Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowoczesna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowoczesna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 stycznia 2018

KONIEC NOWOCZESNEJ I PO. CZY POWSTANIE PARTIA LIBERALNA?

W głosowaniu nad dalszym procedowaniem dwóch konkurencyjnych projektów dotyczących aborcji Kaczyński zmasakrował opozycję. Ponad 50 posłów PiS zagłosowało za dalszym procedowaniem projektu ustawy liberalizującej aborcję, który powstał w środowisku dawnych palikotowców. Projekt zaprezentowany w Sejmie przez Nowacką został odrzucony przede wszystkim brakiem wystarczającego poparcia ze strony PO i Nowoczesnej.

Znalezione obrazy dla zapytania schetyna i petru
Ich partie skompromitowały się (źródło: dorzeczy.pl)


Posłowie PO i Nowoczesnej złożyli hołd biskupom

Zgoda na dalsze procedowanie dowolnej ustawy nie oznacza jej akceptacji. Brak zgody na procedowanie ustaw w komisjach sejmowych oznacza z kolei polityczną postawę zamykania ust adwersarzom. Odrzucenie przez posłów dalszego procedowania projektu ustawy liberalizującej aborcję jest niestety przejawem ich totalitarnych postaw blokowania wszelkich form politycznej negocjacji w imię przyjmowanej przez siebie ideologii – w tym wypadku katolickiej nauki społecznej. Taka postawa jest określana jako kato-faszystowska, gdyż wymusza milczenie na wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z katolicką wizją świata. Społeczeństwo, które milczy, na ogół jest nikczemne.

Politycy opozycji w Polsce lękają się katolickich hierarchów
Z 26 sejmowych reprezentantów Nowoczesnej dyskusję nad tak poważną kwestią, jaką jest liberalizacja aborcji, zablokowało  aż 11 (42%) posłów tego ugrupowania. Partii, której 42% posłów czapkuje biskupom, nie można nazwać liberalną (nawet przy odrobinie życzliwości). Nowoczesna jest zbieraniną figurantów wyselekcjonowanych przez Ryszarda Petru na zlecenie bankierskiego lobby i związanego z nim środowiska interesu w służbach specjalnych.

W wypadku PO, 32 posłów zablokowało procedowanie ustawy liberalizującej aborcję. Stanowi to 23% klubu poselskiego PO. Wynik ten kompromituje partię Schetyny – tym bardziej, że podczas głosowania obowiązywała dyscyplina partyjna. Posłowie PO, podobnie jak Nowocześni, również złożyli kato-faszystowski hołd biskupom.

Krańcowa demoralizacja posłów PO i Nowoczesnej

Prawie 30% opozycyjnych posłów, którzy określają siebie jako liberałów, jest skłonnych do zablokowania ekspozycji w komisji sejmowej liberalnego prawa aborcyjnego tylko dlatego, że boją się potępienia ze strony kleru katolickiego. Oznacza to, że dwie główne partie opozycyjne stanowią zbieraninę polityków, którzy są tak przyspawani do foteli sejmowych i finansowych apanaży, że zapominają o reprezentowaniu swoich wyborców. Nocna hucpa z głosowaniem nad projektami ustaw aborcyjnych pokazuje wysoki stopień demoralizacji politycznej posłów PO i Nowoczesnej.

Czy przywódcy obu ugrupowań powinni ogłosić ich rozwiązanie, tym samym otwierając możliwość stworzenia zupełnie nowej partii o liberalnym obliczu? Schetynie i Lubnauer nie pomogą już żadne tłumaczenia.  Zwolennikami tych partii zostaną byli esbecy, solidarnościowi specjaliści od „kręcenia lodów” i obywatele, których PiS strącił z ciepłych posad samorządowych i państwowych. Łącznie obie partie mogą zdobyć około 10%-15%. 

Wyborcy kierujący się jakimś poczuciem przyzwoitości nie oddadzą swojego głosu na te partie, choćby  z tego względu, że będą one kojarzyły się im z obrazkiem „świń przy korycie”. Niestety Orwell stworzył w „Zwierzęcym folwarku” alegorię politycznej świni, której każdorazowe przywołanie wywołuje w nas nieprzyjemne dreszcze.

Znalezione obrazy dla zapytania świnia polityka photo
Artystyczne wyobrażenie polskiego polityka (źródło: cda.pl)

Nadszedł moment, aby stworzyć Partię Liberalną, PL

Koniec PO i Nowoczesnej stwarza poważne ryzyko, iż w najbliższych wyborach PiS osiągnie wynik dający tej partii większość konstytucyjną. Zmiana Ustawy Zasadniczej, w zgodzie z pisowską ideologią, przekształci nasz kraj w państwo wyznaniowe. Dlatego wszyscy obywatele, którzy w jakiś sposób identyfikują się z wartościami liberalnymi, powinni zaangażować się w stworzenie Partii Liberalnej.

Choć liberalizm posiada różne oblicza, to jednak istnieje pewien wspólny kodeks wartości konstytutywnych dla liberalnego światopoglądu. Liberał akceptuje: nietoksyczne mechanizmy rywalizacji rynkowej, walkę z niewolnictwem pracowniczym, otwartość na debatę światopoglądową, negację absolutyzmu i fundamentalizmu w dyskursie publicznym, kult wiedzy i kompetencji, otwartość na konflikt ideowy, równość z uwagi na płeć, etniczne pochodzenie, rasę i wyznawane wartości, nienaruszalność własności prywatnej osiągniętej zgodnie z prawem.


