Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katolicy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katolicy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 lutego 2018

ATAK NA PALIKOTOWYCH INTELEKTUALISTÓW. WNIOSEK O NAGANĘ I POZBAWIENIE KRYSZTOFIAKA STANOWISKA KIEROWNIKA ZAKŁADU FILOZOFII NAUKI NA UNIWERSYTECIE SZCZECIŃSKIM

TEKST  Z  DNIA  25.05.2014  ROKU
Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Szczecińskiego zaatakował kandydata w wyborach do Parlamentu Europejskiego, reprezentującego Europę Plus i Twój Ruch, z takiego powodu, że wprowadza studentów w stan dyskomfortu psychicznego i uczucie zażenowania. W kwietniu 2013 roku pozbawiono Wojciecha Krysztofiaka stanowiska profesora. Decyzję podjęto rok wcześniej - w 2012 roku. Obecnie, próbuje się pozbawić Wojciecha Krysztofiaka stanowiska kierownika Zakładu Filozofii Nauki, zarzucając mu wprowadzanie studentów w dyskomfort psychiczny i uczucie zażenowania, gdyż  na swoich zajęciach upublicznia obraźliwe wypowiedzi. Polskim katolikom już nie wystarcza obrażanie uczuć religijnych; zaczynają posiłkować się dziwną, pozaprawną kategorią, którą jest upublicznianie obraźliwych treści wywołujących dyskomfort psychiczny.
Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Szczecińskiego  w dniu 21.05.2014 roku powiadomił Wojciecha Krysztofiaka, kandydata do Parlamentu Europejskiego, startującego z listy Europy Plus i Twojego Ruchu, o tym, iż wniósł następujący wniosek o jego ukaranie  w wyniku postępowania wyjaśniającego:
[cytat] Za popełnione przewinienie wnoszę o wymierzenie kary nagany z pozbawieniem prawa do pełnienia funkcji kierowniczych na okres dwóch lat
Rzecznik w swoim dokumencie stwierdza:
[cyt.] Naruszenie nastąpiło poprzez wygłaszanie wobec studentów treści o charakterze obraźliwym i wywołującym uczucie zażenowania i dyskomfortu psychicznego podczas prowadzonych zajęć dydaktycznych w semestrze zimowym roku akademickiego 2013/2014.
W żadnym kodeksie zawodowym wykroczeń akademickich nie figuruje definicja przewinienia polegającego na wywoływaniu uczucia zażenowania i dyskomfortu psychicznego wśród studentów. Rzecznik dyscyplinarny US zaatakował kandydata w wyborach do Parlamentu Europejskiego, reprezentującego Europę Plus i Twój Ruch, z takiego powodu, że wprowadza studentów w stan dyskomfortu psychicznego i uczucie zażenowania. Stworzono tym samym nowy rodzaj przestępstwa lub przewinienia. W polskiej literaturze prawniczej takie praktyki określa się mianem „falandyzowania” prawa. Pikanterii skandalowi dodaje fakt, iż rzecznikiem  dopuszczającym się tej praktyki jest osoba (pomijam nazwisko celowo), która pracuje na stanowisku profesora  na Wydziale Prawa US.
Falandyzacja prawa w celu niszczenia intelektualnych liberałów
W kwietniu 2013 roku pozbawiono Wojciecha Krysztofiaka stanowiska profesora. Decyzję podjęto rok wcześniej -  w 2012 roku. Ówczesna dziekan Wydziału Humanistycznego argumentowała racjami moralnymi na rzecz swojej decyzji. Rektorzy nie oponowali. Dr hab. Wojciech Krysztofiak jest według bazy  bibliograficznej Scopus najbardziej pracowitym naukowcem Uniwersytetu w dziedzinie humanistyki. Posiada najwięcej  artykułów naukowych w zakresie Arts and Humanisties opublikowanych pod afiliacją Uniwersytetu Szczecińskiego w okresie od 2000 do 2014 roku. W 1997 roku jego praca na temat możliwych światów w fenomenologii została zacytowana w   najbardziej prestiżowym Handbooku z tej dziedziny filozoficznej, mianowicie: Encyclopedia of Phenomenology,  obok kilku współczesnych, najwybitniejszych na świecie logików: Roberta Stalnakera i Jaakoo Hintikki. Cytującym autorem był jeden z najwybitniejszych filozofów hinduskich (kraju  zaludnionym przez ponad miliard ludzi): J. N. Mohanty.
Obecnie, próbuje się pozbawić Wojciecha Krysztofiaka stanowiska kierownika Zakładu Filozofii Nauki, zarzucając mu wprowadzanie studentów w dyskomfort psychiczny i uczucie zażenowania, gdyż  na swoich zajęciach upublicznia obraźliwe wypowiedzi. Polskim katolikom już nie wystarcza obrażanie uczuć religijnych; zaczynają posiłkować się dziwną, pozaprawną kategorią, którą jest upublicznianie obraźliwych treści wywołujących dyskomfort psychiczny.
Czuję się potwornie dyskomfortowo, czytając uzasadnienie wniosku Rzecznika Dyscyplinarnego US o pozbawienie mnie stanowiska kierownika Zakładu Filozofii Nauki (dodam, że nie pobieram dodatku funkcyjnego – bo w tym Zakładzie jest nas dwóch). Czuję się zażenowany faktem, iż rzecznik, dla przyspieszenia postępowania wyjaśniającego,  osobiście, z prywatnych pieniędzy, zatrudnił komornika, który nachodził wieczorami moje dzieci, aby wręczać mi pisma procesowe. Koszt całej tej zabawy wynosił około 100 złotych. Mam nadzieję, że Rektor US nie zwróci pieniędzy Rzecznikowi za jego prywatną zabawę (płacenie komornikowi), który zaangażował swoją osobistą kasę w sprawę. Czy ten fakt może stanowić powód, abym wytoczył Rzecznikowi sprawę dyscyplinarną, gdyż nękając wieczorami moje dzieci, wprowadza mnie w stan osłupienia i dyskomfortu psychicznego? Mam nadzieję, że Rektor US przynajmniej upomni Rzecznika, iż w takich sprawach  działamy tak, aby nie nękać jednak  dzieci pracowników wieczorami. Mój pasierb na nachalne pukanie do drzwi,  musiał komornikowi odpowiedzieć: Nie otworzę panu, bo nie wiem czy nie ma Pan noża. Czułem się jak ścigany kryminalista -  Krysztofiak Wanted.
Argumenty rzecznika
Rzecznik oskarża mnie, że między innymi,  w zeznaniu powiedziałem (bo nawet na zajęciach tego nie powiedziałem):
„jako nauczyciel akademicki nie mam obowiązku uśmiechać się do studenta”
„Wyrażenie <<bzykać się>> jest klasyfikowane jako zwrot potoczny, często używany w codziennych, typowych sytuacjach. Zarzucanie mi użycia potocznego wyrażenia, które jest synonimem frazy <<uprawiać seks>> jest w tym wypadku nieporozumieniem”
„Bardzo często, kilka razy na zajęciach, powtarzałem studentom, ze mają „robić dokładne notatki”. Sprawdziłem notatki kilku studentom i stwierdziłem, że takich reguł, jakie posiadają w zeszycie, nie podałem na zajęciach (każdą regułę zapisuję na tablicy). Oceniłem ten fakt jako „wypisywanie bzdur”.”

