Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komorowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komorowski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 lutego 2018

TAJNY RAPORT MACIEREWICZA: KOMOROWSKI, TUSK, KACZYŃSKI SPARALIŻOWANI. CZY PREZYDENT JEST UWIKŁANY W 400 MILIONOWY PRZEKRĘT Z ROSYJSKĄ AGENTURĄ?

TEKST  Z  DNIA  18.08.2014  ROKU
Dlaczego media oraz politycy deliberują nad faktem „wyprowadzenia tajnych dokumentów” do publicznej wiadomości, a nie nad ich treścią? Jeśli treść raportu Macierewicza jest spreparowanym materiałem, tzw.  hakiem, to wówczas najważniejsi politycy PiS, uwikłani w jego przygotowanie powinni zostać aresztowani jako rosyjscy agenci działający w celu obalenia konstytucyjnych, demokratycznie wybranych władz naszego państwa. Michał Lisiecki stworzył, swoją publikacją, jednoznaczną alternatywę wykluczającą: albo Prezydent Komorowski jest rosyjskim agentem i dlatego powinien zostać aresztowany albo Macierewicz wraz z Kaczyńskim są rosyjskimi agentami i dlatego powinni zostać aresztowani.
„Wprost” Michała Lisieckiego opublikowało materiał streszczający dokumenty tajnego raportu Macierewicza na temat WSI. Dotychczas jedynie kancelaria Prezydenta Komorowskiego wyraziła swoje oficjalne stanowisko. Premier Tusk milczy. Prezes Kaczyński milczy. Jedynie poseł Halicki, reprezentujący PO, wyraził swoją opinię w sprawie publikacji na temat „haków” na prezydenta Komorowskiego, zbieranych przez Macierewicza. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/690934,haki-macierewicza-na-komorowskiego-%E2%80%9Ewprost%E2%80%9D-lisieckiego-demontuje-polska-scene-polityczna.html
Absurdalne reakcje opiniotwórczych mediów oraz polityków
To, co zaskakuje, jest reakcją mediów na publikację tygodnika „Wprost”. „Newsweek”, „Gazeta Wyborcza” oraz portale internetowe koncentrują się nad kwestią wycieku tajnych dokumentów WSI.  Kancelaria Prezydenta RP złożyła oświadczenie, w którym domaga się od prokuratury podjęcia kroków w celu wyjaśnienia przecieku. Halicki oraz Miller również wyrazili swoje ubolewanie nad faktem „wycieku” tajnych informacji. Dlaczego media oraz politycy deliberują nad faktem „wyprowadzenia tajnych dokumentów” do publicznej wiadomości, a nie nad ich treścią?
W aferze Watergate amerykańscy dziennikarze nie ubolewali nad faktem wycieku poufnych informacji z CIA, lecz nad ich treścią, która wskazywała, że Prezydent Stanów Zjednoczonych, Richard Nixon jest konstytucyjnym przestępcą. Publika amerykańska poradziła sobie z aferą. Nixona odwołano ze stanowiska.
Treść tajnych dokumentów
Ujawnione „informacje” sugerują, że Prezydent Komorowski, pełniąc funkcje w Ministerstwie Obrony Narodowej, był w jakiś sposób uwikłany w proceder wyprowadzenia 400 milionów złotych ze skarbu państwa na rzecz Fundacji Pro Civil, ściśle współpracującej z Wojskową Akademią Techniczną. Instytucja ta była rzekomo związana z mafią pruszkowską oraz rosyjską agenturą. Publikacja „Wprost” nie rozstrzyga tych faktów; formułuje jedynie domniemanie.  W odbiorze publicznym treść taka jest porażająca. Jeśli jest ona prawdziwa, to co oznaczałoby to dla kondycji naszego państwa?
Jeśli doniesienia okazałyby się prawdziwe, to znaczyłoby to, ze najważniejsza osoba w państwie była uwikłana w malwersacje z rosyjską agenturą oraz mafią pruszkowską na niebotyczną skalę – bo na 400 milionów złotych.
Reakcja Prezydenta trwoży
Wyborcy z pewnością nie oczekują reakcji Prezydenta nakazującej ścigania „kretów” w WSI. W świetle ujawnionej treści jest to sprawa drugorzędna. Społeczeństwo oczekuje najzwyklejszego dementi od Prezydenta Rzeczpospolitej:
Treść ujawniona w  publikacji „Wprost” jest fałszywa. Informacje znajdujące się w tzw. raporcie Macierewicza na temat mojej osoby są fałszywe i pokazują to, że środowisko polityczne PiS jest niebezpieczne dla bezpieczeństwa naszego kraju.
Niestety takich oświadczeń lub im podobnych nie usłyszeliśmy ani od Komorowskiego ani od Tuska. W końcu to Premier RP zawiaduje służbami specjalnymi. To on powinien złożyć oświadczenie o nieprawdziwości ujawnionej treści. Dlaczego Tusk milczy?
W sytuacji wojny za miedzą, domagajmy się orędzia Prezydenta RP
Szefowie NATO przestrzegają przed „zielonymi ludzikami” wszczynającymi burdy wojenne w Europie wschodniej.  Rosjanie w Doniecku zaczęli strzelać do ludności cywilnej. Eskalacja wojny rosyjsko-ukraińskiej jest faktem.  W tym kontekście społeczeństwo Polski otrzymuje informację, że Prezydent naszego kraju był uwikłany w przekręt na 400 milionów złotych, przeprowadzony przez WSI wspólnie z rosyjską agenturą.
Jeśli  informacje są pomówieniami, to Komorowski powinien wystąpić z orędziem do społeczeństwa i je zdementować. Domagajmy się odwagi cywilnej od  najważniejszej osoby w naszym państwie. Równocześnie Premier Tusk powinien zareagować ostro. Jeśli treść raportu Macierewicza jest spreparowanym materiałem, tzw.  hakiem, to wówczas najważniejsi politycy PiS, uwikłani w jego przygotowanie powinni zostać aresztowani jako rosyjscy agenci działający w celu obalenia konstytucyjnych, demokratycznie wybranych władz naszego państwa.
Milczenie Kaczyńskiego
Milczenie lidera PiS manifestuje jego lęk. Michał Lisiecki stworzył, swoją publikacją, jednoznaczną alternatywę wykluczającą: albo Prezydent Komorowski jest rosyjskim agentem i dlatego powinien zostać aresztowany albo Macierewicz wraz z Kaczyńskim są rosyjskimi agentami i dlatego powinni zostać aresztowani. W tak poważnym kryzysie bezpieczeństwa naszego państwa, media mają misję do spełnienia; domagać się zdecydowanego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Nie chodzi o wyjaśnienie przecieku (to jest najmniej istotne), lecz chodzi o obalenie lub potwierdzenie informacji o rzekomych kontaktach Prezydenta z agenturą rosyjską  i mafią pruszkowską. Nie ma innego wyjścia: albo powinien zostać aresztowany Komorowski albo taki los powinien spotkać Kaczyńskiego i Macierewicza.
W naszkicowanym kontekście, społeczeństwo oczekuje również stanowiska od lidera partii, która w sondażach wyborczych zyskuje największą akceptację. Jeśli Kaczyński uważa, że domniemania na temat Prezydenta Komorowskiego, zawarte w raporcie Macierewicza, są prawdziwe, powinien to publicznie zadeklarować. Jego milczenie w tej sprawie jest przyznaniem się do winy.
Puenta
Jedyną partią polityczną, która nie jest uwikłana, w porażające praktyki polityczne obecnego establishmentu jest Twój Ruch. Dlatego też jak najszybciej Tusk powinien dokonać rekonstrukcji rządu i zaprosić Janusza Palikota do jego współtworzenia. W TR jest wielu intelektualistów oraz profesjonalistów, którzy są w stanie skutecznie zarządzać wieloma ministerstwami. Żal jedynie społeczeństwa, które nie chce angażować się politycznie. Ale miejmy nadzieję, że  w nadchodzących wyborach wyborcy przetrą swoje oczy i zagłosują na nowe postaci polskiej polityki.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

