Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Duda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Duda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 listopada 2018

AFERA KNF – CZY TROP PROWADZI DO PAŁACU PREZYDENCKIEGO?


Miliarder, Leszek Czarnecki oskarżył szefa Komisji Nadzoru Finansowego, Marka Chrzanowskiego o złożenie temu pierwszemu korupcyjnej propozycji w wysokości 40 milionów złotych w zamian  za przychylność KNF w procesie kontroli banków: Getin Bank, Getin Noble Bank oraz Idea Bank. Afera KNF nabiera rozpędu. Obserwatorzy sceny politycznej stawiają pytanie: kto zlecił Chrzanowskiemu „wyciągnięcie” kasy od miliardera Czarneckiego?

Ilustracja
Twórca afery KNF: Marek Chrzanowski (źródlo: wikipedia)

Semantyczna konstrukcja akcji „wydojenia” Czarneckiego

Taśmy, na których miliarder nagrał swoją rozmowę z szefem KNF, pokazują trzy najważniejsze fakty. Chrzanowski przekazuje Czarneckiemu wiadomość, iż szef Bankowego Funduszu Gwarancyjnego oraz członek KNF z prezydenckiego nadania, Zdzisław Sokal naciska na doprowadzenie banków miliardera do upadku, aby za „przysłowiową złotówkę” mógłby je przejąć któryś z banków pod kontrolą Skarbu Państwa. W kontekście takiego scenariusza, Chrzanowski oferuje miliarderowi (według zeznania Czarneckiego) interes życia: 40 milionów złotych wraz z przychylnością KNF. Słupem odbierającym kasę miałby być prawnik Grzegorz Kowalczyk, zatrudniony w którejś ze spółek Czarneckiego.

Przedstawione przez twórcę Getin Banku fakty w sposób jednoznaczny wskazują na plan realizacji „gangsterskiego scenariusza”. Szef KNF wezwał Czarneckiego na rozmowę (czego nie powinien robić), aby przedstawić temu pierwszemu propozycję nie do odrzucenia: upadek i przejęcie banków miliardera albo 40 milionów złotych haraczu w zamian za święty spokój.

Polityczny mechanizm wzmocnienia planu uzyskania haraczu

W tym samym czasie, kiedy zaproponowano Czarneckiemu ochronę przez KNF w zamian za haracz, Sejm przyspieszył procedowanie ustawy dotyczącej przejmowania banków na wniosek KNF przez inne banki w sytuacji, gdy suma funduszy własnych banków wynosi mniej, niż wskazany w prawie bankowym poziom lub gdy zachodzi ryzyko znacznego obniżenia tej sumy.

Przyspieszenie procedowania przez Sejm ustawy bankowej bez wątpienia miało spełnić funkcję dodatkowego nacisku na Czarneckiego. Jeśli sumy funduszy własnych banków Czarneckiego nie przekraczają odpowiednich poziomów, to wówczas KNF mógłby wnioskować o ich przejęcie przez inne banki. Kondycja banków polskiego miliardera nie jest z pewnością najlepsza. Wskazują na taki fakt niskie wyceny giełdowe firm Czarneckiego. Nie musi to jednak oznaczać tego, że jego banki znajdują się w stanie bankructwa.
Dla kogo Chrzanowski - wedle zeznań Czarneckiego - miał zorganizować kasę?

Skoro więc PiS uchwala ustawę pozwalającą KNF na wywłaszczenie Czarneckiego z jego banków, to w takiej sytuacji propozycja Chrzanowskiego nabiera konturów. Po uchwaleniu ustawy bankowej, Sokal będzie dysponował narzędziem prawnym umożliwiającym mu nacjonalizację banków Czarneckiego. W tej sytuacji, lepiej zapłacić haracz w wysokości 40 milionów złotych, aby uchronić własne finansowe imperium od upadku.

Zdzisław Sokal w narracji Chrzanowskiego funkcjonuje jako straszydło z prezydenckiego nadania. Zastosowano względem biznesmena prymitywną taktykę, którą niekiedy rodzice stosują wobec niegrzecznych dzieci: Jak nie zapłacisz 40 milionów, to przyjdzie Baba Jaga- Sokal z prezydenckiego pałacu i zabierze ci twoje zabaweczki-banki. Miliarder Czarnecki musiał być zażenowany tym, że próbuje się go zmusić do haraczu tak mało inteligentnymi technikami.

