Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 marca 2018

PEDOFILIA KSIĘŻY W KONTEKŚCIE ABORCJI: STRAJK KOBIET W PIĄTEK 23.03.2018 ROKU


Ogólnopolski Strajk Kobiet oraz inne organizacje kobiece w Polsce organizują w piątek  23.03.2018 roku wielką demonstrację w proteście przeciwko procedowaniu przez Sejm projektu ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne. Zgodnie z nim, aborcja ze względu na trwałe i nieodwracalne uszkodzenie płodu ma być zakazana. Konserwatywni zwolennicy propozycji antyaborcyjnego prawa domagają się również karania więzieniem kobiet dokonujących aborcji ze względów eugenicznych. Projekt jest popierany przez Kościół Katolicki  w Polsce.


Moralizatorstwo Kościoła Katolickiego w kontekście pedofilii kapłanów

Episkopat Polski wielokrotnie w swoich dokumentach potępiał obecne, polskie prawo aborcyjne, które odznacza się w Europie restrykcyjnością w najwyższym stopniu. Poprzez swoją agencję Ordo Iuris, katoliccy hierarchowie wymusili na Sejmie procedowanie radykalnego projektu ustawy o aborcji.

Z punktu widzenia katolicyzmu, każdy płód jest dziełem Boga, który jako „trzeci świadek” ingeruje w akt seksualny pomiędzy kobietą i mężczyzną. Zgodnie z katolicką doktryną, aborcja stanowi więc grzech zniszczenia boskiego dzieła, które Bóg tworzy z miłości do człowieka. Dlatego aborcja jest również manifestacją pogardy dla Boga katolików. Zaostrzenie ustawy aborcyjnej jawi się więc jako wyraz walki Kościoła Katolickiego z fenomenem manifestowania pogardy dla bożej miłości przez kobiety usuwające ciążę.

W ostatnich 20-30 latach media ujawniły na całym świecie masowe zjawisko pedofilii wśród księży katolickich. Najbardziej spektakularnym przykładem tego zjawiska była działalność księdza Marciala Maciela Degollado, założyciela Legionów Chrystusa. W 1993 roku, Jan Paweł II wsparł zbrodniarza, publicznie ogłaszając go „przewodnikiem i wzorem dla młodych”. https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcial_Maciel Katolicki pedofil zgwałcił 30 młodych ministrantów, członków Legionu Chrystusa.

Jan Pawel II błogoslawi największego, katolickiego pedofila - księdza Degollado.

Lista ujawnionych, polskich księży pedofilów jest również długa. Liczy ona ponad 40 nazwisk. Wielu badaczy zjawiska zauważa, że stanowi ona jedynie wierzchołek góry lodowej. Według statystycznych estymacji, lista ofiar katolickiej pedofilii w Polsce obejmuje kilka tysięcy osób.

W kontekście oskarżeń Kościoła o wspieranie kryminalnej patologii seksualnej wśród kapłanów (ukrywanie pedofilii, ucieczka od odpowiedzialności finansowej Kościoła w wypłatach odszkodowań ofiarom katolickiej pedofilii ), a także o ukrywanie mafijno-pedofilskich organizacji działających w jego strukturach, domaganie się przez biskupów brutalnego zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce jawi się jako makabryczny, etyczny absurd.

Prawo do moralizowania innych dajemy tym osobom oraz instytucjom, które w odbiorze publicznym odznaczają się nieskazitelnością  moralną (oczywiście, z różnych, osobistych względów). Żadna instytucja, w której funkcjonują pedofile oraz mafie pedofilskie, nie może jawić się z żadnego osobistego punktu widzenia jako nieskazitelna moralnie. W tej perspektywie interpretacyjnej, antyaborcyjna krucjata Kościoła Katolickiego w Polsce jawi się jako przejaw brutalnego, niepojętego cynizmu doktrynalnego. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2018/02/katechetka-dzieciobojczyni-w-szkole.html

Czy katolicka doktryna o stwarzaniu człowieka przez Boga jest pornograficzna?

Zgodnie z katolickim światopoglądem, Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Oznacza to, że człowiek i Bóg są do siebie podobni.  Jeśli człowiek jest podobny do Boga, to i Bóg jest podobny do człowieka. 

Człowiek powstaje zazwyczaj (wyjątkiem jest zapłodnienie in vitro) w wyniku aktu seksualnego pomiędzy kobietą i mężczyzną. Nie każdy jednak akt kopulacji prowadzi do zapłodnienia. To zależy wyłącznie od woli Boga  i jego postawy miłości w stosunku do kochanków pozostających względem siebie w seksualnym uniesieniu. Aby Bóg mógł stworzyć człowieka, musi więc on być świadkiem aktu seksualnego kobiety i mężczyzny.  Czy Bóg i Chrystus (a także Król Polski według pisowskiej narracji) w jednej osobie podglądają więc pary uprawiające seks?

Chrystus ze Świebodzina jako Król Polski

Ponieważ Bóg jest podobny do człowieka, musi on podglądać sytuacje seksualne rozgrywające się pomiędzy kobietami i mężczyznami w podobny sposób, jak czynią to ludzie. Czy można więc u katolickiego Boga zdiagnozować wojeryzm – zaburzenie preferencji seksualnych polegające na utrwalonej skłonności do oglądania ludzi uczestniczących w zachowaniach seksualnych i czerpania z tych praktyk przyjemności?

Skoro Bóg stwarza człowieka z miłości, oglądając akt seksualny kobiety i mężczyzny, to odczuwa stan przyjemności. Jeśli Bóg jest podobny do człowieka, to nie może on kochać swoich bliźnich, nie odczuwając przyjemności w pozostawaniu względem nich w relacji miłości. Jeśli człowiek kocha drugą osobę, to jest mu z tego powodu przyjemnie, kiedy doświadcza jej obecności. Katolicki Bóg przejawia więc wojeryzm – dewiację seksualną podglądactwa. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ogl%C4%85dactwo

Doktrynę katolicką o stwarzaniu człowieka przez Boga można więc uznać jako apoteozę dewiacji seksualnej podglądactwa. W tym sensie może ona zostać uznana jako pornograficzna narracja, budująca  i dowartościowująca świat, w którym każdy akt seksualny pomiędzy kobietą i mężczyzną dokonuje się w obecności boskiego obserwatora.

Czy katolicki Bóg mógłby zostać skazany na karę więzienia w Polsce?   
 
Scena gwałtu dokonanego przez Chrystusa na muzułmance.
Spektakl został sfinansowany przez Ministerstwo Kultury.

