Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korwin-Mikke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korwin-Mikke. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 marca 2018

SONDAŻ KANTAR MB JEST KATASTROFALNY DLA POLSKIEJ DEMOKRACJI


Sondaż Kantar MB preferencji politycznych z ostatniego tygodnia marca 2018 roku, przeprowadzony dla TVN, nosi znamiona niebezpiecznej manipulacji w kierunku promowania partii wspierających  interes Putina w Polsce. Sondaż pokazuje dwucyfrowy spadek poparcia dla PiS przy jednoczesnym jego wzroście dla partii wspierających interesy Putina w Polsce i w Europie. Radość polityków opozycji jest „niebywale idiotyczna”, wskazująca niestety na bezbrzeżną ignorancję PO i Nowoczesnej.


Sondaż Kantar MB pokazuje odpływ elektoratu PiS do radykalnie prorosyjskich i prawicowych partii 

Według wskazań sondażu Kantar MB, partie prawicowe uzyskały następujące wyniki: PiS – 28%, Kukiz’15 – 10%, Wolność – 5%. Łącznie partie prawicowe są popierane przez 43% wyborców. Wyniki dla opozycji prezentują się w sondażu Kantar MB następująco: PO – 22%, SLD – 9%, Nowoczesna – 6%, PSL – 5%. Partie opozycyjne uzyskały łącznie 42% wskazań.

W porównaniu z sondażem Kantar MB sprzed miesiąca notowania opozycji poprawiły się w sposób znaczący. W lutym w sondażu Kantar MB jedynie 32% wyborców deklarowało chęć głosowania na opozycyjne partie (PO, Nowoczesną, SLD i PSL). Prawica (PiS, Kukiz’15 oraz Wolność) uzyskała w lutym łącznie 49% poparcia. Prawicy ubyło w ciągu miesiąca 6% elektoratu, podczas gdy poparcie dla opozycji wzrosło o 10%.

PiS traci więc poparcie na rzecz partii radykalnie prawicowych, które w swej retoryce politycznej są anty-ukraińskie, antysemickie, antyliberalne, ultra-nacjonalistyczne oraz prorosyjskie. Gdyby wybory zakończyły się wynikiem zgodnym ze wskazaniami sondażu Kantar MB, Polską zacząłby rządzić triumwirat: Kaczyński, Kukiz oraz Korwin-Mikke ze wsparciem konserwatywnego skrzydła Episkopatu oraz środowiska Tadeusza Rydzyka. 

Czy Antoni Macierewicz powróci do rządu?

W takim układzie, Macierewicz mógłby nawet powalczyć o tekę premiera. Ratunkiem dla normalności w naszym kraju stałby się prezydent Duda, który wydaje się reprezentować idee konserwatywne mieszczące się w jakimś szerokim spektrum wartości demokratycznych w najogólniejszym rozumieniu.

Co jest lepsze dla polskiej demokracji: rządy Kaczyńskiego z Episkopatem czy rządy Kaczyńskiego z Rydzykiem i Putinem?

Czasami w dziejach zdarzają się sytuacje, w których lud musi wybierać pomiędzy dżumą a cholerą. Marcowy sondaż Kantar MB wskazuje właśnie na taką sytuację. Choć zgodnie ze wskazaniami sondażu opozycja wzmacnia się, to jednak nie w takim stopniu, aby przejąć władzę. Co więcej, choć obecna władza słabnie, to jednak nie w takim stopniu, aby stracić władzę. PiS słabnie w interesie partii radykalnie prawicowych, w których agenturalne wpływy Putina są bardzo silne. Obecny sondaż sygnalizuje właśnie możliwość realizowania się scenariusza politycznego, zgodnie z którym Kaczyński będzie „chodził na pasku Putina i Rydzyka”.

Czy Putin miesza w polskich sondażach preferencji politycznych?

Wzrost poparcia dla opozycyjnych partii jest w głównej mierze efektem wzrostu preferencji wyborczych w stosunku do SLD. Partia, której guru jest Leszek Miller, jest kojarzona przez obywateli z obroną pozycji ekonomicznej tych obywateli, których losy życiowe są nośnikiem komunistycznego dziedzictwa. Monika Jaruzelska stanowi postać emblematyczną dla tej warstwy społecznej polskich obywateli. Jej akces do udziału w życiu politycznym, na barykadzie wraz z Leszkiem Millerem, stanowi z pewnością apel do postkomunistycznego elektoratu o popieranie SLD. W kontraście do uchwalenia przez Sejm ustawy degradacyjnej, na mocy której Jaruzelski, Kiszczak i inni przedstawiciele Ludowego Wojska Polskiego - prezentowani w pisowskim dyskursie jako sowieckie psy strażnicze – stracą swoje tytuły honorowe, akt Jaruzelskiej został odebrany przez dzieci i wnuki dawnych komunistycznych dygnitarzy jako wezwanie do „pospolitego ruszenia” na barykadach polityki w imię obrony ich honoru.

Znalezione obrazy dla zapytania Leszek Miller Jaruzelski photo
Partia Leszka Millera jest kontynuatorką PZPR
(źródło: wikipedia)

SLD jest partią prorosyjską. Agresywne kontestowanie przez PiS postkomunistycznego dziedzictwa Polski będzie wzmacniało proces wzrostu poparcia dla SLD i w konsekwencji będzie umacniało interes Putina na naszej rodzimej scenie politycznej zarówno po jej prawej jak i lewej stronie.

Czy sondaż Kantar MB jest wiarygodny?

Niektórzy analitycy rynku politycznego w Polsce zauważają, że miesięczny spadek notowań dla rządzącej partii politycznej o 12 % zdarzył się po raz pierwszy. Z tej racji sugerują oni, iż sondaż nie musi być całkowicie wiarygodny. Jeśli tak, to należy postawić pytanie o zleceniodawcę jego „podrasowania”. Czy podrasowano go na życzenie rosyjskiej agentury? Czy mamy do czynienia z celowo zaprogramowanym aktem zainicjowania procesu przepływu elektoratu PiS do prorosyjskich, ultra-prawicowych partii?