„Nie uśmiechałem się do studentek, aby nie być posądzony o molestowanie seksualne.  Nie rozmawiałem ze studentkami na żadne tematy podczas przerw; na zajęciach unikałem kontaktu wzrokowego”
Rzecznik stwierdza, ingerując  w moje metody dydaktyczne:
Obwiniony posługuje się słownictwem o charakterze potocznym, które nie powinno być stosowane w toku procesu dydaktycznego w szkole wyższej. Nie do zaakceptowania pozostaje również fakt, że nawet dla celów naukowych (np. omówienia reguł logicznych) stosuje słowa, zwroty , a nawet całe zdanie, które mogą [moje podkreślenie] u niektórych studentów wywoływać dyskomfort psychiczny („nawalony w cztery dupy” [nie użyłem tego zwrotu, użyłem: „nawalony w cztery litery”], „bzykać”, „cwaniaczek”, etc.), zamiast wykorzystywać do tego celu konstrukcje językowe o charakterze neutralnym”

Rzecznik również przejrzała notatki. Zbulwersowało ją zadanie udowodnienia poprawności następujących wnioskowań:
Będę w robocie lub na piwie. Jeśli będę w robocie, to przyniosę kobiecie kasę. Jeśli będę na piwie, to kasę przepiję. Jeśli przepije, to kobieta mnie zbije. Zatem jeśli kobieta mnie nie zbije, to przyniosę  jej kasę.