poniedziałek, 12 lutego 2018

PIĄTA ROCZNICA SMOLEŃSKA KIEŁBASĄ WYBORCZĄ POLITYKÓW DLA GAWIEDZI

TEKST Z 12.04.2015

Komorowski od kilku tygodni traci w sondażach wyborczych, zaś Duda zyskuje. W szeregach PO doszło do paniki. Postanowiono więc odgrzać narrację smoleńską, aby przestraszyć społeczeństwo przed oszołomem Macierewiczem. Wygadywanie przez polityków PiS  bzdur o trotylu, wybuchach, puszkach, brzozie pozwoliło bowiem Platformie osiągnąć rewelacyjny wynik w 2011 roku.  Dlaczego więc nie wykorzystać kolejny raz skutecznej strategii? Naczelna Prokuratura Wojskowa kilka dni przed obchodami piątej rocznicy smoleńskiej postanowiła opublikować  stenogram rozmów z kokpitu samolotu, który transportował polityków w 2010 roku. Równocześnie z tygodniowym „grzaniem zupy smoleńskiej”,  w Niemczech ukazuje się książka o tym, jak rosyjskie służby specjalne, we współpracy z polskim wywiadem, przygotowały zamach na Lecha Kaczyńskiego. Wrzucono w obieg publiczny pytanie: czy Putin zabił Lecha Kaczyńskiego? Znane jest powiedzenie:  gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta. Ostatnie wybory samorządowe pokazały, że poparcie dla obu wiodących partii  jest prawie wyrównane. „Trzeci” okazał się więc potrzebny. Ma nim być Magdalena Ogórek. Od strony marketingowej, problem techniki uruchomienia Magdaleny Ogórek w roli „trzeciego gracza”  nie jest łatwy. Sprytni marketerzy wymyślili jednak – na obecną chwilę - zmyślną strategię. Znana stylistka, Dorota Wróblewska, skrytykowała ubiór Magdaleny Ogórek podczas obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej. Publikatory podchwyciły wypowiedź i rozpoczęły, z „Gazetą Wyborczą” na czele, akcję zwrócenia uwagi na  kandydatkę Millera w wyborach prezydenckich. Bez wątpienia, bardzo krótka i szeroko rozkloszowana, czarna   spódnica odsłaniająca zgrabne i lekkie  nogi Ogórek odnosi męskiego obserwatora do obszaru erotyczno-seksualnych znaczeń. Efekt ten został wzmocniony przez odpowiednio dobrane „foty”,  uchwytujące Ogórek w nadzwyczaj seksualnej pozie, ujawniającej jej uda i pośladki (z „dolnego lotu ptaka”). Reżyserzy happeningu być może liczą na reakcję Pawłowicz. Uzyskanie wtórnego efektu w postaci porównania Magdaleny Ogórek z „nikczemną nierządnicą, kuszącą seksualnie nawet umarłych”, a więc przypisanie jej ubiorowi kontekstu kojarzonego z szaleństwem seksualnym nad grobami, byłoby sukcesem marketingowym najwyższego lotu.
Piąta rocznica katastrofy smoleńskiej stała się  narzędziem marketingu politycznego w nadchodzących wyborach prezydenckich. Macierewicz publicznie ponowił swoją tezę o zamachu bombowym, zaś Kaczyński o „możliwości zamachu”.  Prawo i Sprawiedliwość skorzystało z okazji, aby „wkręcić publikę” w narrację o napaści Putina na Lecha Kaczyńskiego. Podgrzewaniu opowieści sprzyja  wojna na Ukrainie. Skoro Putin jest odpowiedzialny za strzelanie do Ukraińców, to dlaczego nie miałby wcześniej „strzelać do Polaków”? Takie skojarzenia w naszych głowach są naturalne.   Wystarczyło je „lekko pobudzić”, aby uzyskać efekt w postaci wybuchu emocji. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/696508,blad-polityczny-smolenska-eskalacja-relacji-rosyjsko-polskich.html
„Zupa smoleńska” została podgrzana przez Platformę Obywatelską!!!
Komorowski od kilku tygodni traci w sondażach wyborczych, zaś Duda zyskuje. Do wyborów jeszcze miesiąc i chyba jest niemal pewne to, że nie zakończą się one w pierwszej turze.   Drugą turę wygra najprawdopodobniej Komorowski, ale dla Kaczyńskiego najważniejszy jest wyłącznie ponad 40% wynik Dudy. Zostanie on okrzyknięty jako sukces przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. W szeregach PO doszło do paniki. Postanowiono więc odgrzać narrację smoleńską, aby przestraszyć społeczeństwo przed oszołomem Macierewiczem. Wygadywanie przez polityków PiS  bzdur o trotylu, wybuchach, puszkach, brzozie pozwoliło bowiem Platformie osiągnąć rewelacyjny wynik w 2011 roku.  Dlaczego więc nie wykorzystać kolejny raz skutecznej strategii?
Naczelna Prokuratura Wojskowa kilka dni przed obchodami piątej rocznicy smoleńskiej postanowiła opublikować  stenogram rozmów z kokpitu samolotu, który transportował polityków na obchody rocznicy mordu Katyńskiego w 2010 roku. Ze stenogramów jasno wynika, że za katastrofę odpowiedzialni są piloci oraz politycy lub wojskowi wymuszający na nich podjęcie decyzji o lądowaniu na lotnisku w Smoleńsku w trudnych warunkach atmosferycznych.  Reakcja piswskich wdów smoleńskich była do przewidzenia. W takim kontekście, aktywacja milczącego od wielu miesięcy Macierewicza była pewna. Jako ich moralny stronnik i strażnik, w końcu przemówił. Powtórzył ze zdwojoną siłą swoją tezę: Lecha Kaczyńskiego zabili Rosjanie.
Czy Platforma Obywatelska zamówiła opowieść niemieckiego dziennikarza Jurgena  Rotha?
Równocześnie z tygodniowym „grzaniem zupy smoleńskiej”,  w Niemczech ukazuje się książka o tym, jak rosyjskie służby specjalne, we współpracy z polskim wywiadem, przygotowały zamach na Lecha Kaczyńskiego. Ponieważ Roth jest uznanym na rynku niemieckim dziennikarzem śledczym - wręcz gwiazdą medialną, która skutecznie demaskuje szpiegów, sitwy i gangsterów – zleceniodawcy mieli więc pewność w 100%, że doniesienia niemieckiego gwiazdora będą gęsto cytowane w polskiej prasie. Tak też się stało. Wrzucono w obieg publiczny pytanie: czy Putin zabił Lecha Kaczyńskiego?
Kiedy politycy Prawa i Sprawiedliwości przestali wygadywać swoje bzdury o Smoleńsku; kiedy Macierewicz milczał; kiedy Pawłowicz przestała zajadać się sałatkami podczas posiedzeń Sejmu, sondażowe słupki poparcia dla PiS zaczęły rosnąć. W interesie Platformy Obywatelskiej było więc ponowne wrzucenie pod publiczne obrady tematu smoleńskiego. Czy PO zamówiła więc thriller szpiegowsko-kryminalny u Rotha?
Do akcji wkracza erotycznie wystrojona na czarną madonnę Ogórek