Wywołanie procesu odwracania się elektoratu od Kaczyńskiego w kierunku Kukiza i Korwin-Mikkego nie jest trudne, jeśli ma się do dyspozycji silną pozycję w mediach społecznościowych. Angażując dodatkowo stacje telewizyjne TVN i Polsat, można wywołać projektowany efekt, który doprowadzi do jeszcze większej radykalizacji nastrojów w Polsce, statystycznie zauważalnej.

Jeśli więc sondaż Kantar MB nie jest wiarygodny, to fakt jego upublicznienia w tak podrasowanej postaci wskazuje wyraźnie na to, jaki scenariusz profilowania sceny politycznej w Polsce będzie realizowany w najbliższym czasie przez rosyjską agenturę.

Kogo reprezentuje Kukiz?

Walka toczy się o Nord Stream II. Czy PiS obroni się?

Po wyrzuceniu z rządu Macierewicza i związanych z tym czystkach personalnych, rosyjska agentura wpływu działająca w środowisku PiS doznała osłabienia. Polski rząd podjął się realizacji względnie ofensywnych działań, mających na celu blokowanie budowy gazociągu Nord Stream II. Podpisanie z Amerykanami umowy zakupu systemu obrony przeciwrakietowej Patriot pokazało, iż wygenerowany konflikt z Izraelem przez agenturę Putina, ulokowaną w PiS i Episkopacie, nie okazał się skutecznym narzędziem narracyjnym blokującym działania rządu w kierunku wzmocnienia naszego potencjału militarnego. W rosyjskiej percepcji, rząd Morawieckiego stał się więc czynnikiem zagrażającym energetycznym interesom Kremla i Niemiec. Dlatego z punktu widzenia „niemiecko-rosyjskiej agendy Gazpromu”, zachodzi potrzeba stworzenia osłony pisowskiej władzy przez sprzyjające Rosji środowiska Kukiz’15 oraz Korwin-Mikkego.

Czy "Gazprom-Germania" wspiera polską, radykalną prawicę?

Procesy spadku poparcia dla partii politycznych często prowadzą do „efektu kuli śnieżnej”. Jeśli więc PiS chce utrzymać samodzielną władzę, to Kaczyński musi podjąć odpowiednie i skuteczne środki zaradcze. Jakie?

Należy spodziewać się, iż kwestia żydowska oraz antysemicki dyskurs będą wręcz na siłę wygaszane w pisowskich mediach. Taktyka „głaskania Żydów” przy jednoczesnym ich obrażaniu przynosi skutki wręcz odwrotne od zamierzonych. Antysemiccy wyborcy PiS zauważają wyłącznie „głaskanie” i w konsekwencji przerzucają swoje poparcie dla Kukiz’15 i Korwin-Mikkego.


PiS równocześnie będzie wyciszał kwestię ustawy zaostrzającej prawo do aborcji. Część umiarkowanego elektoratu PiS będzie preferowała postawę zawieszenia swojego poparcia dla partii rządzącej, niż jej popierania w sytuacji, kiedy dojdzie do eskalacji konfliktu aborcyjnego.

Samo wyciszanie trudnych tematów w przestrzeni narracyjnej nie stanowi wystarczającego warunku zatrzymania spadku poparcia dla PiS. Kaczyński musi swoim wyborcom rzucić jakiś inny temat, który „porwie ich” w krucjacie po utrzymanie władzy. Z tego tematu jeszcze PiS nie korzystał. Jest nim to, na co czeka centrowy elektorat Kaczyńskiego – aresztowania niektórych polityków PO, postrzeganych przez obywateli jako złodzieje i aferzyści. Jeśli PiS nie zafunduje wyborcom takich igrzysk, to nie zatrzyma procesu spadku poparcia. Zatrzymanie byłego wiceministra finansów w rządzie PO-PSL, Jacka Kapicy może być traktowane jako zwiastun realizacji takiej strategii odzyskiwania utraconego poparcia.


Puenta

Jeśli PiS uzyska słaby wynik w wyborach do sejmików w 2018 roku, to w wyborach parlamentarnych rok później może sromotnie przegrać z opozycją, Kukizem i Korwin-Mikkem. Jeśli wynik wyborczy ułoży się tak, że z Kaczyńskim nikt nie będzie chciał współrządzić, to wówczas po utracie władzy nastaną ciężkie czasy dla pisowskich polityków, którzy z pewnością będą częstymi bywalcami w prokuraturach i sądach. Politycy PiS są świadomi takiej, ewentualnej, swojej przyszłości.

Można więc śmiało prognozować, iż w 2018 roku PiS przejdzie do zmasowanej ofensywy karnej. W pierwszym rzucie aresztowani mogą zostać: Gawłowski, Adamowicz i Gronkiewicz-Waltz. W 2019 roku przyjdzie zaś czas na Tuska i sprawę Polskich Linii Lotniczych LOT.
 
Opozycja powinna mieć więc świadomość tego, że jeśli kolejne sondaże będą pokazywać przepływ elektoratu PiS w kierunku Kukiz’15 oraz partii Wolność, to prawdopodobieństwo podjęcia przez PiS karnej kampanii skierowanej przeciwko PO wzrasta.  Jeśli zwierz nie czuje zagrożenia może czasami zachowywać się jak potulny miś, ale kiedy je zauważa,  staje się bestią.    
 
