Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rechrystianizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rechrystianizacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 grudnia 2017

CZY W 2018 ROKU POLSKA DOKONA RECHRYSTIANIZACYJNEJ INWAZJI NA ISLANDIĘ?

Obejmując stanowisko premiera polskiego rządu, Mateusz Morawiecki zapowiedział kampanię rechrystianizacji Europy w wywiadzie udzielonym Telewizji Trwam i Radio Maryja. Czy zostały więc opracowane przez polskie służby specjalne tajne plany takiej akcji? Które z europejskich państw zostanie wybrane przez rząd jako pierwszy obiekt rechrystianizacyjnego ataku ze strony Polski? 


W okresie międzywojennym przygotowywaliśmy plany aneksji Madagaskaru. Niestety ich realizację pokrzyżowali nam Adolf Hitler i Józef Stalin. Obecnie możemy powrócić do przedwojennych planów. Sytuacja geopolityczna jest bowiem sprzyjająca. 

Islandia jako kraj zamieszkiwany przez pogan

Islandia jest jedynym państwem w Europie, którego obywatele w swej masie wierzą w boskie stworzenia nazywane przez nich elfami oraz trollami. W Eddzie poetyckiej, islandzkiej księdze poświęconej mitycznym bogom, herosom i wojownikom, wspomina się o elfach jako ukrytych, anielskich istotach. Elfy są potomstwem Adama i Ewy, zatajonym przed Bogiem.

Znalezione obrazy dla zapytania elfy photography
Ponętna seksualnie elfka (źródło: 123RF.com)

Pierwsi ludzie uprawiali skrycie seks, łamiąc zakazy Boga, który jednak wiedział o ich grzechu. Postanowił ukryć elfy przed ludźmi, skoro Ewa i Adam ukrywali je przed nim. Według innych legend, elfy są dziećmi Adama i wiedźmy Lilith, dla której Bóg stworzył tego pierwszego. Według przekazu Septuaginty, Lilith, nazwana w tej księdze Lamią, była hybrydą osła i człowieka. Elfy są więc pozostałością po grzechu buntu seksualnego Adama i Ewy przeciwko Bogu lub po grzechu sodomii Adama z Lilith – będącej półoślicą i półczłowiekiem.

Znalezione obrazy dla zapytania Lamia z seksmisji photo
Lamia z "Seksmisji". Czy od niej pochodzą elfy? (źródło: plotek.pl)

Aż 60% obywateli Islandii wierzy w istnienie elfów. Hafnarfjörður jest uznawane za stolicę elfów. W tej miejscowości znajduje się park botaniczny, w którym mieszkają elfy. Katolicy jednak negują ich istnienie. Dlatego też z punktu widzenia katolicyzmu, obywatele Islandii są poganami, oddającymi hołd symbolom grzechu buntu seksualnego przeciwko Bogu.

Podobny obraz
Malownicza stolica elfów na Islandii (źrodło: visindafevur.is)

Islandczyków można łatwo nawrócić

Na Islandii  żyje około 340 tysięcy osób. Najliczniejszą mniejszość etniczną w tym państwie stanowią Polacy. Ich szacunkowa liczba wynosi około 15 tysięcy osób. Czy wśród tych polskich osadników znajdują się katoliccy funkcjonariusze, których celem jest obrzydzanie Islandczykom ich pogańskiej wiary w elfy?

W stolicy elfów, w Hafnarfjörður znajduje się polski klasztor Karmelitanek Bosych.  Przybyły one do Islandii z Elbląga w 1984 roku (za zgoda ówczesnych komunistycznych władz), aby wytrzebić wiarę Islandczyków w elfy. 