Znane jest powiedzenie:  gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta. Kiedyś „tym trzecim był Palikot”.  Na życzenie Episkopatu, Platforma „wykończyła” jednak lidera polskich liberałów. Nie oznacza to, że „gra na tego trzeciego” stała się zbędna w ostatecznej rozgrywce. Ostatnie wybory samorządowe pokazały, że poparcie dla obu wiodących partii  jest prawie wyrównane. „Trzeci” okazał się więc potrzebny. Ma nim być Magdalena Ogórek. Nie ma żadnych szans na to, że zarówno PO jak i PiS-owi przybędzie zwolenników politycznych. Tendencja jest bowiem taka: Platforma sukcesywnie traci, zaś Prawo i Sprawiedliwość z trudem utrzymuje swój elektorat. Jak więc w tej sytuacji osłabić PiS? W tej grze jest możliwy tylko jeden ruch: zwiększyć frekwencję wyborczą. Im wyższa frekwencja, tym niższy wynik procentowy zarówno PiS jak i PO. Ale ponieważ zarówno PSL jak i SLD raczej zawiążą  koalicję z PO, aniżeli z PiS, trzeba wszystko zrobić, aby „uaktywnić trzeciego gracza” – w ramach strategii „języczka u wagi”.
Od strony marketingowej, problem techniki uruchomienia Magdaleny Ogórek w roli „trzeciego gracza”  nie jest łatwy; tym bardziej, że zgodnie z ostatnimi sondażami jej poparcie spada po równi pochyłej. Sprytni marketerzy wymyślili jednak – na obecną chwilę - zmyślną strategię.
Znana stylistka, Dorota Wróblewska, skrytykowała ubiór Magdaleny Ogórek podczas obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej. Stylistka stwierdziła: Do kompletu brakuje kabaretek lub pończoch samonośnych z szeroka koronką. Publikatory podchwyciły wypowiedź i rozpoczęły, z „Gazetą Wyborcza” na czele, akcję zwrócenia uwagi na  kandydatkę Millera w wyborach prezydenckich. Plotek.pl   http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,17737692,Wroblewska_o_Ogorek__Lans_na_rocznicy_katastrofy_.html#Prze zorganizował nawet sondę na temat stosowności ubioru Ogórek.
Ubiór osoby publicznej funkcjonuje jako znak, który odnosi obserwatora do pewnych znaczeń, sensów czy wartości. Bez wątpienia, bardzo krótka i szeroko rozkloszowana, czarna   spódnica odsłaniająca zgrabne i lekkie  nogi Ogórek odnosi męskiego obserwatora do obszaru erotyczno-seksualnych znaczeń. Efekt ten został wzmacniony przez odpowiednio dobrane „foty”,  uchwytujące Ogórek http://www.pudelek.pl/tag/Magdalena+Og%C3%B3rek/, w nadzwyczaj seksualnej pozie, ujawniającej jej uda i pośladki (z „dolnego lotu ptaka”). Cmentarne kolory (czerń) i atmosfera pochówku taki przekaz czynią wręcz  psychodelicznym. Z pewnością może on oddziaływać na elektorat dwudziestoletnich młodzieńców. Ciekawe, że w podobnym stylu próbowano wykreować w wyborach europarlamentarnych Weronikę (Olenę) Marczuk, przypominając publice jej taneczną, w trójmiejskich klubach nocnych, przeszłość.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/684033,czy-miller-bawi-sie-w-bonda-z-olena-marczuk-na-marginesie-wyborow-do-europarlamentu.html
Reżyserzy happeningu być może liczą na reakcję Pawłowicz, która znana jest z „wdeptywania politycznych adwersarzy w błoto” – szczególnie w kontekście seksu i erotyki. Uzyskanie wtórnego efektu w postaci, na przykład, porównania Magdaleny Ogórek z „nikczemną nierządnicą, kuszącą seksualnie nawet umarłych”, a więc przypisanie jej ubiorowi kontekstu kojarzonego z szaleństwem seksualnym nad grobami, byłoby sukcesem marketingowym najwyższego lotu. Ale czy da się „złapać w sieć” Pawłowicz i inne cnotliwe posłanki PiS?
Kampania staje się technicznie interesująca!!!
Z punktu widzenia używanych technik semiotycznych, kampania staje się nadzwyczaj interesująca dla specjalistów od komunikacji. Naukowcy będą mogli zmierzyć efektywność programowanych sztuczek marketingowych. Mogą się one jednak okazać tanią kiełbasą wyborczą.
Platforma Obywatelska popełnia błędy, programując czysto techniczną, a nie ideową, kampanię wyborczą. Temat smoleński już dawno przestał oddziaływać na elektoraty. Nie da się pozyskać nowych wyborców, pokazując smoleńskie „opium dla ludu” Prawa i Sprawiedliwości. Obywatele nie pójdą do urn i nie wybiorą cwaniaków z PO, tylko dlatego, że Macierewicz, Pawłowicz czy Wróbel są niebezpiecznymi szaleńcami.
Puenta
Jeśli PO chce wygrać te wybory, musi zacząć rozwiązywać realne problemy obywateli. Są to: kwestia okradania przez banki frankowych kredytobiorców, nieprzyzwoicie wysokie zarobki polityków partii rządzącej w spółkach skarbu państwa, niski poziom edukacji zarówno powszechnej jak i akademickiej,  wysokość minimalnego wynagrodzenia, deklerykalizacja sfery publicznej (szkół, uniwersytetów, urzędów, armii, sądów, policji, itd.), regulacje rynku kredytowego, pomoc finansowa niepełnosprawnym, podwyżki płac w sferze budżetowej (nauczycieli, naukowców, policji) oraz rozwój rynku usług kulturalnych (walka z analfabetyzmem funkcjonalnym, promowanie kultury wysokiej).
Nasze państwo funkcjonuje fatalnie. Prawnicy nie znają prawa;  poziom edukacji w uniwersytetach jest żałosny; wykrywalność afer jest niewielka; kwitnie korupcja na najwyższych szczeblach władzy; państwo oddaje dziesięcinę Kościołowi; gospodarka jest niekonkurencyjna; zarobki są liche. Społeczeństwo polskie jest irracjonalne, więc pokusa wśród polityków PO wystawienia podczas wyborów spektaklu cyrkowego jest wielka.  Zaproszenie do cyrku wraz z rozdawaniem taniej kiełbasy wyborczej może jednak nie wystarczyć.
Wielu wiodących intelektualistów w Polsce nie wyobraża sobie przejęcia przez PiS władzy. Ani centra dowodzenia NATO ani rozdający karty polityczne  w Brukseli nie zgodzą się na oddanie steru rządów Kaczyńskiemu. On jest nieprzewidywalny.   Być może, PO będzie zmuszona do wprowadzenia stanu wyjątkowego jesienią. Taki finał zabawy w cyrk może zakończyć się zdławieniem polskiej demokracji. Uniknięcie takiego scenariusza będzie jeszcze gorsze dla pluralizmu debaty w Polsce. Stanu wyjątkowego w Polsce, aby zablokować pochód Kaczyńskiego do władzy, nie da się wprowadzić bez poparcia Episkopatu. Ten jednak za swoje poparcie wyceni się wysoko. Platforma gra nieudolnie i nadzwyczaj ryzykownie. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/696591,kaminski-skazany-na-trzy-lata-wiezienia-czy-nastepny-bierecki-walka-polityczna-nabiera-rumiencow.html
Skoro technika mrożenia jest niebezpieczna, technika łapania Pis-u w sieć cyrku jest nieefektywna, to jak wygrać z partią Kaczyńskiego? Trzeba wesprzeć finansowo  Ruch Racjonalny !!!
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKIdo Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).