Potencjalny scenariusz afery: skąd wziąć kasę na kampanię prezydencką?

Trudno podejrzewać Chrzanowskiego o samodzielną inicjatywę w wygenerowaniu afery. Jeśli jego rozmowa  z Czarneckim nie była inspirowana motywem „samodzielnego kręcenia lodów”, to Chrzanowski musiał otrzymać od kogoś zlecenie „skoku na sejf Czarneckiego”.  Od kogo?

Aby odpowiedzieć na nurtujące pytanie, trzeba zajrzeć do CV bohatera afery KNF. W życiorysach  są zawsze ukryte tropy prowadzące do rozwikłania nawet najtrudniejszych zagadek politycznych. Marek Chrzanowski urodził się w 1981 roku. W 2006 roku uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych w SGH – a więc w wieku 25 lat. W 2017 roku habilitował się, nie posiadając w swoim dorobku naukowym ani jednego artykułu opublikowanego w czasopismach bazy Scopus lub Web of Science. Z punktu widzenia obowiązujących w świecie akademickim standardów naukowych, nie powinien zostać pracownikiem uczelni wyższej. Według kryteriów oceny  osiągnięć naukowców, stosowanych na światowym rynku akademickim, jego dorobek publikacyjny jest więc zerowy. Dlaczego więc kariera Chrzanowskiego tak dynamicznie rozwinęła się, skoro nasz bohater nie posiada żadnych, znaczących dokonań naukowych?

Chrzanowski w 2015 roku wstąpił do PiS. W tym samym roku został członkiem Narodowej Rady Rozwoju, powołanej przez prezydenta Dudę. W 2016 roku został członkiem Rady Polityki Pieniężnej. Osobą, która rekomendowała Chrzanowskiego, do wymienionych gremiów była Beta Szydło.

Beata Szydło w okularach - czy udaje,że jest inteligentna?

Życiorys naszego bohatera wskazuje wyraźnie, iż jest on protegowanym byłej premier Szydło. Czy więc za planem skoku na sejf Czarneckiego stoi Beata Szydło lub ktoś z jej środowiska politycznego?

Wśród najważniejszych polityków skupionych wokół Kaczyńskiego o Andrzeju Dudzie mówi się per „Andrzejek”. Prezes PiS w sposób bardzo ekspansywny promuje obecnego premiera Morawieckiego jako męża opatrznościowego polskiej gospodarki. Najprawdopodobniej Kaczyński wystawi premiera za dwa lata do walki o prezydenturę z Tuskiem. Duda zostanie odstrzelony, podobnie jak przetrącono kręgosłup premier Beacie Szydło.

Duda może samodzielnie wystartować w wyborach prezydenckich. Bez funduszy wyborczych nie ma on jednak najmniejszych szans w walce z Tuskiem i Morawieckim. Plan uzyskania od Czarneckiego 40 milionów złotych mógł więc stanowić sposób na zbudowanie budżetu na kampanię prezydencką dla Dudy.

Warto przypomnieć, iż szefową kampanii obecnego prezydenta była właśnie Beata Szydło. Nie jest więc wykluczone, że w pałacu prezydenckim doszło do zawiązania sojuszu taktycznego pomiędzy ludźmi Dudy i Szydło. Czy więc Sokal i Chrzanowski  mieli odpowiadać za stworzenie budżetu wyborczego na kampanię prezydencką w 2020 roku dla Dudy, opiewającego na kwotę 40 milionów złotych?

Jeśli prokuratorzy Zbigniewa Ziobry potwierdzą naszkicowany scenariusz, to wówczas będziemy mieli do czynienia z przykładem stosowania metod gangsterskich (kryminalnych) w polityce.

Co zrobi Ziobro i co zrobi Kaczyński?

W obecnej sytuacji politycznej, afera Chrzanowskiego jest jak manna z Nieba dla PiS. Ostatnie wybory samorządowe pokazały bowiem to, że na partię Kaczyńskiego zagłosowało o 400 tysięcy mniej wyborców w porównaniu z wynikiem, jaki PiS uzyskał w wyborach parlamentarnych w 2015 roku. PiS dotknęło zjawisko polityczne równi pochyłej. Typowy jego przebieg zwykle kończy się utratą władzy przez partię rządzącą. Lider PiS ma tego świadomość. 