Każdy, kto opowiada się za wymienionymi wartościami, może zgłosić swój akces przynależności do tworzonej grupy inicjatywnej Partii Liberalnej.  Jeśli będzie nas tysiąc w całej Polsce, to przy dobrej organizacji jesteśmy w stanie stworzyć skutecznie działającą Partię Liberalną i pokonać PiS w najbliższych wyborach.


Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Dobrą politykę robi się w otoczeniu mądrych ksiąg (Wojciech Krysztofiak)
Znalezione obrazy dla zapytania krysztofiak photo
Wojciech Krysztofiak podczas konwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego
(apeluje o obecność logiki w polityce)
***
Dane kontaktowe: Wojciech.krysztofiak@gmail.com Zgłaszając akces, proszę podać swój e-mail, nazwisko i miejscowość. Odezwiemy się. Musimy jednak stać się liczną grupą liberałów.

***

 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science” (13 artykułów w bazie Web of Science); autor książki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych; inwigilowany w 1988 roku przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w operacji pod kryptonimem "Krytyka".  





smallseotools.com –  pagerank checker

wtorek, 26 grudnia 2017

CZY W POLSCE ISTNIEJĄ LIBERAŁOWIE? JAK POKONAĆ PIS?

Karolina Wigura z "Kultury Liberalnej" stawia dwa ważne pytania: Dlaczego my, liberałowie nie jesteśmy przekonujący dla obywateli? Czy nie powinniśmy poszukać skuteczniejszego języka sprzeciwu wobec pisowskiej narracji? 

Można na nie odpowiedzieć w nader prosty i klarowny sposób. Liberałowie nie są przekonujący dla obywateli, gdyż ich zasadniczo nie ma w Polsce. Skuteczny sprzeciw wobec pisowskiej narracji wymaga zaś wyraźnej ekspozycji liberalnego punktu widzenia w publicznej przestrzeni dyskursu politycznego. Innymi słowy, liberałowie są nieskuteczni, gdyż to środowisko jest liczebnie niewielkie.

Istotą liberalizmu jest apoteoza rywalizacji w grach rynkowych

Liberalizm jako nurt polityczny posiada wiele swoich odmian, charakteryzowanych na gruncie różnych systemów pojęciowych. Łączy je jednak pewna wspólna, bardzo ogólna zasada, która mówi, iż każdy człowiek ma prawo do uczestnictwa w dowolnej, nietoksycznej grze rynkowej - czyli takiej, która nie zwiększa stopnia społecznego zniewolenia czy też, mówiąc w języku heglowsko-marksowskim, nie wzmacnia procesów alienacji społecznej. Zróżnicowanie liberalizmu jest wynikiem różnego rozumienia toksyczności gier rynkowych oraz różnic w definiowaniu roli państwa w ustanawianiu mechanizmów blokujących powstawanie toksycznych gier rynkowych w życiu publicznym obywateli. 

Z powyższego, akademickiego określenia liberalizmu można, przykładowo, wyprowadzić wiele liberalnych dezyderatów: (1) Ludzie mają prawo do wygrywania w grach rynkowych, (2) Rolą państwa jest stwarzanie nowych plansz gry dla przegranych, (3) Nie wolno blokować procesów wyłaniania się nowych gier rynkowych, (4) Nie można niszczyć nietoksycznych gier rynkowych, (5) Nie wolno grać nieczysto (faule w grze rynkowej są zakazane).

Z liberalnego punktu widzenia, życie społeczne jest dla jednostki trudne, gdyż istotą rynkowej gry jest to, że zwycięstwo jednych wymaga porażki innych: przegrana jednych jest koniecznym warunkiem wygranej innych. Co więcej, odsetek wygranych jest zawsze niewielki w porównaniu z odsetkiem przegranych. Żyjemy więc nie po to, aby wygrać, lecz po to, aby przegrać. Zasadniczo wszyscy jesteśmy przegranymi w ostatecznym rozrachunku. Ludzie zaś na ogół nie chcą przegrywać. Perspektywa porażki wywołuje u większości z nas rozmaite lęki alienacyjne. Obrona przed porażką powoduje, że zaczynamy nieczysto grać, faulując brutalnie konkurentów. Niekiedy nawet zabijamy, żeby nie przegrać.

Faule w grach rynkowych

Lęk przed porażką w grze rynkowej uruchamia w nas stosowanie schematu „faulu rynkowego”. Pewna kategoria ruchów w grach jest naznaczana performatywnie przez arbitrów w taki sposób, że ruchy o ustanowionych z góry własnościach prowadzą do zwycięstwa. Następnie, arbitrzy uruchamiają mechanizm reglamentacji takich naznaczonych ruchów wśród graczy. Stosowanie schematu faulu rynkowego daje taki efekt, że zwycięża na ogół ten, który ma zwyciężyć, a przegrywa ten, który ma przegrać. Zdarzają się czasami genialni gracze (np. Lepper do pewnego momentu), którzy pomimo permanentnej obecności faulu rynkowego w grze, zwyciężają, stosując sprytne, inteligentne ruchy nienaznaczone przez arbitrów jako prowadzące z góry do zwycięstwa.