wtorek, 26 maja 2015

DUDA, KOMOROWSKI, PLATFORMA OBYWATELSKA, PiS I OPUS DEI

http://pl.blastingnews.com/polityka/2015/05/duda-zwyciezyl-czy-platforma-obywatelska-pozwoli-prawu-i-sprawiedliwosci-przejac-wladze-00409561.html

Rozpad Platformy Obywatelskiej ożywi siły popierające Kukiza. Jego partia stanie się jedyną realną opozycją w stosunku do PiS. Tylko bowiem odcięcie się od Kaczyńskiego i Dudy da mu szansę na zbudowanie katolickiej formacji z ludzką twarzą. Jeśli retoryka polityczna Kukiza będzie jednak wpisywała się w styl Prawa i Sprawiedliwości, to jego elektorat zostanie wchłonięty przez stronę silniejszą. Kariera polityczna muzyka zostanie wówczas zakończona.
Na gruzach PO pojawią się dwie nowe partie - jedna lewicowa, druga - liberalna. Nie będą one jednak miały jakiegokolwiek znaczenia politycznego. Ich poparcie będzie oscylowało wokół 5% progu wyborczego.
SLD oraz PSL znikną ze sceny politycznej niezależnie od tego, czy scenariusz pokojowego oddania władzy przez PO będzie się realizował, czy też będzie miał miejsce scenariusz stanu wyjątkowego.
http://pl.blastingnews.com/polityka/2015/05/nadchodzi-katastrofa-duda-moze-zerwac-sie-kaczynskiemu-ze-smyczy-00411211.html

