Follow by Email

poniedziałek, 9 lutego 2015

AGRESJA ROSJI NA UNIĘ EUROPEJSKĄ NIECHYBNIE ZBLIŻA SIĘ !!!

Zakończyła się w Monachium konferencja bezpieczeństwa w Europie. Kiedy zachodni politycy konferowali, Gazprom i turecki rząd  podpisali umowę na budowę gazociągu Turkish Stream. Według rosyjskich analityków, Ukraina zagraża Rosji tym, że przez jej obszar można poprowadzić rurociągi transportujące gaz i ropę z państw arabskich do krajów Unii Europejskiej. Taki scenariusz całkowicie uniezależnia energetycznie Europę od Rosji. Przy jego realizacji, państwo Putina stałoby się mało znaczącym pionkiem na globalnej mapie politycznej. Jeśli Putinowi udałoby się odizolować Ukrainę od Morza Czarnego, wówczas odciąłby wschodnie państwa Unii Europejskiej od możliwości samodzielnego pozyskiwania gazu i ropy z państw arabskich. Forsując wysokie ceny na kopaliny energetyczne, Rosja uczyniłaby z Polski i Ukrainy swoje gospodarcze kondominia. Putinowi marzy się coś na kształt dawnego Układu Warszawskiego. Niestety, Merkel odmawia zgody na wysyłanie broni na Ukrainę. Kanclerz Niemiec opowiada się za tzw. pokojowym rozwiązaniem konfliktu. Lider niemieckiego państwa zachowuje się tak, jak Chamberlain przed II Wojną Światową, zgadzając się w Monachium na sprzedaż Sudetów Hitlerowi. W Londynie Cameron zachowuje się tak, jakby pijąc „non-stop” drinki, leczył kaca. Brytyjscy politycy milczą. W żaden sposób premier Wielkiej Brytanii nie przypomina Churchilla. Prezydent Francji stwierdził kilka dni temu, że jeśli Putin nie ustąpi, to czeka nas wojna z Rosją. Ostre słowa Hollande’a mają stanowić dla przywódcy Rosji „kłujące jak kolczatka dla bulteriera” ostrzeżenie. Niestety, Rosjanie nie przestraszyli się. Obecnie, Putin realizuje drugi etap swojego podboju Europy. Usiłuje zintegrować się z Turcją, w której rządzą przedstawiciele tzw. „miękkiego islamizmu”. Po zęby uzbrojona turecka armia jest jedną z największych na świecie. Ostatnia wizyta Putina w Egipcie jest gestem symbolicznym, którego celem jest pokazanie Zachodowi, że Rosja zawsze może wesprzeć islamski nazizm. Polskie służby dyplomatyczne oraz wywiadowcze powinny skupić się na aktach obstrukcji „rosyjsko-tureckich układów”. Nie oglądając się na Merkel i Hollande’a, Komorowski powinien jak najszybciej spotkać się z Erdokanem i podpisać układ międzypaństwowy o wspieraniu europejskich aspiracji Turków. Wraz z amerykańskimi instytucjami finansowymi, należy powołać podmiot gospodarczy, którego celem będzie, po obaleniu państwa islamskiego, rozpoczęcie budowy mega-infrastruktury przesyłu gazu i ropy z państw arabskich Zatoki Perskiej. Potrzebujemy „pro-tureckiej geopolityki”. W polityce europejskiej powinniśmy wspierać koncepcje dozbrajania Ukrainy. Im dłużej stwarzamy sobie iluzję dyplomatycznego rozwiązania konfliktu na Ukrainie, tym bardziej tracimy, dzięki umacnianiu się Putina na ukraińskich rubieżach. Skoro Hollande wydaje się być zwolennikiem ostrego kursu wobec lidera Rosji, to należałoby podjąć wspólną inicjatywę z Francją, która finalizowałaby dostarczanie broni dla walczących Ukraińców. Nastał czas na umiarkowaną izolację Merkel i Niemców w Europie. Ich gra nie służy bowiem projektowi integracji naszego kontynentu.



Zakończyła się w Monachium konferencja bezpieczeństwa w Europie. Jej efekty są marne. Wszystko jest niewiadomą z wyjątkiem tego, że Rosja szykuje się do wojny z Unią Europejską i NATO. Putin pokazał swoją polityczną siłę. Kiedy zachodni politycy konferowali, Gazprom i turecki rząd  podpisali umowę na budowę gazociągu Turkish Stream. Tym samym Putin odsłonił swoje polityczne intencje. Jego celem nie jest zagarnięcie Ukrainy, lecz restytucja rosyjskiego imperium z granicą nad Odrą. Agresja na Ukrainę stanowi wyłącznie akt „czyszczenia pola” przed właściwym natarciem – na Tallin, Rygę, Wilno i Warszawę.