Warunkiem funkcjonowania efektywnego systemu liberalnego jest  sprawne funkcjonowanie instytucji demaskatora faulów rynkowych. W nowoczesnych państwach, rolę demaskatorów fauli spełniają zwykle eksperci (np. tzw. "eksperci od wiązów" w sensie J. Fodora) oraz media. Jeśli takie instytucje obnażania nieczystych praktyk rynkowych nie funkcjonują dobrze, to wielu obywateli rezygnuje z uczestnictwa w grach rynkowych. Na planszy pozostają „faulujący się nawzajem brutale”. Wówczas gra rynkowa zamienia się w „mordobicie” albo w „układ zamknięty”. Rodzi się społeczeństwo totalitarne, w którym stopień swobody w wyborze ruchu w dowolnej grze jest ograniczony do maksimum. Każdy ruch obywatela na dowolnej planszy gry rynkowej jest poddany kontroli państwa, pełniącego rolę arbitra.

Faul katolicki

W polskiej grze politycznej, której łupem jest pozyskanie foteli parlamentarnych, posad rządowych, samorządowych, w spółkach Skarbu Państwa i innych instytucjach publicznych, mamy do czynienia od początku transformacji ustrojowej z permanentną obecnością „faulu katolickiego”.  Przejawia się on jako takie naznaczenie ruchów w grze o sukces polityczny, iż gracz uzyskujący poparcie ze strony Kościoła posiada większą szansę na zwycięstwo, niż gracz, któremu katoliccy kapłani odmawiają poparcia. Mówiąc po ludzku: jeśli księża odmawiają ci poparcia, twoje szanse na zwycięstwo wyborcze lub uzyskanie intratnej posady w sferze publicznej maleją.

Oni ustawiają grę w Polsce.

Ilu jest dyrektorów szkół w typowym miasteczku powiatowym w Polsce, których ksiądz nie widział na mszy w przeciągu pięciu lat? Ilu jest radnych w typowej radzie miejskiej miasta będącego stolicą województwa, którzy publicznie napiętnują pedofilię w Kościele katolickim? Ilu jest członków rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa, którzy nie zgadzają się na organizowanie w firmie katolickich celebr świątecznych? Odpowiedzi na te pytania właśnie weryfikują to, że warunkiem sukcesu w polityce jest brak posiadania przez gracza negatywnego stygmatu kościelnego.

Wszystkie partie polityczne w Polsce faulują po katolicku

Katolicki faul w grze politycznej w Polsce zamanifestował się w 1992 roku w sposób najbardziej jaskrawy i obrażający uczucia liberalne podczas rządów Hanny Suchockiej. Na wniosek rządu, Sejm uchwalił skandaliczną ustawę o radiofonii i telewizji, której art. 18.2 mówi:  Audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości.

Zgodnie z zacytowanym paragrafem, każdy przekaz medialny powinien szanować chrześcijański system wartości. W rozumieniu literalnym, przywołany artykuł nakazuje nadawcy emisję wyłącznie takich przekazów, w których wyrażony jest szacunek do chrześcijańskiego systemu wartości. Oznacza to, że spoty reklamowe (będące przekazami medialnymi) emitowane podczas kampanii politycznej powinny szanować chrześcijańskie wartości. Art. 18.2 naznacza więc ruchy w grze politycznej według takiego oto dictum:  Jeśli chcesz wygrać wybory powinieneś do wyborców adresować taki program polityczny, który szanuje chrześcijański system wartości.

Żadna partia po uchwaleniu Konstytucji, gwarantującej równość działania partii politycznych, nie wniosła do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z Konstytucją art. 18.2 ustawy o radiofonii i telewizji. Artykuł 11 Konstytucji RP mówi: Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa. Zgodnie z nim, wszyscy obywatele są równi w zakresie wpływania metodami demokratycznymi na politykę naszego państwa. Artykuł 18.2 ustawy o radiofonii i telewizji tę równość kwestionuje. Z punktu widzenia tego artykułu, nie można wpływać za pomocą przekazów radiowo-telewizyjnych na politykę państwa, która byłaby neutralna względem chrześcijańskiego systemu wartości, gdyż w takich przekazach z pewnością nie jest wyrażony szacunek dla wartości chrześcijańskich.

W Polsce nie ma żadnej liberalnej partii

Z liberalnego punktu widzenia, art. 18.2 ustawy radiowo-telewizyjnej jest skandalem. Skoro obecnie funkcjonujące partie w polskim Sejmie nie podniosły dotychczas larum w sprawie tego artykułu, to oznacza to, że akceptują one schemat „faulu katolickiego” w polskiej grze politycznej.  

Nie tylko więc PiS fauluje w politycznej grze rynkowej. Opozycyjne partie mają wiele brutalnych fauli katolickich na swoim sumieniu, ale – nie tylko. Nawet w obecnej rozgrywce o sądy dochodzi ze strony przedstawicieli  obozu, który nazywa siebie liberalnym,  do paskudnych fauli.

