warto uczestniczyć w publicznej debacie i wyrażać własne oceny. Istotą bowiem rozwoju społecznego jest budowanie w systemie mechanizmów otwartej debaty. Wszyscy bowiem się mylimy; nikt nie ma absolutnej racji. Błędy możemy korygować tylko wówczas, gdy debatujemy nad rozmaitością punktów widzenia, nad wielością konkurencyjnych interpretacji doświadczanego świata. Jeśli się „zmrozimy”, to rację będą mieli ci, przez których przemawia siła pieniądza, pałki lub „obietnica niemożliwego do spełnienia raju”. HFPC dostarcza nam leku na „odmrożenie ze zmrożenia naszych umysłów przez polityczny establishment”.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

poniedziałek, 26 lutego 2018

KRYSZTOFIAK DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO

TEKST  Z  DNIA  06.03.2014  ROKU
Kampania Krysztofiaka będzie  unikała „wodolejstwa politycznego” typu „żeby było lepiej”. Jej zogniskowanie na jasno zdefiniowanych i rozpisanych projektach przyczyni się z pewnością do podniesienia debaty politycznej na wyższy poziom  wśród konkurentów z partii obecnego establishmentu. Publiczność polityczna  dowie się przy okazji, który z polityków startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego, jest w stanie podjąć trud merytorycznej dyskusji. Wyborcy otrzymają poradnik na którą partię głosować !!!
Wojciech Krysztofiak wystartuje z listy Europy Plus i Twojego Ruchu w wyborach do Europarlamentu w okręgu obejmującym województwa: Lubuskie i Zachodniopomorskie; jest jednym z  polskich filozofów wspierających partię Palikota. Oto krótki biogram naszego „bohatera”.
Biogram Krysztofiaka
Wojciech Krysztofiak, dr hab. (ur. 16.09.1963 w Resku w Zachodniopomorskiem) jest logikiem i filozofem pracującym od 1989 roku do chwili obecnej w Uniwersytecie Szczecińskim. Ukończył studia   na Wydziale Filozoficznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w 1987 roku, specjalizując się w zakresie metodologii nauk. W 1996 roku uzyskał stopień doktora nauk filozoficznych w Uniwersytecie Jagiellońskim (promotor: prof. Jan Woleński), zaś w 2006 roku sfinalizował przewód habilitacyjny w Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Od 2007 roku do kwietnia 2013 roku był zatrudniony na stanowisku profesora Uniwersytetu Szczecińskiego. W maju 2013 r.  został zdegradowany przez władze Wydziału Humanistycznego US - jako jedyny spośród kilkunastu profesorów kontraktowych -  do stanowiska adiunkta z habilitacją.
Wojciech Krysztofiak był stypendystą (1992) The Norwegian Research Council for Science and The Humnities w University of Oslo, gdzie współpracował z prezydentem Norweskiej Akademii Nauk, prof. Dagfinnem Follesdalem. W latach 1994-96 był stypendystą Open Society Institute-The Soros Foundation. W 2004 roku uczestniczył z wykładem  w Kolokwium Filozoficznym,  zorganizowanym przez CNRS i  Sorbonę  w Paryżu  z okazji wstąpienia Polski do UE (patronami imprezy byli: prezydenci Polski i Francji: Jacques Chirac i Aleksander Kwaśniewski).
Wojciech Krysztofiak jest autorem artykułów naukowych, opublikowanych w prestiżowych czasopismach naukowych Listy Filadelfijskiej, takich jak: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „History and Philosophy of Logic”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Foundations of Science” (czasopismo, którego redakcja mieści się na Uniwersytecie w Brukseli),  „Filozofia Nauki”.  Jego obecne badania naukowe, finansowane przez Narodowe Centrum Nauki, dotyczą mentalnych procesów myślenia matematycznego. Recenzuje dla tego Centrum projekty badawcze, składane w konkursach o granty na badania naukowe.  Do 2008 roku brał udział w Narodowym Programie Foresight: Polska 2020,  w Zespole Ekspertów Zewnętrznych ds. Analiz Delphi (kierownikiem programu był: prof. M. Kleiber, prezes PAN); jest również członkiem Editorial Board, chińskiego czasopisma filozoficznego, „Open Journal of Philosophy” .