Koncepcja Stanów Zjednoczonych Europy jest obca planom i strategiom biznesowym Opus Dei. Postęp procesów integracyjnych w Europie skutkuje minimalizacją znaczenia Kościoła katolickiego na naszym kontynencie. Mapa ateizmu pokazuje, że jedynym znaczącym, katolickim krajem w Europie jest Polska. Odwrót od Kościoła w społeczeństwach zachodnich jest procesem nieodwracalnym. W Polsce zaś katolicyzm umacnia się. Ostatnie wybory są tego dobrym potwierdzeniem.
Odbudowa dawnego znaczenia chrześcijaństwa możliwa jest tylko wtedy, gdy "dobra nowina" opanuje umysły Rosjan. Podobne koncepcje tworzone są w kraju Putina. Chrześcijaństwo jest tam rozumiane jako pan-słowiańska wspólnota prawosławna. W ramach konceptu ekumenicznego, integracja z Rosją może być bardziej opłacalna dla Opus Dei niż integracja z Europą.
Jeśli Duda zerwie się ze smyczy Kaczyńskiemu, Meller może być świadkiem niebezpiecznych uścisków dłoni Dudy i Putina nawet jeszcze w tym roku.

wtorek, 12 maja 2015

KOMOROWSKI PRZYGOTOWUJE ZAMACH STANU NA KONSTYTUCJĘ RP

Młodzi ludzie zostali kolejny raz oszukani – tym razem przez ich idola, Kukiza, który okazał się sprytnym asem pokerowym Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej. Zostali oszukani w misternie przeprowadzanej akcji zamachu na ich wolności konstytucyjne -  na ich prawo do współdecydowania w Sejmie RP o losach ich kraju. W perspektywie działań Komorowskiego, Kukiz jawi się jako jego szpieg. Przygotowano happening w postaci startu wyborczego muzyka rockowego, który wrzuci w przestrzeń narracji politycznej temat jowów. Zdobywając głosy wyborcze młodzieży, miał wykreować w przestrzeni publicznej zapotrzebowanie na jednomandatowe okręgi wyborcze. Tak też się stało. Jego 20% wynik stanowić ma uzasadnienie dla likwidacji demokratycznego porządku politycznego w Polsce, zagwarantowanego konstytucyjnie. http://pl.blastingnews.com/felietony/2015/05/senat-poprze-prezydencki-wniosek-o-przeprowadzenie-referendum-w-sprawie-jowow-00395467.html

Bronisław Komorowski inicjuje zamach stanu na Konstytucję RP. Zamierza skierować do Sejmu projekt nowelizacji Konstytucji RP, likwidujący barierę prawną uniemożliwiającą wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. Konstytucja RP rozstrzyga to, że wybory do Sejmu odbywają się według zasady proporcjonalności. Wiele miesięcy przed wyborami Komorowski deklarował, iż w okresie przedwyborczym nie będzie inicjował żadnych zmian w ordynacji wyborczej. Okazuje się, że Komorowski jest niebezpiecznym i niezrównoważonym kłamcą. Zagraża konstytucyjnemu porządkowi demokratycznemu naszego państwa. Należy protestować.

Platforma Obywatelska przy pomocy Kukiza wszczyna prowokację

PO nigdy nie odda władzy w Polsce. Ilość afer finansowych, jakie miały miejsce  podczas rządów Tuska, Kopacz i Komorowskiego, jest przeogromna. Stanowią one jedynie wierzchołek góry lodowej. Największą z nich jest przepłacanie polskiego długu na rynkach finansowych. W wyniku „legalnej” polityki PO wypływają z kraju miliardy dolarów i euro każdego roku. Przekręt jest finansowany przez polskich obywateli – frankowiczów i złotówkowych kredytobiorców. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/697215,rzad-platformy-obywatelskiej-przeplaca-dlug-polski-czy-nowa-hiper-afera.html W tym kontekście przygotowywany zamach na Konstytucję RP jest zrozumiały.

Politycy PO rozumieją doskonale swoje położenie. Pamiętajmy !!! Tonący brzytwy się chwyta. Czy pozwolą Dudzie wygrać druga turę wyborów?  Jeśli Putin w przeciągu dwóch tygodni zaatakuje Ukrainę, to pojawi się okazja do zawieszenia demokracji z powodu racji stanu. Drugą ewentualnością uzasadniającą wprowadzenie stanu wyjątkowego byłoby wyprowadzenie zwolenników Prawa i Sprawiedliwości na ulice. Takim zapalnikiem „zamieszek” mogłoby być faktyczne postawienie Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu. Nie jest również wykluczony scenariusz z 13 grudnia – czyli zmasowane internowanie kluczowych polityków PiS w ciągu jednej nocy. Taka akcja musiałaby zostać „pobłogosławiona” przez Episkopat.  

W perspektywie działań Komorowskiego, Kukiz jawi się jako jego szpieg. Przygotowano happening w postaci startu wyborczego muzyka rockowego, który wrzuci w przestrzeń narracji politycznej temat jowów. Zdobywając głosy wyborcze młodzieży, miał wykreować w przestrzeni publicznej zapotrzebowanie na jednomandatowe okręgi wyborcze. Tak też się stało. Jego 20% wynik stanowić ma uzasadnienie dla likwidacji demokratycznego porządku politycznego w Polsce, zagwarantowanego konstytucyjnie.

Kukiz jest figurantem Platformy Obywatelskiej

Obecne wybory pokazały, że Platforma Obywatelska posiada nad partią Kaczyńskiego przewagę geograficzną. To umożliwia   jej zwycięstwo w jesiennych wyborach do Sejmu RP. Ruch Kukiza nawołujący do zmiany Konstytucji, ma umożliwić partii rządzącej taki aksamitny zamach stanu. Przeprowadzenie tej zmiany jest równoznaczne zablokowaniu wolności mniejszości politycznych. Kukiz okazał się w tym kontekście narzędziem zamachu stanu na wolność polityczną obywateli. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/697070,kukiz-jest-niebezpiecznym-kandydatem-na-polityka.html

Perfidia tej platformerskiej akcji, polegającej na wystawieniu Kukiza, polega na tym, że  jego przekaz podczas kampanii sugerował, iż bliżej mu do Dudy, niż do Komorowskiego. Okazuje się, że to zasłona dymna sprytnie obmyślona, tak, aby stworzyć iluzję, że Komorowski pragnie przypodobać się młodym obywatelom naszego państwa.

Kaczyński nie wyprowadzi swoich ludzi na ulicę

Kaczyński jest  w bardzo trudnym położeniu. Wyprowadzenie przez niego ludzi na ulicę zostanie w mediach zinterpretowane jako awanturnictwo. Może nawet stanowić uzasadnienie decyzji wyprowadzenia na ulice polskich miast wojska i  rozmaitych sił specjalnych. Jak więc zablokować przygotowywany zamach stanu na konstytucyjne wolności?