Publiczność polityczna nie zawsze jest w stanie wychwycić faul polityczny. Potrzebuje demaskatorów. Niestety takich na polskim rynku brakuje z niewielkimi wyjątkami, jak np. Paweł Śpiewak czy Adrian Zandberg (antyliberał). Jeśli więc nasi nieliczni  liberałowie chcą zaistnieć na rodzimej scenie politycznej, to przede wszystkim powinni zająć się praktykami wychwytywania fauli w grze politycznej, których dopuszczają się w sposób żenujący wszystkie partie polityczne obecne w Sejmie. 

Puenta

W polskim społeczeństwie istnieje olbrzymi potencjał przyzwolenia na organizację życia publicznego według liberalnych zasad rywalizacji rynkowej (oczywiście bez fauli rynkowych). Zaświadcza o tym to, że jesteśmy społeczeństwem uwielbiającym gry komputerowe, giełdowe, spekulację na Forexie czy rynkach Bitcoina, a także - kibicowanie celebrytom sportu i show-biznesu (o tym zaświadcza to, że w Google Trends zasadniczo najczęściej odwiedzanymi postami w Internecie są te, które serwują newsy sportowe lub o celebrytach).


Polscy gracze stanowią naturalny elektorat dla partii liberalnej. Ich zaktywizowanie wymaga istnienia liberalnych demaskatorów fauli w grze politycznej, których dopuszczają się politycy PiS, Kukiz’15, PO, Nowoczesnej, PSL i SLD. Aby demaskowanie faulów miało charakter twórczy politycznie, demaskatorzy muszą zostać wyposażeni w instrument czerwonej kartki, umożliwiający zdjęcie z politycznego boiska faulującego polityka dowolnej opcji. Częściowo takim instrumentem mogą być kampanie medialne o szerokim zakresie oddziaływania, apelujące o wyrzucenie z rynku faulujących polityków z każdej strony barykady (gry rynkowej). 

Szanse na zatrzymanie pochodu PiS po absolutną władzę wzrosną dopiero wtedy, gdy media wypromują autentycznych liberałów-demaskatorów. To zaś będzie wymagało uderzenia nie tylko w  PiS, ale również w PO czy Nowoczesną. Pytaniem otwartym pozostaje to, czy media są w stanie wypromować efektywnych demaskatorów. Wpadka z Kijowskim nie nastraja optymistycznie. 


 ***

Wojciech Krysztofiak - autor artykułów naukowych w czasopismach: „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; autor ksiązki “Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina (Wydawnictwo Naukowe Semper 2017); stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International; laureat grantu badawczego (na lata 2017-19) Narodowego Centrum Nauki na temat mechanizmów profilowania przestrzeni narracyjnych.          
    





smallseotools.com –  pagerank checker

środa, 13 grudnia 2017

PIS MA 41.5% POPARCIA, A NIE - 50%. MEDIA CHCĄ WYWOŁAĆ EFEKT MORAWIECKIEGO

Po  zaakceptowaniu przez Sejm rządu Morawieckiego, media rozsiewają news, iż zgodnie z sondażem Kantar Public na PiS chce głosować 50% wyborców.  Opozycyjna „Gazeta Wyborcza” swój tekst w Internecie opatrzyła nawet nagłówkiem, iż „PiS rozbiło bank”. Publika zaczyna mówić o efekcie Morawieckiego. Niestety mamy do czynienia z manipulacją wynikami sondażowymi i potwornym brakiem matematycznego wykształcenia wśród publicystów.

Znalezione obrazy dla zapytania morawiecki photo
Co nowy premier robi, trzymając ręce w kieszeni
Jak czytać wynik sondażowy Kantar Public?

Według Kantar Public, na PiS zagłosowałoby 50% zdecydowanych wyborców. Odsetek niezdecydowanych wyborców wyniósł w badaniu aż 17%. Łatwo przeliczyć wynik 50% na rzeczywisty odsetek popierających pośród wszystkich badanych. Od 100% odejmujemy 17% i uzyskujemy 83%. PiS uzyskał 50% wskazań wśród 83% wyborców. Oznacza to, że na PiS chce głosować 41.5% obywateli.

W badaniu Kantar Public opublikowanym 10 listopada, PiS uzyskało 38% wskazań przy 16% niezdecydowanych wyborców.  Partia Kaczyńskiego poprawiła więc swój wynik o 3.5%, a więc w granicach błędu statystycznego. Nie można zatem mówić o jakimś efekcie Morawieckiego.

Gdyby PiS uzyskał 30% poparcia w sondażu, w którym aż 50% wyborców byłoby niezdecydowanych, to według zmanipulowanej interpretacji takiego wyniku, można by konkludować, iż PiS uzyskał poparcie na poziomie 60% (dwa razy wyższe, niż  w rzeczywistości) 

Czy wzrost notowań PiS po zmianie premiera zaskakuje?

Wielu komentatorów uważa, że wzrost sondażowego poparcia dla PiS po zdegradowaniu Beaty Szydło jest niespodzianką. Takie oczekiwania jednak są świadectwem głębokiego nierozumienia mechanizmów dynamiki procesów politycznych.