Wojciech Krysztofiak od 1994 roku, przez dwie kadencje, pełnił  funkcję przewodniczącego szczecińskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Od 1998 roku do chwili obecnej jest przewodniczącym  Komitetu Okręgowego  Olimpiady Filozoficznej dla młodzieży szkół ponad-gimnazjalnych. Od 2012 roku aktywnie współpracuje z Polskim Stowarzyszeniem Racjonalistów. Od stycznia 2014 roku należy do „teamu wykonawczego” The Rationalist International - organizacji której intelektualnie patronuje prof. Richard Dawkins z University of Oxford. http://us7.campaign-archive2.com/?u=2dd8e0abe210969b19816464a&id=8d088daea2
Jest aktywnym blogerem komentującym wydarzenia społeczno-polityczne zarówno w kraju jak i na świecie. http://blogi.newsweek.pl/Autor/krysztofiak Jest członkiem partii politycznej Twój Ruch.  W   filozoficznym środowisku jest określany jako jeden z czołowych (obok prof. Woleńskiego, prof. Hartmana oraz prof. Środy) polskich antyklerykałów.  W 2014 roku zasłynął tym, że wraz z reprezentującą go Helsińską Fundacją Praw Człowieka złożył do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę na łamanie wolności słowa  przez sądy w naszym  kraju. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/684118,%E2%80%9Ekrysztofiak-kontra-polska%E2%80%9D-w-europejskim-trybunale-praw-czlowieka.html
Wojciech Krysztofiak jest ojcem trzech córek: Julii (29 lat), Amelii (24 lata) i Emilii (6 lat). Najstarsza z córek mieszka w Palo Alto w Dolinie Krzemowej w USA. Amelia studiuje w Łodzi, zaś sześcioletnia  Emilia uczęszcza do pierwszej klasy szkoły podstawowej w Szczecinie. Od siedmiu lat Krysztofiak żyje w związku z Aleksandrą Gad. Opiekuje się również pasierbem Jakubem Gad, który w teście szóstoklasisty uzyskał wynik 100%. Jakub – jako trzynastolatek -  pisze sztuki w języku angielskim, inspirowane twórczością Szekspira.
Polityczne „expose”  Krysztofiaka
Oto treść politycznego wystąpienia Krysztofiaka podczas szczecińskiej konwencji wyborczej Europy Plus i Twojego Ruchu:  
Jako kandydat do  Europarlamentu, pragnę zaprezentować  naszym wyborcom projekt integracji  Europy wokół idei logicyzacji europejskiego systemu edukacji. Widzimy wyraźnie, że Europa odstaje technologicznie od Ameryki; na plecach czujemy  oddech Chin. Nasza przyszłość zależy od tego czy jesteśmy w stanie przyspieszyć na naszym kontynencie Rewolucję Krzemową, której kulminacją będzie nasze pierwszeństwo w wyścigu  na rynku informatycznym. Nasz sukces będzie zależał od geniuszu oraz  pracowitości młodego pokolenia. Dlatego też potrzebujemy szkół podstawowych, gimnazjalnych oraz licealnych, w których zjawisko wykluczenia matematycznego i logicznego nie  będzie miało miejsca. Tylko w takim klimacie edukacyjnym możemy kształcić przyszłych inżynierów rynku nowych technologii.
Europa zawdzięcza swoją pozycję gospodarczą  racjonalności odziedziczonej po greckich filozofach starożytności. To logiczna,  analityczna i filozoficzna mentalność Europejczyka stworzyła komputer. W tym dziele w latach trzydziestych XX wieku odegraliśmy czołową rolę. To Alfred Tarski, polski logik wszechczasów, nazywany Królem Logiki, przyczynił się do rozkwitu Doliny Krzemowej. Dlatego też Europie możemy zaoferować nasz najlepszy produkt  – edukację logiczno-informatyczną. Musimy przekonać europejskich decydentów do  wprowadzenia do systemu szkolnego edukacji logiczno-filozoficznej. Alfred Tarski, obok Marii Curie-Skłodowskiej najwybitniejszy polski uczony,  powiedział:  religia  dzieli ludzi, logika ich łączy. Wolność, postęp, zaufanie i równość  wymagają logicznego rozumu, a zniewolenie – boskiego punktu widzenia. Możecie więc wybrać: logika albo Bóg. to be or not to be. Do Was należy Ruch !!!   http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/645838,iii-wojna-swiatowa-juz-trwa-%E2%80%93-pomiedzy-bialkiem-a-krzemem.html
Projekty polityczne Krysztofiaka
Krysztofiak idzie do eurowyborów z projektami politycznymi dla: (i) Unii; (2) dla Polski oraz dla (iii) swojego regionu wyborczego. Zamierza przekonywać wyborców w sposób niepolityczny, mianowicie – prezentując projekty stanowiące rozwinięcie podstawowych wartości  Twojego Ruchu: praca, postępwolnośćrówność i zaufanie. Jak przystało na logika, Krysztofiak zamierza  podczas kampanii prezentować racjonalistyczną wizję życia społecznego, inspirowaną koncepcją społeczeństwa otwartego Karla Poppera.