W obecnej sytuacji, media powinny zjednoczyć się niezależnie od różnic i jednym głosem powinny wszcząć protest przeciwko Komorowskiemu, Kukizowi i Platformie Obywatelskiej. Nie można dopuścić do tego, aby mafia polityczna zamknęła bramy do ław sejmowych mniejszościom politycznym. Pisałem http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/05/komorowski-juz-przegra-w-ii-turze.html

Platforma Obywatelska jest partią o charakterze mafijnym, przypominającą włoskie ugrupowania polityczne Andreotti’ego i Craxi’ego z lat 70-tych i 80-tych XX wieku. Tego typu ugrupowania polityczne nie oddają władzy łatwo. Powód jest jeden: lęk przed aresztowaniami po utracie władzy. Politycy PO rozumieją doskonale swoje położenie. Pamiętajmy !!! Tonący brzytwy się chwyta. Czy pozwolą Dudzie wygrać drugą turę wyborów?  

Kaczyński może, co najwyżej, w Sejmie zablokować inicjatywę Komorowskiego i Kukiza. Awantura jest potrzebna dla dobra wolności konstytucyjnych.

Morał

Jeśli pomysł jowów zostanie przyblokowany przez Sejm oraz Senat w interesie polskiej demokracji, to Komorowski pociągnie swoją partię  na dno. Przegra drugą turę wyborów. Polsce nie jest potrzebne awanturnictwo Komorowskiego, Kukiza i Kaczyńskiego o jowy. Polsce potrzebna jest liberalna rewolucja, otwierająca bramy władzy nowym autorytetom, ludziom odpowiedzialnym i sprawdzonym poprzez swoje, rozmaite  osiągnięcia w przestrzeni publicznej. Trzeba zaprotestować przeciwko oszustom, mafiosom  politycznym.

Młodzi ludzie zostali kolejny raz oszukani – tym razem przez ich idola, Kukiza, który okazał się sprytnym asem pokerowym Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej. Zostali oszukani w misternie przeprowadzanej akcji zamachu na ich wolności konstytucyjne -  na ich prawo do współdecydowania w Sejmie RP o losach ich kraju.


***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKIdo Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).



poniedziałek, 4 maja 2015

JEŚLI KUKIZ WYGRA Z DUDĄ W PIERWSZEJ TURZE, TO ZOSTANIE PREZYDENTEM RP !!!

Analiza pokazuje, że przewidywana różnica pomiędzy wynikami Dudy i Kukiza wynosi około 2%, a więc jest niewielka. Media mogą wywołać efekt kuli śniegowej. Wystarczy, że któraś z wiodących  agencji badania rynku politycznego poda prognozę 20% głosów dla Kukiza, to wówczas media zaczną się dławić swoją przepowiednią  jego zwycięstwa nad Dudą. Naszkicowany scenariusz jest całkiem prawdopodobny. Wygrywając w pierwszej turze z Dudą, Kukiz w drugiej turze wygra z Komorowskim. Około 30% głosów oddanych na Dudę przejdzie na Kukiza, choćby z powodu intencji  odsunięcia Komorowskiego od władzy prezydenckiej. Dodatkowe 1.5 miliona głosów będzie przysłowiowym gwoździem do trumny z „pochowaną w niej karierą polityczną Komorowskiego”.




Ostatnie sondaże przedwyborcze pokazują na tydzień przed głosowaniem to, że Komorowski uzyska 40% głosów, Duda około 30%, zaś Kukiz co najmniej 10%. Taki wynik pierwszej rozgrywki wyborczej byłby mało ciekawy, gdyż w drugiej turze Komorowski wygrałby w cuglach z Dudą.  W ostatnim tygodniu przedwyborczym preferencje wyborcze  mają jednak skłonność do gwałtownych zmian. Czy możliwe jest więc to, że Kukiz pokona Dudę w pierwszej turze?

Na jaki wynik może liczyć Duda?

Kaczyński w pierwszej turze wyborów w 2010 roku uzyskał 6 milionów 100 tysięcy głosów.   Porównując ten wynik, z rezultatem osiągniętym przez PiS w wyborach do Sejmu w 2011 roku (ok.4 miliony 300 tysięcy głosów), należy szacować, iż  Duda nie może liczyć na wynik wyższy niż średnia obu liczb.

Otóż, Duda nie jest liderem partii Kaczyńskiego. Co więcej, jest tylko politykiem pobierającym nauki od swojego mistrza. Nie wydaje się więc możliwe to, aby Duda uzyskał 6 milionów głosów.  Z drugiej strony, rządząca partia polityczna znajduje się pod silną presją krytyczną. Nie ulega wątpliwości, iż Duda przejął część elektoratu Platformy Obywatelskiej z 2011 roku. Tym bardziej, że ostatnie wybory samorządowe pokazały, że PO traci z wyborów na wybory. Dlatego też prognoza, iż Duda otrzyma w pierwszej turze około 5 milionów głosów jest zasadna.

Na jaki wynik może liczyć Komorowski?

W wyborach w 2010 roku  Komorowski uzyskał w pierwszej turze prawie 7 milionów głosów. Utrzymanie tego stanu posiadania w obecnych warunkach politycznych jest raczej niemożliwe. Obecny prezydent jest bowiem kojarzony przez wyborców jako reprezentant partii rządzącej, a ta jest ostro krytykowana. Czy Komorowski jest w stanie uzyskać 5 milionów  600 tysięcy głosów? Jest to poparcie, jakim Platforma Obywatelska została obdarzona w wyborach do Sejmu w 2011 roku. 

Jeśli PO straciła około 30 % swojego poparcia (na taką sytuację wskazują ostatnie wyniki w wyborach do sejmików), to obecne poparcie dla PO należy szacować na około 4 milionów głosów. Wiadomo, że partia Millera nie wystawiła w obecnych wyborach poważnego kandydata. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/695450,magdalena-ogorek-aspiruje-do-stanowiska-%E2%80%9Emetresy-putina%E2%80%9D-czy-okaze-sie-lepsza-od-maddame-walewskiej.html  Z tej racji część elektoratu SLD zagłosuje na Komorowskiego. Należy więc szacować jego wynik w pierwszej turze na około 5 milionów 500 tysięcy głosów (wyżej niż poparcie dla samej PO).