Wymiana premiera była dyktowana tym, że  Kaczyński chce poszerzyć swój elektorat. Lider PiS chce przeciągnąć na swoją stronę liberalno-katolickich wyborców, którzy nie identyfikują się z takimi postaciami w partii rządzącej jak np. Krystyna Pawłowicz czy Antonii Macierewicz.


Kiedyś Beata Szydło mogła rozkazywać paluszkiem prezesowi PiS. A dzisiaj?

Wywiad, jakiego Morawiecki udzielił mediom Rydzyka, miał przede wszystkim zredukować niepewność w popieraniu PiS w moherowym elektoracie. Ta redukcja stopnia niepewności zakończyła się sukcesem. Morawiecki wezwał do rechrystianizacji Europy.


W obszarze zjawisk politycznych, zawsze dochodzi do wzrostu poparcia ugrupowania rządzącego, które wymienia premiera i ministrów. W każdym demokratycznym państwie wyborcy akceptują praktyki degradowania polityków ze swoich stanowisk. Z uwagi na tzw. efekt świeżości, poparcie dla rządu po dowolnej, w miarę zauważalnej rekonstrukcji zwykle wzrasta w jakimś stopniu. Taki efekt również pojawił się po wymianie Szydło na Morawieckiego.

PiS chce wywołać efekt Morawieckiego?

Publikacja wyników sondażowych Kantar Public w formule niestandardowej, w której PiS uzyskuje 50% poparcia wśród wyłącznie zdecydowanych wyborców, zostało zamówiona przez służby marketingowe partii rządzącej. Pisowscy marketerzy chcą wywołać zjawisko „samospełniającego się proroctwa”, odkrytego przez socjologa Thomasa Mertona.

Zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że taka operacja zakończy się sukcesem, gdyż w opozycyjnych mediach nie pojawiają się teksty pokazujące manipulację socjotechniczną wynikami sondażu Kantar Public.

Wraz z informacją, iż Morawieckiemu jako pierwszemu premierowi udało się choć „troszkę” zredukować polski dług, news, iż PiS jest popierany przez połowę wyborców, może wywołać jakiś stan politycznej euforii – szczególnie przed świętami Bożego Narodzenia. Zauważając większą ilość gotówki w swoich kieszeniach na prezenty choinkowe, lud polityczny może ten fakt skojarzyć z pisowskim dobrodziejstwem: Choinkowe upominki mamy dzięki Morawieckiemu.

Puenta

Nasi opozycyjni dziennikarze oraz politycy stanowią niestety „zbiorowisko” przygłupów. Nie trzeba być wybitnym graczem politycznym, aby wygrać w „chińczyka” (gra dla przygłupów) z przysłowiowym głupkiem dzielnicowym. Nie można więc dziwić się, że prezes PiS rozgrywa posłów PO i Nowoczesnej oraz sędziów SN i TK.

Znalezione obrazy dla zapytania Jaś fasola photo
Czy Rowan Atkinson zostanie liderem polskiej opozycji?

Partia, której politycy nie radzili sobie z matematyką w szkole średniej, a na studiach z logiką, nie jest w stanie wygrać z ugrupowaniem zatrudniającym najlepszych ekspertów. 
      

 ***
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International         



smallseotools.com –  pagerank checker

piątek, 13 października 2017

POPARCIE DLA PIS W WYSOKOŚCI 47 % STANOWI ILUZJĘ STATYSTYCZNĄ. CZY SŁUŻBY SPECJALNE MANIPULUJĄ SONDAŻAMI?




Według sondażu CBOS, gdyby wybory do Parlamentu odbyły się na początku października, to na PiS oddałoby swój głos 47% wyborców. Jest to w historii badań preferencji wyborczych najlepszy wynik, jaki partia Kaczyńskiego osiągnęła. Liczba ta nie musi jednak wskazywać na siłę polityczną partii rządzącej. Bardziej obiektywne źródła badawcze pokazują zgoła inną sytuację. Według Aleksa Rank, programu informatycznego śledzącego automatycznie ruch na wszystkich stronach internetowych na świecie (codzienną liczbę odwiedzin), w preferencjach politycznych na polskiej scenie nic nie zmienia się w sposób spektakularny. Czy więc za wynikami sondaży kryje się wielka operacja służb, mająca na celu stworzenie wizerunku PiS jako potężnej partii? Czy mamy do czynienia z akcją iluzjonistów politycznych?

Czy kaczyński wyprowadzi Polskę z Unii Europejskiej?

Wskazania Aleksa Rank dla PiS

Według portalu ewybory.eu, w lipcu 2017 roku średnie poparcie sondażowe dla PiS wynosiło 35%. W październiku - według wstępnych pomiarów - będzie ono wynosiło około 45%. Oznacza to, że w przeciągu trzech miesięcy partia Kaczyńskiego zwiększyła swoje poparcie aż o 10%. Taki wynik wskazywałby na proces pozyskiwania nowych zwolenników.

Jeśli więc PiS pozyskuje nowy elektorat, to taki proces powinien odzwierciedlić się we wzroście zainteresowania stroną internetową partii rządzącej. Według Aleksa Rank, stronę PiS odwiedza średnio każdego dnia około 3500 niepowtarzalnych użytkowników Internetu. Liczba ta plasuje stronę internetową partii rządzącej na około 880000 pozycji na świecie. W lipcu 2017 roku, strona PiS zajmowała średnio 300000 pozycję na świecie. Odwiedzało ją około 8500 osób dziennie.