Artykuł 190a Kodeksu Karnego mówi:  

§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Osoby pozostające względem siebie w sytuacji seksualnej na ogół odczuwają naruszenie swojej prywatności, gdy są one obserwowane przez inne osoby. Być może niektórzy katolicy (fundamentaliści), nie mają pretensji, iż Bóg obserwuje ich podczas uczestnictwa w aktach seksualnych. Wiele jednak osób oceni  fakt, iż Bóg-Chrystus-Król Polski obserwuje ich zachowania seksualne z intencją wyrażenia postawy miłości względem nich, jako wzbudzający zagrożenie oraz naruszenie ich prywatności. Zgodnie z doktryną, Bóg czyni to w sposób uporczywy oraz regularny, gdyż ogląda każdy akt seksualny kochanków. Bóg jest wszechmocny, więc posiada zdolność do oglądania wszystkich sytuacji seksualnych ludzkości w każdej chwili.


Nie ma więc najmniejszej wątpliwości, iż Bóg łamie polskie prawo karne, naruszając naszą prywatność i wywołując poczucie zagrożenia poprzez permanentne, uporczywe i totalne podglądanie nas we wszystkich sytuacjach seksualnych. Sąd nie miałby żadnych wątpliwości, skazując Boga katolików na karę trzech lat więzienia.

Naciski Kościoła na uchwalenie przez Sejm ustawy zaostrzającej restrykcyjne prawo aborcyjne w celu obrony Boga przed kobiecą pogardą dla jego miłości wobec człowieka, wyrażaną przez kobiety dokonujące aborcji, jawią się jako praktyka promocji i upowszechniania boskiego wojeryzmu (dewiacji seksualnej), a także jako afirmacja działalności przestępczej Boga polegającej na wzbudzaniu u osób uczestniczących w sytuacjach seksualnych poczucia zagrożenia i naruszaniu ich prywatności.

Puenta

Krucjata Kościoła Katolickiego w Polsce, celująca w zaostrzenie obecnego prawa aborcyjnego, akceptowanego przez większość obywateli, jawi się nie tylko jako cyniczny akt zakrywania faktów pedofilii wśród katolickiego kleru, ale również jako narracja promująca wojeryzm i wzorce naruszania prywatności obywateli oraz wzbudzania w nich poczucia zagrożenia.


Z prawnego punktu widzenia, upowszechnianie katolickiej doktryny o stwarzaniu człowieka przez Boga może być uznane jako przestępstwo nawoływania do akceptacji oraz promocji przestępczych wzorców behawioralnych naruszania prywatności i wzbudzania u ludzi poczucia zagrożenia w sytuacjach seksualnych. 

***
Osobiście uważam, że obecne prawo aborcyjne w sposób optymalny chroni prawo do życia płodu ludzkiego oraz prawo kobiety ciężarnej do nie poddawania jej torturom zarówno psychicznym jak i fizycznym w wyniku noszenia trwale i nieodwracalnie  uszkodzonego płodu.   


***
Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantów  badawczych Narodowego Centrum Nauki: w latach 2013-2015 (na temat mentalnych mechnizmów liczenia) oraz w latach 2017-2019 (na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych); inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  