Trzy projekty integracji Unii Europejskiej zostaną zaprezentowane podczas kampanii: (1) integracja militarna Unii; (2) integracja edukacyjna Unii; (3) integracja finansowa Unii w segmencie rynku pracy w sferze budżetowej (edukacja i wojskowość). Szczególnie trzeci z projektów jest nowatorski; co więcej – realizuje ideę równości. Jego istotą jest zrównanie płac w całej Unii  w szkolnictwie oraz w wojskowości. Zgodnie z projektem, nauczyciele w Niemczech, Francji czy w Polsce powinni zarabiać „mniej więcej” te same pieniądze. To samo dotyczy żołnierzy zawodowych. Płace powinny być finansowane ze wspólnego, unijnego budżetu. Skoro Europa ma stanowić w przyszłości federacyjne państwo, to w nim nauczyciel z Paryża czy Berlina powinien być równy nauczycielowi ze Szczecina czy Zielonej Góry. Koncepcja taka jest przeniesieniem zasady równych płac w danym państwie na poziom europejski. Skoro nauczyciel w Koszalinie zarabia tyle samo, co belfer ze Szczecina, to skoro obecne państwa będą funkcjonowały w zintegrowanej Unii jako „mega-województwa”, to nie widać żadnych racji na to, aby berliński czy brukselski matematyk pracujący w szkole  więcej zarabiał od naszego, rodzimego matematyka pracującego w ogólniaku czy gimnazjum w dowolnym mieście w Polsce.
Projekty dla Polski obejmują: (1) kwestię bezpieczeństwa energetycznego w sojuszu z Ukrainą i Turcją oraz (2) postulat podniesienia płacy minimalnej. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html Realizacja pierwszego z nich zależy od rozwoju sytuacji politycznej na Ukrainie. Jeśli  nasz sąsiad podejmie próbę stowarzyszenia się z Europą, wówczas powinniśmy stworzyć konsorcjum energetyczne z Turcją i Ukrainą po to, aby sprowadzać ropę naftową i gaz z Kurdystanu  (północnej części Iraku).  Taka inwestycja byłaby bardzo tania, gdyż zarówno Turcja jak i Ukrain są obszarami o sprawnej infrastrukturze przesyłowej kopalin naftowo-gazowych – co więcej, ta infrastruktura odznacza się  wysoką przepustowością. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/684540,unia-europejska-zdaje-egzamin-z-europejskosci-%E2%80%93-na-marginesie-ukrainskiej-rewolucji.html
Projekty dla regionu dotyczą: (1) rozwoju badań nad nowymi technologiami informatycznymi poprzez stworzenie konsorcjum akademickiego obejmującego szkoły wyższe Zachodniopomorskiego i Lubsukiego oraz (2) zagospodarowania obszarów Pojezierza Drawskiego i Ziemi Lubuskiej pod „turystykę opiekuńczo-emerytalną” bogatych rencistów i emerytów Europy zachodniej. Drugi projekt wymaga inwestycji w budowę domów dla rencistów oraz ośrodków opieki medycznej, a także uruchomienia studiów w zakresie pedagogiki opiekuńczo-medycznej (polska pedagogika jest bowiem obecnie całkowicie nierozwojowa). http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671243,co-studiowac-na-uniwersytecie-%E2%80%93-strzezcie-sie-studiow-pedagogicznych.html
Puenta
Kampania Krysztofiaka będzie  unikała „wodolejstwa politycznego” typu „żeby było lepiej”. Jej zogniskowanie na jasno zdefiniowanych i rozpisanych projektach przyczyni się z pewnością do podniesienia debaty politycznej na wyższy poziom  wśród konkurentów z partii obecnego establishmentu. Publiczność polityczna  dowie się przy okazji, który z polityków startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego, jest w stanie podjąć trud merytorycznej dyskusji. Wyborcy otrzymają poradnik na którą partię głosować !!!
***
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch” (Nr 9 na liście)  w okręgu obejmującym województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.