Afera Chrzanowskiego może zostać wykorzystana do powstrzymania procesu kurczenia się elektoratu PiS. Jeśli były szef KNF zostanie prewencyjnie aresztowany oraz w ciągu kilku miesięcy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zostanie on skazany na karę więzienia, to notowania PiS znacząco się poprawią. Elektorat doceni bowiem „sprawiedliwość” Kaczyńskiego. Morawiecki zaś będzie mógł recytować frazę: Jesteśmy jedynymi sprawiedliwymi!  Bez wątpienia, wyborcy w to uwierzą.

Znalezione obrazy dla zapytania Ziobro photo
Zbigniew Ziobro rozmyśla - czy aresztować Chrzanowskiego? (źródło: wikipedia)
Ziobro już raz urwał się ze smyczy Kaczyńskiemu. Jeśli aferę Chrzanowskiego zamiecie pod dywan, to ustawi się w kontrze przeciwko Morawieckiemu i Kaczyńskiemu. W następnym rozdaniu, o ile PiS nadal będzie dzierżył władzę, nie otrzyma stanowiska szefa Ministerstwa Sprawiedliwości. Przestanie być szeryfem Polski. Przy takim scenariuszu, Ziobrze bardziej opłaca się granie w drużynie Morawieckiego i Kaczyńskiego. To jednak będzie musiało wiązać się z poluzowaniem więzów przyjaźni z Rydzykiem. Czy taka opcja w rozegraniu obecnej gry jest więc dopuszczalna dla Ziobry?

Puenta

Komentatorzy polityczni doszukują się rozmaitych powodów spadku poparcia dla PiS. Nie wskazują jednak na najbardziej istotny czynnik tego, że partia Kaczyńskiego otrzymała o 400 tysięcy mniej głosów w porównaniu z wynikiem z wyborów do sejmu w 2015 roku. Proces równi pochyłej, po której powoli stacza się PiS, został zapoczątkowany przez Smarzowskiego i jego film „Kler”. W tej perspektywie, warunkiem rozszerzenia poparcia dla PiS jest rezygnacja z praktyk klerykalizacji życia publicznego w naszym kraju. 

Prewencyjne osadzenie Chrzanowskiego w więzieniu może zostać wykorzystane przez Kaczyńskiego, aby pokazać publice, że PiS wsadza do więzień przestępców niezależnie od tego czy nisko kłaniają się biskupom czy też nie. Chrzanowski jako człowiek Beaty Szydło może łatwo kojarzyć się z tą frakcją PiS, która stoi na straży interesów Kościoła Katolickiego w Polsce. Pod pewnym względem ostre i zdecydowane uderzenie w naszego bohatera będzie przez fundamentalistów katolickich traktowane jako nóż w plecy Kościoła. Kaczyński ma więc dylemat.      
  

***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach z prestiżowych baz bibliograficznych Web of Knowledge i Scopus: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechanizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".     

                