Jeśli jestem cwaniakiem, to kobiety mnie uwielbiają lub kapłani mnie kochają. Jeśli kobiety mnie uwielbiają, to tracę kasę. Jeśli kapłani mnie kochają, to odczuwam ból egzystencjalny. Zatem jeśli jestem cwaniakiem i nie tracę kasy, to odczuwam ból egzystencjalny.

Oczywiście, głównym powodem zadymy było moje stwierdzenie, przy analizie sposobu myślenia seryjnego gwałciciela (w celu oszacowania prawdopodobieństwa jednej z przesłanek we wnioskowaniu kryminologicznym; bo na zajęcia uczęszczali pracownicy Policji), o postaci: Niektórzy mężczyźni myślą o tym, jakby tu wybzykać  przysłowiową  Janinę i strzelić jej kilka razy z liścia. Fraza nie została użyta przeze mnie, lecz przytoczona. Takie stwierdzenie miało doprowadzić do poczucia dyskomfortu psychicznego trójki studentów (obecnych na zajęciach było ponad 30 osób). Z uwagi na ich stan zażenowania, Rzecznik wnioskuje  o zdegradowanie mnie z kierowniczego stanowiska  (kierownika Zakładu Filozofii Nauki) i udzielenie mi nagany.
Kontekst polityczny sprawy

Rzecznik w sposób dziwny zauważa, że sprawa ma wymiar polityczny:
„Nie bez znaczenia pozostaje również analiza treści korespondencji prowadzonej przez obwinionego z Rzecznikiem Dyscyplinarnym /…/, w której pojawiają się istotne dla oceny postawy obwinionego elementy:
  1. 1. Poszukiwanie głębokich źródeł politycznych czynności skierowanych przeciwko niemu, których  efektem było, m. in. postępowanie wyjaśniające ?...?”
Rzecznik ma świadomość politycznego charaktery sprawy. Aby uprzedzić zarzut o prowokacji politycznej, próbuje w sposób insynuacyjny, zasugerować Komisji Dyscyplinarnej US to, że jestem wariatem. Zapomina dodać, że o ewentualnej prowokacji politycznej poinformowałem Rektora US w piśmie wcześniejszym o prawie dwa tygodnie od tzw. donosu trójki studentów-prowokatorów.
Warto również wspomnieć, że Rzecznik w swoim piśmie formułuje zdanie sugerujące, że  „byłem oskarżany o molestowanie seksualne”. Niestety w tym wypadku, prawo sięgnęło poziomu bruku – nigdy nie byłem oskarżany o molestowanie seksualne; pierwszy raz o tym słyszę. Kilka lat temu studentki wypowiedziały się (które popełniły plagiat pracy zaliczeniowej), że „moje wykłady paraliżują je erotycznie” (taka ocena dla mężczyzny przed piećdziesiątką wyzwala raczej poczucie dumy, że jest się obiektem „paraliżujących westchnień”).  Rzecznik dyscyplinarny pomówiła mnie w swoim piśmie. Jako prawnik, kompromituje swoje środowisko i Uniwersytet Szczeciński, posługując się praktyką pomówienia.
Puenta
Wielokrotnie wskazywałem, że obecny establishment rozpocznie polowania na  liberalnych intelektualistów; na zwolenników pluralizmu światopoglądowego oraz wolności słowa. Obecnie jest to już trzecia sprawa  wyjaśniająca przeciwko Wojciechowi Krysztofiakowi w przeciągu trzech lat, przeplatana  jesiennymi historiami z 2013 roku, o których mainstreamowe, lewicowe media rozpisywały się w całej Polsce.  Na razie udaje mi się bronić, prezentując argumenty i demistyfikując prowokacje polityczne. Trudno jednak żyć w atmosferze nieustannego poczucia „zaszczucia”.
Jeśli więc ktoś ośmieli się twierdzić, że katolicy w Polsce nie „zaszczuwają ludzi” - tylko z tego powodu, że  lekceważą sobie katolicką naukę społeczną i przykazania księży biskupów - to bezczelnie kłamie. Jestem dowodem na to, że niektórzy katolicy w naszym kraju z powodów politycznych i światopoglądowych nękają brutalnie wolnomyślicieli.   Nasyłano już na mnie Policję na Uniwersytecie – za teksty pokazujące historyczne i filozoficzne źródła katolickiego święta Bożego Ciała; zdegradowano mnie ze stanowiska profesora; „uwalano” na egzaminach na studia doktoranckie moje uczennice; ingeruje się „bezpardonowo” w stylistykę moich wypowiedzi  – mimo to nadal istnieję i bronię zasad. Jeśli mnie wesprzecie w wyborach do Parlamentu Europejskiego, obiecuję, iż będę starał się nie zawieść waszych oczekiwań. Głosując na mnie, pozwólcie poczuć mi naszą siłę.
Wojciech Krysztofiak – kandydat do Parlamentu Europejskiego z listy wyborczej „Europa Plus-Twój Ruch”;  Lista Nr 5 (Nr 9 na liście);   okręg obejmujący województwa: Zachodniopomorskie i Lubuskie
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