Niemożliwe jest to, że partia polityczna zwiększa swój stan posiadania o prawie jedną trzecią (10% z 35% stanowi prawie jedną trzecią) i jednocześnie ma miejsce proces utraty niemal dwóch trzecich użytkowników jej strony internetowej. Jak ten paradoks wytłumaczyć? Aleksa Rank podaje rzeczywiste wyniki. Sondaże mogą niestety być fałszowane. Czy mamy więc do czynienia z totalnym oszustwem sondażowym? Czy PiS ulokował w agencjach badania opinii publicznej swoich wojowników, których zadaniem jest fałszowanie ankiet preferencji politycznych? A może w tych agencjach ulokowani są pracownicy służb wywiadowczych, których celem jest demontaż obecnej sceny politycznej w Polsce?

Wskazania Aleksa Rank dla PO i Nowoczesnej

Obecne wskazania Aleksa Rank dla PO i Nowoczesnej wskazują minimalne zainteresowanie przekazem internetowym tych partii politycznych. Stronę PO odwiedza mniej niż 3000 osób dziennie. To samo dotyczy Nowoczesnej. Od końca sierpnia 2017 roku obie strony internetowe wypadły z Top Miliona najczęściej odwiedzanych stron  na świecie. W lipcu strony obu partii odnotowywały ponad 3000 odwiedzin dziennie.

Ten proces spadku zainteresowania przekazem politycznym obu opozycyjnych partii powinien mieć odzwierciedlenie w wynikach sondażowych. W lipcu 2017 roku obie partie uzyskały łącznie średni wynik poparcia na poziomie 33%. Estymacje na październik wskazują na wynik około 28-29%. Taki właśnie spadek poparcia sondażowego jest odzwierciedlony w spadku zainteresowania przekazem w Internecie obu partii.

Znalezione obrazy dla zapytania Schetyna foto
Dziwny uśmiech nie stanowi już narzędzia wygrywania wyborów
Puenta

Jeśli poparcie dla pewnych partii spada, to musi ono wzrastać dla ugrupowań konkurencyjnych. To jednak nie wskazuje na fakt realnego, ilościowego wzrostu poparcia dla nich. W wypadku obecnych badań sondażowych, spadek poparcia  wyborczego dla PO i Nowoczesnej nie stanowi jednak żadnej matematycznej racji na aż taki wysoki wzrost wskaźnika preferencji politycznych dla PiS. Bez wątpienia, mamy do czynienia z „mega-oszustwem” sondażowym.

Wyniki Aleksa Rank dla partii politycznych, mierzące ruch w sieci na ich stronach, pokazują jednak coś ważnego. Mianowicie wskazują one na oczekiwanie publiki na powstanie nowego ugrupowania politycznego. Marketerzy polityczni PiS są w poważnych opałach. Dlatego PiS realizuje strategię stworzenia własnej opozycji w reakcji na fatalne dane sondażowe i ruchu w Internecie.

Jeśli jednak na scenie politycznej nie powstanie żadna nowa partia polityczna, budząca postawę zaufania w umysłach wyborców, to wówczas istnieje ryzyko, przy niskiej frekwencji wyborczej, uzyskania przez PiS nawet 50% poparcia. To, czy komuś uda się stworzyć taki nowy byt polityczny, stanowiący realną alternatywę dla PiS, zależy w znacznej części od dwóch opozycyjnych mediów: "Gazety Wyborczej" i "Newsweeka" oraz od wielkości źródła finansowania nowego tworu politycznego. 

***    
Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International




wtorek, 10 października 2017

PIS I KOŚCIÓŁ KATOLICKI TWORZĄ WŁASNĄ OPOZYCJĘ - POCZĄTEK DOŻYNANIA WATAHY: PO, NOWOCZESNEJ I PARTII RAZEM

W ostatnich sondażach preferencji politycznych partia Kaczyńskiego uzyskuje wyniki poparcia w granicach 40%. PO i Nowoczesna uzyskują łącznie około 30% wskazań. Przewaga sondażowa partii rządzącej nad opozycją nie stanowi jednak gwarancji, iż w nadchodzących wyborach samorządowych pisowscy reprezentanci Kościoła Katolickiego przejmą władzę w gminach i powiatach. Co więcej, sondażowe wzmożenie poparcia dla PiS nie jest wynikiem procesu zdobywania nowych sympatyków, lecz efektem utraty poparcia społecznego dla partii opozycyjnych.