 ***


Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  




 
        


  




smallseotools.com –  pagerank checker

niedziela, 25 lutego 2018

KORWIN-MIKKE LEJE Z LIŚCIA DAWNYCH, KOMUNISTYCZNYCH AGENTÓW - BONIEGO

TEKST  Z  DNIA   11.07.2014  ROKU
Publiczność otrzymała „mocne wydarzenie teatralne” do komentowania. Zamiast dyskutować o aferach podsłuchowych, chamstwie, turpizmie i wulgarności ministrów, zajmie się podczas letnich grillów „bójką dwóch posłów”.  Wydaje się, że ma to służyć  wyciszeniu afery podsłuchowej. Lider Nowej Prawicy piecze trzy pieczenie. Pierwszą jest przypodobanie się młodzieżowemu elektoratowi i zwiększenie  wyniku sondażowego. Drugą jest pokazanie Kaczyńskiemu, jak należy  traktować platformersów. Korwin-Mikke zabrał się więc  za rozmontowywanie pisowskiego elektoratu. Trzecią pieczenią jest przypodobanie się Tuskowi i klice rządzącej. Wyciszając aferę podsłuchową i odbierając Kaczyńskiemu młodzieżowy elektorat, przyczynia się do zwycięstwa PO w najbliższych wyborach.
Korwin-Mikke przyłożył „z liścia” Michałowi Boniemu podczas spotkania z europarlamentarzystami  w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Rzecz jasna, krew nie polała się.  Dlaczego doszło do incydentu?
Okazuje się, że w 1992 roku podczas debaty lustracyjnej Boni wyzwał Korwin-Mikkego od idiotów. Nasz nowy gwiazdor polityczny zarzucał politykowi PO to, że za komuny był esbekiem. Okazało się, że Korwin-Mikke miał racje i przyrzekł, że Boni „dostanie w pysk” za to że kłamał i sponiewierał Korwin-Mikkego. Dlaczego jednak lider Nowej Prawicy sprawy nie załatwił wcześniej? Czekał na okazję aż  tyle lat? W dniu próby odwołania Rządu Tuska i sejmowej debaty o podsłuchach? O co w tej hucpie chodzi?
Spoliczkowanie Boniego to teatr
Z „dżentelmeńskiego” punktu widzenia Boni zasłużył na „przysłowiowy wpierdol” – takie panowały zasady w porządnych ogólniakach w latach 80-tych. Kapuś, donosiciel musiał  liczyć się z tym,  że głowę będzie miał pod kranem albo dostanie kopa.  Gest Korwin-Mikkego z pewnością zdobędzie poklask u młodzieży. Zastosował ich kod przyzwoitości: gnojkowi trzeba „lutnąć”. Starsi panowie lubią odmładzać się, czego dowodem jest właśnie Korwin-Mikke.
W konsekwencji, sprokurowany teatr przyniesie  Nowej Prawicy wzrost poparcia sondażowego do 15%. Interpretacja wydarzenia wśród wyborców będzie prosta: tak należy złodziei i gnojków traktować; walić po mordzie. Kto wie, czy zafundowany publice teatr nie ma służyć jako symboliczny wzorzec zachowań politycznych. Skoro w Sejmie nie udało się odwołać rządu i Sienkiewicza metodami pacyfistycznymi, eleganckimi, w białych rękawiczkach, to być może trzeba sięgnąć po środki „bardziej ludzkie” – czyli  „lanie po mordzie politycznego establishmentu”. Cały demokratyczny świat z nich bowiem korzysta. Kiedy politycy kradną, ludzie wychodzą na ulice i pokazują im „ostrego fuckenkreuza”  w postaci koktajli Mołotowa i „oponiarskich ognisk”.
Morał
Publiczność otrzymała „mocne wydarzenie teatralne” do komentowania. Zamiast dyskutować o aferach podsłuchowych, chamstwie, turpizmie i wulgarności ministrów, zajmie się podczas letnich grillów „bójką dwóch posłów”.  Wydaje się, że ma to służyć  wyciszeniu afery podsłuchowej. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689819,rzad-tuska-wygrywa-czy-ciag-dalszy-nagran-podsluchowych-%E2%80%93-tych-pikantniejszych.html
Lider Nowej Prawicy piecze trzy pieczenie. Pierwszą jest przypodobanie się młodzieżowemu elektoratowi i zwiększenie  wyniku sondażowego. Drugą jest pokazanie Kaczyńskiemu, jak należy  traktować platformersów. Korwin-Mikke zabrał się więc  za rozmontowywanie pisowskiego elektoratu. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689630,kaczynski-atakuje-korwin-mikkego-czy-pis-stworzy-koalicje-z-npjkm.html Trzecią pieczenią jest przypodobanie się Tuskowi i klice rządzącej. Wyciszając aferę podsłuchową i odbierając Kaczyńskiemu młodzieżowy elektorat, przyczynia się do zwycięstwa PO w najbliższych wyborach.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.



smallseotools.com –  pagerank checker

KORWIN-MIKKE UWIELBIA POŚLADKI KATARZYNY PIEKARSKIEJ Z SLD !!!