smallseotools.com –  pagerank checker

wtorek, 27 lutego 2018

Szaleństwo logiczne i ideologiczne w debacie nad aborcją i in vitro

TEKST  Z  DNIA  24.10.2012  ROKU 
Szaleństwo logiczne lewicy polega więc  na jednoczesnym akceptowaniu dwóch wykluczających się stanowisk:  liberalnej ustawy aborcyjnej oraz  liberalnego prawa in vitro. Strona katolicka nie popełnia sprzeczności logicznej, forsując swoje rozwiązania. Obnaża jednak swoją instrumentalną i ideologiczną interpretację kategorii życia. W tym sensie Kościół Katolicki uprawia hipokryzję, odwołując się do zasady „pro-life”, rozumianej jako afirmacja wszelkich form prokreacji  ludzkiego życia.
Kryzys gospodarczy wpływa na ożywienie ducha filozofii w narodzie.  Posłowie i lud dyskutują nad ważnymi kwestiami filozoficznymi. Czy ograniczać prawo do aborcji? Czy ograniczać prawo do zapłodnienia in vitro? Obie kwestie spaja temat życia. Filozoficzny witalizm jest stanowiskiem głoszącym, iż najwyższą wartością jest ludzkie, indywidualne życie. Zgodnie z tym punktem widzenia,  wolno i powinno się „nabluzgać Allahowi i Chrystusowi”, gdyby taki akt miał ratować ludzkie życie. 
Współczesny witalizm można określić jako światopogląd, który odwołuje się do wypowiedzi słynnego, greckiego filozofa, Empedoklesa: ludzie są bogami. Witalizm jest więc w swojej istocie antyreligijny. Żaden Chrystus, Mahomet czy Sai Baba nie ucieleśniają jakichkolwiek  wartości, które byłyby ważniejsze niż ludzkie życie. Co więcej, teizm można interpretować jako ten rodzaj filozofii, który kwestionuje humanistyczną apoteozę człowieczego, indywidualnego życia. W tym świetle, czyn Chrystusa - wolnego wyboru męczeńskiego oraz  brutalnego umierania na krzyżu - należy uznać za zbezczeszczenie wartości ludzkiego, indywidualnego życia. Syn Boga jako wszechmocna i wolna osoba dokonał bowiem wyboru turpistycznego okaleczenia siebie tylko po to, aby ujawnić swoje istnienie i wyartykułować egocentryczną prawdę cierpienia za miliony. Chrystus nie poświęcił siebie na ołtarzu  zbrodni, żeby chronić innego człowieka. Zwolennik witalizmu taką postawę musi określić jako „niebezpieczną  psychodelię”, kreującą kulturowy archetyp  zbrodni w imię abstrakcyjnej idei odkupienia gatunku ludzkiego.
W naszej narodowej debacie na temat życia stanowiska są podzielone. Kościół Katolicki i jego partyjne przybudówki opowiadają się za restrykcyjnym prawem aborcyjnym i kontestują  prawo do zapłodnienia metodą  in vitro.  Po drugiej stronie barykady występuje lewica, która opowiada się za liberalizacją prawa do aborcji oraz do kreowania człowieka w warunkach laboratoryjnych. Obie opozycyjne strony w tym sporze popadają bądź w szaleństwo sprzeczności logicznej bądź w cynizm ideologiczny.
Każdy akt aborcji prowadzi do zmniejszenia przyszłej populacji żywych istot ludzkich. W wyniku przerwania ciąży nie zaistnieje potencjalny człowiek. Wyraźmy tę konstatację w języku nieco bardziej precyzyjnym:
(1)   Jeśli akceptujemy liberalizację aborcji, to nie akceptujemy  maksymalizacji wielkości populacji żywych istot ludzkich.
 Laboratoryjne zabiegi in vitro z kolei prowadzą do zwiększenia przyszłej populacji istot ludzkich. Przeprowadzając skutecznie eksperyment sztucznego zapłodnienia, tworzymy nowego człowieka. Ten fakt można wyrazić ściślej tak oto:
 (2)    Jeśli akceptujemy in vitro, to akceptujemy maksymalizację wielkości populacji żywych istot ludzkich.
 Z przedstawionych dwóch przesłanek wynikają logicznie następujące dwie konkluzje (typowy student po ukończeniu elementarnego kursu logiki formalnej powinien być w stanie przeprowadzić odpowiedni dowód):
 (3)   Jeśli akceptujemy liberalizację aborcji, to nie  akceptujemy in vitro.
  (4)   Jeśli akceptujemy in vitro, to nie akceptujemy liberalizacji aborcji.
Każdy więc kto zgadza się na legalizację zabiegów aborcji na życzenie kobiety w ciąży, będąc zmuszonym do posługiwania się logicznymi regułami myślenia, musi zaprotestować przed akceptacją prawa do in vitro. Z drugiej strony, każdy kto akceptuje in vitro, jeśli chce być uznany za osobę  racjonalną, jest zobowiązany do niezaakceptowania liberalnej ustawy aborcyjnej.