niedziela, 25 lutego 2018

PROF. CHAZAN, EPISKOPAT, ŚMIERĆ DZIECKA I NOWA KONKWISTA

TEKST  Z  DNIA  10.07.2014  ROKU
Z punktu widzenia teologii katolickiej, nie istnieje żadne doktrynalne uzasadnienie postępowania prof. Chazana. Uszkodzony genetycznie płód ludzki jest bowiem „brakiem bytowym”. Zgodnie z dominującą w dyskursie katolickim filozofią tomistyczną, brak bytowy jest złem. Zgodnie z doktryną, Bóg nie stwarza zła. Zatem  każdy uszkodzony genetycznie płód ludzki nie jest jego dziełem. Jest albo przypadkiem natury albo efektem niecnych czynów metafizycznego Szatana. Dlatego też w tym świetle, akt aborcji uszkodzonego genetycznie płodu może być interpretowany jako czyn walki z Szatanem. Odmawiając aborcji, prof. Chazan jawi się więc jako partner „metafizycznego zła, symbolizowanego przez Szatana”. Metropolita warszawski, kardynał Nycz, popierając Chazana, wstępuje do partii diabła. Biskupi i kardynałowie zaczynają relatywizować nauki swoich świętych.
Śmierć dziecka urodzonego przez kobietę, której prof. Chazan odmówił wykonania legalnego zabiegu aborcji z powodu uszkodzenia płodu może okazać się tematem wywołującym nową konkwistę Kościoła w Polsce przeciwko liberałom, ateistom i tym wszystkim, którzy nie podzielają katolickiego światopoglądu.  Zmuszenie kobiety do urodzenia dziecka, które po dziesięciu dniach musiało umrzeć z racji potwornych wad genetycznych ujawniających się w jego wyglądzie, z pewnością nada nowe, agresywne znaczenie temu tematowi. Hanna Gronkiewicz Waltz wcześniej zadecydowała o zwolnieniu z pracy ordynatora warszawskiego szpitala. Kardynał Nycz wezwał zaś wiernych do obrony lekarza, który powoli zaczyna funkcjonować w dyskursie religijnym  jako symbol wartości katolickich w naszym kraju.
Episkopat gra w niebezpieczną grę
Metropolita warszawski, kardynał Nycz w swoim oświadczeniu, między innymi, napisał:
Prowadzony przez niego szpital cieszy się dobrą opinią i wdzięcznością pacjentów, jest chwalony za dobre funkcjonowanie. Profesor stanął w obronie życia od samego poczęcia, ryzykując utratę stanowiska i inne, przykre dla siebie konsekwencje. Wzywam kompetentne władze do skorygowania zapisu o klauzuli sumienia w taki sposób, by nie kolidował on z prawem wolności religii
Kardynał Nycz jest postrzegany publicznie jako reprezentant tzw. Kościoła otwartego na dialog. Jego wystąpienie wskazuje więc na to, że nawet tzw. „liberalna” strona polskiego Kościoła została już zaangażowana do obrony tzw. chrześcijańskich wartości. Episkopat więc jednoczy się, zwiera szyki, aby dać ideologiczny odpór liberałom.
Za półtora roku mają odbyć się wybory do Sejmu. Nie jest jednak wykluczone to, że już po wakacjach, w wyniku afery podsłuchowej, Prezydent RP wyda decyzję o rozpisaniu przedterminowych wyborów parlamentarnych. Wkraczając na scenę publiczną, Nycz pragnie upolitycznić wydarzenie związane z prof. Chazanem, nadając nadchodzącej kampanii politycznej wymiar konfliktu religijnego w Polsce. Taka próba przedefiniowania  sporów religijnych, której celem jest dokonanie binarnego, politycznego podziału społeczeństwa na katolików i nie-katolików, ma doprowadzić do miażdżącego zwycięstwa prokatolickich partii w najbliższych wyborach do Sejmu
Chazan jako symbol wolności religijnej
Nycz wprost stwierdził, ze ordynator warszawskiego szpitala, odmawiając dokonania aborcji, skorzystał z prawa do wolności religijnej, gwarantowanego konstytucyjnie każdemu obywatelowi naszego kraju. Z jego punktu widzenia, zwolnienie go z pracy przez Prezydent Warszawy, reprezentującej najwyższe władze polityczne Platformy Obywatelskiej, jest pogwałceniem konstytucyjnego prawa do wolności religijnej.  W tym świetle, prof. Chazan jawi się jako ofiara, cierpiętnik walki o prawo do kultywowania swojej wiary w Boga, zaś władza polityczna - jako Piłat karzący i próbujący upokorzyć katolickiego bohatera.