Oznaczałoby to, że już w schyłkowym okresie komunizmu w Polsce zostały, wspólnie przez PZPR i Episkopat, opracowane plany katolickiej aneksji Islandii. Nie jest wykluczone, że plan mógł powstać za przyzwoleniem KGB. Czy więc premier Morawiecki w swoim wywiadzie, udzielonym dla telewizji Tadeusza Rydzyka, mówiąc o rechrystianizacji Europy, sugerował, iż zamierza skorzystać w chrystianizacyjnym przedsięwzięciu z konceptu, wspólnie opracowanego przez Episkopat Polski, PZPR i KGB?

Znalezione obrazy dla zapytania Episkopat Polski photo
Czy purpuraci planują wraz z rządem aneksję Islandii? (źródło: episkopat.pl)
Misja Macierewicza

W październiku 2017 roku Antonii Macierewicz zadeklarował, iż MON w ramach programu o kryptonimie Orka wyda około 15 miliardów złotych na zakup okrętów podwodnych, wyposażonych w pociski manewrujące dalekiego zasięgu. Czy więc u-boty, które Polska ma zakupić w najbliższym czasie, mają służyć do transportu Wojsk Obrony Terytorialnej w ramach akcji chrystianizacyjnego desantu na Islandię? Czy miejscem takiego ewentualnego desantu będzie miejscowość Vik, która słynie z łagodnej, długiej plaży, dogodnej dla desantowych operacji militarno-religijnych?

Plaża w Vik jest bardziej przyjazna dla sił desantowych, niż plaże w Normandii (źródło: wikipedia.org)
Z punktu widzenia ewentualnego planu polsko-katolickiej inwazji na Islandię, łatwo więc można wyjaśnić pospiech MON w organizowaniu WOT. Jednostki te mają bowiem stanowić militarną osłonę katolickiej krucjaty na „Lodową Wyspę”, ogłoszonej przez premiera Morawieckiego.

Podobny obraz
Ćwiczenia polskich wojsk desantowych na bałtyckich plażach (źródło: trekeearth.com)
Islandzki projekt 500+ euro

W okresie przed Bożym Narodzeniem 2017 roku, przedstawiciele rządu mówili o rozszerzeniu programów socjalnych dla obywateli. Czy jednym z nich ma być projekt dopłat po 500 euro miesięcznie dla 50 tysięcy młodych obywateli naszego państwa, którzy zostaną przesiedleni do Islandii w celu jej zagęszczenia demograficznego mniejszością Polską?

Gdyby islandzka polonia powiększyła się w ciągu jednego roku o 50 tysięcy dorosłych osób, to wówczas odsetek mniejszości polskiej na Islandii mógłby wynieść około 25% dorosłych obywateli tej wyspy. W kolejnych dwóch latach w ramach zaplanowanej akcji płodzenia islandzkich Polaków (o kryptonimie: „Króliczna rodzina w Islandii: co rok, polski, katolicki prorok”), nasi ziomkowie mogliby szybko niemal podwoić swoją liczebność na wyspie. W niespełna 5 lat, Islandia zostałaby podbita przez Polaków. Potomkowie dawnych wikingów mogliby nawet stać się mniejszością etniczną.


Czy więc w 2018 roku będziemy świadkami akcji rekrutacyjnej wśród młodych działaczy ONR, której celem będzie uformowanie oddziałów polskiej krucjaty na Islandię? Sukces takiej akcji rozwiązywałby inny problem: najbardziej radykalni, polscy faszyści wyemigrowaliby z Polski, poświęcając się niesieniu dobrej zmiany i nowiny wśród islandzkich pogan, wierzących w grzeszne elfy.

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości photo
Czy oni zaanektują Islandię? (źródlo: www.polityka.)
Aneksja Islandii w kontekście prezydenckiego projektu międzymorza

Po uruchomieniu art. 7 przez Komisję Europejską, projekt stworzenia geopolitycznego związku państw o kryptonimie „Międzymorze”, odsłoni swoją iluzoryczność. Kandydując w wyborach prezydenckich w 2019 roku, Andrzej Duda będzie jednak potrzebował jakiegoś sukcesu geopolitycznego. Jego wyborcy oczekują realnego przybliżenia wizji Polski imperialnej. Realizacja projektu o kryptonimie „Islandia” może okazać się skutecznym narzędziem pisowskiego marketingu politycznego.