sobota, 17 lutego 2018

DUDA, KANDYDAT NA PREZYDENTA RP MILCZY W KWESTII ZABÓJSTWA NIEMCOWA. KONWENCJA PIS BALEM U NOWOSILCOWA

TEKST z DNIA  28.02.2015
Andrzej Duda podczas swojej konwencji ani razu nie wspomniał o tym, co zaszokowało Europę – o  rozstrzelaniu Borysa Niemcowa przez  faszystowskie bojówki, działające w imieniu Putina. Jego milczenie, jak oksymoron, brzmi złowrogo dla Polski. W swoim przemówieniu Andrzej Duda zanegował  podstawową zasadę polityki międzynarodowej naszego kraju, według której Polska ma integrować się z Zachodem, a nie Wschodem. Zaproponowany przez pisowskiego kandydata na prezydenta koncept polityki międzynarodowej wpisuje się w strategię  Rosji. W jej interesie jest bowiem zablokowanie integracyjnych procesów w Europie. Rosja może stać się imperium jedynie wtedy, gdy nasz kontynent będzie stanowił zbiorowisko luźnych, rywalizujących ze sobą państw o naftowo-gazowe względy Putina i jego następców. Publiczność śledząca polską scenę polityczną była dotychczas karmiona przez PiS „bogo-ojczyźnianą narracją”. Politycy tej partii nawoływali do obrony naszej niepodległości; świętowali historyczne rocznice. Dzisiaj okazuje się, że partia Kaczyńskiego popiera Putina i wypycha nasz kraj w jego objęcia. Wcześniej Palikot kpił z tak zwanej „polityki historycznej” Prawa i Sprawiedliwości. Dzisiaj to on wspiera kampanię na rzecz międzynarodowej pomocy Ukrainie i wspólnemu - w ramach NATO i Unii Europejskiej - przeciwstawieniu się awanturnictwu Putina. Postawa patriotyczna Andrzeja Dudy i polityków Prawa i Sprawiedliwości przypomina postawę Poety z „Wesela” Wyspiańskiego.  Duda nawet nie jest chamem, który miał złoty róg. Przypomina on także postać Doktora z „Dziadów” Mickiewicza, który podlizuje się Nowosilcowowi i donosi na warszawskich profesorów? Czy Dudę czeka ten sam los co Doktora? Czy zginie od uderzenia pioruna?
Większość najważniejszych polityków europejskich oraz prezydent USA wyrazili swój szok z powodu zamordowania rosyjskiego polityka, Borysa Niemcowa, który był jednym z najgłośniejszych krytyków Putina.  Zabicie Niemcowa jest szokiem dla całego zachodniego świata. Swoje oburzenie wyrazili: Obama, Merkel, Tusk i wielu innych przywódców europejskich państw.
Duda nic nie powiedział o zabójstwie Niemcowa
Andrzej Duda podczas swojej konwencji ani razu nie wspomniał o tym, co zaszokowało Europę – o  rozstrzelaniu Borysa Niemcowa przez  faszystowskie bojówki, działające w imieniu Putina. Kandydat na urząd Prezydenta RP milczy w kwestii zabijania ludzi z powodu odmiennych poglądów politycznych, niż te, które są akceptowane prze siły rządzące. Jego milczenie, jak oksymoron, brzmi złowrogo dla Polski. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/695778,czy-putin-zabil-niemcowa-czy-duda-ogorek-jarubas-kukiz-popieraja-zabojce.html
Podczas konwencji wspominał Lecha Kaczyńskiego, zapominając o tym, że był on tym politykiem, który  z pewnością nie milczałby w sprawie zabicia  Borysa Niemcowa. Co więc oznacza milczenie Dudy w tak fundamentalnej sprawie, jak rozprzestrzenianie się memu mordu politycznego jako techniki „mrożenia” publiki politycznej?
Czy Duda  popiera Putina?
W swoim przemówieniu Andrzej Duda zanegował  podstawową zasadę polityki międzynarodowej naszego kraju, według której Polska ma integrować się z Zachodem, a nie Wschodem. Duda oskarżył dotychczasowe władze o rezygnację z suwerenności na rzecz przystosowywania się do „głównego nurtu politycznego Unii Europejskiej”.
Zaproponowany przez pisowskiego kandydata na prezydenta koncept polityki międzynarodowej wpisuje się w strategię  Rosji. W jej interesie jest bowiem zablokowanie integracyjnych procesów w Europie. Rosja może stać się imperium jedynie wtedy, gdy nasz kontynent będzie stanowił zbiorowisko luźnych, rywalizujących ze sobą państw o naftowo-gazowe względy Putina i jego następców. Duda wcześniej odmówił Ukrainie pomocy militarnej, kontestując obecnie organizowane przez NATO akcje wspierania Ukrainy. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/695759,andrzej-duda-bezczesci-smolenska-pamiec-o-lechu-kaczynskim-zamach-stanu-w-pis.html
Prawo i Sprawiedliwość pcha nasz kraj w nadzwyczaj niebezpieczne trajektorie polityki międzynarodowej, którymi przemierzając możemy stać się szybko kolonią państwa rosyjskiego.  Czy można już mówić o tym, że Andrzej Duda sprzedaje Polskę Putinowi? Co na to polski Sejm?
Paradoks obecnej kampanii prezydenckiej
Stosunek polityków do udzielenia pomocy militarnej Ukrainie pokazuje to, kto jest polskim patriotą, a kto ma za nic „miłość do ojczyzny”. W kontekście wstrząsającego zabójstwa Borysa Niemcowa, pomaganie Ukrainie jest równoznaczne protestowi przeciwko brunatnej, faszystowskiej, imperialnej i panslawistycznej Rosji. Odmowa takiego wsparcia naszemu sąsiadowi jest z kolei tym samym, co popieranie brunatnych sił w Moskwie i Petersburgu.
Popieranie Ukrainy w walce z rosyjskim agresorem jest wręcz patriotycznym obowiązkiem. W obecnej kampanii,  ten patriotyzm wykazują jedynie dwaj kandydaci: Komorowski i Palikot. Pierwszy z nich  nieustannie deklaruje pomoc militarną w postaci szkoleń dla wojska ukraińskiego. Drugi z nich optuje  za wysyłaniem  naszych wojsk do Doniecka w charakterze międzynarodowych sił rozjemczych pod patronatem NATO i Unii Europejskiej.
Publiczność śledząca polską scenę polityczna była dotychczas karmiona przez PiS „bogo-ojczyźnianą narracją”. Politycy tej partii nawoływali do obrony naszej niepodległości; świętowali historyczne rocznice. Dzisiaj okazuje się, że partia Kaczyńskiego popiera Putina i wypycha nasz kraj w jego objęcia. Wcześniej Palikot kpił z tak zwanej „polityki historycznej” Prawa i Sprawiedliwości. Dzisiaj to on wspiera kampanię na rzecz międzynarodowej pomocy Ukrainie i wspólnemu - w ramach NATO i Unii Europejskiej - przeciwstawieniu się awanturnictwu Putina.
Puenta
Postawa patriotyczna Andrzeja Dudy i polityków Prawa i Sprawiedliwości przypomina postawę Poety z „Wesela” Wyspiańskiego.  Oto fragment:
POETA
Bawię panią galanterią
przez pół drwiąco, przez pół serio;
stąd się styl osobny stwarza:
nikt nikogo nie dosięga,
nikt nikogo nie obraża,
na łokcie różowa wstęga
nie prowadzi do ołtarza.
Tajemnicą jest kobieta.
MARYNA
Słucham, co to za wymowa!