Ruch internetowy na partyjnych stronach pokazuje marazm

Alexa Rank stanowi globalne narzędzie monitorujące ruch na wszystkich internetowych stronach świata. Porównując dzienne odsłony internetowych stron partyjnych, można oszacować to, czy wzrasta poziom społecznego zainteresowania daną partią polityczną oraz porównać te poziomy. Wyniki pokazują, że niekwestionowanym zainteresowaniem cieszy się strona prezydent.pl. Średnia liczba jej niepowtarzalnych, dziennych odsłon wynosi około 15 tysięcy

Znalezione obrazy dla zapytania Duda i Tusk photo
Czy prezydent Duda wyroluje przewodniczącego Tuska?
Dla pozostałych  partii, ich wyniki osiągają liczbę 3 tysięcy dziennych, niepowtarzalnych wizyt na stronach partyjnych (z wyjątkiem Partii Razem). Oto wskazania Aleksa Rank na dzień 10.10.2017 roku:


Zaprezentowane wyniki wskazują na brak jakichkolwiek zmian w społecznym zainteresowaniu polityką. Gdyby PiS rzeczywiście zdobywał nowych zwolenników, to wykres rankingu Alexa Rank dla tej partii, zamiast spadać jak wodospad, pokazywałby wzrost. Jesienią 2015 roku strona partyjna PiS znajdowała się pomiędzy 100000 a 200000 pozycją w światowym rankingu najczęściej odwiedzanych stron internetowych. Obecnie zajmuje pozycję 900000.

Zagrożeniem dla sejmowych ugrupowań jest Partia Razem Zandberga. Codziennie jej stronę internetową odwiedza 8 tysięcy niepowtarzających się użytkowników sieci. Wynik taki permanentnie utrzymuje od początków 2017 roku.  https://siterankdata.com/partiarazem.pl
Znalezione obrazy dla zapytania Zandberg photo
PiS lęka się najbardziej Zandberga
Strategia PiS

Aby pozyskać nowych zwolenników, Kaczyński posiada jedną z dwóch opcji działania. Pierwszą jest stworzenie igrzysk dla gawiedzi w postaci zamykania w więzieniach za oszustwa i afery czołowych polityków PO i Nowoczesnej. Wyborcy bowiem czekają na akcję „osadzenia w kryminale” Hanny Gronkiewicz-Waltz, Piotra Adamowicza, a nawet Balcerowicza (dawni sympatycy Leppera).  Drugą opcją jest wyeliminowanie PO i Nowoczesnej ze sceny politycznej  poprzez stworzenie własnej opozycji.

Na pierwszą opcję nie zgadza się jednak Kościół Katolicki. Gronkiewicz-Waltz posiada niezwykłe poparcie wśród wielu hierarchów koscielnych. Rodzina abp Hosera wzbogaciła się – według doniesień medialnych – na kwotę około 200 milionów złotych. Osadzenie HGW w więzieniu mogłoby więc doprowadzić do ujawnienia gigantycznych przekrętów reprywatyzacyjnych, w których uwikłani są biskupi i kardynałowie. Prezydent Warszawy będzie więc wyłącznie „szczypana” przez sejmową komisję Jakiego.  Skutkiem realizowania takiej strategii będzie jedynie odwracanie się plecami od PO i Nowoczesnej dotychczasowych  zwolenników tych partii.


Czy Ziobro wyda rozkaz o skuciu kajdankami Hannę Gronkiewicz-Waltz?

Scena polityczna nie znosi próżni. Wyborcy, którzy zrezygnują z popierania PO i Nowoczesnej, raczej nie staną się zwolennikami partii Kaczyńskiego. Dane Alexa Rank pokazują, że część elektoratu PO i Nowoczesnej może swoim poparciem obdarować Partię Razem lub całkowicie nowy twór polityczny, który powstanie w wyniku buntu społecznego przeciwko procesom klerykalizacji państwa. To zaś może doprowadzić nawet do przegranej PiS w wyborach samorządowych.

Kaczyński postanowił więc zrealizować misterny plan stworzenia własnej opozycji. Przeciwnicy PiS, którzy odwracają się plecami od PO i Nowoczesnej, nie muszą wcale głosować na Partię Razem. Mogą oddać swój głos na nowe ugrupowanie opozycyjne, które de facto będzie popierane przez Kościół i nie będzie prowadziło walki z PiS, ale jedynie – prezentowało swój odmienny pogląd w niektórych sprawach. Dlatego wyborcom należy ułatwić wybór poprzez stworzenie konstruktywnej opozycji. 

Gowin ogłasza powstanie nowej partii: subtelny atak na Nowoczesną i PO

10 października 2017 roku Gowin ogłosił decyzję o stworzeniu nowej partii politycznej o charakterze wolnorynkowo-konserwatywnym. Przy okazji katolicki polityk zaprosił do tworzenia nowego tworu tych wszystkich, którzy akceptują jakieś „minimum konserwatyzmu”, lecz całym sercem opowiadają się za wolnym rynkiem. Gowin puszcza więc oko również do konserwatywno-umiarkowanych antyklerykałów.

9 października 2017 roku, w sieci internetowej pojawiła się informacja, iż prezydent Duda nie poparł katolickiego happeningu „Różaniec do granic”. Na Twitterze obwieścił, w stylu liberalnym, że nie każdy musi modlić się publicznie, na pokaz, przed kamerami. Bez wątpienia, Andrzej Duda chce w ten sposób zaskarbić sobie swoją wypowiedzią sympatię u wyborców manifestujących rezerwę do obecnych poczynań Kościoła Katolickiego.