Prezydent Andrzej Duda obok Marty Kaczyńskiej.
Czy bratanica prezesa PiS stanie się symbolem  zasiedlania Islandii przez Polaków?

Islandia jest bowiem położona blisko Grenlandii, na której terenie znajdują się olbrzymie złoża ropy naftowej i gazu. Aspiracje do ich wydobycia zgłaszają takie państwa, jak: USA, Rosja, Kanada i Dania. Anektując i chrystianizując Islandię, pisowska Polska mogłaby stać się następnym graczem w grze o naftę i gaz wokół Bieguna Północnego.

W tym kontekście warto przypomnieć jeden fakt historyczny. Jesteśmy jedynym państwem, któremu udało się skutecznie podbić Rosję. W 1611 roku car Wasyl IV Szujski (pojmany przez Żółkiewskiego) musiał na zamku w Warszawie ukorzyć się przed polskim królem, Zygmuntem III Wazą. Od 1610 do 1613 rosyjskim carem był Władysław Waza.

Car Rosji składa hołd poddańczy Zygmuntowi III Wazie
      
Puenta

Informacja, iż pisowski rząd opracował plan katolickiego podboju Islandii, nie została dotychczas potwierdzona przez wiarygodne źródła. Nie mniej jednak, nie została ona również zdementowana. Warto, aby dziennikarze przeprowadzili śledztwo w resorcie obrony w celu sprawdzenia tego, czy nowi generałowie Macierewicza rzeczywiście opracowali plan demograficznej aneksji Islandii. 

Antoni Macierewicz snuje swoje wizje przed pisowskim elektoratem

Szef MON ma bowiem niemal „ułańską fantazję”. Pozostawienie go przez Morawieckiego w rządzie po rekonstrukcji może sygnalizować właśnie to, iż chrystianizacyjna misja aneksji Islandii ma charakter priorytetowy.  

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor ksiązki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych.          

  



smallseotools.com –  pagerank checker

niedziela, 17 grudnia 2017

ANTYKLERYKALNE ŻYCZENIA DLA ATEISTÓW NA BOŻE NARODZENIE

W Polsce 2017 roku, katolicy będą obchodzić Boże Narodzenie pod hasłem rechrystianizacji Europy. Zaprojektowany happening przez premiera Morawieckiego w TV Trwam Tadeusza Rydzyka zwiastuje krucjatę katolicką skierowaną przeciwko antyklerykałom, ateistom, agnostykom i liberałom.

Podobny obraz
Boże Narodzenie jako szopka (źródło: wikipedia)
Ateiści powinni również celebrować Boże Narodzenie

Ateiści nie wierzą w istnienie jakiegokolwiek Boga. Z ateistycznego punktu widzenia, jeśli nawet Chrystus był postacią historyczną, to z pewnością nie był on ani Bogiem ani Synem Bożym. Był  on prestidigitatorem, iluzjonistą czy też zwykłym cwaniakiem, zarabiającym niezłą kasę za głoszenie tak zwanej dobrej nowiny. Dla ateisty, również Mahomet i Siddhartha  Gautama byli bohaterami sprzedającymi „słowo boże” za olbrzymią kasę.

To, że z ateistycznego punktu widzenia Chrystus nie jest Bogiem, nie oznacza tego, że ateista nie może celebrować Bożego Narodzenia. Dla niego grudniowy czas chrześcijańskiej celebry może jawić się jako święto rozumu. W  tej perspektywie, Boże Narodzenie może stanowić symbol ateistycznego przezwyciężenia globalnej iluzji, która w dziejach przyczyniła się do wielu zbrodni przeciw ludzkości w imię fikcyjnego bytu, zwanego Bogiem. Dla ateisty, Boże Narodzenie jest czasem wielkiej radości z uświadomienia sobie faktu, iż Chrystus, Mahomet, Siddhartha Gautama  byli jedynie prestidigitatorami i iluzjonistami.