(O sojuszu energetycznym: Polska – Ukraina – Turcja, pisałem już w 2013 roku http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/681538,lawrow-w-polsce-z-widokiem-na-rosyjskie-rakiety-w-kaliningradzie-czy-sikorski-%E2%80%93-pod-namowa-watykanu---sprzeda-ukraine.html
i na początku 2014
http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/683432,obama-sprawdza-putina-na-ukrainie-kaczynski-usiluje-podpalic-europe-%E2%80%93-na-marginesie-ewentualnego-stanu-wyjatkowego.html )



Geopolityczna gra Putina

Według rosyjskich analityków, Ukraina zagraża Rosji tym, że przez jej obszar można poprowadzić rurociągi transportujące gaz i ropę z państw arabskich do krajów Unii Europejskiej. Taki scenariusz całkowicie uniezależnia energetycznie Europę od Rosji. Przy jego realizacji, państwo Putina stałoby się mało znaczącym pionkiem na globalnej mapie politycznej. Rosjanie bowiem nie są w stanie sprzedawać światu niczego innego niż gaz, ropa i metale. Zakup kopalin energetycznych przez Europę od państw Bliskiego Wschodu doprowadziłby gospodarkę Rosji do ruiny, co skutkowałoby podziałem kolosa na co najmniej trzy autonomiczne państwa (ze stolicami w: Moskwie, Władywostoku i gdzieś na Uralu). Geopolityczna gra toczy się więc o istnienie lub nieistnienie rosyjskiego, atomowego mocarstwa.

Jeśli Putinowi udałoby się odizolować Ukrainę od Morza Czarnego, wówczas odciąłby wschodnie państwa Unii Europejskiej od możliwości samodzielnego pozyskiwania gazu i ropy z państw arabskich. Forsując wysokie ceny na kopaliny energetyczne, Rosja uczyniłaby z Polski i Ukrainy swoje gospodarcze kondominia. Putinowi marzy się coś na kształt dawnego Układu Warszawskiego.

Ukraina bez dostępu do Morza Czarnego stanowiłaby państwo, całkowicie zależne gospodarczo od Rosji. Dlatego też za wszelką cenę Rosjanie realizują taki scenariusz. Najpierw muszą oczyścić przedpole, aby zaatakować Polskę i kraje nadbałtyckie.

Merkel nieświadomym sojusznikiem Putina

Amerykańskie „think-tanki”, na czele z Open Society Institute Georgy Sorosa, naciskają świat zachodni na podjęcie wspólnego wysiłku w dostarczaniu Ukrainie broni defensywnej, umożliwiającej skuteczne odpieranie ataków wroga. Żołnierze Poroszenki z tygodnia na tydzień są coraz słabsi. Oddali separatystom lotnisko w Doniecku i ledwo „zipią” w Mariaupolu. Czując zapach zwycięstwa, Putin rozpoczął wspieranie swoich wojsk lądowych lotnictwem.

Niestety, Merkel odmawia zgody na wysyłanie broni na Ukrainę. Kanclerz Niemiec opowiada się za tzw. pokojowym rozwiązaniem konfliktu. W rozmowie z Obamą przyznała rację stwierdzeniu, iż Putin naruszył wszelkie możliwe, w odniesieniu do swojego sąsiada, umowy międzynarodowe. Ale nic poza tym. Lider niemieckiego państwa zachowuje się tak, jak Chamberlain przed II Wojną Światową, zgadzając się w Monachium na sprzedaż Sudetów Hitlerowi. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/687504,unia-energetyczna-co-zakombinuje-tusk-z-merkel-czy-dziala-na-szkode-polskiej-gospodarki.html

Hollande chce trzymać Putina w kolczatce, Cameron zaś milczy



Prezydent Francji stwierdził kilka dni temu, że jeśli Putin nie ustąpi, to czeka nas wojna z Rosją. Ostre słowa Hollande’a mają stanowić dla przywódcy Rosji „kłujące jak kolczatka dla bulteriera” ostrzeżenie. Niestety, Rosjanie nie przestraszyli się. Wypowiedzi Ławrowa w Monachium, równocześnie z antypolską kampanią w mediach rosyjskich, stanowią łatwo interpretowalny sygnał, iż szwadrony Putina nigdy nie wyjdą z Doniecka i Słowiańska.