Na jaki wynik może liczyć Kukiz?

Przy założeniu, że frekwencja wyborcza w nadchodzącym prezydenckim plebiscycie wyniesie mniej więcej tyle samo, co w  2010 roku, to do urn pójdzie około 16 milionów obywateli. Taka frekwencja dawałaby Komorowskiemu około 35% poparcia, zaś Dudzie – 31%. Do podziału dla pozostałych pozostaje około 34% głosów. Ile mogą uzyskać łącznie Ogórek, Jarubas, Korwin-Mikke i Palikot? Wydaje się, iż maksymalnie 800 tysięcy ważnych wskazań wyborczych. Korwin-Mikke nie poprawi swojego wyniku z 2010 roku, kiedy uzyskał 400 tysięcy trafień. Część jego zwolenników zagłosuje na silniejszego i jednocześnie lekko mniej brunatnego polityka – w tym wypadku na Kukiza.  Jarubas może liczyć na niespełna połowę wyniku Pawlaka, czyli na maksimum 100 tysięcy głosów. Palikot i Ogórek  podzielą się pulą 300 tysięcy wskazań. Kukizowi zostanie 4 miliony 700 tysięcy krzyżyków wyborczych, czyli około 29%.

Powyższa analiza pokazuje, że przewidywana różnica pomiędzy wynikami  Dudy i Kukiza wynosi około 2%, a więc jest niewielka. Media mogą wywołać efekt kuli śniegowej. Wystarczy, że któraś z wiodących  agencji badania rynku politycznego poda prognozę 20% głosów dla Kukiza, to wówczas media zaczną się dławić swoją przepowiednią  jego zwycięstwa nad Dudą. Naszkicowany scenariusz jest całkiem prawdopodobny.

Druga tura !!!

Wygrywając w pierwszej turze z Dudą, Kukiz w drugiej turze wygra z Komorowskim. Około 30% głosów oddanych na Dudę przejdzie na Kukiza, choćby z powodu intencji  odsunięcia Komorowskiego od władzy prezydenckiej. Dodatkowe 1.5 miliona głosów będzie przysłowiowym gwoździem do trumny z „pochowaną w niej karierą polityczną Komorowskiego”.

Bez wątpienia, przed ostatecznym dniem wyborów,   rozpoczną się naciski służb specjalnych na Kukiza, aby ten wycofał się (czyli oddał zwycięstwo Komorowskiemu walkowerem). Sprawa będzie śliska, gdyż wyborcy taki, ewentualny gest Kukiza ocenią jako zdradę motywowaną korupcyjnie. W konsekwencji, w sieci pojawią się pytania: Ile Kukiz wziął?  Gdyby Kukiz poddał się,  taki akt byłby równoznaczny z końcem jakiejkolwiek jego kariery – politycznej i rozrywkowej.  Dlatego też,  scenariusz walkoweru wydaje się niemożliwy do realizacji

Puenta

Co będzie dla Polski lepsze? Czy Komorowski czy Kukiz jako Prezydent RP? http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/697070,kukiz-jest-niebezpiecznym-kandydatem-na-polityka.html Mało kto wierzy w taki wybór, ale on jest realny. Bez wątpienia, byłby to dziwny wybór. Tak dziwny, jak nasze społeczeństwo. Już niedługo czas rozstrzygnie wszelkie dylematy. Ja zagłosuję na Palikota. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/697048,palikot-jak-rejtan-i-stanczyk-w-jednej-osobie-analiza-kampanii-wyborczej.html

***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKIdo Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).





poniedziałek, 16 lutego 2015

PALIKOT DOGANIA OGÓREK !!!

Elektorat Millera ochoczo głosuje. Jednakże w sytuacji, w której jego reprezentantka wyraziście popiera Episkopat Polski, oświecona, młoda część tego elektoratu odwróci się od Millera i przeniesie swoje sympatie na Twój Ruch. Jeśli w wyborach prezydenckich Palikot uzyska 10% głosów, zaś Ogórek marne 2%, to zaistnieje szansa zbudowania silnej socjal-liberalnej formacji politycznej w Polsce z nowymi twarzami politycznymi. Najbliższe wybory prezydenckie w Polsce odznaczają się egzotyką z powodu wystawienia nader dziwnych kandydatów. W tym towarzystwie Janusz Palikot, obok prezydenta Komorowskiego, jawi się jako jedyny poważny polityk, który reprezentuje zwarty elektorat polityczny o socjal-liberalnych poglądach. Lider TR zapowiedział, że będzie walczył z Komorowskim w drugiej turze wyborów. Musi jednak pokonać Dudę. To, że przegoni Magdalenę Ogórek w wyścigu o prezydenturę, jest pewne w świetle najnowszego sondażu Millward Brown. Palikot bowiem rozpędza się.

Według sondażu prezydenckiego Millward Brown z 16 lutego, lider Twojego Ruchu, Janusz Palikot posiada 6% poparcie. We wcześniejszych badaniach tego ośrodka badań opinii, lider polskich, socjalnych liberałów uzyskiwał od 1% do 2%. Oznacza to, że jego ugrupowanie odzyskuje siły. Magdalena Ogórek posiada tylko o 1% wyższe poparcie. Liczba jej sympatyków spadła więc o 2%. Z punktu widzenia statystycznej granicy błędu, Palikot i Ogórek posiadają mniej więcej takie samo poparcie polityczne wśród wyborców.



Ogórek będzie traciła

Magdalena Ogórek traci, gdyż nie posiada programu wyborczego. Jej hasła wyborcze wykrzyknięte podczas konwencji w Ożarowie są odbierane przez publikę polityczną jako przysłowiowy „stek frazesów”. Wielu poważnych komentatorów polskiej polityki wyraża zaniepokojenie tym, dlaczego Miller zdecydował się lansować na politycznej scenie nikomu nieznaną, trzecioplanową „aktoreczkę”, którą można przenośnie porównać z madame Walewską, metresą Napoleona Bonaparte. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/02/magdalena-ogorek-aspiruje-do-stanowiska.html

Podczas konwencji Magdalena Ogórek wsparła Putina i jego agresywną politykę wobec Ukrainy, protestując przed propozycją udzielenia pomocy w dozbrojeniu naszego sąsiada w jego walce z moskiewskim reżimem Putina. Prorosyjskie akcenty w przemówieniu eseldowskiej kandydatki w wyborach prezydenckich będą wiele razy przypominane podczas kampanii wyborczej. Polacy są rusofobami z racji dawnego przymusu uczenia się przez całe życie języka Stalina i Breżniewa, z którymi obecnie jest kojarzony Putin.