Z katolickich dogmatów wynika, iż Chrystus był kłamcą

Według katolickiej narracji, Chrystus był nie tylko Synem Bożym, ale również samym Bogiem. Mówi o tym dogmat o Świętej Trójcy. W 325 r. na Soborze Nicejskim uznano, iż Chrystus, Bóg Ojciec i Duch Święty są sobie współistotni. Oznacza to, że są jedną i tą samą osobą. Dogmat ten jest tak ważny, iż jego uznawanie przez kościoły jest koniecznym warunkiem przynależności do Światowej Rady Kościołów założonej w 1948 roku w Amsterdamie.

W świetle dogmatu o Świętej Trójcy oraz definicji Boga jako wszechmocnego i wszechwiedzącego stwórcy wszechświata, Chrystus nie oddał życia za ludzkość na krzyżu. Chrystus nie doznał śmierci, gdyż jest Bogiem, a Bóg jest wieczny. Co więcej, dając się powiesić na krzyżu, Chrystus jako Bóg wiedział, że zmartwychwstanie (jest przecież wszechwiedzący i wszechmocny).

Z katolickiej narracji wynika więc, że ukrzyżowanie Chrystusa (Boga) było iluzjonistycznym happeningiem. Chrystus jako Bóg symulował, że umiera w mękach. Ta symulacja miała stanowić bodziec dla stworzenia Kościoła, rozumianego dzisiaj jako mistyczne ciało Chrystusa.

Finałowa scena z filmu Monty Pythona "Żywot Briana" (Śpiewając radośnie, Brian wisi na krzyżu)

Chrystus jako Bóg wiedział, że po ukrzyżowaniu nie umrze, lecz zmartwychwstanie. Gdyby o tym nie wiedział, to nie byłby Bogiem, gdyż Bóg jest wszechwiedzący. Co więcej, Chrystus wiedział, że świadkowie jego tak zwanej męczeńskiej śmierci na krzyżu uwierzą w nią. Zatem Chrystus skłamał, tworząc iluzję swojej śmierci tylko po to, aby zaszokować widownię swoim zmartwychwstaniem. Chrystus był więc kłamcą. Stworzył rzeczywistość, która jednak nie miała być cyrkiem. W cyrku bowiem wiemy, że wszystko to, co się w nim rozgrywa, jest „na niby”. Chrystus stworzył „reality-show”.

Boże Narodzenie jest więc symbolem narodzin globalnej iluzji dla celów zaszokowania ludzi. Ten szok miał stanowić bodziec dla stworzenia Kościoła – instytucji uzurpującej sobie prawo do pośrednictwa komunikacyjnego ludzkości z Bogiem. Oczywiście, ludzkość ma płacić za akty takiej komunikacji. Najwyższą zapłatą ma być śmierć człowieka podczas krucjaty w imię Boga - bez pytania człowieka o jego zgodę.

Z katolickich dogmatów wynika, iż Chrystus był uzurpatorem

Na gruncie narracji teologicznej, ukrzyżowanie Chrystusa jest aktem odkupienia ludzkości. Oznacza to, że Chrystus oddaje swoje życie na krzyżu na okup za grzech pierworodny ludzkości. Wybór takiego rodzaju śmierci przez Chrystusa-Boga ma symbolizować to, że odkupienie ludzkości rodzi się w bólach i męce trudnej do wyobrażenia sobie.