POETA
Słowa, słowa, słowa, słowa.
Z pewnością Duda nie jest w stanie zrozumieć wypowiedzi Wyspiańskiego. W końcu był on przedstawicielem Młodej Polski. Klimaty kulturowe tej formacji z pewnością są mu obce (młodo-polacy pili, ćpali i bzykali się, nie zapominając o ojczyźnie). Duda nawet nie jest chamem, który miał złoty róg. Przypomina on także postać Doktora z „Dziadów” Mickiewicza, który podlizuje się Nowosilcowowi i donosi na warszawskich profesorów? Czy Dudę czeka ten sam los co Doktora? Czy zginie od uderzenia pioruna?
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKIdo Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).

sobota, 30 września 2017

KACZYŃSKI ATAKUJE „PREZYDENTEM DUDĄ” POLITYCZNĄ KONCEPCJĘ EPISKOPATU: KONTROLI ABSOLUTNEJ

Jarosław Kaczyński ujawnił portalowi Niezależna.pl treść swojej ostatniej rozmowy z prezydentem Dudą. Prezes powiedział:

Zupełnie otwarcie powiedziałem panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, iż nie widzę żadnych przesłanek, przy ustabilizowanym systemie politycznym, do tego, by wprowadzić w Polsce system prezydencki, który zawsze tworzy ryzyko, iż osoba bez odpowiedniego doświadczenia politycznego, bez umiejętności, a czasem – może się tak zdarzyć, tylko proszę nie odnosić tego do pana Andrzeja Dudy – człowiek złej woli uzyska bardzo dużą władzę, i to bez realnej kontroli.

Wypowiedź szefa PiS wskazuje na to, że treścią rozmowy była sprawa wprowadzenia systemu prezydenckiego w Polsce. Oznacza to, że polityczne środowisko Dudy w sposób zdecydowany prze do zmian ustrojowych w naszym kraju. Dlaczego?