Szansa dla Palikota

Elektorat Millera ochoczo głosuje. Jednakże w sytuacji, w której jego reprezentantka wyraziście popiera Episkopat Polski, oświecona, młoda część tego elektoratu odwróci się od Millera i przeniesie swoje sympatie na Twój Ruch.

W ostatnim czasie partię Janusza Palikota opuściło wielu postkomunistycznych działaczy i funkcjonariuszy: Kwiatkowski, Siwiec, Kalisz i Grodzka. W regionalnych strukturach TR również doszło do oczyszczenia szeregów. Pozostali wyłącznie ci, którzy identyfikują się z programem politycznym TR, a nie z okazją do uzyskania sejmowej posady. Wyborcy, którzy poparli Ruch Palikota w 2011 roku w liczbie ponad milion, mogą zacząć ponownie rozważać swoje poparcie dla TR.

Jeśli w wyborach prezydenckich Palikot uzyska 10% głosów, zaś Ogórek marne 2%, to zaistnieje szansa zbudowania silnej socjal-liberalnej formacji politycznej w Polsce z nowymi twarzami politycznymi – szczególnie tymi, którzy startowali w wyborach do Parlamentu Europejskiego z dalszych pozycji. TR miał wówczas najbardziej intelektualną listę wyborczą w całej Polsce.

Dlaczego wzrasta poparcie dla Palikota?

Najbliższe wybory prezydenckie w Polsce odznaczają się egzotyką z powodu wystawienia nader dziwnych kandydatów. Startują piosenkarze: Kukiz i Deska. Brakuje Dody. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/02/doda-kandydatka-na-urzad-prezydenta-rp.html  O przewodzenie krajem aspiruje również Korwin-Mikke, który wsławił się plaskaczami w pupę byłej posłanki Piekarskiej http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689868,korwin-mikke-uwielbia-posladki-katarzyny-piekarskiej-z-sld.html oraz w twarz europosła Boniego http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689823,korwin-mikke-leje-z-liscia-dawnych-komunistycznych-agentow---boniego.html Wśród kandydatów mamy Jarubasa z PSL, Kowalskiego z Ruchu Narodowego i Wilka z Kongresu Nowej Prawicy. Nikt ich nie zna. Grodzka również próbuje swoich sił, wcześniej odchodząc z Twojego Ruchu. Duda z PiS również niezbyt poważnie objawia się wyborcom. Dlaczego on, a nie Kaczyński?

W tym towarzystwie Janusz Palikot, obok prezydenta Komorowskiego, jawi się jako jedyny poważny polityk, który reprezentuje zwarty elektorat polityczny o socjal-liberalnych poglądach. Lider TR zapowiedział, że będzie walczył z Komorowskim w drugiej turze wyborów. Musi jednak pokonać Dudę. To, że przegoni Magdalene Ogórek w wyścigu o prezydenturę, jest pewne w świetle najnowszego sondażu Millward Brown. Palikot bowiem rozpędza się.



Program Palikota
Hasłami, wokół których Palikot zamierza zorganizować swoją kampanię, są: praca, pieniądze, zarobki, informatyka, świeckie państwo. Za nimi kryją się konkretne postulaty: znaczącego podniesienia kwoty wolnej od podatku, wakacji podatkowych dla świeżych przedsiębiorców, likwidacji umów śmieciowych, rozwoju przemysłu informatyczno-cybernetycznego oraz uwolnienia przestrzeni publicznej od religijnej indoktrynacji.

Palikot odniósł pierwszy sukces na polu „deklerykalizacji” życia publicznego w naszym kraju. Sejm przegłosował Konwencję Antyprzemocową. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/02/w-swietle-konwencji-antyprzemocowej.html Sukcesem Palikota było również przetestowanie wszystkich posłów. Okazało się, że większość parlamentarna: PO, PSL i SLD, nie poparła projektu ustawy dotyczącej podniesienia kwoty wolnej od podatku.

Wielu zwolenników Palikota wsparło ruch frankowiczów przeciwko bankierom. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/02/platforma-obywatelska-wystraszya-sie.html  Reprezentanci TR nagłaśniają skandal edukacyjny, jakim są akty zamykania dobrych, wiejskich szkół podstawowych. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/01/szkoa-podstawowa-w-wicinie-ksiadz-na.html

Puenta
Palikot ma szansę poprawić swoje wyniki sondażowe, jeśli upubliczni kolejne projekty legislacyjne dyskutowane w Twoim Ruchu. Koncentrują się one wokół problematyki edukacyjnej oraz pracowniczej.

System edukacji wymaga odstąpienia od „elementarzowej rewolucji”, zafundowanej polskim dzieciom przez Kluzik-Rostkowską. Programy nauczania w gimnazjach i liceach powinny zostać przeformatowane z naciskiem na edukację informatyczno-logiczną. https://www.youtube.com/watch?v=U0rsqznWj88

W kwestiach pracowniczych należy konstytucyjnie uregulować sprawę płacy minimalnej, zarówno etatowej jak i godzinowej. Z pewnością nie może być ona mniejsza niż 50% średniego wynagrodzenia brutto. Na mapie Polski znajdują się regiony o strukturalnym bezrobociu wynoszącym 30%. Te powiaty są wylęgarniami wirusa rozpaczliwej nędzy ludzkiego istnienia. Tam należy stworzyć specjalne strefy ekonomiczne, w których nowo-zakładane przedsiębiorstwa będą zwolnione z jakichkolwiek podatków od zysku przynajmniej na okres 5 lat. Palikot powinien zacząć publicznie mówić również o tych nowatorskich projektach, które w jego partii są przygotowywane przez ekspertów. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html

***
http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2014/11/humanistyka-w-szczecinie-stoi-filozofia.html
http://ruch.racjonalny.org.pl/
https://www.facebook.com/ruch.racjonalny
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKI do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).
http://us7.campaign-archive2.com/?u=2dd8e0abe210969b19816464a&id=8d088daea2