Znalezione obrazy dla zapytania grzech pierworodny photo
Symbolem grzechu pierworodnego jest banał: zerwanie jabłka przez Ewę bez zgody Boga
(źródło: wikipedia)
Katolicka teologia podkreśla to, że poddając się ukrzyżowaniu, Chrystus podjął taką decyzję samodzielnie, „za darmo” tylko po to, aby wyzwolić ludzkość od grzechu. Ukrzyżowanie Chrystusa-Boga jest więc manifestacją jego przywłaszczenia sobie prawa (uzurpacji) do występowania w imię ludzkości. Chrystus nie zapytał żadnego człowieka o to, czy życzy sobie tego, aby on (Bóg-Chrystus) dał się ukrzyżować w mękach, aby wyzwolić ludzkość od grzechu pierworodnego.

Uzurpacja Chrystusa-Boga polega na tym, iż według katolickiej doktryny, człowiek został stworzony na podobieństwo Boga jako istota wolna i z tej racji, jakikolwiek czyn dokonany w jego imieniu bez  jego zgody wyrażonej przez wolną wolę jest zamachem na jego wolność.

Boże Narodzenie jawi się więc jako celebra narodzin boskiej, globalnej uzurpacji do występowania Kościoła w imię człowieka  bez pytania go o zgodę. We współczesnym języku, tego rodzaju praktykę możemy nazwać imperializmem sakralnym.

Boże Narodzenie jako narodziny wzorca poświęcania życia w bólach i męce w imię metafizycznej iluzji  

Według chrześcijańskiej narracji, Chrystus narodził się tylko po to, aby dać się ukrzyżować „na niby” w bólach i męce, aby pokazać ludziom to, że ten rodzaj aktu jest najwyższym poświęceniem się dla Boga.

Chrześcijaństwo tworzy więc wzorzec behawioralny „samo-ukrzyżowania się” dla najwyższego dobra – wzorzec sakralnego masochizmu. W tym kontekście, Boże Narodzenie stanowi celebrę narodzin sakralnego masochizmu. W wymiarze historiozoficznym świętowanie Bożego Narodzenia jest równoznaczne z apoteozą cierpień ludzkości (np. holocaustu, rzezi etnicznych czy w końcu stosów w ramach osławionych spektaklów auto da fe) jako praktyk odkupieńczych.

Znalezione obrazy dla zapytania holocaust photos
Holocaust: czy to był akt odkupienia? (źródło: Huffington Post)

Według katolickiej eklezjologii, mistycznym ciałem Chrystusa jest Kościół. Ta przenośnia wyraża to, że Kościół  jest ziemskim narzędziem Chrystusa-Boga. Ponieważ Chrystus oddał swoje życie na krzyżu, aby odkupić ludzkość, bez pytania o jej zgodę na taki akt, również Kościół nie musi pytać o zgodę swoich wyznawców o inicjowanie praktyk wyzwalania ludzkości od grzechu w mękach i bólu. W tym sensie celebrowanie Bożego Narodzenia stanowi praktykę oddawania hołdu Kościołowi w jego zawłaszczaniu prawa do występowania w imię ludzkości w celach odkupieńczych.   

Puenta

Podczas świąt Bożego Narodzenia, ateiści, agnostycy, antyklerykałowie składają sobie życzenia mocy rozumu w jego oporze przed praktykami chrześcijańskiej uzurpacji, prestidigitatorstwa i kreacji globalnej iluzji. Zapowiadając rechrystianizację Europy, premier Morawiecki mówi więc ateistom, że nie cofnie się przed popieraniem  Chrystusa i Kościoła jako mistycznego ciała tego pierwszego.


Dla ateistów, oznacza to, że obecny rząd będzie nadal popierał sakralną uzurpację katolików do występowania do ich Boga w imieniu wszystkich obywateli naszego państwa. W tym kontekście, ateiści życzą sobie z okazji Bożego Narodzenia 2017 roku wielkiej siły nie ulegania iluzji sakralnego masochizmu, wikłanego w obecny kontekst polskiej polityki przez partię rządzącą.   