TEKST  Z  DNIA  12.07.2014  ROKU
Czy wraz z nowym tygodniem następny polityk zgłosi się i powie, że  jemu  również Korwin-Mikke „dał klapsa w twarz lub w pupę”?  Dlaczego Piekarska nie komentuje obecnej sytuacji w Sejmie, a zajmuje się swoim kompromitującym zachowaniem sprzed pięciu lat? Jest tyle ważnych spraw, którymi politycy powinni zajmować się. Zamiast tego, snują oni   swoje erotyczne wspomnienia z „klapsów w pupę wymierzanych im przez polityka o faszystowskich poglądach”. To kabaret. Obejrzyjcie film o tym tytule.
Kto pomyślałby, że kariera medialna Korwin-Mikkego z takim impetem medialnym rozwinie się. Nie tylko, że „walnął”  europarlamentarzyście Platformy Obywatelskiej Boniemu http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689823,korwin-mikke-leje-z-liscia-dawnych-komunistycznych-agentow---boniego.html,  to okazuje się, że klepał po „tyłeczku” byłą posłankę SLD Katarzynę Piekarska. Takie wieści przekazała publice sama poszkodowana. Zajście miało miejsce w 2009 roku, a więc pięć lat temu.
Co jest gorsze – walnąć posła „w mordę” czy poklepać posłankę „po tyłeczku”?
Katarzyna Piekarska stwierdziła w jednym z programów telewizyjnych, iż to, co się przydarzyło Michałowi Boniemu, jest przejawem chamstwa i brutalności. Klaps otrzymany od Korwin-Mikkego uznała za nieistotny. Dlaczego Piekarska ukrywała przez tyle lat swoje doświadczenia z liderem Nowej Prawicy?
Dumne, ważne kobiety, a taką jest właśnie była posłanka SLD, Katarzyna Piekarska, powinny jako osoby zaufania publicznego informować publikę o wszelkich nadużyciach – tym bardziej mających posmak seksistowski. Fakt tak długiego milczenia o sprawie „spoliczkowania ją w pupę” wskazuje jedynie na to, że byłej posłance Piekarskiej klaps najwidoczniej podobał się. Miał posmak erotyczny. Najprawdopodobniej ten tajemniczy klaps nosił znamiona zachowania intymnego. Czy Katarzyna Piekarska, ujawniając swoje intymne relacje z Korwin-Mikkem sprzed pięciu lat, chce więc zaistnieć w mediach przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku?
Katarzyna Piekarska podaje kontekst, w jakim doszło do sytuacji „spoliczkowania ją w pupę” przez lidera Nowej Prawicy. Otóż, miała to być kara za jej ocenę skandalicznej, faszystowskiej wypowiedzi Korwin-Mikkego we Wrześni wobec niepełnosprawnej, na wózku inwalidzkim, osoby. Ocena Piekarskiej tamtej sytuacji była w pełni słuszna, bo wypowiedź nowej gwiazdy polskiej polityki była nie tylko brutalna, ale i brunatna.
Obowiązkiem ówczesnej posłanki było poinformowanie o zajściu publiczności. Nie uczyniła tego – przemilczała incydent. Dzisiaj mówi, że żałuje, iż sprawy nie nagłośniła. Skandalem jest to, że Piekarska odczuwa poczucie żalu dopiero po fakcie „walnięcia z liścia” byłego donosiciela SB, Michała Boniego. Najwidoczniej, Piekarskiej „pomieszał się system wartości”. Zamiast stanąć w obronie niepełnosprawnych i zaalarmować społeczeństwo o niebezpiecznych, eugenicznych postawach polityków  wobec tej grupy wyborców, Piekarska wolała milczeć. Dopiero dzisiaj „ofiara napaści Korwin-Mikkego” z poczucia żalu ujawnia incydent. Ciekawe dlaczego nie żałowała swojego przemilczenia rok po incydencie? Gdyby ujawniła ów fakt nawet podczas sejmowego protestu osób niepełnosprawnych na wiosnę tego roku, przyczyniłaby się choćby trochę do wsparcia tej grupy społecznej w obliczu ich żądań wobec  polityków PO. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/685763,polityka-niepelnosprawnosci-tusk-i-krzywonos---barbarzyncy-opodatkowac-bankierow.html
Brutalności zachowaniu Piekarskiej nadaje jeszcze to, że „próbuje na plecach Korwin-Mikkego”  dostać się do Sejmu w wyborach w 2015 roku.  Wizerunek kobiety, której brutal, faszysta, zwolennik hitleryzmu dał „klapsa w pupę”, miałby stanowić „medialną kiełbasę wyborczą”. Każdy wyrobiony wyborca w ten sposób „przeczyta” jej zachowanie.
Polityka polska staje się cynicznym, kiczowatym teatrzykiem dla gawiedzi
Służby specjalne niemal w każdym tygodniu odkrywają jakieś afery, dokonują rewizji wśród skorumpowanych polityków. Publikowane przez tygodnik „Wprost” podsłuchy ujawniają to, że najważniejsi polscy ministrowie łamią prawo; raczą się za publiczne pieniądze kosztownymi kolacjami. W sąsiednim kraju trwa konflikt, który może rozwinąć się  w wojnę pomiędzy Rosją  a Ukrainą. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689819,rzad-tuska-wygrywa-czy-ciag-dalszy-nagran-podsluchowych-%E2%80%93-tych-pikantniejszych.html
W Polsce zaś  komuś zależy, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od tych ważnych spraw, a skierować ją na „pupę byłej posłanki SLD Piekarskiej”, twarz byłego donosiciela SB, Boniego i słowa  niebezpiecznego, brunatnego polityka.
Czy wraz z nowym tygodniem następny polityk zgłosi się i powie, że  jemu  również Korwin-Mikke „dał klapsa w twarz lub w pupę”?  Dlaczego Piekarska nie komentuje obecnej sytuacji w Sejmie, a zajmuje się swoim kompromitującym zachowaniem sprzed pięciu lat?
Morał
Miejmy nadzieję, że wyborcy odrzucą zarówno Boniego, Piekarską jak i Korwin-Mikkego w najbliższych wyborach. Miejmy nadzieję, że w wyniku nagłośnienia podsłuchów scena polityczna w Polsce zostanie „rozbetonowana”. Jest tyle ważnych spraw, którymi politycy powinni zajmować się. Zamiast tego, snują oni   swoje erotyczne wspomnienia z „klapsów w pupę wymierzanych im przez polityka o faszystowskich poglądach”. To kabaret. Obejrzyjcie film o tym tytule.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.
smallseotools.com –  pagerank checker



PIS JEDNOCZY PRAWICĘ. CZY POKONA 35% MUR SONDAŻOWY? WĄTPLIWE !!!