W kontekście afery podsłuchowej, która ujawniła cynizm, wulgarność, butę czy „rynsztok” obecnego establishmentu politycznego, kardynał Nycz pokazuje, że obrona wolności religijnej jest również walką z tymi antywartościami. Reprezentując symbolicznie  „podsłuchane sposoby myślenia” rządzących polityków,  Hanna Gronkiewicz-Waltz jawi się – po akcie zwolnienia prof. Chazana z pracy - jako kat religijnego sumienia. Słowami metropolity warszawskiego, Kościół tym samym manifestuje  swoją odmowę w popieraniu partii Tuska. Wraca więc do koncepcji agresywnego popierania Jarosława Kaczyńskiego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/676106,kosciol-katolicki-pograzyl-kaczynskiego-zmowa-prymasa-z-tuskiem-przeciwko-pis-%E2%80%93-na-marginesie-sondazu-homo-homini.html
Co ma zrobić Tusk?
Czy Kościół rzucił więc Tuska na pożarcie „pisowskiej hordzie”? Niekoniecznie. Jeśli Premier  odbierze słowa Nycza jako jedynie  „kardynalskie ostrzeżenie”, to nie jest wykluczone, że obecne odwołanie prof. Chazana z pełnienia funkcji ordynatora w warszawskim szpitalu okaże się wyłącznie „zasłoną dymną” wywołującą efekt iluzji, iż PO ewoluuje w kierunku stania się partią reprezentującą wartości świeckiego państwa.  Prof. Chazan zapowiedział, że odwoła się od decyzji Prezydent Warszawy. W wyniku tego aktu może znowu zostać przywrócony na swoje stanowisko. Taki gest ze strony Platformy Obywatelskiej  zostanie odebrany przez Episkopat jako wręcz pokuta z powodu wcześniejszego grzechu; jako teologiczny symbol pokory polityków względem biskupów. Czy Tusk upokorzy się i klęknie przed  klerem kolejny raz?
Jeśli czołowi politycy PO usztywnią się i pierwszy raz nie odpuszczą, wówczas  dojdzie do wojny religijnej  w Polsce. Platformerski establishment zostanie utożsamiony z „ głosem Szatana” walcującego Europę. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/675940,rydzyk-kowalczyk-michalik-hoser-%E2%80%93-kim-oni-sa.html Fragmenty z podsłuchów zostaną potraktowane jako dowód na rzecz przekonania o „konszachtach polityków PO z diabłem”  - jako przejaw zgnilizny moralnej. Kaczyński i jego zwolennicy  już nawołują do naprawy moralnej Rzeczpospolitej, wyprzedzając przyszłą retorykę  księży podczas bogoojczyźnianych mszy w sierpniu w Częstochowie.
Tusk ma więc niewiele czasu na podjęcie decyzji – czy iść ramię w ramię z Nyczem czy po raz pierwszy zbuntować się przeciwko biskupom? Wybór drugiej opcji wpycha go w objęcia partii Palikota. Lider Twojego Ruchu zaoferował Tuskowi  kilka dni temu projekt stworzenia wielkiej koalicji: PO + TR + SLD. Oczywiście, jej warunkiem ma być wyrzucenie z PO aferzystów i złodziei oraz zdecydowane poparcie przez Tuska koncepcji państwa świeckiego i społeczeństwa otwartego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/642329,polska-potrzebuje-aksamitnej-liberalnej-anty-klerykalnej-rewolucji.html
Puenta: oblicze polskiego Kościoła
Z punktu widzenia teologii katolickiej, nie istnieje żadne doktrynalne uzasadnienie postępowania prof. Chazana. Uszkodzony genetycznie płód ludzki jest bowiem „brakiem bytowym”. Zgodnie z dominującą w dyskursie katolickim filozofią tomistyczną ( w jednej z ostatnich encyklik Jan Paweł II „rzucił hasło” powrotu do filozofii św. Tomasza z Akwinu, odrzucając fenomenologię, filozofię Husserla i Schelera, której przecież hołdował przez całe swoje życie), brak bytowy jest złem. Zgodnie z doktryną, Bóg nie stwarza zła. Zatem  każdy uszkodzony genetycznie płód ludzki nie jest jego dziełem. Jest albo przypadkiem natury albo efektem niecnych czynów metafizycznego Szatana. Dlatego też w tym świetle, akt aborcji uszkodzonego genetycznie płodu może być interpretowany jako czyn walki z Szatanem. Odmawiając aborcji, prof. Chazan jawi się więc jako partner „metafizycznego zła, symbolizowanego przez Szatana”. Metropolita warszawski, kardynał Nycz, popierając Chazana, wstępuje do partii diabła.
Obecna  afera z dzieckiem kobiety, której prof. Chazan odmówił dokonania zabiegu aborcji, jest  więc instrumentalnie wykorzystywana przez Kościół dla ochrony swojego interesu finansowo-politycznego. Kościół ujawniając swoją taktyką, pokazuje to, że dla doraźnego interesu, jest w stanie wyprzeć się nauki swoich świętych bohaterów (Tomasza z Akwinu i Jana Pawła II). Biskupi i kardynałowie zaczynają relatywizować nauki swoich świętych. Z punktu widzenia teologii katolickiej, prof. Chazan był wręcz zobowiązany do dokonania aktu aborcji, gdyż każdy uszkodzony płód jest „brakiem bytowym”, a więc złem pochodzącym od metafizycznego Szatana.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.