W Londynie Cameron zachowuje się tak, jakby pijąc „non-stop” drinki, leczył kaca. Brytyjscy politycy milczą. W żaden sposób premier Wielkiej Brytanii nie przypomina Churchilla. Niektóre media w Londynie wydają się trzymać stronę Rosji, oskarżając Ukraińców o znęcanie się nad ludnością cywilną.

Merkel gra na rozpad Europy

Niemiecki szantaż skierowany do nowych władz politycznych Grecji jest w istocie aktem popierania Putina. Merkel stwierdziła, że jeśli Grecja nie zacznie realizować uzgodnień finansowych z tzw. „trojką”, to może pożegnać się z przynależnością do Strefy Euro. Tsipras i Varoufakis szybko zareagowali, domagając się od Niemców reparacji w kwocie kilkuset miliardów euro za zniszczenie ich kraju przez nazistów.

Wiadomo, że Grecy nie są w stanie podołać żądaniom światowych instytucji finansowych. Ich skutkiem jest bowiem rozprzestrzenianie się biedy w greckim społeczeństwie. Nikt „normalny, przy zdrowych zmysłach” nie zgodzi się na łupienie swojego społeczeństwa przez międzynarodowe instytucje finansowe. Merkel doskonale wie o tym. Dlaczego więc swoimi wypowiedziami eskaluje werbalny konflikt z Grekami? Najwyraźniej chce doprowadzić do sytuacji, w której Europa zacznie „sypać się jak domek z kart”. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/01/zwyciestwo-syrizy-w-greckich-wyborach.html

Wystąpienie Grecji ze Strefy Euro spowoduje reakcję łańcuchową. Na jesieni w Hiszpanii wybory wygra Podemos, partia o zbliżonym programie politycznym jak Syriza. Wyjście Hiszpanii ze Strefy Euro będzie równoznaczne ze zniszczeniem politycznego projektu integracji europejskiej. Rozsypanie się Europy umocni Niemcy. Staną się one wraz z Rosją lokalnymi mocarstwami w Europie. Czytelne scenariusze posiadają tendencję realizowania się.

Czy Polska może obronić się przed Putinem?

Obecnie, Putin realizuje drugi etap swojego podboju Europy. Usiłuje zintegrować się z Turcją, w której rządzą przedstawiciele tzw. „miękkiego islamizmu”. Choć państwo Erdokana jest członkiem NATO, to jednak stanowi względnie autonomiczną, militarną strukturę, którą można użyć do wspierania ruchów islamskich na Bliskim Wschodzie. Po zęby uzbrojona turecka armia jest jedną z największych na świecie. Ostatnia wizyta Putina w Egipcie jest gestem symbolicznym, którego celem jest pokazanie Zachodowi, że Rosja zawsze może wesprzeć islamski nazizm.

Polskie służby dyplomatyczne oraz wywiadowcze powinny skupić się na aktach obstrukcji „rosyjsko-tureckich układów”. Nie oglądając się na Merkel i Hollande’a, Komorowski powinien jak najszybciej spotkać się z Erdokanem i podpisać układ międzypaństwowy o wspieraniu europejskich aspiracji Turków. Wraz z amerykańskimi instytucjami finansowymi, należy powołać podmiot gospodarczy, którego celem będzie, po obaleniu państwa islamskiego, rozpoczęcie budowy mega-infrastruktury przesyłu gazu i ropy z państw arabskich Zatoki Perskiej. Potrzebujemy „pro-tureckiej geopolityki”. Trzeba być ślepcem politycznym lub agentem Putina, aby tego nie dostrzegać.

W polityce europejskiej powinniśmy wspierać koncepcje dozbrajania Ukrainy. Im dłużej stwarzamy sobie iluzję dyplomatycznego rozwiązania konfliktu na Ukrainie, tym bardziej tracimy, dzięki umacnianiu się Putina na ukraińskich rubieżach. Skoro Hollande wydaje się być zwolennikiem ostrego kursu wobec lidera Rosji, to należałoby podjąć wspólną inicjatywę z Francją, która finalizowałaby dostarczanie broni dla walczących Ukraińców.

Przy obecnym kursie politycznym Merkel, jesteśmy zmuszeni do prowadzenia polityki europejskiej uniezależniającej nas od decyzji niemieckich polityków. Nastał czas na umiarkowaną izolację Merkel i Niemców w Europie. Ich gra nie służy bowiem projektowi integracji naszego kontynentu.