TEKST  Z  DNIA  19.07.2014  ROKU
Presja Kaczyńskiego na zjednoczenie katolickiej prawicy ma na celu jego ucieczkę od „bratania się” z Korwin-Mikkem. Wybory jesienne mogą przynieść  około 40% wynik dla PiS i jego satelitów. Wybory w 2015 roku nie dają już takiej pewności, o ile rząd  Bieńkowskiej z wicepremierami: Palikotem i Millerem, odniósłby spektakularne sukcesy na płaszczyźnie ideowej.  W 2015 roku Kaczyński musiałby więc grać na stworzenie poszerzonej koalicji z Korwin-Mikkem. Można sobie wyobrazić rząd, w którym Kaczyński jest premierem, Macierewicz – szefem MSW, Korwin-Mikke – szefem MON, Ziobro  posiada tekę Ministra Sprawiedliwości, Pawłowicz  zawiaduje Ministerstwem Szkolnictwa Wyższego, zaś Chazan jest Ministrem Zdrowia, a oświata przypada Godsonowi.
Kaczyński z Ziobro i Gowinem podpisali porozumienie, na mocy którego mają wspólnie wystartować w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Choć te ostatnie odbędą się dopiero za rok, pośpiech ugrupowań prawicowych wskazuje na to,  iż  obstawiają one scenariusz  przedterminowych wyborów.  Współgra to z „pospolitym ruszeniem i paniką” w Polskim Stronnictwie Ludowym. Piechociński lęka się „awansu Tuska” na salonach w Brukseli.
Czy dojdzie do przyspieszonych wyborów?
Uzyskanie przez Donalda Tuska stanowiska szefa Rady Europejskiej w sierpniu nie musi automatycznie powodować przyspieszonych wyborów. Owszem, dojdzie do dymisji rządu. Prezydent Komorowski przyjmie ją, zaś misję sformułowania nowego gabinetu powierzy minister Bieńkowskiej. Dopiero fiasko takiego przedsięwzięcia może skłonić Komorowskiego do ogłoszenia daty przyspieszonych wyborów do Sejmu. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689977,czy-tusk-odrzuci-stanowisko-szefa-rady-europejskiej.html
Z pewnością trwają zakulisowe rozmowy pomiędzy liderami PO oraz Palikotem i Millerem. Koalicja PO, TR i SLD, pod kierownictwem Bieńkowskiej, jest w stanie stworzyć rząd o wiele bardziej stabilny niż dotychczasowy. Tak wynika z arytmetyki sejmowej.
Dla PO przyspieszone wybory na jesieni staną się jej pogrzebem. Platformę będzie stać, w wersji optymistycznej, na uzyskanie wyniku 20%.  To wywoła popłoch w szeregach obecnego platformerskiego establishmentu. To samo dotyczy partii Millera i Twojego Ruchu  Palikota.  Wybory do Parlamentu Europejskiego pokazały, że tak zwany efekt synergii, uzyskany w wyniku utworzenia wspólnej listy koalicyjnej Twojego Ruchu z dawnymi działaczami SLD, jest  mrzonką pozwalającą na osiągnięcie jesienią wyniku rzędu 8%. Porażka wyborcza środowisk lewicowych oraz liberalnych wygeneruje w odbiorze publicznym  nadzwyczaj katastrofalny  wizerunek Donalda Tuska: zdrajca kolesiów – tchórz, który nawiał po  kasę do Brukseli.
Skoro przyspieszone wybory do Sejmu mogą okazać się katastrofą dla PO, SLD i TR, to zakładając, iż politycy tych partii nie są samobójcami, nie należy wieszczyć, iż dojdzie do przyspieszonych wyborów.
Scenariusz koalicji PO, TR i SLD
Nowy rząd z Bieńkowską jako premierem oraz Palikotem i Millerem jako wicepremierami stanowiłby projekt polityczny legalizujący w Polsce liberalizm i antyklerykalizm. Taki nowy rząd mógłby pokusić się o wielkie sukcesy polityczne w postaci wyeliminowania z Kodeksu Karnego artykułu o obrażanie uczuć religijnych oraz redukcji godzin nauczania katechezy w programach szkoły powszechnej.  Przeprowadzenie tych dwóch zmian politycznych w Polsce dałoby Twojemu Ruchowi Palikota, a także SLD Millera, efekt w postaci skuteczności.
Środowiska antyklerykalne w naszym kraju odsunęły się od Palikota w wyborach europarlamentarnych z powodu jego nieskuteczności. Zapotrzebowanie na idee palikotyzmu nadal jest w Polsce żywe. Pokazują to reakcje publiczności politycznej na aferę Chazana.  Wyborcy jednak nie wierzą, że Twój Ruch jest w stanie  wcielać je w życie publiczne. Dlatego TR uzyskuje tak niskie wyniki sondażowe.
Kaczyński próbuje uciekać przed Korwin-Mikkem i faszyzmem
Presja Kaczyńskiego na zjednoczenie katolickiej prawicy ma na celu jego ucieczkę od „bratania się” z Korwin-Mikkem. Wybory jesienne mogą przynieść  około 40% wynik dla PiS i jego satelitów. W przeliczeniu na mandaty mogłoby to dać partii Kaczyńskiego większość parlamentarną.   Wybory w 2015 roku nie dają już takiej pewności, o ile rząd  Bieńkowskiej z wicepremierami: Palikotem i Millerem, odniósłby spektakularne sukcesy na płaszczyźnie ideowej.  W 2015 roku Kaczyński musiałby więc grać na stworzenie poszerzonej koalicji z Korwin-Mikkem.
Można sobie wyobrazić rząd, w którym Kaczyński jest premierem, Macierewicz – szefem MSW, Korwin-Mikke – szefem MON, Ziobro  posiada tekę Ministra Sprawiedliwości, Pawłowicz  zawiaduje Ministerstwem Szkolnictwa Wyższego, zaś Chazan jest Ministrem Zdrowia, a oświata przypada Godsonowi. Taki obrazek profetyczny wywoła z pewnością „bunt mediów” podsycający rewoltę na ulicach polskich miast. Kaczyński chce tego uniknąć. Niestety jego szacunki statystyczne nie muszą  sprawdzić się jesienią. Nie jest wykluczone, że zjednoczonej prawicy Kaczyńskiego zabraknie w nowym Sejmie mandatów do sformułowania samodzielnego gabinetu. Korwin-Mikke i jego faszyści mogą  okazać  się potrzebni w takich okolicznościach. Konsekwencje geopolityczne będą wówczas katastrofalne dla Polski.
Interes Putina
W razie eskalacji konfliktu na Ukrainie, kulminującego regularną wojną Ukraińców z Rosją, Obama będzie musiał podjąć decyzję wsparcia rządu Jaceniuka w postaci dostaw broni. Transporty rakiet, karabinów, a nawet czołgów, przez Morze Czarne są nie do zrealizowania w sytuacji kiedy Krym został anektowany przez Putina. Pozostaje jedynie kanał przerzutowy broni przez Polskę. Niestety jeśli w Polsce wybuchnie „wojna domowa” (najpierw werbalna, a potem uliczna) pomiędzy faszyzującymi katolikami a lewicą i liberałami, taki plan nie będzie mógł być realizowany. Putin uczyni więc wszystko dla wcielenia w materię polityczną koncepcji stworzenia jak najbardziej faszystowskiego rządu w Polsce.
Rzecz jasna, w  obecnym Rządzie skłonność do angażowania się w sprawy ukraińskie nie jest nad wyraz silna. Tusk i Sikorski jakby od niechcenia popierają Jaceniuka i Poroszenkę. Z punktu widzenia amerykańskiego interesu, potrzebna jest wymiana rządu na bardziej zdecydowany w kwestii popierania Ukraińców. Dlatego też realizowany jest scenariusz Tuska w Brukseli oraz Sikorskiego na „długim, politycznym urlopie wypoczynkowym”. Temu celowi służyły podsłuchy, aby ustanowić w Polsce  prodemokratyczny rząd, który będzie w stanie przeciwstawić się skutecznie Putinowi. Taki rząd nie może być jednak skorumpowany.
Tarcza antyrakietowa a sprawa polskiej korupcji
W ostatnich tygodniach służby specjalne ostro wzięły się za wsadzanie do więzień skorumpowanych polityków. Łapówkarze są przesłuchiwani oraz wyrzucani ze stanowisk politycznych. Śledztwo nie ominęło również szarej eminencji PO w Gdańsku – Adamowicza.  Eskalacja ścigania aferzystów czemuś ma więc służyć. Wydaje się, że akcja z podsłuchami ma również wzmacniać proces „czyszczenia polskiej polityki ze złodziei”.
Jeśli dojdzie do długotrwałej wojny Rosji z Ukrainą, Polska będzie potrzebowała tarczy antyrakietowej – tak, aby żaden SCUD wystrzelony spod Moskwy nie mógł wybuchnąć w Warszawie. Patrioty są skuteczne, co pokazały wielokrotnie ataki śp. Saddama na Izrael.   Rzecz jasna, system obrony przeciwrakietowej, który miałby być zamontowany w Polsce, musi być zabezpieczony przed szpiegowską agenturą Rosjan. W skorumpowanym środowisku politycznym taką agenturę jest łatwo rozwinąć na szeroką skalę. Dlatego jeśli chcemy mieć Patrioty w Polsce, musimy oczyścić nasz kraj z łapówkarzy, agentów i cwaniaków, których łatwo można kupić za dolary Gazpromu.
Puenta
Wydaje się, że Kaczyński jest skazany na Korwin-Mikkego. Jeśli nawet wygra swoje wybory ze zjednoczoną prawicą w 2015 roku, to z racji nie uzyskania wyniku lepszego niż 35%, będzie musiał zabiegać o poparcie w środowiskach faszystowskich. Lider PiS próbuje uniknąć takiego scenariusza, wywołując presję na przyspieszone wybory. Taki jednak scenariusz nie gwarantuje mu uzyskania większości parlamentarnej jesienią. „Bratanie się Kaczyńskiego” z Korwin-Mikkem jest więc  nieuniknione. To zaś wywoła „bunt mediów” – totalną jego blokadę w cywilizowanych tygodnikach, rozgłośniach radiowych i stacjach telewizyjnych. W takiej atmosferze trudno będzie liderowi PiS przekroczyć sondażowy wynik 35%.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.