smallseotools.com –  pagerank checker

piątek, 29 grudnia 2017

CZY W 2018 ROKU POLSKA DOKONA RECHRYSTIANIZACYJNEJ INWAZJI NA ISLANDIĘ?

Obejmując stanowisko premiera polskiego rządu, Mateusz Morawiecki zapowiedział kampanię rechrystianizacji Europy w wywiadzie udzielonym Telewizji Trwam i Radio Maryja. Czy zostały więc opracowane przez polskie służby specjalne tajne plany takiej akcji? Które z europejskich państw zostanie wybrane przez rząd jako pierwszy obiekt rechrystianizacyjnego ataku ze strony Polski? 


W okresie międzywojennym przygotowywaliśmy plany aneksji Madagaskaru. Niestety ich realizację pokrzyżowali nam Adolf Hitler i Józef Stalin. Obecnie możemy powrócić do przedwojennych planów. Sytuacja geopolityczna jest bowiem sprzyjająca. 

Islandia jako kraj zamieszkiwany przez pogan

Islandia jest jedynym państwem w Europie, którego obywatele w swej masie wierzą w boskie stworzenia nazywane przez nich elfami oraz trollami. W Eddzie poetyckiej, islandzkiej księdze poświęconej mitycznym bogom, herosom i wojownikom, wspomina się o elfach jako ukrytych, anielskich istotach. Elfy są potomstwem Adama i Ewy, zatajonym przed Bogiem.