Szaleństwo logiczne lewicy polega więc  na jednoczesnym akceptowaniu dwóch wykluczających się stanowisk:  liberalnej ustawy aborcyjnej oraz  liberalnego prawa in vitro. Bez wątpienia, lewica  próbując przeforsować takie stanowisko, kreuje społeczny wzorzec zawieszania obowiązku podporządkowywania się w życiu publicznym prawom logiki klasycznej. Odwoływanie obowiązywania praw logicznych w dyskursie publicznym dla doraźnych interesów pewnych grup społecznych jest niebezpieczną praktyką perswazyjną.
Strona katolicka nie popełnia sprzeczności logicznej, forsując swoje rozwiązania: akceptację restrykcyjnego prawa aborcyjnego i odrzucenie prawa do  sztucznego zapłodnienia. Obnaża jednak swoją instrumentalną i ideologiczną interpretację kategorii życia. Skoro bowiem w sytuacji, w której obowiązuje restrykcyjne prawo aborcyjne oraz liberalne prawo in vitro, rodzi się więcej istot żywych, niż wówczas gdy obowiązuje restrykcyjne prawo aborcyjne i  zakaz stosowania techniki  in vitro, to strona katolicka, propagując swoje stanowisko,  tym samym pokazuje to, że nie akceptuje zasady maksymalizacji życia bez ograniczeń. W tym sensie Kościół Katolicki uprawia hipokryzję, odwołując się do zasady „pro-life”, rozumianej jako afirmacja wszelkich form nieprzymuszonej prokreacji  ludzkiego życia (w związkach małżeńskich, przedmałżeńskich, pozamałżeńskich, w ramach wolnej miłości; w aktach seksualnych  w zaciszu domowym lub na łonie natury; na łące, w stogu, stodole czy w końcu na biurku w gabinecie szefa oraz laboratoryjnie w ramach in vitro, itd.). Seks w probówce jest również afirmacją witalności.
Stanowisko partii katolickich jest wyrazem dyskryminowania tych stylów poczęcia ludzkiej istoty, które kwestionują sakralny wymiar narodzin człowieka. Fundamentem doktryny katolickiej jest teza głosząca to, że człowiek jest dziełem Boga. Technologie antropologiczne stwarzania człowieka zaprzeczają tej pozbawionej sensu poznawczego tezie. Człowiek tworzy się w wyniku określonych procesów biologiczno-chemicznych, które w XXI wieku naukowcy mogą symulować w warunkach eksperymentalnych. Sukcesy w stosowaniu techniki in vitro pokazują to, że misja Boga w kosmosie jako stwórcy człowieka już zakończyła się. Bóg przestaje być potrzebny człowiekowi w czymkolwiek; jego miejsce zaczynają zajmować naukowcy. Modlitwa do Matki Boskiej Częstochowskiej przestała być przydatna w praktykach przedłużania życia; w walce z klęskami żywiołowymi i kryzysami gospodarczymi.    Kościół kontestując prawo do in vitro broni de facto swojego interesu istnienia jako instytucji sprzedającej ludzkości usługę kontaktu z sacrum. Biskupi nie są zainteresowani propagowaniem wartości witalnych. Dbają wyłącznie o spójność doktryny i o jej siłę replikowania się w umysłach wiernych.
W  politycznej dyskusji nad wartością życia najbardziej konsekwentne logicznie stanowisko utrzymuje Tusk. Opowiada się za rozsądnie restrykcyjną ustawą aborcyjną i liberalnym prawem do zapłodnienia  in vitro. Taka koniunkcja praw witalnych, w rzeczy samej, maksymalizuje  życie, a ich obowiązywanie będzie wpływać na wzrost dzietności w Polsce. Tym samym Rząd pokazuje nam, że można troszczyć się o życie poza kontekstem religijnym, w abstrakcji od rozmyślań nad sacrum i profanum.  Czas najwyższy  nastał, aby zminoryzować rolę Kościoła Katolickiego w dyskursie publicznym, gdyż działalność tej instytucji prowadzi wyłącznie do patologii społecznych (pedofilia, afery finansowe, poniżanie innowierców, ateistów i osób prezentujących niestandardowy styl życia seksualnego). Szkoda tylko, że główna, liberalna siła polityczna w Polsce, Ruch Palikota, zamiast ogniskować swoją aktywność na procesie deklerykalizacji życia publicznego, wikła się w urągający logice dyskurs postmodernistyczny.  Lud naszego kraju, mimo, iż jest nieustannie epatowany medialną papką ideologii lewicowych (postmodernistyczno-postkomunistycznych) i religijno-tradycjonalistycznych, zachowuje rozsądek logiczny. Większość bowiem z nas opowiada się za liberalnym prawem do in vitro i za rozsądnie restrykcyjną ustawą aborcyjną, a więc za spójnością logiczną. Zdominowanie publicznej przestrzeni przez wojnę pomiędzy „logicznymi głupcami” a „namiestnikami Boga” byłoby znakiem poważnego kryzysu wartości racjonalnych. Społeczeństwo jest zdrowe wówczas, gdy przeważają w jego dyskursie schematy myślenia zdrowego rozsądku (a więc schematy zgodne z prawami logiki matematycznej).  
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”) 