W tym samym dniu prezydent Duda skierował również wniosek do marszałka Sejmu o wygłoszenie orędzia w 150 rocznicę urodzin marszałka Piłsudskiego. Naczelnik nie był osobą pozytywnie spostrzeganą przez Kościół. Piłsudski przyczynił się do powstania masonerii w Polsce. W 1899 roku Piłsudski przeszedł na luteranizm, aby wziąć ślub z rozwiedzioną Marią Juszkiewiczową, którą porzucił w okresie I Wojny Światowej dla Aleksandry Szczerbińskiej. Zamach Majowy był w swej istocie aktem zahamowania katolickiej i antysemickiej konkwisty Kościoła Katolickiego i jego partyjnych przybudówek, zwanych Chjeno-Piastem. Wniosek Dudy o orędzie stanowi w sposób ewidentny próbę zdjęcia z siebie  wizerunku ortodoksyjnego i konserwatywnego katolika.

8 października 2017 roku, poseł Nowoczesnej, Misiło ogłosił decyzję kandydowania na szefa swojej partii w kontrze do Ryszarda Petru. Adwersarz obecnego lidera Nowoczesnej jest „człowiekiem” Michała Lisieckiego, właściciela tygodnika „Wprost” sympatyzującego z pisowskim środowiskiem. To właśnie Lisiecki podjął decyzję o opublikowaniu, na łamach swojego pisma,  stenogramów taśm kompromitujących polityków PO. W późniejszym czasie również promował w wyborach do Senatu polonijną twarz PiS, Annę Anders. Akt posła Misiło jawi się więc jako element szerszej strategii, celujący w „rozwalanie” Nowoczesnej od wewnątrz.

Do podobnych „krecich działań” prawicowe media chcą zmusić niektórych posłów PO. Celem ma być poseł Szczerba, który jest członkiem katolickiej sekty Rycerzy Kolumba w USA. Ten świecki zakon ma swoje umocowanie w latynoskich organizacjach katolickich. Pod płaszczykiem działalności charytatywnej, sekta prowadzi w obu Amerykach działalność finansową na rynku ubezpieczeniowym. Do tej organizacji przynależy w Polsce ponad 2000 polityków wspierających skrycie PiS. Rycerze Kolumba sprzeciwiają się legalizacji in Vitro oraz domagają się całkowitego zakazu aborcji oraz badań embrionalnych.

W dniu „Różańca do granic” prezydent Duda zaprosił do swojego pałacu najważniejszych liderów „Rycerzy Kolumba”, aby wspólnie odmówić modlitwę różańcową. Czy stanowić oni będą grupę promotorów nowej, „opozycyjnej” partii, organizowanej w ramach „diabelskiej” strategii Kaczyńskiego?

Znalezione obrazy dla zapytania Rycerze kolumba photo
Rycerze Kolumba (źródło: Radio Maryja)
Atak PiS na Partię Razem

Sprzyjające Kaczyńskiemu media ogłaszają  10 października news, iż PiS chce zakazać w Polsce hodowli zwierząt futerkowych. Uruchomienie przez ugrupowanie Kaczyńskiego kampanii ochrony zwierząt z pewnością osłabi elektorat Partii Razem, który prezentuje ekologiczne postawy. Głównym promotorem  kampanii skierowanej przeciwko hodowcom zwierząt na skóry ma być sam Jarosław Kaczyński.  

Z kampanią zostanie skojarzona akcja protestu przeciwko ubojowi rytualnemu. To zaś przyczyni się do poparcia ekologicznych działań PiS przez środowiska antysemickie i faszystowskie. W ten sposób Kaczyński dokona „ożenku w słusznej sprawie” ONR i Partii Razem.

Jeśli PiS rozpocznie procedowanie ustawy zakazującej hodowli zwierząt na futra w grudniowym okresie, to na fali wzmożenia nastrojów przedświątecznych łatwo będzie w umysłach katolików wzbudzić skojarzenia, iż Kaczyński jak Jezus chroni swoje stado owieczek przed liberalnymi wilkami. Wprowadzając do przestrzeni narracyjnej mem Jezusa jako pierwszego komunisty, nie trudno będzie pisowskim specom od marketingu politycznego wywołać odrobinę sympatii do PiS w głowach zwolenników Zandberga. Publika postawi więc pytanie: po co nam Partia Razem, skoro PiS realizuje wiele z naszych postulatów?


Puenta

Spór Dudy z Kaczyńskim o sądy jawi się w świetle niedawnych faktów jako spektakl iluzjonistyczny. Na obu polityków należy spojrzeć jak na prestidigitatorów odgrywających całkiem ambitny cyrk polityczny.

W każdym systemie demokratycznym opozycja musi istnieć. Skoro poparcie dla PO i Nowoczesnej zanika, to aby nie powstało jakieś nowe ugrupowanie opozycyjne wobec partii rządzącej, mieszające w wyborach samorządowych, lepiej jest więc stworzyć własną kontr-partię o barwach umiarkowanie prawicowo-katolickich, która od czasu do czasu, ku radości publiki, przeprowadzi jakąś akcję kontestacyjną, ale w rzeczywistości będzie wspierała PiS. Czy taki plan Kaczyński zrealizuje?

***    

Wojciech Krysztofiak - autor prac naukowych w czasopismach : „Synthese”, „Husserl Studies”, „Axiomathes”, „Semiotica”, „Filozofia Nauki”, „History and Philosophy of Logic”, „Foundations of Science”; stypendysta: The Norwegian Research Council for Science and the Humanities, The Soros Foundation-Open Society Institute; członek The Rationalist International