Infrastruktura szpiegowska Putina w Europie



Nie można dziwić się, iż niemieccy politycy torpedują w Europie wszelkie, bardziej zdecydowane ruchy wobec Putina. Na scenie politycznej w Berlinie swoje role odgrywają jego szpiedzy. Moskiewska agentura jest nadzwyczaj silna, skoro wyniosła do urzędu kanclerza Gerharda Schrodera, który dzisiaj w nagrodę za Nord Stream jest finansowany rosyjskimi petro-dolarami.

Merkel nie jest agentem FSB. Podsłuchując ją przez wiele lat, sprawdzili to Amerykanie. To nie wyklucza jednak faktu, że w jej otoczeniu roi się od przyjaciół Kremla. Z pewnością, wywiad rosyjski uczyni wszystko, aby jak najdłużej przy władzy utrzymać obecną kanclerz, gdyż jej linia polityczna - stwarzanie sobie iluzji pokoju w Doniecku i Słowiańsku – torpeduje strategię zadania Putinowi „bolesnego ciosu”.

W Polsce agentura rosyjska ma się dobrze. Działają u na przede wszystkim tzw. agenci wpływu, których celem jest wywołanie poważnej destabilizacji politycznej w Polsce. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2014/10/rosyjscy-szpiedzy-w-szczecinie-czy.html    
http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2014/11/kampania-samorzadowa-brutalnie.html Prowadzą oni swoje operacje medialne po obu stronach politycznego spektrum, w szczególności na jego krańcach. Rosyjskie krety ulokowane są w strukturach partyjnych zarówno lewej jak i prawej strony. Ich celem jest eskalowanie konfliktu religijno-ideologicznego. W mediach społecznościowych podsycają postulaty „wieszania księży na latarniach” oraz „palenia na stosach liberałów, gejów, lesbijek i nawet logików”. Jak na razie, efekty tej strategii są marne. Polacy nie dają się prowokować.

Reakcja na uchwalenie przez Sejm RP Konwencji Antyprzemocowej ze strony katolickiej prawicy jest nader słaba. Jedynie Hoser próbuje dolewać oliwy do ognia. Warto, żeby tym biskupem zajęły się służby kontrwywiadowcze, gdyż jego działalność, pod przykrywką katolickiego oszołoma, jest ewidentnie zbieżna z rosyjskim interesem destabilizowania naszego kraju. W latach siedemdziesiątych na samym szczycie hierarchii w Episkopacie ulokowano szpiega (arcybiskup Jerzy Dąbrowski), który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w latach 90-tych. http://www.wprost.pl/ar/99398/Biskup-Jerzy-Dabrowski-agentem-wywiadu-PRL/

Puenta

Wojna jest pewna. Niewiadomą jest ustalenie daty jej wybuchu. Z pewnością po kampanii prezydenckiej, Komorowski (nie ulega wątpliwości, że wygra te wybory) ogłosi powszechny pobór do wojska. Nie jest wykluczone, iż jesienią NATO wesprze Ukrainę nie tylko bronią, ale także swoją armią. Czy dojdzie do konfliktu nuklearnego? Jeśli Putin zrzuci na Kijów bombę atomową, to z pewnością w odpowiedzi, NATO wymaże Moskwę z mapy świata. Wówczas nastanie pokój – tak, jak miało to miejsce po zrzuceniu bomb atomowych na Japonię. Szkoda tylko zwykłych ludzi.

Niestety, w wypadku politycznych szaleńców, wyłącznie bolesne ciosy są skuteczne. Rosja jest zbyt słabym gospodarczo państwem, żeby udźwignąć ciężar prowadzenia wojny z Zachodem. Merkel doskonale o tym wie i dziwi to, że w świat wysyła „fantasmagorie” o dyplomatycznym rozwiązaniu konfliktu. Gdyby od samego początku zajęła twarde stanowisko, wystawiając za Putinem, podobnie jak za Milosevicem, list gończy i apelując o postawienie go przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze, ukraińskie dzieci z Doniecka mogłyby dzisiaj spokojnie sobie marzyć w nocy o Kucykach Pony. Jak nigdy, Europa potrzebuje mądrych i zdecydowanych polityków.



***
http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2014/11/humanistyka-w-szczecinie-stoi-filozofia.html
http://ruch.racjonalny.org.pl/
https://www.facebook.com/ruch.racjonalny
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.
http://us7.campaign-archive2.com/?u=2dd8e0abe210969b19816464a&id=8d088daea2