Znalezione obrazy dla zapytania elfy photography
Ponętna seksualnie elfka (źródło: 123RF.com)

Pierwsi ludzie uprawiali skrycie seks, łamiąc zakazy Boga, który jednak wiedział o ich grzechu. Postanowił ukryć elfy przed ludźmi, skoro Ewa i Adam ukrywali je przed nim. Według innych legend, elfy są dziećmi Adama i wiedźmy Lilith, dla której Bóg stworzył tego pierwszego. Według przekazu Septuaginty, Lilith, nazwana w tej księdze Lamią, była hybrydą osła i człowieka. Elfy są więc pozostałością po grzechu buntu seksualnego Adama i Ewy przeciwko Bogu lub po grzechu sodomii Adama z Lilith – będącej półoślicą i półczłowiekiem.

Znalezione obrazy dla zapytania Lamia z seksmisji photo
Lamia z "Seksmisji". Czy od niej pochodzą elfy? (źródło: plotek.pl)

Aż 60% obywateli Islandii wierzy w istnienie elfów. Hafnarfjörður jest uznawane za stolicę elfów. W tej miejscowości znajduje się park botaniczny, w którym mieszkają elfy. Katolicy jednak negują ich istnienie. Dlatego też z punktu widzenia katolicyzmu, obywatele Islandii są poganami, oddającymi hołd symbolom grzechu buntu seksualnego przeciwko Bogu.

Podobny obraz
Malownicza stolica elfów na Islandii (źrodło: visindafevur.is)

Islandczyków można łatwo nawrócić

Na Islandii  żyje około 340 tysięcy osób. Najliczniejszą mniejszość etniczną w tym państwie stanowią Polacy. Ich szacunkowa liczba wynosi około 15 tysięcy osób. Czy wśród tych polskich osadników znajdują się katoliccy funkcjonariusze, których celem jest obrzydzanie Islandczykom ich pogańskiej wiary w elfy?

W stolicy elfów, w Hafnarfjörður znajduje się polski klasztor Karmelitanek Bosych.  Przybyły one do Islandii z Elbląga w 1984 roku (za zgoda ówczesnych komunistycznych władz), aby wytrzebić wiarę Islandczyków w elfy. 

Oznaczałoby to, że już w schyłkowym okresie komunizmu w Polsce zostały, wspólnie przez PZPR i Episkopat, opracowane plany katolickiej aneksji Islandii. Nie jest wykluczone, że plan mógł powstać za przyzwoleniem KGB. Czy więc premier Morawiecki w swoim wywiadzie, udzielonym dla telewizji Tadeusza Rydzyka, mówiąc o rechrystianizacji Europy, sugerował, iż zamierza skorzystać w chrystianizacyjnym przedsięwzięciu z konceptu, wspólnie opracowanego przez Episkopat Polski, PZPR i KGB?

Znalezione obrazy dla zapytania Episkopat Polski photo
Czy purpuraci planują wraz z rządem aneksję Islandii? (źródło: episkopat.pl)
Misja Macierewicza

W październiku 2017 roku Antonii Macierewicz zadeklarował, iż MON w ramach programu o kryptonimie Orka wyda około 15 miliardów złotych na zakup okrętów podwodnych, wyposażonych w pociski manewrujące dalekiego zasięgu. Czy więc u-boty, które Polska ma zakupić w najbliższym czasie, mają służyć do transportu Wojsk Obrony Terytorialnej w ramach akcji chrystianizacyjnego desantu na Islandię? Czy miejscem takiego ewentualnego desantu będzie miejscowość Vik, która słynie z łagodnej, długiej plaży, dogodnej dla desantowych operacji militarno-religijnych?

Plaża w Vik jest bardziej przyjazna dla sił desantowych, niż plaże w Normandii (źródło: wikipedia.org)
Z punktu widzenia ewentualnego planu polsko-katolickiej inwazji na Islandię, łatwo więc można wyjaśnić pospiech MON w organizowaniu WOT. Jednostki te mają bowiem stanowić militarną osłonę katolickiej krucjaty na „Lodową Wyspę”, ogłoszonej przez premiera Morawieckiego.