 ***
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International         



smallseotools.com –  pagerank checker

piątek, 8 grudnia 2017

KACZYŃSKI WYSŁAŁ MORAWIECKIEGO DO RYDZYKA. PREMIER ZŁOŻYŁ POKŁON REDEMPTORYŚCIE I ZAPOWIEDZIAŁ ZAGANIANIE OBYWATELI DO KOŚCIOŁÓW

Mateusz Morawiecki otrzymał nominację z rąk prezydenta Dudy na stanowisko premiera rządu. W wydarzeniu uczestniczył Jarosław Kaczyński. Obecność lidera PiS na uroczystości nominowania Morawieckiego na stanowisko szefa rządu miała charakter głęboko symboliczny – pokazywała obywatelom, iż to on jest reżyserem polskiej polityki. Duda i Morawiecki zostali potraktowani jako pacynki w pisowskim teatrze politycznym. Po uroczystości Morawiecki udzielił pierwszego wywiadu dla Radia Maryja i TV Trwam. W ten sposób nowy premier złożył hołd poddańczy Rydzykowi i jego wyznawcom.



Morawiecki apeluje o rechrystianizację Europy w kontekście „dyskursu na temat energetyki i klimatu”

Komentując wywiad Morawieckiego dla mediów Rydzyka, opozycyjni komentatorzy wyrażają zdziwienie wypowiedzią nowego premiera o rechrystianizacji Europy:

Chcemy przekształcać Europę, ją z powrotem, takie moje marzenie, rechrystianizować, bo niestety w wielu miejscach nie śpiewa się kolęd, kościoły są puste i są zamieniane na muzea. To wielki smutek


Chrystus w Świebodzinie jako symbol chrystianizacji Polski
Nowemu premierowi brakuje śpiewu kolęd w kościołach. Morawiecki smuci się tym, że ludzie nie chadzają na msze do kościołów. Jeśli wypowiedź premiera jest poważna, to jesteśmy świadkami najbardziej radykalnego wystąpienia pisowskiego polityka z realną władzą od momentu zwycięstwa partii Kaczyńskiego w wyborach parlamentarnych. Morawiecki najzwyczajniej zapowiada „zaganianie obywateli do kościołów”, aby tam śpiewali kolędy i wypełniali sobą kościelną pustkę.

Nowy premier wyartykułował swoją wypowiedź podczas strumienia słów na temat klimatu, dwutlenku węgla i energetyki węglowej. Wyrobiony intelektualnie słuchacz wypowiedzi Morawieckiego mógł odczuć, iż premierowi pochrzaniła się kolejność kwestii, których nauczył się wcześniej na pamięć. Co rechrystainizacja, kolędy i smutek na skutek odczucia pustki w kościołach mają wspólnego  z emisją CO2 czy polityką energetyczną naszego państwa czy w końcu z tym, że stąpamy po „cienkiej tatrzańskiej Orlej Perci” w kwestii produkcji energii? Być może, nowy premier zagalopował się za bardzo w swoim strumieniu mowy z emfazą dezyderatu, iż musimy liczyć się z Brukselą.  

Jeśli premierowi rzeczywiście pochrzaniła się kolejność wcześniej przygotowanych kwestii, to oznacza to, że jego wizyta w TV Trwam stanowiła akt polityczny utwierdzenia twardego elektoratu PiS, iż jako premier ma zamiar zaostrzyć dotychczasowa politykę religijną państwa. W mediach Rydzyka, Morawiecki złożył twardemu elektoratowi PiS obietnicę, iż jego rząd będzie zaganiał obywateli do kościołów, w ramach polityki rechrystianizacji. Czy nowy premier dotrzyma tej obietnicy?

Wypowiedź Morawieckiego w swoich skutkach jest bardzo niebezpieczna, gdyż stanowi dla twardego elektoratu PiS wezwanie do działań rechrystianizacyjnych. W swoim pierwszym, publicznym wystąpieniu, nowy premier nawołuje wręcz do rewolucji religijnej, która ma przyjąć kształt krucjaty chrystianizacyjnej.  

W jaki sposób Morawiecki będzie chrystianizował ateistów?