Prezydent Duda reprezentuje interes Kościoła katolickiego

Polska jest krajem katolickim. To banalne stwierdzenie posiada jednak swoje niebanalne konsekwencje w obszarze polityki. Jeśli Polską miałby rządzić prezydent, to oznacza to, że byłaby nim zawsze ta osoba, która uzyska poparcie polskich katolików. Ono zaś jest zależne od politycznych wskazań dokonywanych przez kapłanów podczas niedzielnych mszy w trakcie trwania kampanii wyborczej. Kościół katolicki jest instytucją zhierarchizowaną. To zaś oznacza, że kapłani  będą wskazywali wyborcom tych kandydatów na prezydenta, których wybierze Episkopat.

Czy oni chcą absolutnej kontroli nad władzą polityczną w Polsce?

Forsowanie zmiany ustrojowej Polski przez prezydenta Dudę jest więc manifestacją woli polskich biskupów, arcybiskupów i kardynałów. Kler chce posiadać całkowitą kontrolę nad polskim systemem politycznym. W świetle koncepcji systemu prezydenckiego w Polsce, Konferencja Episkopatu Polski ma stanowić ostateczną instancję władzy politycznej w naszym kraju. Bez wątpienia pomysł Dudy oznacza „iranizację” naszego kraju. W Iranie właśnie ajatollahowie decydują o tym, kto ma zostać prezydentem ich kraju.

Ajatollah Chomeini: twórca koncepcji sterowania władzą polityczną przez kler

Za kontestowanie Kaczyńskiego, Episkopat chce absolutnej kontroli nad władzą polityczną

Wypowiedź Kaczyńskiego należy interpretować jako sygnał, iż chce on bronić kraju przed zakusami Episkopatu uzyskania absolutnej kontroli nad polską polityką. Co więcej, szef PiS sugeruje, iż kler może popierać „człowieka złej woli, który uzyska bardzo dużą władzę bez realnej kontroli”.

Swoje słowa Kaczyński kieruje do kardynała Nycza, który kilka dni temu prosił Boga z okazji jubileuszu 100-lecia Sądu Najwyższego, aby nie został zachwiany trójpodział władzy. Oznacza to, że w konflikcie pomiędzy PiS i prezydentem Dudą, hierarchowie kościelni są przeciwko Kaczyńskiemu.

Fakt kontestowania rewolucji w polskim sądownictwie przez katolickich dostojników stanowi jednak element bardziej złożonej strategii, nakierowanej na wprowadzenie systemu prezydenckiego w Polsce. Taki system, przy obecnym stanie mentalnym naszego społeczeństwa, będzie oznaczał totalną klerykalizację życia publicznego.

Obecna „gra polityczna” zaczyna przypominać niektóre wątki z „Żywota Briana” Monty Pythona

Znalezione obrazy dla zapytania Brian photo Python
"Żywot Briana": metafizyczna komedia wszech czasów

Opozycja atakuje Szydło i Kaczyńskiego za to, że chcą zniszczyć niezawisłość sądów w Polsce. W kontekście medialnych dyskusji nad polskim sądownictwem, prezydentowi Dudzie udało się stworzyć wizerunek umiarkowanego obrońcy sądów i sędziów. W odbiorze publicznym, z Adriana przeistoczył się w Andrzeja.  

Okazuje się jednak, że za umiarkowaną obronę sądów Duda domaga się wysokiej zapłaty – w postaci systemu prezydenckiego. To zaś oznacza oddanie władzy politycznej Kościołowi. To ryzyko polityczne ujawnia Kaczyński, który posiada w opozycyjnych środowiskach wizerunek dyktatora-faszysty.

Dyktator broni więc systemu parlamentarnego przed prezydentem-obrońcą wolności, który za swoje kontestowanie partii rządzącej domaga się władzy absolutnej dla Kościoła, instytucji dyskryminującej w XXI wieku kobiety. Opozycja zaś przyklaskuje takiemu pomysłowi podczas mszy jubileuszowej z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego. Co to wszystko, do diabła, oznacza?

Puenta

Aby wygrać najbliższe wybory parlamentarne, PiS musi odpowiedzieć na potrzebę polityczną swojego twardego elektoratu, którą jest osadzenie w więzieniach Gronkiewicz-Waltz, Adamowicza i innych platformerskich dygnitarzy, oskarżanych o korupcję i nadużycia. Realizacja takiego scenariusza przez obecny obóz rządzący wymaga wymiany sędziów. Opozycyjni politycy tkwią więc w mentalnym stanie trwogi i lęku. Ich fortuny mogą zostać poddane repolonizacji.