Podobny obraz
Ćwiczenia polskich wojsk desantowych na bałtyckich plażach (źródło: trekeearth.com)
Islandzki projekt 500+ euro

W okresie przed Bożym Narodzeniem 2017 roku, przedstawiciele rządu mówili o rozszerzeniu programów socjalnych dla obywateli. Czy jednym z nich ma być projekt dopłat po 500 euro miesięcznie dla 50 tysięcy młodych obywateli naszego państwa, którzy zostaną przesiedleni do Islandii w celu jej zagęszczenia demograficznego mniejszością Polską?

Gdyby islandzka polonia powiększyła się w ciągu jednego roku o 50 tysięcy dorosłych osób, to wówczas odsetek mniejszości polskiej na Islandii mógłby wynieść około 25% dorosłych obywateli tej wyspy. W kolejnych dwóch latach w ramach zaplanowanej akcji płodzenia islandzkich Polaków (o kryptonimie: „Króliczna rodzina w Islandii: co rok, polski, katolicki prorok”), nasi ziomkowie mogliby szybko niemal podwoić swoją liczebność na wyspie. W niespełna 5 lat, Islandia zostałaby podbita przez Polaków. Potomkowie dawnych wikingów mogliby nawet stać się mniejszością etniczną.


Czy więc w 2018 roku będziemy świadkami akcji rekrutacyjnej wśród młodych działaczy ONR, której celem będzie uformowanie oddziałów polskiej krucjaty na Islandię? Sukces takiej akcji rozwiązywałby inny problem: najbardziej radykalni, polscy faszyści wyemigrowaliby z Polski, poświęcając się niesieniu dobrej zmiany i nowiny wśród islandzkich pogan, wierzących w grzeszne elfy.

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości photo
Czy oni zaanektują Islandię? (źródlo: www.polityka.)
Aneksja Islandii w kontekście prezydenckiego projektu międzymorza

Po uruchomieniu art. 7 przez Komisję Europejską, projekt stworzenia geopolitycznego związku państw o kryptonimie „Międzymorze”, odsłoni swoją iluzoryczność. Kandydując w wyborach prezydenckich w 2019 roku, Andrzej Duda będzie jednak potrzebował jakiegoś sukcesu geopolitycznego. Jego wyborcy oczekują realnego przybliżenia wizji Polski imperialnej. Realizacja projektu o kryptonimie „Islandia” może okazać się skutecznym narzędziem pisowskiego marketingu politycznego.

Prezydent Andrzej Duda obok Marty Kaczyńskiej.
Czy bratanica prezesa PiS stanie się symbolem  zasiedlania Islandii przez Polaków?

Islandia jest bowiem położona blisko Grenlandii, na której terenie znajdują się olbrzymie złoża ropy naftowej i gazu. Aspiracje do ich wydobycia zgłaszają takie państwa, jak: USA, Rosja, Kanada i Dania. Anektując i chrystianizując Islandię, pisowska Polska mogłaby stać się następnym graczem w grze o naftę i gaz wokół Bieguna Północnego.

W tym kontekście warto przypomnieć jeden fakt historyczny. Jesteśmy jedynym państwem, któremu udało się skutecznie podbić Rosję. W 1611 roku car Wasyl IV Szujski (pojmany przez Żółkiewskiego) musiał na zamku w Warszawie ukorzyć się przed polskim królem, Zygmuntem III Wazą. Od 1610 do 1613 rosyjskim carem był Władysław Waza.

Car Rosji składa hołd poddańczy Zygmuntowi III Wazie
      
Puenta

Informacja, iż pisowski rząd opracował plan katolickiego podboju Islandii, nie została dotychczas potwierdzona przez wiarygodne źródła. Nie mniej jednak, nie została ona również zdementowana. Warto, aby dziennikarze przeprowadzili śledztwo w resorcie obrony w celu sprawdzenia tego, czy nowi generałowie Macierewicza rzeczywiście opracowali plan demograficznej aneksji Islandii. 

Antoni Macierewicz snuje swoje wizje przed pisowskim elektoratem

Szef MON ma bowiem niemal „ułańską fantazję”. Pozostawienie go przez Morawieckiego w rządzie po rekonstrukcji może sygnalizować właśnie to, iż chrystianizacyjna misja aneksji Islandii ma charakter priorytetowy.  

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor ksiązki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych.          

  



smallseotools.com –  pagerank checker