Aborcja: licytacja o względy Kościoła

TEKST  Z  DNIA  27.09.2013  ROKU
Debata nad zaostrzeniem aborcji stanowi spektakl odgrywany przed biskupami z Episkopatu Polski – przed Prymasem Kowalczykiem, Ryczanem, Hoserem, Dydyczem, Michalikiem i pozostałymi hierarchami Kościoła Katolickiego. Papież Franciszek  zaapelował o dialog katolików z ateistami. Media katolickiej inteligencji równocześnie z Papieżem wysłały sygnał do środowisk antyklerykalnych, zapraszając  intelektualnego  lidera polskich ateistów, agnostyków i antyklerykałów – prof. Jana Woleńskiego (najbardziej uznanego na świecie żyjącego, polskiego filozofa) do debaty na temat katechezy w szkole  w Tygodniku Powszechnym.
Dnia 26. 09 posłowie postanowili wyemitować nowy  odcinek serialu politycznego pod tytułem „Aborcja”.  Dyskutują projekt nowelizacji ustawy zaostrzającej prawo do aborcji. Zwolennicy Kaczyńskiego bluzgają na polskie kobiety z użyciem takich epitetów, jak „morderca”, „zabójca” czy „dzieciobójczyni”, zapominając o tym, że to ich protegowana Renata Krzymuska, nauczycielka katechezy w jednej z warszawskich szkół, zabiła bestialsko przedszkolaka. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/674015,jaroslaw-kaczynski-i-renata-krzymuska-ich-zbiezne-wizje-polskiej-edukacji-efektem-kongresu-pis.html .
O co chodzi „brunatnym koszulom PiS-u”?
Debata nad zaostrzeniem aborcji stanowi spektakl odgrywany przed biskupami z Episkopatu Polski – przed Prymasem Kowalczykiem, Ryczanem, Hoserem, Dydyczem, Michalikiem i pozostałymi hierarchami Kościoła Katolickiego.  Kościół bowiem upokorzył Kaczyńskiego w sierpniu, odmawiając mu poparcia w referendum warszawskim. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/676106,kosciol-katolicki-pograzyl-kaczynskiego-zmowa-prymasa-z-tuskiem-przeciwko-pis-%E2%80%93-na-marginesie-sondazu-homo-homini.html . Prymas Polski Józef Kowalczyk  nazwał działania PiS w Warszawie hucpą i awanturnictwem  politycznym. Kościół wysłał tym samym Tuskowi sygnał o gotowości do poparcia PO.
Kaczyńskiemu słupki sondażowe zaczęły spadać; stracił w ciągu ostatniego miesiąca około 5% elektoratu. Papież Franciszek  zaapelował o dialog katolików z ateistami. Media katolickiej inteligencji równocześnie z Papieżem wysłały sygnał do środowisk antyklerykalnych, zapraszając  intelektualnego  lidera polskich ateistów, agnostyków i antyklerykałów – prof. Jana Woleńskiego (najbardziej uznanego na świecie żyjącego, polskiego filozofa) do debaty na temat katechezy w szkole  w Tygodniku Powszechnym. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/677235,niektorzy-katolicy-rozmawiaja-z-niektorymi-antyklerykalami-papiez-franciszek-wspiera-dialog-z-antyklerykalami-przeciwko-kaczynskiemu.html .  Kaczyński musi więc dać odpór Tuskowi i jego Platformie Obywatelskiej. Wszczynając aborcyjną  burdę,  usiłuje pokazać biskupom, że  jest „lepszym psem myśliwskim” niż Tusk.
Kościół Katolicki rozumie grę lidera „polskich, brunatnych koszul”. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673449,pis-i-faszyzm.html . W interesie kleru nie jest jednak danie władzy Kaczyńskiemu. Jest za wiele niewiadomych w tym politycznym równaniu. Najważniejszą z nich jest związek PiS, Kaczyńskiego, Rydzyka z rosyjską agenturą. Episkopat musi zakładać to, że infiltracja rosyjskich służb wywiadowczych w strukturach PiS jest głęboka.  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/677687,pis-i-rosyjska-agentura.html Dlatego też Kaczyński jest traktowany przez najwyższych rządców Kościoła z wielkim dystansem -  analogicznie, jak twórca belgijskiego „reksizmu”  - Leon  Degrelle. https://www.youtube.com/watch?v=APLkV94QkZM czasach nazistowskich.  Belgijscy biskupi  tolerowali Degrelle’a tylko do czasu – potem mu podziękowali. Kaczyński chce się wkupić w ich łaski za wszelką cenę – nie chce skończyć jak „kato-faszysta” Degrelle na wygnaniu w Hiszpanii.
Szczwany Tusk
Tę grę rozumie Premier Rządu. Skoro Episkopat kręci z Tuskiem interesy kosztem Kaczyńskiego ( Rząd dotychczas nie uregulował na życzenie Kościoła Katolickiego w Polsce kwestii In vitro), to  dzisiaj również PO ubije z Kościołem biznes - nie w stylu Sawickiej, ale negocjacyjnie. Jeśli projekt przejdzie do dalszego opracowywania, to Tusk pokaże, że jego partia jest skłonna do kompromisów ideologicznych.
Taka gra jest bez wątpienia ryzykowna dla Platformy, gdyż część  jej dotychczasowego elektoratu jest antyklerykalna. Z drugiej jednak strony Tusk pokaże księżom, że również on umie reprezentować ich interesy na scenie politycznej, że Gowin nie musi  odgrywać roli głównego mecenasa katolicyzmu w Polsce.
Co na to Palikot i Hartman?
Dla liderów nowej socjalliberalnej partii obecna rozgrywka w Sejmie jest korzystna – ujawnia bowiem strefy interesów poszczególnych partii. Pokazuje wyborcom to, który klub poselski opowiada się za koncepcją cywilnego, neutralnego religijnie  państwa.  W dzisiejszej debacie szaleńcami i oszołomami okażą się członkowie niemal wszystkich klubów poselskich z wyjątkiem posłów z Ruchu Palikota.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,  zorganizowanego pod patronatem Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezydenta Francji Jacques’a Chirac’a; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute )

niedziela, 25 lutego 2018

PROF. CHAZAN, EPISKOPAT, ŚMIERĆ DZIECKA I NOWA KONKWISTA

TEKST  Z  DNIA  10.07.2014  ROKU
Z punktu widzenia teologii katolickiej, nie istnieje żadne doktrynalne uzasadnienie postępowania prof. Chazana. Uszkodzony genetycznie płód ludzki jest bowiem „brakiem bytowym”. Zgodnie z dominującą w dyskursie katolickim filozofią tomistyczną, brak bytowy jest złem. Zgodnie z doktryną, Bóg nie stwarza zła. Zatem  każdy uszkodzony genetycznie płód ludzki nie jest jego dziełem. Jest albo przypadkiem natury albo efektem niecnych czynów metafizycznego Szatana. Dlatego też w tym świetle, akt aborcji uszkodzonego genetycznie płodu może być interpretowany jako czyn walki z Szatanem. Odmawiając aborcji, prof. Chazan jawi się więc jako partner „metafizycznego zła, symbolizowanego przez Szatana”. Metropolita warszawski, kardynał Nycz, popierając Chazana, wstępuje do partii diabła. Biskupi i kardynałowie zaczynają relatywizować nauki swoich świętych.
Śmierć dziecka urodzonego przez kobietę, której prof. Chazan odmówił wykonania legalnego zabiegu aborcji z powodu uszkodzenia płodu może okazać się tematem wywołującym nową konkwistę Kościoła w Polsce przeciwko liberałom, ateistom i tym wszystkim, którzy nie podzielają katolickiego światopoglądu.  Zmuszenie kobiety do urodzenia dziecka, które po dziesięciu dniach musiało umrzeć z racji potwornych wad genetycznych ujawniających się w jego wyglądzie, z pewnością nada nowe, agresywne znaczenie temu tematowi. Hanna Gronkiewicz Waltz wcześniej zadecydowała o zwolnieniu z pracy ordynatora warszawskiego szpitala. Kardynał Nycz wezwał zaś wiernych do obrony lekarza, który powoli zaczyna funkcjonować w dyskursie religijnym  jako symbol wartości katolickich w naszym kraju.
Episkopat gra w niebezpieczną grę
Metropolita warszawski, kardynał Nycz w swoim oświadczeniu, między innymi, napisał:
Prowadzony przez niego szpital cieszy się dobrą opinią i wdzięcznością pacjentów, jest chwalony za dobre funkcjonowanie. Profesor stanął w obronie życia od samego poczęcia, ryzykując utratę stanowiska i inne, przykre dla siebie konsekwencje. Wzywam kompetentne władze do skorygowania zapisu o klauzuli sumienia w taki sposób, by nie kolidował on z prawem wolności religii
Kardynał Nycz jest postrzegany publicznie jako reprezentant tzw. Kościoła otwartego na dialog. Jego wystąpienie wskazuje więc na to, że nawet tzw. „liberalna” strona polskiego Kościoła została już zaangażowana do obrony tzw. chrześcijańskich wartości. Episkopat więc jednoczy się, zwiera szyki, aby dać ideologiczny odpór liberałom.
Za półtora roku mają odbyć się wybory do Sejmu. Nie jest jednak wykluczone to, że już po wakacjach, w wyniku afery podsłuchowej, Prezydent RP wyda decyzję o rozpisaniu przedterminowych wyborów parlamentarnych. Wkraczając na scenę publiczną, Nycz pragnie upolitycznić wydarzenie związane z prof. Chazanem, nadając nadchodzącej kampanii politycznej wymiar konfliktu religijnego w Polsce. Taka próba przedefiniowania  sporów religijnych, której celem jest dokonanie binarnego, politycznego podziału społeczeństwa na katolików i nie-katolików, ma doprowadzić do miażdżącego zwycięstwa prokatolickich partii w najbliższych wyborach do Sejmu
Chazan jako symbol wolności religijnej
Nycz wprost stwierdził, ze ordynator warszawskiego szpitala, odmawiając dokonania aborcji, skorzystał z prawa do wolności religijnej, gwarantowanego konstytucyjnie każdemu obywatelowi naszego kraju. Z jego punktu widzenia, zwolnienie go z pracy przez Prezydent Warszawy, reprezentującej najwyższe władze polityczne Platformy Obywatelskiej, jest pogwałceniem konstytucyjnego prawa do wolności religijnej.  W tym świetle, prof. Chazan jawi się jako ofiara, cierpiętnik walki o prawo do kultywowania swojej wiary w Boga, zaś władza polityczna - jako Piłat karzący i próbujący upokorzyć katolickiego bohatera.
W kontekście afery podsłuchowej, która ujawniła cynizm, wulgarność, butę czy „rynsztok” obecnego establishmentu politycznego, kardynał Nycz pokazuje, że obrona wolności religijnej jest również walką z tymi antywartościami. Reprezentując symbolicznie  „podsłuchane sposoby myślenia” rządzących polityków,  Hanna Gronkiewicz-Waltz jawi się – po akcie zwolnienia prof. Chazana z pracy - jako kat religijnego sumienia. Słowami metropolity warszawskiego, Kościół tym samym manifestuje  swoją odmowę w popieraniu partii Tuska. Wraca więc do koncepcji agresywnego popierania Jarosława Kaczyńskiego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/676106,kosciol-katolicki-pograzyl-kaczynskiego-zmowa-prymasa-z-tuskiem-przeciwko-pis-%E2%80%93-na-marginesie-sondazu-homo-homini.html
Co ma zrobić Tusk?
Czy Kościół rzucił więc Tuska na pożarcie „pisowskiej hordzie”? Niekoniecznie. Jeśli Premier  odbierze słowa Nycza jako jedynie  „kardynalskie ostrzeżenie”, to nie jest wykluczone, że obecne odwołanie prof. Chazana z pełnienia funkcji ordynatora w warszawskim szpitalu okaże się wyłącznie „zasłoną dymną” wywołującą efekt iluzji, iż PO ewoluuje w kierunku stania się partią reprezentującą wartości świeckiego państwa.  Prof. Chazan zapowiedział, że odwoła się od decyzji Prezydent Warszawy. W wyniku tego aktu może znowu zostać przywrócony na swoje stanowisko. Taki gest ze strony Platformy Obywatelskiej  zostanie odebrany przez Episkopat jako wręcz pokuta z powodu wcześniejszego grzechu; jako teologiczny symbol pokory polityków względem biskupów. Czy Tusk upokorzy się i klęknie przed  klerem kolejny raz?
Jeśli czołowi politycy PO usztywnią się i pierwszy raz nie odpuszczą, wówczas  dojdzie do wojny religijnej  w Polsce. Platformerski establishment zostanie utożsamiony z „ głosem Szatana” walcującego Europę. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/675940,rydzyk-kowalczyk-michalik-hoser-%E2%80%93-kim-oni-sa.html Fragmenty z podsłuchów zostaną potraktowane jako dowód na rzecz przekonania o „konszachtach polityków PO z diabłem”  - jako przejaw zgnilizny moralnej. Kaczyński i jego zwolennicy  już nawołują do naprawy moralnej Rzeczpospolitej, wyprzedzając przyszłą retorykę  księży podczas bogoojczyźnianych mszy w sierpniu w Częstochowie.
Tusk ma więc niewiele czasu na podjęcie decyzji – czy iść ramię w ramię z Nyczem czy po raz pierwszy zbuntować się przeciwko biskupom? Wybór drugiej opcji wpycha go w objęcia partii Palikota. Lider Twojego Ruchu zaoferował Tuskowi  kilka dni temu projekt stworzenia wielkiej koalicji: PO + TR + SLD. Oczywiście, jej warunkiem ma być wyrzucenie z PO aferzystów i złodziei oraz zdecydowane poparcie przez Tuska koncepcji państwa świeckiego i społeczeństwa otwartego. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/642329,polska-potrzebuje-aksamitnej-liberalnej-anty-klerykalnej-rewolucji.html
Puenta: oblicze polskiego Kościoła
Z punktu widzenia teologii katolickiej, nie istnieje żadne doktrynalne uzasadnienie postępowania prof. Chazana. Uszkodzony genetycznie płód ludzki jest bowiem „brakiem bytowym”. Zgodnie z dominującą w dyskursie katolickim filozofią tomistyczną ( w jednej z ostatnich encyklik Jan Paweł II „rzucił hasło” powrotu do filozofii św. Tomasza z Akwinu, odrzucając fenomenologię, filozofię Husserla i Schelera, której przecież hołdował przez całe swoje życie), brak bytowy jest złem. Zgodnie z doktryną, Bóg nie stwarza zła. Zatem  każdy uszkodzony genetycznie płód ludzki nie jest jego dziełem. Jest albo przypadkiem natury albo efektem niecnych czynów metafizycznego Szatana. Dlatego też w tym świetle, akt aborcji uszkodzonego genetycznie płodu może być interpretowany jako czyn walki z Szatanem. Odmawiając aborcji, prof. Chazan jawi się więc jako partner „metafizycznego zła, symbolizowanego przez Szatana”. Metropolita warszawski, kardynał Nycz, popierając Chazana, wstępuje do partii diabła.
Obecna  afera z dzieckiem kobiety, której prof. Chazan odmówił dokonania zabiegu aborcji, jest  więc instrumentalnie wykorzystywana przez Kościół dla ochrony swojego interesu finansowo-politycznego. Kościół ujawniając swoją taktyką, pokazuje to, że dla doraźnego interesu, jest w stanie wyprzeć się nauki swoich świętych bohaterów (Tomasza z Akwinu i Jana Pawła II). Biskupi i kardynałowie zaczynają relatywizować nauki swoich świętych. Z punktu widzenia teologii katolickiej, prof. Chazan był wręcz zobowiązany do dokonania aktu aborcji, gdyż każdy uszkodzony płód jest „brakiem bytowym”, a więc złem pochodzącym od metafizycznego Szatana.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.