Znalezione obrazy dla zapytania prison photo
Politycy PO i PSL nie chcą zakończyć swojego żywota w takim miejscu
 
Znane przysłowie mówi: Jak trwoga, to do Boga. Oczywiście, trwożne modlitwy są składane w hołdzie  Jezusowi za pośrednictwem biskupów.  Oni zaś nie odmawiają pomocy, ustalając ambitną pokutę za odpuszczenie politycznych grzechów. Chcą absolutnej kontroli nad władzą – systemu prezydenckiego.

. ***    
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International


  

  

wtorek, 26 maja 2015

DUDA, KOMOROWSKI, PLATFORMA OBYWATELSKA, PiS I OPUS DEI

http://pl.blastingnews.com/polityka/2015/05/duda-zwyciezyl-czy-platforma-obywatelska-pozwoli-prawu-i-sprawiedliwosci-przejac-wladze-00409561.html

Rozpad Platformy Obywatelskiej ożywi siły popierające Kukiza. Jego partia stanie się jedyną realną opozycją w stosunku do PiS. Tylko bowiem odcięcie się od Kaczyńskiego i Dudy da mu szansę na zbudowanie katolickiej formacji z ludzką twarzą. Jeśli retoryka polityczna Kukiza będzie jednak wpisywała się w styl Prawa i Sprawiedliwości, to jego elektorat zostanie wchłonięty przez stronę silniejszą. Kariera polityczna muzyka zostanie wówczas zakończona.
Na gruzach PO pojawią się dwie nowe partie - jedna lewicowa, druga - liberalna. Nie będą one jednak miały jakiegokolwiek znaczenia politycznego. Ich poparcie będzie oscylowało wokół 5% progu wyborczego.
SLD oraz PSL znikną ze sceny politycznej niezależnie od tego, czy scenariusz pokojowego oddania władzy przez PO będzie się realizował, czy też będzie miał miejsce scenariusz stanu wyjątkowego.
http://pl.blastingnews.com/polityka/2015/05/nadchodzi-katastrofa-duda-moze-zerwac-sie-kaczynskiemu-ze-smyczy-00411211.html

Koncepcja Stanów Zjednoczonych Europy jest obca planom i strategiom biznesowym Opus Dei. Postęp procesów integracyjnych w Europie skutkuje minimalizacją znaczenia Kościoła katolickiego na naszym kontynencie. Mapa ateizmu pokazuje, że jedynym znaczącym, katolickim krajem w Europie jest Polska. Odwrót od Kościoła w społeczeństwach zachodnich jest procesem nieodwracalnym. W Polsce zaś katolicyzm umacnia się. Ostatnie wybory są tego dobrym potwierdzeniem.
Odbudowa dawnego znaczenia chrześcijaństwa możliwa jest tylko wtedy, gdy "dobra nowina" opanuje umysły Rosjan. Podobne koncepcje tworzone są w kraju Putina. Chrześcijaństwo jest tam rozumiane jako pan-słowiańska wspólnota prawosławna. W ramach konceptu ekumenicznego, integracja z Rosją może być bardziej opłacalna dla Opus Dei niż integracja z Europą.
Jeśli Duda zerwie się ze smyczy Kaczyńskiemu, Meller może być świadkiem niebezpiecznych uścisków dłoni Dudy i Putina nawet jeszcze w tym roku.

czwartek, 21 maja 2015

Czy Duda okaże się współczesnym Gabrielem Narutowiczem? Scenariusz filmu w nastroju noir: pół żartem, pół serio


Pomysł na hit filmowy dla Monty Phyton’a: Kim Dzong Un zleca zastrzelenie Andrzeja Dudy w razie jego zwycięstwa w wyborach prezydenckich w Polsce.

Wywiady wszystkich państw „kombinują”, tworząc potencjalne scenariusze rozwoju wypadków. Gabriel Narutowicz doświadczył takiej pomysłowości endeckiego spisku. Na miejscu Andrzeja Dudy, po ogłoszeniu zwycięskiego wyniku wyborczego, zdwoiłbym ochronę osobistą. Na jej czele postawiłbym Antoniego Macierewicza. Niech pilnuje. W końcu w „Szopce noworocznej” Zaorskiego zawsze był psem. Mam dosyć tej kiczowatej szopki wyborczej i kpiny z obywateli. Nie głosuję.  