Najważniejszym celem gospodarczym Morawieckiego jest obniżenie długu Polski

W rozmowie z TV Trwam Morawiecki stwierdził, iż jego najważniejszym sukcesem jest to, że w ciągu dwóch lat zadłużył państwo na nieporównywalnie mniejsze kwoty, niż jego poprzednicy zarządzający finansami.  Nowy premier powiedział: nasz przyrost długu będzie najniższy w III Rzeczpospolitej.

Istnieją sposoby redukcji polskiego długu nawet o 20% w ciągu trzech lat bez konieczności zaciskania pasa i plucia krwią. Niestety, rząd ich nie zna. Opracowanie skutecznej strategii redukcji długu jakiegokolwiek nowoczesnego państwa jest zadaniem prostym, ale wymagającym intelektualnej błyskotliwości. Morawiecki nie jest pod tym względem bystry. Chyba, że zapłaci. Taki model został opracowany przez kilku logików w Polsce i mieści się w ramach modelowania związanego z dziedziną fintech. Jego wartość można oszacować na około 100 milionów dolarów. Wokół tej kwoty trwają negocjacje z zagranicznymi „think-tankami” i twórcą modelu.

Model opiera się na założeniu, zgodnie z którym rząd jest w stanie pozyskiwać każdego roku z rynku kapitałowego kwotę 100 miliardów złotych bez oprocentowania. Za pomocą połowy tej kwoty można całkowicie obsłużyć odsetki z dotychczasowego polskiego zadłużenia, zaś druga połowę przeznaczyć na spłaty papierów dłużnych. Taki plan jest do zrealizowania. Ale Morawiecki musi zapłacić.

Według Morawieckiego, Polska ma stać się zagłębiem nowych technologii

Morawiecki często powtarza, iż Polska ma wielkie szanse na stanie się europejskim zagłębiem nowych technologii – przemysłu „startupowego w obszarze „high-tech”. Ten pomysł jest kopią z wystąpienia Wojciecha Krysztofiaka z kampanii do Parlamentu Europejskiego, w którym taki cel dla Polski został jasno określony.

Cyfryzacja dowolnego kraju wymaga cyfryzacji mentalności jego obywateli. Tego nie da się jednak dokonać bez rewolucji cyfrowej w polskich szkołach podstawowych i licealnych. Wprowadzenie do systemu edukacji powszechnej obowiązkowego nauczania z logiki formalnej i matematycznej oraz technologii cyfrowych stanowi podstawowy warunek stworzenia mentalności cyfrowej.

„Dygitalizacja naszej mentalności” niestety wymaga jej dechrystianizacji. W szkolnej atmosferze modlitwy i śpiewu kolęd nie da się niestety wspomagać kompetencji logicznych i cyfrowych. Im więcej logiki i programowania cyfrowego zagnieździ się w programach polskiej szkoły, tym więcej pojawi się awersji w świadomości uczniów do katechezy, modlitwy i idei historycznych. Wydaje się, że Morawiecki nie rozumie tego fundamentalnego faktu. 

Puenta

Jeśli wypowiedź nowego premiera o rechrystianizacji Europy (a więc Polski również) została wyartykułowana na serio, to nadchodzą ciężkie czasy religijnej opresji. Jeśli Morawiecki tylko sobie tak chlapnął ku chwale Rydzyka, to oznacza to, że jest „nierozgarniętym politykiem”, który może obudzić katolickiego demona w naszym społeczeństwie. Kaczyński wzbudził nacjonalistyczny, antysemicki i ksenofobiczny amok w świadomości dosyć licznej grupy społecznej. Morawiecki próbuje wzbudzać stan amoku rechrystianizacji. Zlanie się w jedno obu trendów stworzy potwora.


 ***
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International        

***
Autor niniejszego tekstu jest współtwórcą modelu oddłużenia państw przy pomocy nieoprocentowanego zadłużania się.


smallseotools.com –  pagerank checker