smallseotools.com –  pagerank checker

wtorek, 20 lutego 2018

KONGRES KOBIET POPIERA ANTYFEMINISTYCZNĄ POLITYKĘ PO i PIS

TEKST  Z  DNIA  12.09.2014 ROKU

Nie posiadając jeszcze prezydenckiej  nominacji na stanowisko premiera, Ewa Kopacz w sposób niekonstytucyjny zablokowała  w Sejmie procedurę legislacyjną dotycząca ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Pomimo medialnej krytyki tej decyzji, Kongres Kobiet poparł nominację Kopacz na stanowisko premiera. W Szczecinie, regionalna pełnomocniczka Kongresu Kobiet, Bogna Czałczyńska jest współzałożycielką komitetu wyborczego, byłej prominentnej aktywistki PiS,  kandydatki na prezydenta Szczecina, Jacyny-Witt, w najbliższych wyborach samorządowych. Okazuje się, że Czałczyńska również kandyduje z listy Platformy Obywatelskiej do Sejmiku Zachodniopomorskiego. Czy Kongres Kobiet jest więc zbiorowiskiem „politycznych cór Koryntu”? Dlaczego inne postaci polskiego feminizmu nie zaprotestują przeciwko takim postawom? Czy więc polski feminizm redukuje się wyłącznie do prób poszukiwania taktyki, której celem jest przeforsowanie w Sejmie liberalizacji ustawy aborcyjnej?
Kobiety w Polsce pchają się do władzy. Czynią to w sposób nadzwyczaj brzydki, głupi i cyniczny, obnażając przy okazji  to, że ich Kongres Kobiet jest formacją całkowicie bezideową. Formacja ta w sposób spektakularny niszczy ideały feminizmu i dżenderyzmu, a więc  koncepcję zmiany polskiego prawa tak, aby nie dyskryminowało ono obywateli z uwagi na kryteria płciowe oraz preferencje w wyborze stylu życia.  Czy polskie aktywistki, reprezentujące Kongres Kobiet, czeka katastrofa polityczna, która przydarzyła się w najbardziej „rozfeminizowanym” kraju, jakim jest Szwecja. W wyborach do parlamentu, szwedzkie feministki nie przekroczyły progu wyborczego, uzyskując wynik w granicach 3%. Kontrastuje to z  rezultatem 11% szwedzkich neonazistów.
Kongres Kobiet popiera Kopacz
Nie posiadając jeszcze prezydenckiej  nominacji na stanowisko premiera, Ewa Kopacz w sposób niekonstytucyjny zablokowała  w Sejmie procedurę legislacyjną dotycząca ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691562,ewa-kopacz-zlamala-konstytucje-rp-lek-przed-kaczynskim-paralizuje-establishment-dyskusja-z-profesor-platek.html Swoją decyzję uzasadniła, odwołując się do stanowiska Prawa i Sprawiedliwości promującego wartości katolickie.   http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691506,kopacz-nie-jest-jeszcze-premierem-a-juz-lize-smietanke-z-kolan-biskupow-zlamala-konstytucje-rp.html
Pomimo medialnej krytyki tej decyzji, Kongres Kobiet poparł nominację Kopacz na stanowisko premiera. W oświadczeniu, sygnowanym przez Henrykę Bochniarz, Magdalenę Środę i Dorotę Warakomską, czytamy:
Stowarzyszenie Kongres Kobiet oraz Gabinet Cieni Kongresu Kobiet wyrażają wsparcie dla kandydatki na premiera RP, Pani Ewy Kopacz. Czujemy się zaszczycone tym, że tak kompetentna i doświadczona osoba obejmie jeden z najważniejszych urzędów w państwie.
Publiczność sympatyzująca z feminizmem oraz dżenderyzmem musi poczuć się zgorszona faktem wystosowania przez Kongres Kobiet takiego  poparcia dla następczyni Donalda Tuska. Nie można bowiem zrozumieć tego, że aktywistki ruchu kobiecego czują się zaszczycone tym, iż  polityk, który dezawuuje ich najwyższe wartości, stanie się najważniejszą osobą w państwie. Magdalena Środa, znana ze swoich publikacji jako obrończyni wartości równości płciowej, jako orędowniczka tolerancji wobec środowisk LGTB, jako filozof opowiadający się za  neutralnością światopoglądowa państwa, popierając polityka dyskryminującego  ateistów, agnostyków i antyklerykałów, wywołuje „szok  kulturowy” w umysłach swoich czytelników. Czy Wanda Nowicka również  poprze Kopacz, która w stylu gorszym niż Korwin-Mikke policzkuje swoich adwersarzy?  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/689868,korwin-mikke-uwielbia-posladki-katarzyny-piekarskiej-z-sld.html
Kongres Kobiet popiera nawet PO i PiS w wyborach samorządowych
W Szczecinie, regionalna pełnomocniczka Kongresu Kobiet, Bogna Czałczyńska jest współzałożycielką komitetu wyborczego, byłej prominentnej aktywistki PiS,  kandydatki na prezydenta Szczecina, Jacyny-Witt, w najbliższych wyborach samorządowych. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691418,czy-kandydatka-na-prezydenta-szczecina-jacyna-witt-jest-uwiklana-w-przyjecie-kosztownego-prezentu-czy-to-korupcja.html Okazuje się, że Czałczyńska również kandyduje z listy Platformy Obywatelskiej do Sejmiku Zachodniopomorskiego.  Czy jest więc ona reprezentatywnym okazem egzemplifikującym postawy polityczne aktywistek polskiego feminizmu?
Najważniejszy jest świecznik !!! Nie jest ważne z kim dopchać się do niego, ważne jest, aby stać się płomieniem oświetlającym drogę polskim kobietom i otrzymywać z tego tytułu diety. Jeśli Kongres Kobiet akceptuje takie wybryki, jak ten przywołany w roli głównej z Bogną Czałczyńską, to oznacza to, iż jest organizacją  redukującą ideały feminizmu i dżenderyzmu do „seksmisji”. Czy Kongres Kobiet jest więc zbiorowiskiem „politycznych cór Koryntu”? Dlaczego inne postaci polskiego feminizmu nie zaprotestują przeciwko takim postawom? Jeśli w środowisku feministycznym nie znajdzie się polityczka, która odetnie się od tej „seksmisyjnej aberracji”, http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/678785,malgorzata-prokop-paczkowska-z-twojego-ruchu-narodziny-politycznej-gwiazdy.html to ruch feministyczny w Polsce czeka ten sam los, jaki spotkał szwedzkie bojowniczki o równość płci.
Puenta: mega-manipulacja feministek
Jeżeli producent wychwala produkt swojej konkurencji, to daje do zrozumienia konsumentowi, iż  to, co sprzedaje, jest zwykłym bublem. Firma, która wychwala konkurencyjną korporację, na ogół jest na progu bankructwa. Wychwalając pod niebiosa Ewę Kopacz, Środa i Bochniarz dają do zrozumienia sympatykom feminizmu i dżenderyzmu to, że sprzedawały im dotychczas „trefny towar”.
Poglądy Ewy Kopacz na macierzyństwo wydają się sprzyjać liberalizacji prawa aborcyjnego. Prawdopodobnie, aktywistki Kongresu Kobiet zmieniły swoją strategię gry politycznej. Około 70% obywateli naszego kraju jest przeciwna aborcji ze względów społecznych. Takie postawy antyaborcyjne są wyjaśniane tym, że większa część polskiego społeczeństwa posługuje się katolickimi schematami semantycznymi, doświadczając rzeczywistości społecznej. Upowszechnienie liberalnych przekonań w odniesieniu do aborcji wymaga więc dekonstrukcji w ludzkich głowach katolickich  matryc interpretowania świata. Upraszczając, jeśli ludzie przestaną chodzić do Kościoła, to zaczną łaskawszym okiem patrzeć na kobiety przerywające ciąże ze względów wyłącznie społecznych. Zgodnie z takim rozumowaniem, wzrost społecznego przyzwolenia na aborcję wymaga obrzydzenia ludziom uczestnictwa w nabożeństwach kościelnych.
W ostatnich pięciu/sześciu latach, łatwo można zaobserwować w mediach przyrost tekstów kontestujących katolicką naukę społeczną. Uruchomiono kilka ważnych kampanii: przeciwko pedofilii wśród księży katolickich, przeciwko Funduszowi Kościelnemu oraz przeciwko krzyżom w przestrzeni publicznej. Mogłoby się wydawać, że te kampanie zostały zaprojektowane w imię obrony ideałów społeczeństwa otwartego.
Niestety, okazuje się, w świetle faktu popierania przez Kongres Kobiet polityka, który przeciwstawia się zdjęciu krzyża z sali obrad Sejmu; który  blokuje procedurę legislacyjną projektu ustawy ustalającej równość płci i prawo do wolnego wyboru własnego stylu życia, który nie oponuje przeciwko lekcjom religii w systemie edukacyjnym, który poparł utrzymywanie przez państwo Funduszu Kościelnego, wymienione kampanie miały jedynie znaczenie instrumentalne dla największej w Polsce organizacji feministycznej.  Czy więc polski feminizm redukuje się wyłącznie do prób poszukiwania taktyki, której celem jest przeforsowanie w Sejmie liberalizacji ustawy aborcyjnej?  http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/669656,polski-feminizm-i-eugenika.html Jeśli tak, to przestaje on być feminizmem, a staje się wyłącznie marketingową doktryną wsparcia rynku usług ginekologicznych i taktyką „tłuszczenia” portfeli lobby medycznego.
***
Wojciech Krysztofiak (autor prac naukowych w czasopismach Listy Filadelfijskiej: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations  of Science”; uczestnik Seminarium filozoficznego w Paryżu, z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute), od 2014 członek Honorary Associates Rationalist International.

czwartek, 11 stycznia 2018

KONIEC NOWOCZESNEJ I PO. CZY POWSTANIE PARTIA LIBERALNA?