smallseotools.com –  pagerank checker

czwartek, 7 maja 2015

KUKIZ PRZERYWA KAMPANIĘ!!! CZY KORWIN-MIKKE ZAAPELUJE DO SWOJEGO ELEKTORATU O GŁOSOWANIE NA KUKIZA?

Wiadomo, że Korwin-Mikke nie ma najmniejszych szans na przejście do drugiej tury wyborów. Nie mniej jednak może liczyć na 6%-7% poparcie. Według ostatnich sondaży na Kukiza chce oddać głos od 15% do 20% wyborców. Przekazanie mu przez Korwin-Mikkego 7% głosów, stworzyłoby szansę na pokonanie Dudy i w konsekwencji na zwycięstwo nad Komorowskim w drugiej turze. Wycofanie się z wyborów Korwin-Mikkego, nie zostałoby odebrane przez jego elektorat jako akt tchórzostwa, lecz jako gest „męża stanu”. Gdyby rzeczywiście Kukiz w wyniku takiego ruchu politycznego przeszedł do drugiej tury, to Korwin-Mikke zostałby okrzyknięty jako zwycięzca polityczny; jako ten, który w Polsce rozdaje karty polityczne. Korwin-Mikke jest graczem politycznym. Czy tę partię rozegra z mistrzowską finezją? Ma taką szansę, aby zapisać się na karty historii – jako ten polityk, który jednym „ruchem” pokonał zarówno PiS jak i PO.

Paweł Kukiz przerwał kampanię z uwagi na stan zdrowia swojego ojca. Poprosił swoich zwolenników o modlitwę w jego intencji. Bez wątpienia jest to gest katolicki, skierowany do elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Czy wobec tego zwolennicy Dudy zagłosują na Kukiza?

Kampania Kukiza staje się coraz bardziej skuteczna

Do wyborów pozostało kilka dni. Zwolennicy Kukiza czekają na gest Korwin-Mikkego. Według wcześniejszej umowy, zawartej między obu politykami, ten, który będzie uzyskiwał mniejsze poparcie, ma zwrócić się do swojego elektoratu o przekazanie głosów na drugiego z kandydatów. Większe poparcie ma Kukiz. Korwin-Mikke powinien więc wezwać swój elektorat do głosowania na rzecz swojego sojusznika.