Senat przegłosował wniosek Komorowskiego o przeprowadzenie referendum w sprawie JOWów. Platforma Obywatelska popełniła harakiri. Ani lewicowy ani liberalny elektorat nie zagłosuje na kandydata PO w drugiej turze wyborów prezydenckich. Wprowadzenie ordynacji większościowej w wyborach do Sejmu jest bowiem próbą zabetonowania sceny politycznej i w konsekwencji –  uśmiercenia ruchu lewicowo-liberalnego.



Kampania Komorowskiego w obecnym kształcie nie ma szans na  sukces w postaci uzyskania wyniku rzędu 50%. Medialne  chwyty ustanawiania zdecydowanej wiktorii Komorowskiego nad Dudą  okażą się nieskuteczne.

Ostatnią „brzytwą ratunku” dla PO jest humor w stylu noir

Jedną z technik manipulowania opinią publiczną jest jej szokowanie przez upowszechnianie w dyskursie publicznym treści wywołujących traumy i lęki. Od co najmniej roku, obecny obóz władzy usiłuje straszyć obywateli Putinem. Nawet Ryszard Czarnecki – wysokiej rangi funkcjonariusz PiS - wspiera  Platformę Obywatelską, publikując na swoich stronach internetowych newsy, iż Rosjanie są w stanie zrzucić bombę atomową na Warszawę. 

Ten narracyjny scenariusz można dopełnić opowieścią nawiązującą do polskiej, przedwojennej historii. W 1922 roku, kilka dni po wyborze, polski prezydent Gabriel Narutowicz został zamordowany przez szaleńca nasłanego przez endecję.

Ziszczenie się scenariusza zastrzelenia zwycięskiego Andrzeja Dudy byłoby w interesie Putina. Nie trudno sobie wyobrazić sytuację, iż FSB  inspiruje jakiegoś szalonego Eligiusza Niewiadomskiego do takiego aktu. Takie zdarzenie  miałoby konsekwencje polityczne, jak „Smoleńsk do potęgi Smoleńsk”. Premier Kopacz musiałaby chyba wysłać czołgi na ulice polskich miast w celu zapobieżeniu całkowitej destabilizacji państwa.
 
Aby uniknąć wojny domowej, polskie służby specjalne mogłyby oskarżyć Kim Dzong Una o zlecenie zabicia Andrzeja Dudy. To częściowo potwierdziłoby hipotezę Macierewicza o zamachu  smoleńskim. W takiej sytuacji zamachowcem nie okazałby się Putin, lecz przywódca Korei Północnej.

W co Platforma Obywatelska gra?

Komorowski został rzucony na pożarcie Dudzie, którego zwycięstwo rozpocznie powolny rozkład partii rządzącej.  PO będzie usiłowała wprowadzić JOW-y tak, aby jesienne wybory odbyły się według nowej ordynacji. Dojdzie do kryzysu konstytucyjnego: ostrych walk  pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością.

Choć będą podejmowane próby stworzenia nowych formacji politycznych, to jednak nie zakończą się one politycznym sukcesem. Służby specjalne wesprą co najwyżej działania Kukiza.  Jego ugrupowanie nie będzie mogło liczyć na wynik większy niż 15%. SLD oraz PSL znikną ze sceny.

Jeśli jesienne wybory odbędą się według ordynacji jednomandatowej, to być może kolejny raz Platformie Obywatelskiej – pod przywództwem Schetyny - uda się utrzymać władzę, gdyż wyborcy przestraszą się  Kaczyńskiego, a Kukiz okaże się sojusznikiem partii rządzącej.

Puenta: pół żartem, pół serio

Wywiady wszystkich państw „kombinują”, tworząc potencjalne scenariusze rozwoju wypadków. Gabriel Narutowicz doświadczył takiej pomysłowości endeckiego spisku. Na miejscu Andrzeja Dudy, po ogłoszeniu zwycięskiego wyniku wyborczego, zdwoiłbym ochronę osobistą. Na jej czele postawiłbym Antoniego Macierewicza. Niech pilnuje. W końcu w „Szopce noworocznej” Zaorskiego zawsze był psem. Mam dosyć tej kiczowatej szopki wyborczej i kpiny z obywateli. Nie głosuję. 

***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKIdo Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).