W głosowaniu nad dalszym procedowaniem dwóch konkurencyjnych projektów dotyczących aborcji Kaczyński zmasakrował opozycję. Ponad 50 posłów PiS zagłosowało za dalszym procedowaniem projektu ustawy liberalizującej aborcję, który powstał w środowisku dawnych palikotowców. Projekt zaprezentowany w Sejmie przez Nowacką został odrzucony przede wszystkim brakiem wystarczającego poparcia ze strony PO i Nowoczesnej.

Znalezione obrazy dla zapytania schetyna i petru
Ich partie skompromitowały się (źródło: dorzeczy.pl)


Posłowie PO i Nowoczesnej złożyli hołd biskupom

Zgoda na dalsze procedowanie dowolnej ustawy nie oznacza jej akceptacji. Brak zgody na procedowanie ustaw w komisjach sejmowych oznacza z kolei polityczną postawę zamykania ust adwersarzom. Odrzucenie przez posłów dalszego procedowania projektu ustawy liberalizującej aborcję jest niestety przejawem ich totalitarnych postaw blokowania wszelkich form politycznej negocjacji w imię przyjmowanej przez siebie ideologii – w tym wypadku katolickiej nauki społecznej. Taka postawa jest określana jako kato-faszystowska, gdyż wymusza milczenie na wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z katolicką wizją świata. Społeczeństwo, które milczy, na ogół jest nikczemne.

Politycy opozycji w Polsce lękają się katolickich hierarchów
Z 26 sejmowych reprezentantów Nowoczesnej dyskusję nad tak poważną kwestią, jaką jest liberalizacja aborcji, zablokowało  aż 11 (42%) posłów tego ugrupowania. Partii, której 42% posłów czapkuje biskupom, nie można nazwać liberalną (nawet przy odrobinie życzliwości). Nowoczesna jest zbieraniną figurantów wyselekcjonowanych przez Ryszarda Petru na zlecenie bankierskiego lobby i związanego z nim środowiska interesu w służbach specjalnych.

W wypadku PO, 32 posłów zablokowało procedowanie ustawy liberalizującej aborcję. Stanowi to 23% klubu poselskiego PO. Wynik ten kompromituje partię Schetyny – tym bardziej, że podczas głosowania obowiązywała dyscyplina partyjna. Posłowie PO, podobnie jak Nowocześni, również złożyli kato-faszystowski hołd biskupom.

Krańcowa demoralizacja posłów PO i Nowoczesnej

Prawie 30% opozycyjnych posłów, którzy określają siebie jako liberałów, jest skłonnych do zablokowania ekspozycji w komisji sejmowej liberalnego prawa aborcyjnego tylko dlatego, że boją się potępienia ze strony kleru katolickiego. Oznacza to, że dwie główne partie opozycyjne stanowią zbieraninę polityków, którzy są tak przyspawani do foteli sejmowych i finansowych apanaży, że zapominają o reprezentowaniu swoich wyborców. Nocna hucpa z głosowaniem nad projektami ustaw aborcyjnych pokazuje wysoki stopień demoralizacji politycznej posłów PO i Nowoczesnej.

Czy przywódcy obu ugrupowań powinni ogłosić ich rozwiązanie, tym samym otwierając możliwość stworzenia zupełnie nowej partii o liberalnym obliczu? Schetynie i Lubnauer nie pomogą już żadne tłumaczenia.  Zwolennikami tych partii zostaną byli esbecy, solidarnościowi specjaliści od „kręcenia lodów” i obywatele, których PiS strącił z ciepłych posad samorządowych i państwowych. Łącznie obie partie mogą zdobyć około 10%-15%. 

Wyborcy kierujący się jakimś poczuciem przyzwoitości nie oddadzą swojego głosu na te partie, choćby  z tego względu, że będą one kojarzyły się im z obrazkiem „świń przy korycie”. Niestety Orwell stworzył w „Zwierzęcym folwarku” alegorię politycznej świni, której każdorazowe przywołanie wywołuje w nas nieprzyjemne dreszcze.

Znalezione obrazy dla zapytania świnia polityka photo
Artystyczne wyobrażenie polskiego polityka (źródło: cda.pl)

Nadszedł moment, aby stworzyć Partię Liberalną, PL

Koniec PO i Nowoczesnej stwarza poważne ryzyko, iż w najbliższych wyborach PiS osiągnie wynik dający tej partii większość konstytucyjną. Zmiana Ustawy Zasadniczej, w zgodzie z pisowską ideologią, przekształci nasz kraj w państwo wyznaniowe. Dlatego wszyscy obywatele, którzy w jakiś sposób identyfikują się z wartościami liberalnymi, powinni zaangażować się w stworzenie Partii Liberalnej.

Choć liberalizm posiada różne oblicza, to jednak istnieje pewien wspólny kodeks wartości konstytutywnych dla liberalnego światopoglądu. Liberał akceptuje: nietoksyczne mechanizmy rywalizacji rynkowej, walkę z niewolnictwem pracowniczym, otwartość na debatę światopoglądową, negację absolutyzmu i fundamentalizmu w dyskursie publicznym, kult wiedzy i kompetencji, otwartość na konflikt ideowy, równość z uwagi na płeć, etniczne pochodzenie, rasę i wyznawane wartości, nienaruszalność własności prywatnej osiągniętej zgodnie z prawem.


Każdy, kto opowiada się za wymienionymi wartościami, może zgłosić swój akces przynależności do tworzonej grupy inicjatywnej Partii Liberalnej.  Jeśli będzie nas tysiąc w całej Polsce, to przy dobrej organizacji jesteśmy w stanie stworzyć skutecznie działającą Partię Liberalną i pokonać PiS w najbliższych wyborach.


Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Dobrą politykę robi się w otoczeniu mądrych ksiąg (Wojciech Krysztofiak)
Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Wojciech Krysztofiak podczas konwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego
(apeluje o obecność logiki w polityce)
***
Dane kontaktowe: Wojciech.krysztofiak@gmail.com Zgłaszając akces, proszę podać swój e-mail, nazwisko i miejscowość. Odezwiemy się. Musimy jednak stać się liczną grupą liberałów.

***

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science” (13 artykułów w bazie Web of Science); autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych; inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





smallseotools.com –  pagerank checker