Wiadomo, że Korwin-Mikke nie ma najmniejszych szans na przejście do drugiej tury wyborów. Nie mniej jednak może liczyć na 6%-7% poparcie. Według ostatnich sondaży na Kukiza chce oddać głos od 15% do 20% wyborców. Przekazanie mu przez Korwin-Mikkego 7% głosów, stworzyłoby szansę na pokonanie Dudy i w konsekwencji na zwycięstwo nad Komorowskim w drugiej turze. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/05/jesli-kukiz-wygra-z-duda-w-pierwszej.html Czy Korwin-Mikke okaże się więc mężem opatrznościowym „brunatnej strony sceny politycznej”?

Gest Korwin-Mikkego mógłby rozbetonować scenę polityczną

Wycofanie się z wyborów Korwin-Mikkego, nie zostałoby odebrane przez jego elektorat jako akt tchórzostwa, lecz jako gest „męża stanu”. Gdyby rzeczywiście Kukiz w wyniku takiego ruchu politycznego przeszedł do drugiej tury, to Korwin-Mikke zostałby okrzyknięty jako zwycięzca polityczny; jako ten, który w Polsce rozdaje karty polityczne. Będąc Prezydentem RP, Kukiz przekazałby Korwin-Mikkemu funkcję organizacji potężnej partii politycznej, która mogłaby liczyć na 30% poparcie społeczne w jesiennych wyborach do Sejmu. Nie jest wykluczone, ze Korwin-Mikke w takim „rozegraniu” zostałby premierem rządu.

Zwycięstwo Kukiza nad Komorowskim i Dudą doprowadziłoby do rozpadu Platformy obywatelskiej. Na jej gruzach mogłaby powstać nowoczesna partia liberalna http://ruch.racjonalny.org.pl/cele-szczeg%C3%B3%C5%82owe-ruchu-racjonalnego, stanowiąca opozycję dla ewentualnego ugrupowania Kukiza i Korwin-Mikkego. Dzisiejsi liderzy PO zostaliby odesłani na emeryturę przez wyborców. Prawo i Sprawiedliwość również straciłaby na znaczeniu, gdyż byt polityczny Kaczyńskiego jest uzależniony od bytu politycznego Tuska. PiS zdobywa poparcie tylko dlatego, że PO rządzi. Gdyby powstała partia Kukiza i Korwin-Mikkego połowa zwolenników Kaczyńskiego zaczęłaby popierać nowy twór polityczny. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2015/05/wybieram-palikota.html

Puenta

Korwin-Mikke jest graczem politycznym. Czy tę partię wyborczego brydża rozegra z mistrzowską finezją? Ma taką szansę, aby zapisać się na karty historii – jako ten polityk, który jednym „ruchem” pokonał zarówno PiS jak i PO. Jako teoretyk „gier politycznych” radzę Korwin-Mikkemu zaapelować do swojego elektoratu: Głosujcie na Kukiza !!! Tym bardziej, że ten ostatni zaczął walczyć o głosy zwolenników Dudy. Odpowiedź Kukiza na apel Kaczyńskiego o przyłączenie się do Prawa i Sprawiedliwości jest majstersztykiem politycznym. To Kaczyński ma się przyłączyć do Kukiza, a nie odwrotnie.

***
http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2014/11/humanistyka-w-szczecinie-stoi-filozofia.html
http://ruch.racjonalny.org.pl/
https://www.facebook.com/ruch.racjonalny
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKIdo Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).
http://us7.campaign-archive2.com/?u=2dd8e0abe210969b19816464a&id=8d088daea2
http://link.springer.com/article/10.1007/s10516-015-9270-2
http://link.springer.com/article/10.1007/s10516-015-9271-1
http://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01445340.2013.828517#.VTWRE9I5_Gg
http://link.springer.com/article/10.1007%2FBF01064103
http://link.springer.com/article/10.1007/s10699-014-9350-6
http://link.springer.com/article/10.1007/BF00373660
http://www.degruyter.com/view/j/sem.2012.2012.issue-188/sem-2012-0020/sem-2012-0020.xml?format=INT
http://link.springer.com/article/10.1007/s10516-006-9005-5
http://link.springer.com/article/10.1007/s10516-011-9149-9


poniedziałek, 4 maja 2015

JEŚLI KUKIZ WYGRA Z DUDĄ W PIERWSZEJ TURZE, TO ZOSTANIE PREZYDENTEM RP !!!

Analiza pokazuje, że przewidywana różnica pomiędzy wynikami Dudy i Kukiza wynosi około 2%, a więc jest niewielka. Media mogą wywołać efekt kuli śniegowej. Wystarczy, że któraś z wiodących  agencji badania rynku politycznego poda prognozę 20% głosów dla Kukiza, to wówczas media zaczną się dławić swoją przepowiednią  jego zwycięstwa nad Dudą. Naszkicowany scenariusz jest całkiem prawdopodobny. Wygrywając w pierwszej turze z Dudą, Kukiz w drugiej turze wygra z Komorowskim. Około 30% głosów oddanych na Dudę przejdzie na Kukiza, choćby z powodu intencji  odsunięcia Komorowskiego od władzy prezydenckiej. Dodatkowe 1.5 miliona głosów będzie przysłowiowym gwoździem do trumny z „pochowaną w niej karierą polityczną Komorowskiego”.




Ostatnie sondaże przedwyborcze pokazują na tydzień przed głosowaniem to, że Komorowski uzyska 40% głosów, Duda około 30%, zaś Kukiz co najmniej 10%. Taki wynik pierwszej rozgrywki wyborczej byłby mało ciekawy, gdyż w drugiej turze Komorowski wygrałby w cuglach z Dudą.  W ostatnim tygodniu przedwyborczym preferencje wyborcze  mają jednak skłonność do gwałtownych zmian. Czy możliwe jest więc to, że Kukiz pokona Dudę w pierwszej turze?

Na jaki wynik może liczyć Duda?

Kaczyński w pierwszej turze wyborów w 2010 roku uzyskał 6 milionów 100 tysięcy głosów.   Porównując ten wynik, z rezultatem osiągniętym przez PiS w wyborach do Sejmu w 2011 roku (ok.4 miliony 300 tysięcy głosów), należy szacować, iż  Duda nie może liczyć na wynik wyższy niż średnia obu liczb.

Otóż, Duda nie jest liderem partii Kaczyńskiego. Co więcej, jest tylko politykiem pobierającym nauki od swojego mistrza. Nie wydaje się więc możliwe to, aby Duda uzyskał 6 milionów głosów.  Z drugiej strony, rządząca partia polityczna znajduje się pod silną presją krytyczną. Nie ulega wątpliwości, iż Duda przejął część elektoratu Platformy Obywatelskiej z 2011 roku. Tym bardziej, że ostatnie wybory samorządowe pokazały, że PO traci z wyborów na wybory. Dlatego też prognoza, iż Duda otrzyma w pierwszej turze około 5 milionów głosów jest zasadna.

Na jaki wynik może liczyć Komorowski?

W wyborach w 2010 roku  Komorowski uzyskał w pierwszej turze prawie 7 milionów głosów. Utrzymanie tego stanu posiadania w obecnych warunkach politycznych jest raczej niemożliwe. Obecny prezydent jest bowiem kojarzony przez wyborców jako reprezentant partii rządzącej, a ta jest ostro krytykowana. Czy Komorowski jest w stanie uzyskać 5 milionów  600 tysięcy głosów? Jest to poparcie, jakim Platforma Obywatelska została obdarzona w wyborach do Sejmu w 2011 roku. 

Jeśli PO straciła około 30 % swojego poparcia (na taką sytuację wskazują ostatnie wyniki w wyborach do sejmików), to obecne poparcie dla PO należy szacować na około 4 milionów głosów. Wiadomo, że partia Millera nie wystawiła w obecnych wyborach poważnego kandydata. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/695450,magdalena-ogorek-aspiruje-do-stanowiska-%E2%80%9Emetresy-putina%E2%80%9D-czy-okaze-sie-lepsza-od-maddame-walewskiej.html  Z tej racji część elektoratu SLD zagłosuje na Komorowskiego. Należy więc szacować jego wynik w pierwszej turze na około 5 milionów 500 tysięcy głosów (wyżej niż poparcie dla samej PO).




Na jaki wynik może liczyć Kukiz?

Przy założeniu, że frekwencja wyborcza w nadchodzącym prezydenckim plebiscycie wyniesie mniej więcej tyle samo, co w  2010 roku, to do urn pójdzie około 16 milionów obywateli. Taka frekwencja dawałaby Komorowskiemu około 35% poparcia, zaś Dudzie – 31%. Do podziału dla pozostałych pozostaje około 34% głosów. Ile mogą uzyskać łącznie Ogórek, Jarubas, Korwin-Mikke i Palikot? Wydaje się, iż maksymalnie 800 tysięcy ważnych wskazań wyborczych. Korwin-Mikke nie poprawi swojego wyniku z 2010 roku, kiedy uzyskał 400 tysięcy trafień. Część jego zwolenników zagłosuje na silniejszego i jednocześnie lekko mniej brunatnego polityka – w tym wypadku na Kukiza.  Jarubas może liczyć na niespełna połowę wyniku Pawlaka, czyli na maksimum 100 tysięcy głosów. Palikot i Ogórek  podzielą się pulą 300 tysięcy wskazań. Kukizowi zostanie 4 miliony 700 tysięcy krzyżyków wyborczych, czyli około 29%.

Powyższa analiza pokazuje, że przewidywana różnica pomiędzy wynikami  Dudy i Kukiza wynosi około 2%, a więc jest niewielka. Media mogą wywołać efekt kuli śniegowej. Wystarczy, że któraś z wiodących  agencji badania rynku politycznego poda prognozę 20% głosów dla Kukiza, to wówczas media zaczną się dławić swoją przepowiednią  jego zwycięstwa nad Dudą. Naszkicowany scenariusz jest całkiem prawdopodobny.

Druga tura !!!

Wygrywając w pierwszej turze z Dudą, Kukiz w drugiej turze wygra z Komorowskim. Około 30% głosów oddanych na Dudę przejdzie na Kukiza, choćby z powodu intencji  odsunięcia Komorowskiego od władzy prezydenckiej. Dodatkowe 1.5 miliona głosów będzie przysłowiowym gwoździem do trumny z „pochowaną w niej karierą polityczną Komorowskiego”.

Bez wątpienia, przed ostatecznym dniem wyborów,   rozpoczną się naciski służb specjalnych na Kukiza, aby ten wycofał się (czyli oddał zwycięstwo Komorowskiemu walkowerem). Sprawa będzie śliska, gdyż wyborcy taki, ewentualny gest Kukiza ocenią jako zdradę motywowaną korupcyjnie. W konsekwencji, w sieci pojawią się pytania: Ile Kukiz wziął?  Gdyby Kukiz poddał się,  taki akt byłby równoznaczny z końcem jakiejkolwiek jego kariery – politycznej i rozrywkowej.  Dlatego też,  scenariusz walkoweru wydaje się niemożliwy do realizacji

Puenta

Co będzie dla Polski lepsze? Czy Komorowski czy Kukiz jako Prezydent RP? http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/697070,kukiz-jest-niebezpiecznym-kandydatem-na-polityka.html Mało kto wierzy w taki wybór, ale on jest realny. Bez wątpienia, byłby to dziwny wybór. Tak dziwny, jak nasze społeczeństwo. Już niedługo czas rozstrzygnie wszelkie dylematy. Ja zagłosuję na Palikota. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/697048,palikot-jak-rejtan-i-stanczyk-w-jednej-osobie-analiza-kampanii-wyborczej.html

***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia POLSKIdo Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute, od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International).